Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czego pragnie absolwent?

    30.08.10, 09:28
    Ciekawe, czemu tak podkreślana jest kwestia studiów doktoranckich,
    nazwanych zresztą raz "studiami podyplomowymi"? Doktorat nie
    poprawia pozycji zawodowej poza instytucjami akademickimi, a
    zasadniczym elementem studiów doktoranckich jest prowadzenie
    badań naukowych
    . Podejrzewam, że poziom i prestiż studiów
    magisterskich spadł już tak bardzo, że co zdolniejsi absolwenci
    czują niedostyt wiedzy, czują też, że skoro (prawie) każdy może
    zrobić magisterium, ten tytuł zawodowy nie stanowi już żadnego
    pozytywnego wyróżnienia. Stąd pomysł, żeby zrobić doktorat.

    To akurat chyba nie jest najlepsza tendencja: Po co doktorat.
    Obserwuj wątek
        • Gość: MichalM Re: Uniwersytet to nie szkoła zawodowa IP: *.rwd.prospect.pl 30.08.10, 11:00
          I to jest wlasnie głupie myslenie. Pozamieniano Akademie na Uniwersytety i teraz
          bredzi sie ze Uniwersytet to nie szkola zawodowa. A wlasnie zawodu powinny uczyc
          uczelnie wyzsze do stopnia magistra. Zawodowka ma wyksztalcic dobrego murarza,
          technikum brygdziste, a politechnika dobrego inzyniera projektanta, ale to caly
          czas ma byc nauka zawodu. Teraz uczy sie na tych wszystkich uniwersytetach
          bredni teoretycznych natomiast nie ma grama wiedzy praktycznej i to jest
          najwiekszy problem.
          • Gość: bbb Nie wiesz o czym piszesz IP: 195.82.180.* 30.08.10, 13:04
            Gość portalu: MichalM napisał(a):

            > , a politechnika dobrego inzyniera projektanta

            Inżynier nie zajmuje się tylko projektowaniem, jest jeszcze
            konstruowanie (widzisz różnice?), wdrożenie, servis itd. itp. I to
            tyczy się niemal wszystkich gałęzi rzemiosła inżynierskiego od
            elektroniki/informatyki/automatyki, poprzez budownictwo, energetykę,
            aż po mechanikę.

            Idąc twoim tokiem rozumowania to każdy inżynier powinien posiadać
            kompletną wiedzę obejmującą cały zakres cyklu życia produktu (nie
            ważne jakiego). Do tego dodaj sobie niezbędną wiedzę teoretyczną, bez
            której praca inżyniera nie różni się niczym od pracy małpy na taśmie.
            Byle rozgarniętego maturzystę można nauczyć obsługi Inventora czy
            AutoCADa. I co z tego, skoro nie będzie miał pojęcia co robi i
            dlaczego akurat tak to robi?

            Już pomijam fakt, że określenie np. branża informatyczna czy branża
            mechaniczna jest zdecydowanie zbyt ogólna, bo inną bajką jest
            projektowanie form wtryskowych, inną programowanie obrabiarek,-
            projektowanie kół zębatych, a jeszcze inną praca technologa.

            Gdyby taki inżynier po studiach rzeczywiście miał posiadać wiedzę
            umożliwiającą mu podjęcie pracy z marszu to studia musiałyby trwać co
            najmniej z 8 lat.

            Studia mają dawać podstawy i basta.
      • q_vw Studia doktoranckie 30.08.10, 09:39
        No wszystko OK, ale powinieneś wiedzieć, a może masz tą wiedzę, że
        jednak dotkorat pomaga zawodowo w niektórych, wcale nierzadkich
        branżach. Owszem, tradycyjnie medycyna, ale tez i prawo, coraz
        częsciej ekonomia, to dziedziny, gdzie doktorat jest nie tylko mile
        widziany, ale staje się zawodową koniecznością. Pokazuje on bowiem
        rozwój danego "osobnika" ;)

        Ja rozpocząłem doktorat bo chciałem, bo to lubię, całą
        ta "babraninę" ;) no i mam całkiem pokaźny zbiór danych, dzieki
        którym praca nie będzie kopiowaniem itp a rzeczywistym "kijem w
        mrowisko" w mojej branży.
        • pfg Re: Studia doktoranckie 30.08.10, 09:49
          q_vw napisał:

          > jednak dotkorat pomaga zawodowo w niektórych, wcale nierzadkich
          > branżach. Owszem, tradycyjnie medycyna, ale tez i prawo, coraz
          > częsciej ekonomia

          Przeczytaj tekst pod linką, którą podałem poprzednio :-) Prawo,
          medycyna - bez wątpienia tak. Ekonomia? Nie jestem pewien, ale cóż,
          świat się zmienia.

          > Ja rozpocząłem doktorat bo chciałem, bo to lubię, całą
          > ta "babraninę" ;)

          Zatem życzę powodzenia i zadowolenia z całej tej barbraniny.
          Poważnie, tu nie ma żadnej ironii :-)
          • q_vw Re: Studia doktoranckie 30.08.10, 11:04
            No dobra dobra, mogłem sie chyba troche powymądrzać ? ;)

            Cholender, tak, świat się zmienia, coraz częściej w firmach,
            szczególnie korporacjach, chcą, by ekonomiści mający iść w dyrektory
            i prezesy mieli te dr przed nazwiskiem. Teorii jest kilka, wedle
            mnie powodem jest PR ;) i to, że wciąz istnieje wiara, iż ludzie z
            dr maja umysły analityczne, uporządkowane i są wiarygodni zawodowo.

            Poziom studiów mgr zszedł poniżej psiej miski... to już jest tak,
            że "tylko chęć szczera zrobi z ciebie magazynier
            a"...
      • Gość: angrusz1 Re: Czego pragnie absolwent? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.10, 10:03
        Do PFG :

        tak, masz rację magisterium straciło swoją wartość, nie tylko dlatego , że
        magistrów jest pełno ale i poziom tych studiów znacznie się obniżył .

        Ja też kiedyś miałem dylemat : czy doktorat czy coś innego .

        Wybrałem coś innego - drugie studia , w całkiem innym kierunku a potem jeszcze
        studia podyplomowe , znowu z całkiem innej dziedziny .

        Sądziłem , że doktorat pogłębi moją wiedzę ale tylko w bardzo wąskim zakresie .
        A ja chciałem swoją wiedzę poszerzyć i w ten sposób zwiększyć moje szanse na
        lepszą pracę , na zrobienie kariery .
        No niestety , kariery nie zrobiłem , ale zacząłem pracować w innym zawodzie , a
        potem jeszcze w innym .

        I ta szersza wiedza mi pomogła .
      • Gość: Tomasz Pewna praca po studiach za godne pieniądze IP: *.6.am.szczecin.pl 30.08.10, 11:00
        Nasza uczelnia kształci kadry na potrzeby gospodarki morskiej. Absolwenci w
        większości nie mają problemów z podjęciem pracy po studiach. Część podpisuje
        kontrakty już w trakcie nauki za co dostaje dodatkowe stypendium "armatorskie"
        - 900 zł miesięcznie. Dodatkowo, w tym roku studenci kierunków mechatronika
        oraz mechanika i budowa maszyn dostaną stypendia zamawiane po 1000 zł
        miesięcznie. Organizujemy staże zagraniczne (student dostaje 2850 zł
        miesięcznie) i stypendia ERASMUSA. Nauka praktyczna na statku oraz
        supernowoczesnych symulatorach. Akademik przysługuje wszystkim. Zarobki w
        branży od 1,5 tys. EUR dla absolwentów do 5 tys. EUR już po 5 latach stażu
        pracy. www.am.szczecin.pl
      • dystansownik Czego pragnie absolwent? 30.08.10, 11:36
        "Gdyby nie ten staż, myślałbym o wyjeździe za granicę. Bo tu na razie pracy
        inżyniera energetyki bym nie dostał - pracodawcy poszukują dwudziestoletniego
        absolwenta z piętnastoletnim doświadczeniem - śmieje się.
        "

        Jak dla mnie, to wcale nie jest śmieszne. Niestety w wielu branżach
        technicznych, gdzie teoretycznie narzeka się na brak specjalistów, wcale nikt
        nie pali się do szkolenia absolwentów, aby tymi specjalistami zostali.

        "Prawie 60 proc. może się przenieść za granicę, a 71 proc. - do innego
        miasta. Zdaniem autorów raportu to zarówno szansa, jak i zagrożenie dla
        naszego rynku pracy. Bo ci najlepsi mogą zwyczajnie wyjechać do pracy -
        polskie oferty pod wieloma względami zwykle nie wytrzymują konkurencji.
        "

        A niech wyjadą. Szkoda, żeby marnowali się u nas, gdzie skończyliby zapewne
        pracując poniżej kwalifikacji. Wyjeżdżając za granicę mogą chociaż poprawiać
        wizerunek Polski, jako kraju, który może się pochwalić czymś więcej niż tylko
        tanimi robotnikami fizycznymi.

        "Co ich powstrzymuje przed szukaniem pracy? Ich zdaniem kluczową kwestią
        jest podejście pracodawcy do kandydata. - Brak odpowiedzi na aplikację, nawet
        jeśli miałaby być odmowna, na długo zapada w pamięć potencjalnym pracownikom.
        "

        Niestety to prawda. Często ludzie bez problemu zrozumieliby, że pracodawca nie
        ma ochoty kogoś zatrudniać, bo nie ma etatu czy dlatego, że znalazł kogoś
        lepszego. Za to w nagrodę za wysłanie aplikacji otrzymuje się totalne
        ignorowanie. Doszliśmy do sytuacji w której człowiek cieszy się z odmownego
        maila wysłanego z automatu, bo stanowi to wyjątek od reguły jaką przyjęli nasi
        rekrutujący.
      • ulanzalasem Czego pragnie absolwent? 30.08.10, 12:49
        Gość portalu: angrusz1 napisał(a):
        to niech się uczą z książek jeśli wykładowca niedomaga Tylko , że lepiej pić piwo niż ślęczeć nad książką .


        Książki to tylko sucha teoria, a od czego jest wykładowca i ćwiczenia?
        Za co bierze dużą kasę, w większości z naszych podatków? Zanim napiszesz coś głupiego pomyśl trochę ;)
        System jest zły, od samych podstaw do wypuszczenia człowieka na rynek pracy.
        Programy w podstawówce, gimnazjum i szkoły średnie. Poza tym sama realizacja i faktyczne umiejętności i wiedza ludzi są często zerowe. Przepuszcza się do gimnazjum czy dalej ludzi, którzy nie potrafią dodawać ułamków, czy powiedzieć co to jest orzeczenie.
        Ok, ich sprawa nie wnikam - trzeba zrobić szkoły/warsztaty które już w wieku 14-15 lat zaczną ich przygotowywać do pracy a nie męczyć w gimnazjum i zawodówce. Te 3 lata gimnazjum to dla nich i dla nas strata czasu i pieniędzy. Co z tego, że ktoś ma 3-ki jeżeli on faktycznie nic nie potrafi np. z matematyki czy poza wyklepanymi formułkami z angielskiego?
        Ale skoro samo państwo to jeden wielki burdel to nie ma co się dziwić, że to co się na niego składa tak funkcjonuje.
        • black_halo Re: Czego pragnie absolwent? 30.08.10, 13:10
          W niektorych panstwach zachodnich funkcjonuje to tak:
          6 lat podstawowki jak u nas. Potem szkola srednia gdzie pierwsze trzy
          lata to nauka ogola czyli jakby gimnazjum po czym wybiera sie profil
          albo jakis zawodowy albo ogolny albo idzie sie na nauke zawodu firmy.
          I tak np. mozna isc do szkoly gastronomicznej gdzie ma sie 1 dzien
          nauki w tygodniu a 4 pozostale pracuje sie jako "czeladnik" - moze
          byc pomocnik kucharza, kelner, sommelier itd. Dobre rozwiazanie dla
          tych, dla ktorych z ksiazka nie po drodze. Wybor zawodow jest spory -
          hydraulik, elektryk, piekarz, tokarz, murarz a nawet salowa czy cos z
          tym stylu. Szkola konczy sie egzaminem zawodowym a mlody czlowiek
          idzie do pracy, czesto talm gdzie sie uczyl zawodu. Przez okres nauki
          dostaje nie za wysoka pensje ale jesli rodzina jest w trudnej
          sytuacji to zarobi na swoje potrzeby.
          Dla tych, ktorzy nie uwazaja nauki za zlo konieczne jest przyuczenie
          w szkole sredniej - jezki, administracja, ekonomia. Po szkole
          sredniej jest mnostwo urzednikow czy nizszy personel w okienkach w
          banku. Po takiej szkole mozna isc na uniwersytet jesli ma sie warunki
          intelektualne ale cale szczescie, ze tam naprawde nie trzeba miec
          magistra czy doktora zeby pracowac i godnie zarabiac. Piekarz zyje
          rownie dobrze co inzynier a dobry szef kuchni duzo lepiej. Slusarz za
          otworzenie zatrzasnietych drzwi, czyli 20 sekund pracy bierze 60 euro
          ;P
      • Gość: art Dorzucić jeszcze parę godzin religii IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.08.10, 13:12
        a na pewno będą lepiej wykształceni:) Cóż, jeśli najlepsze polskie uczelnie
        zajmują na świecie coś koło pięćsetnego miejsca, to trudno, aby ranga studiów
        była wysoka. Trudno też powiedzieć o co chodzi z tymi doktoratami, gdyż są one
        dla ludzi kreatywnych, twórczych, zdolnych dokonywać odkryć a Polsce, bez
        względu na liczbę doktorantów panuje dramatyczna mizeria, jakbyśmy mieli do
        czynienia z pseudonaukowcami.
      • Gość: GOŚĆ Czego pragnie absolwent? IP: *.chello.pl 30.08.10, 16:27
        Sama chętnie wybrałabym się na doktorat...magister naprawdę niewiele znaczy,
        choćby dlatego,że dla jednych pracodowaców to za dużo- wola posłusznych i nie
        myślących, dla innych za mało, bo chcieliby aby pracownik był robotem z
        supeReumiejętnościami...Jestem świeżo upieczoną absolwentką i choć uczelania
        w suplemencie pisze,że mam wspaniałe kwalifikacje, obroniłam się z
        wyróżnieniem nie mogę znaleźć pracy...Ciekawa, rozwojowa i pozawalająca na
        życie prywatne...MARZENIE DOSTĘPNIE NIELICZNYM SZCZĘŚCIARZOM...
        • pfg Re: Czego pragnie absolwent? 30.08.10, 17:23
          Gość portalu: GOŚĆ napisał(a):

          > Jestem świeżo upieczoną absolwentką i choć uczelania
          > w suplemencie pisze,że mam wspaniałe kwalifikacje, obroniłam się z
          > wyróżnieniem nie mogę znaleźć pracy...

          Absolwentką jakiego kierunku?
          • pfg Re: Czego pragnie absolwent? 30.08.10, 21:17
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > > i choć uczelania w suplemencie pisze
            >
            > Co w czym pisze??

            "Uczelania" to literówka. "Suplement" (w pełnym brzmieniu: suplement
            do dyplomu) to już całkiem oficjalny termin uczelnianej biurokracji.
            Jest to dokument, w którym uczelnia wylicza wszystkie kursy
            (przedmioty), jakie zaliczył student, wraz z uzyskanymi oczenami i
            punktami ECTS, także inne osiągnięcia studenta, na końcu zaś
            stwierdza, jakie absolwent ma (formalne) kwalifikacje i do czego go
            uzyskany dyplom uprawnia.
        • pasjonatx Re: Czego pragnie absolwent? 31.08.10, 20:41
          Dziewczyno...
          Jestem prawnikiem,ukończyłem studia z nagrodą za pracę mgr,zdobyłem II miejsce,mam świetne opinie od światowej sławy kryminalistyki.Przez prawie 7 lat nikt mnie nie odpowiedział na moje aplikacje ws.pracy i pracuję na godziny jako pracownik ochrony.
          Szeroka wiedza z kryminalistyki,medycyny sądowej,taktyki kryminalistycznej nic nie znaczy wobec koneksji i znajomości,bo tak naprawdę zdobywa się pracę w Polsce.
        • Gość: byly_student Re: Czego pragnie absolwent? IP: 109.243.250.* 31.08.10, 09:21
          Wydaje mi się, że studia jako takie nie stanowią od dłuższego czasu podstawy kariery zawodowej. Tym bardziej jeżeli jest to doktorat to myślę, że wcale nie pomaga a jedynie zniechęca potencjalnego pracodawcę do zatrudnienia osoby z tytułem. Sam mocno zastanawiałem się czy nie kontynuować studiów na ekonomii właśnie w kierunku doktoratu, ale fakt, że takie studia to bez wątpienia spore obciążenie finansowe, jednak zrezygnowałem. Mam świadomość, że doktorat dałby mi jedynie szansę rozwoju na uczelni a nigdzie indziej. Poszukałem pracy i teraz pracuję w Eniro. Uważam, że zdobycie doświadczenia ma obecnie po prostu fundamentalne znaczenie. Zresztą jak ostatnio ktoś z moich kolegów napisał na firmowym blogu www.praca.eniro.pl/blog nie zawsze to co nam się wydaje z punktu widzenia mediów podstawą zatrudnienia pracownika rzeczywiście tym czymś jest. Często decydują czynniki pozamerytoryczne...

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka