Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Kto się ze mną napije?

    04.04.04, 11:17
    Nie wiem, czy to odpowiednie miejsce na tego typu wynurzenia i pytania. Być
    może bardziej pasowałoby forum "Praco(alko)holizm"...
    Chciałam tylko utwierdzić się w tym, że nie jestem sama. Krótko: Czy wam też
    się zdaża lufka (nie palenie, kochnani...) na odwagę (a potem tik-taki:)
    przed spotkaniem z klientem, lampka wina z dużą chęcią na lunchu biznesowym,
    kilka łyków koniaku po prezentacji, dla rozluźnienia i żeby się uspokoić. No
    i z dwie setki wlane do Red Bulla przy nocnych posiadówach projektowych? Nie,
    nie piszcie mi "Masz dziewczyno problem, powinnaś zgłosic się do
    specjalisty...". Wolałabym podnoszące na duchu "Jasne, wiele osób tak robi,
    bo czasy są cięzkie i trzeba znależć sposób, zeby przezyć".
    Hmmm. No to Wasze zdrowie.
      • Gość: Asia Re: Kto się ze mną napije? IP: *.akl.callplus.net.nz 04.04.04, 11:31
        masz dziewczyno problem, chociaz nie Ty jedna :)
      • Gość: agulha Re: Kto się ze mną napije? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.04.04, 12:34
        Nie, mnie się nie zdarza pić, niezależnie od tempa pracy. Pomijając to, że na
        szczęście pracę mam niezłą i rzadko dostaję prawdziwy wycisk. Oczywiście z
        lubością piję lampkę wina na kolacji biznesowej (albo i nie biznesowej), jeśli
        nie muszę potem prowadzić samochodu. Lubię zrobić drinki sobie i znajomym,
        jeśli wieczorem wpadną pogadać, albo nalać sobie - nawet kiedy jestem sama -
        kieliszek któregoś likieru (creme de cassis, mniam!). Natomiast opisane przez
        Ciebie zachowania to niestety wstęp do alkoholizmu, albo już alkoholizm (nie
        mylić z pijaństwem), i to się źle skończy. Wiem co mówię, bo jestem z
        wykształcenia lekarką.
        • Gość: Obserwator Re: Kto się ze mną napije? IP: *.gdynia.mm.pl 04.04.04, 14:19
          Kochana Pani doktor ,kto jak kto ,ale Pani powinna to powiedzieć kobiecie w
          oczy..Jest Pani alkoholiczką.Nie ma żadnego wstępu do alkoholizmu.U tej
          dziewczyny włączyły się już mechanizmy obronne.Nawet tu szuka podświadomie tego
          co usłyszała od Pani.Ta dziewczyna ma problem alkoholowy i tu nie ma żadnego
          tłumaczenia.Jeśli ktoś sięga po kieliszek dla odwagi,dla polepszenia humoru czy
          rozładowania napięcia,to znaczy ,że jest uzależniony i potrzebuje tego bodżca
          zdając sobie z tego sprawę.
      • Gość: bano Re: Kto się ze mną napije? IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 04.04.04, 13:22
        hmm to z tym redbullem i lampka dolana do niego sie zgadzalo:) w poprzedniej
        mojej firmie byly takie praktyki, wiec to chyba normalne;-) oczywiscie firma, w
        ktorej placono za zrobiony projekt itp a nie za godziny przesiedzone. Wiec
        czasem zostawalo sie po nocach wspomagajac sie roznymi specyfikami zeby zdazyc.
        pzdr
      • iwo32 Re: Kto się ze mną napije? 04.04.04, 15:50
        Czasy są cięzkie i trzeba znależć sposób, zeby przezyć.
        Sama tak robiłam, ale alkoholowego odorku tiktaki nie zabiją do końca. No i
        efekt trwa za krótko. Pogadałam ze znajomym lekarzem, dał mi leki
        antydepresyje. Biore je od 6 miesięcy i jestem zupełnie innym człowiekim.
        Wspomagacze stały sie zupełnie zbędne, świetnie się czuję, praca stała sie
        przyjemniejsza i mniej stresująca.
    Pełna wersja