mokotowiak29
18.11.10, 10:03
Skończy się ropa, skończy się miasto. Arabusy chciały zrobić międzynarodowe centrum finansowe i "mekkę turystyczną" na pustyni i przeinwestowali. Większość osób, które tam pracują to inżynierowie budowlani budujący miasto, finansiści organizujący pieniądze na rozbudowę miasta i rzesze gorzej opłacanych pracowników zapewniających usługi dla tych dwóch pierwszych grup. Dubaj nic nie wywarza, nic nie przetwarza, nic nie eksportuje. Nawet turystyka to porażka. Tam jest latem ponad 40 stopni C w cieniu - jak byłem ostatnio, to wyszedłem raz z samochodu się przespacerować i zrezygnowałem po 5 min. Tam nie ma nawet chodników - wszyscy tylko siedzą w jeepach klimatyzowanych. Europejczycy, co kupili domy wybudowane dla nich na sztucznej wyspie za miliony dolców, sprzedają je za 20 proc. ceny a chętnych kupców nie ma. W Dubaju nie ma żadnych atrakcji turystycznych - tylko piach, upał i centra handlowe. Na plażę nie pójdziesz, bo ci mózg wypali, nic nie zwiedzisz, bo przodkowie szejków mieszkali w namiotach i nic nie wybudowali. Po objechaniu głównych ulic samochodem możesz co najwyżej iść do kina w galerii handlowej. Zapomniałem, jest jeszcze stok narciarski. Ci megalomani wybudowali sobie sztuczny stok na środku pustyni. "Fantastyczny" pomysł. Wchodzisz z upału 45 st. C do -10 st. C i choroba murowana. Można się przeziębić w "piekle". Taniej jednak i lepiej jest jechać na narty w Dolomity, a na plażę do Włoch, czy na Majorkę