Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      brak pracy - depresja !

    09.02.11, 11:33
    Witam wszystkich serdecznie!
    Zastanawiałam się jak zatytułować swój post, by szczerze oddawał moje intencje lecz także wzbudził zainteresowanie forumowiczów, jeżeli ktoś uzna, że odbiegam od tematu - proszę o wybaczenie. Otóż mój problem polega na tym, że od 6 miesięcy bezskutecznie poszukuję pracy w stolicy. Jestem mamą rocznej córeczki, obecnie przebywam na urlopie wychowawczym, ale z powodów osobistych (między innymi chodzi o fakt jak zostałam potraktowana gdy ogłosiłam hiobową wieść o ciąży) do poprzedniej pracy wracać nie zamierzam. Mimo dość niekorzystnych początków moich doświadczeń karierą zawodową mamy na etacie, podeszłam do poszukiwania nowej pracy z ogromnym entuzjazmem , nadzieją i optymizmem. Ba... przecież wykształcona, młoda, zdolna, ambitna osoba z jakimś konkretnym doświadczeniem w zawodzie - nie może mieć problemów ze znalezieniem pracy i to w Warszawie. Swoje pełne luzu i beztroskie poszukiwanie pracy zaczęłam w sierpniu, mimo wysyłania tygodniowo kilku -kilkunastu cv - odzew był znikomy, albo żaden. Początkowo poszukiwania skupiłam w konkretnej branży - w handlu ( pracowałam na stanowisku menedzera w niedużej firmie handlowo - usługowej). Aplikowałam na stanowiska, wydawałoby się adekwatne do moich kwalifikacji i wcale nie kierownicze. Głownie działy handlowe czy marketingowe w wiekszych firmach czy korporacjach. Po pewnym czasie zaczęłam szukać we wszystkich możliwych branżach, głównie w finansowych, gdyż od dawna marzyłam o karierze w instytucji finansowej. Jednak moje marzenia o pracy topniały i po wysłaniu mnóstwa aplikacji do banków nawet chocby na staże i po braku ŻADNEGO odezwu - stwierdziłam, że pracy w tym środowisku bez doświadczenia dostac się nie da.... niestety szybko okazało się, że nie tylko w tym. Zostałam zapraszana na rozmowy jedynie do samozwańczych instytucji finansowych, u których praca doradcy bankowego, polegała na wciskaniu kart kredytowych - ludzią w marketach. W tej chwili jestem tak zrezygnowana, że nawet nie chce mi się pzreglądać ogłoszeń. Stwierdziłam, niestety, ze albo większość rekrutacji w firmach jest tylko "pro forma", bo i tak ludzie od dawna są ustawieni, albo naprawdę dla ludzi mojego pokroju w tym kraju szans nie ma. Osoba z małym doświadczeniem w jednej branży, nie ma szans na pracę. Wymagania jakie stawiają w ogłoszeniach pracodawcy na podrzędne stanowiska są nie do spełnienia. I tak na pzrykład - w firmie oświetleniowej, nawet od zwykłej asystenki wymagać będą doświadczenia w branży oświetleniowej, w firmie motoryzacyjnej w dziale sprzedaży - także chcą kogoś kto pracował w podobnej instytucji i żeby tego było mało - na podobnym stanowisku. Jestem lekko mówiąc załamana i dzięki Bogu, nie jestem w krytycznej sytuacji finansowej, i nie muszę pracować jako sprzątaczka (choć nie mam pewności czy nawet tam by mnie bez doswiadczenia przyjęli). Powiedzcie mi proszę czy tylko ja mam taki "spaczony" obraz polskiego rynku pracy? Czy naprawdę tak nieudolnie jej poszukuję? W jakiej branży i na jakie stanowiska mam realna szansę zatrudnienia, mając wyższe wykształcenie (ale na prywatnej uczelni), znając angielski i będąc osobą komunikatywną z doświadczeniem w handlu.
    Przepraszam za długość postu!
      • Gość: Radca Re: brak pracy - depresja ! IP: *.coopervision.eu.com 09.02.11, 12:32
        Czesc,
        W jakich latach pracowalas i czym sie zajmowalas (pal licho oficjalna nazwe stanowiska - co faktycznie robilas?
        • terenia123456 Re: brak pracy - depresja ! 09.02.11, 13:31
          2007-2010. Faktycznie to jak to w takiej małej firmie zwykle bywa robiłam tam wszystko i nic. Począwszy od uzupełniania braków magazynowych (czyt. jeżdżenie po hurtowniach) przez przygotowywania umów i ofert a skończywszy na bezpośrednich spotkaniach z klientami i kontrahentami. Ale skoro mnie nawet nikt nie zaprasza na rozmowę, to nie w tym sęk???
          • Gość: Radca Re: brak pracy - depresja ! IP: *.coopervision.eu.com 10.02.11, 15:01
            Hmm a probowalas moze skorzystac z wyrobionych kontaktow?
            z poprzednimi kontrahentami, klientami?
            Wtedy bylas ich dostawca - jesli dobrze Cie "wspominaja" moze wartop sprobowac? (na pewno nie zaszkodzi!). Tylko nie "obrabiaj" slownie firmy w ktorej wczesniej pracowalas!
            • Gość: Radca Re: brak pracy - depresja ! IP: *.coopervision.eu.com 10.02.11, 15:03
              To samo z hurtowaniami, z ktorymi mialas kontakt?
              Naprawde, uderz i tam, o ile tego jeszcze nie zrobilas..
              • Gość: najmadrzejszy Re: brak pracy - depresja ! IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.11, 15:02
                Ale coś jest nie tak. Sam obecnie szukam pracy i mimo iż wysyłam przemyślanie aplikacje to odzew jest znikomy. Powoli tracę chęć do szukania pracy w Polsce i co raz poważniej myślę o wyjeździe za granicę.
                • Gość: Aga Re: brak pracy - depresja ! IP: *.w90-59.abo.wanadoo.fr 11.08.11, 17:10
                  Za granica wcale nie jest latwiej znalezc porzadna prace. Ale wybor nalezy do Ciebie.
          • Gość: fo.xy Re: brak pracy - depresja ! IP: 188.121.29.* 11.02.11, 17:41
            moze wypadlas z obiegu i na dzien dzisiejszy Twoje cv nie jest najlepiej napisane?
            Rozumiem, ze w trakcie rozmowy pracodawcy moze cos sie nie spodobac. Ale jesli Twoje podanie nie przechodzi w ogole dalej, to moze tam tkwi problem?

            Nie potrafie sobie wyobrazic, ze mozna wyslac wiecej niz 20 cv i nie miec na to pozytywnej odpowiedzi (tj. propozycji pracy). Sama nie jestem jakims orlem, skonczylam finanse - takich jak ja na peczki. Ale trzeba umiec sie sprzedac. Znalezc w sobie jakis atut, ktorym sie wyroznisz, zwrocisz uwage rekrutera.

            A jesli juz zapraszaja Cie na rozmowe, to moze trzeba sie przygotowac? Osoby z doswiadczeniem w branzy (tak, jak napisalas czy to oswietlenie, czy motoryzacja) zawsze sa milej widziane. Jesli tego Ci brakuje, to poczytaj w internecie troche - raporty dotyczace danej branzy, prognozy rozwoju, zainteresuj sie, jak wyglada rynek - konkurencja firmy, do ktorej aplikujesz.
            Sprobuj zablysnac na rozmowie. Pokaz, ze to Cie interesuje, ze chcesz wiedziec wiecej. Nie ma nic gorszego, niz pracownik pozbawiony entuzjazmu, checi zdobywania wiedzy, ktory nie orientuje sie w podstawowych faktach dotyczacych branzy.

            Przeciez zazwyczaj na rozmowach pojawia sie pytanie - dlaczego chce Pani pracowac akurat u nas? I co? bo nigdzie indziej mnie nie chca, a jak juz bedzie trzeba, to sie o waszej branzy czegos dowiem?

            Przepraszam, ze sie rozpisalam. Ale czasem mam wrazenie, ze niektorzy traktuja szukanie pracy jak jakis sport, rozrywke i po prostu wysylaja cv gdzie popadnie i ile sie da... bo ktos znajomy wyslal 100, to ja wysle 200... Tylko po jaka cholere? nie lepiej troche sie wysilic, wyslac 5 i ostatecznie miec wybor z dwoch ofert pracy?
            • rabart Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 21:37
              Nie potrafie sobie wyobrazic, ze mozna wyslac wiecej niz 20 cv i nie miec na to
              > pozytywnej odpowiedzi (tj. propozycji pracy)

              Ja wysłałem ponad 300. I wierz mi, że nie jestem sam. Może powinnaś popracować nad wyobrażnią?

              Znal
              > ezc w sobie jakis atut, ktorym sie wyroznisz, zwrocisz uwage rekrutera.

              W przełożeniu na realia Polski=musisz być jego znajomą. Np. dziewczyną jego kumpla.
            • rabart Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 21:41
              Tylko po jaka c
              > holere? nie lepiej troche sie wysilic, wyslac 5 i ostatecznie miec wybor z dwoc
              > h ofert pracy?

              BUHAHAHAAH. Czy ty przypadkiem nie jesteś z Narnii albo innego świata poza rzeczywistością tu na Ziemi?


            • Gość: tibarngirl Re: brak pracy - depresja ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 23:02
              Same zaproszenia na rozmowę to pikuś. Nie gwarantują dostania pracy. Miewam rozmowy, ale za każdym razem sytuacja wygląda tak: a) tłum innych kandydatów prócz mnie; b) zostałam zaproszona tylko dlatego, że zapraszali każdego, kto aplikował c) z powodu małego doświadczenia zawodowego oraz punktów a i b wybrana zostaje inna osoba, a ja mam coraz więcej pytań w stylu "dlaczego tyle czasu nie pracuję". Zawsze jest jakaś wymówka. W sklepie czy pubie nie chcą mnie zatrudnić, bo nie mam doświadczenia lub przeszkadza im, że ukończyłam studia. Do pracy biurowej się nie nadaję, bo pracowałam w sumie tylko 4 miesiące (z czego miesiąc to były praktyki). Nie wiem, co robić. Pracy szukam już prawie rok i szczerze powiedziawszy, mam już tego wszystkiego dosyć. Pytam znajomych, rodzinę, aplikuję na różne stanowiska i nie wybrzydzam
      • Gość: Madzia Re: brak pracy - depresja ! IP: *.ip-point.pl 09.02.11, 14:05
        Skąd ja to znam!!! Jestem w podobnej sytuacji, od początku grudnia wysłałam ponad 70 CV - odzew prawie żaden. Aplikowałam na stanowiska typu referent, pracownik biurowy, sekretarka. Mam 10 letnie doświadczenie zawodowe, wyższe wykształcenie i ... dwójkę dzieci ...i 8-miesięczną lukę w CV.
        • terenia123456 Re: brak pracy - depresja ! 09.02.11, 14:13
          Witaj Madziu! A czy też w Warszawie? Ja jestem załamana, coraz poważniej myślę o wyjeździe za granicę. Jeżeli nie znajdę pracy do końca roku, nie sądzę abym miała jeszcze szansę. Pytam się tylko jak w tym kraju żyć? Czy naprawdę bez znajomości nic się nie osiągnie. Pamiętam jak szukałam pracy 5 lat temu od razu po maturze, bez doświadczenia i w dobie najwyższego bezrobocia w kraju. Telefony się urywały, a na spotkania co chwila biegałam, fakt, że w większości nic z tego nie wynikało, ale było zainteresowanie. A teraz? Ach szkoda gadać. Czuję się jak nikomu niepotrzebny darmozjad, pasożyt jakiś. A im dłużej te poszukiwanie pracy trwa tym bardziej przestaje wierzyć....
          • Gość: Madzia Re: brak pracy - depresja ! IP: *.ip-point.pl 09.02.11, 14:31
            Mieszkam w Legionowie, a pracy szukam i w Legionowie i w Warszawie. Ja pamiętam sytuacje z 2006 roku, kiedy to po odejściu z pracy w ciągu 3 dni znalazłam nową lepszą pracę (w ciągu tych 3 dni byłam na 7 rozmowach, z czego od 4 firm dostałam propozycje pracy). To były czasy!!! Pozdrawiam
          • Gość: Be3 Re: brak pracy - depresja ! IP: *.finemedia.pl 15.02.11, 21:57

            5 lat temu to chyba był złoty okres dla pracownika - ogromna emigracja do Wielkiej Brytanii i Irlandii, w latach 2000-2002 było zdecydowanie gorzej.
          • korkix78 Re: brak pracy - depresja ! 16.02.11, 11:46
            Pamiętam jak szukałam pracy 5 lat temu od razu po
            > maturze, bez doświadczenia i w dobie najwyższego bezrobocia w kraju.

            Twoje skolowanie wynika pewnie z faktu, ze jeszcze "z rozpedu" myslalas, ze to byly czasy najwiekszego bezrobocia w kraju. A Ty i tak mailas ofert na peczki, wiec zapewne pomyslalas (swiadomie lub podswiadomie) ze kto jak kto, ale najwyrazniej Ty to sobie dasz rade zawsze, skoro nawet przy tym niebotycznie wysokim bezrobociu radzisz sobie tak dobrze.

            Sek w tym, ze w rzeczywistosci w czasach o ktorych piszesz bezrobocie bylo dalekie od najwyzszego. W ciagu 2 lat w 2006-2007 gospodarka tak sie krecila (wplyw emigracji tez mial duze znaczenie) ze bezrobocie spadlo gwaltownie z 18% w styczniu 2006 do 11,4% w grudniu 2007 .
            Naprawde najwyzsze bezrobocie bylo w 2001-2005. Ani razu nie spadlo ponizej 17%, a byly miesiace kiedy przekraczalo 20%. Jak by teraz nie bylo- do obecnej sytuacji to sie nie umywa.
        • eda076 Re: brak pracy - depresja ! 26.02.11, 01:24
          W tą lukę wpisz praca dorywcza- opiekunka do dziecka. Zawsze możesz powiedzieć, że wychowując swoje dziecko, pracowałaś dorywczo. Pracodawcy nie lubią przerw w cv.
      • Gość: cougar Witaj w Polsce IP: 95.108.110.* 09.02.11, 15:52
        Jak nie masz znajomości, albo nie jesteś specjalistką z kilkuletnim stażem to jest mało prawdopodobne, abyś dostałą jakąś prace. Pracodawcy wiedzą, że mogą śrubować wymagania. Na każde stanowisko aplikuje od kilkudziesięciu do kilkuset osób.
        • Gość: gruby Re: Witaj w Polsce IP: *.lublin.hypnet.pl 11.02.11, 17:30
          A zagranicą nie ma kilkudziesieciu osób na jedno miejsce?
          • Gość: grumpy Re: Witaj w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 21:50
            za granica jedna firma-koncern potrafi miec wiecej ogloszen o prace w danej branzy niz wszystkie polskie portale do kupy wziete
      • Gość: MONA Re: brak pracy - depresja ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 15:58
        W Wawie jest cięzko o dobrą pracę. Ja co prawda mam ale już parę razy próbowałam zmienić i nic konkretnego nie znalazłam jednakże postanowiłam po pracy i podczas urlopu jak teraz poprawiać moje umiejętności, które są często wymagane a ja je prawie utraciłam. Takie konkretne jakich nauczyłam się na studiach a pozatym biorę się za drugi język. Myślę, że wtedy coś znajdę. W tym kraju trzeba naprawdę mieć dobry zawód i porządne umiejętności, żeby coś osiągnąć.
        • Gość: bbb Re: brak pracy - depresja ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.11, 18:23
          Doskonale rozumiem Was wszystkich, ja mam pracę, ale zarabiam "na przeżycie", czyli całą pensję wydaję na jedzenie, dojazdy do pracy, utrzymanie samochodu (ekonomicznego), telefon itp. Z przyjemnosci - tylko raz na jakiś czas nowy ciuch, kosmetyk czy butelka wina (na szczęście nie kartonik:P). I starcza mi tylko dlatego, że nie muszę wynajmować mieszkania. Zaczynałam pracę na umowę zlecenie, na szczęście wkrótce dostałam etat. Myślałam, że z czasem będzie lepiej. Niestety nie jest. Pracodawca kryzysem tłumaczy brak podwyżek, a na zachętę wmawia nam, że pracujemy w dużej, międzynarodowej korporacji i mamy (niby) szansę kiedyś wspiąć się po szczeblach kariery. Ale ja chyba tę szansę zmarnuję - i wyjadę! Mam dość:( Mój pracodawca straci pracownika z doświadczeniem, ale to nic, bo wkrótce znajdzie kolejnego naiwnego.
        • Gość: ddssssaaa Re: brak pracy - depresja ! IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.11, 18:28
          was jeszcze dziwi że po studiach nie ma dla was pracy? zobaczcie ile w pl studiuje . zobacz jak łatwo w pl skończyć dzisiaj studia . nie patrzcie już na studia jako czynnik odpowiedzialny za dobrą posade tym bardziej jezeli to były kierunki "modne" typu marketing , pedagogika itp (całe ich mnóstwo) po nich macie znacznie gorszą pozycję na tym rynku od osób które nie mają wyzszego wykształcenia ale mają określony zawód np spawacz , kierowca kat c d itp
          • Gość: MONA Re: brak pracy - depresja ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 23:04
            Kto to tak napisał, że tylko studia świadczą o dobrej posadzie? Ja nie i autorka wątku także. Ja mam pracę, jednak chciałabym lepszą.Zresztą dobra dla mnie nie znaczy jedynie dobrze płatna, ponieważ mam ambicję wykonywania rzeczy, które mnie interesują i po prostu kręcą a nie tylko pilnowania czy odpowiednia kwota została przelania na konto. A co spawacz takiego ciekawego robi bo jak dla mnie nic tym bardziej kierowca istna nuda i nigdy na ten zawód nie zdecydowałabym się.
            I na dodatek nie uogólniaj bo studia studiom nierówne ja skończyłąm kilka lat temu na państwowej uczelni niehumaniustyczne i wcale łatwo nie było. Sam też skończ np. informatykę i po ukończeniu powiedz czy dla pracodawców one nic nie znaczą i czy tak łatwo było ukończyć. A praca z pewnością bardziej interesująca niż jakiegoś spawacza. Spróbuj skończyć medycynę, takich przykładów mogę dać jeszcze wiele.
            Także przestań pisać te dyrdymały, gdzie się pojawi jakiś wątek to o spawaczach ktoś bez sensu zaraz napisze.
            • marian446 Re: brak pracy - depresja ! 10.02.11, 10:50
              "A co spawacz takiego ciekawego robi bo jak dla mnie nic tym bardziej kierowca istna nuda i nigdy na ten zawód nie zdecydowałabym się. "

              Wiesz, ze jak się nie ma o czymś pojęcia,to się milczy? Taki spawacz, to w Norwegii jest Bogiem.
              • misself Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 13:29
                marian446 napisał:

                > Taki spawacz, to w Norwegii jest Bogiem.

                To zostań spawaczem i jedź do Norwegii.
                Jak już się ma wyższe, to już raczej spawaczem trudno zostać, zwłaszcza kobiecie.
                • Gość: najmądrzejszy Re: brak pracy - depresja ! IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.11, 14:50
                  "Taki spawacz, to w Norwegii jest Bogiem."

                  Taa, jasne, Norwegowie aż się zabijają o miejsca na kursie spawania...Że szukają chętnych di spawania z biedniejszych regionów.
              • Gość: typhoon Re: brak pracy - depresja ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 21:55
                a ja bym z checia spawaczem zostal i bylbym w tym bardzo dobry ale nie zostane bo szkoda mi oczu i dyplomu z wyroznieniem politechniki wroclawskiej a z kraju do norwegii tez wyjezdzac zamairu nie mam (rodzina), juz predzej niemcy, dania, benelux
            • Gość: Radca Re: brak pracy - depresja ! IP: *.coopervision.eu.com 10.02.11, 14:40
              Tylko ze Polacy chca przede wszystkim niezle zarabiac - co robia jest sprawa drugorzedzna (w pewnych granicach).

              Jesli jest wybor 2500zl praca ciekawa z superludzmi a praca 2700 zl w grobowo-stresujacej atmosferze z specjalistami od swin podkladania, to kasa pewnie nie zdecyduje,

              jesli jest wybor 600zlotych za staz "bo warto wpisac sobie cos do CV" bez gwarancji pozniejszej kariery/zatrudnienia, a 6000 zlotych prosta praca to co wiekszosc wybierze?
              • Gość: Radca Na poparcie IP: *.coopervision.eu.com 10.02.11, 14:46

                o prosze - z dzisiaj:

                Dla 40 proc. młodych ludzi pierwsza praca zupełnie nie wiąże się z ich wykształceniem. Najczęściej dlatego, że w wyuczonym fachu nie są w stanie znaleźć żadnej oferty albo wybierają zajęcie lepiej płatne (co piąty) - wysokie wynagrodzenie to priorytet dla ponad połowy poszukujących pracy. To, by pracować w zawodzie jest ważne tylko dla co dziesiątego absolwenta.

                www.emetro.pl/emetro/1,85648,9081496,Etatow_nie_ma_i_dlugo_nie_bedzie.html
                • Gość: MONA Re: Na poparcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 15:20
                  Ja znalazłam w zawodzie po pół roku szukania pracy. Najpierw znalazłam w pokrewnej dziedzinie. Poza tym jak ludzie obecnie kończą jakieś nieprzydatne kierunki to trudno się dziwić tej sytuacji,że pracują w czymś innym.
                  Nie twierdzę też, że pieniądze są bez znaczenia. Jednak praca dla samej kasy powoduje szybkie wypalenie. Fajne to jest tak na krótki okres. Najlepeij to wiązać jedno z drugim. To chyba dobrze,że nie każdy marzy jedynie o zawodzie wysokopłatnym, ponieważ bez tego nie byłoby pedagogów, pracowników pomocy społecznej,pielęgniarek tu też można wiele wymieniać.
                  Co do spawacza to mówiłam o swoich własnych odczuciach. A jak ktoś ceni wysoko ten zawód i podziwia i chciałby zostać to ma jak najbardziej ma do tego prawo.

                  Badanie badaniu nierówne:
                  www.bankier.pl/wiadomosc/Studenci-Dobra-atmosfera-w-pracy-wazniejsza-niz-wynagrodzenie-1936086.html
                  • Gość: Radca Re: Na poparcie IP: *.coopervision.eu.com 10.02.11, 15:34
                    > Badanie badaniu nierówne:

                    Rzeczywiscie, tu wnioski sa inne.
                    Ale w AISECowskim jest rowniez podane, ze oczekiwana pierwsza praca brutto absolwenta wynosi 2500-2,760 zl. Badanie robione na poczatku 2009, bo wyniki podane w kwietniu - gdzie w studenckim swiecie, pojecie kryzysu jeszcze moglo nie istniec. Mysle, ze wlasnie po zderzeniu z tym, czego naprawde moga sie spodziewac (czesto duzo mniej niz 2000) nagle dobra atmosfera juz sie zrobila mniej wazna, byle by miec jakas sensowna kase, bo nagle okazuje sie, ze 2760 zlotych + wszystko inne cacy jest poza zasiegiem.
                • Gość: Dżonny Re: Na poparcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 21:57
                  No, po mojej biotechnologii, którą kończyłem jakiś czas temu w zawodzie na 35 osób pracuje może 3...
              • misself Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 13:31
                Gość portalu: Radca napisał(a):

                > Tylko ze Polacy chca przede wszystkim niezle zarabiac - co robia jest sprawa dr
                > ugorzedzna (w pewnych granicach).

                Nie sądzę, żeby to tak działało. Wiele jest przypadków zdobywania doświadczenia za psie pieniądze. Tylko na coś takiego może sobie pozwolić student czy młody człowiek na utrzymaniu rodziców - jak już masz dziecko, to trudno zarabiać 600 zł, bo to nawet na opiekunkę nie starczy, nie wspomnę o podstawowych potrzebach.
                • Gość: najmądrzejszy Re: brak pracy - depresja ! IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.11, 14:54
                  Trzeba by najpierw zdefiniować pojęcie 'dobrze zarabiać'.
                  W W-wie 3 tys. brutto ledwo starczy Tobie na utrzymanie (żyjąc jak student), więc o zarabianiu nie ma mowy. A pokrywanie kosztów życia to nie jest dla mnie zarabianie.
                  • korkix78 Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 17:52
                    > Trzeba by najpierw zdefiniować pojęcie 'dobrze zarabiać'. A pokrywanie kosztów życia to nie jest dla mnie za
                    > rabianie.

                    Nie wiedzialem, ze zarabianie moze byc az tak roznie rozumiane.. moze rzeczywiscie trzeba zajac sie zrozumieneim co to znaczy, choc dla mnie to dosc proste:

                    Moim zdaniem pracujac zasadniczo zarabia sie, by przede wszystkim moc zyc, bez pomocy innych.To nie ze taka jest oficjalna teoria, ale tak na logike.

                    Jesli koszty zycia sa pokryte, i mamy wiecej, to znaczy ze zarabiamy na zycie, oraz zarabiamy tyle, ze mamy nadwyzke ktora albo sobie na cos wydajemy, albo dodatkowo oszczedzamy.
                    Jesli koszty zycia sa pokryte i na nic wiecej nie starcza, to oznacza, ze nic nie oszczedzamy, ale przeciez to nie znaczy, ze nie zarabiamy.

                    Zarabiam tyle a tyle = mam taki a taki przychod (a ile wydaje? moze mniej, moze tyle samo, moze wiecej..).
                    Jesli ktos bogaty pracuje za 25,000zl netto / miesiac, ale 24,800 wydaje na utrzymanie 3 domow, 4 aut, jacht, balon i helikopter, to ile uwazasz, ze zarabia?
                    200 zl? a moze jednak 25,000?
          • Gość: grumpy Re: brak pracy - depresja ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 21:52
            sorry, ale jakbym byl rekruterem to bym zwracal uwage na uczelnie ktora skonczyla dana osoba a na rozmowe zapraszalbym z indeksem ze studiow, w cv i liscie mozna napisac wszystko
      • Gość: anka Re: brak pracy - depresja ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 23:52
        Nie wiem, czy cię to pocieszy, ale mam podobnie. Wysyłam sprofilowane cv, wybieram te, gdzie spełniam 80% oczekiwań i nic. Zero telefonów, zero rozmów. Od 6 mies. byłam na 2 rozmowach. A mam kilkuletnie dośw. zawodowe i resztę, czyli standard (studia, język). Odchowane dzieci, prawo jazdy. I nic. Jak szukałam pracy kilka lat temu po studiach, mówili mi że ciąża, że nie mam doświadczenia itd. A i tak znajdowałam pracę w ciągu miesiąca. Ale teraz? O co chodzi do jasnej? Zastanawiam się, czy nie jestem po prostu za stara (32), albo mam za duże dośw. i umiejętności? Znajomi mi mówią, że to teraz jest taki rynek, że kryzys, że tylko po znajomości i chyba tak sobie to trzeba tłumaczyć. Zacisnąć zęby i poczekać. Gdyby nie kredyt na karku olałabym to, bo szkoda zdrowia. A tak ciągle stres, nerwy. Takie życie.
        Mieszkam w Łodzi - duże miasto, a też jest ciężko.
        • misself Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 13:34
          Gość portalu: anka napisał(a):
          > Wysyłam sprofilowane cv, wybieram te, gdzie spełniam 80% oczekiwań i nic.

          Ja wysyłam sprofilowane i zaznaczam w LM, że spełniam WSZYSTKIE wymagania.
          Dostaję odpowiedzi na jakieś 10% ofert.

          > zastanawiam się, czy nie jestem po prostu za stara (32)

          Piszesz wiek w CV?
          Ja przestałam. Chyba że jest wymaganie określonego wieku, wtedy wpisuję datę urodzenia. Pozostałych to zupełnie nie obchodzi, tak jak miejsce urodzenia czy stan cywilny, a ja i tak mam problemy, żeby się zmieścić na 1 stronie.
          • Gość: rekruter Re: brak pracy - depresja ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 21:59
            wystarczy zobaczyc kiedy dana osoba skonczyla szkole/studia (lub zaczela pierwsza prace) i juz z dokladnoscia do kilku lat mozna poznac wiek :)
      • Gość: autor Re: brak pracy - depresja ! IP: 80.50.141.* 10.02.11, 10:29
        tez bym cie nigdzie nie przyjał jakbym był pracodawca, o czyms takim jak akapity słyszała ?
        • Gość: bartek Re: brak pracy - depresja ! IP: 178.73.29.* 11.02.11, 13:31
          ja ciebie też bym nie przyjął, słyszałeś może o polskich znakach?
      • Gość: krakus Witaj w klubie! IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.11, 10:42
        Witaj,

        Pocieszenie może marne ale mam bardzo podobnie - z ostatnią firmą rozstałem się po kilku ładnych latach pracy z końcem czerwca ubiegłego roku, choć nie pracowałem już wcześniej - od razu zacząłem szukać nowego zajęcia. Początkowo aplikowałem na stanowiska zgodne z doświadczeniem z ostatniej pracy ale to było dosłownie kilka ogłoszeń, wszak w Krakowie w tej branży nie ma aż tylu firm, jak choćby w Warszawie. Później zacząłem wysyłać na stanowiska, gdzie z racji doświadczeń z wcześniejszych firm sam bym siebie widział. Po 2-3 miesiącach, na jakieś 20-30 wysłanych aplikacji, odpowiedzieli mi z dosłownie z dwóch firm, gdzie po rozmowach jednak się nie dostałem. W międzyczasie dostałem też odpowiedź z jednej z firm, gdzie dostałem pracę, jednak zrezygnowałem z niej zanim zacząłem (jak dla mnie totalnie wariackie papiery w materii szkolenia wstępnego i paru innych rzeczy, a firma de facto największa w Polsce w swej branży i na każdym kroku podkreślająca, jak jest profesjonalna - jakbym miał 20 lat i byłaby to moja pierwsza praca, to mógłbym z siebie robić głupa przed ludźmi, ale mam lat trochę więcej i nie będę się podpisywał własnym nazwiskiem pod niekompetencją innych)...
        Więc od ubiegłorocznych wakacji ślę papiery już gdzie się da, odpowiadając na ogłoszenia lub pisząc w ciemno do poszczególnych firm. Póki co zero odzewu... Oszczędności, z których podbieram na przeżycie, powoli się kończą, a za chwilę odpadnie jeszcze pensja żony (idzie na wychowawczy). Jestem nieco po trzydziestce, mam wyższe wykształcenie, pracowałem w kilku firmach (od niewielkich, przez państwowe, po korporacje) - bez większych problemów odnajduję się w nowych realiach i szybko przyswajam tajniki danej pracy. Naprawdę nie szukam kwadratowych jaj i nie mam kosmicznych wymagań co do stanowiska, zarobków, itd. - mogę iść nawet na kasę do hipermarketu, korona mi z głowy nie spadnie - tylko za pensję przypisaną takiemu stanowisku zarobię co najwyżej na czynsz i opłaty ale na jedzenie już nie wystarczy (o ile czcigodni HR-owcy w ogóle wzięliby mnie pod uwagę). Coraz częściej zastanawiam się czy odrzucają mnie bo mam za duże doświadczenie, czy może nadal za małe i nie przystaję do dzisiejszych realiów rynku (3 doktoraty, 8 języków biegle, 20 lat doświadczenia przy wieku góra 25 lat, dyspozycyjność 48h/dobę, najlepiej za minimalną krajową)...

        Trzymaj się i nie daj się, w końcu coś się znajdzie :)
        • Gość: terenia123456 Re: Witaj w klubie! IP: *.play-internet.pl 10.02.11, 13:31
          Szczerze mówiąc pocieszenie liche, wiedząc że nie tylko Ja a cała rzesza innych wykwalifikowanych względnie osób ma podobny problem. Wolałabym chyba, żeby problem tkwił w moim nieudolnym szukaniu, bo to zawsze można poprawić, a w tej sytuacji w zasadzie nie mam żadnego wpływu na znalezienie pracy.... Pozostaje liczyć tylko na to, że prędzej czy później trafi się łut szczęścia i ktoś mnie zechce. Albo na cud, że wreszcie wróci "czas pracownika"...Najgorsze jest to, że po takich bezowocnych poszukiwaniach, człowiek traci całą pewność siebie i wiarę (do tej pory niezachwianą) w swoje możliwości. I oczywiście zniechęcam się powoli do szukania pracy w tradycyjny sposób, do tego stopnia, że nawet nie chce mi się wysyłać aplikacji tam gdzie teoretycznie spełniam warunki, bo już tyle razy robiłam sobie nadzieję i czekałam na telefon, że szkoda mi nawet tracić czasu, na kolejny wyczerpujący list motywacyjny.
          • Gość: terenia123456 Re: Witaj w klubie! IP: *.play-internet.pl 10.02.11, 13:38
            A jeśli chodzi o wysyłanie aplikacji do firm, które ogłoszeń nie umieszczają, to w ogóle wydaje mi się być non sensem. Przecież wysyłamy zazwyczaj do sekretariatu firmy, bo zazwyczaj tylko taki adres znajduję się w zakładce "kontakt" a wątpliwe bardzo, że bystra przewidująca sekretarka/asystentka wydrukuje nasze cv i z uśmiechem na ustach przedłoży szefowi tudzież choćby zapisze w folderze "aplikacje". Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że w 99 % nasze cv wyląduje w systemowym koszu :((((
            • Gość: ssss Re: Witaj w klubie! IP: *.ip.netia.com.pl 10.02.11, 14:38
              wcale nie ląduje w koszu.

              mam obecną pracę od roku, własnie dlatego że tak wysłałam swoje CV. Po pół roku okazało się, że zwalnia się etat i nie umieszczali ogłoszenia (żeby nie zespamowac skrzynki...) i wybrali moje CV. Jestem zywym przykładem, że należy wysyłać aplikacje na adres biuro@
            • Gość: krakus Re: Witaj w klubie! IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.11, 18:06
              Może uściślę - aplikacje "ogólne" wysyłam do tych firm, które na stronach internetowych mają info w stylu "jeśli nie znalazłeś interesującej Cię oferty, a jesteś zainteresowany pracą u nas, prześlij swoje cv/lm tu i tu" lub które mają podane namiary na dział kadr, na adresy "biurowe/recepcyjne" nie wysyłam.
          • Gość: Radca Re: Witaj w klubie! IP: *.coopervision.eu.com 10.02.11, 14:55
            Najgorsze jest to, że po
            > takich bezowocnych poszukiwaniach, człowiek traci całą pewność siebie i wiarę
            > (do tej pory niezachwianą) w swoje możliwości.

            Widzisz, przed owymi "czasami pracownika" tj 2-3 lata przedwybuchem kryzysu (czyli przed 2006-2008) owczesni absolwenci - w tym ja i wielu znajomych- juz na stracie dostawali realiami po lbie i tracili cala pewnosc siebie i wiare. Dostali wiec szlaga w "wirtualne zeby" juz na dzien dobry, na pasie startowym.

            Teraz przynajmniej wzbogacona jestes o widze jak wiele wczesniej mialas szczescia (i teraz pecha). Mozesz wiec sprobowac przestawic myslenie, bo jedna strategia nie jest najlepsza mozliwa na wszystkie czasy.
            Wiem, wiem, to tez marne pocieszenie.
            • Gość: anka Re: Witaj w klubie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.11, 08:48
              Najgorsze jest to, że po
              > > takich bezowocnych poszukiwaniach, człowiek traci całą pewność siebie i w
              > iarę
              > > (do tej pory niezachwianą) w swoje możliwości.
              >
              Taaa, skąd ja to znam. To, że jestem nieudacznikiem, do niczego się nie nadaję, pechowcem itd, mam na co dzień w głowie. Inni to mają ekstrapracę, a ja nie... itd itd. I jeszcze rady mojego męża, który jest kochanym człowiekiem, ale pracuje od 10 lat w tej samiej firmie, która uważa go za ideał... Wk... się można.

              Dla mnie pocieszeniem jest to, że moja obecna szefowa uważa mnie za superpracownika, że zawsze mnie chwaliła i mówiła, że taki pracownik to skarb (niestety, ale firma się rozpada więc dlatego szukam nowej pracy). To jest budujące. Przynajmniej na chwilę.
              Trzymaj się!
          • misself Re: Witaj w klubie! 11.02.11, 13:38
            Gość portalu: terenia123456 napisał(a):
            >
            > Szczerze mówiąc pocieszenie liche, wiedząc że nie tylko Ja a cała rzesza innych
            > wykwalifikowanych względnie osób ma podobny problem. Wolałabym chyba, żeby pro
            > blem tkwił w moim nieudolnym szukaniu, bo to zawsze można poprawić, a w tej syt
            > uacji w zasadzie nie mam żadnego wpływu na znalezienie pracy...

            Moim zdaniem głównie w tym tkwi problem, i w źródle ogłoszeń.
            Nie wierzę, że poważni ludzie zamieszczają bezpłatne ogłoszenia na Gumtree i że nie odbierają maili. Sądzę, że warto wziąć tyłek w troki, pochodzić po okolicznych firmach i u nich zostawić papierowe CV.
      • misself Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 13:26
        Jeśli nie dostajesz żadnych odpowiedzi na wysłane CV ani zaproszeń na rozmowy - moim zdaniem problem leży właśnie w CV. Spróbuj je przeredagować. Ja korzystałam ze wskazówek na stronie CVnet (podaję nazwę, nie adres, bo to nie jest reklama). Początkowo rady tam zamieszczone wydawały mi się bardzo kontrowersyjne i nie wierzyłam, że to pomoże - ale pomogło.
      • truskawkowa_malina Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 13:44
        Zmień podejście. Post wydaje się w całości "przepraszający", nawet na końcu przepraszasz za długość postu! Kogo przepraszasz??? Jak ktos nie chce to niech nie czyta.
        Bądź bardziej pewna siebie i myśl tylko pozytywnie, wyobraź sobie siebie w wymarzonej pracy i czuj, że już tam pracujesz.Przestań narzekać.
        Powodzenia
      • maxa12 Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 14:19
        Mam podobne doświadczenia. Na szczęście szukam tylko dodatkowej pracy, ale też można nabawić się kompleksów. Na stanowisko animatora sport - bo o taką pracę się staram, ogłaszane są konkursy. Więc staję do kolejnych konkursów i nic. Mam 20-letnie doświadczenie w branży, wykształcenie aż nadto, namacalne i mierzalne sukcesy. I coraz mocniejszą pewność, że brakuje mi ZNAJOMOŚCI, a organizowane "konkursy" to fikcja. Plus tej sytuacji to to, iż robię się biegła w całej procedurze. Teraz przygotowuję się do kolejnego "konkursu". Już raczej ostatniego. Nie poddawaj się jak ja. Powodzenia!
        • triin Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 16:00
          nie zgodzę się z argumentem 'braku znajomości'
          nie jest sztuką tworzyć teorie spiskowe, tylko lepiej się przyjrzeć sobie
          być może osoby, które bardzo długo i bezskutecznie poszukują pracy, ignorują jakieś wymagania (określone, bądź podane trochę między wierszami) stawiane kandydatom.
          może to być jakaś cecha osobowości, jakieś predyspozycje, lub czasem nawet umiejętność dobrego zaprezentowania się (to też sztuka).
          i niestety, niezbyt przyjemna prawda jest taka, że bardzo często 'nadmiar' doświadczenia wcale nie jest plusem...
          • Gość: bibi Re: brak pracy - depresja ! IP: *.eltronik.net.pl 11.02.11, 17:59
            <"być może osoby, które bardzo długo i bezskutecznie poszukują pracy, ignorują jakieś wymagania (określone, bądź podane trochę między wierszami) stawiane kandydatom.
            może to być jakaś cecha osobowości, jakieś predyspozycje, lub czasem nawet umiejętność dobrego zaprezentowania się (to też sztuka). " Z tym się w pełni zgadzam. Ale jak wytłumaczyć sytuację, gdy na jedno stanowisko aplikują dwie osoby - ten sam kierunek studiów. Jedna po solidnej państwowej uczelni,ze sporym dorobkiem , druga ma przed sobą jeszcze 1,5 roku studiów zaocznych na prywatnej uczelni i zerowe doświadczenie w zawodzie, ale ojciec trzęsie gminą. Pracę dostaje ta druga. To tylko jeden z wielu przykładów. Jak potem nie tworzyć "teorii spiskowych"?
          • rabart Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 21:40
            Znam sytuacje gdzie do firmy kandydowało kilka osób w tym dziewczyna pracującego w tej firmie kierownika. Zapewne wygrała dzięki swym zdolnościom i nie ma co snuć teorii spiskowych.
      • mops111 W obiektywie Justyny Steczkowskiej odcinek 38 11.02.11, 15:54
        polecam odcinek o dziewczynie, która wpadła w depresje bo długo szukała pracy..... do obejrzenia na ip.pl
      • triin Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 15:55
        Ja myślę, że jest kilka ważnych rzeczy w kwestii poszukiwania pracy:
        1) jak wygląda Twoje cv? czy wpisałaś tylko nazwę stanowiska, czy też zakres obowiązków? często właśnie występuje niespójność terminologii dotyczącej nazwy stanowisk, bo w małej firmie możesz być 'dyrektorem ds. handlu', a wykonywać obowiązki przedstawiciela handlowego - i dlatego bardzo ważne jest wpisanie zakresu obowiązków do cv. nawiasem mówiąc dla dużych firm nie jest Twoim atutem to, że robiłaś 'wszytko i nic'...
        2) wybieraj uważnie stanowiska, na które aplikujesz. bardzo dobra rada kogoś powyżej, żeby sprawdzić najpierw firmy, z którymi współpracowałaś. dobrze jest mieć marzenia (a raczej cele) zawodowe, ale nie oczekuj, że zostaniesz przyjęta na stanowisko np. sekretarki jeśli nigdy tego nie robiłaś, bo mimo tego, że to nie najwyższe stanowisko, ma jakieś swoje wymagania. a jeśli rekruter widzi w cv 'menadżer', no to zupełnie nie gra
        3) szukaj tego, co już robiłaś, ale w większej firmie. możesz starać się o niższe stanowisko (np. doradca handlowy) i stopniowo rozwijać się zawodowo, awansując, jeśli będziesz dobra.
        4) nie poddawaj się! :)
      • Gość: Lukas Re: brak pracy - depresja ! IP: 89.75.178.* 11.02.11, 16:20
        Witam
        Mam podobne spostrzenie dotyczace rynku pracy w Warszawie.Jestem warszawiakiem.
        Po kilku latach pobytu za granica postanowilem wrocic na jakis czas do Polski zeby sie rozejrzec na rynku.
        Mam skonczone studia,jezyk angielski biegle i doswiadczenie zawodowe,CV jest OK.
        Mialem kilka rozmow o prace i czesto slyszalem ze mam dobre papiery ale jest zawsze cos
        np ze stracilem rzeczywistosc z rynkiem,albo ze nie ufaju mi bo mam opcje powrotu albo po prostu mi zazdroszcza tego co osiagnelem lub widzialem.
        Nie szukam kazdej pracy bo mnie na to stac,mam nieruchomosci i stale zrodlo dochodow.
        Ciezko jest zyc w warszawie za 2 tys miesiecznie ale sporo ludzi musi zyc bo ciagle slychac ze praca jest w warszawie ale to bzdura.
        Ogloszenia o prace to kpina zarobki na poziomie Chin i mysle teraz bardziej o wejscie w spolke,moj przyszli wspoludzialowcy tez robia takie walki cala firma albo staz albo wlasna firma lub student do 25 lat.Taki jest teraz trend dotyczacy pracy.




        • Gość: Marta niepełnosprawni i emeryci zabierają pracę IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.11, 16:53
          U mnie w mieście (150tys mieszkańców) najłatwiej znaleźć pracę będąc emerytem bądź osoba z grupą inwalidzką. Firmy sie wycwaniły i szukają nawet na stanowiska w biurze osob z grupa inwalidzka przewaznie zarejestrowanych w UP. Ostatnio odwiedzilam mnostwo firm i zanioslam swoje cv i w co drugiej firmie szukali osob z grupa inwalidzka.... nawet w jednej z firm babka pracujaca w sekretariacie chodziła o kulach - maja renty i jeszcze miejsca pracy zajmuja a firmy na tym korzystaja.
        • Gość: damarina Re: brak pracy - depresja ! IP: *.182.1.192.nat.umts.dynamic.eranet.pl 11.02.11, 19:37

          Mnie się udało. Powiem jak ...
          Ponad dwa lata temu rzuciłam (sama!) papiery i zrezygnowałam z etatu w banku. Miałam naiwne przekonanie, że taka specjalistka, jak ja (z ponad 10letnim doświadczeniem w zawodzie) w Warszawie z łatwością znajdę pracę. Zagrałam w ciemno, ale na szczęście nie miałam kredytu na plecach. Mogłam zaryzykować.
          Miałam oszczędności - ale nie dużo i na nie nie liczyłam, bo przecież zaraz miałam dostać pracę.
          Oj... szybko dotarłam do ściany. Również jak autorka słałam CV na wszelkie możliwe ogłoszenia, również na ogólne adresy typu biuro@ ... i nic. Mam wykształcenie humanistyczne, więc takich jak ja - na pęczki!
          Trwało to strasznie długo .... co najmniej pół roku jak nie dłużej. Bicie ustawicznie głową w mur.
          Po drodze założyłam własną działalność gospodarczą (ale bez pomysłu, tylko aby wystawiać rachunki - czyli być konkurencyjną kosztowo na rynku). I nic.
          Ale nie poddawałam się. To znaczy uruchomiłam WSZYSTKIE kanały. Wszystkich moich znajomych (również poza branżą). Znajomych z pracy, znajomych z grona moich kręgów towarzyskich. Po drodze zweryfikowałam (niestety głównie na NIE) wiele kontaktów towarzyskich. Większość wpadała w zakłopotanie, gdy słyszała z czym przychodzę .. i nie odbierała telefonów. Albo nie miała czasu itp. To również bardzo bolało.
          Pytałam kogo sie dało. Pamiętam, że dostałam od kogoś radę, aby nie kierować do ludzi wprost prośby o prace, tylko np. wysyłać maila z prośbą tylko o to, aby gdyby kogoś znali - coby mogli przekazać dalej moje CV ... itd.
          Pierwsze poważne zlecenie (tzn. takie, które pokryło mi minimalne koszty na przeżycie) dostałam po 8 mies. poszukiwań. Czułam się jak w niebie... Bezpieczna i wręcz bogata.
          Jak je dostałam?
          Ktoś kogoś prosił, żeby ten ktoś mu polecił zaufaną osobę do kilkugodzinnej pomocy na trzy-cztery dni w tygodniu w w bliskiej mi dziedzinie zawodowej, za marne pieniądze ... i ten ktoś sobie przypomniał o mnie. I mnie polecił.
          Tak że zostałam zaproszona na spotkanie i rozmowę. I dalej poszło już łatwo (bo naprawdę jestem dobra w tym co robię).
          Po kolejnych dwóch miesiącach dostałam kolejną propozycję (od nieznajomej mi osoby) i .... od razu na spotkanie rekrutacyjne i konkretne warunki zatrudnienia (na jednym spotkaniu). Okazało się, że moja koleżanka (całkowicie spoza branży w której szukałam pracy) - której swojego czasu mówiłam że szukam pracy - miała poważny "kapitał wdzięczności" w stosunku do innej osoby, która przy okazji rekrutacji postanowiła swój dług "spłacić". A że słyszała o mnie i dostała od tej koleżanki moje CV (które swojego czasu rozesłałam do wszystkich moich znajomych) - więc mnie zaprosiła na rozmowę.
          Ta propozycja okazała się strzałem w "dziesiątkę". 100 % moich oczekiwań zawodowych. Do dziś współpracujemy ze sobą i jestem bardzo zadowolona ...

          A i jeszcze jedno .... swojego czasu rozmawiałam z osobą, która w pewnej firmie (liczącej ok. 100 pracowników) była odpowiedzialna za proces rekrutacji i wybór kandydatów na rozmowy. Dowiedziałam się m. in. że na każde stanowisko, na które dają ogłoszenie - dostaje co najmniej kilkadziesiąt ofert, CV itp dokumentów. Nie jest w stanie tego nawet zczytać i rozważyć "za i przeciw" poszczególnym kandydatom. Tym bardziej, że większość CV jest bardzo podobne.
          Czym się kieruje przy wyborze?
          Po pierwsze, puszcza wici po znajomych. Jeżeli dostaje od kogoś znajomego wiadomość że ma zaufania godna osobę z odpowiednimi kwalifikacjami na stanowisko - w pierwszym rzędzie zaprasza taką osobę na rozmowę. Dopiero gdy ta osoba się nie sprawdzi - sięga po CV.
          Po drugie - sięgając do CV, większą wagę zwraca na tzw. "list motywacyjny" niż na samo CV. Według niej to właśnie list motywacyjny więcej mówi o człowieku niż sztampa CV. Po liście motywacyjnym, jego redakcji, doborze języka, sposobie wyrażanie myśli i sposobie komunikowania się, wiele można przewidzieć co do podejścia człowieka do pracy.
          Jeżeli znajdzie kilka ciekawych listów motywacyjnych - to zaprasza te osoby na rozmowę.

          Czy tylko przez znajomości można dostać pracę?
          Tak, ale nie w typowym rozumieniu. To nie jest tak, że pracodawca musi cię kojarzyć, znać ...
          Ja na początku nie miałam żadnych znajomości, żadnych kanałów - ale że szłam "szeroko" i naprawdę WSZYSTKICH wokół siebie informowałam o moim problemie, pytałam, próbowałam .... to można powiedzieć że przez znajomości innych osób dostałam propozycje.
          Ktoś kiedyś musiał się do mnie przekonać, zaufać mi, musiałam kiedyś na mojej drodze zawodowej i prywatnej (też) zrobić dobre wrażenie.
          To mi pomogło i przede wszystkim dzięki temu przebiłam głową mur.

          • rabart Pogratuluj sobie! 11.02.11, 21:43
            Zabrałaś komuś miejsce pracy poprzez znajomości.
            Dlatego brzydzę się tym co tu jest.
            • Gość: monika Re: Pogratuluj sobie! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.02.11, 22:09
              Dokładnie!!! I jeszcze ze swoim wykształceniem humanistycznym piszesz "zczytać"!!!
              • annajustyna Re: Pogratuluj sobie! 12.02.11, 13:23
                A gdzie tu blad?
            • annajustyna Re: Pogratuluj sobie! 12.02.11, 13:22
              Nie mylcie znajomosci z tzw. poleceniem.
          • Gość: dość Re: brak pracy - depresja ! IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.11, 19:02
            Morał niestety jest taki, ze znajomi pytają znajomych o ewentualnych pracowników ( nie umniejszam Twoim umiejętnością). Tym bardziej niestety jest to widoczne w Twojej wypowiedzi, bo nie dostałaś pracy dlatego ,ze wybrano cię spośród innych cv, tylko dlatego ,że ktos ze znajomych rekrutera Cię polecił. Sama pryznałas, że osoby wybierające kandydatów wybiorę osobę od znajomych praktycznie w ciemno, a gdy się nie sprawdzi wracają do nadesłanych cv. smutne to, ale tak jest. Mimo wszystko cieszę się , że Tobie się udało i zyczę dalszych sukcesów, pozdrawiam
      • fioletowyduch Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 22:42
        Moim zdaniem jest tylko jedna droga poprawy tej degrengolady ktora wytworzyla sie w Polsce.
        Na pierwszy ogien musimy wziasc KLER, koniec z finansowaniem kleru z budzetu, utrzymanie samych katechetow kosztuje 2 mld zl !!! Kler musi normalnie zacząc pracowac, dalej gornicy
        mamy tanszy wegiel duzo lepszej jakosci importowany z ukrainy i czech, koniec z pensjami 6 tys, Nauczyciele 1/4 roku nic
        nie robią, przeciez to skandal !!!! Oszczednosci tylko na tych 3 grupach zawodowych przynioslyby z grubsza
        jakies 50-70 mld zl, gdybym dostal jakas dotacje od razu zatrudnilbym pracownika do wlasnej dzialnosci gosp
        a tak to sam sie musze meczyc ze wszystkim. Znajomosci w zalatwianiu pracy powinny byc karane wiezieniem,
        sam pamietam jak staralem sie o prace w archiwum sądu dla mokotowa, choc bylo wielu chetnych z wyzszym
        wyksztalceniem to przyjeli polanalfabetke po zawodowce ktora sama mowila ze dostala ta prace po znajomosci.
        Taki paradoks najwieksza korupcja jest gdzie..... w SĄDACH
        • rabart Re: brak pracy - depresja ! 11.02.11, 22:50
          Dokładnie-załatwianie pracy przez znajomości to obrzydliwy, zdegenerowany proceder! Moim zdaniem powinna być za to kara więzienia gdzieś w granicach 15lat! Oduczyłoby to tych cwaniaczków wioskowych załatwiania wszystkiego przez wujcia i ciocię albo łóżko!
          • Gość: najmądrzejszy Re: brak pracy - depresja ! IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 00:13
            Znajomości działają tak samo na całym świecie. Każdy woli pracować z zaufaną osobą niż z kimś obcym, niesprawdzonym.
            Patologia się pojawia w przypadku posad w administracji państwowej, gdzie rzeczywiście za wyraźny nepotyzm, ostatni przykład to córka MF, powinny być surowe kary.
            • Gość: damarina Re: brak pracy - depresja ! IP: *.182.57.90.nat.umts.dynamic.eranet.pl 12.02.11, 09:27

              Nie będę odnosić się do argumentów typu: "odebrałaś komuś miejsce pracy", bo nie są one ani merytoryczne, ani wnoszące cokolwiek nowego do dyskusji.

              Mogłabym dołączyć się do chóru "płaczek" i narzekać, że mamy taki a nie inny sposób wyboru kandydatów, że decydują znajomości, że ludzie wartościowi nie mogą się przebić bo ktoś ustawił już rekrutacje itd.
              Mogłabym.... ale co to by mi dało? Czy z tego miałabym pieniądze, aby zapłacić za rachunki? Czy z tego miałabym pieniądze aby utrzymać rodzinę?
              Może tylko moralną wyższość i poczucie gorzkiej satysfakcji że nie będę grać według podłych zasad zastanych na rynku pracy. I tylko tyle...

              Jak zrozumiałam autorkę wątku, dziewczyna szuka odpowiedzi na konkretne pytanie jak przełamać zaklęty krąg niemożności, jak spowodować aby jej kandydatura została w końcu zauważona.
              Przedstawiając moją historię (a identyfikuje się z autorką, ponieważ sama doświadczyłam poczucia zwątpienia, zaniżonej samooceny przez to, że przez wiele miesięcy nie otrzymywałam żadnego zwrotnego sygnału na wysyłanie moich CV) chciałam pokazać drogę postępowania, która doprowadziła do konkretnej zmiany mojej sytuacji zawodowej.
              W efekcie, mam pracę.
              Czyli jest to rozwiązanie efektywne i skuteczne w takich, a nie innych realiach naszego rynku pracy.
              I taki był cel mojej poprzedniej wypowiedzi.
              • annajustyna Re: brak pracy - depresja ! 12.02.11, 13:25
                Dokladnie tak, jak piszesz. Rozumijac jak Rabart, to kazdy szczesliwiec, ktory dostal prace, zrobil to kosztem innej odrzuconej kandydatury. Czyli co? Nikt nigdy nie powinien wyslac podanie, zeby nie "skrzywdzic" innych kontrkandydatow?
              • rabart Re: brak pracy - depresja ! 16.02.11, 02:40
                > W efekcie, mam pracę.
                A komuś innemu zniszczyłaś życie. Mam nadzieję, że los cię za to ukarze i tobie też przydarzy się taka tragedia.
            • annajustyna Re: brak pracy - depresja ! 12.02.11, 13:24
              Nie mylmy znajomosci z praca z polecenia!!!
              • Gość: dość Re: brak pracy - depresja ! IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.11, 18:52
                A czym niby różni się praca po znajomości od tej z polecenia? Jeśli ktos Cie poleca pracodawcy to znaczy, że Cię zna , więc jest Twoim znajomym. rekrutacja nie odbywa się w taki sposób, że ktos daje ogłoszenie z wymaganym polceniem, tylko pyta znajomych o kogos kogo moga polecic, bo nie jest tak, że się spotykają dwie nieznane osoby i jedna zaczepia inną mówiąc : mam dla ciebie osobę, bo taki polecenie jest guzik warte ( po co masz wierzyc komus kogo nie znasz) . Mylisz chyba pojęcia praca z polecenia a praca z referencjami od poprzedniego pracodawcy.
                • sundry Re: brak pracy - depresja ! 14.02.11, 20:29
                  Różnica jest zasadnicza. Po znajomości można zatrudnić też kogoś, kto nic nie umie. Poleciłabyś komuś tumana, który nic nie umie? Mnie by było głupio.
                  • Gość: dosc Re: brak pracy - depresja ! IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.11, 21:22
                    Nie pleciłabys siostry, brata czy kuzyna albo najlepszej przyjaciółki, mimo wszystko?Ty ją polecasz a nie odpowiadasz za nią, mówisz np, że znasz kogos kto szuka pracy, nie wystawiasz komus referencji
                    • sundry Re: brak pracy - depresja ! 14.02.11, 21:31
                      Polecając kogoś, zakładam, że nadaje się na to stanowisko. Nie poleciłabym absolwenta filozofii do projektowania stron internetowych, choćbym nie wiem, jak go lubiła. Wiadomo, że jak praca jest w miarę prosta i właściwie każdy po przyuczeniu się nada, to można polecić kogoś, kto nic nie umie. Ale mówimy chyba raczej o osobach na bardziej wyspecjalizowane stanowiska.
                      • Gość: dośc Re: brak pracy - depresja ! IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.11, 22:07
                        Suma summarum i tak musisz kogos znać, żeby polcecic, więc i tak po znajomości ( niezależnie czy się nadaje na dane stanowisko czy nie)
                        • Gość: sundry Re: brak pracy - depresja ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 15:37
                          Chyba każdy z nas ma jakichś znajomych, więc nie ma się czego czepiać:)
                          • Gość: dość Re: brak pracy - depresja ! IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.11, 16:41
                            Nie czepiam się tylko, tłumacze, żeby kogos polecic trzeba być czyimś znajomym , czyli praca z polecenia jest również pracą po znajomości., niezależnie od tego, czy polecana osoba zna się na swoim fachu, czy też nie
                            • sundry Re: brak pracy - depresja ! 16.02.11, 08:00
                              No to ja mówię, że chyba każdy ma jakichś znajomych, tyle że nie każdy w takiej branży jaką akurat potrzebuje:)
                      • rabart Re: brak pracy - depresja ! 16.02.11, 02:49
                        W Polsce nawet najniższe stanowiska są po znajomości.
                  • Gość: rak Re: brak pracy - depresja ! IP: *.home.aster.pl 18.02.11, 16:34
                    "Jak się nie ma co się lubi to się lubi to co ma". Dobra praca podstawa egzystencji :)
              • rabart Re: brak pracy - depresja ! 16.02.11, 02:39
                Typowe próby nazywania "gó*wna" mydłem.
            • rabart Re: brak pracy - depresja ! 16.02.11, 02:43
              Za to jak w korpo kumpel jednego menago rekrutuje jego dziewczynę do pracy, a jej podwładni potem muszą odwalać za nią pracę-to już patologii nie ma.
              Ale wam wyprało mózgi.
      • Gość: zipi Re: brak pracy - depresja ! IP: 46.20.56.* 13.02.11, 19:12
        Niektorzy z Was w tym autorka postu dostali prace w "dobrym okresie" gdy wielu rodakow emigrowalo i tym zmiejszyla sie znacznie konkurencja na rynku pracy i wymagania pracodawcow..jednak zycie zweryfikowalo kryzysem czesc tych "fuksow"..cieszcze cie chociaz tym ze udalo wam sie zdobyc jakies doswiadczenie..zawsze to przewaga nad tymi ktorzy na rynek weszli w kryzysie..
        a i jeszcze jednen plus macie - ja na rozmowe do wawy (o ile mnie ktos zaprosi) musze wydac min 200 zl na same bilety pks i pkp..plus czesto nocleg i jedzenie na miescie..i jechac pol dnia..wy w tramwaj za 2 zl i jestescie..jak widac mozna miec trudniej..

        niektorzy z was wspominaja o wyjezdzie za granice...po naiwnosci tych deklaracji sadze ze za granica byly te osobki raczej w celach turystycznych...TAM tez licza sie znjaomosci..nawet by dotac sie na zmywak..wszedzie jest tyle polakow ze jesli nie jedziecie "na gotowe" to bez szczegolnie poszukiwanego zawodu i jezyka miejscowego duzo nie wskoracie..nawet do sprzatania duzo chetnych..a praca ta do dobrze platnych i lekkich nie nalezy...
        • Gość: ma-jk Re: brak pracy - depresja ! IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.02.11, 19:41
          Troche mnie Wasze posty pocieszyły:) bo zrozumiałam, ze nie tylko ja jestem nieszczesliwa z powodu braku pracy. Mieszkam na Dolnym Ślasku w mieście znanym w całej Polsce z afer wyborczych. Szukam pracy od listopada 2009. W styczniu poszłam do psychologa bo wpadłam w strasznego doła, straciłam totalnie wiare w siebie. Byłam na kilkunastu już rozmowach - CV mam dobre, ale jestem juz chyba za stara - po 30, z balastem - mam 2 dzieci, dobrze, że mąz wyrozumiały -ale i to sie pewnie skończy.
          • Gość: dosc Re: brak pracy - depresja ! IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.11, 17:49
            Witaj autorko wątku, ja tez nie mam pracy, szukam już 7 miesiac, w tym czasie byłam raptem na 4 rozmowach, które zakonczyły się szybciej niz zaczęły. wiele osób mówi mi, bym spróbowała się przekwalifikować, lecz nie mam na to środków ( UP się wypiął). Myslałam o studiach podyplomowych, powiedzmy o wychowaniu przedszkolnym( jestem po pedagogice) ale kwota 1700 zl za semestr ( x3) jest dla mnie niewyobrażalna, szukalam też jakiegoś kursu ( w końcu powinien być tańszy) ale trzeba być aktywnym w tej branży, żeby się dokształcic. Istny horror i błędne koło. Czuję się w sytuacji bez wyjścia. Jedyne ofert jakie sa to przedstawiciele handlowi, telemarketerzy, nikt nie daje szansy młodym, nie wiem skąd mam brać wymagane doswiadczenie, beznadzieja. Nadal szukam ofert pracy
            • Gość: Radca Re: brak pracy - depresja ! IP: *.zone5.bethere.co.uk 15.02.11, 22:18
              nikt nie daje szansy młodym, nie wiem skąd mam brać
              > wymagane doswiadczenie, beznadzieja

              To jeszcze nic takiego.
              Za pare lat oprocz duzej wady, jaka jest brak wymaganego doswiadczenia, dojdzie utrata atutu, jakim jest Twoj obecny wiek.
              Nawet jesli sie polepszy na rynku, cos porzadniej ruszy, i beda przychylniej spogladac na niedoswiadczonych mlodych, to wtedy to inni, dopiero wchodzacy na rynek pracy, obecni pelni wiary w siebie, nieskazeni zniechecajaca "depresja" nastolatkowie zajma Twoje miejsce.
      • Gość: dość Re: brak pracy - depresja ! PRACA JEST!! IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.11, 21:23
        Więcej konkretów, co to właściwie jest, czy to nie praca typu akwizytor-handlowiec?
        • Gość: Marek K. Re: brak pracy - depresja ! PRACA JEST!! IP: *.icpnet.pl 15.02.11, 00:03
          Jak widzę ogłoszenie tego typu gdzie nie ma podanego adresu firmy a jedynie adres poczty prywatnej który można zakładać za każdym razem gdy się tworzy takie ogłoszenie(jeszcze branżą odzieżowo-Kosmetyczna) to wiem na pewno ze jest to akwizycja , MLM - marketing sieciowy , gdzie budujesz swoją piramidę finansową. Nie warto tracić czasu na takie ogłoszenia.No chyba , że chcesz zostać Burakiem którego się wykorzysta....a nabór trwa...cały czas i Praca JEST:)

          Dziękuje Bardzo za takie ogłoszenia!
      • ewka772 Re: brak pracy - depresja ! 15.02.11, 09:00
        Witam,
        Dziwię się ludziom, którzy narzekają na MLM, uważają że tworzą piramidę finansową i ktoś ich oszukuje, okrada. Co za bzdura. Przyjrzyjcie się uważnie swojej pracy, jak jesteście na etacie, to pracodawca nie korzysta z Waszej pracy? Oczywiście że tak. Zawsze jest ktoś nad Wami. Zleceniodawca, kupujący itd. Więc. Nie oszukujmy się rynek internetu, czyli MLM, będzie się rozwijał, coraz więcej ludzi będzie pracować. Dużo firm w MLM bazuje na tym że polecamy komuś produkt, usługi, więc czemu na tym nie zarabiac.
        Ja myślałam tak jak Wy, o kurcze kolejne MLM, znowu mnie do czegoś namawiają, znowu coś... przecież ja się do tego nie nadaję itd. ... ale to nie ważne.
        Więc jedno KTO NIE RYZYKUJE TEN NIE MA, a narzekać super, takie to POLSKIE.
        A Ci którzy ZARABIAJĄ to się z nas śmieją.

        Ewelina
        • jacekk13 spadać trolle 16.02.11, 05:57
          nie potrzeba tu tego syfu
        • Gość: a. Warsztaty dla poszukujących pracy-WUP IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.11, 00:17
          Witam wszystkich. Jestem w podobnej sytuacji, co większość tu obecnych, czyli szukam pracy. Jeśli ktoś tak jak jak, nadal szuka swojego miejsca w świecie albo mysli o przekwalifikowaniu się, polecam skosultowac się z Wjewódzki Urzędem Pracy w Warszawie. wup.mazowsze.pl/new/?phtml=519793605#- szczegóły tutaj. Nie dość, że można porozmawiac z doradzcą zawowowym (i nie chodzi tu o 20 min. spotkanie), ale doddatkowomożna wziąc udział w darmowych warszatach dla osób poszukujących pracy czy po prostu swojej ścieżki zawodowej. Ja się zapisałam i dzięki temu to światełoko nadziei, jakby mocniej się zaświeciło..:)
          Niestey łatwo nie jest, przychodzą chwile zwątpienia i zniechęcenia, ale właśnie wtedy warto sięgać o pomoc. Myślę, że w ten sposób można tylko zyskać i dowiedzieć się czegoś o sobie, a to już dużo.
          Pozdrawiam wszystkich poszukiwaczy. Oby udało nam się znaleźć na właściwym miejcu, czyli taką pracę, kóra oprócz pieniędzy da poczucie satysfakcji i spełnienia. To moje marzenie!
          a.
      • eda076 Re: brak pracy - depresja ! 26.02.11, 01:19
        Ja też mam depresję. Jestem załamana. Byłam asystentką przez 4 lata. Potem przez 1 rok prowadziłam działalność, zwłaszcza z powodu takiego, że nie mogłam znaleźć pracy. Firma "szła" mi dobrze przez 8 miesięcy. Na sam koniec roku 2010 sprzedaż w moim sklepie int. spadła. Konkurecjna. Chciałam dokupić więcej towaru i asotymentu. Nie ma dotacji na rozwój mojej firmy, a żadne bank nie chciał mi udzielić kredytu. Więc firmę zawiesiłam. Od stycznia szykam pracy. I nic. Moim najgorszym problemem jest słaby j.ang.
        I wszędzie w ogłoszeniach, gdzie jest wymagany tylko komunikatywny, to oczywiście status studenta.
        Tam gdzie nie ma tego wymogu, to wymóg biegle ang.
        Błędne koło się zamyka. Nie mam pracy, nie mam za co się podszkolić.
        Słaby ang= nie ma pracy. Nie mówcie mi, tylko, że mam podszkolić się w domu. W domu nie przeskoczę nagle o 1 poziom.
        Szukam pracy dosłownie wszędzie. Nawet w sklepie. Tam też nikt mnie nie chce. Czy ja naprawdę mam aż takiego pecha?
      • Gość: Kunegunda Re: brak pracy - depresja ! IP: *.jkns.pl 11.04.11, 16:54
        terenia123456 Tereniu znalazłaś pracę?
        Ja mam podobny problem ze znalezieniem pracy, jak Ty. Z tymże mam dłuższą lukę w CV, rok temu skończył mi się macierzyński i nie mogę znaleźć pracy.Wcześniej pracowałam kilka miesięcy za granicą, wróciłam do Polski i tu szukam pracy. Mimo znajomości 3 języków obcych (w tym jeden bardzo dobrze, jeden dobrze, jeden średnio), w miarę bogatego doświadczenia, szukam pracy w księgowości, związanej z ekonomią i językami obcymi. No i nic:( Tracę chęci, motywację do czegokolwiek. Mam małą firmę od 2 miesięcy, nic wielkiego, tak żeby coś robić i nie mieć luki w CV. Ale traktuję to jako dodatkowy dochód, gdyż nie ma z tego kokosów (na razie innego nie mam zresztą)
        Podejrzewam, że jednym z czynników odstraszających potencjalnych pracodawców w moim przypadku jest małe dziecko- 2 letnie.
        Niegdyś sama się zwolniłam z calkiem przyjemnej posadki, aby wyjechać do innego kraju. Po 2,5 roku wróciłam, próbowała się tam dostać z powrotem, ale nie ma szans, mimo, że szukali osoby z moim doświadczeniem. No ale sama się zwolniłam, to teraz mam. Szukam podobnej pracy, do poprzedniej, ale w moim mieście ciężko z tego typu pracą:(

        • nienarzekam7 Re: brak pracy - depresja ! 11.04.11, 19:54
          świetny post jest tutaj, dokładnie o tym, że bezrobocie wywołuje depresję i syndrom bezrobocia -> swolniak.blogspot.com/2011/04/11-kwietnia-swiatowy-dzien-walki-z.html pisze to psychiatra, więc przynajmniej wiadomo, że to jest potwierdzone

          życzę powodzenia w poszukiwaniu pracy :)
      • nienarzekam7 Re: brak pracy - depresja ! 11.04.11, 19:55
        a w ogóle to dzisiaj jest Światowy Dzień Walki z Bezrobociem :)
        • Gość: Pracodawca Re: brak pracy - depresja ! IP: *.xdsl.centertel.pl 11.08.11, 18:22
          Odpowiem na pytania części osób z tego wątku. Dlaczego tak ciężko z pracą. Ponieważ w korporacjach faktycznie zatrudniają większość osób po znajomości. W prywatnych firmach zatrudniają znajomych i ludzi z polecenia. W państwówce zanim wyjdzie ogłoszenie już wiadomo kto usiądzie na stołku. To co pisze jest prawdą...i to smutną ale wynika ona z tego, że ludzie chcą pomóc "swoim". Zamiast dawać pracę obcej osobie wolą przyuczyć i wcisnąć na stołek "swojego człowieka" tak było zawsze, jest i będzie.... można się na to wściekać ale można też przyjąć to do wiadomości i zacząć działać...czyli zdobywać znajomości, chodzić na spotkania, wypytywać krewnych, rodzinę, znajomych, wysyłać info na portale typu n-k czy facebook. Ludzie...jeżeli świat nie chce dostosować się do nas to my musimy być elastyczni i dostosować się do świata. Zdobyć nowe umiejętności, certyfikaty, kwalifikacje..np. szukając pracy jako sekretarka można dodatkowo zrobić kurs kadr i płac za 400-600zł i już masz większe szanse! Może zacząć udzielać się na forach gdzie bywają pracodawcy, otworzyć tam swój profil, wpisać umiejętności, potem otworzyć kilka ciekawych wątków i już jest większa szansa na zatrudnienie. Teraz czasu są trudne i niestety trzeba odrzucić stare przyzwyczajenia. Raz są lepsze czasy dla pracowników, innym razem dla pracodawców. Kluczem do wszystkiego jest :ELASTYCZNOŚĆ

          Powodzenia życzę!!!!
      • Gość: Rafal A Re: brak pracy - depresja ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.13, 08:20
        witam. Moja zona tez tak miala. P......c ten kraj
        • Gość: laura Re: brak pracy - depresja ! IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.13, 12:14
          Kraj poj**any, nie da się ukryc. Ja po wielu miesiącach poszukiwan w końcu znalazłam, polecam wchodzic na mniej znane portale typu www.jober.pl bo tam jest mniejsza konkurencja niż np na pracuj i łatwiej o odzew od potencjalnego pracodawcy
    Pełna wersja