Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Bunt w supermarkecie

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 21:50
    Mieszkam w mały mieście Supermarkety to jedni z głównych pracodawców. Miałem okazję pracować w innych firmach, ale pracowałem też w TESCO warunki pracy są fatalne tam nie istnieje pojęcie czy można chwilę odpocząć bo już zrobiłem to co miałem. Planogramy (palny rozmieszczania towaru na pułkach) to główny sposób znajdowania zajęcia pracownikom zmienia się prawie cały czas (sztuczne generowanie "ruchu" dla kierownictwa z zewnątrz). Nie istnieje coś takiego jak w innych zakładach dziś jest do zrobienia to i to więc rozplanuj sobie na to czas. Nikt nie powiedział o szukaniu towaru w chłodniach gdzie trzeba nieraz spędzić sporo czasu przebywanie dłuższy czas w takiej temperaturze nie wpływa dobrze na zdrowie. Dla tych którzy nie mogą się wyrwać z małych miejscowości to jeden z nielicznych sposobów na zarobek. :(
      • ar.co Bunt w supermarkecie 18.02.11, 18:39
        Pani Fornalczyk sama sobie przeczy. Najpierw rozwija straszliwą wizję wzrastających norm skanowania kodów (jak rozumiem - niewypełnienie normy wiąże się z jakimiś konsekwencjami, bo w przeciwnym razie nie miałoby to sensu), a potem radzi, żeby klienci blokowali kasjerkę układaniem towarów w koszyku, uniemożliwiając jej w ten sposób skanowanie kodów następnego klienta, a zatem wykonanie normy. Albo zatem cała opowieść o wyśrubowanych normach jest wymyślona, albo z niewykonania norm nic nie wynika. No to co za różnica, jakie są te normy? Można wprowadzić i 5000 skanów na godzinę!
        • Gość: mixer Re: Bunt w supermarkecie? IP: 173.233.199.* 18.02.11, 18:49
          Proponuje pania F. wyslac "na lekcje" do amerykanskiego "Wal-Martu"...
          Sadze, ze wtedy (jednak0 zecyduje sie na szybki powrot do swojej
          pracy w Polsce!
          • Gość: kosmosiki Tego nie kumam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.11, 19:41
            brakuje jednak informacji o zasadach odbierania premii, która wynosi średnio 600 zł (...) kasjerka na przykład nie powiedziała, że zaprasza go ponownie, to ucina premię (...) jeśli osobie kupującej uda się przemycić coś w koszyku bez płacenia, kasjer premii nie zobaczy

            No to chyba normalne? Przecież po to jest premia aby motywować pracownika. Z tego co rozumiem to kasjer ma być uprzejmy - w sklepach sieciowych są na to procedury np. właśnie zaprosić ponownie oraz ma się nie mylić na kasie czyli liczyć dokładnie i nie dać się oszukać. Jak się nie stara to dostanie po premii to następnym razem postara się bardziej.

      • Gość: Dziwak Re: Bunt w supermarkecie IP: *.nys.biz.rr.com 18.02.11, 18:46
        Rozumiem ze warunki pracy w supermarkecie moga bycczasem ciezkie - ale nie rozumiem stwierdzenia :
        Dla tych którzy nie mogą się wyrwać z małych miejscowości

        NIE MOGA ? A K T O ich trzyma ?!
        Czasy chlopa przypisanego do ziemi minely chyba ? Kazdy moze znalesc lepsze miejsce pracy w innym miescie lub w innym kraju czy nawet na innym kontynencie - oczywiscie JESLI TYLKO CHCE !
        • Gość: klient Re: Bunt w supermarkecie IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.11, 19:33
          A Ty chłopku małorolny tylko czekasz na to i z prędkością światła wskoczysz na ich miejsce,całując kierownika po dupie i donosząc na innych kolegów z pracy!
          • Gość: Dziwak Re: Bunt w supermarkecie IP: *.nys.biz.rr.com 18.02.11, 19:56
            Tak jest ! Zaczailismy sie z kolegami za rogiem (tez chlopkami malorolnymi) i tylko czekamy zeby wskoczyc na ich miejsce i calowac KIEROWNICZKE po dupie i nie tylko.
            A ty nas klient nie draznij bo juz cie namierzylismy i doniesiemy komu trzeba co tu wypisujesz :)))
            • Gość: klient Re: Bunt w supermarkecie IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.11, 20:17
              Ja też Was namierzyłem,bo niestety wasze kufajki nie są zrobione w technologii "stealth".W waszym kierunku już leci zdalnie sterowany orczyk :)))
            • ereta Re: Bunt w supermarkecie 19.02.11, 19:45
              Gość portalu: Dziwak napisał(a):

              > Tak jest ! Zaczailismy sie z kolegami za rogiem (tez chlopkami malorolnymi) i t
              > ylko czekamy zeby wskoczyc na ich miejsce i calowac KIEROWNICZKE po dupie i nie
              > tylko.
              > A ty nas klient nie draznij bo juz cie namierzylismy i doniesiemy komu trzeba c
              > o tu wypisujesz :)))
              ### Dziwak ; Nie bądź taki przemądrzaly cwaniak.
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Bunt w supermarkecie 19.02.11, 00:50
          Gość portalu: Dziwak napisał(a):

          > Rozumiem ze warunki pracy w supermarkecie moga bycczasem ciezkie - ale nie rozu
          > miem stwierdzenia :
          > Dla tych którzy nie mogą się wyrwać z małych miejscowości
          >
          > NIE MOGA ? A K T O ich trzyma ?!

          Rodzina i to dalsza, znajomi, koledzy i koleżanki itd... Co myślisz że jak pojedziesz do dużego miasta bez żadnego oparcia to coś zwojujesz. Czasami możesz wylądować jeszcze gorzej niż masz. Już nie mówię o mieszkaniu. Ale to w sumie jakiemuś idiocie odpowiadam, który ma na wszystko gotową odpowiedż typu: załóż sobie sam hipermarket, zostań sam pracodawcą, jak ci się praca nie podoba to ją zmień. itd.
          • jestemtrollem Re: Bunt w supermarkecie 19.02.11, 12:12
            No właśnie! Tak się zastanawiałam, czego mi w tej dyskusji brakuje, a tu przecież nie pojawiło się jeszcze "mogą sobie założyć własny sklep, jak im się w Tesco nie podoba"!

            A przy okazji polecam książkę Barbary Ehrenreich Za grosze. Pracować i (nie) przeżyć. Szczególnie wszystkim tym, którym wydaje się, że praca w Tesco to taka gratka, że po prostu nie wypada narzekać. Przynajmniej w Tesco nie stają na czerwonej kropce, żeby uzyskać zezwolenie na skorzystanie z toalety, nie?
        • ereta Re: Bunt w supermarkecie 19.02.11, 19:43
          Gość portalu: Dziwak napisał(a):

          > Rozumiem ze warunki pracy w supermarkecie moga bycczasem ciezkie - ale nie rozu
          > miem stwierdzenia :
          > Dla tych którzy nie mogą się wyrwać z małych miejscowości
          >
          > NIE MOGA ? A K T O ich trzyma ?!
          > Czasy chlopa przypisanego do ziemi minely chyba ? Kazdy moze znalesc lepsze mie
          > jsce pracy w innym miescie lub w innym kraju czy nawet na innym kontynencie - o
          > czywiscie JESLI TYLKO CHCE !
          ### Dziwak ; Masz jeszcze male doświadczenie życiowe i mało obowiązków rodzinnych. Liczy się wiele rzeczy i sytuacji, a nie tylko latwość przremieszczania. Jedno z drugim częsro się wyklucza.
      • Gość: Anonimka Bunt w supermarkecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.11, 18:47
        "Chcąc dorobić do pensji, pracują ponad miarę, są więc znudzeni i przemęczeni - mówi Rafał Gloger-Osiński, ekspert branży HR GazetaPraca.pl."
        Dobrze zrozumiałam, że pan ekspert od HR mówi tak o pracownikach supermarketów?!


      • Gość: klient Bunt w supermarkecie IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.11, 19:28

        Elżbieta Fornalczyk wie, w jaki sposób klienci mogą zapewnić chwilę przerwy kasjerom podczas robienia zakupów. - Zanim zaczniemy za nie płacić, spokojnie spakujmy wszystko do koszyka. W ten sposób podarujemy pracownikom kilka chwil wytchnienia - podpowiada.

        Więcej... wyborcza.pl/1,91535,9101557,Bunt_w_supermarkecie.html#ixzz1EKrDpNdh
        W Wielkiej Brytanii to norma,tam w Tesco czy w Lidlu kasjer ma czas aby z klientem porozmawiać lub pożartować.Nikt nikomu nie wchodzi na głowę w kolejce,a oznaki zdenerwowania są bardzo żle widziane przez innych klientów.To się nazywa kultura kupowania i wyrozumiałość dla innego człowieka.Takie poniewieranie ludżmi jest tylko tutaj,a co gorsze to sami je stwarzamy.
        • janek-2007 Re: Bunt w supermarkecie 18.02.11, 19:51
          Zadaję pytania na które może ktoś mi odpowie
          1 czy do pracy w supermarkecie ktoś kiedyś został zaciągnięty siłą wbrew jego woli ?
          2 czy pracodawca może być bezkarnie szantażowany przez byków z tzw związków zawodowych
          3 czy supermarkety mają ustalić ceny jak w tzw małych sklepikach gdzie biedny klient nie jest w stanie kupować bo go na to nie stać
          4 Jeśli ktoś sprzedaje po niskich cenach jak supermarkety to w naszym i państwa interesie jest aby za wszelką cenę było jak jest bo biedaka nie stać aby kupować w złodziejskich małych sklepikach gdzie ceny są nawet trzy krotnie większe jak w markecie Sam na ten temat coś wiem bo mam taki złodziejski sklepik pod nosem i nie kupuję w nim bo ceny są astronomiczne więcwolę się wybrać dwa kilometry na zakupy do supermarketu gdzie kuouję co chcę bez wciskania towaru na siłę i wybieram towary jakie mi pasują min ze względu na cenę
          Tych którym się maży ingerować w działalność supermarketów należ bezwzględnie izolować i zamykać bo są największymi szkodnikami dla większości konsumentów
          • es_zet_pe Re: Bunt w supermarkecie 18.02.11, 20:12
            Janek2007, widać po Twoim poście, że jesteś typowym neoliberalnym lemingiem, chłopczykiem który nie przepracował jeszcze ani dnia, czyta Miltona Friedmana i von Hayeka do poduszki, a do hipermarketu Tata podwozi Cię samochodem. Skończ najpierw liceum, naucz się pisać ortograficznie (marzyć pisze się przez rz, a nie przez ż) i naucz się czytać artykuły ze zrozumieniem. I poznaj trochę życie. A potem dopiero komentuj poważne artykuły na forum poważnej gazety.

            • darr.darek Re: Bunt w supermarkecie 19.02.11, 01:45
              es_zet_pe napisał:
              > Janek2007, widać po Twoim poście, że jesteś typowym neoliberalnym lemingiem, ch
              > łopczykiem który nie przepracował jeszcze ani dnia, czyta Miltona Friedmana (..)
              >marzyć pisze się przez rz

              Tak, lewicowcu, doczep się do Janka, że zrobił jeden błąd ortograficzny i że, wg ciebie, nie pracuje, bo sensu jego wypowiedzi nie potrafisz skrytykować.

              A może pomyśl o tym, że naiwnie wierzysz ideologię lewicy. Czyli dla wielu elit mądrych ludzi jesteś tyko lewym głupkiem i socjalistycznym lemingiem podążającym za wszechobecną propagandą lewicową. Gdybyś o tym pomyślał, dostrzegł swoje ograniczenia w przyswajaniu wiedzy, może zrozumiałbyś, że żałosne i zwyczajnie głupie jest uleganie propagandzie i wiara we wszelkie socjalizmy i wszelką lewicę u ludzi, którzy mają jakąkolwiek wiedzę o historii Świata z okresu XX wieku.


      • macine123 Jeszcze nie spakowałem produktów i już następny... 18.02.11, 19:37
        Jeszcze nie spakowałem produktów i już następny klient jest obsługiwany. Widać, że na kasjerkach wywierana jest presja, wsółczuję tym kobietom i dziewczynom. Ja czasem specjalnie powoli się z kasy zabieram, a ta już śmiga z towarami od nastepnego klienta. Przykro patrzeć i dlatego już nie lubię chodzić do supermarketów, właśnie przez te upokarzające zachowania. Nawet taniej w supermarketach już nie jest jak w osiedlowych sklepach. Może z raz na miesiąc odwiedzę i coś tam kupię, ale wybór też nie taki ogromny, a niektórych towarów do których mam zaufanie po prostu w supermarkecie brak !
        • janek-2007 Re: Jeszcze nie spakowałem produktów i już następ 18.02.11, 20:04
          Jak ci pasuje przepłacać to twój wolny wybór i nie pie...że w małych sklepikach ceny sa jak w supermarketach bo po prostu w żyweo czy bezczelnie kłamiesz Jak masz zaufanie do towarów z małych skklepików to sobie tam kupuj bo z mjego doświadczenia wynika że wszystkie towary przetworrzone smak mają taki sam czy to ze sklepiku czy to z supermarketu a cena zasadniczo mniejsza w supermarkecie Nawet zwykła taka sama woda Żywiec jest w sklepiku tu u mnie pod nosem co najmnie dwa razy droższa Czyżby do mrketu była wozona tirem a do sklepiku noszona na plecach z tego Żywca przez sklepikarza Odpowiedz!!!!!
          • es_zet_pe Re: Jeszcze nie spakowałem produktów i już następ 18.02.11, 20:15
            Janek2007, napisałem Ci to wyżej co sądzę o Twoich postach. Tu piszesz o swoich doświadczeniach. No tak, widać że jesteś już dość dużym chłopczykiem, bo rodzice wysyłają Cię już samego do sklepiku po wodę Żywiec. Nie boisz się zabłądzić? Nie podkradasz drobnych z portmonetki Mamusi jak idziesz po tą wodę?
            • janek-2007 do es_zet_pe 18.02.11, 21:13
              Ja ciebie człowieku dorosły nie obrażałem więc nie masz najmniejszego powodu aby mnie obrażać Co do błedów ortograficznych to każdy je popełnia tylko stosuje sie korekę albo sprawdzenie tekstu czy został poprawnie napisany Mój błąd polega n tym że przed wysłaniem postu nie sprawdziłem czy nie ma w nim błędów Natomiast dobre wychowanie nie dopuszcza do takiej krytyki bo mogłeś to zrobić w inny sposób Co do mojej dorosłości czy też niedorosłości to wiedz że zakupy w sklepie to już robiłem za Gomułki o ile wiesz o kim mowa a teraz jestem stary i mam emeryturkę za którą to emeryturkę muszę przeżyć i ani mi w głowie kupowanie w tzw sklapach osiedlowych czy innych sklepikach ze względu na niesamowicie wysokie ceny w porównaniu z supermarketami
              Ja ci nie bronię kupować tam gdzie drogo i markowe towary ja pisałem że mnie na to nie stać
              A teraz proszę mnie przeprosić bo jak nie to znajdziesz się na krótkiej czarnej liście jak powiedział pewien zabawny kurdupel
              Tekstu nie sprawdzam bo mi się na starość nie chce a jak chcesz mi coś więcej powiedzieć to pisz na mejla
              • es_zet_pe Re: do es_zet_pe 18.02.11, 21:37
                Nikt Tobie nie każe robić zakupów w sklepikach osiedlowych, kupuj sobie gdzie chcesz. Artykuł, pod którym zamieszczasz swe komentarze, nie jest instruktażem wskazującym komukolwiek miejsca zakupów. Jest artykułem o złych warunkach pracy ludzi zatrudnionych w hipermarketach.
                Jeżeli robiłeś zakupy już za Gomułki to na pewno pamiętasz jak ciężko się wtedy żyło.
                Ty piszesz o swojej małej emeryturce za którą musisz przeżyć, zrozum więc tych którzy dzisiaj mają małą pensję i też za nią chcą przeżyć. W Polsce mamy bezrobocie które zmusza ludzi do podejmowania ciężkiej i niskopłatnej pracy. Po człowieku który pamięta czasy gomułkowskie można się spodziewać chyba więcej rozumu i wrażliwości.
                Forum to nie miejsce do wyjęzyczania się na każdy temat. Nie oczekuj natychmiastowych odpowiedzi (bo od kogo?) pisząc żądania z trzema wykrzyknikami. Nie obraziłeś mnie, ale obraziłeś ciężko pracujących i źle opłacanych ludzi w hipermarketach.
                • janek-2007 Re: do es_zet_pe 18.02.11, 22:16
                  Mylisz się z oceną czasów za Gmułki np Było ciężko ale jak ja pamiętam to nie było aż tak źle jak to obecna propaganda usilnie we wszystkich mediach wszystkim wpiera Na pewno żywność dostępna czy to w sklepach czy to u chłopa kupiona czy też wychodowana własnoręcznie była zdrowa bez szkodliwych dodatków Zaś żywność wysoko przetworzona była produkowana obojętnie czy przez masarnie czy jakieś inne zakłady np mięsne wg starych receptur stosowanych wieki temu Tak na przykład teraz się tzw produkty mięsne wędzi w płyne wędzarniczym a wtedy tradycyjnie w wędzarniku Kiedyś mleko kupione obojętnie czy w sklepie czy u chłopa było w stanie się skisnąć i było zsiadłe mleko z którego można byłe zebrć śmietanę i własnoręcznie z tej śmietany zrobić doskonałe masło bez jakichkolwiek dodatków
                  Pewnie zapytasz a co ma piernik do wiatraka czyli co to ma wspólnego z marketami albo tzw skleikami osiedlowymi A ma bo żywność przetworzona jest konserwowana tym samym świńswem u jednych jak i drugich i ceny u tzw ekologicznych sklepików ze świństwem o którym piszę nie uzasadniają kilkakrotnie większej ceny i wtym też sęk
                  Natomiast jeśli chodzi o tzw godne zatrudnienie i traktowanie pracowników to sobie przypomnij jak jeszcze dwie dekady temu wszyskim głośno wpierano bez jakiego kolwiek sprzeciwu ze strony pracowników że bieda nasz jest min wynikie bardzo małej wydajności pracowników Więc teraz mamy kapitalizm w którym jest nie do pomyślenia nic nie robienie a płaca się należy
                  • es_zet_pe Re: do es_zet_pe 18.02.11, 23:03
                    Jesteśmy coraz bliżsi podobnych poglądów na wiele spraw. Zgadzam się całkowicie z Tobą co do jakości żywności dawniej i teraz. Ale to całkowicie osobny temat.
                    Osiedlowe sklepiki są bardzo różne. Są dobre i są takie które trzeba omijać szerokim łukiem.
                    Piszesz o wprowadzeniu kapitalizmu i o tym że nie było wtedy sprzeciwów. Ja pamiętam rok 1989 całkiem dobrze, Ty też. Rzeczywiście wtedy dużo mówiło się o wydajności i o tym że jak będzie kapitalizm to nastąpi koniec dla tych co chlali, kradli i opierali się o łopatę przez 8 godzin. Ale to było 20 lat temu. Teraz już kapitalizm jest, w dorosłe życie już weszło wiele roczników które nie zna poprzedniego systemu. I ci ludzie mają prawo oczekiwać godziwych warunków pracy i płacy. Za Gomułki, a tym bardziej za Gierka, miałeś pewność pracy i perspektywę na mieszkanie spóldzielcze. Teraz młody człowiek ma do wyboru: nędzna mac-praca typu umowa-zlecenie, przymusowe samozatrudnienie albo na zmywak w Irlandii, a mieszkanie - może na kredyt.
                    Piszesz :
                    >jest nie do pomyślenia nic nie robienie a płaca się należy

                    Ludzi tak funkcjonujących nie szukaj w hipermarketach. Tam naprawdę zachrzaniają i dostają za to z reguły nienajlepszą płacę. Tych co nie robią a "płaca sie należy" szukaj raczej gdzie indziej: urzędy, zarządy spółek kolejowych, rady nadzorcze itd.
                    • darr.darek Re: do es_zet_pe 19.02.11, 02:06
                      es_zet_pe napisał:
                      > Za Gomułki, a tym bardziej za Gierka, miałeś pewność pracy i perspektyw
                      > ę na mieszkanie spóldzielcze.

                      "Pewność perspektyw" na mieszkanie po 20. latach czekania ?
                      Za Gomułki czy za Gierka, identycznie jak dziś, zadowoleni z dochodów (choć wypadło narzekać) byli ci lepiej wynagradzani, często ci z większych miast i ci, którzy "dostali" mieszkanie. Słabo wynagradzani i inni spoza tych warunków "dobrobytu" nie należeli do zadowolonych z bytu. Wystarczyła informacja o podwyżkach relatywnie bardzo drogiej wówczas żywności i innych drogich wówczas towarów, a zaczynało się wrzenie społeczne równie silne jak dziś w krajach Maghrebu.

                      Dziś ta rzekomo "nędzna płaca" to zwykle parę razy wyższa siła nabywcza płacy niż za komuny. Nieprzyjemne może być porównanie, identyczne jak za komuny, że inni mają dużo lepiej płatną pracę.



            • Gość: mixer Re: Jeszcze nie spakowałem produktów i ... IP: 173.233.199.* 18.02.11, 22:11
              "No tak, widać że jesteś już dość dużym chłopczykiem, bo rodzice wysyłają Cię już samego do sklepiku po wodę Żywiec. Nie boisz się zabłądzić? Nie podkradasz drobnych z portmonetki Mamusi jak idziesz po tą wodę?"

              Pani(e) "es_zet_pe"... po co tyle nadecia, buty i zupelnie niepotrzebnej ironii? Po ??


              • es_zet_pe Re: Jeszcze nie spakowałem produktów i ... 18.02.11, 23:04
                Panie Mixer, a skąd u Pana tyle buty że chce Pan wysyłać różnych ludzi na szkolenia do Wal-Martu i pisać że im się czegoś tam odechce?
                • jestemtrollem Re: Jeszcze nie spakowałem produktów i ... 19.02.11, 12:22
                  No bo jak w Wal-Mart jest jeszcze gorzej, to polscy pracownicy powinni skakać z radości, że jest im troszkę lepiej niż pracownikom Wal-Martu wśród których są i bezdomni, tak im tam dobrze płacą.

                  I zgodnie z logiką, którą posłużył się cytowany w artykule ekspert organizacji Alfonsi RP, związkowcy hipermarketów nie powinni się tak ciskać, bo w Polsce wielu innych pracowników też ma fatalne warunki pracy. No czy to nie jest żywcem z Monty Pythona wyjęte? Mordy w kubeł, bo inni też harują i mało zarabiają...

                  A gdzie szacunek dla człowieka? A nie, przecież to nie człowiek - to pracownik. Człowiekiem jest pan ekspert.
        • Gość: mixer Re: Jeszcze nie spakowałem produktów i już ... IP: 173.233.199.* 18.02.11, 22:00
          "Nawet taniej w supermarketach już nie jest jak w osiedlowych sklepach"

          Czyzby???
          • myslacyszaryczlowiek1 Jak sobie policzysz 19.02.11, 01:16
            Koszt dojazdu, czas zmarnowany = np. potrzeba ci pięć produktów i musisz latać po hipermarkecie i odszukać te 5 produktów na półkach (a hipermarkety klienta nie szanują i dosyć często zamieniają miejscami towar), a potem stój przy kasie. To wolę odżałować te 50gr, do 2 zł różnicy. Już nie mówię o konieczności wzięcia wózka np. w Lidlu.
            Naprawdę nie ma sensu się nabierać na chwyty marketingowe i jechać na drugi koniec miasta bo puścili cukier o 50 gr taniej.
            Sklepy osiedlowe są różne, są tańsze i droższe, a po paru latach widać ze aż takiej różnicy cenowej w porównaniu z hipermarketem już nie ma. Po za tym liczy się kontakt ze sprzedawcą. Czasami coś doradzi, coś zaproponuje. I jestem gość bo nie muszę samemu gmerać na półkach i się zastanawiać pół godziny np. nad wyborem masła. Bo akurat tego które lubię nie ma w hipermarkecie, a w sklepiku jest. Proste - sklepikarz ma większe doświadczenie i pierwszą selekcję wyboru np. rodzaju masła już za mnie zrobił.
      • aekielski Bunt w supermarkecie 18.02.11, 20:47
        Parcie firm jest tam gdzie są pieniądze. Stąd w moim 38 tysięcznym mieście jest ponad 20 banków i tyleż samo marketów. Konkurencja w tych branżach wkroczyła w fazę debilizmu. Dodatkowo jestem bombardowany ofertami kredytu dosłownie wszędzie. Bank gotów jest wysłać dyrektora do mieszkania emeryta by tylko podpisał umowę. W pustyni i w puszczy zwierzęta obowiązują bardziej cywilizowane reguły gry.
      • macine123 2 litry benzyny to ok. 9-10 zł. 19.02.11, 15:18
        Jadąc do supermarketu za tyle złotówek mniej więcej spalę benzyny. Jak jest 5-10 % taniej to przy zakupach za 100-200 zł to jest samo co gdzieś pod nosem albo i drożej. A ile czsu do tego stracę łaząc po tym wielkim sklepie i szukająć tego i tamtego i jeszcze stanie w długiej kolejce. Odechciało mi się już dawno. A mój czas 2-3 godziny i spalona benzyna to też kosztuje. Supermarkety to chytre sklepy. Nie powiem czasem odwiedzam, ale naprawdę sporadycznie, co do świeżości produktów kilkanaście razy sie naciąłem i nie mam już motywacji żeby odwiedzać. Chyba, że ktoś ma pieszo pod nosem taki duży sklep to może mu się opłaca jak ma czas przemierzać te wielkie powierzchnie w poszukiwaniu określonych artukułów, a i tak niektórych dobrych producentów brak w supermarkecie, tylko marki własne, a to badziewie, albo produkty o obniżonej wartości spożywczej. Ale wracająć do traktowania pracowników to czasem przykro patrzeć na te kobiety na kasach jak "kurczaki na fermach". Maszynki do skanowania towarów.
      • marek.56b Bunt w supermarkecie 20.02.11, 15:11
        Czy to nie zalatuje komunistycznym powiedzonkiem "czy się stoi czy się leży 3000 się należy"?
        Jesteś w pracy to masz pracować , sam widziałem jak wychodziły na papieroska , a więc
        nie jest jeszcze tak żle.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja