Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Chcę wrócicć do budżetówki !!!

    IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.07.10, 11:23
    Jakiś czas temu pracowałem w budżetówce w Urzędzie. Praca nudna i wydawało mi
    się słabo płata coś 1 650 zł na rękę. Uznałem, że trzeba się rozwijać i czas
    więcej zarabiać.

    Tyle słyszałem o sektorze prywatnym, jakie tam zarobki są. Dać nauczycielom,
    dać wojskowy, dać policjantom, dać politykom bo odejdą do sektora prywatnego.
    W sektorze prywatnym zarabia się więc o wiele więcej.

    Udało mi się. Dostałem pracę w jednej z największych firm w mieście. Zatrudnia
    300 osób i jest notowana na giełdzie New Connect. Stanowisko ds. marketingu,
    znajomość angielskiego biegła (mam certyfikat CAE). Gadka z moim bezpośrednim
    przełożonym (prezesa tylko widzę nigdy z nim nie rozmawiałem) o wynagrodzeniu.
    1 500 na rękę ale to tylko aby się zorientować co potrafię i wtedy mi dadzą
    adekwatnie do umiejętności i rezultatów pracy.

    Brzmi nieźle- pomyślałem - będę harował, ale będą też i konkretne zarobki. Od
    razy zaczynałem pokazywać na co mnie stać. Siedziałem po godzinach, zaczynałem
    sugerować jakieś rozwiązania itd.

    Przyszedł kryzys i zrobili akcje: teraz zero podwyżek. Zostałem ze swoim. W
    d### mieli to o czym gadaliśmy. Oczywiście dla prezesa i menadzerów to bez
    znaczenia bo prezes jest bajecznie bogaty (to jego firma i mu nie żałuje,
    facet ma dom jak z dynastii i 4 metrowy mur) a menadzerowie zarabiają dobre
    pieniądze (mam przecieki, że mój zarabia 9 tys. brutto)

    Za to wymagania duże. Atmosfera okropna. Wiecznie kontrolowanie, wiecznie żle,
    za mało.

    Raz na jakiś czas robią sprawdzenie kto ile jest na necie. Ja akurat muszę być
    bo to część mojej pracy (analizy, szukanie telefonów, robienie zamówień przez
    net). Więc dokładnie otrzymałem na twarz gdzie na jakiej stronie ile byłem. I
    tłumaczenie. Tu bo to...tu bo tamto.... Ale, ale. Szef wskazał mi dzień gdzie
    sprawdzałem maila ( 5 min) i czytałem wiadomości przez 4 min. Łącznie 10
    min w ciągu dnia 8 godzinnej pracy !!!!
    15 min mnie rugał, ze to mogę w
    domu zrobić, że tu się pracuje (jakbym nie pracował). Dla niego praca to 8 h
    bez żadnej przerwy. Bo jak jem kanapkę pracując przy kompie to już jakieś
    głupie komentarze.

    Pracuję w 80% posługując się językiem angielskim. Dzwonie, biorę zamówienia,
    sprawdzam kontrahentów itd itp. Mój szef wpadł na pomysł jak zrobić
    oszczędnosci - chciał sie wykazać. Zlecił mi przetłumaczenie tektu
    technicznego po angielsku.

    Patrzyłem mu w oczy i mówiełem, że nie dam rady. Bo co innego znać angielski,
    aby się nim posługiwać w codziennych sytuacjach i w pracy a co innego
    tłumaczyć techniczne teksty typu - mechanizm osadzony na osi wymaga
    usadowienia w dolnej łuzie....

    Co on na to? Że jestem leń, że się wykręcam, że tak to umiem ale jak coś
    zrobić więcej to już nie umiem (on angielskiego nie zna). Więc pod presją
    wziąłem. Cły weekend nad tym siedziałem. Szlag mnie trafiał. Spędziłem na to z
    10 godzin !!!! 50% słów nie było w słowniku a plus tego musiałem kontekst
    zrozumieć, więc szukałem po polskich stronach o co chodzi.

    Oczywiście w tekście były błędy i dostałem naganę. Ma to się odbić w
    przyszłości na mojej pensji.

    Teraz dostałęm cynk, że mam zarabiać 1 800 na rękę bo jednak biznes idzie
    lepiej niż myślano. Podwyżka za miesiąc.

    Ja jednak już składam podania po urzędach. Wolę 1 650 zł w normalnej
    atmosferze, bez pośpiechu i rypania dzień w dzień niż 1 800 w stresie i pracy
    na 100% obrotów.

    Kiedyś jak przychodziłem do domu to odpoczywałem przed Tv z godzinę jadłem
    obiad i poświecałem czas na swoje zainteresowania. Teraz wracam to padam na
    ryj i nic mi się nie chcę. Siedzę przed TV do wieczora i idę spać. Po prostu
    jestem zajechany. Do tego zaczełem po powrocie pić browara albo dwa bo to
    pozwala mi się szybciej wyluzować. Nie jest to warte tych 150 zł więcej.

    W robocie wszyscy narzekają na stres i przeładowanie pracą. Nie tylko ja. Nikt
    tam właściwie nie ma sytuacji, że pod koniec dnia kończy swoją pracę. Zawsze
    jest coś na jutro. Nikt nie mówi ale ludzie aby nie mieć zaległości siedzą
    średnio 30-40 min dłużej, aby jako tak wyrobić. Ja też

    I powiedzcie gdzie jest ta extra strefa prywatna??? Gdzie te zarobki bajeczne?

    JEżeli ktoś jest szeregowym pracownikiem to niech idzie do budżetówki. W
    prywatnym sektorze tylko menadzerowie i prezes koszą kasę. Reszta to bydło.
    Nawet wykwalifikowani pracownicy biurowi.

    Pluje sobie w brodę, że szuciłem nudny urząd. Wolę to niż ten sajgon. Pomimo
    nudy w urzędzie byłem mimo wszystko w lepszej kondycji psychicznej niż w tej
    "pełnej wyzwań pracy"

    Idę na rozmowę już 2 piątek. Może się uda
      • freelancer.org.pl Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! 07.07.10, 12:07
        Sądzę, że problem polega na tym, że od początku zgodziłeś się robić za taką kasę
        i jeszcze zostawałeś po godzinach, dając sygnał, że weźmiesz wszystko w imię
        obietnic. Niestety, trzeba się szanować, żeby Ciebie szanowali.
      • Gość: Ania Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! IP: 124.149.184.* 11.07.10, 06:37
        Ja teraz też pracuję w budżetówce, ale za granicą.
        Zarobki niezłe [wystarczy na dobre życie i 50% odkładam jako
        inwestycja], 8 godzin pracy, zero stresu, 42 dni wolne od pracy w
        roku [20 dni urlopu, 12 dni dodatkowego urlopu dla pracowników
        budżetówki, 10 dni tzw. urlopu osobistego], do tego bezpieczeństwo,
        że mnie nie zwolnią i.... szukam pracy w sektorze prywatnym.
        Brakuje mi tej presji, stresu. Moja praca jest nudna! Ja mam większe
        ambicje niż praca w budżetówce.
        Może będę kiedyś żałować, alę większość czasu przepracowałam w
        firmach prywatnych i bardziej mi to odpowiadało.
        • Gość: emilla111 Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.10, 12:59
          Przecież możesz też rozglądać się po innych firmach prywatnych. Ja akurat
          przeszłam w tym roku z budżetówki do dużej firmy prywatnej i jestem zadowolona.

          Zależy co umiesz i w jakim zawodzie chcesz pracować.
          Nie poddawaj się,
          • Gość: ddd Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! IP: *.chello.pl 11.07.10, 14:29
            ale jak mogłeś podjąć prace z biegłym angielskim i z doświadczeniem
            za 1500 netto to już chyba tajemnica rumunii...
            • Gość: qwer Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.07.10, 15:45
              Jk mogłem podjąć taką pracę? Otóż powiedzieli mi, zę to tylko n start aby
              zobaczyć co umiem. Zrozumiałem, że to coś jak okres próbny. Myliłem się
              niestety. Jestem młodym pracownikiem nie znałem jeszcze realiów wtedy.

              Generalnie jest zapieprz i stres. W urzędzie przynajmniej spokojnie wszystko
              robiłem i pogadałem sobie z kierownikiem o meczu. Tu to masakra. Wymogi nie z
              tej ziemi. Wieczne jeb....anie za nic.

