Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Stracić pracę i nie zwariować

    02.08.10, 12:32
    Witam Panią,
    ze zrozumieniem przyjęłam wszystko czego doświadcza Pani intelektualnie i emocjonalnie. Mnie potraktowała polska, gminna oświata w podobny sposób 15 lat temu.System feudalny, zacofanie, ciemnota i zwykła ludzka podłość mają się tam ciągle dobrze. Ciężko być innym. Serdecznie pozdrawiam.
      • Gość: janek Stracić pracę i nie zwariować IP: *.compi.net.pl 02.08.10, 21:30
        Jedna ze szkół technik pamięciowych szuka nauczycieli w całej
        Polsce. Więcej szczegółów mogę podać na j_rutkowski@op.pl
        • Gość: . Re: Stracić pracę i nie zwariować IP: 195.205.194.* 03.08.10, 07:02
          Jeśli szuka, to znaczy ,że niczego nie proponuje oprócz własnej działalności
          gospodarczej i ryzyka.
          Taka szkoła w zamian zgarnie cały dochód rzucając naiwnym grosiki- tak działają
          tego typu szkoły, ale językowe.
          Może być też tak, że za szkolenie nowego pracownika pobierają duże pieniądze aby
          potem założył sobie własną działalność i jw
      • Gość: tez tlumacz ze co? tlumacz nie ma pracy? IP: *.medical-tribune.pl 03.08.10, 09:12
        Nie rozumiem, dlaczego ta pani nie moze znalezc pracy, skoro ma
        uprawnienia tlumacza przysieglego. Ja jestem tlumaczem
        nieprzysieglym, nawet nie po filologii i bez certyfikatow (po prostu
        dobrze znam jezyk i jedna branze) i bez problemow znalazlam prace
        dla kilku agencji tlumaczen (zdalną)! Akurat w tym zawodzie metryka
        nie ma nic do rzeczy i pracowac mozna na odleglosc przez internet!
        Wystarczy komputer. Oprogramowania CAT nie wszyscy wymagaja, a jesli
        wymagaja, to często udostepniaja je bezplatnie albo mozna darmowe
        sciagnac z sieci (OmegaT, Wordfast). To praca na umowę o dzieło, ale
        przy odpowiednio dużej ilosci zleceń i tak wychodzi się na swoje!

        Pani Anno! Proszę się nie załamywać tylko wziąć za poszukiwania!
        • annajustyna Re: ze co? tlumacz nie ma pracy? 03.08.10, 09:57
          Moze dlatego, ze nie kazdy tlumacz przysiegly umie tlumaczyc, a juz na pewno
          niekoniecznie slownictwo fachowe (prawne, medyczne, techniczne)?
          • wezyronly Re: ze co? tlumacz nie ma pracy? 03.08.10, 10:02
            Witam, to ja jestem zwolnioną nauczycielką. Jestem tłumaczem - i mam jakieś
            dorywcze tłumaczenia. Tylko - nie mam stałej pracy. A na załozenie działalności
            gospodarczej już mnie nie stać - ZUS 850 zł + inne koszty. I owszem - szukam
            pracy wszędzie! W różnych biurach też. Umiem tłumaczyć teksty fachowe - może nie
            te techniczne, bo wszak nie jestem inżynierem. Mam niezły dorobek jako tłumacz.
            Ale - mnie nie zatrudni na stałe nikt - właśnie z powodu wieku. I tu jest
            problem. Mam wrazenie, że ludzie w tym wieku choćby nie wiem jakie kwalifikacje
            mieli - są już w tym kraju spisani na straty...
            • helena_5 problemem są oczekiwania "stałej pracy" 03.08.10, 11:26
              wezyronly napisała:

              > Tylko - nie mam stałej pracy. A na załozenie działalności
              > gospodarczej już mnie nie stać - ZUS 850 zł + inne koszty. I owszem - szukam
              > pracy wszędzie! W różnych biurach też. Umiem tłumaczyć teksty fachowe - może ni
              > e
              > te techniczne, bo wszak nie jestem inżynierem. Mam niezły dorobek jako tłumacz.
              > Ale - mnie nie zatrudni na stałe nikt - właśnie z powodu wieku.

