Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Nowa praca, trudne początki

    IP: 77.236.13.* 30.10.10, 13:25
    Wszystko ok , oprocz tego "strasznego" przechodzenia na "ty". W dwoch firmach w ktorych pracowalem, a byly to duze firmy wszyscy mowili sobie na "ty" i nie oznaczalo to zadnych blizszych, poufnych zwiazkow. Mozna byc z szefem na ty i nadal pozostaje sie podwladnym, to nic dziwnego nie jest. Wystaczy tylko o tym pamietac.
      • hugow Nowa praca, trudne początki 30.10.10, 13:36
        stres jest z definicji POTRZEBNY
      • Gość: asd Re: Nowa praca, trudne początki IP: *.warszawa.vectranet.pl 30.10.10, 17:25
        bla bla bla
        bo ludzie są wszędzie mili, wyrozumiali i współczujący .... tylko Ty przychodzisz do firmy i swoim nieodpowiednim zachowaniem powodujesz konflikty

        każdy sobie rzepkę skrobie :) ot uniwersalna zasada ... i definicja coachingu w 4 słowach :)
      • aktyntasza Nowa praca, trudne początki 30.10.10, 17:54
        Mnie w mojej nowej pracy zaintrygowała jedna podstawowa zasada której wszyscy pracownicy muszą się podporządkować. Szef nie toleruje chorobowego i oznajmia wszystkim pracownikom że w roku można chorować tylko trzy dni i jeśli ktoś przyniesie chorobowe na więcej niż trzy na dni to zostanie zwolniony bo w tej firmie na choroby należy przeznaczyć swój urlop.
        • Gość: zalogowany Re: Nowa praca, trudne początki IP: *.chello.pl 31.10.10, 08:24
          Gdyby najczcigodniejszy pan szef nie uznał mi chorobowego dłuższego niż trzy dni, to po odrzuceniu takiego papierka uprzejmie poprosiłbym go o podanie podstawy prawnej jego postępowania. A gdyby upierał się przy swoim, tobym poprosił sąd pracy o przeszkolenie najczcigodniejszego pana szefa z materii przez tegoż nieogarniętej.
      • Gość: R Porąbane HR-owe bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.10, 18:36
        Nienawidzę tego przechodzenia na "ty". Za nim i tak kryje się hierarchia i dominacja nad innymi.
        Przynajmniej używając pan, pani można by tego uniknąć.

        A nie będę już wspomniał o debilnych spotkaniach integracyjnych i próbach przekształcenia pracy w jakieś miejsce spotkań "kolegów". W poprzedniej pracy takie coś miałem i rzygałem tym niesamowicie. Oczywiście to wszystko służy temu by tworzyć koterie i małe wojny pełne intryg oraz mobbingu.
        Na szczęście się zwolniłem przy pierwszej próbie manipulowania mną-nie żałuję. Co prawda od 2lat jestem bez pracy, ale wolę to od poniżenia i przebywania z wieśniakami zachwyconymi pracą w korpo.
        • Gość: majkelos Re: Porąbane HR-owe bzdury IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 30.10.10, 22:23
          A nie prosciej bylo podejsc do wszystkiego z dystansem? Praca to tylko praca, oddziel sprawy prywatne od zawodowych. Tak robia profesjonalisci. Najglosniej ujadaja najmniejsze pieski! BTW gratuluje dwoch lat na bezrobociu :)
          • Gość: Alo Re: Porąbane HR-owe bzdury IP: 89.126.6.* 31.10.10, 01:21
            A ja znow nigdy sie nie spodkałem z zadnym takim układem zeby szef coś zorganizował poza praca choc powiem szczerze ze interesuje mnie takie rozwiazanie. Stwarza mozliwość bliższego poznania kolegow z pracy. Irytujące sa natomiast rozmowy kwalifikacyjne gdzie siedzi grono i kazdy cie bacznie obserwuje. Bylem ostatnio na rozmowie gdzie babka siedziala jakby skamieniala. Okiem nawet nie mrugneła. Poprostu nie wiem jak sie zachować w takich sytuacjach bo chciałem sie jej zapytac czy nie zamarzła czasami :)
      • Gość: ric Nowa praca, trudne początki IP: *.morag.vectranet.pl 30.10.10, 23:13
        "Wchodzisz z tremą pomieszaną z ciekawością do nieznanej bliżej firmy, w której od dzisiaj będziesz spędzać co najmniej osiem godzin dziennie."- otóż to ,już nawet dziennikarzy nie dziwi ,i sobie piszą jako czymś najzupełniej normalnym ,że w pl pracuje się min.8 godz.Za komuny wielka ,legendarna "Solidarność"wypisywała na swoich sztandarach ,żeby był przestrzegany kodeks pracy,a teraz wyzyskiwacze mają w dupie kodeks pracy ,a solidarnośc solidarnie ich wspiera.I po chu.. było walczyć z komuną?
        • Gość: Alo Re: Nowa praca, trudne początki IP: 89.126.6.* 31.10.10, 01:24
          Jak po chu... Poto zeby syno byłego komucha - dyrektora byl teraz twoim szefem.
      • Gość: f Re: Nowa praca, trudne początki IP: *.upc-d.chello.nl 31.10.10, 08:55
        Gość portalu: k napisał(a):

        > Wszystko ok , oprocz tego "strasznego" przechodzenia na "ty". W dwoch firmach w
        > ktorych pracowalem, a byly to duze firmy wszyscy mowili sobie na "ty" i nie oz
        > naczalo to zadnych blizszych, poufnych zwiazkow. Mozna byc z szefem na ty i nad
        > al pozostaje sie podwladnym, to nic dziwnego nie jest. Wystaczy tylko o tym pam
        > ietac.

        dokladnie. ale w 1szej pracy, bardzo latwo zapomniec o tym. Sam cos o tym wiem.
    Pełna wersja