              Wolę mniej zarobić ale mieć czas na wsyztsko i chęci do życia niż zarobić nawet
              te 400zł więcej (może będzie taka perspektywa) i pracować po 9 h dziennie w
              stresie, pośpiechu i słuchając wielkiego menadzera, który uważa, ze efektowna
              praca polega na nie robieniu sobie żadnych przerw.
              • Gość: f Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! IP: *.chello.pl 11.07.10, 16:02
                to jedyną radą jest szukać innego zajęcia i nie przejmować się tym
                bo nawet jak cie zwolnią to nic się nie stanie
      • Gość: una zdumiuna Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! IP: *.san.abpl.pl 11.07.10, 17:46
        "W urzędzie przynajmniej spokojnie wszystko
        robiłem i pogadałem sobie z kierownikiem o meczu."
        Świat mi przewróciłeś do góry nogami! 99% postów urzędników (pisanych zresztą w czasie ich pracy) zawiera tezę, że ledwo zipią z powodu nawału pracy. A ty wreszcie napisałeś prawdę o 1650 zł na rękę za nic:)
        • Gość: ff Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! IP: *.chello.pl 11.07.10, 19:30
          "1650 zł na rękę za nic:)"- wiecej zarabiają tyle to oficjalne
          podstawy
      • bezrobotna1984 Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! 11.07.10, 23:02
        A na jakim stanowisku pracowałeś w budżetówce? Te 1650 netto to od razu czy po
        serii podwyżek?
        Łatwo mówić - nie szanujesz się i zgodziłeś się na takie warunki to teraz masz.
        Angielski teraz zna prawie każdy. Fakt, że na różnym poziomie, ale angielski nie
        jest już rewelacją w CV!
        Nie zgodzisz się na taką pensję czy obowiązki - znajdą innego. Bo lepiej harować
        za 1500 niż nie robić nic i nie mieć za co żyć.
        • Gość: dd Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! IP: *.chello.pl 11.07.10, 23:22
          a ty nie robisz i żyjesz
          • Gość: przemo Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! IP: *.123-serv.co.uk 12.07.10, 12:06
            Trochę się sfrajerzyłeś jak ktoś wciska bajki o okresie próbnym, że niby
            pokażesz na co Cię stać itd ... myślałem, że na to tylko studenci zaraz po
            obronie dają się nabrać. Ja jak zmieniałem prace to już przy pierwszym kontakcie
            telefonicznym wyznaczałem granicę dolną zarobków i, albo byli zainteresowani,
            albo nie, ale nie było mowy o jakimś pieszczeniu się za 1500 zł i wielkich
            obietnicach podwyżki. Dobrze ktoś napisał wyżej trzeba się cenić i szanować,
            szczególnie, że miałeś pracę i nie musiałeś brać czego popadnie.
            • Gość: krzysztof Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! IP: *.um.poznan.pl 12.07.10, 15:26
              Nie no kurdę nigdy bym nie poszedł z ciepłej posady jakby mi ktoś
              dał mniej,własnie rozważam zmianę roboty z urzędowej ale tylko jak
              gdzieś o 1000 więcej,teraz mam 2340 na rękę.
              Pozdr.
              • Gość: emilla111 Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! IP: *.datacom.pl 12.07.10, 15:36
                Po prostu przyzwyczaiłeś się do wykonywania obowiązków bez
                pośpiechu, w swoim tempie, więc to zrozumiałe że ciężko ci się
                przestawić na "wyścig szczurów".

                Ja też tak miałam. Gdy przechodziłam z pracy bardziej dynamicznej do
                urzędu, nie mogłam znieść długiego oczekiwania na podjęcie jakiejś
                decyzji przez kierownictwo, a później jak przywykłam, to też mi się
                z niczym nie spieszyło. A teraz znów muszę się przestawić, i
                zwiększyć swoją efektywność.

                Krzysztof bardzo dobrze napisał, "własnie rozważam zmianę roboty z
                urzędowej ale tylko jak gdzieś o 1000 więcej,teraz mam 2340 na rękę".

                Następnym razem gdy będziesz zmieniał pracę kieruj się takim
                argumentem.
                • Gość: qwer Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.10, 15:54
                  dzięki za rady. Parę było uszczypliwych, ale ok.

                  Wiesz emilka popełniłem bład ale zwalam to na karb niedoświadczenia i tego, że
                  nie mogłem tego wtedy skonsultować z kimś bardziej obstukanym. Jak widać trzeba
                  się uczyć na własnych błedach.

                  Teraz chcę wrócić do budżetówki, albo pójść do jakiejś firmy, gdzie mogę być tym
                  szczurem, ale neich zarobki mi to jakoś wynagradzają.
              • bezrobotna1984 Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! 12.07.10, 17:55
                A na jakim stanowisku pracujesz? Bo jak na szeregowca w budżetówce to raczej nie
                jest mało, ale Ty poza tym chyba w dużym mieście, tak?
          • bezrobotna1984 Re: Chcę wrócicć do budżetówki !!! 12.07.10, 17:57
            Po prostu nie zmieniam nicków jak najęta.
    Pełna wersja