tonyhalikzyje
25.01.11, 10:57
Na zachodzie sa podane orientacyjne widelki placowe - jak mi pasuje to aplikuje, jak za malo to nie zawracam glowy.
W Polsce nawet rekruterzy chyba nie wiedza ile kandydat moze dostac.
Dla mnie to jest problem bo nie bede aplikowal jesli to potencjalna strata czasu, a poki co zawsze byla.
Co jakis czas dzwoni do mnie naiwna rekruterka z Polski, wiec pytam ja a jakie orientacyjne zarobki, a ona na to ze zalezy od doswiadczenia, chyba idziala moje CV wiec wie, co za idiotyzm...
W Polsce bedzie rynek pracy dla sprzataczek i przedstawicieli handlowych.