Gość: Max Re: studia wyższe to metoda ukrycia bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 08:44 Ciekawe kierunki studiów to geografia,archeologia,możliwości interesujących wyjazdów zagranicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wt uczelnie dostaja kasę za liczbę studentów... IP: *.internetia.net.pl 16.07.10, 08:21 Od wielu lat poziom studiów wyższych sie obniża , teraz wystarczy być nawet słabym maturzysta by iść na studia...a skoro prawie każdy studiuje to takie są efekty-uczelnie biorą dotacje za LICZBĘ STUDENTÓW dlatego nie zależy im na zbyt wysokim poziomie nauczania, a uczelnie prywatne to juz ogólnie kpina w 90% wypadków...zwróćcie też uwagę na to, że kierunków i studentów przybywa a mamy juz pokolenie NIŻU DEMOGRAFICZNEGO, czyli MUSI nastąpić wyraźny spadek poziomu studiujących względem nawet lat poprzednich- i dokładnie tak jest. To samo z maturami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dd Re: uczelnie dostaja kasę za liczbę studentów... IP: *.chello.pl 16.07.10, 10:53 Ja już kończe studia, ale powiem tak, to naprawde widać po samych twarzach, że studia mają coraz niższy poziom, ja studiuje na państwowej dużej uczelni na dużym wydziale:) i naprawde sporo studentów np I roku ma twarze jak typowe chamstwo... Dlatego jestem zły, żę w gruncie rzeczy tutuł mgr strasznie z tego powodu się dewalouje, ale rynek pracy i przedewsztkim własna działalnośc wygryzie najsłabszych, nie robią tego uczelnie podczas rekrutacji to zrobi to rynek pracy, oczywiście trzeba brać pod uwagę znajomości, ale te można sobie jeśli jest się kumatym już na studiach powoli wyrabiać, przecież wśród studentów jest sporo ludzi którzy mają rodziców sędziów, polityków czy biznesmenów. Nie każdy oczywiście pomoże ale jak znasz dużo ludzi i sam coś sobą reprezentujesz to zdasz sobie sprawe, że papierek to raczej taki jakby dowód tożsamości a nie przepustka do dobrej pracy i udanego życia. W Polsce są raczej po to aby nie pracować fizycznie a nie żeby zarabiać., Żeby zarabiać trzeba być odbrotnym, troche zaryzykować i się starać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gg Re: uczelnie dostaja kasę za liczbę studentów... IP: *.chello.pl 16.07.10, 23:29 mnie to przeraża jak widze , że dzisiaj wszyscy studiują - bo trzeba studiować , obojętnie co byle najprostsza drogą do celu . niedługo ćpuny z dworca będą miały oprócz szczykawki indeksy w swoich obsranych kieszeniach . wielkie śmierdzące GÓWNO to polskie szkolnictwo wyższe . wszystko przez tą korupcje i oczywiście biede . przecież jestesmy blisko takiej skrajności , że absolwentów niektórych kierunków będziemy metkować jako gorszych, wykluczonych społecznie. czyli np "o politolog prosze twoja miotła" i to będzie normalne, oczywiste- bo tylu ich już jest i tak bardzo te kierunki straciły na wartości przez to , że są na uczelniach prywatnych i na samych panstwowych tez są za duże limity Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ilga Pracodawcy sobie, a studenci sobie IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 12:04 Jasne jestem typową humanistką, matma u mnie leży ale mam plastyczne i literackie uzdolnienia, ale mam iść na politechnikę bo jest zapotrzebowanie na inżynierów, to wina człowieka że urodził się taki a nie inny? Widać, że po prostu mniej jest ludzi o ścisłych umysłach, może to rynek powinien otworzyć się na humanistów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: humanior Re: Pracodawcy sobie, a studenci sobie IP: *.nasze.pl 14.09.11, 13:08 Kierunki zamawiane na niektórych uczelniach trudno zapełnić chętnymi, mimo stosunkowo wysokiego stypendium (ok. 1000 zł miesięcznie) i niszowości pożądanej przez pracodawców. O jakich pracodawcach mowa? Kto to jest konkretnie - jakie firmy czy instytucje? Proszę o ich nazwy, bo hasło "pracodawcy potrzebują inżynierów" to jakieś horrendum, niemające pokrycia w rzeczywistości. Ci pracodawcy z artykułów prasowych są jak yeti - podobno istnieją, ale nikt ich nie widział. Chcecie znać prawdę o kierunkach zamawianych? Oto ona: to pic na wodę, chwyt marketingowy, bzdet rzucony w tłumy po to, by zapełnić politechniki, do których jeszcze niedawno mało kto chciał iść. W ogóle fakt, że państwo płaci studentom tylko za to, że wybrali ten a nie inny kierunek, uważam za marnotrawstwo w najczystszej postaci. Nazwanie tego skandalem to powiedzieć komplement. O wyborze kierunku studiów powinny decydować predyspozycje, zainteresowania i pasja, a nie sama obecność na liście studentów kierunku takiego a takiego. Wiecie dlaczego absolwentom studiów wyższych w Polsce tak trudno znaleźć pracę? Dokładnie z tego samego powodu, dla którego nie mają jej absolwenci szkół średnich i zawodowych: ponieważ najnormalniej w świecie jest jej bardzo mało i coraz mniej. Kwestia kierunków studiów nie ma tu nic do rzeczy. Po prostu nie ma pracy i nic nie da przekwalifikowanie się czy ukończenie kilku kierunków jednocześnie. Tortu dla wszystkich nie wystarczy, to nie komuna, za której ciągle brakowało rąk do pracy, a liczne kombinaty, przedsiębiorstwa i fabryki pochłaniały wszystkich absolwentów jak leci i ciągle było mało. To całe chrzanienie o tym, że po takich kierunkach jest praca, a po takich jej nie ma, możecie sobie wsadzić... między bajki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kagan Pracodawcy sobie, a studenci sobie IP: *.dsl.telepac.pt 14.09.11, 13:33 A co z masowym bzerobociem inzynierow w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toxic Bardzo trafny artykuł! IP: *.toya.net.pl 14.09.11, 17:49 Jasne jestem typową humanistką, matma u mnie leży ale mam plastyczne i literackie uzdolnienia, ale mam iść na politechnikę bo jest zapotrzebowanie na inżynierów, to wina człowieka że urodził się taki a nie inny? Owszem, masz uczyć się tego co przyniesie Ci w przyszłości pracę i pieniądze! Masz obserwowac rynek pracy pod kątek trendów, pracy i pracodawców. Wątpię, że jesteś na tyle tępa że nie nauczysz się matmy, skoro jesteś aż na tyle inteligentna że idziesz na studia wyższe i masz zapał do wiedzy. Zrób wysiłek i naucz się tego po czym są pieniadze. Widać, że po prostu mniej jest ludzi o ścisłych umysłach, może to rynek powinien otworzyć się na humanistów... Nauczycieli w szkołach mamy dość. Firmy potrzebują inżynierów, księgowych, ekonomistów, handlowców. Jedynym wyjątkiem jest prawo - po części kierunek humanistyczny. Żadna firma za darmo się nie otworzy żeby tworzyć bezużyteczne stanowiska humanistyczne. Podpisuję się pod tym, człowiek może wyuczyć się czegoś na pamięć, a wrażliwości na otaczający go świat nie nauczy się nigdy. Ale bzdura! To chyba Arystoteles, Archimedes i Pitagoras jako pierwsi opisali świat za pomocą matematyki i fizyki...? O jakich pracodawcach mowa? Kto to jest konkretnie - jakie firmy czy instytucje? Proszę o ich nazwy, bo hasło "pracodawcy potrzebują inżynierów" to jakieś horrendum, niemające pokrycia w rzeczywistości. Spójrz na pierwsze lepsze portale pracy, oceń wymagania dotyczące wykształcenia i sam się przekonaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frustrat Re: Bardzo trafny artykuł! IP: *.nasze.pl 15.09.11, 07:12 Spójrz na pierwsze lepsze portale pracy, oceń wymagania dotyczące wykształcenia > i sam się przekonaj. A Ty nie patrz na portale pracy, tylko porozmawiaj z absolwentami uczelni technicznych, którzy tej pracy szukają. Szybko się przekonasz, że rynek pracy całkowicie oderwany jest od systemu kształcenia w tym kraju. Wielu z nich odpowiada na te niby "oferty pracy", wysyłając dziesiątki CV i na tym się kończy. Przestań bujać w wirtualnym świecie ogłoszeń i zejdź na ziemię, do skrzeczącej rzeczywistości. Prawdziwych, rzetelnych ofert pracy jest niewiele. Sporo tych, które widać na portalach i w prasie, to wyłudzacze danych osobowych oraz reklamy firm. Możecie sobie na nie odpowiadać do woli, wasze dane trafią do bazy i potem będziecie się dziwić, skąd np. takie a takie biuro kredytowe ma wasz numer telefonu. W każdym kraju potrzebni są ludzie z KAŻDYM rodzajem wyższego wykształcenia. Socjologowie, psychologowie, filolodzy, ekonomiści, prawnicy, politolodzy, ale również wszelkiego rodzaju inżynierowie. Tylko, na miłość boską, nie w takiej ilości! Zapotrzebowanie Polski na ludzi z wyższym wykształceniem spokojnie zaspokoiłoby kilkanaście uczelni, a mamy ich ponad 400! Szkoły wyższe przekształciły się w fabryki produkcyjne i wypuszczają absolwentów bez jakiegokolwiek opamiętania, nikt nawet nie próbuje badać realnego zapotrzebowania na konkretne zawody. Zamiast tego co i rusz w prasie czytamy o mitycznych "pracodawcach" bezskutecznie wypatrujących inżynierów, i to od lat! Od jakich lat?? Skoro od lat ci właśnie przedsiębiorcy szukają inżynierów i nie mogą ich znaleźć, a mimo to ich firmy funkcjonują, to znaczy, że może ci upragnieni inżynierowie nie są im aż tak bardzo niezbędni? Odpowiedz Link Zgłoś