Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy prawnicy chcą pracować...

    IP: 217.97.163.* 13.08.01, 16:03
    Wygląda na to że ludzie z wykształceniem prawniczym mają tylko jeden pomysł na
    karierę zawodową: zrobienie aplikacji i praca w sądzie, prokuraturze,
    notariacie, usługi radcowskie dla firm.
    Ostatniu próbuję znaleźć prawnika do pracy w firmie handlowej na Dolnym Śląsku
    i mam z tym pewne kłopoty. Firma zatrudnia 150 pracowników i dynamicznie się
    rozwija.
    Nie interesuje mnie klasyczny radca prawny ale menadżer o przygotowaniu
    prawniczym, który wierzy w możliwość zrobienia życiowej kariery bez aplikacji.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Andrzej Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.01, 18:59
        W rzeczy samej studia prawnicze przygotowują do pracy przy obsłudze
        prawnej, a nie do wykonywania zawodu menadżera. Każdy chce przecież pracować w
        zawodzie, którego uczył się na studiach. Szkoleniem menadżerów zajmują się
        innne wydziały jak np. wydział zarządzania.
        Aplikacja daje możliwość praktycznego zapoznania się z zawodem i nie
        powinno dziwić, że absolwenci chcą robić to, czego się uczyli na studiach.
        Aplikacja służy także weryfikacji wiedzy uzyskanej na studiach. Na
        początku i końcu aplikacji składa się egzaminy państwowe, których wyniki
        wskazują na poziom wiedzy danej osoby.
        Mimo to dziwi, że nie może Pan znaleść kandytata do pracy o
        wykształceniu prawniczym.Są przecież setki bezrobotnych absolwentów studiów
        prawniczych, którzy nie zostali przyjęci na aplikacje. Natomiast, jeżeli
        namawia Pan do przekwalifikowania się sędziego, notariusza,adwokata,radcę
        prawnego, to uważam, że osoby te słusznie odmawiają zmiany zawodu.
        Andrzej
        • Gość: Biz Re: Czy prawnicy chcą pracować.../do Andrzeja IP: 217.97.163.* 13.08.01, 20:41
          No tak... Ale absolwentów prawa przybywa nam w dużym tempie a aplikacji jak
          na lekarstwo.
          Przyglądając się biografiom wielu wybitnych ludzi życia biznesowego i
          bublicznego w Polsc i na świecie bardzo często spotyka się ludzi z
          przygotowaniem prawniczym- niewielu z nich pracowało w typowych prawniczych
          zawodach. Do kariery zawodowej prowadzi z pewnością wiele dróg. Pozdrawiam
          • Gość: Gero Re: Czy prawnicy chcą pracować.../do Andrzeja IP: *.mcps.com 14.08.01, 10:07
            Zawod prawnika wiaze sie z praca w sadzie. Do tego przygotowuja go studia i
            aplikacja. Prawnik moze oczywiscie wykonywac zawod w roznych formach, prowadzac
            wlasna kancelarie lub "in house". Przy 150 osobowej firmie predzej czy pozniej
            pojawia sie sprawy sadowe, czy to z zakresu prawa pracy czy podatkow, wtedy
            umiejetnosci "menadzerow" moga okazac sie niewystarczajace. Mowiac obrazowo
            zatrudnienie "menadzera" do kierowania dzialem prawnym jest jak zatrudnienie
            kierowcy tira bez prawa jazdy ale z karta rowerowa. Ja rowniez, jak Szanowny
            Przedmowca dziwie sie, ze ma Pan klopoty ze znalezieniem "menadzera", wydaje
            sie ze sprawe rozwiazaloby jedno drobne ogloszenie do gazety wyborczej.
            pozdrawiam krajana.
            g.
            • Gość: Biz Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: 217.97.163.* 14.08.01, 14:46
              Nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że studia prawnicze przygotowują tylko
              do pracy w sądach, ...
              Do prawidłowego rozwoju firma potrzebuje różnych fachowców: menagerów,
              handlowców, marketingowców, finansistów, informatyków, inżynierów,
              księgowych... i prawników niestety też. Myślę, że prawnik na etacie
              specjalisty, czy szefa działu prawnego zajmujący się różnymi aspektami
              aktywności firmy w kontekście jej bezpieczeństwa prawnego(ale również np.
              egzekucją sądową i prawem pracy, prawem podatkowym ) nie powinien nikogo dziwić-
              a jednak... Już widzę zdziwienie specjalistów do spraw "wąskiego prawa" po tej
              wyliczance. Ale co ma powiedzieć przedsiębiorca przyjmujący odpowiedzialność za
              całość firmy w którym aspekty prawne są tylko małą cząstką! Pozdrawiam.
              • Gość: gosc Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: 195.94.206.* 14.08.01, 17:52
                Prawnicy menadżerami - dobre sobie. Znam to środowisko bardzo dobrze i nigdy
                nie spotkałem takiego, który miałby przynajmniej namiastkę tego "czegoś" co
                menadżer mieć powinien. Nie jest to ich wina. Studia prawnicze to absolutnie
                nic innego jak nauka na pamięć kodeksów, paragrafów itd. Żadnych przedmiotów
                przygotowujących ich do pracy jako kierownik. Na aplikację dostać się jest
                trudno, to fakt. Ale jak już ktoś się dostanie i ukończy (większość) to do
                końca życia jest PRAWNIKIEM. Oczywiście tylko w swoich i klanu oczach, ale oni
                tego nie wiedzą. Klan jest zamknięty, by utrzymać niedobór prawników na rynku,
                czyli wysokie zarobki. Byłoby całkiem inaczej, gdyby na swój
                sposób "sprywatyzować" aplikacje. Skończyłaby się laba, trzeba byłoby brać się
                do prawdziwej pracy. Znam również grupy młodych prawników pracujących w dobrych
                kancelariach międzynarodowych - rzeczywiście praca jest bardzo ciężka, często
                po 100 godzin tygodniowo (wiem co mówię) za niby dobre pieniądze, ale jak długo
                tak można pociągnąć?
                  • Gość: Ochman Re: Czy prawnicy chca˛ pracowac´... IP: 194.203.162.* 15.08.01, 10:01
                    Gos´c´ portalu: Biz napisa?(a):

                    > To moz˙e system kszta?cenia prawników trzeba zmienic jez˙eli obecny nie odpowiada
                    > na spo?eczne zapotrzebowanie?

                    to by zdecydowanie sie przydalo. Z tego co wiem (jezeli sie myle to z gory przepraszam) na aplikacje
                    pierwszenstwo maja rodziny prawnikow(?!). Zeby zostac notariuszem trzeba czekac az ktorys z
                    istniejacych notariuszy umrze albo pojdzie na emeryture (to drugie to rzadkosc) i w wyniku braku
                    konkurencji (bariery do wejscia na rynek) ceny uslug notarialnych sa duzo zawyzone. Takich
                    przykladow zapewne jest wiecej.
                  • Gość: Andrzej Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 10:07

                    Pozdrawiam,
                    Studia prawnicze są studiami kierunkowymi. Uczą występowania przed sądami i
                    stosowania prawa. Ich celem nie jest kształcenie kierowników, tylko
                    specjalistów z zakresu stosowania prawa. Kształceniem kadry zajmują się
                    wydziały zarządzania. Program ich jest podobny do programów studiów
                    prawniczych, ale wzbogacony o wiedzę z zakresu zarządzania.
                    We wcześniejszym liście opisał Pan, jakie ma Pan oczekiwania względem
                    prawnika. Wydaje mi się, że dobry radca prawny, adwokat, lub egzaminowany
                    aplikant sądowy powinien je spełniać. Do ich zadań by należało przecież o
                    prawną ochronę interesów przedsiębiorstwa, opiniowanie i pisanie umów,
                    występowanie przed sądami i adminstracją. Osoby te by powinny spełniać Pana
                    oczekiwania, gdyż posiadają stosowną wiedzę potwierdzoną egzaminami państwowymi
                    i praktyką.
                    Co do postulatu umasowienia aplikacji. Obecnie są przyjmowane na aplikacje
                    dwie kategorie osób: które mają układy lub zdadzą najlepiej egzamin konkursowu.
                    Ewentualne umasowienie by oznaczało przyjmowanie na aplikacje absolwentów
                    posiadających mniej wiedzy prawniczej. Oznaczałoby to gorszą obsługę prawną
                    klientów.
                    Zastanowić się jednak można, czy egzaminy na aplikacje nie powinny bć
                    organizowane centralnie, przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Ograniczyłoby to
                    nabór kandytatów z układów.
                    Kolejną ważną kwestią jest etyka prawnika. Prawnik ma możliwośći
                    wyrządzenia szkód klientowi. Klient najczęściej nie ma wiedzy by ocenić
                    poprawność działań prawnika.Stąd tak ważna rola egzaminów państwowych i wpisu
                    na listy adwokatów i radców prawnych. Zdany egzamin świadczy o poziomie wiedzy
                    prawnika. Wpis zaś o tym, że prawnik spełnia pewne minimum. Jest niekaralny i
                    swoim dotychczasowym postępowaniem daje rękojmię należytej dbałości o interes
                    pracodawcy. Raczej się nie zdarza, aby radca, czy adwokat okradł swego klienta,
                    czy umyślnie wyrząził mu szkodę.
                    Andrzej
                    • Gość: Wacław Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: 10.129.226.* / *.acn.pl 31.08.01, 20:06
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                      >
                      Co do postulatu umasowienia aplikacji. Obecnie są przyjmowane na aplikacje
                      > dwie kategorie osób: które mają układy lub zdadzą najlepiej egzamin konkursowu.
                      >
                      > Ewentualne umasowienie by oznaczało przyjmowanie na aplikacje absolwentów
                      > posiadających mniej wiedzy prawniczej. Oznaczałoby to gorszą obsługę prawną
                      > klientów.
                      >

                      Jeżeli umasowienie aplikacji przez co chyba należy rozumieć realizację praw do
                      wyboru i wykonywania zawodu, absolwentów prawa oznacza gorszą obsługę prawną, to
                      oznacza to, iż aplikacja niczego nie wnosi do wiedzy prawników wyniesionej z
                      studiów. A wówczas mamy do czynienia z tak samo nędzną obsługą jak to czynią
                      obecnie radcy i adwokaci, ale za mniejsze pieniądze. Wyjściem z tego byłoby
                      podniesienie poziomu masowej aplikacji. Wówczas mielibyśmy do czynienia z lepszą
                      obsługą za mniejsze pieniądze.

      • Gość: hocest Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: *.bbnplanet.com 16.08.01, 13:01
        prawnicy chcą pracować ale w zawodzie.
        jeżeli szukasz prawnika na stanowisko menagera to proszę bardzo zatrudniaj
        takiego ale też odpowiednio mu zapłać. nabycie uprawnień do wykonywania jakiego
        kolwiek zawodu stricte prawniczego to niejest takie tam kończenie studiów i
        już. to proste i bardzo szerokie zarazem rozwinięcie wiedzy prawniczej jaka ma
        młody człowiek po skończeniu studiów. zwykle po studiach wiedza ta wiele nie
        rozjaśnia w głowie i absolwent prawa ma jedynie pojęcie o systemie prawa. jesli
        chce dalej w tym robić to decyduje się na aplikację. i tu Panowie przedmówcy z
        Wami się nie zgadzam. mit że na aplikację dostają się tylko dzieci prawników
        lub decydują układy jest tworzony przez rozgoryczonych dupków którzy myślą , że
        skoro skończyli studia nawet z wyróżnieniem to wejście na aplikację mają
        ułatwioną. a tu nic z tego. tutaj na wstępie decyduję wiedza przez duże Wuuu.
        tu nie wystarczy pojęcie o prawie . tu trzeba siąść i przeryć przynajmniej 2
        miesiące. i to nie 3 godziny dziennie ale trzeba swoje życie zdeterminować
        egzaminem wstępnym. i to wcale nie jest łatwe. oczywiście nie jest możliwe
        ogarnięcie wszystkiego ale trzeba ogarnąć jak najwięcej a już na pewno więcej
        niż zakładasz na wstępie takiego maratonu. szczęście w tym wypadku spada na
        trzecią pozycję zaraz po erudycji, uosobieniu i tym co pomaga dzieciom
        prawników to rękojmia należytego wykonywania w przyszłości zawodu czy tzw
        nieskazitelność. to wszystko składa się na to co powinien prezentować sobą
        kandydat na aplikanta. potem już "tylko" 3,5 roku aplikacji (2,5 w przypadku
        sądowej) i już można gnać do Gościa ze Śląska, który oferuje pracę menagera.
        sory stary ale wzbudzasz mój śmiech. na takie ogłoszenie roześmiałbym się a
        potem obraził. po latach harówy nie ma się co dziwić że prawnik który w jej
        wyniku może wykonywać wolny zawód nie chce pracować dodatkowo jako manager.
        a właściwie co to za określenie "manager"? a polski odpowiednik - kierownik-
        jest gorszy. może kojarzy się z kierownikiem zmiany albo sklepu rybnego.
        • Gość: Andrzej Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 16:40
          Hej
          napisałem wcześniej, że na aplikacje dostają się tylko dwie kategorie osób: z
          ukłądu i na wolne miejsca (o ile są) pozostali. Wiem, bo sam widziałem na
          aplikacjach tępych, którzy mają właściwych i wujków i widziałem świetnych,
          którzy na aplikacje się nie dostawali. Ta rękojmia wykonywania zawodu to jest
          zwykle widzimisię członków komisji. W Stanach są egzaminy testowe na aegzaminie
          adwokackim i nikt tam nie narzeka na korupcję i układy.
          Andrzej
        • Gość: gosc Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: 195.94.206.* 17.08.01, 13:25
          Nazewnictwo nazewnictwem, kierownik to, jakby nie było, tłumaczenie z
          manager''a. Jak komuś kojarzy się to ze sklepem rybnym to jego problem. A jaki
          to MECENAS z takiego Radcy prawnego. Mi słowo mecenas też kojarzy się z czymś
          zupełnie innym, z kimś kto działa dla dobra innych BEZINTERESOWNIE. A tego na
          pewno nie można powiedzieć o prawnikach. Niestety to zamknięty krąg zadufanych
          w sobie snobów. Dużą część opowieści o ciężkich aplikacjach można między bajki
          włożyć (może one nie są ciężkie, tylko aplikanci to zakute łby). Mam sposobność
          oglądać jak to działa. I to nie w jakimś powiatowym miasteczku (bez urazy)
          tylko w W-wie. Na zajęcia się nie chodzi (dużurny wpisuje na listę), na
          praktyki idzie się tylko raz, a potem zbiera wpisy (każdy chce mieć spokój)
          etc. Potem wychodzi taki "radca" po tych 3,5 roku, idzie do firmy i jedyne na
          co go stać to przeglądnięcie paru umów, ale oczywiście aspiracje co do pensji
          to ho, ho.
          • Gość: hocest Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: *.bbnplanet.com 17.08.01, 16:31
            a to dziwne że kolega zawęża pojecie mecenasa do radcy prawnego.
            istnieje jeszcze jeden zawód prawniczy a jest nim adwokat. różnica pomiędzy
            adwokatem a r.pr. jest duża i ludzie ci podczas aplikacji przygotowywani są w
            różny sposób. w przypadku r.pr. chodzi p przygotowanie do obsługi firm z czym
            wiąże się przede wszystkim problematyka administracyjna, podatkowa, pr. pracy,
            pprawo handlowe. r/pr. z reguły nie występują przed sądami stąd i ich praktyki
            w sądach są uboższe czasowo niż adwokatów którzy de facto 3/4 czasu pracy
            spędzają w sądach. taka jest specyfika zawodów prawniczych.
            co do bezinteresowności to jakoś nie przypominam sobie jakiegokolwiek zapisu
            ustawowego który nakazywałby r.pr. czy adwokatom świadczyć usługi
            bezinteresownie.
            • Gość: gosc Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: 195.94.206.* 17.08.01, 17:22
              Ładnie i kulturalnie to kolega ujął. I to wszystko. Zdanie mam ciągle takie
              same. I nie chodzi o to kto mecenas, a kto kierownik. Podsumowując: środowisko
              prawnicze jest bardzo mocno zepsute, kisi się we własnym sosie, jest
              nierozwojowe i funkcjonuje tylko i wyłącznie dzięki zamkniętemu kręgowi co
              bardzo efektywnie podtrzymuje płace na wysokim poziomie. Czy kolegi zdaniem
              prawnik po 5 latach studiów, potem 3 latach aplikacji jest kimś "lepszym" niż
              lekarz po 6 latach studiów i kilkuletniej specjalizacji. A czy ktoś po 5 latach
              studiów na zarządzaniu, 2 latach również (jak nie bardziej niż aplikacja)
              ciężkiego MBA jest kimś gorszym. A jednak ci drudzy nie mają takich przywilejów
              jak ci pierwsi. Powie kolega, że to profesja zaufania publicznego, ale czy do
              lekarza nie trzeba mieć zaufania?
              • Gość: hocest Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: *.bbnplanet.com 17.08.01, 18:22
                Moim skromnym zdaniem każdy powinien robic to co potrafi najlepiej i czego się
                nauczył przez lata. Czy kolego widzi jakis powód żeby lekarzowi albo managerowi
                przyznawać immunitet materialny. Bo ja ze swej strony choć bardzo się ztaram
                nie mogę sobie takiej sytuacji wyobrazić. Więcej. lekarz pędzący na operacje
                przeszczepu dostaje zezwolenie na to aby stawrząć zagrożenie na drodze i
                zasuwać 200 km/h by komuś może życie uratować. Lae to nie znaczy że jak kogoś
                zabije jadąc na tą operację to nie będzie odpowiadał.
                ad rem
                zauważyć należy że adwokat, r.pr. notariusz o sędzim już nie wspominając mjaą
                przyznane coś co zwie się immunitetem materialnym. adokatom i r.pr oraz
                notariuszom przy wykonywaniu swoich obowiązków a sędziemu co do zasady zawsze.
                czemu ma to służyć? ano temu żeby należycie wypełniali swoje obowiązki. są to
                ludzie którzy spełnili szereg przesłanek ustawowych by stać się tymi kim są
                obecnie.
                sprawdzili się na egzaminach i to się liczy. są to egzaminy państwowe i niech
                nikt nie wyjeżdża że to bez znaczenia. Ludzie Ci posiadają (a niektórzy godzą
                się posiadać i przestrzegać) wysoki poziom etyczny i właściwe predyspozycje by
                świadczyć szeroko pojęta pomoc prawną.
                wreszcie
                są środowiskiem które wywalczyło sobie taką pozycję jaką ma obecnie. pracowało
                na to wiele pokoleń i trudno aby teraz gdy przyszła "moda" na studia MBA czy
                inne ACCA tworzyć nową grupę zawodową posiadającą swój samorząd.
                prosze popatrzcie na doradców podatkowych. też walczyli i powoli dochaodzą do
                czegoś - mają samorzad.
                • Gość: karol Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 18:40
                  Wysoki poziom etyczny radców, adwokatów, sędziów, notariuszy gawrantują jedynie
                  kolesie z układu. Jak skądinąd wiadomo na aplikację nie sposób się dostać bez
                  układów (szczególnie poza Warszawą).
                  Wysokie kwalifikacje na ciężkiej aplikacji radcowskiej. Pożal się Boże.
                  Oto jak wygląda przebieg aplikacji typowego alikanta radcowskiego w Warszawie:
                  a) 7 dni w tygodniu pracuje jako dozorca (sprzątaczka itp)żeby zarobić na
                  aplikacyjne czesne (7500 zł za nic)
                  b) co miesiąc, dwa chodzi do sądu po opinię nikt go nie chce w sądzie do pracy,
                  bo aplikant nic nie umie
                  c) co tydzień dzwonido kolegi żeby go wpisał na listę na szkoleniach.
                  Tak wygląda aplikacja radcowska. rady radców nie interesuje, gdzie aplikant
                  pracuje, czy chodzi na zajęcia (wystarczy lipny wpis), co nauczył się na
                  prakyukach.
                  Potem pro forma egzamin,który wszyscy zdają i mamy radcę prawnego.
                  O adwokatach nie wspomnę, to są dopiero układy.
                  Aplikacja sądowa. W znajomym mi okręgu na 9 aplikantów wszyscy mieli rodzinne
                  powiązania z sądem. Gdzie indziej (poza Warszawą) pewnie jest podobnie.
                  Karol
              • hocest Re: Czy prawnicy chcą pracować... 18.08.01, 12:18
                i tu kolega się myli.
                ustawa o radcach prawnych wprowadza szereg wyłączeń od reprezentowania osób
                fizycznych w szczególności jeśli chodzi o sprawy rodzinne opiekuńcze karne
                karno skarbowe. jest to niewyczerpujący katalog spraw w których r.pr. nie może
                być pełnomocnikiem os. fizycznej.
                co do poziomu merytorycznego r.pr. adwokatów sędziów w temacie których zabrał
                kolega głos to śpieszę poinformować że to wygląda bardzo inaczej niż kolega
                słyszał. podczas tegorocznych egzaminów radcowskich oblało 30
                5 zdających. co do adwokatury to wiadomości nie mam a co do sędziowskich egz.
                to w tym roku oblały 2 osoby.
                z tonu wypowiedzi mojego poprzednika wywodzę że albo jest rozgoryczoną
                jednostka która została oblana na egzaminie na którąś z aplikacji i teraz
                próbuje znaleźć pocieszenie w uzewnętrznianiu tego faktu i znalezieniu
                usprawiedliwienia przed samym sobą albo też jest osobą której ktoś
                reprezentujący jakiś z zawodów prawniczych dał się we znaki.
                no cóz taka jest specyfika forum że dyskutują tu i szczęśliwi i nieszczęśliwi,
                mali i duzi itp.
                • Gość: Karol Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 22:12
                  Moja uwaga dotyczyła poruszonej przez Cebie kwestii, że radcy są przeznaczeni
                  do obsługi firm i tylko to chciałęm zakwestionować.
                  Wyniki egzaminów w Warszawie wiosny nie czynią. Do egzaminu radcowskiego
                  przystąpiło 150, a do sędziowskiego 70 osób. Zapewne w drugim terminie będzie
                  mniej dwój. Jężeli jednak istotnie 1/4 aplikantów oblewa egzamin, to wskzauje
                  na poziom zajęć i rekrutacji.
                  Mój krytyczny stosunek do aplikacji wynika ze znajomości rzeczy.Dziwi mnie, żę
                  kolega przedkłąda 15 min egzamin wstępny na aplikację nad uzyskanie dyplomu z
                  wyróżnieniem. Dyplom taki uzyskuje się za ciężką 5 letnią pracę, weryfikowaną
                  przez wielu egzaminatorów. Znajomość jednego członka komisji nie wystarczy.
                  Karol
        • Gość: Alcest Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 20.08.01, 13:13
          Gość portalu: hocest napisał(a):

          > prawnicy chcą pracować ale w zawodzie.
          > jeżeli szukasz prawnika na stanowisko menagera to proszę bardzo zatrudniaj
          > takiego ale też odpowiednio mu zapłać. nabycie uprawnień do wykonywania jakiego
          >
          > kolwiek zawodu stricte prawniczego to niejest takie tam kończenie studiów i
          > już. to proste i bardzo szerokie zarazem rozwinięcie wiedzy prawniczej jaka ma
          > młody człowiek po skończeniu studiów. zwykle po studiach wiedza ta wiele nie
          > rozjaśnia w głowie i absolwent prawa ma jedynie pojęcie o systemie prawa. jesli
          >
          > chce dalej w tym robić to decyduje się na aplikację. i tu Panowie przedmówcy z
          > Wami się nie zgadzam. mit że na aplikację dostają się tylko dzieci prawników
          > lub decydują układy jest tworzony przez rozgoryczonych dupków którzy myślą , że
          >
          > skoro skończyli studia nawet z wyróżnieniem to wejście na aplikację mają
          > ułatwioną. a tu nic z tego. tutaj na wstępie decyduję wiedza przez duże Wuuu.
          > tu nie wystarczy pojęcie o prawie . tu trzeba siąść i przeryć przynajmniej 2
          > miesiące. i to nie 3 godziny dziennie ale trzeba swoje życie zdeterminować
          > egzaminem wstępnym. i to wcale nie jest łatwe.

          Człowieku, z jakiej choinki tyś się urwał? Znajomości i układy nie decydują?
          Mam okazję obserwować, jaka jest sytuacja w Warszawie; na radcowskiej bywa tak,
          że na zmianę - puszczają jednego czy dwóch ludzi spoza układów, a następnym razem
          - dla odmiany - żadnego. Nie ma to wiele wspólnego z kwalifikacjami - jasne, że
          jakiegoś ewidentnego matoła zawsze mogą odwalić i przyjąć w zamian jakiegoś
          zdolniachę bez pleców, jeśli będzie miał szczęście - ale praktycznie zawsze na
          pierwszym miejscu są układy. Jakiemuś spadkobiercy trzeba przecież kancelarię
          zostawić... Jak piszą inni na tym wątku, poza Warszawą bywa jeszcze gorzej.
          Stosunkowo lepiej jest na aplikacjach mniej "biznesowych" (choć i tak dających
          później możliwość przeskoczenia na te bardziej lukratywne) - prokuratorskiej i
          sądowej, ale i tam nie ma tak dobrze, żeby decydowała tylko wiedza i zdolności.
          Chyba rzeczywiście trzeba by pomyśleć o centralnych egzaminach na wszystkie
          aplikacje organizowanych przez ministerstwo...
          Wszystko to, o czym piszę ja i inni, to proste fakty, które dostrzegają nie
          tylko młodzi prawnicy, ale nawet takie tuzy jak prof. Zoll, który już jakiś czas
          temu się wyraził, że źle się dzieje, bo o przyjęciu na aplikację decydują
          "względy genetyczne". Usprawiedliwianie takiego stanu rzeczy za pomocą
          "argumentów", że dyplom z wyróżnieniem nic nie znaczy, bo aplikacja to dopiero
          wiedza przez duże W, jest po prostu żałosne, Informuję cię, że na dyplom z
          wyróżnieniem trzeba pracować więcej i dłużej niż na aplikację; jest to przy tym
          praca oceniana na podstawie bardziej obiektywnych kryteriów niż na egzaminie na
          aplikację, na której jeśli nie masz pleców i komisja chce cię uwalić, może
          zapytac cię np. o wysokość rocznych opadów na Madagaskarze. Tak się przy tym
          dziwnie składa, że wszędzie w cywilizowanych krajach dyplom z wyróżnieniem jest
          uważany za bardzo dobry prognostyk przed rozpoczęciem zawodu prawniczego i w
          dużej mierze przepustkę na aplikację; tylko u nas bywa, że jego brak niektórym
          dobrze ustawionym nie przeszkadza, natomiast posiadanie - ludziom bez pleców w
          niczym nie pomaga. Drobny przykład z życia co do znaczenia zdolności; znam
          przypadek jednego ze zdolniejszych cywilistów młodego pokolenia, stypendysty
          Harvarda, który nie dostał się na aplikację adwokacką, bo nie dysponował
          protekcją. Zamiast niego - oprócz oczywiście zdolnych, bo tacy przecież wśród
          potomków dynastii prawniczych są - mogą nas reprezentować w sądzie różne głąby,
          wyrabiając coraz powszechniejszą w społeczeństwie - co widac też na tym wątku -
          złą opinię o środowisku prawników i ich kwalifikacjach. A jeśli z taką pewnością
          siebie twierdzisz, że każdy, kto krytykuje system, jest aroganckim dupkiem,
          któremu się w starcie na aplikację nie powiodło - to można by się ciebie zapytac,
          czy nie jesteś przypadkiem aroganckim palantem z mocnymi plecami, któremu w
          obecnym układzie jest po prostu wygodnie?
          Alcest (dla wyjaśnienia - jestem prawnikiem świeżo po studiach, który na żadną
          aplikację nie zdawał i nie zamierza zdawać; specjalizuję się natomiast w prawie
          wspólnotowym)


          • Gość: gero Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: *.mcps.com 20.08.01, 16:38
            Kolega formuluje powazne zarzuty, moge zapytac na czym kolega je opiera? czy
            tylko na "doswiadczeniu zyciowym". Moge kolege zapewnic, osoby, ktore znam oraz
            ja sam "aplikujemy" przy uzyciu glowy i bez pomocy innych czesci ciala.
            Rozgoryczenie kolegi jest zrozumiale, biorac pod uwage pozycje, w ktorej kolega
            teraz sie znajduje, nie upowaznia to jednak kolege do wysuwania zarzutow, na
            ktore brak dowodow.
            Poza tym zapewniam kolege, ze samo studiowanie na harvardzie nie jest jeszcze
            dowodem lotnosci umyslu, ale dowodem zasobnosci portela rodzicow.
            pozdrawiam
            gero
            • Gość: Alcest Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 20.08.01, 17:46
              Gość portalu: gero napisał(a):

              > Kolega formuluje powazne zarzuty, moge zapytac na czym kolega je opiera? czy
              > tylko na "doswiadczeniu zyciowym". Moge kolege zapewnic, osoby, ktore znam oraz
              >
              > ja sam "aplikujemy" przy uzyciu glowy i bez pomocy innych czesci ciala.

              Owszem, opieram swoje poglądy przede wszystkim na doświadczeniu życiowym - i tak
              samo, jak sam pisze, swoje poglądy uzasadnia kolega ("osoby które znam oraz ja
              sam..."). Mogę więc spytać, czy wynika z tego jakiś logiczny i uzasadniony zarzut?

              > Rozgoryczenie kolegi jest zrozumiale, biorac pod uwage pozycje, w ktorej kolega
              >
              > teraz sie znajduje,

              Jakiej znowu "pozycji"? Jeśli koledze chodzi o to, że sam nie jestem aplikantem,
              to przecież - przewidując podobnie aroganckie zarzuty "z pozycji aplikanta" -
              tłumaczyłem, że nigdy nawet nie próbowałem dostać się na żadną z aplikacji; a
              jednak widzę, że ktoś znowu próbuje mnie wepchnąć w wygodny, zwalniający od
              myślenia schemacik: krytykujący=ten, który próbował i któremu się nie powiodło.
              Jeśli zaś kolega nie jest w stanie sobie wyobrazić, że ktoś może w ogóle nie
              chcieć dostać się na aplikację, tylko planuje realizować się zawodowo w inny
              sposób - nic na to nie mogę poradzić, ale to już problem kolegi.

              nie upowaznia to jednak kolege do wysuwania zarzutow, na
              > ktore brak dowodow.

              Taka drętwa mowa nadawałaby się do zastraszenia co mniej rezolutnych
              pierwszoroczniaków - ale chyba jednak nie mnie. Co do kwestii dowodów (brak tylko
              pouczenia mnie o możliwości wniesienia oskarżenia)- nie jesteśmy w sądzie (kolega
              chyba za bardzo przejął się swoją aplikacją), tylko na forum internetowym. Kiedy
              wygłasza się generalizujące sądy o jakiejś grupie, można skrzywdzić uczciwych jej
              reprezentantów; jednak nic na to nie mogę poradzić, że w tym przypadku przeżarcie
              środowiska układami jest tak duże, że uzasadnione jest mówienie o nim jako
              całości - podobnie jak np. uzasadnione jest mówienie o korupcji panującej wśród
              sędziów piłkarskich. Zdarza się, że nie korzystający z układów aplikanci (jeśli
              zaliczasz się do nich wraz z kolegami, to gratulacje) czy uczciwi sędziowie
              piłkarscy tracą czas na polemikę z krytycznymi opiniami dotyczącymi ich
              środowiska wykazując, że opinie te ich akurat jednostkowo nie dotyczą. Jest to
              oczywiście mało sensowne; lepiej byłoby się zastanowić, czemu takie opinie
              powszechnie funkcjonują (a nawet ty nie zaprzeczyłeś, że tak jest zarówno wśród
              prawników, jak i nieprawników) i próbować na miarę własnych sił i możliwości temu
              zaradzić.

              > Poza tym zapewniam kolege, ze samo studiowanie na harvardzie nie jest jeszcze
              > dowodem lotnosci umyslu, ale dowodem zasobnosci portela rodzicow.

              Zapewniam kolegę, że tak nie jest, z czego zdaje sobie sprawę każdy, kto wie
              cokolwiek o stypendiach w USA, w którym to kraju istnieje doskonale rozwinięty
              system stypendialny, a naprawdę dobrzy polscy studenci - jak ten, o którym
              pisałem - mogą tam w rezultacie studiować taniej niż we Francji czy Wielkiej
              Brytanii.

              > pozdrawiam
              > gero

              Pzdr
          • Gość: Wacek Re: Czy prawnicy chcą pracować... IP: 10.129.226.* / *.acn.pl 31.08.01, 20:27
            Gość portalu: Alcest napisał(a):

            A jeśli z taką pewnością
            >
            > siebie twierdzisz, że każdy, kto krytykuje system, jest aroganckim dupkiem,
            > któremu się w starcie na aplikację nie powiodło - to można by się ciebie zapyta
            > c,
            > czy nie jesteś przypadkiem aroganckim palantem z mocnymi plecami, któremu w
            > obecnym układzie jest po prostu wygodnie?
            >

            Ten cytowany przez prawnika wspólnotowego osobnik jest palantem niezleżnie od
            tego czy ma plecy czy też nie ma.
            Ale nie to jest ważne problem w zasadzie leży gdzie indziej, otóż moim zdaniem
            nawet prawnik wspólnotowy, który jest urzędnikiem podobnie jak i inni urzędnicy
            administracji rządowej powinni odbyć aplikację. Trzeba sobie powiedzieć uczciwie,
            że prawnicy pracujący w administracji bez uprawnień są gorsi niż stonka
            ziemniaczana. Weźmy na ten przykład Urząd Rzecznika Praw Obywatelskich,w
            którym "pipy" bez aplikacji wypowiadają się w imieniu rzecznika na temat ciężkich
            przekrętów sądów, gdzie gnoi się równo obywatela pozbawiając go konstytucyjnych
            praw i wolności.
            Na tle wszystkich wypowiedzi prawników jakie się ukazały w tym wątku tematycznym
            można pokusić się o stwierdzenie, że w Polsce panuje wyjątkowa ciemnota jeśli
            chodzi o poczucie interesu społecznego oraz poszanowania praw człowieka. A
            przecież aplikacje jest jedynie szkoleniem zawodowym, przygotowującym prawnika do
            zawodu polegającego na pomocy prawnej i procesowej, i z istoty rzeczy musi być
            masowa w demokratycznym państwiem które na dodatek jeszcze dobrze funcjonuje. Dla
            ociężałych umysłowo podpowiadam, że nie mam na myśli RP.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka