Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy bezrobotny potrzebuje języka?

    IP: *.chello.pl 13.11.10, 10:53
    no proszę jaki ten lud ciemny - wystarczyłoby się nauczyć trzech języków i możnaby zarabiać więcej. A pan dziennikarz siedzi sobie na swoim siedmioprocentowym Vat-cie i zawija w te sreberka. Oto jak polski kapitalizm robi z ludzi oszołomów .
      • Gość: Ufff... Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: 89.243.250.* 13.11.10, 12:15

        Zgadza się - bzdury totalne, ktoś myli przyczyny ze skutkami. Fakt że kasjer lub kierowca autobusu nauczy się biegle posługiwać dwoma językami absolutnie nie zwiększy jego zarobków.
        • krzych.korab A może praca dla Polaków w Polsce ? 14.11.10, 05:55
          • krzych.korab Albo zamiast polskiego uczcie angielskiego. 14.11.10, 05:57
            • krzych.korab Dlaczego Polak majacy firmę w niemczech nie każe 14.11.10, 05:59
              uczyć się Niemcom polskiego ? Wszak szefostwo lubi podobno porozumiewać się we własnym języku. Wedle was.
        • Gość: języki Język obcy najbardziej potrzebny jest na rozmowie IP: *.icpnet.pl 15.11.10, 02:36
          Język obcy najbardziej potrzebny jest na rozmowie kwalifikacyjnej.
          Potem w pracy zazwyczaj jest to już sprawa drugorzędna... przynajmniej dla większości zatrudnionych.
      • Gość: Achu Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: 109.79.53.* 13.11.10, 12:25
        Pie...nie kotka za pomoca młotka. Vide: nasi europosłowie z Kurskim i Ziobra na czele. Nie trzeba sie uczyc jezyków , wystarczy sie dorwac do koryta i robic co prezes kaze.
        • Gość: R Znajomość języka przeszkadza w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.10, 12:35
          Prosty przykład-międzynarodowa korporacja-zespół, parę osób z dobrym językiem, panna która duka. Są też osoby które mówią zaawansowanym o wiele lepiej od dukającej panny z biustem. Panna wyrywa manago z kierownictwa, awansuje na kierowniczkę. Kto wylatuje z firmy jako pierwszy?
          Chyba nie muszę mówić że osoby które znają język lepiej od panny z biustem.

          Witamy w Polsce.
          • olias Re: Znajomość języka przeszkadza w pracy 14.11.10, 14:49
            wiesz co - akurat w niepolskich korporacjach to ni jest tak źle. Znacznie gorzej jest w polskich firmach gdzie często panna w chwili przyjęcia do pracy jest wybitną specjalistką w zakresie którego na razie nie wie co znaczy, ale szybko się nauczy bo taka zdolna ona jet niesłychanie.
            A reszta personelu dla uciechy szuka pokrewieństwa panny z aktualnie władającymi firmą lub państwem królikami.
      • Gość: Bezrobotny Boże jakie pierd*ly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.10, 12:30
        Znam dwa języki obce jeden w stopniu bardzo zaawansowanym, drugi bardzo dobrym. Posiadam też dwa certyfikaty potwierdzające znajomość tych języków(wystawione przez zagraniczne instytucje edukacyjne).
        Efekt? Na 250 CV wysłanych przez ponad rok miałem może 2 odpowiedzi telefoniczne, a potem ciszę.
        • konto.jednorazowe.nr1 Re: Boże jakie pierd*ly 13.11.10, 13:13
          Ja znam bardzo dobrze angielski (ukonczylem studia wyzsze ekonomiczne w Australii, i to na najlepszym tamtejszym uniwersytecie) oraz rosyjski, calkiem dobrze mowie po niemiecku (mieszkalem ponad rok w Kolonii), potrafie sie dogadac po holendersku (2 lata w RPA) i hiszpansku oraz znam troche francuski i portugalski (mieszkam teraz w Portugalii tuz przy granicy hiszpanskiej).
          Jakies oferty pracy w Polsce? Czekam!
          lech.keller@gmail.com
          • Gość: gruba Re: Boże jakie pierd*ly IP: *.lublin.hypnet.pl 13.11.10, 15:49
            Tyle języków to chyba tylko w biurach turystycznych potrzeba.
            Na 95% stanowiskach znajomość języka obcego jest zbędna, na 4% wystarczy znajomość na poziomie pozwalającym na czytanie dokumentacji, na 1% język obcy na biegłym poziomie jest rzeczywiście przydatny.
            • Gość: darck Re: Boże jakie pierd*ly IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 16:33
              No i teraz pytanie czy chciałbyś zarabiać tyle co ten 1% czy 95?
              • Gość: -- Re: Boże jakie pierd*ly IP: 82.177.83.* 13.11.10, 21:46
                'No i teraz pytanie czy chciałbyś zarabiać tyle co ten 1% czy 95?'
                To nie ma znaczenia. Paniusie co dukają zarobią więcej od kogoś co wymiata lepiej od prezesa i wszystkich dyrów razem wziętych.

                pracuje w korporacji - bardzo dobrej, gdzie j.obcy jest dla specjalistów BARDZO przydatny.

                W firmie ludzie pracują po 10+ lat. Prawie nikt nie mówi dobrze. Jakoś sobie radzą. Ja miałem okazję się nauczyć b.dobrze - i nie ma to znaczenia - tyle że mam po prostu łatwiej.

                Zarobki są równe dla wszystkich. I to jest cała prawda o polskim byznesie.
                Jedyną miłą sytuacją była rozmowa o pracę - prezes się prawie zesrał ze wstydu - myślał że pocwaniakuje i zejdzie z warunkami na początek. Biedaczysko.
                • Gość: vm Re: Boże jakie pierd*ly IP: *.zone11.bethere.co.uk 14.11.10, 21:53
                  ->jedyną miłą sytuacją była rozmowa o pracę - prezes się prawie zesrał ze wstydu - myślał że ->pocwaniakuje i zejdzie z warunkami na początek. Biedaczysko.
                  huhh, miałem taką samą sytuację . . . nawet mi rozmowę z kimśtam we włoszech przez telefon zafundowali, żeby mnie sprawdził, ale tamten gość miał problem z zadaniem pytania . . . .
              • olias Re: Boże jakie pierd*ly 14.11.10, 14:59
                ten 1% ma wartość jeśli ma wiedzę w jakiejś dziedzinie. NIKT nie zatrudni anglisty czy romanisty na innym stanowisku niż anglista, romanista.
          • Gość: Nie tylko poliglot Re: Boże jakie pierd*ly IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.10, 09:08
            Żartujesz i piszesz bzdety jak większość frustratów w tym wątku. Język to jeden z kilkunastu elementów w każdym podaniu o pracę. Najważniejsze jest doświadczenie i umiejętności zgodne z wymogami danego stanowiska. A w Twoim poście jest tylko jeden ale za to dyskwalifikujący element - negatywne podejście.
          • olias Re: Boże jakie pierd*ly 14.11.10, 14:56
            robi wrażenie. fakt nie znalezienia pracy w Pl, nie sama znajomość języków. trochę korporacji przenosi do Polski swoje księgowości.zrób listę takich które maja swoje "firmy-córki" w PL i slij CV, może nie tylko do córek, ale i do "matek" ( z zaznaczeniem że chcesz pracować w PL).
            • beatrix13 bzdury z perspektywy warszawki 14.11.10, 15:45
              bo wszędzie poza tylko i wyłącznie układy decydują o przyjęciach na lepiej płatne stanowiska i awanse,a w 99% szef jest gorzej wykształcony od pracownika i nie zna żadnych j. obcych
              • Gość: Kagan Re: bzdury z perspektywy warszawki IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 16:54
                Powiedzmy tak: o dostaniu pracy czy awansie decyduja:
                1. Znajomosci w 50%.
                2. Wyglad w 25%.
                3. Szczescie w 20%.
                3. Kwalifikacje i wydajnosc pracy w 5%.
            • Gość: R Re: Boże jakie pierd*ly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 17:33
              Robi wrażenie. fakt nie znalezienia pracy w Pl
              Czemu miałby robić-w tym kraju pracy nie ma dla około 4mln obywateli-2mln jest bezrobotnych tutaj a 2mln musiało wyjechać za pracą, bez tych wyjazdów bezrobocie by sięgało powyżej 20%

              tro
              > chę korporacji przenosi do Polski swoje księgowości.

              Człowieku te czasy się skończyły-wysyłałem do dziesiątek korpo swoje CV bez odpowiedzi w każdym z większych miast w Polsce(Poznań, Kraków, Wrocław, Warszawa...) Obecnie w korpo w PL rządzą znajomości i wyśrubowane żądania(5lat doświadczenia, dwa języki obce, studia ekonomiczne albo prawne, wiek najlepiej poniżej 26 lat)

              > ( z zaznaczeniem że chcesz pracować w PL).
              Dziękuję, mam dość. Zbieram teraz pieniądze od rodziny na wyjazd-nie chcę żyć w tym "państwie", wolę być śmieciarzem w UK ale nie mieć już z Polską nic wspólnego.Ten kraj oferuje tylko nędzę i śmierć.
        • Gość: darck Re: Boże jakie pierd*ly IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 16:31
          no bo przeciez napisali w artykule ze to umiejetnosci miekkie. Znajomosc 2 jezyków powinna byc dodatkiem do konkretnego fachu. Z takimi umiejetnosciami to tylko mozesz probowac dzieci uczyc jezyka.
        • radon13 A co jeszcze umiesz ? 14.11.10, 16:43
          Tłumaczem chcesz zostać czy co ?
      • ben-oni Czy bezrobotny potrzebuje języka? 13.11.10, 12:34
        Dużo macie w Gównia..nej takich kolonialnych rad dla bezrobotnych i zarabiających na chleb robiąc na trzy zmiany za miskę kartofli?
        A dlaczego to zagraniczni menagerzy w Polsce nie uczą się języka kraju, w którym pracują? Co, nie chce im się uczyć języka niewolników?
        I wytłumaczcie mi po ch...j język angielski murarzowi budującemu domy w Sieradzu? Z cegłą ma sobie pogadać? I kto mu da podwyżkę za znajomość języka?
        W fabrykach i obozach pracy nadzorcami brygadzistami są Polacy i wystarczy, że oni potrafią porozumieć się z właścicielem niewolników - robolami przy taśmie.
        • Gość: darck Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 16:35
          widac, ze czytanie ze zrozumieniem to dla ciebie problem. W artykule pisze, ze nie warto uczyc sie jezyka jesli go sie nie nauczylo w szkole sredniej, bo w wiekszosci fachow nie jest potrzebny. Ale fakt ze w niektorych branzach outsorcingowych jest niezbedny (informatyka, rachunkowosc, call center) i tam moga lingwisci pracy szukac, a nie murarze. Wiec nie dla kazdego. Poza tym takiemu majstrowi budujacemu bod niemiecka firme znajomosc niemieckiego na pewno nie zaszkodzi.
          • Gość: pokemontazo Tych branz w polsce niema - to nasza "tragedia" IP: *.137.broadband2.iol.cz 13.11.10, 20:22
            W polsce Magister Informatyk sluzy to do instalacji windowsa,
            na grzyba mu jakikolwiek jezyk - jak tylko w zaawansowanych technologiach sa problemy z tlumaczeniami.
            Podobnie z innymi zawodami wymagajacymi jezyka,
            wyjatek to urzednicy zajmujacy sie dotacjami z unii...
            • Gość: AW Re: Tych branz w polsce niema - to nasza "tragedi IP: 93.159.162.* 13.11.10, 21:37
              > W polsce Magister Informatyk sluzy to do instalacji windowsa,
              > na grzyba mu jakikolwiek jezyk - jak tylko w zaawansowanych technologiach sa pr
              > oblemy z tlumaczeniami.
              > Podobnie z innymi zawodami wymagajacymi jezyka,
              > wyjatek to urzednicy zajmujacy sie dotacjami z unii...

              Właśnie, dla informatyków pracy w Polsce jest dość sporo i na pewno nie jest to wyłącznie instalowanie windowsa w salce komputerowej szkoły podstawowej w pipidówce górnej. Problem jest z pracą w takich branżach jak automatyka, elektronika, mechanika-budowa maszyn, elektrotechnika oraz wiele innych technicznych dziedzinach do których ostatnio bardzo intensywnie zachęca się młodzież, poprzez coś takiego jak kierunki zamawiane. Jest w naszym pięknym kraju jakaś dziwna propaganda sukcesu która wmawia młodym ludziom że na rynku pracy są jakieś niewyobrażalne braki w kadrze inżynierskiej, co niestety jest totalną bzdurą. Prace w zawodzie znajdą nieliczni, a reszta będzie bawić się w przedstawicieli handlowych..... (o pardo .... Inżynierów Sprzedaży:):):):):) .........)

              • Gość: -- Re: Tych branz w polsce niema - to nasza "tragedi IP: 82.177.83.* 13.11.10, 21:57
                Właśnie, dla informatyków pracy w Polsce jest dość sporo i na pewno nie jest to wyłącznie instalowanie windowsa

                stary - informatyków typu programistów, sieciowców i innych www speców w Polsce jest o wiele zadużo i co roku są 1000-ce nowych.

                co do reszty - masz zupełną rację, ja właśnie pracuje w zawodzie - i nie spotkałem w okolicy dobrej firmy gdzie przyjmuje się ludzi bez 5lat doświadczenia i zwykle rozmowa jest w j.obcym.
                • idiotofil Re: Tych branz w polsce niema - to nasza "tragedi 14.11.10, 19:24
                  "stary - informatyków typu programistów, sieciowców i innych www speców w Polsce jest o wiele zadużo i co roku są 1000-ce nowych. "

                  Tak. A z tego 1000-ca dobrych jest trzydziestu. I oni mają robotę za pięciocyfrową kwotę. A reszta to ludzie którzy trafili na te kierunki przypadkiem bo myśleli że jak papier zgarną to świat przed nimi stanie otworem.
            • Gość: fenix Re: Tych branz w polsce niema - to nasza "tragedi IP: *.net.autocom.pl 29.11.10, 10:39
              I tu sie mylisz - pracowałem w urzędzie marszałkowskim w departamencie funduszy europejskicj - oni nie znali języka - wszystko od A do Z jest przetłumaczone
        • Gość: kolonialista Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.popieluszki.lublin.pl 14.11.10, 10:24
          DUŻO
      • konto.jednorazowe.nr1 Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 13.11.10, 13:07
        Jak Polske przylacza wreszcie znow do Niemiec (na wzor lat 1939-1945), to w Arbeitsamcie niemiecki sie przda, gdyz tlumacze z polskiego beda w nich oblegani przez rzesze polskojezycznych bezrobotnych.
        • Gość: darck Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 16:36
          to chyba w maju przyszlego roku ma nastąpić. zobaczymy...
          • Gość: ? Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.11.10, 18:30
            mogę zapytać
            A po co maja przyłączać Polske do Niemiec na wzór 1939?
            przecież to zupełnie zbędne
            To, co chciał Hitler- żeby Polacy byli robotnikami przymusowymi pracującymi na rzecz zachodnich koncernów, z umiejętnościami liczenia do 10 i podpisania się- dzieje się na naszych oczach sukcesywnie od 89 r a reforma edukacji 1997 uzupełniła ten proces.
            • Gość: Kagan Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dsl.telepac.pt 13.11.10, 18:54
              Aby ukoronowac proces kolejnego uzalezniania Polski od Niemiec. Zreszta Polakom, moze poza latami 1939-1945, to zawsze sie lepiej zylo pod wladza niemiecka niz polska.
              • Gość: q Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.11.10, 19:53
                Aby ukoronowac proces kolejnego uzalezniania Polski od Niemiec.
                Niemcy to naród rozsądny, wiedzą, że taka koronacja stałaby się tylko żródłem nieustających kłopotów.
                Dominacja ekonomiczna robiona rękami Polaków przez Polaków jest lepsza

                Zreszta Polakom, moze poza latami 1939-1945, to zawsze sie lepiej zylo pod wladza niemiecka niz polska.
                Niestety jest w tym pewna doza słuszności
                • Gość: gość Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.11.10, 21:45
                  Unia europejska to najwieksza ofenzywa ziemna od czasow hitlera. Na zdobytych terenach zainstalowano rzady marionetek w 100% zaleznych od zamoznosci niemiec i kapitalu zachodniego. Polska stala sie rynkiem zbytu i zapewnila globalnemu kapitalizmowi latwy dostep do cennych zloz i taniej sily roboczej (niewolnicy z reguly kosztuja wiecej w utrzymaniu, dlatego niewolnictwo zastapila "wolnosc i demokracja"). Formalna aneksja i kolejny rozbior polski bylyby gospodarcza i finansowa niedorzecznoscia. W obecnym utrzymywanym przez rzad stanie wiecznego terroru i niepewnosci o jutro unicestwienie nastapi poprzez zamarcie przyrostu naturalnego.

                  Obecnie boli, ze katami, kapos i kolaborantami wykonujacymi wyrok na polskim narodzie sa rodacy.

                  A po otwarciu rynku pracy w niemczech skropli sie na polakach frustracja, zezwierzecenie i sadystyczne sklonnosci niemieckiej biedoty, ktorej z roku na rok przybywa. Od ponad 25 lat niemcy likwiduja sukcesywnie socjalna gospodarke i zdobycze proletariatu dla klasy robotniczej na korzysc kapitalizmu manczesterowskiego.

                  Zaciska sie coraz bardziej kociol wokol rosji, a imperialistom zelezy jedynie dorwac tych zasobow jakie rosja posiada.
                  • Gość: Kagan Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dsl.telepac.pt 13.11.10, 21:49
                    Rosja sie nie da i razem z Chinami zdominuje Azje i Europe.
                  • Gość: sceptyk Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.tmark99.revers.nsm.pl 13.11.10, 22:09
                    Gość portalu: gość napisał(a):
                    >Polska stala sie rynkiem zbytu i zapewnila globalnemu k
                    > apitalizmowi latwy dostep do cennych zloz i taniej sily roboczej (niewolnicy z
                    > reguly kosztuja wiecej w utrzymaniu, dlatego niewolnictwo zastapila "wolnosc i
                    > demokracja"). >

                    Teraz jeszcze naród zaczipują w dowodach jak bydło- a za dwa lata zakolczykują nazywając to np wyrównaniem do zachodniego poziomu,wykorzystując nieswiadomość rzeszy biedaków (najbardziej niebezpiecznej dla wladzy bo moze sie zbuntować i tak nie ma nic ddo stracenia),ktorzy w dalszym ciagu wierzą,że na "zachodzie" jest raj bo nigdy tam nie byli.
                    A język narodowy jako nieużyteczny w sensie ekonomicznym zostanie sprowadzony do folklorystycznej ciekawostki i narzędzia porozumiewania sie pomiedzy sobą pariasów
                    • Gość: darck Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 23:25
                      z tym językiem to właśnie tak się stało na Ukrainie
                      • Gość: Kagan Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dsl.telepac.pt 13.11.10, 23:38
                        Nie ma wlasciwie czegos takiego jak jezyk ukrainski, przynajmniej nie ma jednego standardu na cala Ukraine i nie ma praktycznie literatury w tym jezyku, porownywalnej chocby z literatura rosyjska, polska, czeska czy nawet serbo-chorwacka.
                        • Gość: aron Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: 91.200.94.* 14.11.10, 22:09
                          a taki np. angielski to ma jeden standard na całą Anglię buahahahaahhaa
                • Gość: Kagan Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dsl.telepac.pt 13.11.10, 21:48
                  Jakich klopotow? Jesli na terenie obecnej Polski mozna by w urzedach i szkolach uzywac polskiego obok niemieckiego, i gdyby Polacy byli w Niemczech traktowani tak samo jak Niemcy, to by byli szczesliwi i nie chcieli by zadnej Polski.
                • setlers5 Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 14.11.10, 08:18
                  Pewnie, że żyło się lepiej. Np. w zaborze austriackim chłopi (stanowiący zdecydowaną większość ówczesnego społeczeństwa) nie tylko nie mieli dążeń niepodległościowych, ale aktywnie wspierali władzę cesarską. W czasie rabacji galicyjskiej chłopstwo rabowało i zabijało panów, żadnemu Żydowi czy Niemcu włos nie spadł w tym czasie z głowy. Nie ma się co dziwić, że powstania nie miały szerokiego poparcia, bo szlachta pod hasłem niepodległość miała nadzieję na powrót złotej wolności szlacheckiej, a przynajmniej jej ograniczonej wersji. W Nowej Polsce chłopstwo z powrotem miało jako pół - niewolnicy pracować na dobrobyt szlachty. Nie są to domysły, ale autentyczne opinie. Teofil Kurczak (działacz ludowy wspomina pradziadka, który mawiał: "Dzieci, prośta Boga, ażebyśta Polski nie doczekały, bo nam w Polsce źle było”, a o sytuacji chłopskiej przed rozbiorami mówił inny działacz ludowy Kazimierz Deczyński (1800 - 1838): "aż do samego rozbioru Polski w 1795 roku chłopi wyzuci byli z wszelkich praw, chłopi byli zabijani, gnębieni przez szlachtę, jak nie-ludzie, chłopi byli okrutniej traktowani jak dziś we Francji osły".

                  O ironio, regiony, które najczynniej brały udział w rabacji galicyjskiej, zamieszkują ludzie, którzy szczególnie roszczą sobie prawa do bycia "prawdziwymi Polakami" i którzy najbardziej głosują na PiS, partię konserwatywno - nacjonalistyczną.
                  • Gość: Mark Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 09:54
                    setlers5 napisał:

                    > Teofil Kurczak (działacz ludowy wspom
                    > ina pradziadka, który mawiał: "Dzieci, prośta Boga, ażebyśta Polski nie doczeka
                    > ły, bo nam w Polsce źle było”, a o sytuacji chłopskiej przed rozbiorami m
                    > ówił inny działacz ludowy Kazimierz Deczyński (1800 - 1838): "aż do samego rozb
                    > ioru Polski w 1795 roku chłopi wyzuci byli z wszelkich praw, chłopi byli zabija
                    > ni, gnębieni przez szlachtę, jak nie-ludzie, chłopi byli okrutniej traktowani j
                    > ak dziś we Francji osły".

                    Gdyby chlopom faktycznie tak zle bylo, to by nie brali czynnego udzialu w insurekcji kosciuszkowskiej. Zreszta musisz wziac pod uwage, ze Polska, o ktorej mowil pradziadek Teofila Kurczaka, to nie byl byt suwerenny, ale panstwo rzadzone de facto przez Moskwe, Berlin i Wieden. Tym panstwo zalezalo na antagonizmach miedzystanowych, dlatego te panstwa nigdy nie dopuscily do jakiegokolwiek kroku w strone zniesienia panszczyzny. Zreszta sytuacja 90% szlachty nie byla godna pozazdroszczenia, gdyz byla to tzw. "szlachta golota", ktorej nie zylo sie wcale lepiej niz chlopstwu. Po prostu pauperyzacja gospodarcza, ekonomiczna i polityczna kraju, ktora w duzej mierze byla skutkiem dzialan mocarstw sasiednich, godzila po rowno we wszystkie stany, z mieszczanstwem i duchowenstwem wlacznie.
                    • setlers5 Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 14.11.10, 12:18
                      Na terenie zaboru pruskiego pańszczyznę zniesiono już w 1807 (Wielkopolsce 1823)
                      Austriackiego - 1848
                      Rosyjskiego - 1864
                      Chłopi nie brali licznie udziału w powstaniach, ponieważ środowiska narodowowyzwoleńcze nie chciały nawet słyszeć o zniesieniu pańszczyzny kierując się tylko i wyłącznie własnym egoizmem i chęcią dalszego wyzyskiwaniu najliczniejszego stanu w przyszłości. Państwa zaborcze bardzo sprytnie ten fakt wykorzystały. Znosząc pańszczyznę spowodowały, że dla chłopstwa popieranie sprawy polskiej było skierowane przeciwko ich własnym interesom. Nie ma co nawet porównywać sytuacji zubożonej szlachty z sytuacją chłopów. Ci pierwsi mieli szansę na awans społeczny, a wśród tych drugich awans był praktycznie niemożliwy. Znany jest przypadek chłopa, Andrzeja Bryka, który uciekł z domu aby kontynuować naukę i w rezultacie uzyskał stopień doktora medycyny w 1846 r. Wiedniu. Po czym, jego "pan" zażądał jego powrotu do wsi i przejęcie obowiązku pańszczyzny. Tylko dzięki zniesieniu pańszczyzny mógł kontynuować karierę lekarza, lecz wykłady prowadził już w języku niemieckim.

                      A propos pauperyzacji politycznej i gospodarczej kraju, to wynikało to z jego wyjątkowego zacofania i niemocy politycznej, którą Rzeczpospolita zadźwięczała złotej wolności szlacheckiej...
                      • Gość: R Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 12:39
                        Znany jest przypade
                        > k chłopa, Andrzeja Bryka, który uciekł z domu aby kontynuować naukę i w rezulta
                        > cie uzyskał stopień doktora medycyny w 1846 r. Wiedniu. Po czym, jego "pan" zaż
                        > ądał jego powrotu do wsi i przejęcie obowiązku pańszczyzny. Tylko dzięki zniesi
                        > eniu pańszczyzny mógł kontynuować karierę lekarza, lecz wykłady prowadził już w
                        > języku niemieckim.

                        Kurde, jakoś mi się kojarzy z obecną sytuacją i narzekaniem że Polacy nie chcą w Polsce zasuwać na umowę zlecenie za 800złotych 12 godzin dziennie przez miesiąc.
                        • Gość: Kagan Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 12:53
                          I dobrze ci sie kojarzy!
                        • Gość: aron Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: 91.200.94.* 14.11.10, 22:06
                          a czy ktoś cię tu trzyma lewusie na silę? jak nie chcesz zasuwać za 800 zł to poszedł won na Białoruś, Łukaszenko da ci pracę przy usuwaniu ciąż i dobrze zapłaci

                          won już cię tu nie ma wsiadaj w pociąg do terespola i won do łukaszenki

                          a jak nie masz kasy na bilet to www.provident.pl kapitalista ci pożyczy buahahahahahaha
                          • sothink Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 15.11.10, 11:39
                            Przecież to ty jesteś lewusem siedzącym na zasiłku socjalnym i głosującym na socjalistyczne państwo buhahahahahahahahaha
                            www.fakt.pl/Balcerowicz-zmiazdzyl-Kaczynskiego,artykuly,72451,1.html
                            "Balcerowicz dodał, że w programie Jarosława Kaczyńskiego nie ma ani słowa o prywatyzacji. Ministra Wojciecha Jasińskiego, który w rządzie PiS zajmował się prywatyzacją, nazwał najbardziej socjalistycznym ministrem jakiego mieliśmy. - Praktycznie nic nie zrobił. Minimalne straty jakie wyliczono w tym okresie to 5 miliardów złotych - mówił Balcerowicz."

