Gość: Socjopeta
IP: *.zone5.bethere.co.uk
11.12.10, 13:48
Mam bardzo mieszane uczucia co do sztucznego zwlaczania dyskryminacji w pracy (i nie tylko).
Slyszalem ostatnio w radio pewna dyskusje.Bylo tam, ze jesli korporacja zatrudnia w danym dziale np IT, 75% mezczyzn, i 25% kobiet i potrzebuje zatrudnic kolejnego pracownika do tego dzialu, to powinno sie wprowadzic prawo, ze jesli sposrod kandydatow dwie osoby maja praktycznie takie same kwalifikacje, to powinno sie zatrudnic kobiete - bo jest ich wyraznie mniej.
To mialoby przeciwdzialac dyskryminacji.
Tylko jedna rzewcz: jesli to ja bym byl tym odrzuconym facetem, i powiedziano by mi, ze w sumie nie bylo ode mnie lepszego kandydata, ale zatrudniono kobiete, bo takie jest prawo, to wtedy przeciez ja bylbym dyskryminowany jako jednostka. Nie zatrudniono mnie przeciez tylko i wylacznie, bo mam zla plec.
Przypomina mi to historie, ktora opowiedzial mi pewien Amerykanin polskiego pochodzenia: w pewnej niezlej szkole w jakims stanie USA bylo duzo wiecej bialych niz czarnoskorych studentow. Wyraznie wiecej niz wynikaloby to z proporcji mieszkancow miasta i okolic. Oceniono, ze to dyskryminacja, i aby przeciwdzialac, wprowadzono dwa rozne pulapy punktow, ktore trzeba zdobyc, by dostac sie do tej szkoly. Dla czarnoskornych pulap ten byl nizszy.
Efekt? Masz 46 punktow? jestes czarny - ok, zostajesz 'enrolled' do szkoly. masz 49 punktow ale jestes bialy? - sorry za malo, zapomnij. Dla bialych pulap jest wyzszy.
Jak dla mnie paranoja.
Poza tym w wielu pracach udawanie, ze kobieta = mezczyzna, albo 22-latek = 55-latek to niestety czesto naciagane oszukiwanie natury. I nie chodzi mi o skrajne sytuacje, tylko o to jak to jest zazwyczaj.
Czy naprawde trzeba udawac, ze niewielkich rozmiarow kobieta moze byc rownie sprawnym magazynierem (np. w czasie gdy wozek widlowy przestanie dzialac) co dorosly, muskularny facet?
I to dziala w obie strony - czy jesli dajmy na to wlasciciel niedrogiej restauracji obok Politechniki opanowanej przez mlodych facetow zauwaza, ze jego obroty znacznie rosna, jesli dania i drinki klientom przynosza nienadmiernie odziane i ladnonogie panie, musi udawac, ze na kelnera rownie chetnie zatrudni faceta?
Tak sie po prostu nie da.
Mam wrazenie, ze po prostu powolutku dajemy sie zwariowac i sami sobie zaprzeczamy..