Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy bezrobotny potrzebuje języka?

    IP: *.chello.pl 13.11.10, 10:53
    no proszę jaki ten lud ciemny - wystarczyłoby się nauczyć trzech języków i możnaby zarabiać więcej. A pan dziennikarz siedzi sobie na swoim siedmioprocentowym Vat-cie i zawija w te sreberka. Oto jak polski kapitalizm robi z ludzi oszołomów .
    Obserwuj wątek
        • Gość: R Znajomość języka przeszkadza w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.10, 12:35
          Prosty przykład-międzynarodowa korporacja-zespół, parę osób z dobrym językiem, panna która duka. Są też osoby które mówią zaawansowanym o wiele lepiej od dukającej panny z biustem. Panna wyrywa manago z kierownictwa, awansuje na kierowniczkę. Kto wylatuje z firmy jako pierwszy?
          Chyba nie muszę mówić że osoby które znają język lepiej od panny z biustem.

          Witamy w Polsce.
          • olias Re: Znajomość języka przeszkadza w pracy 14.11.10, 14:49
            wiesz co - akurat w niepolskich korporacjach to ni jest tak źle. Znacznie gorzej jest w polskich firmach gdzie często panna w chwili przyjęcia do pracy jest wybitną specjalistką w zakresie którego na razie nie wie co znaczy, ale szybko się nauczy bo taka zdolna ona jet niesłychanie.
            A reszta personelu dla uciechy szuka pokrewieństwa panny z aktualnie władającymi firmą lub państwem królikami.
        • konto.jednorazowe.nr1 Re: Boże jakie pierd*ly 13.11.10, 13:13
          Ja znam bardzo dobrze angielski (ukonczylem studia wyzsze ekonomiczne w Australii, i to na najlepszym tamtejszym uniwersytecie) oraz rosyjski, calkiem dobrze mowie po niemiecku (mieszkalem ponad rok w Kolonii), potrafie sie dogadac po holendersku (2 lata w RPA) i hiszpansku oraz znam troche francuski i portugalski (mieszkam teraz w Portugalii tuz przy granicy hiszpanskiej).
          Jakies oferty pracy w Polsce? Czekam!
          lech.keller@gmail.com
              • Gość: -- Re: Boże jakie pierd*ly IP: 82.177.83.* 13.11.10, 21:46
                'No i teraz pytanie czy chciałbyś zarabiać tyle co ten 1% czy 95?'
                To nie ma znaczenia. Paniusie co dukają zarobią więcej od kogoś co wymiata lepiej od prezesa i wszystkich dyrów razem wziętych.

                pracuje w korporacji - bardzo dobrej, gdzie j.obcy jest dla specjalistów BARDZO przydatny.

                W firmie ludzie pracują po 10+ lat. Prawie nikt nie mówi dobrze. Jakoś sobie radzą. Ja miałem okazję się nauczyć b.dobrze - i nie ma to znaczenia - tyle że mam po prostu łatwiej.

                Zarobki są równe dla wszystkich. I to jest cała prawda o polskim byznesie.
                Jedyną miłą sytuacją była rozmowa o pracę - prezes się prawie zesrał ze wstydu - myślał że pocwaniakuje i zejdzie z warunkami na początek. Biedaczysko.
                • Gość: vm Re: Boże jakie pierd*ly IP: *.zone11.bethere.co.uk 14.11.10, 21:53
                  ->jedyną miłą sytuacją była rozmowa o pracę - prezes się prawie zesrał ze wstydu - myślał że ->pocwaniakuje i zejdzie z warunkami na początek. Biedaczysko.
                  huhh, miałem taką samą sytuację . . . nawet mi rozmowę z kimśtam we włoszech przez telefon zafundowali, żeby mnie sprawdził, ale tamten gość miał problem z zadaniem pytania . . . .
          • olias Re: Boże jakie pierd*ly 14.11.10, 14:56
            robi wrażenie. fakt nie znalezienia pracy w Pl, nie sama znajomość języków. trochę korporacji przenosi do Polski swoje księgowości.zrób listę takich które maja swoje "firmy-córki" w PL i slij CV, może nie tylko do córek, ale i do "matek" ( z zaznaczeniem że chcesz pracować w PL).
            • Gość: R Re: Boże jakie pierd*ly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 17:33
              Robi wrażenie. fakt nie znalezienia pracy w Pl
              Czemu miałby robić-w tym kraju pracy nie ma dla około 4mln obywateli-2mln jest bezrobotnych tutaj a 2mln musiało wyjechać za pracą, bez tych wyjazdów bezrobocie by sięgało powyżej 20%

              tro
              > chę korporacji przenosi do Polski swoje księgowości.

