Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Grzyb i pleśń na ścianach w pracy.

    IP: *.globalconnect.pl 14.12.10, 20:14
    Pracuję w firmie zajmującej dużą willę, której piwnice są okresowo zalewane przez ścieki wypychane wodą deszczową. Nasze biurka znajdują się w jednym z takich pomieszczeń. Stale unosi się zapach stęchlizny, a na ścianach, mimo malowania ich pojawia się grzyb (pleśń).
    Na podłodza cały czas leży ta sama wykładzina, która po kolejnych zalaniach jest tylko suszona.
    W tej chwili dwie osoby są na zwolnieniu lekarskim z powodu zapalenia płuc, a dwie następne bardzo źe się czują. Cała czwórka pracuje w tych warunkach od paru miesięcy.
    Choroba raczej nie jest przenoszona między osobami, bo pozostałe dwie tam zatrudnione osoby są zdrowe, ale w tych warunkach pracują dopiero od dwóch tygodni. Pracodawca nie widzi problemu. W firmie nie ma inspektora BHP ani związków zawodowych:( Gdzie mogę zwrócić się o pomoc?
      • Gość: Szef Re: Grzyb i pleśń na ścianach w pracy. IP: *.tvk.torun.pl 15.12.10, 00:20
        > dowych:( Gdzie mogę zwrócić się o pomoc?

        Do posredniaka czyli urzędu pracy!!!Jesteś wylana-jutro zgłoś sie po papiery....
      • kazjenka Re: Grzyb i pleśń na ścianach w pracy. 15.12.10, 10:27
        Albo PIP, albo Sanepid. Może zrób trochę zdjęć pleśni, to zawsze jakiś dowód.
        • Gość: pieczarka Re: Grzyb i pleśń na ścianach w pracy. IP: *.globalconnect.pl 15.12.10, 16:58
          Dziękuję:)
          • Gość: Szef Re: Grzyb i pleśń na ścianach w pracy. IP: *.tvk.torun.pl 15.12.10, 19:48
            Gość portalu: pieczarka napisał(a):

            > Dziękuję:)

            Niema za co:)A na ścianach będziemy hodować pieczarki---zawsze to jakiś dodatkowy dochód....
      • truten.zenobi Re: Grzyb i pleśń na ścianach w pracy. 15.12.10, 20:14
        wielkie mi aj waj ...
        widziałem takie warunki w szpitalu gdzie do takiego pomieszczenia (sali) przyjęto dziecko z astmą i co?

        kto się przejmuje takimi drobiazgami jak zdrowie...
        • truten.zenobi Re: Grzyb i pleśń na ścianach w pracy. 15.12.10, 20:19
          a z drugiej strony czy myślisz że pracodawca za pomocą magicznej różdżki wyczaruje nowe śliczne biuro?

          możesz nasłać na niego inspekcję która dowali mu kare ale pewnie niewiele to zmieni. co najwyżej zamknie biznes.

          jeśli chcesz szybkiej zmiany to najlepiej zmień pracę - proste i skuteczne - szkoda nerwów na loozera - skoro nie zapewnia właściwych warunków pracy to pewnie goni w piętkę i przy byle zawirowaniu i tak zostaniesz bez płacy (pracy)
          • Gość: pieczarka Re: Grzyb i pleśń na ścianach w pracy. IP: *.globalconnect.pl 15.12.10, 21:02
            Nie musi wyczarowywać. Wolnych pomieszczeń jest sporo. Tu raczej chodzi o pokazanie "ja tu rządzę". Szef jest prezesem firmy, a jej właściciel i członkowie Rady Nadzorczej mieszkają prawie na antypodach i w firmie pojawiają się parę razy w roku.

            ps. Pomysł z hodowlą pieczarek jest dobry, ale w najbliższym czasie nie planuję rozmnażania się;)
            • truten.zenobi Re: Grzyb i pleśń na ścianach w pracy. 15.12.10, 21:14
              znam wiele firm w których "warunki pracy" są ciężkie ale z reguły w tych "warunkach" pracują także szefowie - po prostu na nic innego ich nie stać - ceny lokali to w polsce kosmos.

