Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy ustrój przeszkadza w pracy?

    IP: 91.90.59.* 25.11.10, 17:17
    ja tam jestem specjalistą i o pracę się absolutnie nie boję a i tak uważam, że cięzko to co się dzieje w tym kraju nazwać demokracją...
      • Gość: lm Re: Czy ustrój przeszkadza w pracy? IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.11.10, 18:44
        to demokracja czyli demokratyczna republika kolesiów
      • losiu4 Czy ustrój przeszkadza w pracy? 25.11.10, 18:57
        pierwsze słyszę. Wystarczy zestawic jeno fakty. Demokracja to rzady większosci. Rozkład inteligencji jest taki, jaki jest. Wiec jakim cudem demokracja moze być najlepszym z systemów, a jej wybory najlepszymi z możliwych?

        Pozdrawiam

        Losiu
      • lechujarek Demokracja to najbardziej perfidna forma tyranii 25.11.10, 19:15
        a to dlatego ponieważ tyranem jest LUD.
        W republice można mieć nadzieję na mądre głosy klas rządzących, w monarchii można przynajmniej mieć nadzieję na myślącego władcę, ale w demokracji rządzi lud a ten (przynajmniej jego zdecydowana większość - a to w demokracji wystarcza) jest zawsze bezdennie głupi.
        • Gość: q Re: Demokracja to najbardziej perfidna forma tyra IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.11.10, 20:20
          ale w demokracji rządzi lud a ten (przynajmniej jego zdecydowana większość - a to w demokracji wystarcza) jest zawsze bezdennie głupi.
          ....
          To, że Polsce nie ma demokracji ale jest coś pomiędzy systemem plemiennym a oligarchią,
          gdzie grupa uprzywilejowanych mówiąc brzydko kolesi związana z wielkim biznesem przejęła totalnie władzę i kasę, to nie oznacza, że ludzie są głupi. Po prostu widzą "fasadowość" tej rzekomej demokracji i głosują nogami, co pokazuje zwykle frekwencja wyborcza. Jak sie ma do wyboru głosować na dżumę, czy cholerę, to tak jest,
          • lechujarek Re: Demokracja to najbardziej perfidna forma tyra 25.11.10, 21:48
            > gdzie grupa uprzywilejowanych mówiąc brzydko kolesi związana z wielkim biznesem
            > przejęła totalnie władzę i kasę

            Ale to jest właśnie esencja demokracji: oligarchia kolesiów dojąca z systemu ile się da, podczas gdy głupi lud głosuje na kolejne zestawy podstawianych figurantów - w zamian za obietnice pełnego żłoba. Obietnice są bez pokrycia, figuranci się zmieniają, ale lud i tak zawsze na to się łapie. Zawsze. A kolesie wciąż doją.

            > to nie oznacza, że ludzie są głupi.

            Hehehehe. Sam nie wierzysz w to co piszesz. Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację: na scenie pojawia się kandydat X - niepozorny, bozia urody nie poskąpiła, ale intelektu owszem. Ma dobry, dopracowany szczegółowo program (w szczególności gospodarczy) bez pustych frazesów ale z dokładnymi wyliczeniami: jaki podatki, gdzie dotacje, gdzie uciąć nieprawidłowości, jaki rozwój (i za co!) poszczególnych branż gospodarki..., dokładnie co gdzie jak, za ile oraz za ile lat można oczekiwać efektów.
            Obok niego kandydat Y - seksowne ciacho, garnitur Pierre Cardin, ma super PR oraz jest bardzo medialny, wygadany wręcz wyszczekany na wszystkie strony, no i co najważniejsze: każdemu obiecuje tę jakże zasłużoną podwyżkę.

            Kto wygrywa wybory? W każdej demokracji, nie tylko tej Polskiej? :)
            • mawt lechujarek, ludu mój! 25.11.10, 22:54
              jesteś gotowy na pozbawienie się praw wyborczych?
              • lechujarek Pozbawienie - czego??? 25.11.10, 23:34
                Ciężko jest być pozbawionym czegoś, czego się tak naprawdę nie ma.
                No chyba że mówisz o zniesieniu aktualnie obowiązujących pozorów że masz na cokolwiek realny wpływ: oczywiście jestem jak najbardziej za, choćby od zaraz.
          • arturpio Re: ludzie nie sa "glupi" 26.11.10, 01:38

            > To, że Polsce nie ma demokracji ale jest coś pomiędzy systemem plemiennym a oligarchią, gdzie grupa uprzywilejowanych mówiąc brzydko kolesi związana z wielkim biznesem przejęła totalnie władzę i kasę

            O, o, wlasnie to... tak, to odpowiada "obserwacji" w terenie, czyli "maerialnej rzeczywistosci" tego co ludzie na prawde mysla...


      • Gość: sss żyję od 20 lat w demokracji neoliberalnej IP: *.85-237-171.tkchopin.pl 25.11.10, 19:59
        żyję od 20 lat w demokracji neoliberalnej, no i doczekałem się już neoliberalizmu, ale demokracji to jeszcze nie. Za neoliberalizm dziękuję, zabierzcie go, demokrację z chęcią przyjmę!
        • mawt najlepszą formą ustroju jest patriotyzm 25.11.10, 22:52
          oraz maryjarchat
        • Gość: vendettav Re: żyję od 20 lat w demokracji neoliberalnej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 07:27
          a gdzie Ty widzisz liberalizm, narazie jest wciąż socjalizm
        • krzysztofsf Re: żyję od 20 lat w demokracji neoliberalnej 26.11.10, 08:38
          A co wspolnego ma ciagle podnoszenie obciazen fiskalnych i rozbudowa aparatu biurokratycznego wraz z represyjnym, z neoliberalizmem???????
      • truten.zenobi a co to jest demokracja? 25.11.10, 23:37
        moze najpierw nalezało by zdefiniowac pojęcie a później zadawać pytania.

        bo choć formalnie mamy demokrację to w praktyce z możliwością realnego wpływania na decyzje jeest różnie...

        następną sprawą jest to ze wcalę się dnie dziwię ze osoby na samozatrudnieniu, jako obywatele 6 kategorii są najbardziej sceptycznie nastawieni to do burdelu jaki się w tym kraju wyprawia...
      • truten.zenobi do teoretyka co go życie nie tyka... 25.11.10, 23:59
        "prof. Bartkowski odpowiada: - To osoby na pierwszej linii, jeśli chodzi o zagrożenia związane z rynkiem pracy. Nawet nie chodzi o sytuację materialną, przecież np. nauczyciele silnie popierają demokrację, choć nie zarabiają kroci. W postawie samozatrudnionych i pracodawców skupia się niepewność, wahania sytuacji ekonomicznej. Do tego dokłada się wykształcenie, najczęściej średnie, zawodowe, techniczne."

        "pie...cie Hipolicie..."

        a może "samozatrudnieni" widza jak wielkie podatki odprowadzają, widza nierównośc społeczną pomiędzy zatrudnionymi na etacie i korzystającymi z pełni przywilejów pracowniczych urzędników a prywatnymi przedsiębiorcami którzy w zasadzie nie mają żadnych praw za to ogrom obowiązków i zagrożeń ze strony państwa. widza że ich praca jest trwoniona przez machinę biurokratyczną...

        tak więc to nie niepewność rynku pracy i wahania ekonomiczne ale niepewność sytuacji formalnoprawnej i biurokratycznych nonsensów!

        co do wykształcenia to mam całkowicie inne doświadczenie nie głównie średnie i zawodowe ale wyższe i średnie - czyli ludzie raczej kumaci bo tylko tacy są w stanie dać sobie radę z systemem - pierwsze wypełnienie pita połozy większość "chłopków roztropków"

        tak więc rozumiem ze tak właśnie wygląda świat z wysokości profesorskiej katedry, jeśli takich mamy fachowców i doradców to nie dziwi że rozwiązania systemowe są kompletnie oderwane od realiów...
      • arturpio urzednik Bartkowski i demosracja 26.11.10, 01:35
        Prof. Bartkowski popelnia blad naukowy. Zamiast wychodzic z definicji, obserwacji i faktow, wychodzi z zalozenia "w Polsce JEST demokracja". Rezultatem tego bledu jest cala reszta - "ci wszyscy ktorzy uwazaja inaczej maja postrzeganie spaczone jakimis innymi przyczynami". No bo kontestuja to co "na pewno" jest....

        Jest to metodologia marksistowska, naginanie rzeczywistosci do ideologii.

        A jak jest tak "na prawde"? No, moze trzeba by bylo zaczac od definicji... od pytania "a co to jest ta demokracja"...

        I okazaloby sie ze to w istnienie czego urzednik Bartkowski wierzy, i co jemu prawdopodobnie tak doskonaler odpowiada ze az w to wierzy, tym ktorzy urzednikami nie sa jawi sie inaczej. Kazda z grup (urzednicy / samozatrudnieni) ma inna definicje i "ludu" i "wladzy" (= "demos" i "kracji").

        Proponuje Panu profesorowi urzednikowi 2 definicje : "demokracja" i "demosracja" + badanie "w terenie", czyli wyjscie zza cieplego biurka oplacanego ciezkimi pieniedzmi podatnika...
        • Gość: aron lewusy i nieroby won na Białoruś IP: 91.200.94.* 26.11.10, 05:48
          jak wam się nie podoba lewusy to poszli won na Białoruś. Tam Łukaszenko da wam pracę - będziecie usuwać ciąże a on będzie wam za to płacił. Do tego zapewni wam mieszkanie komunalne, opiekę socjalną, darmowego lekarza, tanią kolej i komunikację publiczną czyli wszystko co lewusowi niezbędne do życia.

          Tak że siadajcie lewusy w pociąg do Terespola o 15.30 i już was tu nie ma. A jak wolicie życie pod butem biskupa to zostańcie.

          A ty Kagan przeskocz przez płot ambasady białoruskiej w Lizbonie i poproś o azyl.
          • sothink aron = lewus 26.11.10, 10:32
            odezwał się czołowy lewus podparczewski żyjący na socjalu i miłujący ideę państwa solidarnego jak Lenin buhahahahahahahahahahaahahahahahahahahahaaha
            znowu mnie rozbawił błazen:D
        • krzysztofsf Re: urzednik Bartkowski i demosracja 26.11.10, 08:43
          arturpio napisał:

          > Prof. Bartkowski popelnia blad naukowy. Zamiast wychodzic z definicji, obserwac
          > ji i faktow, wychodzi z zalozenia "w Polsce JEST demokracja". Rezultatem tego b
          > ledu jest cala reszta - "ci wszyscy ktorzy uwazaja inaczej maja postrzeganie sp
          > aczone jakimis innymi przyczynami". No bo kontestuja to co "na pewno" jest....
          >
          > Jest to metodologia marksistowska, naginanie rzeczywistosci do ideologii.



          Dokladnie.
          bardzo ladnie to ujales.
      • Gość: d Re: Czy ustrój przeszkadza w pracy? IP: 195.158.247.* 26.11.10, 08:02
        ci samozatrudnieni mają najgorzej - mogą liczyć tylko na siebie i robić na oligarchów. Okazali się przy tym najbardziej zdrowo myślącymi. Bo w PL demokracja jest tylko formalnie, w praktyce to rządy kolesi czyli zgniłej oligarchii.
      • Gość: pz Czy ustrój przeszkadza w pracy? IP: 80.72.45.* 26.11.10, 09:46
        Demokracja sprzyja kapitalizmowi? Toż nawet Marks pisał w "Manifeście komunistycznym" - "wprowadźmy demokrację, a komunizm wprowadzi się sam".

        Owszem, demokracja ma swoje zalety, ale na pewno nie jest nią naturalna skłonność do kapitalizmu. Raczej są nimi opieszałość i nieskuteczność władzy, które sprawiają, że możemy mieć pewne nadzieje, że zakres władzy rządu nie będzie się poszerzał i uda nam się łokciami wywalczyć pewną niezależność od państwa. Jakby mieć jakiegoś zwichrowanego dyktatora, mogłoby się to okazać trudniejsze.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja