sea_dog
07.04.04, 10:18
nigdy nikt z Was nie pomyslal, ze oprocz wyksztalecenia wazne sa rowniez
inne "czynniki"? co z tego, ze ktos ma dwa fakultety i zna 4 jezyki jesli np
jest kompletnie niekomunikatywny, rozlazly czy odpychajacy? u mnie na roku -
a byl to kierunek wymagajacy bardzo duzej kompetencji komunikacyjnej - polowa
osob sprawiala wrazenie dzieci regularnie maltretowanych - nie potrafili
wyraznie sie przedstawic, zeby przy tym nie umrzec. Zaznaczam, ze potem
szukali pracy w PR czy reklamie i wciaz plakali, ze nikt ich tam nie chce. To
sie chyba nazywa "rozminac z powolaniem", prawda? to dosyc ekstremalny
przyklad, ale to nie jest tak, ze pracy nie znajduje sie, bo jest sie dobrym,
tylko nikt sie nie poznal i nie docenia. wydaje mi sie, ze jest calkiem na
odwrot. stos swiadectw i certyfikatow nie jest niestety biletem do kariery,
tylko raczej taka przedplata na bilet. liczy sie rowniez to, jakimi ludzmi
jestesmy, a tego zaden papier nie zalatwi (no pomijam informatyków ;-).