              stąd moja uwaga.
          • Gość: m Re: Grzyb i pleśń na ścianach w pracy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 21:46
            No, jasne. Polskie podejście: lepiej nic nie robić, nikomu nic nie mówić tylko zagryźć zęby albo odejść, bo "nie-da-się". A potem wielka frustracja, że wszędzie syf, brud i smród, a pracodawcy mają przepisy i pracowników w tyłku. Pogratulować.
            • truten.zenobi Re: Grzyb i pleśń na ścianach w pracy. 16.12.10, 11:24
              polskie podejście to pieniactwo
              ja tam wole pragmatyzm i zdrowy rozsadek - korzyści osiagane niskimi nakładami.
              • drzejms-buond Re: Grzyb i pleśń na ścianach w pracy. 16.12.10, 12:56
                odpowiedzią jest Państwowa Inspekcja Pracy!

                Moi znajomi mają podobną sytuacje w pracy. Zalewa im regały regularnie
                W odpowiedzi na prośbę pracowników o interwencję dyrektor zamówiła
                szafki na wyższych nóżkach,żeby było łatwiej wodę wybierać.
              • Gość: m Re: Grzyb i pleśń na ścianach w pracy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 13:13
                Zaniechanie dochodzenia swoich praw i przywoitych warunków pracy nie jest przejawem zdrowego rozsądku tylko tchórzostwem. Myślenie typu "niech się martwi ktoś inny" i "nic nie zrobię, bo na pewno się nie uda" to tradycyjne polskie (choć zapewne nie tylko) podejście do problemów - i gwarantuje ono, że problemy nie zostaną rozwiązane.

                To jest chowanie głowy w piasek, a nie zdrowy rozsądek. Jakie niby korzyści osiągną pracownicy lekceważąc fakt, że oddychają zarodnikami pleśni? Mogą sobie zmienić pracę? A jeśli w następnej będzie to samo? Znowu zmiana - byleby tylko nie upomnieć się o godne traktowanie, nie podskoczyć szefowi? Mentalność niewolnika.
                • truten.zenobi Re: Grzyb i pleśń na ścianach w pracy. 16.12.10, 15:14
                  dla mnie naiwnością jest sadzić że burak zmieni się w businessmana z klasą w wyniku kar nałożonych przez pip czy sanepid.

                  po miesiącach/latach użerania się pewnie i tak zakończy się że trzeba będzie szukać nowej pracy (albo gościu zbankrutuje albo bedzie się odgrywał)

                  szkoda życia...

                  oczywiście można całkiem nieźle żyć z ciągania pracodawców po sądach ale to trzeba umieć...

                  > A jeśli w następnej będzie to samo?
                  a przed chwilą sam nie krytykowałeś słowami: "nic nie zrobię, bo na pewno się nie uda"
                  dla mnie Twoja postawa to właśnie chowanie "głowy w piasek"

                  mi nie chodzi o to by udawać że nic się nie stało, ale podejmować działąnia które dają szansę na radykalną poprawę jak najmniejszymi kosztami.

                  strata dobrych pracowników możne bardziej zaboleć niż mandat pipy, jeśli gościu ma możliwości a a nie dostrzega problemu to oznacza że pewnie jest to typ niereformowalny skupiony tylko i wyłącznie na własnej osobie. jeśli możliwości nie ma to tym bardziej ani robota nie jest przyszłościowa ani kary nic nie pomogą.

                  tak czy inaczej uważam że najlepszym rozwiazaniem problemu jest dogadać się, jeśli się tak nie da (a z treści pierwszego wpisu wynika że jest z tym problem) to wygląda na to że przeforsowanie własciwych rozwiązań będzie czasochłonne i "kosztowne" a oczekiwane zyski raczej niewielkie. więc czy warto startować "z szabelka na czołgi" w imię wyższych wartości?
    Pełna wersja