Gość: Isa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.11.10, 00:56
Dokładnie od października 2009 intensywnie poszukuję pracy.
Dzienne studia na UJ (administracja-nic specjalnego, ale też nie najgorzej podobno), doświadczenie w administracji państwowej i nieruchomościach - 2 lata. Mam 25 lat.
Od roku jeżdżę do stolicy i jednego dużego miasta na rozmowy, oprócz tego szukam u siebie czyli w średnim wojewódzkim mieście. I nic.
Myślę, że przez ten rok wysłałam ok. 1 000 CV, wiadomo, że w 99% przypadków nie było odzewu, zaproszono mnie w sumie na jakieś 30 rozmów, beż żadnego rezultatu. CV bez zastrzeżeń.
Nie wiem czy w ogóle jest sens użalać się nad sobą. Niech mi po prostu ktoś powie, że to nie jest nienormalna sytuacja, że inni też tak mają, że to normalne szukać pracy przez 13 miesięcy, że to nic nadzwyczajnego. Czuję, że zmarnowałam cały ten rok, że nie warto było czekać, trzeba było wyjechać za granicę albo próbować sił we własnej działalności, ale człowiek jest taki naiwny i z każdym telefonem zapraszającym na rozmowę pojawiała się nadzieja, że może tym razem się uda, że to już przecież najwyższy czas....