              Człowieku te czasy się skończyły-wysyłałem do dziesiątek korpo swoje CV bez odpowiedzi w każdym z większych miast w Polsce(Poznań, Kraków, Wrocław, Warszawa...) Obecnie w korpo w PL rządzą znajomości i wyśrubowane żądania(5lat doświadczenia, dwa języki obce, studia ekonomiczne albo prawne, wiek najlepiej poniżej 26 lat)

              > ( z zaznaczeniem że chcesz pracować w PL).
              Dziękuję, mam dość. Zbieram teraz pieniądze od rodziny na wyjazd-nie chcę żyć w tym "państwie", wolę być śmieciarzem w UK ale nie mieć już z Polską nic wspólnego.Ten kraj oferuje tylko nędzę i śmierć.
      • ben-oni Czy bezrobotny potrzebuje języka? 13.11.10, 12:34
        Dużo macie w Gównia..nej takich kolonialnych rad dla bezrobotnych i zarabiających na chleb robiąc na trzy zmiany za miskę kartofli?
        A dlaczego to zagraniczni menagerzy w Polsce nie uczą się języka kraju, w którym pracują? Co, nie chce im się uczyć języka niewolników?
        I wytłumaczcie mi po ch...j język angielski murarzowi budującemu domy w Sieradzu? Z cegłą ma sobie pogadać? I kto mu da podwyżkę za znajomość języka?
        W fabrykach i obozach pracy nadzorcami brygadzistami są Polacy i wystarczy, że oni potrafią porozumieć się z właścicielem niewolników - robolami przy taśmie.
        • Gość: darck Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 16:35
          widac, ze czytanie ze zrozumieniem to dla ciebie problem. W artykule pisze, ze nie warto uczyc sie jezyka jesli go sie nie nauczylo w szkole sredniej, bo w wiekszosci fachow nie jest potrzebny. Ale fakt ze w niektorych branzach outsorcingowych jest niezbedny (informatyka, rachunkowosc, call center) i tam moga lingwisci pracy szukac, a nie murarze. Wiec nie dla kazdego. Poza tym takiemu majstrowi budujacemu bod niemiecka firme znajomosc niemieckiego na pewno nie zaszkodzi.
            • Gość: AW Re: Tych branz w polsce niema - to nasza "tragedi IP: 93.159.162.* 13.11.10, 21:37
              > W polsce Magister Informatyk sluzy to do instalacji windowsa,
              > na grzyba mu jakikolwiek jezyk - jak tylko w zaawansowanych technologiach sa pr
              > oblemy z tlumaczeniami.
              > Podobnie z innymi zawodami wymagajacymi jezyka,
              > wyjatek to urzednicy zajmujacy sie dotacjami z unii...

              Właśnie, dla informatyków pracy w Polsce jest dość sporo i na pewno nie jest to wyłącznie instalowanie windowsa w salce komputerowej szkoły podstawowej w pipidówce górnej. Problem jest z pracą w takich branżach jak automatyka, elektronika, mechanika-budowa maszyn, elektrotechnika oraz wiele innych technicznych dziedzinach do których ostatnio bardzo intensywnie zachęca się młodzież, poprzez coś takiego jak kierunki zamawiane. Jest w naszym pięknym kraju jakaś dziwna propaganda sukcesu która wmawia młodym ludziom że na rynku pracy są jakieś niewyobrażalne braki w kadrze inżynierskiej, co niestety jest totalną bzdurą. Prace w zawodzie znajdą nieliczni, a reszta będzie bawić się w przedstawicieli handlowych..... (o pardo .... Inżynierów Sprzedaży:):):):):) .........)

              • Gość: -- Re: Tych branz w polsce niema - to nasza "tragedi IP: 82.177.83.* 13.11.10, 21:57
                Właśnie, dla informatyków pracy w Polsce jest dość sporo i na pewno nie jest to wyłącznie instalowanie windowsa

                stary - informatyków typu programistów, sieciowców i innych www speców w Polsce jest o wiele zadużo i co roku są 1000-ce nowych.

                co do reszty - masz zupełną rację, ja właśnie pracuje w zawodzie - i nie spotkałem w okolicy dobrej firmy gdzie przyjmuje się ludzi bez 5lat doświadczenia i zwykle rozmowa jest w j.obcym.
                • idiotofil Re: Tych branz w polsce niema - to nasza "tragedi 14.11.10, 19:24
                  "stary - informatyków typu programistów, sieciowców i innych www speców w Polsce jest o wiele zadużo i co roku są 1000-ce nowych. "

                  Tak. A z tego 1000-ca dobrych jest trzydziestu. I oni mają robotę za pięciocyfrową kwotę. A reszta to ludzie którzy trafili na te kierunki przypadkiem bo myśleli że jak papier zgarną to świat przed nimi stanie otworem.
          • Gość: ? Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.11.10, 18:30
            mogę zapytać
            A po co maja przyłączać Polske do Niemiec na wzór 1939?
            przecież to zupełnie zbędne
            To, co chciał Hitler- żeby Polacy byli robotnikami przymusowymi pracującymi na rzecz zachodnich koncernów, z umiejętnościami liczenia do 10 i podpisania się- dzieje się na naszych oczach sukcesywnie od 89 r a reforma edukacji 1997 uzupełniła ten proces.
              • Gość: q Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.11.10, 19:53
                Aby ukoronowac proces kolejnego uzalezniania Polski od Niemiec.
                Niemcy to naród rozsądny, wiedzą, że taka koronacja stałaby się tylko żródłem nieustających kłopotów.
                Dominacja ekonomiczna robiona rękami Polaków przez Polaków jest lepsza

                Zreszta Polakom, moze poza latami 1939-1945, to zawsze sie lepiej zylo pod wladza niemiecka niz polska.
                Niestety jest w tym pewna doza słuszności
                • Gość: gość Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.11.10, 21:45
                  Unia europejska to najwieksza ofenzywa ziemna od czasow hitlera. Na zdobytych terenach zainstalowano rzady marionetek w 100% zaleznych od zamoznosci niemiec i kapitalu zachodniego. Polska stala sie rynkiem zbytu i zapewnila globalnemu kapitalizmowi latwy dostep do cennych zloz i taniej sily roboczej (niewolnicy z reguly kosztuja wiecej w utrzymaniu, dlatego niewolnictwo zastapila "wolnosc i demokracja"). Formalna aneksja i kolejny rozbior polski bylyby gospodarcza i finansowa niedorzecznoscia. W obecnym utrzymywanym przez rzad stanie wiecznego terroru i niepewnosci o jutro unicestwienie nastapi poprzez zamarcie przyrostu naturalnego.

                  Obecnie boli, ze katami, kapos i kolaborantami wykonujacymi wyrok na polskim narodzie sa rodacy.

                  A po otwarciu rynku pracy w niemczech skropli sie na polakach frustracja, zezwierzecenie i sadystyczne sklonnosci niemieckiej biedoty, ktorej z roku na rok przybywa. Od ponad 25 lat niemcy likwiduja sukcesywnie socjalna gospodarke i zdobycze proletariatu dla klasy robotniczej na korzysc kapitalizmu manczesterowskiego.

                  Zaciska sie coraz bardziej kociol wokol rosji, a imperialistom zelezy jedynie dorwac tych zasobow jakie rosja posiada.
                • setlers5 Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 14.11.10, 08:18
                  Pewnie, że żyło się lepiej. Np. w zaborze austriackim chłopi (stanowiący zdecydowaną większość ówczesnego społeczeństwa) nie tylko nie mieli dążeń niepodległościowych, ale aktywnie wspierali władzę cesarską. W czasie rabacji galicyjskiej chłopstwo rabowało i zabijało panów, żadnemu Żydowi czy Niemcu włos nie spadł w tym czasie z głowy. Nie ma się co dziwić, że powstania nie miały szerokiego poparcia, bo szlachta pod hasłem niepodległość miała nadzieję na powrót złotej wolności szlacheckiej, a przynajmniej jej ograniczonej wersji. W Nowej Polsce chłopstwo z powrotem miało jako pół - niewolnicy pracować na dobrobyt szlachty. Nie są to domysły, ale autentyczne opinie. Teofil Kurczak (działacz ludowy wspomina pradziadka, który mawiał: "Dzieci, prośta Boga, ażebyśta Polski nie doczekały, bo nam w Polsce źle było”, a o sytuacji chłopskiej przed rozbiorami mówił inny działacz ludowy Kazimierz Deczyński (1800 - 1838): "aż do samego rozbioru Polski w 1795 roku chłopi wyzuci byli z wszelkich praw, chłopi byli zabijani, gnębieni przez szlachtę, jak nie-ludzie, chłopi byli okrutniej traktowani jak dziś we Francji osły".

                  O ironio, regiony, które najczynniej brały udział w rabacji galicyjskiej, zamieszkują ludzie, którzy szczególnie roszczą sobie prawa do bycia "prawdziwymi Polakami" i którzy najbardziej głosują na PiS, partię konserwatywno - nacjonalistyczną.
                  • Gość: Mark Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 09:54
                    setlers5 napisał:

                    > Teofil Kurczak (działacz ludowy wspom
                    > ina pradziadka, który mawiał: "Dzieci, prośta Boga, ażebyśta Polski nie doczeka
                    > ły, bo nam w Polsce źle było”, a o sytuacji chłopskiej przed rozbiorami m
                    > ówił inny działacz ludowy Kazimierz Deczyński (1800 - 1838): "aż do samego rozb
                    > ioru Polski w 1795 roku chłopi wyzuci byli z wszelkich praw, chłopi byli zabija
                    > ni, gnębieni przez szlachtę, jak nie-ludzie, chłopi byli okrutniej traktowani j
                    > ak dziś we Francji osły".

                    Gdyby chlopom faktycznie tak zle bylo, to by nie brali czynnego udzialu w insurekcji kosciuszkowskiej. Zreszta musisz wziac pod uwage, ze Polska, o ktorej mowil pradziadek Teofila Kurczaka, to nie byl byt suwerenny, ale panstwo rzadzone de facto przez Moskwe, Berlin i Wieden. Tym panstwo zalezalo na antagonizmach miedzystanowych, dlatego te panstwa nigdy nie dopuscily do jakiegokolwiek kroku w strone zniesienia panszczyzny. Zreszta sytuacja 90% szlachty nie byla godna pozazdroszczenia, gdyz byla to tzw. "szlachta golota", ktorej nie zylo sie wcale lepiej niz chlopstwu. Po prostu pauperyzacja gospodarcza, ekonomiczna i polityczna kraju, ktora w duzej mierze byla skutkiem dzialan mocarstw sasiednich, godzila po rowno we wszystkie stany, z mieszczanstwem i duchowenstwem wlacznie.
                    • setlers5 Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 14.11.10, 12:18
                      Na terenie zaboru pruskiego pańszczyznę zniesiono już w 1807 (Wielkopolsce 1823)
                      Austriackiego - 1848
                      Rosyjskiego - 1864
                      Chłopi nie brali licznie udziału w powstaniach, ponieważ środowiska narodowowyzwoleńcze nie chciały nawet słyszeć o zniesieniu pańszczyzny kierując się tylko i wyłącznie własnym egoizmem i chęcią dalszego wyzyskiwaniu najliczniejszego stanu w przyszłości. Państwa zaborcze bardzo sprytnie ten fakt wykorzystały. Znosząc pańszczyznę spowodowały, że dla chłopstwa popieranie sprawy polskiej było skierowane przeciwko ich własnym interesom. Nie ma co nawet porównywać sytuacji zubożonej szlachty z sytuacją chłopów. Ci pierwsi mieli szansę na awans społeczny, a wśród tych drugich awans był praktycznie niemożliwy. Znany jest przypadek chłopa, Andrzeja Bryka, który uciekł z domu aby kontynuować naukę i w rezultacie uzyskał stopień doktora medycyny w 1846 r. Wiedniu. Po czym, jego "pan" zażądał jego powrotu do wsi i przejęcie obowiązku pańszczyzny. Tylko dzięki zniesieniu pańszczyzny mógł kontynuować karierę lekarza, lecz wykłady prowadził już w języku niemieckim.

                      A propos pauperyzacji politycznej i gospodarczej kraju, to wynikało to z jego wyjątkowego zacofania i niemocy politycznej, którą Rzeczpospolita zadźwięczała złotej wolności szlacheckiej...
                      • Gość: R Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 12:39
                        Znany jest przypade
                        > k chłopa, Andrzeja Bryka, który uciekł z domu aby kontynuować naukę i w rezulta
                        > cie uzyskał stopień doktora medycyny w 1846 r. Wiedniu. Po czym, jego "pan" zaż
                        > ądał jego powrotu do wsi i przejęcie obowiązku pańszczyzny. Tylko dzięki zniesi
                        > eniu pańszczyzny mógł kontynuować karierę lekarza, lecz wykłady prowadził już w
                        > języku niemieckim.

                        Kurde, jakoś mi się kojarzy z obecną sytuacją i narzekaniem że Polacy nie chcą w Polsce zasuwać na umowę zlecenie za 800złotych 12 godzin dziennie przez miesiąc.
                        • Gość: aron Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: 91.200.94.* 14.11.10, 22:06
                          a czy ktoś cię tu trzyma lewusie na silę? jak nie chcesz zasuwać za 800 zł to poszedł won na Białoruś, Łukaszenko da ci pracę przy usuwaniu ciąż i dobrze zapłaci

                          won już cię tu nie ma wsiadaj w pociąg do terespola i won do łukaszenki

                          a jak nie masz kasy na bilet to www.provident.pl kapitalista ci pożyczy buahahahahahaha
                          • sothink Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 15.11.10, 11:39
                            Przecież to ty jesteś lewusem siedzącym na zasiłku socjalnym i głosującym na socjalistyczne państwo buhahahahahahahahaha
                            www.fakt.pl/Balcerowicz-zmiazdzyl-Kaczynskiego,artykuly,72451,1.html
                            "Balcerowicz dodał, że w programie Jarosława Kaczyńskiego nie ma ani słowa o prywatyzacji. Ministra Wojciecha Jasińskiego, który w rządzie PiS zajmował się prywatyzacją, nazwał najbardziej socjalistycznym ministrem jakiego mieliśmy. - Praktycznie nic nie zrobił. Minimalne straty jakie wyliczono w tym okresie to 5 miliardów złotych - mówił Balcerowicz."

                            i co lewusie podparczewski? znowu leżysz i kwiczysz buhahahahahahahahaa, ale mam z ciebie ubaw:D

                            ciebie tylko ten socjal tu trzyma, ale już niedługo zabiorą KRUS i będziesz musiał emigrować do swojego ukochanego Iranu, tam religioniści rządzą, jeżdżą busy, a u nas co?
                            busiarze są dziesiątkowani, kościół katolicki jest pośmiewiskiem, a twój ukochany socjalistyczny Jareczek jest wyśmiewany we wszystkich mediach prawie.
                            Także tobie jest tu źle i musisz do Iranu czym prędzej, tam będziesz szczęśliwy.
                  • olias Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 14.11.10, 15:12
                    co ty tam boluś wiesz o galicji. Oczywiście że chcielibyśmy - choćby jutro - reaktywacji c.k. austro-węgier. Mieć za stolicę nie jakąś warsiawkę, ale prawdziwy Wiedeń ... czyż to nie piękne marzenia?
                    powanie -Galicja była biedna, to prawda. Ale ni PRL, ani RP III tej biedy usuwać nie myśli. zaś już w ogóle ta RP III to prawdziwy pasożyt dla wchodniej Polski
      • Gość: dlugi Co za bzdury???? IP: 178.73.49.* 13.11.10, 14:19
        znajomość 2 języków zachodnich, studia wyższe kierunkowe, parę kursów doskonalących, wiele lat pracy najpierw w Polsce w księgowości na różnych stanowiskach, potem naście w Niemczech na stanowisku kierowniczym.
        Przed powrotem do Polski wysłałem ok 40 cv, wykonałem sporo telefonów.I co??
        Gó..o.ZERO zainteresowania, mimo że w księgowości człowiek ze znajomością języków nie jest często spotykany.
        Wiecie dlaczego? wiecie..........Liczą sie znajomości.Przestańcie więc pie...ć głupoty jak w tym artykule.Dopiero jak obdzwoniłem swoich dawnych kolegów na stanowiskach to praca się znajdowała.I tyle w temacie.
      • Gość: bzdur Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.isp.tvkg.net 13.11.10, 14:59
        Ilu Niemcow zna jezyki obce? Anglikow, Francuzow, Amerykanow, Rosjan? Duzo mniejszy procent niz Polakow. Czy ktos robi z tego problem? Nikt, bo to duze, dumne narody, z wlasnym przemyslem, wiec inni sie musza uczyc ich jezykow, a nie na odwrot. Na znajmosc jezykow stawiac musza narody male (najlepszy i najbardziej znany przyklad to Holandia) lub niewolnicze (hmm...).
        • Gość: Gruby Re: Nie dajcie się zbajerować IP: *.lublin.hypnet.pl 13.11.10, 15:58
          Nie tylko znajomości się liczą. Wystarczy być dobrym w tym co się robi i pracodawcy sami będą o o takich zabiegać. Wiecznie rozżaleni osobnicy z wygórowanym mniemaniem o sobie zwykle najgłośniej krzyczą, że trzeba znajomości. No fakt, jak się całe życie ktoś obijał i ma pusto w głowie to tylko znajomości go mogą uratować.
      • setlers5 Idiotyzm 13.11.10, 16:04
        W Europie Zachodniej znajomość języków obcych to wcale nie jest powszechne zjawisko. Wymysł pracodawców dot. znajomości języka obcego (lub nawet 2) wynika jedynie z wciąż dużego w naszym kraju bezrobocia. Duże bezrobocie, to wysoki popyt na pracę, więc pracodawcy mogą narzucać nie tylko niskie stawki, ale też absurdalne wymagania, które nie mają przełożenia (lub mają w niewielkim stopniu) na pracę zawodową. Tak naprawdę, biegła znajomość języka obcego powinna być wymagana jedynie wśród najwyższych kadr zarządzających, mających kontakt z władzami zagranicznej spółki. Są oni pośrednikami pomiędzy władzami spółki, a szeregowymi pracownikami. Zapewniam, że kiedy bezrobocie spadnie do normalnego poziomu, niewielu będzie wymagało biegłości w języku, gdyż pracodawcy nie będą mieć zbyt dużego wyboru.
        • Gość: darck Re: Idiotyzm IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 16:44
          masz racje ze biegla znajomosc powinna byc wymagana wsrod najwyzszych kadr. Ale to nie jedyne miejsce gdzie znajomosc jezyka jest wazna:
          Są jeszcze nauczyciele języków obcych ;),
          pracownicy branz outsorcowych (rachunkowosc, call centre, informatyka),
          naukowcy (bez znajomosci angielskiego nie mozna sien aukowcem nazywac bo jest sie ograniczonym do wiedzy spisanej po polsku),
          pracownicy urzędów, barów, hoteli powinni mówić po niemiecky, angielsku lub rosyjsku aby być tourist friendly,
          no i wiekszość innych pracowników znając angielski zawsze mają przewage w negocjacji płacy bo mogą zagrozić, że sobie do Londynu zarabiać polecą.
              • konto.jednorazowe.nr1 Re: Idiotyzm 13.11.10, 17:55
                Moze i trzeba, ale te egzaminy to przeciez parodia. Moj ojciec zdal takowe w latach 1960tych a po angielsku nie potrafil nawet o droge zapytac... A dzis jest tak samo, sadzac po znajomych, swiezo upieczonych doktorach ( a bywam na wielu polskich miedzynarodowych konferencjach naukowych)...
          • luni8 Re: Idiotyzm 14.11.10, 18:10
            > naukowcy (bez znajomosci angielskiego nie mozna sien aukowcem nazywac bo jest s
            > ie ograniczonym do wiedzy spisanej po polsku),

            Dodaj też pracowników branż tzw. technicznych.
            Jeśli takowy chce się rozwijać to bez angielskiego nie ruszy. Mówić nie musi, wystarczy że względnie dobrze czyta. Ale do tego wystarczą podstawy angielskiego, czytanie artykułów i pewna wiedza z dziedziny by zrozumieć techniczne słownictwo.
        • Gość: lady Re: Idiotyzm IP: *.access.telenet.be 14.11.10, 10:42
          Poniewaz mieszkam w tej zachodniej europie to ci powiem, ze w tkiej Belgii musisz znac minimum 3 jezyki, lepiej jednak 4 - francuski i niderlandzki jako oficjalne, plus obowiazkowo angielski, czasem wymagaja tez trzeciego oficjalnego jeyka belgii czyli niemieckiego. W Niemczech nie znajdzesz pracy bez niemieckiego i angielskiego, w krajach skandynawskich wlasciwie kazdy mowi dodatkowo po angielsku. Moi tesciowie, rodowici belgowie po 60tce mowia slabo bo slabo ale troche po angielsku. Nauczyli sie z telewizji gdzie wszystkie filmy maja napisy zamiast lektora. Podobnie jest w calej skandynawii. Dubbinguje francja i niemcy.
          • setlers5 Re: Idiotyzm 14.11.10, 12:27
            Przykłady przez Ciebie podane, to kraje albo niewielkiej populacji siłą rzeczy zmuszone do nauki języków obcych (Skandynawskie), lub wielojęzyczne (Belgia lub niewymienione - Szwajcaria czy Luksemburg). W dużych, znaczących krajach jak USA, Wlk. Brytania, Francja czy Włochy znajomość języków obcych jest podobno do Polski (licząc j. rosyjski). We Francji lecą na okrągło piosenki po francusku i wymaga się znajomości francuskiego, a nie angielskiego. Na południu Włoch prawie nikt nie zna języków obcych, na północy jest może z tym lepiej. Wyjątkiem są rzeczywiście Niemcy, ale tam najczęściej ogranicza się do angielskiego. We Francji i Włoszech byłem wielokrotnie i miałem problemy z dogadaniem się, choć znam angielski na poziomie zaawansowanym.
        • truten.zenobi Re: Idiotyzm 10.04.12, 21:10
          dokładnie tak

          u nas do "klepania faktur" potrzebne jest wyższe wykształcenie na kierunku finanse i bankowość, znajomość przynajmniej angielskiego, biegła znajomość obsługi komputera a w szczególności jakiegoś egzotycznego programu fk itp.
          w kraju bardziej cywilizowanym wystarczy skończona szkoła średnia i bez szczególnych wymagań.
          tu płąca 1500 + fura nadgodzin tam nawet 2200... tyle że EU

          całe to pieprzenie o konieczności podnoszenia kwalifikacji i aktywizacji zawodowej jest li tylko naganianiem frajerów różnym organizatorom kursów.
      • korkix78 Wiec ow prosty sposob na lepsze zarobki to...? 13.11.10, 16:04
        Wszystko fajnie, tylko jaki jest w koncu ten prosty sposob na wyzsze zarobki, z tytulu z glownej strony? Bo przeczytalem calosc i nie wiem.
        Praktycznie caly artykul jest o jezykach i ich przydatnosci, z -calkiem sluszna- konkluzja, ze nauczenie sie jezyka to kompletne przeciwienstwo prostoty, oczywiscie mowa o poziomie powyzej pietaszkowego.

        "Każdy, kto próbował nauczyć się języka, wie, że to lata pracy. Poza tym jeśli mamy coś za darmo (np. kurs z EFS), to się do nauki specjalnie nie przykładamy. No i ostatnia rzecz - każdy pracodawca, który szuka np. księgowej z językiem obcym, powie nam to samo: dużo łatwiej zatrudnić kogoś, kto świetnie zna język, i zafundować mu kurs z księgowości, niż nauczyć księgowego języka na takim poziomie, żeby był w stanie zajmować się rachunkowością. Dlatego tak ważna jest edukacja językowa w szkołach i na uczelni"

        A wiec ow prosty sposob na lepsze zarobki to....?
      • Gość: pokemontazo A w jaki sposob uzyskano ta statystyke? IP: *.137.broadband2.iol.cz 13.11.10, 20:08
        Zakladajac ze nie jest to >kolejny< raz statystyka wyssana z palca na potrzeby artykulu,
        czy tez (moze) sponsorujacej go szkoly jezykow obcych...

        To z tego co rozumiem statystyka zostala stworzona przez pracodawcow,
        na podstawie dostapnych im danych - czyli policzyli ludzi ktorzy sie do nich zglosili.
        I tutaj mam takie pytanie - kto, znajac dobrze jeden lub wiecej jezykow obcych
        (pomijajac lansujace sie panie z WSGG czy podobnych,
        u ktorych znajamosc jezyka obcego objawia sie w postaci roznorakich papierkow)
        kto z tych ludzi - szuka pracy w polsce?
        • Gość: gugcia0 w Polsce to teraz warto uczyc sie niemieckiego IP: *.chello.pl 13.11.10, 20:56
          zawsze go bylo warto znac,w XIX w w zaborze pruskim i austriackim,ja z austriackiego jestem,Krakau.U nas w rodzinie mowi sie plynnie po niemiecku od 3 pokolen,ja jestem czwarte.Ojciec mi zawsze mowil,ze pomimo iz studiowalem angielski,nalezy plynnie mowic po niemiecku i mial racje.Dzieki plynnej znajomosci niemieckiego jezdze od 1981 roku do RFN,zarobilem tam sobie na dom i mieszkanie w Polsce,rozne auta,dobre zycie bez pracy etatowej w Polsce,dalej tam jezdze, a od 1 maja 2011 bedzie sie tam mozna calkiem wyniesc,co planuje kiedys tez, ale nie na 100%,bo zycie w Polsce zarabiajac w RFN ma spore plusy,na razie,dopoki nie ma euro.Niemiecki otworzy mozliwosci pracy za dobre pieniadze setkom tysiecy ludzi,z kazdym wyksztalceniem,w RFN potrzeba roznych ludzi do pracy,od najprostszej pracy na polach,w opiece,w transporcie,w budownictwie,do sluzb medycznych,inzynierow,naukowcow,informatykow,itd.Niemiecki minister gospodarki mowi,ze na wejsciu trzeba ok.400 tys ludzi z Polski,ale z biegiem lat i ubywaniem ludzi z rynku pracy w RFN bedzie potrzeba milionow.Czekaja na nich tanie,wygodne domy i duze mieszkania,tanie auta uzywane,tania zywnosc i piwo,swietne drogi i inna infrastruktura,zarobki od 1500 do 5 tys euro netto, w zaleznosci od fachu i znajomosci jezyka.Nawet proste prace moga liczyc na 1500 do 2 tys euro netto przy kosztach zycia porownywalnych z zyciem w miastach w Polsce.To niemiecki,nie angielski,bedzie dla zwyklych ludzi teraz szansa na lepsze zycie.Ucze obu tych jezykow i stale to mowie uczniom,nie graniczymy z zadnym panstwem anglojezycznym,a wiekszosc pracy w krajach j.ang.jest juz przez Polakow i innych zajeta.RFN to wielka,mocna,rozwijajaca sie w szybkim tempie gospodarka,ktora cierpi na brak ludzi,a ma dosc ,z wielu wzgledow ,dotychczasowych immigrantow,oliwy do ognia w negatywnej opinii o nich nalal niejaki T.Sarazin swoja ksiazka Deutschland schafft sich ab.Polacy i inne biale narody z Europy sa ich jedyna szansa na spokojny dobrobyt w europejskim stylu bez ryzyka islamizacji,itd.Polacy beda tam mieli w nastepnych dziesiatkach lat wielkie szanse.Pierwszym,koniecznym warunkiem do dobrego tam zycia jest plynna znajomosc niemieckiego,ktory dla Polaka nie jest trudny,latwiejszy od angielskiego.Zachecam z calego serca do nauki niemieckiego,nie aby poprawic sobie o 300 zl marna polska pensje,nie po to.Po to aby wyjechac do Niemiec na wiele lat i aby zapomniec o tym polskim trudnym zyciu,gdy wielu z rodakow nie wystarcza na jedzenie,prad,gaz lub wegiel do grzania,na paliwo do auta,na wakacje,na lekarstwa,na oplaty mieszkaniowe,wynajem mieszkania,zwykle malutkiego w bloku,itd.W Niemczech takie problemy nie istnieja,jezeli duzo pracujesz i jestes oszczedny,czyli nie zyjesz ponad stan,to zawsze stac Cie na dobre,normalne zycie bez obaw czy starczy do pierwszego.
      • olias Czy bezrobotny potrzebuje języka? 14.11.10, 14:43
        njgłupszy artykuł jakim w życiu czytał. slogan goni slogan i slogana sloganem popędza.
        dziennikarka- pewnikiem panienka z bardzo dobrego domu - powtarza wyświechtane tezy jakie jej całe życie powtarzano. kochanie - język obcy to tylko narzędzie w pracy. jedno z wielu, tak jak młotek, śrubokręt, Word, Excel (ciekawe co potrafisz w Excelu? albo w bazie? zaprojektujesz coś w basicu? to też język ... fakt, akurat Tobie to calkiem niepotrzebne narzędzia). Więc nie przesadzaj, bo trafi ci się awaria w domu i wezwany hydraulik będzie z Tobą prowadził mił konwersację w 4 językach, niestety usterki nie naprawi. No przecież 4 języki hydraulikowi powinny wystarczeć. A od ilu językw powinni zatrudniać przy projektowani elektrowni jądrowej zlokalizowanej blisko Warszawy? 6? tuzin?
        W pracy potrzebne jest wiedza, specjalizacja, doświadczenie, niekiedy - ale tylko niekiedy język obcy. zwłszcza gdy obcokrajowy zaprzestają tylko na swoim języku.