              Skoro wszyscy marzą o stałej pracy u kogoś, to zawsze etatów będzie za mało, bo kto ma je tworzyć?

              Mam nadzieję, że dożyję likwidacji 90% budżetówki, wtedy zaczniemy myśleć inaczej, a nie marzyć o posadzie na lata.

              Wiek jest dla Pań wymówką. Chcecie zarabiać i nie ponosić żadnego ryzyka. Ktoś kto zaryzykuje Panie zatrudnić będzie miał na karku kodeks pracy i problem, gdy Paniom spadnie produktywność, a na umowę w wersji najniższa krajowa plus premia uznaniowa od wyników będą Panie kręcić nosem. Czy potencjalny pracodawca ma gwarancje stałego zarobku, przypływu klientów, dobrej koniunktury?

              Chcecie Panie mieć stałą pensję, to załóżcie własną DG i zabiegajcie o to, by mieć co miesiąc założoną liczbę klientów/zleceń. To ryzyko, ale wielu się udało. Oczywiście racjonalne jest założenie, że przez pierwszy rok będą Panie mieć koszty, a zarobki przyjdą z czasem - tak wygląda większość inwestycji w lepszą przyszłość (czyt. szansa na zarobki do emerytury). Poza tym, jeśli mieszkają Panie w mniejszych miejscowościach lub sa z grupy 45+, to proszę poszperać po sieci za programami wspierającymi przedsiębiorczość, gdzie przy dobrym biznes planie można dostać kilkadziesiąt tysięcy złotych na start, oczywiście pod pewnymi warunkami.
              • Gość: amorek Re: problemem są oczekiwania "stałej pracy" IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 06.08.10, 00:50
                a kto tu mówi o wieku?????
                też się kształcę, szukam, znajduję, doświadczam
                tylko rząd polski jakoś podcina mi skrzydła
                pani Aniu!!!
                jestem z panią....
                tylko tyle.
            • annajustyna Re: ze co? tlumacz nie ma pracy? 03.08.10, 17:55
              Oj, nie tylko w Polsce. W Niemczech jest to samo. I nie tylko dotyczy to
              50-latkow, ale generalnie kobiet :(. Ps. Sorry za brzydka wypowiedz o
              umiejetnosciach tlumaczy, ale sama parokrotnie poprawialam tlumaczenia i byla to
              zgroza. Wiadomo oczyiwscie, ze nie dotyczy to wszystkich.
        • wezyronly Re: ze co? tlumacz nie ma pracy? 03.08.10, 10:06
          Bardzo proszę o kontakt pod adres asiud@wp.pl
      • Gość: jola Stracić pracę i nie zwariować IP: *.chello.pl 04.08.10, 21:06
        J. NIEMIECKI
        Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 1
        Kraków, ul. Blachnickiego 1
        421-33-11
        1 etat do GIM, wyższe mgr, przyg.do egzaminu DSD
        składanie ofert na e-mail: sp10@aktyn.pl lub do szkoły w godz.9-14
        2010-08-04
      • Gość: Ola Stracić pracę i nie zwariować IP: *.gdynia.mm.pl 05.08.10, 00:09
        Trzymam za Panią kciuki i liczę, że wszystko się uda. Przesyłam moc dobrych
        emocji i pozytywnej energii. Powodzenia!
      • sendivigius Naiwnosc i slepota 05.08.10, 14:34
        Pani Ania glosowala na Unie Wolnosci a potem na PO, czytala Gazete
        Wyborcza i pomstowala na nieudacznikow na zasilkach. Popierala plan
        Balcerowicza i prywatyzacje. Twierdzila za sprawy ida w dobrym
        kierunku, a kto mowil inaczej nazywala go oszolomem.

        Pani Ania nie chciala zobaczyc w jakim kraju zyje.

        Jak rzeczywistosc przyszla do niej to jest w szoku.
        • Gość: pazdzioch Re: Naiwnosc i slepota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.10, 08:31
          sendivigius napisał:
          > Pani Ania glosowala na Unie Wolnosci a potem na PO, czytala Gazete
          > Wyborcza i pomstowala na nieudacznikow na zasilkach. Popierala plan
          > Balcerowicza i prywatyzacje. Twierdzila za sprawy ida w dobrym
          > kierunku, a kto mowil inaczej nazywala go oszolomem.
          >
          > Pani Ania nie chciala zobaczyc w jakim kraju zyje.
          >
          > Jak rzeczywistosc przyszla do niej to jest w szoku.

          Ech zawsze znajdzie sie jakis przemadrzaly debil, ktory wszedzie wtraca polityke i na wszystko zna odpowiedz. Sam tworzy hipotezy, pozniej je rozwija i w koncu udowadnia. Towarzyszu - gratuluje, dzialacie zgodnie z zasada "dajcie mi czlowieka, a stworze dla niego odpowiednia historyjke". Tak trzymac!

          Zabraklo jeszcze wynurzen na temat tego na kogo glosowac, zeby w Wolsce byl raj na ziemi. Jednak nic stracego towarzyszu, wciaz macie szanse sie wykazac! Komitet centralny jedynej slusznej partii jest z Was dumny, tworzcie wiecej tego typu kretynskich opowiastek, a daleko zajdziecie!
        • Gość: emiem Re: Naiwnosc i slepota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.10, 14:05
          To jakies bzdury ,przeciez niezaleznie od władz z jakiej sa partii, to przeciez każdy człowiek wie ,że uczniów ubywa a i jezyków nie chcą sie uczyc oprócz angielskiego.Zazwyczaj nauczyciele znają 2 jezyki.A poza tym wszystkie prawie kobiety po 50-tce mają ogromne problemy ze znalezieniem pracy.
      • Gość: ja Stracić pracę i nie zwariować IP: *.143.136.110.spray.net.pl 05.08.10, 18:46
        Współczuję, ale jednocześnie nie rozumiem jak ktoś kto jest tłumaczem
        przysięgłym nie może znaleźć pracy. Przecież tłumaczyć można też na umowę
        zlecenie - nie trzeba mieć własnej firmy.
        • Gość: gosc Re: Stracić pracę i nie zwariować IP: *.cebit.com.pl 05.08.10, 22:28
          Proponujeby wszystkimwywalonym z pracy placic przez pol roku za stan
          nieczynny a dopiero pozniej zasilek dla bezrobotnych, takze tym
          zatrudnionym na umowy cywilne.
        • Gość: amorek Re: Stracić pracę i nie zwariować IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 06.08.10, 00:51
          dupek
      • Gość: Tomasz Stracić pracę i nie zwariować IP: *.acn.waw.pl 06.08.10, 06:24
        Ja jestem na granicy psychicznego załamania . Mam 53 lata - wiem jak czuje się
        człowiek , który mógłby czuć się i być potrzebny - a jest tylko śmieciem
        społecznym bez pracy . Myślę o samobójstwie - na razie to tylko myśli - ale
        gdy budzę się rano co dnia - coraz trudniej chcieć żyć.
        • Gość: aaa Re: Stracić pracę i nie zwariować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.10, 22:38
          Człowieku, nie łam się. Nie jesteś śmieciem bez pracy. Jesteś
          wartościowym i doświadczonym pracownikiem. Nadejdzie czas, że
          znajdziesz pracę i wreszcie wzejdzie słońce.
      • Gość: alulka Stracić pracę i nie zwariować IP: *.chello.pl 06.08.10, 09:46
        doskonale rozumiem Anne, bo sama znajduję się w podobnej sytuacji,
        choć nie jestem nauczycielką. Mam wyższe wykształcenie i 18-letni
        staż pracy. A teraz nikt mnie nie chce. Czuję się zupelnie
        niepotzebna, stara mimo 44 lat i - co tu dużo mówić - głupia. W
        urzędzie pracy bez ogródek powiedziano mi, że nic dla mnie nie mają.
        A rejestrowałam się dwa razy w tym roku. Raz w styczniu, potem
        znalazałm pracę na zlecenie, a teraz od lipca znów jestem
        bezrobotna.Czytam oferty pracy w urzedach państwowych. Wymagania
        niesamowite : jezyki, znajomośc ustaw, doświadczenie minimum 3-
        letnie na podobnym stanowisku i kojarzę to z umiejętnościami moich
        koleżanek, które pracują w ministerstwach na stanowiskach
        merytorycznych. Językami nie mówią, choć chodzą na kursy
        organizowane przez pracodawcę, egzaminów wymaganych na ich
        stanowiskach nie zdają po 4 razy, by w końcu zrezygnować. I co?
        Nadal pracują, dostają premie itd. Więc o co tu chodzi? Wszystko
        jest postawione na głowie. Uwazam, że państwo nie daje mi żadnej
        szansy. I za to obarczam winą rząd.
      • Gość: Ina Stracić pracę i nie zwariować IP: *.chello.pl 06.08.10, 10:28
        Oj, ja miałam podobna sytuację z tym, że po 15 latach pracy.
        Oficjalny powód to była likwidacja mojego stanowiska pracy.
        Nieoficjalny to pozbycie się mnie, młodszej,rokującej na przyszłość, przez
        panią kierowniczkę, która świetnie wykorzystała reorganizację w pracy i
        wskazała właśnie mnie do zwolnienia.
      • Gość: trupyirobaki GW jest cudowna ! i mądra IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.10, 23:07
        dzięki niej wiem jak żyć
      • Gość: outsider Stracić pracę <- początek prawdziwego życia IP: *.freedom2surf.net 07.08.10, 01:01
        Pani Anna przekonała się że pawdziwe życie zaczyna się na bezrobociu.
        Jak kto nie skosztował to tak naprawdę nigdy nie żył pełną gębą tylko szybko do kieratu a po 30 latach konsternacja że życie przelecialo a nie zrobiło się tego co chciało tylko podążało się jak baranek za stadem. Ja tam kopa z miejsca dostałem na szczęscie języka sie wyuczyłem więc spakowałem się i w drogę także współczuję tym którzy tego kopa dostali tak późno. Na pocieszenie powiem że po przekroczeniu granicy wszystko przechodzi cała ta radocha tych młotków na stołkach co ci mówia że niema pracy albo tych życzliwych sąsiadów i znajomych co się wypną jak tylko masz kłopoty.
        Za granicą człowiek się uczy że w biedzie to prędzej ci obcy pomoże niż swój albo z pomocy społecznej.

        Pani Anno spakować manatki i w drogę - najlepiej wszystkiego się pozbyć od razu mniej będzie kłopotów no i kasa na długi i na start. Człowiek szybko przyzwyczja się do normalnego życia więc powrotów raczej nie będzie no chyba że się polski i niemiecki rząd nie dogada z wypłatami emerytur nierezydentom ale wtedy trzeba zrobić jak to większość robi czyli przeprowdzić sie w pobliże granicy. Robota się znajdziemoże nie najwyższyh lotów ale zawsze można zmienić na coś ciekawszego jak sie nawinie.

        Powodzenia
      • Gość: benk Re: Stracić pracę i nie zwariować IP: 89.151.48.* 08.08.10, 23:39
        Dyrektorska podłość jest gorsza od faszyzmu.Takie mam wspomnienia z
        pracy w oświacie.Jeśli będzie się człowiek starał, biada mu! Typowy
        stalinizm: produkcja szarego przeciętniactwa i sykofantii.
        • Gość: Anna Re: Stracić pracę i nie zwariować IP: *.ntb.veo.pl 16.08.10, 07:38
          Tym razem występuję pod własnym nazwiskiem. Na rozprawie Niny pojawili się
          dziennikarze Gazety - i sad się wystraszył... A w moim przypadku sąd przymknął
          oko na fakt SFAŁSZOWANIA DOKUMENTÓW przez sąd w Wadowicach mówiąc, że uchybienie
          nie ma wpływu na sprawę... Czyli niektórzy mogą sobie na "uchybienie" pozwolić.
          W takim razie za pośrednictwem rzecznika praw obywatelskich, prokuratury i
          ministerstwa sprawiedliwości oraz kolejnych mediów sprawa będzie nagłośniona
          jeszcze bardziej: zwolniony zostaje nauczyciel z wyższymi kwalifikacjami - na
          mim miejscu została pani licencjat i to pracująca w trzech szkołach. A podobno
          nie nie ma ona żadnego źródła utrzymania! Pracowałam jako nauczyciel j.
          niemieckiego 16 lat - zaś pani licencjat dopiero uzyskiwała swoje kwalifikacje
          po roku 2000. Zaś dzięki działaniom pani dyrektor pozbawiono mnie nawet zasiłku
          dla bezrobotnych. Jest to kolejny skandal w oświacie i czas, aby Polska
          dowiedziała się, jak w "świętych" Wadowicach traktowani są najlepsi nauczyciele.
          Takiej arogancji władzy jak tutaj nie doświadczyłam nigdy nawet za czasów tzw.
          brzydkiej komuny.
          Anna Makowiecka-Siudut
          • Gość: Seba34 Re: Stracić pracę i nie zwariować Do Pani Ani IP: *.197.91.74.edial.pl 18.08.10, 12:09
            Pani Aniu szkoda słów siedzę i czytam pani słowa. Ja znów bez pracy nie wiem czy
            czasami warto gonić starać się jak w obecnym kryzysie jak ktoś coś zrobi złapie
            jakieś firmy to potem likwidują etat a sprzedaż np mają dalej. Za 5 15sta
            przynieśli mi obiegówkę i do widzenia nawet prezes reki mi nie podał i nie
            rozmawiał ze mną wcześniej pojechał sobie na wczasy.
      • Gość: agata Stracić pracę i nie zwariować IP: 80.54.27.* 09.08.10, 22:19
        Bardzo pani wspołczuje ,ale tak juz jest w naszej oświacie ,ze niszczy sie ludzi madrych ,wykazujacych sie .Byla Pani zagrozeniem dle prymitywnej ,niedouczonej pani dyrektor.Była Pani lepsza ,wiem jak trudno wygrać z takimi prymitywami na stanowisku ,szkoda zdrowia ..Prosze sie nie zalamywać ,z Pani umiejętnościami napewno P.coś znajdzie.
        • Gość: sceptyk Re: Stracić pracę i nie zwariować IP: *.tmark99.revers.nsm.pl 16.08.10, 07:53
          Moja znajoma też tłumacz kiedys rozchwytywany od 10 lat jest
          bezrobotna-szczatkowych pojedynczych zlecen nie moze przyjac
          ponieważ nie zarobi na ZUS i wpadnie w zadłużenie.O pracy etetowej
          w jakimkolwiek charakterze mowy nie ma w jej wieku.
          Programy wspierające?przeciez to kpina to dobre dla studenta,ktory
          chce kupić laptopa i przesiedzi u rodziców,ktorzy zapłacą skladke.
          U nas nawet z firmy sprzatajacej bez znajomości potrzebnych do
          otrzymania zlecen -nie utrzymasz ciaglosci zatrudnienia.
          Owszem znam przypadek studenta,ktory zaraz po otrzymaniu dotacji i
          zarejesrowaniu dzialalnosci otrzymal zlecenie na kilkadziesiąt
          tysiecy
          od bardzo powaznego koncernu-ale jego ojciec jest wlasciwie
          ustawiony.
          Te dotacje to tylko trzymanie bezrobotnych z daleka od rynku pracy-
          zeby nie psuli statystyk.
      • Gość: sceptyk Re: Stracić pracę i nie zwariować IP: *.tmark99.revers.nsm.pl 16.08.10, 15:10
        >Pani Ania glosowala na Unie Wolnosci a potem na PO, czytala Gazete
        Wyborcza i pomstowala na nieudacznikow na zasilkach. Popierala plan
        Balcerowicza i prywatyzacje. Twierdzila za sprawy ida w dobrym
        kierunku, a kto mowil inaczej nazywala go oszolomem.
        Pani Ania nie chciala zobaczyc w jakim kraju zyje.
        Jak rzeczywistosc przyszla do niej to jest w szoku. >
        to smutne ale chyba jednak prawdziwe-ile jeszcze takich Pań Ań
        radzi inym -to załóż dzialalność albo "bo tak jest w Europie",w
        ktorej sama nigdy nie była.
      • Gość: Seba34 Stracić pracę i nie zwariować IP: *.197.91.74.edial.pl 18.08.10, 12:01
        Straciłem pracę bo prezes nie chciał dostawać pism od komornika.

