Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Co roku zarabiam mniej

    IP: *.coopervision.eu.com 21.02.11, 16:52
    Boje sie o swoja przyszlosc. Nominalnie co prawda zawsze niby jest podwyzka, ale jesli chodzi o to na co mnie stac, co roku zarabiam mniej. Boje sie co bedzie za lat kilka.

    6-7 lat temu w Polsce zarabiano minimum 600-800zlotych, w UK minimum 900 funtow czyli wowczas 6000 zlotych. Netto. Roznica prawie 10-krotna. Teraz roznica jest ledwie 2,5-3 krotna. Biorac pod uwage koszta zycia sam nie wiem czy jeszcze jest w ogole jakas roznica.

    Fakt, ze kiedys bardziej sie oszczedzalo i duzo rzeczy bylo tanszych, ale bez duzych wymagan od zycia na biezaco wpierw zyjac z dziewczyna potrafilsmy odlozyc 500-600 funtow kazdy co miesiac. Dwa lata temu 500-600 ale razem.. Teraz znow podwyzka 3%. Ale co z tego skoro inflacja ta oficjalna 5%, a w praktyce jak sie patrzy na paliwo, rachunki, koszty lotow, jedzenie- co najmniej 10 jak nie wiecej.

    Troche podbilo koszty zycia pojawienie sie dziecka, ale fakt faktem ze oszczedzic udaje sie niewiecej 150-200 funtow w dwie osoby.

    Zaczynam powaznie myslec o powrocie do Polski, czlowiek siedzi tu juz niejako z rozpedu. Tylko czy tam naprawde az tak duzo lepiej, jak to sie mowi? Jedni mowia ze tak, drudzy ze nie.. Ponoc Polski eksport od czasu wejscia do unii sie podwoil. Daje do myslenia, ten skok cos znaczy. ale z II strony jak wchodze na nk to widze, ze szczytem osiagniec wakacyjnych zdecydowanej wiekszosci znajomcyh z podstawowki/szkoly sredniej jest wycieczka do Grecji/Hiszpanii/ Egiptu (zdjecia wisza po 3 lata, a np. zdjec z Indii/Japonii/Alaski/Peru praktycznie nie widuje. A potem znow artykul o tym, jak Polacy sie bogaca, jak rosna np depozyty w bankach.
    Sam juz nie wiem co jest standardem.. Kociol w glowie..
      • Gość: anka Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.grs-k1.g1.pl 21.02.11, 17:30
        ale z II strony jak wchodze na nk to widze, ze szczytem osiagniec wakacyjnych zdecydowanej wiekszosci znajomcyh z podstawowki/szkoly sredniej jest wycieczka do Grecji/Hiszpanii/ Egiptu (zdjecia wisza po 3 lata, a np. zdjec z Indii/Japonii/Alaski/Peru praktycznie nie widuje. A potem znow artykul o tym, jak Polacy sie bogaca, jak rosna np depozyty w bankach.
        Sam juz nie wiem co jest standardem.. Kociol w glowie..

        Dziwnie rozpatrujesz zamożność Polaków - wycieczkami do Peru czy Indii... Jeżeli to stanowi dla ciebie wyznacznik zamożności, to zapomnij o powrocie do Polski. Na takie "rarytasy" stać naprawdę nielicznych, nawet tych z kadry zarządzającej.

        W Polsce nie jest lepiej z pracą niż było kilka lat temu. Mimo statystyk, które mówią o bezrobociu ok. 12%, nadal jest ciężko. I to wszystkim, bez względu na wyksztłcenie czy wiek. A zarobki? Myślisz, ze w Polsce wzrosły? Owszem, tak, ale i wzrosły ceny żywności i rachunków. I to kilkakrotnie. Większość Polaków żyje skromnie, mało co oszczędza, jest zadłużonych na maksa. Popytaj znajomych z Polski, niech ci szczerze, poza nk czy facebookiem, powiedzą, jak im się powodzi... Czy stać ich na kolonie dla dziecka co roku czy wyjście do kina co tydzień.

        A dziennikarze piszą, co muszą. Co im przyjdzie do głowy, co naczelny tym razem każe. Wierz mi, znam to z autopsji - rzetelność wielu artykułów pozostawia wiele do życzenia.
        • Gość: Jak mamy zyc? Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.coopervision.eu.com 22.02.11, 10:06
          > Dziwnie rozpatrujesz zamożność Polaków - wycieczkami do Peru czy Indii... Jeżel
          > i to stanowi dla ciebie wyznacznik zamożności, to zapomnij o powrocie do Polski

          Jeden z wyznacznikow. Gdyby byl jedyny, nie probowalbym sie posilkowac na forum opiniami. Tak samo srednie zarobki co podaje GUS tez zerkam, ale nie patrze sie na to jak z klapkami na oczach.
          Poza tym jeden cale oszczednosci zycia moze poswiecic na wycieczke do takiej Azji, bo sie tym pasonuje od lat "nocnikowych". Pojedzie, wrzuci fantastyczne zdjecia ale nie musi znaczyc ze jest zamozny.
          Ktos inny moze byc forsiasty i zyc jak magnat, ale woli kupic sobie szosty zabytkowy samochod do swojego duzego garazu i przy nim grzebac, bynajmniej nie wrzucajac go na nk/fb, bo on udziela sie w specjalistycznych grupach spolecznosciowych (alboi jezdzi klasycznie na zloty) - i jego z kolei nie uchwyce.

          Wiec wiem ze to miara taka sobie, ale jakie mam wyjscie? skad mam wiedziec jak jest naprawde? moj kontakt z PL to rodzice (emerytowani oboje), artykuly na portalach (mowisz ze stronnicze), nk/fb , garstka blizszych znajomych (oni akurat maja b.dobre prace ale wiem, ze nie sa statystycznymi Kowalskimi, wiec wnioskowanie an tej podstawie odpada), 2 wpady do Polski na rok gdzie widze co sie dzieje, ale z puntku widzenia "chwilowego turysty" a nie mieszkanca.
          A co innego byc gdzies poltora tygodnia jak turysta, a co innego zyc na stale - patrz Egipt, Kuba, Ukraina.

          Ale to moze byc obrazajace porownanie, bo przeciez Polska do G8 moze nie nalezy, ale jest bylo nie bylo o lata swietlne do przodu do krajow powyzej. Wiec jak jest?

          A dziennikarze piszą, co muszą. Co im przyjdzie do głowy, co naczelny tym razem
          > każe. Wierz mi, znam to z autopsji

          Cos w tym na pewno jest, ale tez jak to mowia: there's no smoke without fire.
          Napisz cos wiecej?
          • Gość: anka Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.grs-k1.g1.pl 22.02.11, 15:19
            A dziennikarze piszą, co muszą. Co im przyjdzie do głowy, co naczelny tym raze
            > m
            > > każe. Wierz mi, znam to z autopsji
            >
            > Cos w tym na pewno jest, ale tez jak to mowia: there's no smoke without fire.
            > Napisz cos wiecej?

            Rynek dziennikarsko-wydawniczy, jeżeli można tak powiedzieć, również dotknął kryzys. Zamiast płacić dobrym, OBIEKTYWNYM, solidnym dziennikarzom, zatrudnia się przypadkowych nowicjuszy, którzy za parę groszy sklecą kilka zdań o czymś, o czym usłyszeli gdzieś na boku. Nikomu (no może trochę generalizuję) nie chce się sprawdzać danych, weryfikować je z ekspertami, bo po co? Jednego dnia Kowalski przeczyta, drugiego zapomni. A Kowalski łyknie wszystko...
            • aleatoria Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 02:41
              Nie tyle za parę groszy, co statystów za darmo, do zwolnienia po trzech miesiącach. Dobrze jeśli za praktyki nie każe im się płacić.
          • misself Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 10:18
            Gość portalu: Jak mamy zyc? napisał(a):
            > Wiec wiem ze to miara taka sobie, ale jakie mam wyjscie? skad mam wiedziec jak
            > jest naprawde? moj kontakt z PL to rodzice (emerytowani oboje), artykuly na por
            > talach (mowisz ze stronnicze), nk/fb , garstka blizszych znajomych (oni akurat
            > maja b.dobre prace ale wiem, ze nie sa statystycznymi Kowalskimi, wiec wnioskow
            > anie an tej podstawie odpada), 2 wpady do Polski na rok gdzie widze co sie dzie
            > je, ale z puntku widzenia "chwilowego turysty" a nie mieszkanca.

            Wnioskuj po znajomych z tej samej branży.
            Chyba że sam jesteś "statystycznym Kowalskim".
            Tragedii nie ma, trudno jest młodym ludziom tuż po studiach, trudno jest takim bez doświadczenia czy z mało ukierunkowanym wykształceniem. Ty doświadczenie na pewno masz. Wiele zależy od branży.
        • Gość: gość Re: Co roku zarabiam mniej IP: 89.180.103.* 22.02.11, 13:06
          "Nielicznych, nawet z kadry zarządzającej"?

          Nie rozśmieszaj mnie.

          Bilet do Indii można w promocji wyjąć po 1500 zł, czasem taniej, życie na miejscu kosztuje grosze. Bilet do Japonii jest zwykle drogi, ale zdarzają się promocje - niedawno w BA 2000 zł, w tej chwili w Aerofłocie nawet nieco taniej.

          Polakom się po prostu nie chce szukać ofert, a przede wszystkim- nie chce im się jechać na własną rękę.
          • Gość: Le.O.N. Re: Co roku zarabiam mniej IP: 193.174.94.* 22.02.11, 14:01
            No i wiekszy szpan na NK pojechac do Egiptu na olinkluzif niz do "brudnych/smierdzacych" Indii. Zalezy co kto lubi.
            No i tak jak piszesz: "na wlasna reke". Wiekszy szpan jest jak mnie BIURO zawiezie na olinkluzif i drinki poda z palemka. Taki stajl....
            • Gość: Ewunia28 Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.ghnet.pl 22.02.11, 14:06
              He he właśnie. ja znam takich, co do Tunezji chcieli jechać, bo wszyscy jadą i trzeba spróbować.
              Na moje pytanie, co tam będą robić powiedzieli, że nieważne , że trzeba tam być:-)
              Niestety wiedza o świecie po takich podróżach ogranicza się do wiedzy o kurorcie w którym się było:-))
              • Gość: Le.O.N. Re: Co roku zarabiam mniej IP: 193.174.94.* 22.02.11, 14:08
                O wlasnie KURTORTY, te 5* olinkluzif. Z tego wzgledu wszystkie takie wyjazdy ja wrzucam do jednego worka: Turcja, Egipt, Kanary, Tunezja, Dominikana, Tajlandia, etc - does not matter. Nie widze roznicy. I pisze to z wlasnego doswiadczenia, przez ktore zrezygnowalem z takich wakacji. Nie widze roznicy gdzie pojechalem, bo kraju z kurortu nie zobaczysz, nie poznasz. Nie ma bola.
                • Gość: Ewunia28 Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.ghnet.pl 22.02.11, 14:14
                  Ja nigdy nie byłam na takich wakacjach:-) Po pierwsze oszalałabym w tych hotelach, a jak nie to w kolejności umarła z nudów:-) .
                  Ale z drugiej strony- masz małe dzieci, lubią pluskać się basenie, ty nie lubisz aktywności żadnej, świat średnio cię interesuje, lubisz jeść tylko to co znasz, tubylcy mówią innym językiem a ty go nie znasz itd. No to jest jakiś pomysł na wakacje ten olinkluziw:-). Oczywista nie dla wszystkich wrrrr... aż mnie otrzepało:-)
                  • Gość: Le.O.N. Re: Co roku zarabiam mniej IP: 193.174.94.* 22.02.11, 15:00
                    Dokladnie. I chyba tych "z drugiej strony" jest wiecej. Niemcy, Anglicy czy Francuzi tez nie szturmuja Indii, Peru czy Japonii. Wakacje spedzaja masowo nad Morzem Srodziemnym. Jedzac wursty i popijac je na zmiane swoim piwem i swoim winem. Wiec patrzac statystycznie i masowo - jest to jakas widoczna norma.

                    Jesli "zejdziemy w dol" z kasa to widzimy ze ludzie jezdza na wakacje nad Baltyk albo w gory - ale juz malo ludzi CHODZI po gorach. Masy szwendaja sie po Zakopanym, Wisle, Szczyrku, czymstam, a na szlakach juz jakby mniej. No bo to bardziej wymagajaca rozrywka. Wiec mniej masowa.

                    Na FB/NK sa widoczne masowe "atrakcje" - pop-kultura. Tak jak ktos tu juz pisal - jak ktos zwiedza Japonie, to nie ma konta na FB/NK.
                    • misself Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 10:19
                      Gość portalu: Le.O.N. napisał(a):

                      > Na FB/NK sa widoczne masowe "atrakcje" - pop-kultura. Tak jak ktos tu juz pisal
                      > - jak ktos zwiedza Japonie, to nie ma konta na FB/NK.

                      Albo jest zwyczajnym człowiekiem, którego życiowym celem nie jest pochwalić się całemu światu, co zwiedził. Dobrze wychowany człowiek, nawet jak ma pieniądze, to się z tym faktem nie obnosi.
                  • kura28 Re: Co roku zarabiam mniej 22.02.11, 15:10
                    Nigdy nie byłaś na takich wakacjach, ale z góry wiesz jak tam jest, co jedzą inni ludzie i jak spędzają czas ;-/ Oczywiście, że tydzień spędzony w kurorcie nie da pełnego obrazu życia w danym kraju, ale to dotyczy każdego wakacyjnego wyjazdu. Wyobraź sobie w kurortach też żyją "tubylcy" ;-). Można się przespacerować do dzielnic w których mieszkają, zjeść obiad w lokalnej knajpce, iść na targ, kupić egzotyczne owoce, potargować się. Można też pojechać na wycieczkę fakultatywną z lokalnym biurem podróży - zwykle przewodnicy są miejscowi i można od nich wiele dowiedzieć się o tutejszych zwyczajach, a resztę sobie doczytać w przewodniku.
                    Ale jak rozumiem, świat i inni ludzie średnio Cię interesują - przecież z góry wiesz o nich wszystko.
                    • Gość: Ewunia28 Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.ghnet.pl 22.02.11, 16:06
                      Oj kura, a co to za trudność przeczytać oferty? W kurorcie niejednym byłam i widziałam wielkie hotele z racji zawodowych podróży. Po prostu jak wyżej napisałam olinkuziw mnie męczy i już.
                      I uważam, że słabiej poznasz kraj jadąc na tego typu wypoczynek i nie o poznawanie w nim chodzi. To chyba jasne.
                      Ja rozumiem, że ktoś tak spędza wakacje i nikomu nic nie narzucam. Ale jednak nie jest to sposób budujący wiedzę o świecie, tutaj trudno zaprzeczyć. I nie jest też kłamstwem, że większość ludzi na świecie wybiera tego typu wakacje. Bo tak lubią i już- turystyka jest masowa.
                      Ostatnia uwaga niestety niejasna. Po co oceniasz, nikogo osobiście nie uraziłam w swoim poście. Ty kura chciałaś/łeś urazić mnie. Po co? Dziobiesz dla dziobania?
                      • misself Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 10:21
                        Gość portalu: Ewunia28 napisał(a):
                        > Ja rozumiem, że ktoś tak spędza wakacje i nikomu nic nie narzucam. Ale jednak n
                        > ie jest to sposób budujący wiedzę o świecie, tutaj trudno zaprzeczyć. I nie jes
                        > t też kłamstwem, że większość ludzi na świecie wybiera tego typu wakacje. Bo ta
                        > k lubią i już- turystyka jest masowa.

                        Bo większość ludzi na świecie chce odpocząć, do tego celu wymyślono kurorty.
                        Ludzie dzielą się na turystów i podróżników - i to naturalne, że tych pierwszych jest więcej, tak jak naturalne, że więcej ludzi lubi schabowego, a mniej carpaccio z koniny.
                        • Gość: Ewunia28 Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.ghnet.pl 23.02.11, 12:55
                          Jasne!
                          I niestety, trzeba jeszcze dodać, że wbrew temu, co się pisze, wyprawy bez biur podróży są dość drogie.
                  • ssdd1975b Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 13:11
                    @Ewunia28
                    a ja wlasnie wrocilem z pierwszego urlopu takiego (coprawda bylo to wymuszone troszke moim 2 letnim synem) ale i tak udalo mi sie zrobic iles tam wypadow poza kurort, lazenie pogorach itd - hotel byl tylko miejscem do spania a wycieczki mozna sobie wykupic jak sie chce...

                    nie za bardzo rozumiem ludzi ktorzy jada tylko po to zeby byc w takim kurorcie i lezec do gory brzuchem na plazy - ale nie kazdy jest jak ja i kazdemu wolno spedzac czas jak mu sie podoba...
          • Gość: puch4cz Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.tx.res.rr.com 22.02.11, 15:42
            fajne te promocje, ja z TX do Sichuanu widze bilety w czerwcu po 1700+ usd.. a i tak pojade i tak.
      • Gość: cougar Chcesz zasilić szeregi bezrobotnych? IP: 95.108.110.* 21.02.11, 19:11
        Tu pracy nie ma. Na każde stanowisko jest od kilkudziesięciu do kilkustet chętnych. A co do zamożności to 3/4 pracujących zarabia poniżej średniej
        • Gość: ANTY-SOCJALISTA Re: Chcesz zasilić szeregi bezrobotnych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.11, 21:19
          Na każde ogłoszenie przychodzi kilkadziesiąt aplikacji, ale każdy szukający pracy aplikuje na kilkadziesiąt ogłoszeń i mniej więcej każdy gdzieś się lokuje. Pomyśl trochę, ośle.
        • Gość: Le.O.N. Re: Chcesz zasilić szeregi bezrobotnych? IP: 193.174.94.* 22.02.11, 14:03
          1) Kilkaset osob? Czy kilkaset bezrobotnych osob? Przeciez aplikuja tez juz pracujacy.
          2) A widziales kraj w ktorym srednia jest mediana? To chyba norma ze 3/4 zarabia ponizej sredniej a 1/4 powyzej. Popatrz na inne kraje.
      • Gość: m.m Re: Co roku zarabiam mniej IP: 46.20.56.* 22.02.11, 13:10
        kobieta lat 26-polska- male miasto- praca biurowa-umowa zlecenie - 1100 netto
        kolezanka lat 25-szkocja-duze miasto-praca biurowa-1100funtow

        ja od 5 lat na rynku pracy, ona tez..ja studia (tylko lecencjat) duzo sie uczylam - ona wrecz przeciwnie (prace w biurze dostala przez znajomosci)..ja zaliczylam bezplatne staze i praktyki by dostac az zlecenie.

        Standard zycia - niebo a ziemia. Ceny nizsze w szkocji na duza czesc artykulow, o ubraniach nie wspomne.

        Nic tylko wracac.

        Wbrew temu co myslsiz zarobki w pl az tak nie urosly - wiem ile placa rozne firmy na rozniastch stanowiskach. Wiem, bo szukam im ludzi. Fakt to nie warszawa, tylko zachod polski, ale jak masz 2-,25 netto to juz dobrze.
        • Gość: Le.O.N. Re: Co roku zarabiam mniej IP: 193.174.94.* 22.02.11, 14:06
          1100 PLN - 1100 GBP
          A jaki jest za to standard zycia? Pytam bo nie wiem co mozna miec za 1100 GBP w Szkocji.
          Na jakie mieszkanie takiego stac, na jakie auto, do jakiego przedszkola/szkoly posyla dzieci, gdzie jezdzi na wakacje, co je, w co sie ubiera, ile czeka w kolejce do lekarza, ile odklada na emeryture i jaka bedzie mial?
          • Gość: m.m Re: Co roku zarabiam mniej IP: 46.20.56.* 22.02.11, 21:27
            ja-mieszkam u rodzicow, chodze pieszo, wakacje to 1 dniowa wycieczka autobusem nad morze (mamy blisko i jest to koszt 30 zl)
            koleznka (mieszka wraz z chlopakiem) - wyajmuja 3 pokojowe mieszkanie w standardzie u nas uwazanym za wysoki (obecnie zw. na ciaze czekaja na tansze mieszkanie socjalne), maja dobre auto, ubrania z gornej polki, ciagle na wycieczkach po okolicy i za granica. o szczegoly nie pytam. ale zyja bezstresowo.
            Nie wiem ile odkladaja na emryture - z pewnoscia cos,bo ja ze zlecenia to nic:P
        • misself Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 10:25
          Gość portalu: m.m napisał(a):
          > ja od 5 lat na rynku pracy, ona tez..ja studia (tylko lecencjat) duzo sie uczyl
          > am - ona wrecz przeciwnie (prace w biurze dostala przez znajomosci)..ja zaliczy
          > lam bezplatne staze i praktyki by dostac az zlecenie.

          Mnie się wydaje, że trudno te prace biurowe porównywać, bo w tej branży, o ile wiem, jest największy szturm na wolne stanowiska. Tak naprawdę żadne studia do tego nie predysponują :-P A jak już, to na wyższe stanowiska, na które warto mieć doświadczenie.

          > zachod polski, ale jak masz 2-,25 netto to juz dobrze.

          Rozumiem, że chodzi o 2-2,5 zł/h? Czy 2-2,5 tys. miesięcznie?
          Obie kwoty z kosmosu jak dla mnie. W Krakowie nawet kelnerki czy panie w Lidlu dostają 6 zł/h.
        • Gość: agnieszka Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.pg.com 23.02.11, 11:45
          Kobieta, 25 lat, Warszawa- 6700 PLN brutto z perspetywą podwyżki za miesiąc. I po co wyjeżdżać?
          • Gość: K Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.coopervision.eu.com 23.02.11, 12:48
            > Kobieta, 25 lat, Warszawa- 6700 PLN brutto z perspetywą podwyżki za miesiąc. I
            > po co wyjeżdżać?

            Cudownie, ale co ma to wniesc do dyskusji, gdzie jest powiazanie? Przeciez to nie jest rozmowa o wyjezdzie z Polski dla zarabiajacych 2-krotnosc sredniej krajowej?

            Jak ktos ma chore dziecko i pyta o najlepszy szpital, to po co wyskakiwac z "a ja za to nie mam wcale dzieci wiec po co mialabym szukac szpitala?"
      • Gość: Marcin Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.02.11, 13:23
        niestety w Polsce jest jeszcze gorzej, co roku dokładamy wiecej, opowiada nam się o ,,zielonej wyspie'', ale to bzdura, w tym roku nawet nie mam co marzyć o wakacjach, chya, że na kredyt, ale też go trzeba spłacać. Niby dostałem podwyżkę, ale pochłonęły je ceny żywności,muszę myśleć o mieszkaniu, a częściej mysle o sznurze i zakończeniu tego. Oboje z żoną mamy pracę i jedno dziecko. Dorabiam na drugim etacie, ale nie da sie tak w nieskończoność. Przyjdzie dzien, że jak stane pod murem, to tylko pętla na szyję i koniec...
        • Gość: Ewunia28 Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.ghnet.pl 22.02.11, 18:41
          Marcin, to brzmi strasznie...
          Jak można Ci pomóc?
          • Gość: Marcin Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.lublin.hypnet.pl 22.02.11, 20:53
            Możesz pomóc na co najmniej dwa sposoby:
            - finansowo
            - pocieszając - mam tutaj na myśli pieszczoty fizyczne
            • Gość: Ewunia28 Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.ghnet.pl 22.02.11, 20:56
              Ojej...
              a ja myslałam, że Ty tak naprawdę:-) Nie ma to jak obnażyć rzeczywiste intencje.
      • Gość: gość Re: Co roku zarabiam mniej IP: 89.180.103.* 22.02.11, 13:30
        Kiedyś odkładaliście 500 funtów nie mając dziecka, teraz 200 mając dziecko - to chyba normalne? W Polsce większość ludzi nie ma żadnych oszczędności, ciesz się, że Cię na nie stać ( i wnioskując z opisu, na zagraniczne wakacje)
        • Gość: Jak mamy zyc? Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.coopervision.eu.com 22.02.11, 14:00
          Tak, lecz kiedys dawiej udawalo sie i 1000. Czlowiek czul sie szczesliwszy, zmotywowany. Zmeczenie praca latwiej wtedy pokonac, widzac konkretny efekt. Teraz? nieosiagalne.
          A nie bedziemy przeciez oszczedzac na dziecku, badz jedzeniu - nie w tym rzecz. To w czym rzecz, ktos spyta? W tym, ze nie pracujemy lzej niz kiedys, a jednak zarabiamy coraz mniej. Od 4 lat odkladam pieniadze na prywatny fundusz emerytalny, ale jak tak dalej pojdzie to nie wiadomo, czy nie bede musial zrezygnowac za rok czy dwa. Taka rownia pochyla, o lekkim ale niezmiennym nachyleniu - kierunek: gleba.

          Oczywiscie, nie zapominamy ze nawet te obecne 150-200 (usrednione) to wciaz jakas tam - s
          ymboliczna- ale jednak nadwyzka. Jednak owa nadwyzka kurczy sie z roku na rok.
          A standard zycia z grubsza taki sam.
          Jedyne co sie zmienilo in plus, to psycho-komfort, ze w razie co jest puduszka finansowa w postaci oszczednosci. Suma przeszlych wyrzeczen, zmeczen, niedospanych nocy, wczesnych pobudek, rezygnacji z niektorych sobot, ktore mozna bylo spedzic inaczej.

          > W Polsce większość ludzi nie ma żadnych oszczędności,

          Ale to sie zmienia! Oszczednosci Polakow rok w rok rosna- raz po raz pojawiaja sie takie komunikaty. Kierunek prawidlowy - dokladnie odwrotny od tego, co sie dzieje w naszych emigracyjnych portfelach..
          • Gość: Cailin Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.range86-134.btcentralplus.com 22.02.11, 14:21
            W takim razie poszukaj czegos lepszego na miejscu. Ja w ciagu 3 lat od skonczenia studiow dostalam dwie podwyzki, w sumie mam £7,000 wiecej rocznie niz na poczatku.
            Mnie sie udalo polepszyc sobie standard zycia dzieki podwyzkom w jednej firmie, a Ty moze bedziesz musial zmienic prace, ale szukaj, probuj.

            Oczywiscie ze w ciagu ostatnich 3-4 lat standard zycia w UK wiekszosci ludzi sie pogorszyl - w koncu kryzys mocno wali po rozwinietych gospodarkach (uslugi, ktore sa wazna czescia ekonomii, dostaja mocno po tylku), ale wydaje mi sie, ze ciagle jeszcze jest lepiej niz w PL.

            Pomysl sobie ile musialbys wydac na mieszkanie w Polsce - ceny za wynajem juz prawie dorownuja angielskim (chyba ze jestes w Londynie). Ja wydaje na jedzenie dla dwoch osob mniej wiecej tyle co moja mama w PL, tez na dwie osoby. Jak juz ktos pisal, ciuchy, kosmetyki, elektronika - to wszystko jest tansze w UK.

            Zastanow sie, jaka prace jestes w stanie dostac w Polsce ze swoim wyksztalceniem i doswiadczeniem. Lepiej platna, bardziej satysfakcjonujaca?
            W moim przypadku odpowiedz brzmi: nie.
            • ssdd1975b Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 13:22
              Gość portalu: Cailin napisał(a):

              > Pomysl sobie ile musialbys wydac na mieszkanie w Polsce - ceny za wynajem juz p
              > rawie dorownuja angielskim (chyba ze jestes w Londynie).

              No nie zgadzam sie tutaj - ja place za mieszkanie poza Londynem jakies 900 funciakow - w warszawie za takie samo mieszkanie pewnie nie zaplacilbym wiecej niz 2.5tys - ale juz poza wawa to 2 tys i mniej - dosc duza roznica...
          • Gość: gość Re: Co roku zarabiam mniej IP: 89.180.103.* 22.02.11, 14:57
            Ale przecież nie będziesz wiecznie pracował w tej samej firmie? Mieszkasz w UK, tam pracy jest więcej, może rozejrzyj/cie się za czym innym? A nawet jeśli nie teraz, to świadomość że za rok-dwa, może później, boom wróci, też może być tą "siłą napędową".

            Co do oszczędności Polaków: dane są bezwzględne, 3/4 Polaków nie ma żadnych oszczędności. Spośród tych, którzy mają - większość ma minimalne.
          • lucyna_n Re: Co roku zarabiam mniej 22.02.11, 16:56
            wroć a zaraz zobaczysz swoje skromne życie na obczyźnie w jasnych, promiennych barwach.
            myślisz że w Polsce ceny stoją w miejscu a pensje są godziwe i rosną w miarę Twoich rosnących potrzeb?
            komuś tam podobno rosną, kogoś tam stać na to i owo, ktoś podobno ma oszczędności, ale uczciwie się przyjrzawszy to tych ludzi jest niewielu w porównaniu do coraz bardziej zaciskającej pasa reszty, pętle kredytowe to ostatnio chyba "ulubiona zabawa" polaków.
            Ja się sklaniam z moimi odczuciami co do przyszłości raczej z osobą piszącą o staniu pod ścianą i sznurze, uczuce że pętla się zaciska z roku na rok większe.
          • misself Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 10:43
            Gość portalu: Jak mamy zyc? napisał(a):

            > Tak, lecz kiedys dawiej udawalo sie i 1000. Czlowiek czul sie szczesliwszy, zmo
            > tywowany. Zmeczenie praca latwiej wtedy pokonac, widzac konkretny efekt. Teraz?
            > nieosiagalne.
            > A nie bedziemy przeciez oszczedzac na dziecku, badz jedzeniu - nie w tym rzecz.
            > To w czym rzecz, ktos spyta? W tym, ze nie pracujemy lzej niz kiedys, a jednak
            > zarabiamy coraz mniej.

            Hm, a to nie tak, że wydajecie coraz więcej?
            Rozumiem podwyżki kosztów utrzymania, to normalne, w Polsce też tak jest, jeszcze ten +1% VAT, który pozwolił na podwyżki o... parę złotych. Ale wydaje mi się, że po prostu z czasem człowiek ma większe potrzeby, przestaje być studentem, który sypia kątem w wynajętym mieszkaniu i cały majątek trzyma w jednej torbie, zaczyna być samodzielnym, dorosłym mężem i ojcem.

            Jak zaczynałam studia, wystarczało mi na życie 700 zł - z tego opłacałam mieszkanie (250 zł) i z tego żyłam. 15 zł dziennie. Teraz 20-25 zł dziennie na samo jedzenie, bo już nie gotuję po studencku, ale już ubrań, butów, książek, komputera, wakacji nie finansują mi rodzice.

            Wtedy dostawałam mniej więcej tyle, ile wynosiła minimalna pensja. Teraz też.
            Wtedy mi to wystarczało, teraz nie bardzo.
          • ssdd1975b Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 13:20
            @jak mam zyc...

            mysle ze rozwiazaniem jest zmiana pracy - tzn wiem jak to jest w korporacjach - nie zmieniasz stanowiska to dostajesz tylkoi wylacznie rownowartosc albo i mniej od inflacji...

            teraz tez czekam na info o ile mi podnosa pencje (rozmowa w piatek) - teoretycznie to inflacja w UK = 4%, ale koszt zycia wzrosl o 5.1% (zmiana Vat, cen paliwa itd)

            jak nie dostane tyle ile chce to zaczynam szukac czegos nowego - wlasciwie juz zaczalem - bo jednak rynek pracy sie ruszyl, wiec i ofert jest wiecej...
      • Gość: Le.O.N. Re: Co roku zarabiam mniej IP: 193.174.94.* 22.02.11, 13:56
        1) Roznie slychac - zalezy gdzie ucho przylozysz.
        2) Rozne ludzie maja potrzeby - jedni chwala zycie za 1200 GBP w UK - inni za 1200 PLN w PL.
        3) Rozne ludzie maja wyobrazenie o dobrobycie - dla jednych to Mercedes (czasem 20-sto letni), dla innych Egipt (2*, last minute), dla kolejnych kolacje w Wierzynku a dla jeszcze innych mieszkanie przy warszawskiej starowce.
        4) Jeden po pracy stoi pod budka z piwem i narzeka, ze mu brakuje ciagle do pierwszego. A drugi po pracy goni do nastepnej i nastepnej az o 23:00 padnie zeby wstac o 5:00 i gonic znowu do pracy - i narzeka ze nie ma na nic czasu.

        Kazda sytuacja ma plusy i ma minusy. Musisz sam zdecydowac na jakies ustepstwa jestes w stanie pojsc zeby osiagnac "sukces" w innych kwestiach. Musisz wybrac swoja droge. Nie ma drogi obiektywnie idealnej, dobrej, pewnej. Sa tylko wybory plusow i minusow. Sumarycznie to wychodzi na zero.
      • Gość: Ewunia28 Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.ghnet.pl 22.02.11, 14:00
        Pytanie jest, co umiesz i co z tą wiedzą możesz robić w Polsce.
        Jak jesteś specjalistą wysokiej klasy, to coraz częściej w Polsce żyje się lepiej, ba nawet świetnie.
        Jak nie umiesz zbyt wiele lub nic specjalistycznego, to lepiej do Polski nie wracaj.
        Chyba, że pomysł na biznes, własna przedsiębiorczość- duże ryzyko, bo to nie jest łatwy kraj dla zaczynających własne interesy.
        Co do NK i zdjęć- trudno mi uwierzyć, że bierzesz o pod uwagę. Sorry, ale może jakieś raporty byś poczytał, analizy dostępne czy cuś? A nie zdjęcia na NK?
        Co do wakacji- Hiszpania-Grecja-to tez masz pojęcie spaczone. To są dobre miejsca na wypoczynek letni. Nie każdy marzy o Indiach, Indonezji, nie tylko z braku środków, ale braku ochoty na takowe wyprawy. Znowu statystyka się kłania- po prostu lubimy ciepło. A Basen Morza Sródziemnego jest ciepły i basta.
        • simply_z Re: Co roku zarabiam mniej 22.02.11, 17:09
          Pytanie jest, co umiesz i co z tą wiedzą możesz robić w Polsce.
          > Jak jesteś specjalistą wysokiej klasy, to coraz częściej w Polsce żyje się lepi
          > ej, ba nawet świetnie.
          > J
          hmm zwlaszcza biotechnologom czy specjalistom od energii odnawialnej..
          w kraju w ktorym nie ma praktycznie nowoczesnego przemyslu?
          • Gość: Ewunia28 Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.ghnet.pl 22.02.11, 18:39
            Biotechnologom nie jest źle, zresztą większość ucieka na szeroko pojęty Zachód:-) I zarabiają niezłe pieniądze. Więc pudło.
            Specjalista od energii odnawialnej- a co to? inżynier?
            Nowoczesny przemysł... No dyskutowałabym z tak kategorycznym stwierdzeniem, ale tam gdzie jest rozwinięty przemysł może nie mega nowoczesny, ale rynkowy i produkty sprzedają się na rynkach światowych to żyje się ludziom super- patrz Lubin, Głogów itp.
            A poza tym, w krajach wysoko rozwiniętych klucz do zatrudnienia to usługi. Nowoczesny przemysł to tylko 20% zatrudnienia w gospodarce. High tech rzeczywisty masz w kilkunastu miejscach na świecie. Tak samo jak high touch.
            Więc znowu pudło:-)
            • Gość: simply_z Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.11, 19:01
              ply> Biotechnologom nie jest źle, zresztą większość ucieka na szeroko pojęty Zachód
              > :-) I zarabiają niezłe pieniądze. Więc pudło.
              mowimy chyba o pracy w Polsce? wiec pudlo jak to ladnie ujelas ,sek w tym ,że tej pracy nie mogli znalezc w naszym kraju
              > Specjalista od energii odnawialnej- a co to? inżynier?
              tak einsteinie ,inzynier poczytaj troche o energii wodnej albo wiatrowej
              tam gdzie jest rozwinięty przemysł może nie mega nowoczesny, ale rynkowy i pro
              > dukty sprzedają się na rynkach światowych to żyje się ludziom super- patrz Lubi
              > n, Głogów itp.
              > A poza tym, w krajach wysoko rozwiniętych klucz do zatrudnienia to usługi. Nowo
              >
              no jasne ,gospodarka oparta na węglu ..szczyt nowoczesnosci
              A poza tym, w krajach wysoko rozwiniętych klucz do zatrudnienia to usługi. Nowo
              > czesny przemysł to tylko 20% zatrudnienia w gospodarce. High tech rzeczywisty m
              > asz w kilkunastu miejscach na świecie. Tak samo jak high touch.
              > Więc znowu pudło:-)
              no jasne uslugi ,czyli przenosimy biznes do Europy wschodniej ,redukcja kosztow ,a po dwoch latach zwijamy biznes i idziemy do kraju gdzie koszty zatrudnienia sa jeszcze nizsze.
              coz po uslugach jesli nie tworzymy wlasnych technologii tylko je sprzedajemy
              ?
              to nieoplacalne dla kraju na dluzszą metę.

              • Gość: Ewunia28 Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.ghnet.pl 22.02.11, 21:02
                Ojej, po kolei:
                Biotechnologom pracy nie brak czy na zachodzie czy w Polsce. Podaj statystyki, o bezrobociu tej grupy zawodowej.
                Dzięki wielki znawco, od siedmiu boleści - wiem co to energia odnawialna. To pisz inżynier a nie specjalista.
                Lubin i Głogów stoją węglem?????Wróć do szkoły podstawowej. O miedzi dziecię słyszało?
                > no jasne uslugi ,czyli przenosimy biznes do Europy wschodniej ,redukcja kosztow
                > ,a po dwoch latach zwijamy biznes i idziemy do kraju gdzie koszty zatrudnieni
                > a sa jeszcze nizsze.
                > coz po uslugach jesli nie tworzymy wlasnych technologii tylko je sprzedajemy
                > ?
                > to nieoplacalne dla kraju na dluzszą metę
                Czy Ty wiesz co to są usługi? A słyszałes o takich krajach, gdzie nie ma żadnego przemysłu a PKB wysokie, bo usługi np. turystyczne budują całe PKB?
                Echh co ja piszę i z kim gadam...
                Bez odbioru że tak powiem.
                • simply_z Re: Co roku zarabiam mniej 22.02.11, 22:03
                  Biotechnologom pracy nie brak czy na zachodzie czy w Polsce. Podaj statystyki,
                  > o bezrobociu tej grupy zawodowej.
                  a ty podaj statystyki o tym jak im się dobrze powodzi ,moze zaczniemy od tego ,że w polsce brakuje specjalistycznych laboratoriow
                  > Lubin i Głogów stoją węglem?????Wróć do szkoły podstawowej. O miedzi dziecię sł
                  > yszało?
                  > > no jasne uslugi ,czyli przenosimy biznes do Europy wschodniej ,redukcja k
                  > os
                  mowilam ogolnie o kopalniach ,nie podniecaj se tak kopalniami miedzi
                  > > to nieoplacalne dla kraju na dluzszą metę
                  > Czy Ty wiesz co to są usługi? A słyszałes o takich krajach, gdzie nie ma żadneg
                  > o przemysłu a PKB wysokie, bo usługi np. turystyczne budują całe PKB?
                  > Echh co ja piszę i z kim gadam...
                  > Bez odbioru że tak powiem.
                  tyle ,że w Polsce turystyka nigdy nie bedzie stac na tak wysokim poziomiie jak np. w Hiszpani czy wloszech ,nie ten potencjal wiec twoja teoria jest z d..strony
                  acha panno ewuniu (hehe 30 lat i ciagle cie nazywają tak dziecinnie?) btw nie klopocz się z odp. na moj post .
                  • Gość: Ewunia28 Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.ghnet.pl 22.02.11, 22:37
                    Ależ nie mogę tak zostawić tak arcyciekawej dyskusji:-)
                    Myslałam, ze się nie odezwiesz, po tej kompromitacji z węglem.
                    Nie ja zaczęłam personalne rozgrywki- pociągniesz od młodego einsteina, parę brzydkich zdań i masz-taki klops.
                    I po co? lepiej się poczułaś?
                    Ale merytorycznie- słusznie, nie ma labolatoriów. Ale wyszliśmy od czegoś innego- co albo przeoczyłaś, albo nie wiesz- zawsze lepiej specjaliście/inżynierowi/kucharzowi w Polsce.
                    Co do nicka- no to ciekawe:-)) A czy Ciebie nazywają Prosta Z:-) Może prosta, bo prosto w głowie i zwoików brak? I nick oznacza tyle co zeszłoroczny śnieg:-)
                    Może odpuścisz, bo chyba na argumenty nie pogadamy już nigdy. Choć kto wie...można skręcić z prosto obranej drogi...
        • ylli Re: Co roku zarabiam mniej 22.02.11, 18:25
          >Jak jesteś specjalistą wysokiej klasy, to coraz częściej w Polsce żyje się lepiej, ba nawet świetnie.
          >Jak nie umiesz zbyt wiele lub nic specjalistycznego, to lepiej do Polski nie wracaj.
          >Chyba, że pomysł na biznes, własna przedsiębiorczość- duże ryzyko, bo to nie jest łatwy kraj dla zaczynających własne interesy.

          To naprawde dobra porada. Realnie oceń siły. Jeżeli jesteś naprawdę dobra w swojej dziedzinie to w Polsce możesz żyć lepiej niż w UK. Jeżeli jesteś świetną programistką, finansistką, inżynierem świetnym w swoim fachu, ale też nawet wybijającą się zdecydowanie manicurzystką czy kucharzem to moze ci sie udać. Ale musisz realnie oceniac swoje umiejętności i brac pod uwage to, że np. polski rynek IT jest duzo ciezszy niz wyspiarski (pod tym względem Polska jest Indiami Europy, duzo dobrej kadry, a sila robocza tansza...).


          Niestety znając przekrój Polskiej emigracji na wyspach to na dzien dzisiejszy 80% sie rozczaruje...
      • Gość: Hmmm... Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.racelogic.co.uk 22.02.11, 15:00
        A nie możesz po prostu zmienić pracy? Ja też przez ostatnie 4 lata zarabiałem coraz mniej (nominalnie tyle samo, ale uwzględniając inflację i gigantyczny wzrost niektórych cen (paliwo podrożało w tym czasie o 40%)) i w końcu się zdenerwowałem i znalazłem lepszą pracę. Zarabiam teraz o 60% więcej i nareszcie mnie stać na normalne wygodne życie. Fakt, że szukanie takiej pracy zajęło rok, ale mimo wszystko polecam zrobić to samo.
      • Gość: t Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.11, 16:22
        hmm

        Na wycieczce po Japonii byłem akurat wtedy gdy moje zarobki wynosiły 2000 miesięcznie. Bilet z promocji - 1800 zł, Japan Rail Pass (nielimitowany transport pociagami przez tydzień) - ok. 1000 zł, lokum u znajomego w Osace miałem za dobrą wódkę i polskie jedzonko.

        Dziś mam 4000 miesięcznie co wystarcza na wygodne życie w małym mieście, ale nigdzie daleko nie wyjeżdżam - po prostu buduje się, a to pochłania sporo kasy.

        Brat w Wawie dostał pracę za 5000 (+ gwarantowana roczna premia w wysokości 3 pensji). Drugi brat prowadzi własny interes i wyciaga od kilku do kilkunastu tys. zależnie od miesiąca.
        Wszystkie kwoty netto.

        Myślę, że da się w Polsce nieźle żyć, ale trzeba sporo samozaparcia i cierpliwości. Jeśli przyzwyczaiłeś się w UK, że robiąc byle co żyjesz przyzwoicie to tutaj na pewno tak łatwo nie będzie. Początki są trudne, a ludziom z kiepskim wykształceniem, z brakiem smykałki do interesów, czy po prostu z deficytem szczęścia żyje się na pewno gorzej niż w UK.

        Wybór należy do Ciebie.
        • Gość: wierzący Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.11, 16:46
          Tusk obiecał że będzie lepiej
      • martica zrobcie sobie jeszcze jedno dziecko 22.02.11, 16:44
        to was na wszystko bedzie stac. Pojechaliscie oszczedzac do UK i sobie dzieciaka strzeliliscie. Nie placz, tzreba bylo preezrwatywy uzywac. Wiesz czemu stopa zycie sie tu podnosi - bo mlodzi ludzie nie maja dzieci, bo sa za drogie. Lepiej miec kase na podroze albo na drozsze mieszkanie.

        ----
        Pozdrawiam,
        Marta
        • lucyna_n Re: zrobcie sobie jeszcze jedno dziecko 22.02.11, 16:59
          nie ma to jak inteligentnie włączyć się do dyskusji.
          mam nadzieję że koleżanka razem ze swoim chamstwem też przebywa na emigracji.
          • simply_z Re: zrobcie sobie jeszcze jedno dziecko 22.02.11, 17:07
            coż nie stać ich ,mam znajomego z Peru i kto najczesciej tam przyjezdza?
            turysci z Niemiec ,USA ,sporo z Holandii i z Wielkiej Brytanii.
            jesli wezmiemy pod uwagę cenę lotu to nie dziwmy się ,że wiecej Polakow wypoczywa w Europie.
            • Gość: Le.O.N. Re: zrobcie sobie jeszcze jedno dziecko IP: 193.174.94.* 22.02.11, 17:10
              Jak popatrzymy na "turysci z Niemiec ,USA ,sporo z Holandii i z Wielkiej Brytanii." to tez sie okaze, ze ich wiecej wypoczywa w Europie - no nie?
              • simply_z Re: zrobcie sobie jeszcze jedno dziecko 22.02.11, 17:13
                tak ale statystycznie wiecej stać na podroze na inny kontynent.
                dla Niemca bilet do Rio to tylko wydatek rzedu 1200 euro czyli jak 1200 zl ,dla nas to 4 razy wiecej.
                widzisz roznice?
        • Gość: Le.O.N. Re: zrobcie sobie jeszcze jedno dziecko IP: 193.174.94.* 22.02.11, 17:09
          Moze nie tyle LEPIEJ (bo to Twoj osobisty osad) - ale sa 2 drogi. Mozna pompowac kase w podroze albo w drozsze mieszkanie. Mozna w auto. Mozna w dzieci. Mozna w ciuchy. Mozna w ....
          Zadna wersja nie jest LEPSZA. Jest inna. Kazdy lubi co innego.
          • simply_z Re: zrobcie sobie jeszcze jedno dziecko 22.02.11, 17:11
            życie w Polsce jest drogie ,a place niskie ,a ty filozofujesz o tym ,że ktos wybera dziecko ,ktos tam podroze.
            zyjesz w biednym kraju po prostu ,to nie jest kwestia wyboru ,a przymus ,że zycie tak wyglada..
      • agulha Re: Co roku zarabiam mniej 22.02.11, 19:41
        Co też Ci przyszło do głowy, żeby swoje zarobki oceniać w odniesieniu do Polski? Dlaczego uważasz, że skoro różnica między zarobkami w UK i w Polsce zmniejszyła się, to oznacza, że TY zarabiasz mniej? A może to my zarabiamy więcej, hę?
        Swoje decyzje opieraj przede wszystkim na tym, co Ty umiesz i możesz robić, i ile za to płacą tam, a ile tu. Są takie branże, gdzie pensje na tych samych stanowiskach w obu tych krajach są mniej więcej podobne, a koszty życia, oczywiście, bardzo się różnią. Jakiś czas temu proponował mi jeden headhunter posadę w UK, pytam się, po co miałabym sobie pogarszać standard życia? Nie bardzo rozumiał, dopiero jak mu wyjaśniłam, jakie mieszkanie i za ile miesięcznie mam w Polsce (duże, na kredyt), to zajarzył, bo ocenił, że za takie pieniądze, jakie za nie płacę (rata+opłaty), tam miałabym najwyżej "carton box" do mieszkania. Koszty wynajmu mieszkania, transport, z tego co widzę (jak jestem w UK), są dużo wyższe w UK, jedzenie chyba też, poza tym standard tego, co tam się oferuje do mieszkania, zupełnie mi nie odpowiada: niedogrzane mieszkania, strome schody, ciasne sypialnie, słabe ciśnienie wody i podgrzewanie tejże wody (do mycia) chyba w piecykach typu junkers, sądząc po tym, że albo leci wrzątek, albo zimna. No i te oddzielne krany w umywalce.
        Z kolei wiele osób bez konkretnego fachu w ręku (czy to z wykształceniem zawodowym, czy wyższym), które w Polsce były/są bezrobotne albo zarabiają około 1500 zł i jeszcze bywają poniewierane przez swoich szefów albo pracują dużo powyżej normy, jest w stanie znaleźć sobie w UK stabilne zajęcie, gdzie są dobrze traktowane, a zarobki wystarczają na godne, fajne życie: własne mieszkanie (tzn. nie kątem u rodziców), założenie rodziny, zero trosk związanych z niezbędnymi wydatkami dnia codziennego i jeszcze na przyjemności (w rodzaju wyjazdy wakacyjne) zostaje.
        Kolejna kategoria to specjaliści w takich zawodach, w których niestety w Polsce pracy nie ma, bo nie mamy działów badań i rozwoju, a nasz przemysł, delikatnie mówiąc, niespecjalnie się rozwija. Oni, żeby wykonywać pracę zgodną z poziomem i kierunkiem wykształcenia, muszą szukać jej w krajach takich, jak USA, UK, Niemcy, Francja, Belgia.
        • Gość: Kowalski Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.02.11, 21:33
          Ludzie jeżdżą do Tunezji (tez byłem),bo "allinklusife" wyjdzie taniej jak wakacje na Helu,a jednak większa gwarancja pogody no i jak ktoś będzie chciał to jednak pozwiedza.
        • Gość: Jam mamy zyc? Polspecjalista? IP: *.coopervision.eu.com 07.03.11, 13:44
          > Co też Ci przyszło do głowy, żeby swoje zarobki oceniać w odniesieniu do Polski
          > ?

          Normalnie. Zauwaz, ze mowie nie tyle o zarobkach (bo ciezko je proownywac ze wzgledu na rozne koszty) tylko na ilosc kwoty, ktora zostaje PO. Jesli odlozone pieniadze w UK chce wydac w Polsce np. na podstawie nie wlasnego domu, to co mnie obchodzi cena takiego domu w UK?
          Mozna w UK oszczedzac albo i nie. Jak ktos oszczedzi i kiedys zdecyduje sie przeniesc do PL, zeby tam kupic nominalnie tanszy dom, albo miec na spora wplate wlasna (powiedzmy 60%) to czem umialby tego nie robic?

          Dlaczego uważasz, że skoro różnica między zarobkami w UK i w Polsce zmniejszy
          > ła się, to oznacza, że TY zarabiasz mniej? A może to my zarabiamy więcej, hę?

          Nie potrafie sie do tego odniesc, bo po prostu nie rozumiem. No ale sprobuje.
          ad 2 -
          Jesli 10 > 5 to
          5 < 10
          osobscie - nie widze tu sprzecznosci

          Natomiast gdzie lezy problem. Otoz odkladamy coraz mniej pracujac podobnie. Staram sie porownac siebie teraz to siebie kiedys, a nie tylko siebie do bogatszego/biedniejszego sasiada.

          chyba też, poza tym standard tego, co tam się oferuje do miesz
          > kania, zupełnie mi nie odpowiada: niedogrzane mieszkania, strome schody, ciasne
          > sypialnie, słabe ciśnienie wody i podgrzewanie tejże wody (do mycia) chyba w p
          > iecykach typu junkers, sądząc po tym, że albo leci wrzątek, albo zimna. No i te
          > oddzielne krany w umywalce.

          Otoz to. Mam identycznie przemyslenia. Moze troche mniej bym dramatyzowal owe krany, bo to mozna zmienic- relatywnie skromny wydatek i problem znika. Natomiast ciasnosci, stromosci schodow bez wyburzenai polowy lub calego domu nie zmienisz. I najlepsze, ze oni nie widza w tym nic niestandardowego, wiec nie szykuje sie jakas gwaltowna poprawa standardow mieskzaniowych. Tu masz niestety racje.

          Co do reszty wypowiedzi - tak Ty i wielu innych w tym watku troche upraszcza podzielenie "sily roboczej" na specjalistow i pracownikow niewykwalifikowanych. Podczas gdy pomiedzy jest szeroka przestrzen gzie mieszcza sie nie_super_specjalisci ale tez nie _zwykly_pracownik_ktorego_mozna_zastapic_po_parodniwoym_przyuczeniu.

          Ja wlasnie jestem jednym z wypelniaczy tej przestrzeni. Wykonuje konkretny zawod, i kogos "z lapanki" na takie stanowisko sie nie wrzuca. Ale tez jednym na 50,000 nie jestem. Ni to specjalista, ni to niespecjalista.
          Polspecjalista?
      • agg Re: Co roku zarabiam mniej 22.02.11, 21:28
        > 6-7 lat temu w Polsce zarabiano minimum 600-800zlotych, w UK minimum 900 funtow
        > czyli wowczas 6000 zlotych. Netto. Roznica prawie 10-krotna. Teraz roznica jes
        > t ledwie 2,5-3 krotna. Biorac pod uwage koszta zycia sam nie wiem czy jeszcze j
        > est w ogole jakas roznica

        ja jestem w uk kilka lat ale od samego poczatku pracuje po to bym mogl do polski wrocic. Kiedys to nastapi. Niemniej uwazam ze jesli ty oszczedzasz 200 funtow na miesiac to znaczy ze nic nie oszczedzasz to tez nie wiem z czym chcesz do Polski wrocic? Ja to uwazam ze na zycie w Polsce tez ci starczy tylko ta mentalnosc i inne drobiazgi,......
        • Gość: gość Re: Co roku zarabiam mniej IP: 89.180.129.* 22.02.11, 23:33
          a tak z ciekawosci, co to znaczy "moc wrocic do polski"? okreslona ilosc kapitalu, ktora umozliwia zycie w PL bez pracy, lub bez wzgledu na zarobki?
          • agg Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 08:38
            a moze po prostu mieszkanie na ktorej jednak w uk mnie nie stac. Na zycie mnie w polsce nigdy nie braklo.
        • black_halo Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 10:57
          Z pozycji osoby, ktora mieszka za granica juz kilka lat (ale nie w UK) i posiadajaca znajomych w roznych miejsach - wiekszosc po 4-5 latach stwierdza, ze do Polski nie wroci. Nieraz wystarczaja dwutygodniowe wakacje, zeby sie przekonac ze wracac nie ma po co. Bywam w Polsce co 2-3 miesiace bo mam dobre i tanie polaczenie lotnicze. Pojscie do sklepu i na drobne, naprawde drobne zakupy idzie 50-70 zlotych a zazwyczaj nie kupuje zadnego alkoholu tylko jakies jedzenie zeby troche pomoc rodzicom wiec np. biore kostke masla - 20dkg - ponad 4 zlote ! Beznajdziejny nadmuchany chleb to 2 zlote, dobry chleb w piekarni - 4-6 zlotych, zazwyczaj ponizej pol kilo. Jakokolwiek wedlina czy ser przyzwoitej jakosci - od 20 zlotych wzwyz za kilogram, przewaznie wiecej ale i tak drogo.

          No i teraz porownajmy - moje ostatnie zarobki na niezbyt dobrze platnym stanowisku mlodszego inzyniera - 1600 na reke, 2400 brutto (euro). Moj kolega w Polsce - inzynier z doswiadczeniem 2 lata - 3500 brutto czyli jakies 2800 na reke, jego zona - pracownik administrcyjny na uczelni (po znajomosci) - 1200. Czyli oni razem 4 tys, ja i moj facet jakies 3200 na reke we dwojke. Nasze wydatki stale - wynajem - 530 - ladne dwupokojowe mieszkanie z wyposazona kuchnia i lazienka, 110 ogrzewanie i prad, 25 woda, 70 - pakiet internet, tv cyfrowa i tel stacjonarny (2000 minut darmowych na wszystkie kraje europy po 16), 144 - rata za samochod, 30 - dwie komorki, 100 - paliwo, 250 jedzenie. Koszty stale to ok. 1300 miesiecznie. Chwilowo zyjemy z jednej pensji ale przy dwoch dalo sie spokojnie odlozyc 1000-1300 euro miesiecznie.

          Moj kumpel - 1500 - kredyt na mieszkanie, 500 - czynsz (w tym woda i ogrzewanie), 150 - prad i gaz, 50 internet, 50 - dwie komorki, 700 - oszczedne jedzenie, 300 - paliwo, 60 - bilet miesieczny dla zony. Wychodzi, ze zostaje 700 na nieprzewidziane wydatki jak np. jakas tam choroba, popsuty samochod (calkiem niedawno sie zalil ze naprawa wyszla mu 2500), zakup nowych ubran (no umowmy sie, ze nie co miesiac), rozrywka itd. Pomijam juz moment kiedy pojawia sie dziecko.
          • agg Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 14:50
            JA mieszkam w UK i dla mnie sprawa wyglada inaczej. Nie pracuje na exponowanym spanowisku ale jako "zwykly robol". Nie narzekam zarabiam do 1500 f na reke ale przy wariackiej ilosci godzin, przy normalnej ok 1000 f czyli norme tutejsza. To wszystko jest fajnie tylko ze mieszkania w tej czesci UK kosztuja od 200 tys funtow, i nie sa to mieszkania atrakcyjne i to wlasnie zamyka dla mnie temat. Nie da sie z jednej wyplaty utrzymac tutaj calego mieszkania ani nawet kawalerki bo ta kosztuje ok 700 funtow. Oczywiscie tak czy inaczej zgadzam sie ze niema po co wracac do Polski bo tutaj jest i tak latwiej ale akutar moje myslenie jest innne, mieszkania sa w Polsce jednak duzo tansze a na zycie mi jednak starczalo tam. Wiec ja ten wyjazd traktuje w tej kategorii. Jakbym mogl wynajcc 2 pokoje za nawet 500 funtow to zadna sila nie wyglala by mnie z anglii ale realia sa inne. Inna sprawa ze ja mam inna sytuacje rodzinna w Polsce co mnie tez tam ciagnie. Jak ktos nie chce wracac zupelnie go rozumiem, ale perspektywa calego zycia na pokoju co tutaj jest standartem to dla mnie nieporozumienie. Zakladam wiec ze jak wyjde na prosta to jednak wyjade po to by normalnie mieszkac choc nie zarabiac za pewne.
            • black_halo Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 15:59
              Mam znajomych w UK, ktorzy pracuja w firmie zajmujacej sie kopaniem piwnic pod domami i jak zwykli robole bez nadmiaru nadgodzin zarabiaja wiecej. Moze moglbys poszukac troche, firma nazywa sie chyba Metro Basement ale nie jestem pewna. Inna opacja to przeprowadzka do tanszego miasta.
              • agg Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 20:32
                nie dawalbym wiary osobom przechwalajacym sie zarobkami w tym kraju. To co ja zarabiam to jest ponad 20 tys rocznie to miesci sie bodaj dokladnie posrodku angielskiej statystycznej. Ja absolutnie nie narzekam. Warunki tej pracy mam dobre. Poza tym miasto w ktorym jestem jest jednym z najlepszych w anglii na prace, fakt nie jest tanie w utrzymaniu, ale cos za cos. W Anglii kilka milionow ludzi mieszka w czynszowkach na koszt podatnikow(o ile ma mnostwo dzieci), co z cala pewnoscia zawyza ceny dla rynku. Po prostu ceny mieszkan to problem tego kraju.
                • ssdd1975b Re: Co roku zarabiam mniej 24.02.11, 11:06
                  @agg
                  No nie do konca masz racje te 20K co zarabiasz to raczej nie jest srednia - pewnie ze znajda sie tacy co zarabiaja mniej - ale jednak wiekszosc osob z doswiadczeniem zarabia wiecej ok 25 i wiecej...Oczywiscie totez sie zmienia w zaleznosci od lokalizacji i pomijam Londyn...

                  Mieszkania w UKju nie saq tak znowu bardzo drogie (tzn w przeliczeniu do zarobkow) i pewnie mozna je spokojnie porownac do Polski...tzn nie cenowo - ale % zarobkow do kosztow splaty kredytu...
                  • agg Re: Co roku zarabiam mniej 24.02.11, 23:59
                    > No nie do konca masz racje te 20K co zarabiasz to raczej nie jest srednia - pew
                    > nie ze znajda sie tacy co zarabiaja mniej - ale jednak wiekszosc osob z doswiad
                    > czeniem zarabia wiecej ok 25 i wiecej...Oczywiscie totez sie zmienia w zaleznos
                    > ci od lokalizacji i pomijam Londyn...

                    ok 25 to dokladnie srodek statystyczny ale srednia zawyzaja nieliczni wiec przecietna jest ponizej podanego przeze mnie poziomu, wiec ja zarabiam w istocie powyzej przecietnej. Znam ludzi ktorzy zarabiaja ok 2 tys na miesiac, sa tacy ale jesli mowimy realnie do 1000 to norma.

                    > Mieszkania w UKju nie saq tak znowu bardzo drogie (tzn w przeliczeniu do zarobk
                    > ow) i pewnie mozna je spokojnie porownac do Polski...tzn nie cenowo - ale % zar
                    > obkow do kosztow splaty kredytu...

                    moim zdaniem kosztuja tak samo. Wyplata pokrywa koszt kredytu. W Polsce kredyt na mieszkanie (za 300 tys) to jakies 1500 zl. czyli dziadowska wyplata , w UK kredyt w podatkiem to wlasnie jakis 1000f, wiec przy dwoch wyplatach latwiej w UK oczywiscie.
      • Gość: k Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 22:57
        oż jakiś ty biedny i wogóle. jak mi żaaal. Nie opłaca się oj oj

        A tak bardziej serio - nie wracaj. Rynek jest tu bezlitosny. Będziesz bezrobotnym, chyba, że masz status studenta zaocznego i 10 lat doświadczenia ;)
      • jacekzwawy Wracaj, tylko nie narzekaj, że jesteś dziadem! 23.02.11, 01:37
        Rynek pracy w Polsce - z niewielkimi wyjątkami - jest wciąż rynkiem pracodawcy. zarabiamy mniej niż żebracy na zasiłkach w Europie Zachodniej podczas gdy ceny są na poziomie zachodnim.

        W tym względzie w ostatnich latach zmieniły się ceny - odkąd weszliśmy do Unii znacznie wzrosły podczas gdy zarobki pozostały na starym poziomie.

        Jeśli lubisz afrykańskie pensje i europejskie ceny w jednym kraju, to wracaj. Tylko nie narzekaj potem, że jesteś dziadem.
        • agg Re: Wracaj, tylko nie narzekaj, że jesteś dziadem 23.02.11, 09:25
          dam ci prosty przyklaD PLACZKO. 5.93 to min stawka obecnie , ten co ja dostaje ma jakies 700 f , czyns za sam pokoj to tutaj min 300 funtow , zostaje ci wiec 400 na zycie i nie mieszkasz sam. uwazasz to za taki raj na ziemi?
      • Gość: Ha Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.opera-mini.net 23.02.11, 07:03
        W Polsce nawet jako biedak jestes pan u siebie, a na emigracji ZAWSZE bedziesz nikim u kogos. Sa to wartosci, ktorych nie kupisz. Do tego polski jezyk, rodzina, znajomi, klimat, przyroda..etc. Jezeli juz przeliczasz znajomych na kase, to bardziej patrz czy mieszkaja we wlasnym, a nie jak spedzaja wakacje. Czy masz szanse na wlasna nieruchomosc w uk? Cale zycie jak szczur po katach nazwiesz stabilizacja? Czy Twoje dzieci chodza do przedszkola? Czy myslisz o cenie ich studiow w uk? Czy znasz koszty leczenia szpitalnego w uk?
      • Gość: kociołek Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.poczta-polska.pl 23.02.11, 07:19
        Ale masz problemy, wow, może trzeba kostką rzucić
      • misself Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 10:14
        Gość portalu: Jak mamy zyc? napisał(a):
        > ale z II strony jak wchodze na nk
        > to widze, ze szczytem osiagniec wakacyjnych zdecydowanej wiekszosci znajomcyh
        > z podstawowki/szkoly sredniej jest wycieczka do Grecji/Hiszpanii/ Egiptu (zdje
        > cia wisza po 3 lata, a np. zdjec z Indii/Japonii/Alaski/Peru praktycznie nie wi
        > duje. A potem znow artykul o tym, jak Polacy sie bogaca, jak rosna np depozyty
        > w bankach.

        Artykuły na ten temat opierają się na źródłach, przynajmniej z założenia - na danych banków.
        Ty masz dane niepełne: zdjęcia na jednym portalu społecznościowym. No bez jaj.

        Znam co najmniej trzy różne osoby, które w minione wakacje były w Indiach - i żadna nie wrzuciła zdjęć na NK... Mam koleżankę, która jeździ po całym świecie, wrzuca zdjęcia ze wszystkich kontynentów, bynajmniej nie śmierdzi groszem - zwyczajna studentka, pracująca dorywczo, korzysta z ofert promocyjnych na bilety lotnicze, podróżuje autostopem.
        Sprawdzianem zamożności Polaków nie są zdjęcia z wakacji.
        • ssdd1975b Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 12:33
          Witam ja wlasnie mam podobny dylemat... :) tzn czy wogole wracac do Polski

          Z moich kalkulacji wynika ze moglibysmy z zona zarabiac ok 16tys netto w Krakowie (co generalnie sprawiloby ze moglibysmy oczscedzac wiecej tam niz w UK). Odpadlby koszt wynajmu (mamy a wlasciwie bedziemy mieli mieszkanie w Krakowie w listopadzie do odbioru)

          po odliczeniu standardowych kosztow (dziecko/opiekunka lub przedszkole, samochod, mieszkanie, bez kredytu na nim itd)

          Teraz zarabiajac teoretycznie wiecej w przeliczneiu na PLN - mamy duzo wyzsze kosztu -
          mieszkanie to jakies 900 funciakow
          opiekunka i przedszkole to juz kwota 600 funtow
          jedzenie i inne pierdoly - to dodatkowo jakies 400 jak nic

          ale nie wiem czy uda misie przestawic na mieszknie w polskim kociolku (nie mieszkam w Polsce juz ponad 11 lat, 3 rozne kraje pracy) - ale w UKju mi sie nie podoba i wolalbym stad uciec jak najszybciej (juz od roku mecze sie tutaj i mam dosc angoli, pogody itd) - ale Krakow to niestety nie Hiszpania (gdzie wolalbym wrocic) - ale jako ze taka a nie inna jest sytuacja w Hiszpani to podejrzewam ze bede mial problemy jeszcze przez chwile zeby znalezc tam prace za tyle ile ja chce...

          Polska wydaje sie byc bezpieczniejsza pod tym wzgledem - no i plusem jest to ze obydwoje mozemy przeniesc sie do swoich firm...
          • Gość: Ewunia28 Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.ghnet.pl 23.02.11, 13:05
            Hiszpania cieplejsza:-)
            Kraków trudny do życia- olbrzymie korki, miejsca w przedszkolach tylko prywatnych a i to może być problemem (choć znacznie tańsze, max 1200 PLN). Opiekunka- 10 PLN/h.
            Uwaga na alergie- okres zimowy fatalny, wysoka niska emisja. Kraków, o czym się dużo nie pisze, to nadal bardzo zanieczyszczone miasto i dużo dzieci w nim choruje (górne drogi oddechowe).
            Mało miejsc wypoczynku - choć też zależny od dzielnicy. Np. w tenisa pograsz w niewielu miejscach w zimie:-)
            16 tys to kwota przyzwoita, na polskie zarobki - 3400 brutto średnie wynagrodzenie, wręcz astronomiczna. Pytanie o stabilność zatrudnienia i ew. znalezienie innej pracy o podobnych zarobkach. Ale to pewnie wiesz i nic madrego nie napiszę.
            • ssdd1975b Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 14:00
              to ze wolalabym HIszpanie - to pewne na 100% - ale jak na razie to musielismy stamtad wyjechac (rok temu) ze wzgledu ze korporacja zony zamknela siedzibe (ciecia kosztow)... Za szybko nie otworza - oczywiscie jest jeszcze opcja szukania czegos samemu - ale w zwiazku z tym ze bezrobocie tam jest ciut kolo 20% wiec raczej preferuja lokalesow... :)

              Co do Krakowa - to na szczescie nie gram w tenisa i jakos nie zamierzam tego zmieniac w najblizszym czasie... :) ale kocham gory, lazenie jak i wspinanie (tutaj oczywisty plus dla miasta Kraka, bo i Tatry, Beskidy, Ojcow) to rzut beretem... :)

              Co do zanieczyszczenia to sie zgodze - to moze byc problematyczne, ale jezeli bedzie duzo ruchu poza miastem wiec mozna to jakos zminimalizowac (a ze cala rodzina lazimy po gorach - wiec i szansa na czystsze powietrze... :)

              Dodatkowym plusem bedzie tez mozliwosc podjechania do rodziny, wypady weekendowe do Austrii na narty, czy tez do polazenia po Alpach - to tylko jakies 6h samochodem

              Co do stabilnosci pracy - no wlasnie tutaj jest pies pogrzebany - bo tego nie wiem do konca, a czasami slysze historie od znajomych o tym co sie dzieje i wlos mi sie jezy na glowie... :)

              kolejny minus to jednak mneijsze mozliwosci co do nauki jezyka obcego...
              • Gość: Ewunia28 Re: Co roku zarabiam mniej IP: *.ghnet.pl 23.02.11, 14:58
                Te góry, to argument:-) Do Austrii jedzie się błyskawicznie, to fakt. W okolicy Krakowa dużo oślich łączek i dziecko też pojeździ:-).
                Może poczekać jeszcze trochę, mieszkanie się zawsze wynajmie, choć radzę nie wynajmować studentom. Ja mieszkam blisko Ruczaju, obok mnie studentów masa i właściciele wynajmowanych studentom mają ciągłe kłopoty, bo uciszamy ich bardzo skutecznie:-).
                Aha- Kraków to nie jest miasto dobre dla biznesu, rynek pracy stosunkowo płytki. Pewność pomyślnej przeprowadzki moim zdaniem miałbyś w Warszawie. Ale tam to inna bajka jeśli chodzi o otoczenie:-)
                Życzę powodzenia i słusznych decyzji:-)
                • ssdd1975b Re: Co roku zarabiam mniej 23.02.11, 15:10
                  @Ewunia28

                  widzisz Wawa jest opcja rowniez (tzn mieszkanie tam ma zona.. :) - wiecej opcji co do znalezienia nowej pracy rowniez, ale ja za bardzo wawki nie lubie - po studiach spakowalem sie i wyjechalem za granice, a jak juz wspomnialem w Krakowie sa biura naszych obeznych firm (a w Wawie nie ma ich) - niestety co do atmosfery w tych biurach jak tez cholernej dupowlazczosci (czy jak to sie okresla) to nie chce porownywac tego do tego co mam teraz bo po prostu sie nie da... :)

                  Studentom nie zamierzamy wynajac :) wiec sadze ze nie bedzie problemu z tym...

                  Dodatkowa kwestia jest tez kwestia awansu w firmie (z punktu widzenia centrali - jest to ulatwione niz z punktu backofficu - aczkolwiek akurat dla mnie to nie problem - ja tam zwyklym Blue-collar IT dudem jestem - wiec mi nie zalezy na wtysciugu o lepsze pozycje - co innego zona... :)

                  A myslalem ze wlasnie w Krakowie coraz to nowe centra sa otwierane - tzn glownie wlasnie back officowe - ale wciaz jakies tam szanse sa...
    Pełna wersja