                            i co lewusie podparczewski? znowu leżysz i kwiczysz buhahahahahahahahaa, ale mam z ciebie ubaw:D

                            ciebie tylko ten socjal tu trzyma, ale już niedługo zabiorą KRUS i będziesz musiał emigrować do swojego ukochanego Iranu, tam religioniści rządzą, jeżdżą busy, a u nas co?
                            busiarze są dziesiątkowani, kościół katolicki jest pośmiewiskiem, a twój ukochany socjalistyczny Jareczek jest wyśmiewany we wszystkich mediach prawie.
                            Także tobie jest tu źle i musisz do Iranu czym prędzej, tam będziesz szczęśliwy.
                      • Gość: Kagan Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 12:52
                        Polska szlachte nalezaloby wytepic. Byla ku temu okazja zaraz po II WS. Ale polscy komunisci nigdy na serio nie chcieli walczyc ani z Kosciolem, ani tez ze szlachta. Zamiast tego gnebili burzuzazje (np. nieslawnej pamieci "Bitwa o handel"), co dalo tylko powszechna polska biede.
                    • Gość: Kagan Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 12:49
                      Kosciuszko to zupelnie inna para kaloszy. To byl wyjatowo madry czlowiek, pozbawiony klasowych i rasowych przesadow, stad poszli za nim nawet i chlopi.
                  • Gość: Kagan Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 12:47
                    A najwyzszy poziom cywilizacyjny osiagneli Polacy w Zaborze Pruskim, szczegolnie w Poznaniu!
                  • olias Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 14.11.10, 15:12
                    co ty tam boluś wiesz o galicji. Oczywiście że chcielibyśmy - choćby jutro - reaktywacji c.k. austro-węgier. Mieć za stolicę nie jakąś warsiawkę, ale prawdziwy Wiedeń ... czyż to nie piękne marzenia?
                    powanie -Galicja była biedna, to prawda. Ale ni PRL, ani RP III tej biedy usuwać nie myśli. zaś już w ogóle ta RP III to prawdziwy pasożyt dla wchodniej Polski
                    • Gość: Kagan Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 16:55
                      Fajnie by bylo miec stolice we Wiedniu!
            • olias Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 14.11.10, 15:03
              przyłączenie dziś PL do Niemiec byłoby głupotą. zaraz zażądalibyśmy niemieckiej płacy minimalnej. oprócz tych którzy uznają zasiłek w Niemczech za wystarczajacy do całkiem przyzwoitego życia.
      • Gość: dlugi Co za bzdury???? IP: 178.73.49.* 13.11.10, 14:19
        znajomość 2 języków zachodnich, studia wyższe kierunkowe, parę kursów doskonalących, wiele lat pracy najpierw w Polsce w księgowości na różnych stanowiskach, potem naście w Niemczech na stanowisku kierowniczym.
        Przed powrotem do Polski wysłałem ok 40 cv, wykonałem sporo telefonów.I co??
        Gó..o.ZERO zainteresowania, mimo że w księgowości człowiek ze znajomością języków nie jest często spotykany.
        Wiecie dlaczego? wiecie..........Liczą sie znajomości.Przestańcie więc pie...ć głupoty jak w tym artykule.Dopiero jak obdzwoniłem swoich dawnych kolegów na stanowiskach to praca się znajdowała.I tyle w temacie.
        • Gość: Kagan Re: Co za bzdury???? IP: *.dsl.telepac.pt 13.11.10, 14:53
          Otóż i to. W Polsce liczą sie TYLKO znajomości. Stąd też w Polsce było, jest i będzie ŹLE!!
          • setlers5 Re: Co za bzdury???? 13.11.10, 16:12
            W znajomości powinno się inwestować nie mniej, niż w naukę. Do pracownika poleconego przez znajomego ma się więcej zaufania, a pracownik ten ma więcej pewności że nie zostanie oszukany.
            • konto.jednorazowe.nr1 Re: Co za bzdury???? 13.11.10, 16:51
              Nic wic dziwnego, ze Polska, ze swa "kultura" otrzymywania pracy po znajomosci, jest jednym z najbiedniejszych krajow Europy... :(
              • setlers5 Re: Co za bzdury???? 13.11.10, 19:11
                Polska należy do najbiedniejszych, z kilku powodów historycznych :
                1) Na terenach polskich bardzo długo panował feudalizm. Państwa zaborcze szybciej przystąpiły do jego demontażu, niż I Rzeczpospolita, gdyby udało się jej jakimś cudem przetrwać.
                2) Silna pozycja niechętnemu zmianom i modernizacji Kościołowi Katolickiemu
                3) Nieprzyjęcie się na terenie Polski reformacji. Kraje w których się przyjęła, należą do najbogatszych w Europie, natomiast te gdzie dominuje katolicyzm muszą te zaległości nadrabiać, lub wcale tego nie robią.
                4) Niewielkie przyjęcie na terenie Polski ideałów oświecenia, które stały się fundamentem dla wszystkich najwyżej rozwiniętych państw.
                • Gość: Kagan Re: Co za bzdury???? IP: *.dsl.telepac.pt 13.11.10, 21:51
                  Zgoda, Setler # 5. Dodal bym jeszcze role szlachty, a szczegolnie magnaterii, ktora zgubila Polske conajmniej dwa razy: pod koniec XVIII wieku i w roku 1939.
                • Gość: shaqu Re: Co za bzdury???? IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.11.10, 23:14
                  Polska nie należy do najbiedniejszych krajów w Europie.
                  Feudalizm to jest ustrój znacznie lepszy dla przeciętnego człowieka niż dzisiejsze demokracje unii europejskiej.
                  Kiedyś kościół budował potęgę państw. Mi osobiście nie podoba się ilość ludzkich ofiar i nieszczęść jaka była oddana żeby kościół mógł się rozwijać.
                  Z twierdzeniem o reformacji zgadzam się.
                  Dzisiaj państwa Europy Zach. podcierają się ideałami oświecenia.
                  • Gość: Kagan Re: Co za bzdury???? IP: *.dsl.telepac.pt 13.11.10, 23:42
                    1. Biedniejsze od nas sa tylko: Albania, Bulgaria, Moldawia, Ukraina i Rumunia i ew. Pribaltyka. Bialorus nas juz przegania...
                    2. Feudalizm byl super, jak sie bylo feudalem.
                    3. Kosciol budowal i buduje swa potege na oszustwie, gdyz Bog z definicji nie potrzebuje zadnych ludzkich instytucji.
                    4. Bez oswiecenia nie byloby kapitalizmu, a wiec rozwoju gospodarczego zachodu.
                    Podr.
                    • Gość: aron Re: Co za bzdury???? IP: 91.200.94.* 14.11.10, 22:02
                      białoruś nas przegania? co ty bredzisz agencie wpływu PiSu?

                      białoruś jest już dawno bogatsza od Polski, gdzie nad biednym lewusem stoi kapitalista z batem!!!!

                      dlatego wszystkie lewusy won na białoruś, tam wasz raj
                      • Gość: aron Re: Co za bzdury???? IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 22:38
                        Aronku! Czytaj uważniej! Bialoruś nie dla nas, gdyż my nie znamy języka białoruskiego!
                    • Gość: aron Re: Co za bzdury???? IP: 91.200.94.* 14.11.10, 22:08
                      kapitalizm to rozwój gospodarczy? co ty bredzisz? na Białorusi jest kapitalizm?
                      • Gość: Kagan Re: Co za bzdury???? IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 22:36
                        Białoruś to dziś kraj bardziej kapitalistyczny niż Polska!
                        • Gość: aron Re: Co za bzdury???? IP: 91.200.94.* 15.11.10, 06:20
                          że co? mieszkania socjalne, darmowa opieka zdrowotna i tania kolej to kapitalizm?
                          • sothink Re: Co za bzdury???? 15.11.10, 11:40
                            to są socjalistyczne hasła PiS, won do Teheranu aronusie lewusie jak ci się kapitalizm nie podoba!
          • Gość: jakie to smutne Re: Co za bzdury???? IP: *.50.93.115.addr.tdcsong.se 14.11.10, 01:04
            jeżeli zdobycie znajomości jest dla Ciebie problemem, to niechciał bym być pracowdawcą który Cie zatrudni
            • Gość: Kagan Re: Co za bzdury???? IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 01:09
              Mylisz umiejetnosci nawiazywania znajomosci, potrzebne w pracy tylko nieuczciwym sprzedawcom, z wiedza fachowa...
            • Gość: dlugi czytaj ze zrozumieniem IP: 178.73.49.* 14.11.10, 07:50
              chyba jasno się wyraziłem w swoim poście.Zaoferowałem rynkowi swoje umiejętności, a odzewu nie było żadnego, więc potem uruchomiłem znajomości.Jasne?
        • Gość: gruby Re: Co za bzdury???? IP: *.lublin.hypnet.pl 13.11.10, 15:54
          Ja pracuję w zawodzie i znajomości mi nie były do tego potrzebne.
          Poza tym nie widzę nic złego w pracy po znajomości jeśli jest to prywatna firma.
          • konto.jednorazowe.nr1 Re: Co za bzdury???? 13.11.10, 16:52
            A ja widze, gdyz firmy zatrudniajace "po znajomosci" upadaja bardzo szybko a nawet jak nie, to sa malo wydajne...
            • Gość: Gruby Re: Co za bzdury???? IP: *.lublin.hypnet.pl 13.11.10, 20:38
              To już problem właściciela :)
              • Gość: Kagan Re: Co za bzdury???? IP: *.dsl.telepac.pt 13.11.10, 21:53
                Nie tylko wlasciciela, ale tez pracownikow i kooperantow tej firmy. W spoleczenstwie nikt nie jest niezalezny od reszty ludzi.
            • Gość: dlugi Re: Co za bzdury???? IP: 178.73.49.* 14.11.10, 07:56
              tu akurat nie przyznam Ci racji.
              Dostałem ofertę pracy w jednej z firm, w której miałem znajomego dyrektora, natomiast ta sama firma ogłaszała się w prasie i na moje zgłoszenie (w 100% zgodne z zapotrzebowaniem) nie odpowiedziała w ogóle.
              Firmy, gdzie akurat miałem znajomości to spore koncerny, więc nie zgodzę się z teorią o upadłości.
              Inna sprawa, to to, że moi znajomi współpracowali ze mną swego czasu przez lata i mieli co do moich umiejętności i zaangażowania dobrą opinię, więc mogli mnie polecić.
              Ja też odróżniam znajomych fajnych w towarzystwie od znajomych przydatnych jeśli chodzi o chę do pracy.Tylko tych drugich poleciłbym komuś.
            • Gość: Mark Re: Co za bzdury???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 10:05
              konto.jednorazowe.nr1 napisała:

              > A ja widze, gdyz firmy zatrudniajace "po znajomosci" upadaja bardzo szybko a na
              > wet jak nie, to sa malo wydajne...

              Firmy prywatne owszem, ale urzedow to nie dotyczy, dlatego w urzedach bez zenady przyjmuje sie tylko osoby z klucza rodzinno-towarzyskiego. Jeszcze pare lat temu sie z tym kryto, dlatego czlowiek koneksji, ale z umiejetnosciami i wyksztalceniem mogl od czasu do czasu dostac sie do pracy w urzedzie. Teraz bez zenady przyjmuje sie tylko swoich. Robi sie to w bialych rekawiczkach, np. tak ustawia sie wymagania kwalifikacyjne, aby spelnial je tylko jeden wybrany kandydat. Zreszta wystarczy popatrzec na pierwszy lepszy urzad szczebla powiatowego i gmiennego, aby zauwazyc tkwiace w nim klany rodzinne.
              • Gość: xyz Re: Co za bzdury???? IP: *.146.188.224.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.11.10, 11:15
                kilka lat temu starałem się o praktyki w urzędzie
                dostałem list z odmową
                wkrótce mój promotor załatwił praktyki w tym urzędzie wszystkim którzy pisali u niego pracę, w tym mnie
              • Gość: R W Korpo tak samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 11:43
                W korpo w wielu działach jest już tak jak w urzędach-oczywiście chodzi o niższe stanowiska nie wymagające specjalistów.
                Polska to kraj post-feudalny, dlatego ktoś jak nie ma znajomości ani specjalistycznych zdolności powinien wyjechać do cywilizowanego świata.Zresztą nawet jak ma to powinien, bo co z tego że dostanie prace jak będzie żył otoczony wadliwie działającym państwem.
                • luni8 Re: W Korpo tak samo 14.11.10, 18:06
                  W sierpniu tego roku w urzędzie pracy w moim miasteczku zwolniono dwie osoby z działu zajmującego się przygotowywaniem głównie wniosków o dotacje (dodam że już wcześniej było tam za mało ludzi) w tym samym czasie zatrudniono dodatkowych 3 informatyków ( mimo że obecny jeden nie narzekał na brak wolnego czasu) i babkę do działu promocji miasta, wszyscy z polecenia z prezydium.
      • Gość: bzdur Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.isp.tvkg.net 13.11.10, 14:59
        Ilu Niemcow zna jezyki obce? Anglikow, Francuzow, Amerykanow, Rosjan? Duzo mniejszy procent niz Polakow. Czy ktos robi z tego problem? Nikt, bo to duze, dumne narody, z wlasnym przemyslem, wiec inni sie musza uczyc ich jezykow, a nie na odwrot. Na znajmosc jezykow stawiac musza narody male (najlepszy i najbardziej znany przyklad to Holandia) lub niewolnicze (hmm...).
        • Gość: R Ależ po co hmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.10, 15:31
          lub niewolnicze (hmm...).
          Ale po co hmmm, przecież doskonale wiadomo o jaki kraj w Europie chodzi.
          Dodam, że ten z którym nawet kraje Afryki wygrywają w rankingach.
        • Gość: darck Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 16:39
          czyżby?
          en.wikipedia.org/wiki/File:Knowledge_English_EU_map.png
          bredzisz pan, nie wiesz co mówisz.
          • konto.jednorazowe.nr1 Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 13.11.10, 16:57
            Mapa malo dokladna, gdyz na Cyprze angielskiego nie znaja tylko w najbardziej zabitych deskami wioskach (Cypr to przeciez b. kolonia brytyjska, z brytyjskimi bazami wojskowymi).
            • Gość: darck Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 17:06
              skąd czerpiesz te informacje? nie mów, że z obserwacji. Jaki procent mieszkańców mieszka w wiochach?
              • konto.jednorazowe.nr1 Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 13.11.10, 17:52
                O Cyprze mowa?
                Urbanization:
                urban population: 70% of total population (2008)
                rate of urbanization: 1.3% annual rate of change (2005-10 est.)
                www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/cy.html
            • Gość: darck Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 17:08
              jeszcze pomyślałem, że może uśrednili z częścią turecką, gdzie może być gorzej z angielskim
              • konto.jednorazowe.nr1 Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 13.11.10, 17:50
                Turcy Cypryjskcy znaja go chyba nawet lepiej niz Grecy Cypryjscy. Masz moze na mysli imigrantow z Anatolii, ale to tylko garstka.
                • Gość: darck Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 23:31
                  Ale o czym właściwie mowa, przecież na wiki Cypr ma 75% - 5 miejsce w Europie nie licząc angielskojęzycznych krajów. Wątpliwości może budzić przedział, bo ten kolor jest dla krajów ze znajomością angielskiego od 50% do 80%
                  • Gość: Kagan Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dsl.telepac.pt 13.11.10, 23:36
                    O ten kolor mi wlasnie chodzilo.
                    • Gość: darck Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 23:56
                      powinienem podać w takim razie ten link, bo po zastanowieniu ta mapa jest do d upy
                      en.wikipedia.org/wiki/File:English_foreign_and_second_language_EU.jpg
                      • Gość: Kagan Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 00:25
                        O wiele lepiej...
      • Gość: Blizzard Nie dajcie się zbajerować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.10, 15:42
        Języki są przydatne, ale tylko do wyjazdu. Polska to kraj post-feudalny gdzie liczą się tylko znajomości.
        • Gość: Gruby Re: Nie dajcie się zbajerować IP: *.lublin.hypnet.pl 13.11.10, 15:58
          Nie tylko znajomości się liczą. Wystarczy być dobrym w tym co się robi i pracodawcy sami będą o o takich zabiegać. Wiecznie rozżaleni osobnicy z wygórowanym mniemaniem o sobie zwykle najgłośniej krzyczą, że trzeba znajomości. No fakt, jak się całe życie ktoś obijał i ma pusto w głowie to tylko znajomości go mogą uratować.
      • setlers5 Idiotyzm 13.11.10, 16:04
        W Europie Zachodniej znajomość języków obcych to wcale nie jest powszechne zjawisko. Wymysł pracodawców dot. znajomości języka obcego (lub nawet 2) wynika jedynie z wciąż dużego w naszym kraju bezrobocia. Duże bezrobocie, to wysoki popyt na pracę, więc pracodawcy mogą narzucać nie tylko niskie stawki, ale też absurdalne wymagania, które nie mają przełożenia (lub mają w niewielkim stopniu) na pracę zawodową. Tak naprawdę, biegła znajomość języka obcego powinna być wymagana jedynie wśród najwyższych kadr zarządzających, mających kontakt z władzami zagranicznej spółki. Są oni pośrednikami pomiędzy władzami spółki, a szeregowymi pracownikami. Zapewniam, że kiedy bezrobocie spadnie do normalnego poziomu, niewielu będzie wymagało biegłości w języku, gdyż pracodawcy nie będą mieć zbyt dużego wyboru.
        • Gość: darck Re: Idiotyzm IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 16:44
          masz racje ze biegla znajomosc powinna byc wymagana wsrod najwyzszych kadr. Ale to nie jedyne miejsce gdzie znajomosc jezyka jest wazna:
          Są jeszcze nauczyciele języków obcych ;),
          pracownicy branz outsorcowych (rachunkowosc, call centre, informatyka),
          naukowcy (bez znajomosci angielskiego nie mozna sien aukowcem nazywac bo jest sie ograniczonym do wiedzy spisanej po polsku),
          pracownicy urzędów, barów, hoteli powinni mówić po niemiecky, angielsku lub rosyjsku aby być tourist friendly,
          no i wiekszość innych pracowników znając angielski zawsze mają przewage w negocjacji płacy bo mogą zagrozić, że sobie do Londynu zarabiać polecą.
          • konto.jednorazowe.nr1 Re: Idiotyzm 13.11.10, 16:53
            Olbrzymia wiekszosc polskiej profesury nie zna zadengo jezyka obcego...
            • Gość: darck Re: Idiotyzm IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 17:04
              a to nie jest tak, ze aby doktorat obronic trzeba jakis jezyk obcy znac? moze angielskiego nie znaja, ale chociaz rosyjski? taka zaszlosc historyczna
              • konto.jednorazowe.nr1 Re: Idiotyzm 13.11.10, 17:55
                Moze i trzeba, ale te egzaminy to przeciez parodia. Moj ojciec zdal takowe w latach 1960tych a po angielsku nie potrafil nawet o droge zapytac... A dzis jest tak samo, sadzac po znajomych, swiezo upieczonych doktorach ( a bywam na wielu polskich miedzynarodowych konferencjach naukowych)...
          • luni8 Re: Idiotyzm 14.11.10, 18:10
            > naukowcy (bez znajomosci angielskiego nie mozna sien aukowcem nazywac bo jest s
            > ie ograniczonym do wiedzy spisanej po polsku),

            Dodaj też pracowników branż tzw. technicznych.
            Jeśli takowy chce się rozwijać to bez angielskiego nie ruszy. Mówić nie musi, wystarczy że względnie dobrze czyta. Ale do tego wystarczą podstawy angielskiego, czytanie artykułów i pewna wiedza z dziedziny by zrozumieć techniczne słownictwo.
        • Gość: darck Re: Idiotyzm IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 16:44
          no i jeszcze raz zerknij na mape:
          en.wikipedia.org/wiki/File:Knowledge_English_EU_map.png
        • Gość: Szwecja Re: Idiotyzm IP: *.50.93.115.addr.tdcsong.se 14.11.10, 01:02
          Przyjedź do szwecji leniu
          • Gość: Kagan Re: Idiotyzm IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 01:10
            Do kogo to bylo? W Szwecji bylem zas niedawno na konferncji ekonomistow. I to nie po raz pierwszy.
        • Gość: lady Re: Idiotyzm IP: *.access.telenet.be 14.11.10, 10:42
          Poniewaz mieszkam w tej zachodniej europie to ci powiem, ze w tkiej Belgii musisz znac minimum 3 jezyki, lepiej jednak 4 - francuski i niderlandzki jako oficjalne, plus obowiazkowo angielski, czasem wymagaja tez trzeciego oficjalnego jeyka belgii czyli niemieckiego. W Niemczech nie znajdzesz pracy bez niemieckiego i angielskiego, w krajach skandynawskich wlasciwie kazdy mowi dodatkowo po angielsku. Moi tesciowie, rodowici belgowie po 60tce mowia slabo bo slabo ale troche po angielsku. Nauczyli sie z telewizji gdzie wszystkie filmy maja napisy zamiast lektora. Podobnie jest w calej skandynawii. Dubbinguje francja i niemcy.
          • setlers5 Re: Idiotyzm 14.11.10, 12:27
            Przykłady przez Ciebie podane, to kraje albo niewielkiej populacji siłą rzeczy zmuszone do nauki języków obcych (Skandynawskie), lub wielojęzyczne (Belgia lub niewymienione - Szwajcaria czy Luksemburg). W dużych, znaczących krajach jak USA, Wlk. Brytania, Francja czy Włochy znajomość języków obcych jest podobno do Polski (licząc j. rosyjski). We Francji lecą na okrągło piosenki po francusku i wymaga się znajomości francuskiego, a nie angielskiego. Na południu Włoch prawie nikt nie zna języków obcych, na północy jest może z tym lepiej. Wyjątkiem są rzeczywiście Niemcy, ale tam najczęściej ogranicza się do angielskiego. We Francji i Włoszech byłem wielokrotnie i miałem problemy z dogadaniem się, choć znam angielski na poziomie zaawansowanym.
        • Gość: sanczo pansa Re: Idiotyzm IP: *.centertel.pl 14.11.10, 12:27
          bezrobocie nie spadnie do normalnego poziomu bo o to już bardzo dbają faszyści z tzw. "rządu" do spółki z sejmowymi ćwierćgłówkami
        • Gość: amon Tylko kiedy będzie ten normalny poziom bezrobocia IP: *.satfilm.net.pl 15.11.10, 09:03
          Racja. Tylko kiedy w Polsce będzie ten normalny poziom bezrobocia? Chyba tylko dzięki procesom demograficznym, jeżeli Polacy nie dadzą się nabrać na "politykę prorodzinną".
        • truten.zenobi Re: Idiotyzm 10.04.12, 21:10
          dokładnie tak

          u nas do "klepania faktur" potrzebne jest wyższe wykształcenie na kierunku finanse i bankowość, znajomość przynajmniej angielskiego, biegła znajomość obsługi komputera a w szczególności jakiegoś egzotycznego programu fk itp.
          w kraju bardziej cywilizowanym wystarczy skończona szkoła średnia i bez szczególnych wymagań.
          tu płąca 1500 + fura nadgodzin tam nawet 2200... tyle że EU

          całe to pieprzenie o konieczności podnoszenia kwalifikacji i aktywizacji zawodowej jest li tylko naganianiem frajerów różnym organizatorom kursów.
      • korkix78 Wiec ow prosty sposob na lepsze zarobki to...? 13.11.10, 16:04
        Wszystko fajnie, tylko jaki jest w koncu ten prosty sposob na wyzsze zarobki, z tytulu z glownej strony? Bo przeczytalem calosc i nie wiem.
        Praktycznie caly artykul jest o jezykach i ich przydatnosci, z -calkiem sluszna- konkluzja, ze nauczenie sie jezyka to kompletne przeciwienstwo prostoty, oczywiscie mowa o poziomie powyzej pietaszkowego.

        "Każdy, kto próbował nauczyć się języka, wie, że to lata pracy. Poza tym jeśli mamy coś za darmo (np. kurs z EFS), to się do nauki specjalnie nie przykładamy. No i ostatnia rzecz - każdy pracodawca, który szuka np. księgowej z językiem obcym, powie nam to samo: dużo łatwiej zatrudnić kogoś, kto świetnie zna język, i zafundować mu kurs z księgowości, niż nauczyć księgowego języka na takim poziomie, żeby był w stanie zajmować się rachunkowością. Dlatego tak ważna jest edukacja językowa w szkołach i na uczelni"

        A wiec ow prosty sposob na lepsze zarobki to....?
        • Gość: darck Re: Wiec ow prosty sposob na lepsze zarobki to... IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 16:45
          napisali, ze zdobycie certyfikatu na twarde umiejetnosci. ale masz racje - prosty sposób to nie jest...
        • Gość: zet Re: Wiec ow prosty sposob na lepsze zarobki to... IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.11.10, 18:40
          dużo łatwiej zatrudnić kogoś, kto świetnie zna język, i zafundować mu kurs z księgowości, niż nauczyć księgowego języka na takim poziomie, żeby był w stanie zajmować się rachunkowością.

          >
          co za kretynizm
          no chyba ze ta "ksęgowosc" to wklepywanie fakturek w molochach
          • Gość: Kagan Re: Wiec ow prosty sposob na lepsze zarobki to... IP: *.dsl.telepac.pt 13.11.10, 18:57
            Ksiegowosc to przestarzaly i nielogiczny system prowadzenia ewidencji gospodarczej. Jego zniesienie dalo by natychmiastowy wzrost wydajnosci pracy o jakies conajmniej 10%.
            • Gość: citrix Re: Wiec ow prosty sposob na lepsze zarobki to... IP: *.toya.net.pl 13.11.10, 22:19
              A na jakiej podstawie te brednie piszesz? Skąd te 10% a nie 50 czy 180? I jakiż to jest nowoczesny system prowadzenia ewidencji skoro rachunkowość jest przestarzała? Naprawdę nie wiem skąd tyle pewności w wypowiedziach osób, które kompletnie nie znają się na jakiejś dziedzinie. Ja w życiu nie śmiałbym wypowiedzieć się o budowie domów czy technologii produkcji silników. Ale jak widać Polacy znają się nie tylko na sporcie, medycynie i polityce, ale na wszystkim.
              • Gość: Kagan Re: Wiec ow prosty sposob na lepsze zarobki to... IP: *.dsl.telepac.pt 13.11.10, 23:07
                Kazda powazniejsza firma ma dzis swoj wlasny, skomputeryzowany Management Information System, czyli System Informowania Kierownictwa.
                I akurat jak skonczylem ekonomie, i to zarowno na SGH (SGPiS) jak tez i na The University of Melbourne oraz pracowalem przy komputeryzacji rachunkowosci w wielu firmach.
                A te 10% to po prostu dolna granica mozliwego wzrostu wydajnosci pracy na skutej eliminacji nikomu poza urzedasami dzis nie potrzebnej rachunkowosci.
          • Gość: darck Re: Wiec ow prosty sposob na lepsze zarobki to... IP: *.tu.kielce.pl 13.11.10, 20:55
            dokładnie
        • radon13 Przeciez napisali jasno 14.11.10, 16:45
          Jesli dobrze znasz jezyk to możesz nauczyś sie prostego fachu np księgowowosci , bo to latwiejsze.
          • korkix78 "jasno"? :) 14.11.10, 23:40
            To zarcik prawda?
            Na I stronie gazety widnieje (choc chyba juz zdjeli) naglowek "prosty sposob na wyzsze zarobki a Polacy nie chca..".

            Artykul OK, tylko ma sie bardzo nijak do tego naglowka. Wszystko praktycznie o jezykach, w sumie 10 akapitow, z czego nie w polowie, ale ledwie w jednym jest w ogole wzmianka o tej ksiegowosci. Przy czym nikt o zdowych zmyslach nie napisalby, ze jest to prosty sposob na zwiekszenie zarobkow. No i tez nikt tak nie napisal.
            Stoi za to napisane, ze latwiej nauczyc sie ksiegowosci umiejac juz jezyk, niz jezyk od zera, umiejac ksiegowosc.
            Gdzie tu widzisz ten genialny, prosty przepis na wyzsze zarobki??
      • Gość: # Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.11.10, 16:39
        ...a polscy pracodawcy i tak w pierwszej kolejności zatrudniają rodzinę bliższą i dalszą bez znajomości czegokolwiek, byle tylko umiał chodzić, czytać i pisać(te dwie ostanie sprawności niekoniecznie).
        • matt.cobosco Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 13.11.10, 17:44
          Nie ma się czemu dziwić - każdy dba o swoje geny.
          • konto.jednorazowe.nr1 Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? 13.11.10, 17:48
            Nie dba, a wrecz przeciwnie: chow wsobny prowadzi zaswsze do degeneracji...
            • Gość: p Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.11.10, 20:05
              he he he
              co widac na polskich uczelniach sadach urzedach....
              pan przyszly adwokat, radca, notariusz w n-tym pokoleniu zwykle bywa "najbystrzejszy inaczej" w szkole, na uczelni...
              a potem to to idzie w/w miejsca zarezerwowane dla klanow rodowych z dziadapradziada
              i mamy co mamy
              • Gość: KAGAN Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dsl.telepac.pt 13.11.10, 21:55
                Ano mamy co mamy. Polglowkow wsrod profesorow, adwokatow, sedziow, prokuratorow i, co najgorsze, lekarzy...
      • Gość: pokemontazo A w jaki sposob uzyskano ta statystyke? IP: *.137.broadband2.iol.cz 13.11.10, 20:08
        Zakladajac ze nie jest to >kolejny< raz statystyka wyssana z palca na potrzeby artykulu,
        czy tez (moze) sponsorujacej go szkoly jezykow obcych...

        To z tego co rozumiem statystyka zostala stworzona przez pracodawcow,
        na podstawie dostapnych im danych - czyli policzyli ludzi ktorzy sie do nich zglosili.
        I tutaj mam takie pytanie - kto, znajac dobrze jeden lub wiecej jezykow obcych
        (pomijajac lansujace sie panie z WSGG czy podobnych,
        u ktorych znajamosc jezyka obcego objawia sie w postaci roznorakich papierkow)
        kto z tych ludzi - szuka pracy w polsce?
        • Gość: gugcia0 w Polsce to teraz warto uczyc sie niemieckiego IP: *.chello.pl 13.11.10, 20:56
          zawsze go bylo warto znac,w XIX w w zaborze pruskim i austriackim,ja z austriackiego jestem,Krakau.U nas w rodzinie mowi sie plynnie po niemiecku od 3 pokolen,ja jestem czwarte.Ojciec mi zawsze mowil,ze pomimo iz studiowalem angielski,nalezy plynnie mowic po niemiecku i mial racje.Dzieki plynnej znajomosci niemieckiego jezdze od 1981 roku do RFN,zarobilem tam sobie na dom i mieszkanie w Polsce,rozne auta,dobre zycie bez pracy etatowej w Polsce,dalej tam jezdze, a od 1 maja 2011 bedzie sie tam mozna calkiem wyniesc,co planuje kiedys tez, ale nie na 100%,bo zycie w Polsce zarabiajac w RFN ma spore plusy,na razie,dopoki nie ma euro.Niemiecki otworzy mozliwosci pracy za dobre pieniadze setkom tysiecy ludzi,z kazdym wyksztalceniem,w RFN potrzeba roznych ludzi do pracy,od najprostszej pracy na polach,w opiece,w transporcie,w budownictwie,do sluzb medycznych,inzynierow,naukowcow,informatykow,itd.Niemiecki minister gospodarki mowi,ze na wejsciu trzeba ok.400 tys ludzi z Polski,ale z biegiem lat i ubywaniem ludzi z rynku pracy w RFN bedzie potrzeba milionow.Czekaja na nich tanie,wygodne domy i duze mieszkania,tanie auta uzywane,tania zywnosc i piwo,swietne drogi i inna infrastruktura,zarobki od 1500 do 5 tys euro netto, w zaleznosci od fachu i znajomosci jezyka.Nawet proste prace moga liczyc na 1500 do 2 tys euro netto przy kosztach zycia porownywalnych z zyciem w miastach w Polsce.To niemiecki,nie angielski,bedzie dla zwyklych ludzi teraz szansa na lepsze zycie.Ucze obu tych jezykow i stale to mowie uczniom,nie graniczymy z zadnym panstwem anglojezycznym,a wiekszosc pracy w krajach j.ang.jest juz przez Polakow i innych zajeta.RFN to wielka,mocna,rozwijajaca sie w szybkim tempie gospodarka,ktora cierpi na brak ludzi,a ma dosc ,z wielu wzgledow ,dotychczasowych immigrantow,oliwy do ognia w negatywnej opinii o nich nalal niejaki T.Sarazin swoja ksiazka Deutschland schafft sich ab.Polacy i inne biale narody z Europy sa ich jedyna szansa na spokojny dobrobyt w europejskim stylu bez ryzyka islamizacji,itd.Polacy beda tam mieli w nastepnych dziesiatkach lat wielkie szanse.Pierwszym,koniecznym warunkiem do dobrego tam zycia jest plynna znajomosc niemieckiego,ktory dla Polaka nie jest trudny,latwiejszy od angielskiego.Zachecam z calego serca do nauki niemieckiego,nie aby poprawic sobie o 300 zl marna polska pensje,nie po to.Po to aby wyjechac do Niemiec na wiele lat i aby zapomniec o tym polskim trudnym zyciu,gdy wielu z rodakow nie wystarcza na jedzenie,prad,gaz lub wegiel do grzania,na paliwo do auta,na wakacje,na lekarstwa,na oplaty mieszkaniowe,wynajem mieszkania,zwykle malutkiego w bloku,itd.W Niemczech takie problemy nie istnieja,jezeli duzo pracujesz i jestes oszczedny,czyli nie zyjesz ponad stan,to zawsze stac Cie na dobre,normalne zycie bez obaw czy starczy do pierwszego.
          • Gość: Warschauer W Polsce to teraz warto uczyc sie niemieckiego! IP: *.dsl.telepac.pt 13.11.10, 22:00
            Also sollten wir lernen Deutsch!
            • Gość: darck Re: W Polsce to teraz warto uczyc sie niemieckieg IP: *.tu.kielce.pl 14.11.10, 00:02
              en.wikipedia.org/wiki/File:German_foreign_language_EU.jpg
              • Gość: Kagan Re: W Polsce to teraz warto uczyc sie niemieckieg IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 00:24
                W Luksemburgu mowi sie po niemiecku. To tak samo, jakby w tym zestawieniu umiescic Szwajcarie...
                Oficjalna nazwa tego panstwa to przeciez Großherzogtum Luxemburg!
          • Gość: grzegorz Re: w Polsce to teraz warto uczyc sie niemieckieg IP: *.xdsl.centertel.pl 15.11.10, 12:07
            A propos Krakau przypomniał mi się dowcip jak w pociągu po zatrzymaniu na stacji konduktor zawsze informował: stacja Opole dawniej Oppeln, na następnej stacja Wrocław dawniej Breslau itd. Na którejś kolejnej stacji wysiadał pasażer i mówi do tego konduktora: do widzenia Panu, aha dawniej heil hitler.
      • Gość: informatyk Znam bardzo dobrze 2 jezyki i dlatego IP: *.sharp / 172.31.201.* 13.11.10, 20:49
        NIE pracuje w Polsce. Jeszcze tego by brakowalo, zeby po studiach i z 2 jezykami pracowac z Polsce na te ochlapy.
        • Gość: Kagan Re: Znam bardzo dobrze 2 jezyki i dlatego IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 01:11
          I masz 100% racje!
          • Gość: programmer Re: Znam bardzo dobrze 2 jezyki i dlatego IP: 89.243.170.* 14.11.10, 10:37
            Pozdrawiam z Anglii.
      • rojberek Do autorki: Pani Katarzyno! 14.11.10, 11:22
        A może Pani sama skorzysta ze swoich rad i wyjedzie stąd pracować w świecie i za takie bzdety będzie mogła tam Pani zarobić aż tyyyyyyyyyyyyyyyle pięniędzy więcej?
        • Gość: Kagan Re: Do autorki: Pani Katarzyno! IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 12:54
          Przeciez ona NIE zna obcych jezykow!
          • Gość: tolek Polecam panience wiersz "Wyspach Bergamutach" IP: *.chello.pl 14.11.10, 20:55
      • olias Czy bezrobotny potrzebuje języka? 14.11.10, 14:43
        njgłupszy artykuł jakim w życiu czytał. slogan goni slogan i slogana sloganem popędza.
        dziennikarka- pewnikiem panienka z bardzo dobrego domu - powtarza wyświechtane tezy jakie jej całe życie powtarzano. kochanie - język obcy to tylko narzędzie w pracy. jedno z wielu, tak jak młotek, śrubokręt, Word, Excel (ciekawe co potrafisz w Excelu? albo w bazie? zaprojektujesz coś w basicu? to też język ... fakt, akurat Tobie to calkiem niepotrzebne narzędzia). Więc nie przesadzaj, bo trafi ci się awaria w domu i wezwany hydraulik będzie z Tobą prowadził mił konwersację w 4 językach, niestety usterki nie naprawi. No przecież 4 języki hydraulikowi powinny wystarczeć. A od ilu językw powinni zatrudniać przy projektowani elektrowni jądrowej zlokalizowanej blisko Warszawy? 6? tuzin?
        W pracy potrzebne jest wiedza, specjalizacja, doświadczenie, niekiedy - ale tylko niekiedy język obcy. zwłszcza gdy obcokrajowy zaprzestają tylko na swoim języku.
        • Gość: taa... Kim jest u diabła autorka tego gniota!!!?? IP: 213.108.154.* 14.11.10, 18:31
          serwisy.gazeta.pl/kraj/55,34308,3908433.html
          To jest jej zdjęcie sprzed 3 lat. Ile ona może miec lat? co to za "ekspert'' rynku pracy? Poza tym z tego co sprawdzałem w necie niedawno była w ciazy, wiec co do realnej dostepnosci pracy to ona za duzego pojecia nie ma....

          Kurcze, musze zmienic zawód. zamiast pracowac w biurowcu w wawie i robic sensowne analizy powinienem przeniesc sie do "gazety" i pisac bzdety- i jeszcze by mi za to płacili!! :D
          • Gość: R Re: Kim jest u diabła autorka tego gniota!!!?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 19:15
            O jaki modny szal i ubranko.
            Podejrzewam, że mógłbym zgadnąć tej pani ulubione filmy, książki i partie w 80%.
          • Gość: Kagan Re: Kim jest u diabła autorka tego gniota!!!?? IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 19:33
            Ta paniósia to ma pszeciesz prace u Mihnika!
        • Gość: gość Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 10:51
          co za brednie. Znam biegle trzy języki (ang., niem. i ros.) a pracy znaleźć nie mogę. Bo zdaniem pracodawców mam "za wysokie kwalifikacje"

          Dajcie sobie spokój z artykułami w dodatku reklamowym "Gazeta Praca" bo (bez wyjątku) zanizają poziom Gazety
          • Gość: Aspa Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.o2.ie 15.11.10, 11:05
            > co za brednie. Znam biegle trzy języki (ang., niem. i ros.) a pracy znaleźć nie
            > mogę. Bo zdaniem pracodawców mam "za wysokie kwalifikacje"

            Miałem dokładnie ten sam problem, ale znalazłem rozwiązanie - wyjechałem. Języki się przydały, przestałem się zastanawiać, po co mi były studia, zacząłem zarabiać na posiadanej wiedzy.
      • Gość: abc Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.chello.pl 14.11.10, 18:32
        To nie młodzi inwestują w naukę języków tylko ich rodzice za to płacą.
      • aktyntasza Czy bezrobotny potrzebuje języka? 14.11.10, 21:32
        A czy posłowie i euro-posłowie, senatorzy, prezydenci, radni … znają języki obce ? NIE
      • Gość: aron Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: 91.200.94.* 14.11.10, 21:47
        dokładnie. Tak samo 99% nie potrzebuje teorii Kopernika, bo co to za różnicla dla robotnika czy słońce się kręci wokół ziemi czy nie.

        jak ktoś chce studiować astronomię to won na Białoruś
        • Gość: R Zarobki astronoma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 22:36

          > jak ktoś chce studiować astronomię to won na Białoruś
          Zarobki astronoma w zachodniej Europie to kilka tysięcy euro.
          Bueheheheh
        • Gość: aron Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 22:39
          Postudiowalibyśmy, ale niestety nie znamy białoruskiego!
      • truten.zenobi dobre rady babuni... 14.11.10, 22:13
        1. trudno jest sie nauczyć języka w szkole a zwłaszcza na poziomie który pozwalałby na prowadzanie negocjacji. czyli trzeba sporo kasy zainwestować. ale..
        2. jaki sens jest inwestowania w znajomość języka jesli niekoniecznie przełoży się to na wysoką pensję. OK pracodawcy chcieli by miec ludzi z znajomością języków ale niekoniecznie chca im za tą umiejętność odpowiednio płacić bo przecież
        3. jezyka nie da sie nauczyć raz na zawsze, trzeba go stale używać "by być w formie" czyli min trzeba chodzić na kursy, jeździć za granicę, a na to wszytko potrzebna jest kasa..
        ( oczywiście inna sytuacja jest gdy ma się w pracy stały kontakt ludźmi mówiącymi danym językiem - ale takich firm jest neiwiele)
        4 a firmy nie są skłonne płacić gdyż zwykle tak naprawdę nie wpływa to znacząco na ich zyski...
      • Gość: Pracownik Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 22:47
        Bzdurny artykuł, autor oderwany od realiów, pracuję w firmie zagranicznej jako automatyk-elektryk ,każde podnoszenie kwalifikacji lub języka z mojej strony to dla pracodawcy nie podnoszenie kwalifikacji tylko skok na jego kasę.
        BARDZO BZDURNY ARTYKÓŁ
      • Gość: klasyk Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.nyc.res.rr.com 15.11.10, 00:26
        "I hate English language and everything it stands for" - Fela Kuti
        • Gość: gosc Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.lsanca.fios.verizon.net 15.11.10, 06:54
          dla mnie ocena znajomosci jezyka jest prowadzenie w jezyku obcym przynajmiej godzinnej telekonferencji z przynajmniej 5-6 osobami , podczas ktorej prowadzenie zapisow glownych watkow poruszanych przez kazdego dyskutanta oraz na koniec zrobienie podsumowania oraz wnioskowanie oraz zapis w postaci raportu przyjetych rozwiazan.Jezeli ktos to zrobi w pol godziny po konferencji bez zarzutu pod wzgledm jezykowym i merytorycznym to jest to test na dobra znajmosc jezyka. Reszta to sa bajki.Polacy slabo znaja jezyki i nie wiem po co ta jalowa dyskusja
      • Gość: Rybka Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.gazownia.poznan.pl 15.11.10, 09:00
        Autorce tego artykułu chyba się coś, pomyliło cytuję: "Dobrze też, jeśli pracownik zna język, którym porozumiewa się zagraniczna kadra zarządzająca pracodawcy - wszyscy lubimy, jak się do nas mówi w ojczystej mowie." To która mowa jest ojczystą w Polsce? Rozumiem, że ta Pani daje do zrozumienia, że wszystkie inne narody lubią, jak się mówi do nich w ojczystym języku, tylko nie Polacy. Historia niczego nas nie nauczyła? Zawsze będziemy poddanymi.
        • Gość: darck Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.tu.kielce.pl 15.11.10, 13:50
          " Rozumiem, że ta Pani daje do zrozumienia, że wszystkie inne narody lubią, jak się mówi do nich w ojczystym języku, tylko nie Polacy."
          źle rozumiesz
      • Gość: sam Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: 153.108.64.* 15.11.10, 09:44
        rany, tak ciezko sie nauczyc porzadnie jednego jezyka?
        po cholere te godziny zmarnowane w szkole? tym co pisza ile to trzeba kasy na kursy, trzeba uswiadomic, ze wystarczy dostep do internetu i mozna sie bez dodatkowych kosztow nauczyc wszystkiego! a najlatwiej angielskiego. troche inwencji i motywacji nie zaszkodzi

        nie moge uwierzyc , ze mozna w Polsce skonczyc studia nie potrafiac sie dogadac w zadnym obcym jezyku, to jest zacofanie cywilizacyjne!

        -----
        szwajcarskakariera.wordpress.com/
      • milu100 Czy bezrobotny potrzebuje języka? 15.11.10, 11:33
        Jedziesz do Wloszech czy francji to sobie z nimi nie pogadasz jak nie znasz ich języka, nawet jeśli znasz angielski czy niemiecki będziesz mial problemy bo oni albo nie znaja albo nie chcą rozmawiac w obcych językach.
        Tylko nam sie wmawia, że musimy znać obce języki, wcale nie musimy, jak ktoś do nas przyjeżdża to niech się martwi jak się dogadać, nie na odwrot.
        • Gość: grzegorz Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.xdsl.centertel.pl 15.11.10, 12:18
          Masz rację pamiętam, że jak byłem na wycieczce w Paryżu kolega chciał kupić od ulicznego sprzedawcy 11 widokówek. Gdy mówił mu to po angielsku sprzedawca nie widział o ile sztuk chodzi. Dopiero jak usłyszał liczebnik po francusku zrozumiał.
        • Gość: klakier Re: Czy bezrobotny potrzebuje języka? IP: *.nyc.res.rr.com 15.11.10, 13:04
          Racja ! Jak obcy chcą by rozmawiać z nami w ich języku to powinni za to zapłacić. Nic nie ma za darmo !
    Pełna wersja