        Miałem założone konto około 7lat temu , nie było mnie w kraju wiele razy, bank prowadził konto naliczając sobie opłaty i odsetki od pustego nieużywanego konta.

        Dług został sprzedany krukowi kruk dalej. Zrobiono sprawę w 2010 roku wydano nakaz zapłaty komornik wysyłał listy do pracodawcy a on jest uczulony na pracowników z kłopotami, nie przedłużył mi umowy zostałem bez pracy na zasiłku z którego komornik będzie mi ściągał kwotę około połowy zasiłku. Tak była moja historia z Multibankiem do które pisałem prosiłem o umorzenie odsetek i naliczania konta czyli za obsługę teraz kwotą z kilku zł jest ponad 2000tyś z stanu 6zł otwarcia konta w 2003roku Mam ochotę się powiesić bo jestem załamany co zrobił ze mną Multibank. Knufe stwierdziło że sprawa powinna być rozwiązana polubownie ale niestety odbyła się nawet bez mojego udziału. To jest nasza Polska i Banki zachodnie niech ich szlak trafi. I co to kogo teraz obchodzi mnie jako Polaka zostałem sam ze wszystkim przez bank z oławskiej albo ruskiej z Wrocławia nie pamiętam ulicy.
      • menti81 Re: Stracić pracę i nie zwariować 14.04.11, 21:09
        Wszystkim, którzy chcą zmienić pracę na lepszą, polecam ciekawą stronkę WWW.CORSON.PL to firma która pisze profesjonalne i skuteczne dokumenty: CV i LM. Wierzcie mi to się sprawdza, pracodawcy na prawdę dzwonią! Polecam!
      • wezyronly Stracić pracę i nie zwariować 26.12.11, 11:53
        Minelo sporo czasu - i wszystko wygląda inaczej... Pracuję u siebie, tłumaczę książki, mam czas i kasę na życie i swoje pasje. I nie muszę pracować w gnoju, jakim jest polska oświata. Moi dawni koledzy z pracy - nauczyciele - na mój widok uciekają do najblizszej bramy albo na drugą strone ulicy... Tylko byli uczniowie mi się kłaniają. Cieszę się, że nie pracuję w szkole i nie muszę wstydzić się przed młodzieżą za dorosłych. Bo moi dawni koledzy ze szkoły - to ludzie pozbawieni odrobiny cywilnej odwagi i honoru. To także zdanie ich własnych uczniów.
        Anna Makowiecka-Siudut
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja