Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czuję, że przegrywam życie...

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.10, 19:05
    Mam 22 lata, mieszkam na ścianie wschodniej, przez ten czas pracowałem w sumie 1 rok: 8 m-cy urzędniczego stażu oraz 4 m-ce ciężkiej pracy fizycznej załatwionej dzięki znajomościom. W przyszłym roku kończę licencjat (najdroższy błąd w moim życiu), obecnie nie mam pracy, nie mogę liczyć na kolejny staż z UP w tym roku, a praca z ogłoszeń to tylko i wyłącznie przedstawiciel handlowy i telemarketer (nie mam predyspozycji do tej pracy). Nie mam pomysłu na życie, nie mam praktycznie żadnych konkretnych umiejętności, nie wiem już co mam robić... Zastanawiam się nad nauką w nowym zawodzie, tylko tu pojawia się problem w jakich profesjach, nie ma problemu ze znalezieniem pracy w Polsce (tu mam na myśli wykwalifikowany robotnik fizyczny, podobno brakuje fachowców -> wnioski od pośredników pracy) !?? Spawacz, elektryk, hydraulik, mechanik samochodowy...?, jak w ogóle mam zacząć bez kierunkowego wykształcenia ???
      • Gość: pix nie szarp się, pogódź się z tym IP: *.chello.pl 23.09.10, 19:35
        ja już przegrałem życie
        ale się pogodziłęm z tym
        po prostu pie... to
        od razu zrobiło mi się lepiej

        :)
      • Gość: Artystka Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.10, 19:36
        Nie wiesz co masz robic? Udaj sie do psychologa zawodowego lub zwyklego i zrobcie wspolnie testy osobowosci i predyspozycji zawodowych, pogadajcie. Nie wstydz sie tego, zagranicą to mode, w Polsce ponoc obciach. jestes jeszcze mlody, wiec łatwiej ci bedzie zmienic zawod, isc na szkolenia, kursy.
        Uwierz sam na to nie wpadniesz, tylko bedziesz dumal i marnował czas.
        Skąd sama jestem taka mądra? A no stąd za z taiej pomocy skorzystałam i troche to zmienilo moje upare poglądy, małym kroczkami zmieniam swoje zycie a nie jest to latwe bo mam 31 lat.
        Powodzenia!
        • Gość: ff Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.chello.pl 23.09.10, 19:51
          ale co z tym psychologiem ustalą jak oferty są właściwie tylko jako przedstawiciel do tej pracy mało kto się nadaje . tym bardziej ściana wschodnia tam jest 10 lat do tyłu ze wszystkim szczególnie na rynku pracy
          • Gość: cc Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.chello.pl 23.09.10, 19:56
            heh widze , że też się dałeś nabrać na te całe studia ..staraj się zdobyć konkretny zawód jeżeli mieszkasz we wschodnich zacofanych landach staraj się wyjechać lub myśl o emigracji zarobkowej do niemiec w 2011 roku
        • wycofany Re: Czuję, że przegrywam życie... 23.09.10, 20:56
          He!!! Psycholog powie kim powinien być, ale pracy w tym zawodzie mu nie załatwi. Zostaje do wyboru PH, robota fizyczna na emigracji i bezrobocie :D
        • losiu4 Re: Czuję, że przegrywam życie... 26.09.10, 20:18
          Gość portalu: Artystka napisał(a):

          > Nie wiesz co masz robic? Udaj sie do psychologa zawodowego lub zwyklego i zrobc
          > ie wspolnie testy osobowosci i predyspozycji zawodowych,

          a tych speców to ja bym najchętniej pozbawił państwowych pieniazków "za doradztwo". Niech zakładają swoje prywatne doradztwo zawodowe. Tak samo jak i większość pupowców. Do wypłacania zasiłków wystarczy kilka kasjerek i kierownik. Jeśli sie utrzymaja na rynku - niech im będzie.

          Pozdrawiam

          Losiu
      • klarisa44 Re: Czuję, że przegrywam życie... 24.09.10, 11:22
        Gość portalu: nikt napisał(a):

        > Mam 22 lata, mieszkam na ścianie wschodniej, przez ten czas pracowałem w sumie
        > 1 rok: 8 m-cy urzędniczego stażu oraz 4 m-ce ciężkiej pracy fizycznej załatwion
        > ej dzięki znajomościom. W przyszłym roku kończę licencjat (najdroższy błąd w mo
        > im życiu), obecnie nie mam pracy, nie mogę liczyć na kolejny staż z UP w tym ro
        > ku, a praca z ogłoszeń to tylko i wyłącznie przedstawiciel handlowy i telemarke
        > ter (nie mam predyspozycji do tej pracy). Nie mam pomysłu na życie, nie mam pra
        > ktycznie żadnych konkretnych umiejętności, nie wiem już co mam robić... Zastana
        > wiam się nad nauką w nowym zawodzie, tylko tu pojawia się problem w jakich prof
        > esjach, nie ma problemu ze znalezieniem pracy w Polsce (tu mam na myśli wykwali
        > fikowany robotnik fizyczny, podobno brakuje fachowców -> wnioski od pośredn
        > ików pracy) !?? Spawacz, elektryk, hydraulik, mechanik samochodowy...?, jak w o
        > góle mam zacząć bez kierunkowego wykształcenia ???
        witaj, spokojnie masz 22 lata i całe życie przed Tobą ludzie często po studiach nie pracują w swoim zawodzie po prostu trzeba szukać szkolić się itd, wiem jak jest na lubelszczyźnie bo stamtąd pochodzę;-)
        polecałabym jednak studia inzynierskie, jeżeli jednak nie masz predyspozycji to może warto pomyśleć o Służbie w wojsku albo Straży Granicznej - nasz oddział jest w Chełmie!!,
        jeżeli chodzi o zawody z tak zwanym fachem w ręku to myślę że spawacz , obecnie poszukuję się wykwalifikowanych spawaczy ! jeżeli nie tu , to kontrakt za granicą! trzeba być elastycznym i dostosowywać się do rynku pracy
        PH i doradca finansowy dla mnie też odpada ,ale inni się w tym odnajdują i zarabiają nieźle. Radziłabym także w miarę możliwości uczyć się jezyków obcych, konkurencja nie śpi!!!!!!!
        nie warto sie załamywać w wieku 22 lat bo całe życie prze Tobą, życze powodzenia
        • Gość: Artystka Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.10, 11:45
          Otóż pomoc osoby obiektywnej i doświadczonej może pomóc.
          Kolega moze np. studiowac socjologię a po takiej sesji okaże się ze ma wyłącznie predyspozycje do zarządania, smykałkę do interesów i powinien prowadzić własną firmę. Taka sesja zmotywuje go do wzięcia kredytu i otworzenia np. warzywniaka lub serwisu agd. Pomoze mu rodzina, dziewczyna a potem zatrudni fachowca, jednego, drugiego i sie rozkreci. Moze w jego okolicy jest jakaś nisza! Oczywiscie - nie upieram sie,ze musi to byc psycholog - ale moze inna osoba z predyspozycjami oceny zawodowej i osobowosciowej. A takto kolega wybrał zle studia i teraz tkwi tam i umartwia sie, ze nic ze swoim zyciem nie robi a chciałby!!
          Wiec jak chciałby a nie wie co - to niech sie wezmie za zmiany a w tym przypodku uważam ze musi byc to osoba postronna!
          Lepiej sprzedawac gruszki lub śrubki niż siedziec w domu i spać do 10.00, czy nie?
          • Gość: INKA Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.10, 11:59
            Haha jakbym słyszała siebie.
            Otoz skorzystałam z takiej pomocy.
            Razem z doradcą zawodowym(bo tak to sie u mnie nazywało) zrobilismy parę sesji i wyszlo co wyszlo. A wyszlo to, ze mimo ze pracowałam w finansach, pracowałam w marketingu powinnam zalożyć firmę i sama zarządzac soba i innymi. Chciałam otworzyć lumpeks lub sklep z rekodziełem lub coś z możliwościa artystycznego wyrzycia się.
            Niestety moj facet nie zmotywował mnie na tyle, zebym sie za to zabrała.
            Nie mam na to kasy, nie mam kopa napędowego i stoje w miejscu jak załozyciel wątku.
            Kasę bym znalazła, ale jak slysze od mężczyzny mojego zycia, ze lumpeks smierdzi, prowadzac kwiaciarnię trzeba wstawac o 3 rano a z rekodzieła nikt nie wyrzył, to zamykam sie i dalej marzę tylko po cichu!
            O tyle..
            Także pomoc doradcy pomogla mi, bo wiem ze powinnam sie zając tym co kocham i o czym marzę, ale warunki mnie otacające nie pozwalają na wziecie życia w swoje ręce.
            I tak ja siedze i sie doluje a moj lub jest specjalista w okreslonej dziedzinie, zarabia ok 10 tys/mc i ma spokoj , konfort i zadowolenia a ja siedze zawieszona w prózni, bo on nie rozumie, ze jak dalej poszukuję!
            • Gość: ka-mi-la789 Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 13:18
              To ty masz się motywować, nie "mężczyzna twojego życia", matka, wujek czy sąsiad. Usprawiedliwianie własnej bezczynności tym, że ktoś coś powiedział, krzywo spojrzał czy pierdnął nie w tę stronę to albo dorabianie ideologii do indolencji i nieróbstwa, albo potężny problem z psychiką. Jak można pozwolić, żeby ktokolwiek poza tobą decydował nie tylko o twojej pracy, ale o twoim samopoczuciu i całym życiu? Jeżeli chłop nie tylko cię nie wspiera, ale jeszcze dowala i dołuje, to mu zwyczajnie kopa daj i nie pieprz, że "warunki ci nie pozwalają" na cokolwiek. Ty sobie nie pozwalasz, nie "warunki".
              • Gość: nikt Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.10, 13:47
                Do budżetówki konieczne są plecy. W działalności gospodarczej wymagane są umiejętności. Kolejnych studiów nie mam zamiaru rozpoczynać (czas stracony).

                "Także pomoc doradcy pomogla mi, bo wiem ze powinnam sie zając tym co kocham i o czym marzę, ale warunki mnie otacające nie pozwalają na wziecie życia w swoje ręce."

                W życiu chciałbym się zajmować mechaniką motocyklową, ale nie mam doświadczenia, nie mam wykształcenia kierunkowego (technikum).
                I co? Nadal stoję w miejscu! Nikt nie chce mi dać szansy... właśnie o nią chcę walczyć, tylko nie wiem w jaki sposób !?
                • losiu4 Re: Czuję, że przegrywam życie... 27.09.10, 12:07
                  Gość portalu: nikt napisał(a):

                  > W życiu chciałbym się zajmować mechaniką motocyklową, ale nie mam doświadczenia
                  > , nie mam wykształcenia kierunkowego (technikum).

                  do tego technikum nie jest konieczne. Jeden z lepszych speców w okolicy "od motorów" (szczególnie tych starszych) jest gosc po zawodówce. Budowlanej. Doświadczenie zdobywał sam. Z tego co wiem zaczynał od zdezelowanej shl'ki którą nabył za grosze i na niej zaczynał naukę. Pytał innych, ksiazki czytał no i ROBIŁ przy motorze. Zrobił. Jeden, drugi, trzeci... No ale miał jedno: po prostu go to ciągnęło.

                  Pozdrawiam

                  Losiu
            • Gość: sjp Wyrzyć? Najpierw niech Ci Twój facio kupi słownik! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 17:07
          • Gość: s Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.chello.pl 24.09.10, 16:44
            jeszcze raz ktoś wspomni o tym edukacyjnym odgrzewanym gó...e- socjologii to zabije
      • Gość: . Tylko inżynier budownictwa lub inżynier mechanik. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 11:53
        • Gość: ooo ... nada sie na akwizytora rur PCV IP: *.chello.pl 24.09.10, 13:10
          jak twoj tato jest prezesem firmy budowlanej to moze cie zatrudnia zebys zrobil uprawnienia

          inz mechanik bez doswiadczenia moze isc na kase w Tesco, w razie jakby sie rolka zaciela, to sam nawet naprawi multiskiller jeden
          • Gość: INKA Re: ... nada sie na akwizytora rur PCV IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.10, 17:47
            Facet jest na delegacji z jakąś dupą, ale zadzwoniłam do niego i poprosiłam,zeby kupil mi po drodze słownik i powiedziałam mu, zeby WYRZYWAŁ sie teraz na swojej sekretarce-lafiryndzie a nie WYŻYWAŁ sie na mnie i moich pragnieniach.
            Pozdrawiam!
      • annataylor Re: Czuję, że przegrywam życie... 25.09.10, 21:00
        po pierwsze: nie zakładaj od razu, że przegrywasz życie
        po drugie: nie pchaj się na siłę do pracy, do której nie masz żadnych kwalifikacji ani umiejętności
        po trzecie: warto iść do doradcy zawodowego, to pomaga

        ps. z czego masz ten licencjat?
      • Gość: Marek Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.gdynia.mm.pl 25.09.10, 21:30
        Idź na morze.
        W Gdyni działa Prywatna Szkoła Morska, która załatwia praktyki. Z kasy tej opłacisz naukę i utrzymanie. Za trzy lata będziesz miał konkretny fach w ręku.
        Powodzenia, do odważnych świat należy.
        • Gość: nie tylko ty Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.chello.pl 25.09.10, 22:15
          dzisiaj ide ...widze reklama na 30 metrów okazja sprzedaż mieszkań już od 5 tyś zł za metr do końca listopada!!!okazja jakiej długo nie będzie ... tak sobie myśle kurcze to za 10 metrów już trzeba dać 50 tyś tylko , że wątpie w to ,że mają na wyprzedaży takie ekstremalne więzienne cele ! na więcej nie mam najmniejszych persepktyw a tu 30 -tka na karku , dupiaty kierunek skończony (ale mgr co prawda jest) i pytanie co tu dalej ze sobą zrobić . dobrze , że przynajmniej praca chwilowo jest (przedstawiciel)
          • Gość: realista Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.09.10, 22:54
            zwal gruchę !
            mi pomaga !
      • losiu4 Re: Czuję, że przegrywam życie... 26.09.10, 20:14
        Gość portalu: nikt napisał(a):

        > Mam 22 lata, mieszkam na ścianie wschodniej, przez ten czas pracowałem w sumie
        > 1 rok: 8 m-cy urzędniczego stażu

        źle rokujesz, niestety. O ten urzędniczy staż mi chodzi. Idziesz do korporacji pierdzistołków a pleców nie masz.

        > oraz 4 m-ce ciężkiej pracy fizycznej załatwion
        > ej dzięki znajomościom.

        a tu to sobie ewidnetie jaja robisz. Robota fizyczna JEST i robotnicy sa poszukiwani. Nawet z desperacją. Biorą nawet podpitego Franka spod geesu, bo nikt inny za fizola robić nie chce. O jakich znajomościach piszesz?

        > W przyszłym roku kończę licencjat (najdroższy błąd w mo
        > im życiu),

        tak dla informacji: licencjat z czego i gdzie? Nie wstydx się, powiedz.

        obecnie nie mam pracy, nie mogę liczyć na kolejny staż z UP

        wiesz co? Jak liczysz na UP to wiesz... najchetniej tych darmozjadów zwolniłbym i posłał do jakiejsżytecznej roboty.


        > Zastanawiam się nad nauką w nowym zawodzie, tylko tu pojawia się problem w jakich prof
        > esjach, nie ma problemu ze znalezieniem pracy w Polsce (tu mam na myśli wykwali
        > fikowany robotnik fizyczny, podobno brakuje fachowców -> wnioski od pośredn
        > ików pracy) !?? Spawacz, elektryk, hydraulik, mechanik samochodowy...?, jak w o
        > góle mam zacząć bez kierunkowego wykształcenia ???

        na budowę sie wybierz, na ten przykład :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: nikt Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.10, 21:18
          "Robota fizyczna JEST i robotnicy sa poszukiwani. Nawet z desperacją. Biorą nawet podpitego Franka spod geesu, bo nikt inny za fizola robić nie chce."

          Jacy i za ile? Pewnie niewykwalifikowany za 8 zł/h brutto.
          Za mniej niż 10 zł/h netto, nie ma sensu tracić czasu, wolę ten czas poświęcić rozwijając swoją pasję, która w okresie długoterminowym, może przynieść mi więcej korzyści niż jakaś praca po której nie będę miał żadnych korzyści (chyba, że była by to praca zgodna z nowymi kwalifikacjami tj. spawacz - łatwiej wtedy będzie znaleźć pracę za granicą, wpada do kieszeni cenne doświadczenie)...

          "licencjat z czego i gdzie?"

          miasto wojewódzkie na ścianie wschodniej, o tym już pisałem.
          licencjat nie ważne jaki, studia są całkowicie oderwane od rzeczywistości i trzeba się uczyć wszystkiego od nowa w praktyce, właśnie w tym celu wspomniałem o tym stażu.

          • Gość: ddsa Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.chello.pl 26.09.10, 21:43
            "studia są całkowicie oderwane od rzeczywistości "
            jakieś pewnie politologie kolejny skasowany przez chorą edukacje aż żal...
          • losiu4 Re: Czuję, że przegrywam życie... 26.09.10, 22:59
            Gość portalu: nikt napisał(a):

            > "Robota fizyczna JEST i robotnicy sa poszukiwani. Nawet z desperacją. Biorą naw
            > et podpitego Franka spod geesu, bo nikt inny za fizola robić nie chce."
            >
            > Jacy i za ile? Pewnie niewykwalifikowany za 8 zł/h brutto.
            > Za mniej niż 10 zł/h netto, nie ma sensu tracić czasu,

            no to było tak od razu pisac :) Czyli reasumujac: robota jest, tylko nie chcesz jej podjąc, bo wg Ciebie dają za mało. Twoje prawo. Nb nie wiem jak tam u Ciebie stawki, ale w mojej okolicy płaciło się za robote, nie za godziny i ci od najprostszych prac zarabiali faktycznie niewiele - wychodziło jakies 2000 na rękę na miesiąc gdyby tak uśrednić za cały rok

            wolę ten czas poświęcić
            > rozwijając swoją pasję, która w okresie długoterminowym, może przynieść mi więc
            > ej korzyści

            Wolno Ci, czy ja Ci wróg? Tylko nie pisz że roboty nie ma, bo robota jest.

            niż jakaś praca po której nie będę miał żadnych korzyści (chyba, że
            > była by to praca zgodna z nowymi kwalifikacjami tj. spawacz - łatwiej wtedy bę
            > dzie znaleźć pracę za granicą, wpada do kieszeni cenne doświadczenie)...

            jesli jesteś dobrym spawaczem to robote znajdziesz. I w Polsce i na zachodzie, ba, nawet n Ukrainie :) To samo tyczy budowlanki.

            >
            > "licencjat z czego i gdzie?"
            >
            > miasto wojewódzkie na ścianie wschodniej, o tym już pisałem.
            > licencjat nie ważne jaki, studia są całkowicie oderwane od rzeczywistości i trz
            > eba się uczyć wszystkiego od nowa w praktyce, właśnie w tym celu wspomniałem o
            > tym stażu.

            i masz odpowiedź skąd Twoje kłopoty. Papierek jest i... nic więcej. Niestety tak i u nas i na zachodzie wygląda "edukacja". W duzej częsci przypadków - rozdawnictwo papierków. A rządy się ciesza, jak to poziom wykształcenia rośnie. Tylko co to za wykształcenie?

            Pozdrawiam

            Losiu
            • Gość: d Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.chello.pl 26.09.10, 23:12
              dzisiejsze studia to więcej szkód przynoszą niż pożytku . miałby chłopak fach w ręku i 3 lata do przodu
      • Gość: Sławomir Kopka Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.dsi-sieci.pl 26.09.10, 23:19
        Oferuje Ci i wielu innym mozliwość stwożenia własnego przedsiębiorstwa w domu. Mam możliwość do końca września przesłania na twój adres pakietu o naszej firmie i jak zacząć z nami współprace. jeśli masz dostęp do internetu i mozesz poświęcić kilka godz dziennie na projekt przedsiębiorstwa w domu to zarobisz fajny pieniądz. Jak byś był chętny to napisz albo podaj mi dokładny adres i swoj numer tel, ewentualnie zadzwoń do mnie. slawus878@wp.pl nr 798701764
        • aleks652 Re: Czuję, że przegrywam życie... 30.09.10, 13:57
          Pewnie - jeszcze go okradnij
          • Gość: Jerry3775 Re: Czuję, że przegrywam życie... IP: *.petrus.pl 30.09.10, 16:28
            www.slawomirjaranowski1.suportio.pl proste...
    Pełna wersja