Gość: Lord Of Wrocław IP: *.wroclaw.mm.pl 31.01.11, 15:19 a ile kasy poszło na diety polityków przez 4 lata ? i co Platforma zrobiła przez te 4 lata ? żyje Wam sie lepiej ? Mordy Wy Moje :) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: najmądrzejszy Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 15:46 No to teraz czekamy na 300 wpisów frustratów o tym, że w Polsce to 99% pracujących zarabia 1500 brutto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moe Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: 82.139.156.* 31.01.11, 15:50 15 % nic nie zarabia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poznaniak Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.173.30.184.tesatnet.pl 31.01.11, 23:03 Ja pracuje w IT - przez 3 miesiace nie dostałem od pracodawcy penji. Zwolniłem sie a pracodawca do sadu pracy i windykacja. Tak sie w Polsce pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: 151.59.19.* 31.01.11, 20:33 Gość portalu: najmądrzejszy napisał(a): > No to teraz czekamy na 300 wpisów frustratów o tym, że w Polsce to 99% pracując > ych zarabia 1500 brutto. A ty co z choinki się urwałeś? większość robi za te 1500 netto, 13% jest bez pracy, to jest prawda, w dodatku biednieją w b szybkim tempie. Zresztą lamety pracodawców o powszechnie minimalnej o 50zł mówią wszystko n temat. Inflacja dala większości w Polsce to 15-20%. biznes.interia.pl/news/pracujemy-za-grosze-na-nic-nas-nie-stac,1584239 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kociopsocio Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: 80.50.125.* 04.02.11, 09:39 No a co nie pracuje się Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANTY-SOCJALISTA Ta średnia jest zaniżona. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 16:07 Wiele ludzi miało na umowie 1317 zł a do ręki 3000-5000, m. in. na wsiach i w małych miejscowościach w budowlance itp. Odpowiedz Link Zgłoś
ssdd1975b Re: Ta średnia jest zaniżona. 31.01.11, 16:14 te wszystkie kwoty to brutto czy netto? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cynique Re: Ta średnia jest zaniżona. IP: *.szczecin.mm.pl 31.01.11, 18:49 Na wstępie jest mowa o kwocie brutto, więc dalej w artykule podawane kwoty też chyba brutto... BTW, lepiej by chyba było podawać wartość netto, bo chyba istotniejsze dla pracowników jest ile na rękę dostają, a nie ile ich pracodawca musi haraczu opłacić na błogi żywot urzędniczej hydry (a jest to ok. 30% wynagrodzenia brutto). Zresztą, podawanie wielkości pensji brutto jest trochę jak podawanie długości penisa razem z długością kręgosłupa :> Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek PODSTawy 31.01.11, 21:05 Gość portalu: cynique napisał(a): >lepiej by chyba było podawać wartość netto, bo chyba istot > niejsze dla pracowników jest ile na rękę dostają, a nie ile ich pracodawca musi > haraczu opłacić To nie pracodawca płaci haracz, ale pracownik. To tylko system fiskalny jest tak skonstruowany, aby pracownik swojego opodatkowania nie trzymał w większości w swoich rękach jako pieniądz, bo byłby problemy z gonieniem dziesiątki milionów podatników zwlekających z zapłatą "swoich" haraczy. Pracodawca płaci tylko cenę rynkową za pracę i ta cena rynkowa nie jest zalezna od niego, a wynika tylko z wydajności pracy i z walki o tegoż pracownika (tak, tak, pracodawcy walczą na rynku o pracownika). Całość płacy rynkowej dla pracodawcy, to płaca brutto plus narzuty "ukryte", płacone przez pracodawcę poza płacą brutto. Czyli w Polsce to 3200zł + ok. 700zł, razem 3900zł/m-c to koszt tego lepszego, lepiej starającego się pracownika, który nalezy do mniejszości zarabiajacej średnią krajową. W Hiszpanii to już 2 razy więcej, w Niemczech to 3.5 razy więcej (brutto, opodatkowanie tam mają większe i na rękę relatywnie mniej), na Ukrainie to ponad 3 razy mniej, w Nigerii to pewnie 40 razy mniej. >na błogi żywot urzędniczej hydry (a jest to ok. 30% wynagrodzenia brutto) Nie, pracownik najemny w Polsce ponad dwie trzecie ze swoich dochodów brutto przeznacza na podatki. Niezależnie czy zarabia minimum czy zarabia dużo. W Europie Zach. i Płn. zwykle te narzuty są jeszcze większe. Liczy się całość narzutów na płacę rynkową oraz VAT płacony od ceny netto sprzedaży usług i towarów, plus akcyzy od paliwa, alkoholu, papierosów itd.. To zresztą dlatego jest taka afera medialna, że "bezkarni" alimenciarze stanowią "problem społeczny". Zwyczajnie, nie da się już bardziej opodatkować socjalistycznych niewolników, bo w pewnym momencie KILKA RAZY bardziej zalezy państwu (właścicielowi niewolników) na tym by ten niewolnik pracował, niż samemu niewolnikowi, który może uznać, że zasiłek na tanie wino jest lepszy lub co gorsza nicnierobienie w więzieniu (bardzo drogim u nowoczesnego lewactwa) bardziej mus się opłaca. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek a co do rzekomej "dyskryminacji" (wg feministek) 31.01.11, 21:38 Dlaczego w GW i podobnych, lewicowych mediach, gdy jakaś pani tworzy artykuł o owej rzekomej dyskryminacji płacowej, to ZAWSZE (naprawdę, zawsze) taka pani nie potrafi policzyć procentowych różnic ? Ja rozumiem, że awangardzie lewicy się wydaje, że płacę powinno się dostawać za płeć, za lewicowe przekonania, za orientacje seksualne (inaczej), za ubieranie ładnych kiecek. Ale może pracodawcy mają inne zdanie na ten temat niż awangarda lewicy ? Cytat z artykułu: >Dyrektorzy i członkowie zarządu w spódnicach zarabiali 9 tys. zł, mężczyźni na >takich samych stanowiskach mogli liczyć na 12 tys. zł. To aż o jedną czwartą więcej. NIE ! To nie jest aż o 1/4 więcej. To więcej niż o 1/4 więcej ! Mężczyźni wg takiego wyliczenia mieliby "aż" o 1/3 więcej niż kobiety dyrektorki. Za to kobiety dyrektorki miałyby "aż" (tylko?) o 1/4 mniej niż mężczyźni dyrektorzy. To podstawy arytmetyki. >Dla przykładu: kobiety posiadające tytuł magistra lub inżyniera oraz pełniące >w firmach funkcję specjalisty otrzymywały płace rzędu 3,5 tys. zł. Zarobki te >były jednak o ponad 16 proc. niższe niż te przyznawane na wspomnianym szczeblu >zarządzania mężczyznom z tym samym poziomem wykształcenia (ponad 4,1 tys. zł). Znów, wg powyższych kwot, mężczyźni mają o 17.1% więcej niż kobiety, za to kobiety mają o 14.6% mniej niż mężczyźni. A może panie feministki, zamiast zajmować się nielubianymi dziedzinami jak liczenie czy inna nudna praca, przekazałyby pisanie artykułów o owej "dyskryminacji płacowej" ... panom. Byle tylko nie panom feministom, bo to chyba tacy panowie lewacy do kwadratu. A uwierzcie mi, miłe panie, że panowie lewacy, to z moich doświadczeń są strasznymi nieukami zwącymi siebie "humanistami" i ich wyliczenia byłyby, o zgrozo, jeszcze głupsze. Może tak panie przekazywałyby pisanie takich artykułów konserwatywnym liberałom, na przykład ? Przecież za odpowiednim wynagrodzeniem taki artykuł mógłby napisać za panie, sam pan Korwin-Mikke i na pewno nie pomyliłby się w procencikach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a co do rzekomej "dyskryminacji" (wg feminist IP: 62.233.181.* 04.02.11, 08:24 @ darrek a ile socjalistycznych dotacji kosztuje takie pie...nie jak twoje bez sensu? "pracodawcy biją się o pracowników" i dlatego jest 15% bezrobocie oraz 2mln emigrantów zarobkowych. Tak się bija o tych pracowników. Wydajność bierze się z wysokich cen i automatyzacji produkcji. Wyżej cen w Polsce podnieść się nie da bo pracownicy gó... zarabiają, a za gó...ane pieniądze mogą gó... kupić. Jeśli chodzi o obciążenie płacy pracowników podatkami bezpośrednimi, pośrednimi, para-podatkami to w PRLu było wielokrotnie niższe niż teraz (zus w 1970 roku 12% pensji) a większość świadczeń codziennych była bezpłatna - jak np., dostawa wody lub płatności były symboliczne (mieszkanie spółdzielcze można było objąć już po wpłaceniu równowartości 6 średnich płac krajowych). Więc wróć do czytania blogu pomylonego korwina-mikke bo musisz jeszcze sobie bardziej zinternalizować te jego brednie - będziesz przekonujący. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: a co do rzekomej "dyskryminacji" (wg feminist IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 10:22 Nie wazne czy pisala to pani czy tez pan dziennikarz. I tak napisaliby w tym samym duchu, bo musisz byc po linii gazety, inaczej jestes bezrobotnym dziennikarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Ta średnia jest zaniżona. IP: 62.29.137.* 06.02.11, 16:55 Wynagrodzenia netto się nie podaje bo ono dzięki zakręconym przepisom (skale podatkowe, limity należności na ZUS) jest zmienne w skali roku - tj. z tej samej pensji brutto można dostawać inną pensję netto w styczniu, inną w czerwcu a inną w grudniu. Dodatkowo, każdy może stosować inne ulgi podatkowe/wspólne rozliczenia z małżonkiem, może mieć też dochody z innych źródeł - to także zmienia wartość zarobków netto. Dlatego właśnie podawanie zarobków netto jest niepraktyczne i zawsze podaje się brutto - netto dla swojej indywidualnej sytuacji każdy może sobie wyliczyć sam, np. w kalkulatorach płacowych w necie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Ta średnia jest zaniżona. IP: 193.82.117.* 07.02.11, 16:22 A ja sie wlasnie umowilam z gosciem, ktory sie reklamuje ze ma 1.5 metra... Teraz wszystko jasne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KW Re: Ta średnia jest zaniżona. IP: *.tieto.com 08.03.11, 11:53 Podawanie zarobków netto jest typowe dla ludzi, którzy nie mają pojęcia o finansach i księgowości. Niestety takich osób jest zadziwiająco wiele. Jakby ktoś nie wiedział to od pewnej kwoty zarobki netto w styczniu nie są równe zarobkom netto w grudniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mik80 Re: Ta średnia jest zaniżona. 04.02.11, 02:28 Tak jest! Zgadzam się! I do tego jeszcze gorzoła za darmo, jeden porządny gorący posiłek dziennie, miejsce w hotelu robotniczym i transport po całym kraju za darmo. A nie daj boże jak masz jeszcze uprawnienia na wozy specjalistyczne (dźwig, wiertnicę, koparkę, etc.). A byle wyrobnik w banku cała kasa na swojej głowi, odpowiedzialność, a 2000 ledwie uciągnie. Taka jest prawda! Tyle, że do roboty w budowlance zdrowia niestety nie mam, bo mi kręgosłup nie pozwala! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pompiarz Re: Ta średnia jest zaniżona. IP: *.146.rev.vline.pl 04.02.11, 21:56 A kogo to wina drogi anty socjalisto.Przecież miał być taki porządek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mcozio 5k w it...to chyba IP: *.limes.com.pl 31.01.11, 16:16 za 1/3 albo 1/2 etatu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hater Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.static.espol.com.pl 31.01.11, 16:42 stek bzdur Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANTY-SOCJALISTA Dokładnie. Zaniżone w cholerę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 18:51 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwykły pracownik Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 17:17 Ja zarabiam 1100 złotych z pracującymi sobotami i czuję się okradany przez to państwo ale kiedyś się zemszczę i ten kraj tego pożałuje !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szela 2 Wielu tak myśli. IP: 89.230.12.* 31.01.11, 18:13 Obys trafił tą zemstą w tych co są winni tego stanu w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemo Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 18:38 Zemścij się na sobie, bo to twoje życie i ty o nim decydujesz. Nikt ci nie broni zarabiać dużo więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiupierdasiu Na zmywaku w Anglii-5000zl po podatku,budowlaniec IP: *.103.kt.cust.t-mobile.co.uk 31.01.11, 17:20 budowlaniec 8-12tys. POLSKA TO REPUBLIKA BANANOWA Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Jak zarabialiśmy w 2010 roku? 31.01.11, 18:34 Gość portalu: ANTY-SOCJALISTA napisał(a): > Wiele ludzi miało na umowie 1317 zł a do ręki 3000-5000, m. in. na wsiach i w m > ałych miejscowościach w budowlance itp. Podaj dane ilu tych "wielu" jest, bo tak rzucasz liczbami bez znaczenia. Poza tym zarobki jakie podałeś są do uzyskania przez nielicznych, w niektórych regionach i nie przez cały rok. A przeciętny Polak zarabia np. w outsourcingu na starcie 1300-1800zł netto w największych miastach. Płaci normalne podatki, nie należy do KRUSu, woda kosztuje u niego 6-8zł za metr, a nie 2-4 ;) Wszyscy mamy wynieść się na wieś i pracować na czarno czy z wystawioną zaniżoną pensją? Odpowiedz Link Zgłoś
levack.levack Matura z matematyki 31.01.11, 19:19 Ja tak z innej beczki trochę. Kłania się brak matury z matematyki u dziennikarzy: Dyrektorzy i członkowie zarządu w spódnicach zarabiali 9 tys. zł, mężczyźni na takich samych stanowiskach mogli liczyć na 12 tys. zł. To aż o jedną czwartą więcej. To o 1/3 więcej, proszę pań/panów dziennikarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
stoniec Re: Matura z matematyki 06.02.11, 15:37 Czyli mezczyzni zarabiali o 1/3 wiecej, a kobiety o 1/4 mniej. To gdzie sie podzialo to: 1/3 - 1/4 = 1/12 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tokaj Ile zarabia Web Developer w Warszawie???? IP: 82.132.139.* 31.01.11, 19:21 na reke oczywiscie, bede wdzieczny za info. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Ile zarabia Web Developer w Warszawie???? 31.01.11, 21:57 Ty nic nie zarobisz bo nie umiesz się posługiwać komputerem i internetem. A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monkeysoundsystem Re: Ile zarabia Web Developer w Warszawie???? IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.11, 04:18 a ty kultura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rentier Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: 79.97.16.* 31.01.11, 20:18 Srednia wyglada calkiem przyzwoicie ale jaka jest dominanta? Podawanie 3.5 tys brutto jako srednia moze 80% spoleczenstwa doprowadzic do depresji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzejszy Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 21:47 Przy wyliczaniu średniej płacy należy odrębnie traktować zarobki dyrektorów i prezesów, bo one zawyżają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JP150 Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.perr.cable.virginmedia.com 06.02.11, 16:09 No własnie, w tekście czytamy "Firma Sedlak & Sedlak przez cały 2010 rok prowadziła w internecie badania na temat zarobków Polaków. Po podliczeniu wyników powstało "Ogólnopolskie badanie wynagrodzeń" - największy tego typu pozarządowy projekt w skali kraju. I tak: przeciętnie w Polsce zarabia się 3,5 tys. zł brutto" ale nie ma tam nic o metodologii pomiarów i obliczeń więc nie wiemy czy zdaniem firmy Sedlak & Sedlak wartośc przeciętna to średnia arytmetyczna, srednia ważona, mediana czy dominanta. Obawiam się że prawdy w tych badaniach jest tyle co w pamiętnym artykule który pojawił się około roku temu na portalu wyborcza.pl i porównywał poziom zarobków w UK i Polsce. Wynikło z niego że zarobki w obu krajach są bardzo podobne jako iż brytyjska płaca minimalna netto jest bardzo zbliżona do polskiej średniej arytmetycznej brutto. Odpowiedz Link Zgłoś
dudi11 kieszonkowe 31.01.11, 22:28 zapraszam wszystkich interesujących sie zarabianiem w necie na moją stronkę zarobek-kasa-internet.blogspot.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puolalainen Re: kieszonkowe IP: *.aster.pl 01.02.11, 01:25 tak z ciekawości, ile ty masz lat, dziecko? bo ja jak miałem jakieś 13-14 też nabierałem się na takie serwisy. żeby było jasne: takie strony nigdy nie wypłacają hajsu, który u nich niby "zarabiasz". jesteś tylko frajerem, który nabija im kabzę, a przy tym męczy się robiąc stronę i spamując linkiem do niej po to, by łowić kolejnych frajerów dla takich firm. stary model "biznesu", powielony już przez tysiące tego typu stron. tacy jak ty dostają figę. daruj sobie, szkoda czasu. chyba, że chcesz dalej być frajerem. poczytaj jakieś fora o tym, pełno tam dzieciaków płaczących, że się naklikali, a kuffno zobaczyli a nie pieniądze. i ciebie to czeka. PS. taki link jak np. www.symbux.com/?ref=radi9 z miejsca trąci kałem. mógłbyś chociaż skrócić tekst linka do www.symbux.com pozostawiając ten sam adres. ale za ciężki frajer jesteś, żeby choćby na to wpaść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawda Prawnik - 30 tys, lekraz 30 tys, IP: *.ipgum.pl 01.02.11, 09:01 sędzia 20 tys, notariusz 100tys ! i wiadomo o co chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: Prawnik - 30 tys, lekraz 30 tys, IP: *.trans.net.pl 01.02.11, 09:40 Haha, chyba z choinki się urwałeś. Wynagrodzenie sędziów ustalone jest ustawowo i 20 000 zł nie zarabia nawet prezes Sądu Najwyższego. Przeciętny sędzia z tego co się orientuję zarabia jakieś 5 - 7 tysięcy, w zależności od wysługi lat. Prawnicy z własną praktyką (notariusze, adwokaci i radcy) rzeczywiście zarabiać mogą kilkanaście - kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, ale są też tacy zarabiający kilka. Podobnie jest z lekarzami. Odpowiedz Link Zgłoś
kaszanka_w_rosole Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? 01.02.11, 09:30 Moje zarobki to 1500 zł. Przepraszam, nie zarobki, tylko "jałmużna". Jestem doktorantem. Czyli nikim. nie mam żadnej umowy (ani stypendialnej, ani o pracę) ani żadnych praw. Dziękuję za hojność mojemu instytutowi! Nauka jest fajna, badania są facynujące, ale nawet ta naukwoa swoboda nie jest warta tej ceny. Czas leci, cżłowiek się starzeje, o rodzinę, dzieci i składki na emeryturę się rodzina dopytuje, a ja mogę powiedzieć, że jestem wiecznym studentem, a na emeryturę tos obie odłożę w następnym zyciu chyba. Pozdrawiam. Doktorant. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jok Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.11, 21:39 Prawda jest taka, że trzeba bylo ruszyć się z uczelni a nie marnować czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.play-internet.pl 04.02.11, 07:41 Nie ma debili którzy mówią trzeba było się uczyć??????? Wyjedz z kraju nie warto się tu marnować szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
stefanwsk.1 Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? 04.02.11, 12:40 Moja siostrze po studiach obiecali naukową karierę w PAN. Przez cztery miesiące zapierniczała za darmo sponsorowana przez rodziców. Potem musiała wyjechać za chlebem do Irlandii. Fundusze na naukę nie doszły. Nie masz najgorzej :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxx Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.devs.futuro.pl 04.02.11, 16:01 Przeczytaj jeszcze raz uważnie i weź sobie do serca: "Innym czynnikiem różnicującym zarobki pracowników branży budowlanej był poziom wykształcenia. Specjalista, który zakończył edukację na szkole podstawowej lub zawodowej, otrzymywał 2,8 tys. zł. Natomiast płace osób zatrudnionych na tym samym szczeblu zarządzania z wykształceniem wyższym były o prawie 36 proc. większe i wynosiły 3,8 tys. zł." Może przemyślisz i zmienisz zawód... Bo ja się zastanawiam teraz po co kształciłem się przez 12 lat? Skoro mogłem skończyć tylko podstawówkę i dostawać 2,8 tys zł brutto - czyli więcej niż zarabiam teraz, mając wyższe wykształcenie. Swoją drogą ładne określenia: specjalista, szczebel zarządzania > autor artykułu chyba zapomniał dopisać: zarządzania szpadlem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: V55555 Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: 70.69.189.* 06.02.11, 16:08 Ja tez mam hobby zbieram stare monety ale za to mi nikt nie placi. Mam jeszcze inne zajecie ktorego nie lubie ale mi dobrze placa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xenianna Chyba żart IP: *.olsztyn.vectranet.pl 01.02.11, 11:48 Pracuję w gastronomii i hotelarstwie zarobki w moim mieście Olsztynie to 1500zł i szczęściarz,kto tyle dostanie,a pracuję po wiele godzin na nogach i znosząc chumory gości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ARiMR system idzie w złą stronę IP: *.play-internet.pl 02.02.11, 20:25 Uwielbiam artykuły o średnich zarobkach. Pracuje w instytucji państwowej - ARiMR. By dostać tą posadkę wymagane było wykształcenie wyższe oraz doświadczenie - jedno i drugie posiadam. Wybrali mnie z 20 osób ..... teraz zarabiam 1400,- netto (podwyżka po 3-5 latach). Nie chcę marudzić, ale ten system idzie w złą stronę :/ Grunt to pozytywne myślenie - Życie na ARiMR się nie kończy. Dziękuje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Jak zarabialiśmy w 2010 roku? 03.02.11, 20:01 "członkowie zarządu w spódnicach", znaczy, że korporacyjny dress code dopuszcza juz przychodzenie do pracy w kilcie? Tylko dlaczego się wtedy mniej zarabia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vicek Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.onecik.pl 03.02.11, 23:37 Jak przychodzi dzień wypłaty pensji to aż się boje co zrobić z taką kwotą.Czy zabierać walizkę do której mam włożyć gotówkę?A może wynająć ochronę bo przecież jak ktoś się dowie że poruszam się z taką gotówka to może być nieciekawie.Całe 1250 zł przy pracy na wysokościach przy czasami kiepskich warunkach atmosferycznych i bez zabezpieczeń. Aż mi ręce opadają jak czytam takie brednie. Średnia krajowa pfffffff omińcie tych co zarabiają po kilka lub kilkanaście tysięcy zł za pierdzenie w stołek i przedstawicie średnia krajową 90% społeczeństwa w Polsce. O życiu na emeryturze to chyba możemy zapomnieć i lepiej już teraz strzelić sobie w łeb bo jak żyć z emeryturą ok. 500-600 zł netto płacić za prąd,wodę,gaz,kupić coś do jedzenia i nie daj Panie Boże jakieś leki. Jak mi ktoś z Panów polityków poda przepis na takie życie to ja będe bardzo wdzięczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sales Engineer Muw za siebie, ja łojem 8000 złotyh netto na renke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.11, 01:33 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ha ha ha Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.02.11, 23:22 A to ciekawe! Jak dla mnie te najniższe stawki póki co są nieosiągalne! Skończyłam studia, pracuje na stanowisku redaktora i Product Managera i zarabiam 2 tys netto. I coż można powiedziec? Trzeba było się nie uczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dublyn_____ Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: 79.97.167.* 06.02.11, 17:28 Wy nie rozumiecie jednej rzeczy. Kto wam powiedzial ze po studiach MUSICIE zarabiac wiecej od pracownika fizycznego ? Na zachodzie to pracownik z dobrym "fachem" w reku zarabia wiecej niz ci po studiach w biurze, wylaczajac waska grupe naprawde dobrze wyksztalconych w odpowiednim miejscu. "Fizyczni" w polsce BYLI slabo oplacana i pogardzana grupa zawodowa ale to przeszlosc. Tak to bylo za PRLu i zaraz po nim , kiedy szkoly wypuszczaly ogromne ilosci budowlancow itp. ktorzy nie mogli wyjezdzac za granice. Teraz to pokolenie "marianow z wasem" albo pracuje za granica albo przeszlo na emeryture. Chcesz dobrze zarobic to ucz sie remontowac mieszkanie od A do Z albo badz jednym z frajerow placzacych ze nikt ich nie chce zatrudnic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxxxxxx u mnie tylko IP: *.limes.com.pl 03.02.11, 23:35 145k za 2010 rok..slabo..za 2009 bylo 200k - IT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 00:38 Nie piszcie takich bzdur. To nie jest zgodne z prawdą. Kazdy inteligentny człowiek w tym kraju wie jaka jest prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasam Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.11, 07:47 Ja zarabiam 1500 netto, mając 1 i 1/4 etatu. Certyfikatami, dyplomami i zaświadczeniami z kursów moge sobie wytapetować pokój. Ale co z tego jeżeli wykryto u mnie brak widzenia obuocznego co tak naprawde wyklucza wiele zawodów. Do biur maja ludzi na peczki zostaje więć "cieciowanie" w jakiejś firmie ochroniarskiej gdzie zapewne dadzą jeszcze mniej. Dodam tylko ze nie mam studiów, a z wykształcenia jestem energetykiem po technikum i informatykiem po szkole policelanej. Na studiach byłem na zarządzaniu jakością ale z moja nie chcą kontrolerów/ inżynierów jakości wiec zrezygnowałem ze studiów ( chociaż nie był to jedyny i główny powód). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: 195.187.65.* 04.02.11, 08:46 a skąd to jest wyświechtane?? te niby wysokie zarobki. Ja mam wyższe studia dzienne pracuję w instytucji w Warszawie i mam najniższa krajową. I nie skończyłam jakiejś politologii itp tylko kierunek który jest uznawany za życiowy i przyszłosciowy. Moi znajomi mają lepiej, też po studiach, ale nie tak jak w tym artykule z danymi wziętymi z du**y. W Polsce nie opłaca się studiować. Odpowiedz Link Zgłoś
monia676 Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? 04.02.11, 16:46 no nie opłaca się studiować, rok temu skończyłam studia i pracuje na produkcji za 1200, są oferty pracy w moim kierunku ale wszędzie wymagają co najmniej 2 lata doświadczenia (ciekawe jak je zdobyc na dziennych studiach), a mój mąż jest stolarzem po zawodówce i zarabia ponad 2000 zł, a to ja miałam lepiej zarabiać:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dublyn_____ Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: 79.97.167.* 06.02.11, 17:18 Ludzi "po studiach" ktorzy chca przewalac papiery jest na peczki. Stolarzy , wykwalifikowanych budowlancow jest malo a bedzie jeszcze mniej . Rozumiesz juz dlaczego to maz wiecej zarabia ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 10:31 Niezwykle "rzetelny" ten artykul, zwlaszcza te roznice na roznych stanowiskach w urzedach, ze niby tylko po 700 zlotych. Chyba zapomnialo sie redaktorom o dodatkach, premiach i nagrodach, na ktore szeregowy pracownik nie bardzo moze liczyc ale oczywiscie im wyzej tym z nagrodami lepiej. No i to ze przecietny specjalista w sluzbie zdrowia zarabia 3,3 tys zlotych - tak chyba jezeli liczyc w jednym worku chirurga z 3-ma specjalizacjami, i specjalistke od mycia podlogi, to moze rzeczywiscie wyjsc taka srednia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PoniżejPrzeciętnej Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 11:27 niestety o takich zarobkach to tylko można pomarzyć. już dawno nie zarabiam powyżej 2000pln a i są miesiące że jest ledwo 1600. nie wiem skąd biorą się takie kwoty-większość moich znajomych zarabia do 1300 i ledwie im starcza na miesiąc życia-porażka. w tym kraju już chyba tylko gorzej może być bo na poprawę się nie zanosi :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gastronomia Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.cable.pruszcz.turmak.pl 04.02.11, 11:54 to ściema wszystko zależy od samego siebie ja mam 14 lat w gastronomi pracuje w hotelu średnio miesięcznie 2500 netto + coś tam nie jestem kiero. i mam średnie za mniej nie pójdę. Jak sie chce to można tylko pracować a nie odpękać i póżniej płakać ze płacic nie chcą pozrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Programista Re: Jak zarabialiśmy w 2010 roku? IP: *.internetia.net.pl 04.02.11, 18:40 Mam ponad 4 lata doświadczenia komercyjnego jako programista, pracuje obecnie w sporej korporacji we Wrocławiu i moje zarobki, nie wliczając dodatkowych fuch oscylują na poziomie 5000 netto. Z jednej strony wiele osób może powiedzieć, że jest to spora kwota. (Zdaje sobie sprawę, że gro osób nie zarabia nawet połowy tej kwoty.) Proszę jednak zwrócić uwagę na jeszcze inny aspekt, po pierwsze koszty utrzymania w dużych miastach potrafią być drastycznie większe, ponadto cena nieruchomości potrafią być również kilkukrotnie większe. I nagle okazuje się, że wcale to nie są tak olbrzymie kwoty. Kolejną sprawą jest tzw. sufit zarobkowy, otóż wyskoczyć poza 8000 netto będąc projektantem-programistą a nie kierownikiem/project managerem z jednej pracy jest naprawdę trudno. Jednocześnie często nikomu nie zależy na utrzymaniu starszego pracownika, jeśli za jego pensję można mieć dwóch, jeszcze naiwnych studentów. I tak koło się zamyka. Patrząc na znajomych w wielu innych branżach sytuacja jest bardzo podobna, po co płacić komuś więcej jak można mieć wystarczająco dobrego pracownika za odpowiednio niższą kwotę? Na koniec jeszcze jedna uwaga, mam sporo znajomych o dużych umiejętnościach (IT), którzy zarabiają we Wrocławiu, Krakowie za kwoty rzędu 2500-3000 netto tylko dlatego, że nie potrafią o swoje walczyć bądź boją się ryzyka związanego ze zmianą pracy. (P.S. Nigdy nie dostałem pracy dzięki tzw. plecom. Za każdym razem decydowało tylko to co umiem i racjonalne podejście do tego ile chcę przy danych umiejętnościach i doświadczeniu zarabiać. Czasami lepiej przeprowadzić się gdzieś indziej i zarabiać przez pewien okres tylko na tyle aby wychodzić na zero odliczając zobowiązania aby tylko zdobyć doświadczenie w zawodzie zamiast marudzić.) Odpowiedz Link Zgłoś