Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Żeby nie zardzewieć na emeryturze

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.11, 12:58
    Jestem od 10.lat na wcześniejszej emeryturze, ale ani na chwilę nie zwolniłam. Można powiedzieć, uwolniłam się z mało satysfakcjonującej pracy. Podjęłam zupełnie nowe wyzwania, uczę się i wprowadzam w życie zawodowe nowe obszary, o których, do tej pory (związana etatami) mogłam tylko marzyć. Nie czuję moich 62.lat, czasem mi głupio, że "wymiatam" moje znakomite, młodsze koleżanki. Tak jak pan Wojciech, lubię to co robię, też jestem psychologiem. Jestem w wartkim nurcie życia, czuję się spełniona i życzę sobie i innym niedawania zgody na rdzewienie. Bądźmy z tytanu nie z żelaza.
    Obserwuj wątek
      • Gość: kasia Żeby nie zardzewieć na emeryturze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.11, 14:34
        czy zamiast uwalniać się od poprzedniej roboty uciekając na wcześniejszą emeryturę (pani z firmy pt budżetówka) nie mogła jej pani zmienić na inną tak po prostu? na wcześniejsze emerytury nie idą ludzie z prywatnych firm a wielokrotnie ciężej pracują np. fizycznie - jak widzę panie z państwowych "firm" całkiem młode a już na emeryturze to skóra mi cierpnie bo na te emerytury inni się muszą dorzucać -pani powie że płaci podatki - budżetówa to nie jest firma komercyjna pani je płaci wtórnie z tego co prywatni wypracują fajnie jest się teraz zachwycać urokami życia jak jest stałe pewne konto zasilania - ale żal mi innych a pani niech dalej opływa w psychologiczne samozachwyty nad urokami życia - w końcu jest pani wyszkolona tematycznie.
          • Gość: Whatever psycho(pato)log IP: 77.236.26.* 11.01.11, 10:49
            wszyscy psycho-logowie to pato-logia

            dopóki nie wytłumaczy se jeden z drugim nieszczęśnik sam na leżance, jak krowie na rowie, jak ma żyć i w ogóle osochosi, to bidok jest tak zagubiony, że trzęsą mu się rączki i nie wie co ma ze sobą począć.

            No i potem zabierają się za wymądrzanie się tym co se w swojej biednej główce z takim mozołem poukładali i układanie z kolei na tych samych leżankach innych, podobnych sobie głupków, których - ku obopólnej uciesze - nie brakuje.

            I tak to się kręci. Równia pochyła w dół.
            • i_ona_wie_kto Re: psycho(pato)log 11.01.11, 16:12
              Wiesz ty co, Eichelbergerze - A WYNOCHA!

              Nie mogę patrzeć na ten fałszywy ***. Czy ktoś może to zdjąć ze strony g*ównej?

              Pod tą żałosną maską lekko uśmiechającego się z wystudiowanym pobłażaniem, wyrozumiałego, niejeden raz przez los doświadczonego PANA PSYCHOLOGA musi kryć się niezły psychol. Bez "og". Niewykluczone, że nawet psychopata.

              Skoro rajcują kolesia takie chamskie i podłe wypowiedzi jak "A WYNOCHA" na pytanie czy babcia pomoże mamie w obowiązkach względem dzieci. Tak było od lat bo ludzie mają tworzyć wspólnotę rodzinną. To co proponuje psychopata Wojciech E. jest czystą promocją egocentryzmu w najgorszej postaci pod obłudnym płaszczykiem "asertywności". I za to powinien dostać jakiś konkretny wyrok, za propagowanie zbrodni przeciwko ludzkości.

              Chciałeś zawsze pomagać biednym zagubionym ludziom??? ojejku jejku jejku.... i w ogóle nie dla kasy??? Łał... prawie ci uwierzyłem, psychopato.
      • Gość: Niemira Żeby nie zardzewieć na emeryturze IP: *.dip.t-dialin.net 03.01.11, 14:54
        Tak, to prawda. Dziadkowie mają obecnie gdzieś swoje wnuki. Widzą je dwa razy w roku i to im całkowicie wystarcza. Niech młodzi sami borykają się z wychowaniem ba...rów. Ale dziadkowie, gdy wrócą ze swoich podróży, mogą zachorować i potrzebować opieki. Niech wtedy nie liczą na pomoc dzieci i wnuków. Chyba, że w dowiezieniu do domu spokojnej starości. Jak Kuba Bogu.... tak Bóg Kubie!
          • Gość: Niemira Re: Żeby nie zardzewieć na emeryturze IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.11, 16:23
            Niestety wiem. Rodzice w tym kraju nie mają obowiązków wobec dzieci (tysiące facetów nie płacących alimentów, tysiące kobiet oddające dzieci do domów dziecia), dziadkowie nie muszą wychowywać wnuków, gdy umrą dzieci (oddają je często do domu dziecka) ale staruchy, które niszczyły życie swoich dzieci (piły, znęcały się psychicznie i fizycznie) i nie chciały znać swoich wnuków, są wywyższane i chronione prawem! I te dzieci muszą na nich płacić i o nich dbać. Brawo, tak trzymać dalej!
            • agulha Re: Żeby nie zardzewieć na emeryturze 05.01.11, 00:26
              No, to są skrajności (niestety prawdziwe). Normalnie jednak jest tak, że rodzice wychowują dzieci i utrzymują je do końca nauki (a zwykle pomagają im finansowo znacznie dłużej i w znacznie większym zakresie), i dlatego prawo gwarantuje im opiekę lub wsparcie ze strony dzieci na starość (jak to w praktyce wygląda, też czasem widać - syn 40-letni zdrowy byk, niepracujący, pijus, zabierający matce pieniądze z marnej emerytury na wódkę). Żądanie, żeby warunkiem tej opieki na starość było jeszcze obowiązkowe niańczenie wnuków, to już chyba przesada. Co do dziadków, i tak mamy przepis dość kuriozalny, nakładający na nich obowiązek alimentacyjny, jeżeli rodzice dziecka się uchylają. Albo te naciski na starszych ludzi, żeby zwalniali mieszkania "dla młodych" i przenosili się mieszkać kątem u swoich dzieci...
            • martishia7 Re: Żeby nie zardzewieć na emeryturze 11.01.11, 12:31
              Mężczyzna, który uporczywie uchylał się od alimentacji jak i matka, która zaniedbała swoje dzieci, praktycznie nie ma szans na uzyskanie od nich "na starość" świadczeń alimentacyjnych, bo byłyby one niezgodnie z zasadami współżycia społecznego.
        • literka10 Re: Żeby nie zardzewieć na emeryturze 11.01.11, 11:27
          To nieprawda. Nasze wnuki wychowywali ich rodzice i za żadne skarby nie daliby sobie tego odebrać. My byliśmy w awaryjnych sytuacjach potrzebni, bo oboje pracowaliśmy kiedy wnuki były małe. Dziś jest tak jak być powinno - czyli normalnie, kiedy oni są nam potrzebni - to są, a kiedy my im to też zawsze jesteśmy.















        • Gość: j. Re: Żeby nie zardzewieć na emeryturze IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.11, 13:03
          tak, niemira, a ponad to z mojego doświadczenia wynika, że dzisiejsi "wyzwoleni" dziadkowie sami kiedyś nagminnie korzystali z pomocy własnych rodziców przy swoich dzieciach, czego im Ci rodzice nie odmawiali, więc nie tak do końca ci dzisiejsi dziadkowie sami wychowywali swoje dzieci, ale swoim dzieciom to pomagać nie chcą, a przecież dzisiaj o wiele trudniej o tanią opiekę dla dzieci niż kiedyś... Oczywiście nie chodzi o to aby dziadkowie zajmowali się wnukami cały czas, bo to nie jest dobre też ani dla dzieci ani dla rodziców, ale dziadkowie mogli by wesprzeć trochę swoje dzieci opiekując się wnukami
        • wj_2000 Re: Żeby nie zardzewieć na emeryturze 11.01.11, 14:15
          Gość portalu: Niemira napisał(a):

          > Tak, to prawda. Dziadkowie mają obecnie gdzieś swoje wnuki.

          Jak który, jak który!

          Mam 70 lat, od niedawna jestem emerytem. Od początku roku szkolnego mieszka u nas wnuk, który skończył gimnazjum w podwarszawskiej miejscowości, a do dobrego liceum zaczął chodzić w Warszawie. Z prawdziwą przyjemnością się nim zajmuję. Rano budzenie, śniadanie, kanapki do szkoły. Przychodzi ze szkoły - wymyślny, zdrowy obiad zgodny z zasadami diety Montignaca zjadamy razem. Przy lekcjach poszerzam jego horyzonty z matematyki i fizyki. Sama radość. Czwórką koni by mnie nikt nie wyciągnął w podróż dookoła świata. Zresztą tu i ówdzie, gdzie być trzeba, w swoim życiu byłem.
          Gdy wnuczek był młodszy, też często uczestniczyłem w opiece nad nim - nie tyle z obowiązku, co z radości jaką mi to sprawiało.
          Krótko mówiąc opieka nad wnukami to połączenie przyjemnego z pożytecznym.
      • Gość: Wasyl Żeby nie zardzewieć na emeryturze IP: 178.73.49.* 03.01.11, 22:48
        Dziadkowie to jeżdżą do Tanzanii, wspinać się na Kilimandżaro, a nawet dalej do RPA, na Safari, ale ci z Niemiec. W Polsce ludzie dostaną 20 złotych tytułem podwyżki 800zł emerytury i następnego miesiąca też się muszą wspinać na swoje Kilimandżaro, by im starczyło do pierwszego. O czym tu w ogóle mowa jest ?
      • 111111l Żeby nie zardzewieć na emeryturze 03.01.11, 23:55
        65 LAT , EMERYT OD SIERPNIA.
        NIE PRZYPUSZCZALEM ZE EMERYTURA MOZE BYC TAK PIEKNA . PRZEZ DLUGIE LATA STRASZONO MNIE I PYTANO - CO BEDZIESZ ROBIL NA TEJ EMERYTURZE ? ODPOWIADALEM ZE NIE WIEM CO BEDE ROBIL ALE WIEM CZEGO NIE BEDE ROBIL I TAK SIE STALO - LUDZIE JA NIE MUSZE WSTAWAC RANO , JA NIC NIE MUSZE , JA MOGE. MYSLE ZE PRZEJSCIE NA EMERYTURE NAJBARDZIEJ SZKODZI TYM , KTORZY PRZEJMOWALI SIE TYM CO ROBILI , TYM KTORZY UWAZALI ZE SA NIE DO ZASTAPIENIA A TU NAGLE DOSTALI KOPA I WSZYSTKO IDZIE DALEJ DOBRZE ALBO LEPIEJ I TO JEST TRAGEDJA. MOJE RADY:
        1. ISC NA EMERYTURE TAK SZYBKO JAK TO JEST MOZLIWE.
        2. PRZED EMERYTURA ZROBIC ZABEZPIECZENIE ( NIE DAWAC DZIECIA) DOBRE JEST
        MIESZKANIE ALBO DOM DO WYNAJECIA - NALEZY PAMIETAC ZE CZESTO DZIECI UMIERAJA WCZESNIEJ OD RODZICOW.
        3. NIE SLUCHAC TYCH SZKODNIKOW MOWIACYCH ZE NALEZY PRACOWAC JAK NAJDLUZEJ.
        MOJA SYTUACJA JEST INNA - PRACOWALEM DO 65u ,NIE DLATEGO ZE PODOBALO MI SIE TAK , NIE MIESZKAM W POLSCE , JESTEM EMIGRANTEM , ZEBY DOSTAC PELNA EMERYTURE MUSIALEM DOCIAGNAC DO 65 u.
        • literka10 Re: Żeby nie zardzewieć na emeryturze 11.01.11, 11:31
          Rozumiem również taką postawę, ale nie popieram jej. Jeśli jest zdrowie i chęć do pracy to trzeba pracować, jednak jesli mozna znaleźć sobie inne interesujące zajęcie np. hobby to OK, ale siedzenie w domu i gapienie się w tv to jest okropna perspektywa. Nie zazdroszczę.
        • Gość: m42 Re: Żeby nie zardzewieć na emeryturze IP: *.echostar.pl 11.01.11, 14:46
          W pełni popieram !!!
          Zgodnie z wolą tzw. państwa przepracowałem 47 lat tzn.do osiągnięcia wieku emerytalnego.Już w chwili przejścia na emeryturę zostałem oszukany ponieważ wyliczona emerytura przekraczała górny pułap zatem wypłatę dostałem o przeszło 6% mniejszą niż WYPRACOWAŁEM ( pracowałem w terenie przy pomiarach więc zarabiałem dobrze) . Teraz na szczęście mogę wreszcie bez stresu zająć się moimi zgromadzonymi przez lata "zabawkami" - mam czas na książkę, płytę, film, zdjęcia, majsterkowanie i też trochę czasu na wnuki. Emeryt nie ma czasu bo musi mieć czas na wszystko i jeszcze trochę. Byle zdrowie nie szwankowało !!!Do wszystkich którzy wybierają się na emeryturę - nie dajcie się oszukiwać - ani dnia ani godziny dłużej nie karmić tych, którzy marmotrawią nasze ciężko ZAROBIONE (WYPRACOWANE ) PIENIĄDZE !!!!
      • Gość: Emeryt Żeby nie zardzewieć na emeryturze IP: 94.254.196.* 07.01.11, 13:39
        Artykuł pisany przez PR-a na zamówienie PO. Szczególnie, że wysłano na przymusową emeryturę wielu "młodych" 60 latków, aby uwolnić miejsca pracy dla swoich "pociotków". Najlepiej wszystkich zawadzających wysłać za granicę naszej ojczyzny i wprowadzić neofaszyzm w wykonaniu PO. Bo mają obecnie wielką władzę w rękach i zero pracy dla ojczyzny. Widać, że muszą zapłacić za cichą kasę, za którą wygrali wybory i zlikwidowali niewygodnych ludzi dla sponsorów obecnych zwycieżców. Tego nawet nie trzeba udowadniać, bo kierunki zmian prawnych w naszym kraju na to wskazują!
      • literka10 Żeby nie zardzewieć na emeryturze 11.01.11, 11:22
        Zazdroszczę pani, która ma 62 lata, jest na emeryturze i pracuje, jest potrzebna. Niestety - miałam 62 lata i musiałam pójść na emeryturę, bo firma została zlikwidowana, bardzo lubiłam swoja pracę. Nie pomyślałabym nawet przez chwilę o emeryturze, ale - niestety słusznie - przestraszyłam się, że nie będę miała z czego żyć. Minął rok, a ja nie mogę znaleźć pracy. Wysłałam setki listów, było wiele pozytywnych rozmów przez telefon, ale gdy tylko musiałam powiedzieć ile mam lat już nie chciano mnie nawet widzieć. Chociaż nie wyglądam na swoje lata, jestem zadbana, pełna energii, humoru i mogę wiele z siebie dać. Marzę o pracy! Nie stać mnie na to, aby założyć coś własnego, kredytu na własną działalność nie dostanę - próbowałam - nie udało się - nie mam dość własnych pieniędzy i za małą emeryturę. Choć na polskie warunki jest znośna. Czuję się z tym okropnie. Czasami udaje mi się "złapać" jakieś zlecenie, ale to bardzo mało i na krótko. Wnuki już prawie dorosłe. Proszę! niech mnie ktoś zatrudni - jestem naprawdę dobrym pracownikiem i mogę robić prawie wszystko. :)
      • Gość: ktosia Re: Żeby nie zardzewieć na emeryturze IP: *.zif.ae.wroc.pl 11.01.11, 11:56
        Nieprawda!
        Dziadkowie mogą się świetnie realizować w opiece nad wnukami - i p. Eichelberger w tym wypadku nie powinien występować jako psycholog, tylko podkreślić, że wypowiada tylko prywatną opinię, bo inaczej jest nieprofesjonalny.
        Nie powinien narzucać swoim klientom sposobu spędzania wolnego czasu na emeryturze - opieka nad wnukami jest równie fajna, jak i podróż dookoła świata, a bywa bardziej zajmująca i rozwijająca.
        To tak, jakby - występując w roli psychologa- zaprzeczył temu, że kobieta nie pracująca zawodowo może się realizować jako matka i gospodyni domowa.
        • ango01 Re: Żeby nie zardzewieć na emeryturze 11.01.11, 12:26
          Popieram "Ktosia". Nie wiem, dlaczego przyjęło się, że objawem stetryczenia osób na emeryturze jest opieka nad wnukami. Ten stereotyp powiela światły psycholog. Mnie opieka nad dzieckiem (cudzym) daje takiego kopa, jakiego nie jest w stanie dać wyprawa na Kilimandżaro. To jedno z najmilszych doświadczeń mojego życia. (Moje potomstwo odchowane).
          A wniosek? Niech każdy żyje jak chce. Nie ma jednego wzorca. Panie, które pełnią rolę niań swoich lub obcych wnuków, nie muszą z tego powodu popadać w kompleksy! Nasze Kilimandżaro to cudowne maleństwo, które jest przy nas szczęśliwe.
      • Gość: kaja Re: Żeby nie zardzewieć na emeryturze IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.11, 12:16
        NIE ZGADZAM SIE z Panem. ZEBY TAK DLUGO pracowac, trzeba miec lekka , przyjemna prace.
        I BYC ZDROWYM !! Obserwuje ludzi - to dlatego dluzej zyja ci, co pracuja, ZE SA ZDROWI. I DLATEGO PRACUJA.
        NIE MA PAN POJECIA, jak duzo ludzi ok. 60tki jest NAPRAWDE SCHROWANYCH, ledwie zipia. A EMERYTURA pozwala im odpoczac, zmienic zycie - rozwijac zainteresowania, nie sa zmuszani lykac tony lekow, zeby wstac o 6 rano ( czesto wczesniej), by wyjsc o 7 rano na 8-10 godzin do pracy . TLUC sie w scisku w tramwaju , PKSie czy zimnym pociagu(wczesniej odstac "swoje" na przystanku, nie zwazac, mroz czy spiekota.
        Zyje Pan w SWIECIE, ktory mozna okreslic MASLEM dla Paczka (z konfitura rozana w srodku)
      • losiu4 Żeby nie zardzewieć na emeryturze 11.01.11, 12:32
        a w czym problem? Z tym rząd Donka zamierza dać sobie radę. Mianowicie zakazać mozliwości pracy emerytom. Wiec po co ten głupi artykuł? Niech dziadki rdzewieją, ewentualnie grządki kopią. Ale tylko sobie, bo gdyby chcieli pomóc sąsiadom to rzad Donka ma następny pomysł: opodatkować wzajemną pomoc sąsiedzką :)

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: aga Re: Żeby nie zardzewieć na emeryturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.11, 13:17
        Gość portalu: Alicja napisał(a):

        > Jestem od 10.lat na wcześniejszej emeryturze, ale ani na chwilę nie zwolniłam.
        > Można powiedzieć, uwolniłam się z mało satysfakcjonującej pracy. Podjęłam zupeł
        > nie nowe wyzwania, uczę się i wprowadzam w życie zawodowe nowe obszary, o który
        > ch, do tej pory (związana etatami) mogłam tylko marzyć.

        Każdy by się czuł świetnie, gdyby w wieku lat 50 miał zapewniony stały, dożywotni dochód i dalej mógł sobie pracować "na luzie", zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, bez obawy o zarobki czy zwolnienie.

        Jedynym problemem w takim przypadku mogą być ewentualne wyrzuty sumienia z powodu tego, że na tę Pani wcześniejszą emeryturkę ktoś inny musi harować do 65 roku życia bez żadnych przywilejów czy ulg. Myślę jednak, że Pani, jako psycholog, jakoś sobie z tym radzi.
      • Gość: anna Żeby nie zardzewieć na emeryturze IP: *.ruch.com.pl / 10.20.0.* 11.01.11, 14:32
        A czy to trzeba od razu rdzewieć. Ja bym chętnie w końcu przeczytała te wszystkie książki, których nie zdążyłam przeczytać, obejrzała "zaległe" filmy, częściej bywałabym pewnie w teatrze lub filharmonii. /dla emerytów taniej/. Pojeździłabym po Polsce - jeszcze w kilku miejscach nie byłam, a jakby się udało to i za granicę / choćby do pięknego Budapesztu, niekoniecznie do Afryki/ . Wnuki też mogę popilnować, bo jeszcze pamiętam jak ciężko pogodzić wychowanie dzieci z pracą i zwykłym wypoczynkiem. Nie na cały etat oczywiście, bo to jednak zadanie rodziców. Współczuję ludziom, którzy kochają tylko pracę. wtedy rzeczywiście idąc na emeryturę rdzewieją. Zawsze jak słyszę o pracoholikach przypomina mi się zdanie , które powiedział ktoś znany / w tym momencie nie pamiętam jednak kto, może ktoś pamięta/, że na łożu śmierci nikt na ogół nie żałuje, że za krótko pracował.
      • Gość: Ania Do nowoczesnych babć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.11, 15:42
        Pamiętajcie, że wychowywałyście swoje dzieci w czasach bezpieczeństwa socjalnego, prawie zagwarantowanej pracy i dostępnych przeszkoli. Współczuję współczesnym matkom, bo muszą czasami dokonywać dramatycznych wyborów i odkładać w czasie macierzyństwo. Ja swoim dzieciom pomogę w wychowywaniu wnuków i zrobię to z prawdziwą przyjemnością.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka