Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Moda na "ogólniaka"

    07.02.11, 11:09
    Po co ten artykuł?
    Jaki wniosek z niego wynika? Przecież o "wygaszaniu" zawodówek wiemy od dawna.
    Za to od NIEDAWNA podkreśla się, że to było pochopne, absolwenci zawodówek mają ostatnio lepsze propozycje pracy niż, nawet absolwenci szkół wyższych.
    Spodziewałem się informacji na temat EWENTUALNEGO odwrócenia trendu w ostatnich 2, 3 latach (o ile taki jest). A tu NIC. Zero informacji. Zero wniosków.
      • paniczysko Re: Moda na "ogólniaka" 07.02.11, 11:41
        dokładnie! sto razy lepiej jest mieć zawód elektryka, glazurnika, mechanika samochodowego, hydraulika niż ukończone humanistyczne studia magisterskie w stylu pedagogika itp. nie wiem, jak to jest ze studia ścisłymi, inżynieryjnymi.
        • Gość: jaro Re: Moda na "ogólniaka" IP: *.multimo.pl 07.02.11, 11:57
          W tej chwili jest tak samo jak z humanistycznymi. Przemysł praktycznie nie istnieje wiec gdzie niby ci inżynierowie mieli by pracować? Chyba tylko jako tzw inżynier sprzedaży czytaj akwizytor.
          • Gość: Sales Engineer Zapomniałeś dodać,że za 8000 złotyh netto na renke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 15:31
            • Gość: zzz lata propagandy robią swoje IP: 195.82.180.* 07.02.11, 17:47
              Cóż się dziwić, skoro od dwudziestu lat lansuje się przekonanie, że

              rzemieślnik/(pracownik fizyczny) = robol pracujący za psie pieniądze

              magister=ciepła posadka od 8-16 za biurkiem na której się siedzi i pasjansa układa
              • Gość: pracuś budżetowy Re: lata propagandy robią swoje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 18:28
                Ale ja siedzę od 8 do 16 i pasjansa układam, jak mi się znudzi to w sapera popykam. Nawet na minę trafiam już za drugim razem!
                • Gość: takitam Re: lata propagandy robią swoje IP: *.centertel.pl 07.02.11, 19:19
                  A ja uważam, że dobry fach w ręku musi być. Z humanistycznych to tylko adwokat, radca, notariusz, sędzia. Inzynier to też fach. Żaden ze znanych mi kiepsko nie zarabia. Koledzy po marketingu, politologii robią co popadnie.
              • Gość: aron Re: lata propagandy robią swoje IP: *.paradowski.pl 07.02.11, 19:22
                dokładnie. Najlepiej pokazuje to serial klan, gdzie państwo doktorostwo to wielkie państwo ( a w rzeczywistości ten lekarz to przecież degenerat) a Rysio to taki śmieszny facet
        • Gość: Mark Re: Moda na "ogólniaka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 14:51
          Niestety ze studiami inżynieryjnymi jest bardzo podobnie. W POlsce praktycznie ma przemysłu, a powstałe w POlsce montownie są w całości zaprojektowane i skonstruowane za granicą i są praktycznie bezobsługowe.
          • www.500sposobow.pl Re: Moda na "ogólniaka" 07.02.11, 19:42
            Do pracy z dyplomem inżyniera nie potrzeba przemysłu, jest masa firm usługowych.
            • megasceptyk tak, "inżynier" sprzedawca marchewek 08.02.11, 09:09
              taki jest poziom studiów technicznych w tym kraju,
              szkoda na nie czasu,
              materiał można połknąć w rok,
              nie ma sensu się kolebać u użerać z pustakami
              przez 5 lat.
              Program leży i kwiczy,
              wije się we własnych rzygowinach.
              Oto obraz polskiego systemu nauczania.
              • Gość: a 100/100 IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.11, 11:24
                z
          • Gość: bzzyk Re: Moda na "ogólniaka" IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.11, 01:10
            Nie do końca tak. Problem w tym, że większość naszych absolwentów inżynierów inżynierami są tylko na dyplomie i na tym kończy się ich inżynierowanie.
        • Gość: aron Re: Moda na "ogólniaka" IP: *.play-internet.pl 07.02.11, 15:21
          te statystyki sa nabijane przez kobiety,ktore masowo idą na studia w nadziei znalezienia męża w krawacie, bo jest mniej bijący. Dlatego tez trzeba wprowadzic akcyze na studia dla kobiet np. 1000 zl za semestr
          • Gość: mikw Re: Moda na "ogólniaka" IP: *.gemini.net.pl 08.02.11, 01:31
            na prezydenta !!!wasc Pana
      • shedows1969 Moda na bezrobotnych z "ogólniaka" 07.02.11, 12:05
        Dobra wiadomość dla elektryka, glazurnika, mechanika samochodowego, hydraulika itp. Będziecie mieli robotę jak nie w Polsce to w UE i w UE jeszcze szacunek. Ci z wielkim wykształceniem sobotnio-niedzielnym zasilą tabuny bezrobotnych lub zmywakowych w UE
        • zigzaur Re: Moda na bezrobotnych z "ogólniaka" 07.02.11, 12:22
          Do liceów i na studia idzie mnóstwo osobników nie nadających się do pracy umysłowej. Ja rozumiem czasy armii z poboru, kiedy przez byle jaką naukę starano się odwlec wojo.

          Dziś mamy taką sytuację, że chłopak chodzi do liceum i na marne studia a potem w wieku 25 lat zaczyna pracę zawodową od kursu rzemieślniczego. A przecież naukę rzemiosła mógł rozpocząć w wieku lat 15. Przez te 10 lat zarobiłby nieco pieniędzy i zdobył doświadczenie zawodowe.
          • Gość: 2 nie ma egzaminów odsiewajacych debili IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 12:39
            nie jesteśmy równi

            są debile, idioci, matoły i imbecyle
            i jest ich jakieś 99%

            studia tylko dla ELITY umysłowej powinny być
            • zigzaur Re: nie ma egzaminów odsiewajacych debili 07.02.11, 14:49
              A właśnie skuteczne odsiewanie powinno być podstawową funkcją szkoły.

              Każde przejście z klasy do klasy powinno stanowić prawdziwy i trudny do przekroczenia próg.
              • Gość: bzzyk Re: nie ma egzaminów odsiewajacych debili IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.11, 01:22
                Może wprowadzić parytety 10% zostaje. No i żeby było poprawnie to 5% dziewczyny i 5% chłopaki. No i obowiązkowo nie można też zapomieć o gejach i lezbjkach.
              • Gość: bbb Re: nie ma egzaminów odsiewajacych debili IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.11, 19:16
                dokladnie! i nie byłoby później płaczu, że "studia mamy, pracy nie mamy". Ale ponieważ szkoły wyższe stały sie dostępne dla wszystkich, bez względu na intelekt, tak więc nie ma się co dziwić obecnej sytuacji. Kilkanaście lat temu będąc w podstawówce słyszało się od pani nauczycielki "ucz się bo jak nie to pójdziesz do zawodówki". Dzieci wiec robiły co mogły by do tej zawodówki nie iść. większość wybrała ogólniaki. Zawodówki pozostały dla tych totalnie najsłabszych, wstyd było do takiej szkoły iść. Dlaczego do tego doprowadzono? Teraz dopiero widać jaką krzywdę taki system "oświaty" robi Polakom. Fachowców naprawdę brakuje, jest za to dużo byłych studentów, niektórzy byliby świetnymi w swym zawodzie, pod warunkiem, że byliby nieliczni. po co nam 90% z wyższym??? powinno być 20%. Bo na tyle jest w normalnym świecie zapotrzebowanie. Dlaczego nikt nie zamknie wuiększości szkół wyższych? Przerobić je na 2 letnie porządne zawodówki, dające zawód, a nie wykształcenie! A jak ktoś się bardzo chce uczyć to niech idzie, jako nieliczny pracę by znalazł.... ale wmówiono nam, że trzeba studiować. Zaraz ktoś powie, że trzeba miliony mogły przecież decydować za siebie i myśleć wcześniej. Tak? Czy nastolatek po podstawówce potrafi dobrze wybrać która szkoła sie w jego życiu przyda? Na to powinny być regulacje odgórne! nie nadajesz się na studia, idziesz do zawodówki, masz świetny zawód. A nie mamić ludzi, niech płacą, niech "studiują"...
                • Gość: Mao Re: nie ma egzaminów odsiewajacych debili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 19:49
                  Nawet nie masz pojęcia co się działo w zawodówkach w latach 90-tych. Kosz na głowie nauczyciele to by było jedno z mniejszych "wykroczeń" w myśl zasady solidaruchów "róbta co chceta".
            • kosmiczny_swir Nie obrażaj hyraulików 07.02.11, 20:37
              Nie obrażaj hyraulików, budowlańców, spawaczy i mechaników. Ci ludzie coś umieją zrobić i mają o czymś pojęcie. Ludzie po ogólniakach którzy tylko przebimbali te trzy lata nadają się tylko do łopaty i podawania cegieł na budowie. No ale i tacy są potrzebni, tylko do tego nie muszą zajmować miejsc w liceach.
              • Gość: tom Re: Nie obrażaj hyraulików IP: 83.238.48.* 11.02.11, 00:29
                niestety kolega ma racje mam firmę budowlaną i często posiłkuję się studentami. Problem w tym że coraz częściej trafiają mi się tacy co maja problem z wbijaniem gwoździ bez ich powyginania , już nie mówiąc o tym ze zajmuje im to więcej czasu . Brakuje im podstawowych umiejętności manualnych których nabywa się już w szkole podstawowej na pracach technicznych
          • Gość: bzzyk Re: Moda na bezrobotnych z "ogólniaka" IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.11, 01:12
            Nie mógł, bo rynek pracy z różnych powodów nie chce 16 czy 18 letnich pracowników.
      • naimad24 Moda na "ogólniaka" 07.02.11, 12:47
        Hmm nie wiem czy to akurat dobry trend, zważywszy na to, że ukończenie liceum, a często i szkoły wyższej nie gwarantuje znalezienie dobrej pracy. Ja skończyłem w latach 90-tych szkołe zawodową , gdzie wykształciłem sie na kucharza :) Przeprowadziłem sie do dużego miasta i ze znalezieniem pracy nie miałem większych problemów. W miare dobrze płatna praca pozwoliła mi na dalsze kształcenie, zrobiłem liceum potem studia licencjackie i magistra (administracja). Tylko co z tego, jeśłi mój pierwszy zawód rozwijałem, przez co znalazła sie i lepsza praca, i lepsze przez to pieniądze. W urzędzie mogę zarobić 1500zł brutto (jeśli oczywiście miałbym szanse sie dostać - nepotyzm forever...), w zawodzie kucharza zarabiam 3 razy tyle. Ukończenie szkoły zawodowej pozwoliło mi na odnalezieniu sie na rynku pracy, z kolei na studiach poznałem mnóstwo ciekawych ludzi. I nic więcej.
        pozdrawiam
        • zigzaur Re: Moda na "ogólniaka" 07.02.11, 14:52
          U naszych zachodnich sąsiadów status mistrza rzemieślniczego posiada taki sam prestiż społeczny co wyższe wykształcenie i to takie porządne: lekarz, inżynier itd.
        • Gość: bzzyk Re: Moda na "ogólniaka" IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.11, 01:26
          Ukończania żadnej szkoły niczego nie gwarantują! Pracę gwarantują tylko kwalifikacje.
          • Gość: jaro Re: Moda na "ogólniaka" IP: *.multimo.pl 08.02.11, 10:54
            Nie tylko, ważniejsze są znajomości.
      • Gość: _AS Reforma polegała na likwidacji szkolnictwa IP: *.ruch.com.pl 07.02.11, 13:05
        zawodowego, bo taką szkołę trzeba wyposażyć, warsztaty, maszyny, materiały.. To przecież kosztuje, a teraz władza wykłada ciężką kasę na drogi, po których jeździ koleś walcem i zarabia z 8tys.
      • hollowcat po co ogólniaki? 07.02.11, 13:12
        sam skończyłem bardzo dobry ogólniak - ale pytanie po co skoro potem poszedłem na politechnikę? mogłem iść do technikum, ale było i jest jakieś dziwne ciśnienie na ogólniaki :/

        pomijając ludzi którzy pójdą na politechnikę to reszta albo nigdzie nie pójdzie i jedzie na zmywak, albo idzie na studia typu pedagogika, europeistyka, psycholiogia, historia, stosunki miedzynarodowe itd.
        Garstka wybiera medycynę, prawo czy coś co przynosi jakikolwiek pożytek społeczeństwu.
        • Gość: HAHAHAHA hahahahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 19:09
          pełno jest idiotów i matołów na politechnikach, tu niczym nie różnią się od pozostałych uczelni, z pewnością i ty do nich należysz
      • ben-oni Moda na "ogólniaka" 07.02.11, 14:08
        Plan Buzka polegający na likwidacji zawodówek i stworzenie z Polski "kraju ludzi wykształconych" był jakąś kosmiczną, absurdalną pomyłką. Oczywiście, można na siłę każdemu Polakowi dać tytuł magistra, ale co to zmieni w strukturze potrzeb gospodarki?? Gospodarka i tak zawsze będzie potrzebowała 5% kadry zarządzającej, 10% inżynierów, 15% średniej kadry po ogólniaku, 15% średniej kadry po technikum i... 55% robotników po dobrej zawodówce (spawacz, murarz, malarz, monter, operator dźwigu lub obrabiarki) i żadne dawanie matur na siłę tego nie zmieni. No i mamy tego efekt. Mamy w Polsce najlepiej wykształcone kasjerki w Tesco. Magister jest kelnerem, a ludzie po maturze składają telewizory w LG na taśmie. A kogo szukają Niemcy do pracy?? Nie absolwentów liceów, ale wykwalifikowanych robotników po dobrych zawodówkach.
        Pomijam fakt, że zaniżono drastycznie w Polsce kryteria przyznawania średniego wykształcenia, oczywiście, żeby pochwalić się na świecie, jakie to mamy światłe i wykształcone społeczeństwo. Kiedy ja zdawałem maturę to do liceów szli najlepsi, a nie kto chciał. Dzisiaj licealiści poziomem wiedzy nie różnią się od PRL-owskich uczniów zawodówek... i jakoś sobie radzą w tych nowoczesnych liceach.
        • Gość: zzz sruty pierduty IP: 195.82.180.* 07.02.11, 19:24
          Kiedy ja zdawałem maturę to do liceów szli najle
          > psi, a nie kto chciał. Dzisiaj licealiści poziomem wiedzy nie różnią się od PRL
          > -owskich uczniów zawodówek.

          A powyżej mamy właśnie przykład jak bardzo "stara szkoła" była rzekomo lepsza od tej "nowej szkoły". Niby najlepsi szyli (czyli ben-oni), niby poziom wysoki, a jakoś wnioskowanie i analiza sytuacji na poziomie "stare zawodówki" tudzież obecnego liceum. ;)

          ben-oni napisał:

          > Plan Buzka polegający na likwidacji zawodówek

          1. Większość zawodówek umarła śmiercią naturalną - po prostu komuś się zapomniało, że idzie niż demograficzny i trzeba będzie się bić o uczniów.

          2. W momencie wprowadzania reformy wcale nie było tak, że ukończenie zawodówki gwarantowało pracę. Wręcz przeciwnie! Uważano, że perspektywy pracy po zawodówkach były marne, a same ZSZ oferowały wiedzę przestarzałą i mało potrzebną. Z resztą krążyły legendy o ofertach pracy dla sprzątaczek z wykształceniem średnim i znajomością języka obcego, nie odbiegały aż tak od rzeczywistości bo na byle jakie stanowisko wymagano stopnia mgr.

          >stworzenie z Polski "kraju ludz
          > i wykształconych" był jakąś kosmiczną, absurdalną pomyłką.

          Ta pomyłka nie była absurdalna! Założenie było jak najbardziej słuszne - stworzyć gospodarkę opartą na wiedzy, a nie na taniej sile roboczej. Tyle, że komuś -znowu- zapomniało się, że do tego nie wystarczy wypuścić masę wykształconych ludzi tylko trzeba budować warunki do rozwoju wartościowych firm (najlepiej opartych na rodzimym kapitale), zamiast zapraszać ulgami podatkowymi montownie i hipermarkety, które nie tworzą wartościowych miejsc pracy.

          > Pomijam fakt, że zaniżono drastycznie w Polsce kryteria przyznawania średniego
          > wykształcenia

          I tak i nie.

          Po pierwsze.
          Wykształcenie średnie ma każdy kto ukończy szkołę średnią, do ukończenia szkoły średniej nie potrzebna jest (wg. ustawy o oświacie) zdana matura.
          Jeżeli spojrzymy na to z tej strony to wymagania od tzw. "starego liceum" nie zmieniły się ! Program jest praktycznie ten sam, z tą drobną różnicą, że jest realizowany w czasie trzech, a nie czterech lat. I ten materiał MUSI zostać przerobiony bo nauczyciele są z niego rozliczanie, a to ile mniej z tego zrozumieją uczniowie to już inna bajka

          Po drugie.
          Jeżeli zaś chodzi o samą maturę to jak słyszę o tym, że jest "drastycznie zaniżona" to od razu przypominam sobie jak MEN w pośpiechu wycofał się z wprowadzenia tzw. "nowych matur" jeszcze przed wprowadzeniem gimnazjów bo.....okazało się, że znaczna część maturzystów ze "starych dobrych LO" by tej matury nie zdała ;)

          Nie mówię tego dlatego, że nowe matury są lepsze od starych. Lepsze z pewnością nie są co nie znaczy, że stare były takie super.

          Problem rozchodzi się o to, że matury od przynajmniej 10 lat zupełnie nie przystają do świata w którym informacje są łatwo dostępne. Zamiast liceach skupić się na analizie ogólnodostępnych informacji, krytycznym do nich podejściu, opracowaniu ich, wnioskowaniu na ich podstawie i krytycznym stosunku do swojej własnej pracy, próbujemy uczyć ludzi w 3 lata tych samych niepotrzebnych rzeczy które kiedyś wykładało się w 4 lata i mieć nadzieję, że może ktoś coś z tego zrozumie.

          Podsumowując - zwalanie wszystkiego na "nową maturę" i gloryfikowanie tej "starej" świadczy o ignorancji osoby szafującej takimi ocenami i na jej miejscu nie przyznawałbym się do tej "starej wspaniałej matury" ;)
          • ben-oni Re: sruty pierduty 09.02.11, 18:49
            masz nową maturę i nie musiałeś zdawać matematyki?? A może załapałeś się na Giertycha i mature dostałeś, chociaż jej nie zdałeś??
            Ćwoku, natury nie oszukasz. Nie ma społeczeństwa, w którym 100% populacji jest na tyle inteligentna, żeby móc opanować materiał podstawówki, nie mówiąc o gimnazjum. Oczywiście, w Kielcach próbowano zorganizować matury dla dzieci z niedorozwojem umysłowym (oświeceni wtedy mówili, że tym dzieciom, tez przysługuje prawo do matury. śmiech na sali), mozna tez zaniżać kryteria i dawać matury każdemu, kto się zgłosi, ale jaki jest tego cel?? papierek? Bo dzisiaj taka właśnie jest matura: papierek. I dlatego rektorzy wyższych uczelni lamentują, że otrzymuja na pierwszych latach studiów ćwoków bez podstawowej wiedzy, która kiedyś była wymagana w podstawówkach. Dochodzi do tego, że studenci biora korepetycje z działań na ułamkach!!! Horror!!
        • Gość: bbb Re: Moda na "ogólniaka" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.11, 19:22
          cała prawda! brawo za tą wypowiedź
      • dzia-dzio Bardzo dobrze Moda na "ogólniaka" 07.02.11, 14:16
        W zawodówkach w tym kształcie co są w Polsce to się tylko uczy: palić pić i ćpać.

        Ja ktoś jest pracowity to zawodu nauczy się w kilka miesięcy z praktyki i dostępnych książek jeżeli jest "ogólnie" rozgarnięty.

        Jak chodził do zawodówki to będzie miał dużo trudniej się przekwalifikować jeżeli będzie taka potrzeba.

        Trzeba dać większy prestiż pracy fizycznej, dofinansować zawodówki, zatrudnić dobrych nauczycieli, by ludzie którzy nie mają predyspozycji do studiowania spełniali się w równie potrzebnych zawodach nie wymagających wyższego wykształcenia.

        • Gość: Mark Re: Bardzo dobrze Moda na "ogólniaka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 14:57
          Bredzisz. Wykształcenie dobrego mechanika samochodowego wymaga kilku lat nauki i praktyki. Tego się nie da nauczyć z książek ani na żadnych kursach. Podobnie est z dobrymi spawaczami precyzyjnymi, dekarzami, etc. Zawodówki bardzo dobrze się do tego nadawały, gdyż dawały niezbędną wiedzę teoretyczną i praktykę, ale je "zamordowano" w ramach idiotycznej reformy.
          • Gość: mechanik samouk Re: Bardzo dobrze Moda na "ogólniaka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 15:36
            Bzdury. Ja po ogólniaku ogarniałem lepiej mechanikę pojazdową niż większość mechaników i to doświadczonych.

            Nie oszukujmy się - większość polskich mechaników samochodowych to zwykłe cymbały.
            • Gość: klkn Re: Bardzo dobrze Moda na "ogólniaka" IP: *.217.146.194.generacja.pl 07.02.11, 18:44
              To niestety prawda. Ale to obrazuje pioziom umysłowy polskiego społeczeństwa w ogóle. Najlepszym jego wykładnikiem jest np. program najpopularniejszej stacji czyli polsatu. Trzeba mieć tego świadomość załatwiając, zlecając lub kupując cokolwiek i gdziekowiek w Polsce. Możmy robić sto reform edukacji, a i tak nie dodamy ludziom rozumu ani nie nauczymy szacunku do pracy. W klasie rzemieślniczej wciąż króluje wóda, cwaniactwo i nieuctwo.
          • Gość: zzz zależy o jakiej "mechanice" mówisz IP: 195.82.180.* 07.02.11, 19:31
            Gość portalu: Mark napisał(a):

            > Bredzisz. Wykształcenie dobrego mechanika samochodowego wymaga kilku lat nauki
            > i praktyki.

            Żeby naprawić sprowadzonego z "saksów" grata z pewnością, ale przy nowych autach to taki mechanik może co najwyżej kluczem dupę podrapać
        • Gość: elektryk po zawodó Re: Bardzo dobrze Moda na "ogólniaka" IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.11, 16:39
          ROTFL bo w ogólniakach tego nie uczą

          BTW uwielbiam poprawiać partactwo po takich samoukach i przekwalifikowanych szewcach kładących instalacje elektryczne ale dzięki temu Fachowcy zaczynają być w cenie i to robota ich szuka jak partacze spartolą
      • Gość: aurelis07 Moda na "ogólniaka" IP: *.mmj.pl 07.02.11, 14:44
        Nie ma dobrych szkół zawodowych, technicznych. Odgórna moda wciska jedynie słuszny schemat (hmmm, skąd my to znamy? matka historia chyba wyciągnie z kieszeni przykłady podobnego myślenia)- ogólniak, studia... I...? I niewykwalifikowanej siły roboczej mamy w bród, gdyż skoro tylko nieliczni mogą znaleźć pracę w wyuczonym zawodzie, to tak naprawdę żadnych umiejętności większość nie posiada, albo przynajmniej są marginalne, czy posiadane w porównywalnym stopniu przez rzekę osób, co sprawia, że ląduje się w tym samym szeregu, co absolwent gimnazjum, czyli: maksymalny wymiar szczęścia przejawiający się w płacy minimalnej, a najprawdopodobniej np. praca w ramach UoD. Stajemy się świetnie prosperującym rezerwuarem taniej siły roboczej z "mgr" przed nazwiskiem. Zniszczono system szkolnictwa zawodowego być może i dlatego, że takowe prowadzone na odpowiednim poziomie jest drogie, jeżeli jednak sądzono, że tłum magistrów przejmie role elektryków czy hydraulików... to gratuluję. Podejrzewam jednak, że tak naprawdę niczego nie przewidywano i niczego nie symulowano zgodnie z ułańską fantazją, z jakiej słyniemy. Najgorsze jednak co można było zrobić, to to, że szkolnictwo zawodowe zaklasyfikowano jako szkolnictwo gorszego sortu, zamiast jako takie, które daje potrzebnych, czy wręcz niezbędnych specjalistów.
      • Gość: enkey Nie matura lecz chęć szczera IP: *.as15444.net 07.02.11, 14:45
        zrobi z Ciebie oficera.
        • zigzaur Re: Nie matura lecz chęć szczera 07.02.11, 14:54
          a nawet wicepremiera.
      • Gość: Mark Re: Moda na "ogólniaka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 14:49
        Ogólniaki oraz studia hÓmanistyczne to prosta droga do bezrobocia. Obecnie w kraju baaaardzo brakuje fachowców z konkretnymi zawodami w rękach i z roku na rok będą coraz bardziej rozchwytywani, w związku z czym ich zarobki będą rosły.
      • szatek100 Re: Moda na "ogólniaka" 07.02.11, 15:09
        Podziękujcie Buzkowi, którego rząd polikwidował zawodów i posłał wszystkich na studia. Efekt? Absolwenci czołowych uczelni zabijają się dziś o pracę za 1500 brutto, a goście po zawodówkach nie odrywają tyłka z kanapy za mniej, niż 300 brutto. Sam widzę ogłoszenia o pracę typu:

        Specjalista ds. Marketingu - wymagania: wyższe wykształcenie (preferowane kierunkowe), biegła znajomość języka niemieckiego i angielskiego, obsługa pakietów biurowych, znajomość PZP i ustawy o rachunkowości, 2 letnie doświadczenie. Wynagrodzenie: 2 200 brutto

        Operator spychacza- wymagania - uprawnienia, niekaralność, roczne doświadczenie. Wynagrodzenie: 3 500 zł brutto.

        Pewne rzeczy tylko w Polsce.
      • Gość: K jak Krzysztof A czemu się dziwić IP: 80.50.155.* 07.02.11, 15:27
        Skoro media lansują przygłupów wg klucza im głupszy tym lepszy.
      • Gość: xx Re: Moda na "ogólniaka" IP: *.171.102.238.static.crowley.pl 07.02.11, 15:29
        Trend się odwróci - matematyka wraca na maturę. Więc jeszcze 3-4 lata, zanim to się pokaże w statystykach...
      • Gość: krave Moda na "ogólniaka" IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.02.11, 15:43
        Przez idiotyczną reformą szkolnictwa, którą zrealizował AWS pójście do ogólniaka nie było w wielu przypadkach podyktowane modą, a koniecznością. Sama chciałam iść do technikum ekonomicznego, ale w moim mieście (wojewódzkie, 650tys. mieszkańców) takiego nie było, zaś do zawodówek szły osoby, które kiedyś skończyłyby OHP. Chciałam zdać maturę, co miałam wybrać? Liceum profilowane (zrobione ze zlikwidowanego technikum) i skończyć bez zawodu i z kiepsko zdaną maturą uniemożliwiającą pójście na studia? Własnie przez likwidację techników i produkowanie z nich "liceów profilowanych" mamy tylu magistrUF po wyższych szkołach diabli wiedzą czego.
      • Gość: oszczędny Moda na "ogólniaka" IP: *.zdnet.com.pl 07.02.11, 18:17
        To nie moda na ogólniaki tylko świadoma polityka władz które oszczędzają na kształceniu. Koszt zorganizowania 1 miejsca w szkole zawodowej jest większy niż w ogólniaku. Dla technikum prawie 2 razy większy. A nasze samorządy czyli organy prowadzące oszczędzają na oświacie. I co roku wypuszczają tysiące absolwentów liceów którzy nie bardzo wiedza co mają z sobą zrobić. A zakłady potrzebują wykształconych robotników. Ale to nikogo nie obchodzi.
      • Gość: fraktal No to chyba jasne... IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.02.11, 19:20
        W kraju, gdzie sprzątaczka musi znać łacinę i mieć doktorat z fizyki, ciężko przeżyć z wykształceniem zawodowym :)
        • Gość: dd Re: No to chyba jasne... IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 20:53
          głupki . ja już na za samo studiowanie dostaje od państwa 1000zł za studia na których mam mniej nauki niż na wielu kierunkach obleganych przez mit o tym , że matematyka jest nie do przejścia
      • Gość: technik Moda na "ogólniaka" IP: *.net.stream.pl 07.02.11, 21:37
        Bo pójdą tacy jeden z drugim do liceum i myślą, że są mądrzy. No bo przecież liceum to wyznacznik elity. Bo ten co chodzi do technikum to gamoń, próżniak i pewnie ćpun. Nawet w głupich serialach wszędzie się promuje głupie licea po, których i tak pewne skończą za ladą sklepową. A takiej osobie wyuczonego zawodu zawsze łatwiej znaleźć pracę. Ale co tam po zawodówce, to debil. Tylko jak komuś zależy to ten zawodówki więcej osiągnie niż ten po liceum.
      • Gość: Gość Moda na "ogólniaka" IP: *.starachowice.vectranet.pl 07.02.11, 21:56
        Czy do cholery nikt nie rozumie ze inwestowanie w edukacje w Polsce - tym "dziadowskim" kraju jak mówi Miro - nie opłaca się!!!
        Jak ludzie byliby madrzy to juz dawno takich fałków by nie było nawet na stołku sołtysa
        ale głupimi łatwiej rzadzic i to oni własnie wybieraja "partie polityczne" a naprawdę grupki rządnych władzy i kasy, bo rządzi wtakiej grupie jeden, dwóch ludzi a reszte obdzielają ochłapami
        i to wystarczy za cały komentarz
        • Gość: S Re: Moda na "ogólniaka" IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 23:13
          Idioci z Wyborczej co roku lub co dwa serwuja nam takie njusy ,zeby sterowac mlodymi w wyborze szkoly.

          Wiadomym jest ,ze po ogolniaku zostaja studia zwykle humanistyczne i rodzi nam sie kolejna kopalnia zmywaka i bezrobotnych.

          Kierunki typu politechnika,it wiadomo najlepiej robic po Technikach ,a nie zalosnych ogolnikakach.

          Za dwa lata kolejne pranie lbow.
          • Gość: Wojtekos Re: Moda na "ogólniaka" IP: *.globalconnect.pl 09.02.11, 12:41
            Chyba nie wiesz o czym piszesz - absolwenci technikum mają teoretycznie wiedzę zawodową porownywalna z absolwentami politechnik ale .... ale ich matematyka i fizyka jest na dużo niższym poziomie niż w LO co powoduje, że mają bardzo duże szanse na oblanie matmy i fizy na pierwszym roku.

            To jest złe, poniewaz pózniej końcża studiatechniczne teoretycy, ludzie którzy maja problem ze złozeniem mebli wg instrukcji ale za to znających siłę Coriolisa i umiejących policzyc całkę krzywoliniową dwóch zmiennych.

            Pozdrawiam ,

            mgr inż. ( inżynier tytuł posiadający, ale nie praktykujący :-))
      • Gość: opt I z czego się tu cieszyć? IP: *.150.155.217.internetia.net.pl 08.02.11, 01:51
        1. Zawodówki bez porządnych warsztatów i kooperacji z zakładami pracy przestały mieć sens ( wyzbyto się wszystkiego co miało służyć praktycznej nauce zawodu), teraz kształcą teoretyków, a fachowców brak.
        2. Na siłę przekształcano szkoły zawodowe w licea , by przetrzymać roczniki wyzu demograficznego w dłuższym cyklu kształcenia, bo brak miejsc pracy.
        3. Dając nieudacznikom maturę stworzono pod pozorem reformy pseudomaturę zaniżając wymagania- zdać maturę to znaczy opanować minimum 30% z minimum programowego i to w formie zgaduj- zgaduli typu: Jaś dostał 1200 zł z czego 50% przeznaczył na zakup elektroniki. Ile mu zostało: a) 900 zł b) 600 zł c) 400 zł d) nic mu nie pozostało
      • Gość: Czytam i dziwie Moda na "ogólniaka" IP: *.tvk.torun.pl 08.02.11, 07:56
        się opiniom z forum.

        To że kiedyś było więcej zawodówek nie znaczy, że uczniowie zawodówek cokolwiek potrafili. Tak samo jest teraz z absolwentami studiów i szkół średnich - masa młodych ludzi nie potrafi poprawnie pisać w języku polskim i czytać ze zrozumieniem. Niby mamy masę studentów, a średnio społeczeństwo czyta jedną książkę rocznie !!! Z tego wynika, że studenci (owszem nie wszyscy) w ogóle nie czytają !!!
        Owszem ktoś powie że zawodówki są potrzebne, itd.
        Tak są potrzebne,ale za moich czasów (matura w czasie Buzka) do zawodówki szły osoby, których rozwój umysłowy zatrzymał się na poziomie 4 -5 klasy szkoły podstawowej. Bałbym się powierzyć takiej osobie maszynę wartą 200 tys. złotych, bo ją zepsuje gdyż instrukcji nie jest w stanie przeczytać a co dopiero z niej zrozumieć.
        Tak samo jest z resztą zawodów - jak ktoś kto nie potrafi liczyć podstawowych wymiarów będzie dobrym hydraulikiem, glazurnikiem, elektrykiem, mechanikiem,itd?
        Ja oddając auto do serwisu dyskretnie patrzę jak dany mechanik obsługuje auto. Ostatnio próbował urżnąć mi śruby, których nie potrafił odkręcić (bo kręcił w odwrotną stronę, czyli zakręcał!). Gdybym mu nie zwrócił dyskretnej uwagi w plecy byłbym około 100 zł (bo za urżniecie srub i nowe sruby musialbym zaplacic z cennika).
        Zeby byc dobrym w obojetnie jakim zawodzie trzeba tez byc obowiazkowym w zyciu. Inaczej klienci będą uciekać (bo wykonawca nieslowny, niesolidny).
      • Gość: d Przecież zawodówki zarżnięto:/ IP: *.ip.netia.com.pl 08.02.11, 08:30
        Wszyscy robili wszystko by młodzież nawet jak nie chciała się uczyć szła do liceum i później na jakieś pseudo-studia humanistyczne niż by mieli jakiś zawód elektryka mechanika czy kogoś innego i później ewentualnie szli dalej więc co się dziwią, że zawodówka jest niepopularna?
        Zresztą kiedyś najpierw ktoś kończył zawodówkę a potem by zdać maturę szedł na 2lata do technikum.
      • led47 Moda na "ogólniaka" 08.02.11, 09:48
        Jesteśmy po prostu intelektualnym mocarstwem... W zasadzie w momencie narodzin obywatela III (i kolejnych) RP powinien on (ona) dostawać imię Magister. A reformatorów edukacji z przeróżnych solidaruchowych rządow powinno powiesić się za jaja...
      • Gość: kuba.slonka@gmail. Moda na "ogólniaka" IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.11, 08:11
        Pierdo..nie zwykłe. Przecież o to chodziło tym baranom przy reformie edukacji aby produkować bezrobotnych i puszczać ich później na jakieś dziwnie i nie potrzebne kursy. Artykuł napisał jakiś deb.l skoro myśli że dzisiaj młodzież ma duży wybór pomiędzy rodzajami szkół.
      • Gość: pit brak pracy IP: *.lobzenica.net.pl 11.02.11, 12:02
        Po zawodówce nie jest się automatycznie fachowcem,bo oni też uczą tylko podstaw zawodu.Praktyka jest niezbędna-ale kto chce przyjąć takiego młodego człowieka bez doświadczenia jak nawet fachowcy z 20 letnim stażem nie mogą znalezć pracy
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja