Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Praca tylko po znakomości, taka prawda

    27.02.11, 17:58
    Praca tylko po znakomości, taka prawda. Większość moich znajomych ma pracę tylko po znajomości. Tylko nieliczni sami znaleźli. Ja jak szukałam pracy, to moja koleżanka powiedziała, że w jej firmie szukają sekretarki. Wysłałam tam cv. To był piatek. W poniedziałek koleżanka mi mówi, że to już nieaktualne, bo przyjęli jakąś oczywiście po biższej zanjomości. Zdarzyło się tak 2 razy w moim kręgu znajomych. I nikt mi nie powie, że parca w Polsce to nie kraj kolesi i nepotyzmu.
      • Gość: ANTY-SOCJALISTA To zależy tylko od twojej wartości na rynku pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.11, 18:09
        Jeżeli skończyłaś jakiś "Óniwerek" i generalnie nic nie umiesz poza uprawianiem seksu to faktycznie - praca tylko po znajomości. W sumie, to nawet po znajomości może być ciężko. Pozostają ci proste prace np. kasjerka, sprzątaczka, sekretarka - z tym że na takie stanowiska zgłasza się kilkaset tobie podobnych kandydatek i musiałabyś mieć niesamowite szczęście, żeby akurat ciebie zatrudnili.

        Pracę gwarantują ci jedynie trzy kierunki/rodzaje wykształcenia:
        - rachunkowość,
        - wszystkie medyczne/farmaceutyczne
        - wszystkie techniczne.

        A zatrudnianie znajomych na całym świecie się stosuje m.in. dlatego, że wkręcona po znajomości osoba będzie się starała, nie chcąc narobić obciachu osobie, która ją wkręciła.
        • Gość: Rado To zależy tylko od twojej wartości na rynku IP: *.toya.net.pl 27.02.11, 18:20
          Głupoty i bzdury piszesz, a opinie takie były modne na Gierka i Jaruzelskiego, kiedy cała rodzina pracowała w tej samej fabryce. Praca po znajomości może i owszem w PRL'u i firmach prywaciarzy. Mam trzecią pracę po studiach w koncernie międzynarodowym, gdzie rekrutacja przebiega od head huntera poprzez dział personalny, przełożonego i prezesa. Nie ma szans by jakiś "kolega/koleżanka", "znajomy", "kuzyn" itd. się prześlizgnął. Ludzie zatrudniani są na podstawie tego co umieją i tego co firmie mogą dać w przyszłości. To juz nie te czasy kiedy dyrektor z partii zatrudniał całą rodzine od dziadka-portiera począwszy, a skończywszy na synku przydupasie.

          "> Pracę gwarantują ci jedynie trzy kierunki/rodzaje wykształcenia:
          > - rachunkowość,
          > - wszystkie medyczne/farmaceutyczne
          > - wszystkie techniczne."

          100% racji!
          • Gość: ANTY-SOCJALISTA Jak mam firmę, to sobie mogę robić co chcę, ośle. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.11, 18:48
            Byle by się trzymać Prawa/Kodeksu Pracy (ten drugi to wymysł jakiegoś socjalisty/idioty/złodzieja). Nie rozumiesz chyba - jak mam firmę, to mogę sobie nawet swojego psa zatrudnić, bo to moja firma i ch... komu do tego. Mogę stwierdzić, że pies zrobi to samo albo i lepiej i nie będzie potrzebował pensji. Ja wolę znajomego z doświadczeniem w branży, niż obcego z doświadczeniem w branży. Wolę też niekompetentnego znajomego, niż niekompetentnego nieznajomego. Jak moje działania będą złe, to firma będzie miała mniejsze zyski i może zbankrutować, ale to moja sprawa.

            Powtarzam - firmy nie służą do zatrudniania pracowników, a do wytwarzania produktów i usług i jeżeli pracownika da się zastąpić maszyną lub psem i będzie to tańsze, to tylko socjalista/idiota/złodziej tego nie zrobi.
            • Gość: ANTY-SOCJALISTA Mamusiu, gdzie moje tabletki!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.11, 18:53
              Mamusiu, gdzie moje tabletki!!!
              • Gość: ANTY-SOCJALISTA Nie podszywaj się pode mnie, śmieciu. To karalne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.11, 19:10
          • rabart Re: To zależy tylko od twojej wartości na rynku 01.03.11, 10:54
            Praca po znajomości może i ow
            > szem w PRL'u i firmach prywaciarzy. Mam trzecią pracę po studiach w koncernie m
            > iędzynarodowym, gdzie rekrutacja przebiega od head huntera poprzez dział person
            > alny, przełożonego i prezesa.

            BUAHAHAH, ale ściema. Korpołagi same promują zatrudnienie znajomych. Sam wiem o sytuacji gdzie dziewczyna jednego menago była rekrutowana przez jego kumpla z korpołagu, a potem oczywiście promowana do awansu przez łóżkowego partnera.
        • black_halo Re: To zależy tylko od twojej wartości na rynku p 27.02.11, 19:00
          Kierunki techniczne gwarantuja prace ale trzeba dodac, ze w Polsce jest to glownie praca PH. Podonie jak medycyna i farmacja - no chyba, ze masz rodzine lekarska, ktora cie wkreci na specjalizacje i pomoze w utrzymaniu sie przez ten czas bo stazysta zarabia bardzo nedznie. Rachunkowosc konczy co roku tyle osob, ze wiekszosc i tak nie dostaje pracy w zawodzie - az takiego zapotrzebowania nie ma.
          • Gość: ANTY-SOCJALISTA Bzdury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.11, 19:22
            Nie ma bezrobotnych lekarzy. Wiem, bo mam lekarzy w rodzinie oraz przez prawie 10 lat używania internetu nigdy nie natknąłem się na jęczenie lekarzy z powodu bezrobocia. Po stażu dostaje się pracę, jak nie w tym szpitalu, to w innym.

            Jeżeli ktoś pracuje po Politechnice jako PH w branży technicznej, to ja nie widzę lepszego kandydata na to stanowisko. Ale oni pracują jako PH nie dlatego, że nie mogą znaleźć pracy inżyniera stacjonarnego ale zazwyczaj dlatego, że ogarnięty PH w branży technicznej zarabia 2x więcej od tego inżyniera za biurkiem, bo to on jest kropką nad i procesu produkcji - wychodzi z produktem do klienta i od niego głównie zależy, czy cała firma zarobi kasę.

            W KAŻDEJ firmie potrzebna jest księgowa, a małe firmy korzystają z biur rachunkowych, gdzie też są księgowe. Jak dla mnie to np. jedyny rozsądny kierunek dla kobiety. Jakby porównać roczną ilość wypluwanych absolwentów rachunkowości z ilością nowo powstających w tym czasie firm, to jestem pewien, że firm będzie więcej.
            • black_halo Re: Bzdury. 27.02.11, 22:42
              No przeciez nie twierdze, ze sa bezrobotni lekarze ale do pracy w zawodzie trzeba miec wsparcie i t najlepiej tatusia z prywatna praktyka. Znam pare osob po medycynie i tylko jedna pracuje jako lekarz, trojka wlasnie jak PH z powodow jak wyzej - brak odpowiednich znajomosci.

              Sama skonczylam politechnike i problem zasadniczy nie jest w pieniadzach - jesli chcesz byc prawdziwym inzynierem, a nie inzynierem sprzedazy to musisz wyomigrowac z tej prostej przyczyny, ze w Polsce pracy stricte inzynierskiej nie ma. Od czasu do czasu potrzebuja kreslarzy, programistow PLC i o utrzymania ruchu - to sa oferty dla ludzi po zawodowce, ew. technikum.

              Ksiegowe sa potrzebne ale znam osoby po tym kierunku, ktore nie zalapaly sie w zawodzie. W moim rodzinnym miescie jest kino. Pracuje tam 6 ksiegowych, 1 glowna oraz corka prezesa, synowa prezesa, siostra synowej prezesa, bratanica zony prezesa i moja bliska przyjaciolka, corka znajomego prezesa.
            • Gość: Księgowy Re: Bzdury. IP: *.xdsl.centertel.pl 07.03.11, 18:15
              A czemu dla kobiety? Ja jestem księgowym i sobie chwalę. Czemu taki durny stereotyp, że tylko baby mają w księgowości pracować ?!

              Nie mam problemów z robotą, bo mam już niezłe doświadczenie i kwalifikacje- ale wcześniej, jak miałem mniejsze, a chciałem przejść do innej firmy na stanowisko zwykłego księgowego-klepacza, to mnie dyskryminowano ze względu na płeć!
        • Gość: eda076 Re: To zależy tylko od twojej wartości na rynku p IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.02.11, 21:32
          ANTY-SOCJALISTA napisał(a):
          Jeżeli skończyłaś jakiś "Óniwerek" i generalnie nic nie umiesz poza uprawianiem seksu to faktycznie

          Może z łaski swojej byś mnie nie obrażał, nadęty dupku! Umiem bardzo dużo. I wczytaj się w to co napisałam, a dopiero te swoje wywody zacznij.
        • Gość: najmądrzejszy Re: To zależy tylko od twojej wartości na rynku p IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 15:50
          Ale o co te pretensje? Normalne chyba, że lepiej zatrudnić kogoś poleconego niż obcą osobę. Tendencję do przypisywania umiejętności znalezienia pracy tylko znajomościom mają osoby, które poza dyplomem nic sobą nie reprezentują.

          Ludzie, zrozumcie! Są 3 cechy ważne do pracy:
          1. wykształcenie i uprawnienia
          2. doświadczenie zawodowe
          3. umiejętność komunikacji i pracy w zespole (kontakty)

          Która jest najwazniejsza? Ta ostatnia, bo pracy i tak musisz się nauczyć od nowa.
          Nie myślcie, że ktoś wam da super stanowisko tylko dlatego, że macie dyplom.
          • Gość: ANTY-SOCJALISTA A zwłaszcza dyplom Óniwerkó - 0% szans na pracę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 15:55
      • wycofany Komunizm nauczył roszczeniowości 27.02.11, 18:41
        Polacy myślą, że praca im się należy, nawet jeśli nie mają kwalifikacji i chęci jej wykonywania. Wpier...się na każde wolne miejsce pracy na chama, po znajomości, przez łóżko itd., a potem narzekają i protestują. Czasami udają przy tym ludzi sukcesu i liberałów. Ubaw po pachy.
      • Gość: aaaa Re: Praca tylko po znakomości, taka prawda IP: *.152.128.127.dsl.dynamic.eranet.pl 27.02.11, 21:38
        Ciekawe, a ja znalazłam pracę w półtora miesiąca bez znajomości, czyli jednak można :)) Może jednak twoje kompetencje nie są wystarczające dla ewentualnych pracodawców. Zawsze łatwiej winę zwalić na innych, niż zobaczyć, że to ty nie spełniasz wymagań.
        • Gość: eda076 Re: Praca tylko po znakomości, taka prawda IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.02.11, 00:41
          Wypraszam sobie. Jak d...y dałaś to może znalazłaś. Powiem ci tak samo po chamsku jak ty.
          Poczytaj sobie forum, to zobaczysz, że inni też długo szukają pracy.
          Niby jaką pracę znalazłaś? Za 1000 zł? Bo taką to rzeczywiście można znaleźć w 1 m-c. Może moje kompetencje są za duże jak dla zwykłego pracodawcy? Skąd ty możesz wiedzieć. Nie wiesz, że pracodawca nie lubi pracowników mądrzejszych od siebie?
          • Gość: aaa Re: Praca tylko po znakomości, taka prawda IP: *.183.238.83.dsl.dynamic.eranet.pl 28.02.11, 19:19
            Wypraszam sobie, nikomu d.. nie dawałam, ale na studiach zamiast bimbać, nauczyłam się 3 języków obcych (czwarty studiowałam), ot i tyle. Na naukę tych języków też sama zapracowałam w PL i na UKskich zmywakach. A pensję będę miała dużo wyższą niż wspomniane 1000. Sorry, ale jak się czymś nie wyróżniasz na rynku pracy, to nikt Cię nie zauważy. Ja się wyróżniam znajomością języków (małopopularnych), skończyłam studia na dobrym uniwerku to i znalazłam szybko pracę. Naucz się czegoś, co zainteresuje pracodawców, to i znajdziesz robotę.
            • Gość: ANTY-SOCJALISTA Jakie to są studia na "dobrym Óniwerkó"? :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 20:53
          • Gość: Mark Re: Praca tylko po znakomości, taka prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.11, 14:11
            Gość portalu: eda076 napisał(a):

            > Wypraszam sobie. Jak d...y dałaś to może znalazłaś. Powiem ci tak samo po chams
            > ku jak ty.
            > Poczytaj sobie forum, to zobaczysz, że inni też długo szukają pracy.
            > Niby jaką pracę znalazłaś? Za 1000 zł? Bo taką to rzeczywiście można znaleźć w
            > 1 m-c. Może moje kompetencje są za duże jak dla zwykłego pracodawcy? Skąd ty mo
            > żesz wiedzieć. Nie wiesz, że pracodawca nie lubi pracowników mądrzejszych od si
            > ebie?

            Nie wiem czy ten to post to prowokacja, ale jeśli tak to bardzo marna. Jeśli nie to prawdopodobnie znalazłem rozwiązanie. Po prostu słoma Ci z butów wystaje, a wtedy żadne kwalifikacje Ci nie pomogą ani te realne ani te wyimaginowane.
      • Gość: Radca Re: Praca tylko po znakomości, taka prawda IP: *.coopervision.eu.com 28.02.11, 13:02
        Zdarzyło się tak 2 razy w moim kręgu
        > znajomych. I nikt mi nie powie, że parca w Polsce to nie kraj kolesi i nepotyzm
        > u.

        Nikt? w co II poscie ci to mowia. A ty mozesz sobie wierzyc w co tylko chcesz i to juz Twoja wylacznie sprawa. Mozliwe, ze nikt Cie nie przekona, ze dochodzisz do glupiutkich wnioskow. Ale to juz nie problem ludzi z forum tylko twoj.

        Zrob z tym co chcesz, ale powiem ci pewien (niby) truizm: to, ze ktos w cos wierzy, nie czyni tego prawda.
        • wycofany Re: Praca tylko po znakomości, taka prawda 28.02.11, 16:22
          Ma na pewno więcej racji niż ty.
          To, że Polacy zatrudniają po znajomości jest tak oczywiste, że aż nie chce się o tym pisać. Każdy socjolog ci powie, że to pozostałości po komunie, gdy bez znajomych nic nie dało się załatwić.
          • Gość: eda076 Re: Praca tylko po znajomości, taka prawda IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.02.11, 19:15
            wycofany :Ma na pewno więcej racji niż ty.
            To, że Polacy zatrudniają po znajomości jest tak oczywiste, że aż nie chce się o tym pisać. Każdy socjolog ci powie, że to pozostałości po komunie, gdy bez znajomych nic nie dało się załatwić.

            Brawo, przynajmniej 1 normalna osoba. Dzięki za przyznanie mi racji.
            Sama osobiście byłam świadkiem, gdzie w mojej byłej firmie zatrudniano osoby głównie po znajomości. Było to 80% zatrudnionych. A firma sama pytała, nie macie kogoś wśród swoich znajomych na "takie" stanowisko.
            Moja siostra ma pracę, bo załatwił jej mąż.
            Mojej koleżance za każdym razem, ktoś załatwił pracę. Było tego z 7 razy.
            Mojej 2 koleżance pracę załatwił kochanek.
            Mojej siostry mężowi, pracę załatwił jego ojciec.
            Więc mówię, nawet jak ma się kwalifikacje, ale szef firmy znajdzie wśród swoich znajomych osobę do tej pracy, to i tak weźmie tą po znajomości.
            Mi koleżanka podesłała maila do rekrutacji, ponieważ poszukiwali asystentki. Wysłałam, zaprosili mnie na rozmowę. Spodobałam się. Pracę już miałam prawie w ręku.
            I co? W następnym tygodniu dowiaduje się, że szefowa wzięła na to stanowisko znajomkę, kompletnie bez doświadczenia, bez żadnej znajomości ang.
            Potem jak mi owa koleżanka mówiła, to po już 1 miesiącu bardzo żałowali, że ją wzięli, bo ta dziewczyna nie nadawała się do tej pracy. Ale nie zwolinili jej, bo było im głupio, w końcu to znajoma. Wobec tego ta szefowa, zaczęła być niemiła, wyzywać ją od głupich, chciała, żeby dziewczyna sama odeszła. I bardzo im dobrze tak, dziewczyna myliła faktury, pisma itd.
            Wybrali ją, bo po znajomości, to spotkała ich kara.
            • Gość: ANTY-SOCJALISTA Szef może sobie zatrudniać kogo chce i jak chce :] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 20:57
              A jeżeli tego nie rozumiesz, to won na Białoruś. Tam Łukaszenko da Ci pracę z ogłoszenia nawet, jak będziesz po "Óniwerkó" i będziesz umiała jedynie uprawiać seks. Busy Aron podstawia jakoś rano, nie pamiętam dokładnie.

              Da swidania!
          • Gość: ANTY-SOCJALISTA Oczywiście że Polacy zatrudniają się po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 20:55
            Nie tylko Polacy - również Niemcy, Amerykanie, Anglicy, Francuzi i Rosjanie. W każdym kraju tego świata są ludzie, którzy załatwiają sobie pracę po znajomości.
            • wycofany Re: Oczywiście że Polacy zatrudniają się po znajo 01.03.11, 16:23
              Ale nie wszędzie są komuniści dla niepoznaki w liberalnej partii, schowani na państwowych posadkach i zatrudniający tam całą swoją rodzinę i kolegów ze studiów.
      • rabart To prawda potwierdzam 28.02.11, 22:41
        Wszystkie znane mi osoby mają prace po znajomości, w Polsce inaczej pracy znależć się nie da.
        • Gość: ANTY-SOCJALISTA Skąd wiesz, że się nie da? Bo ja np. znalazłem! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 23:12
        • Gość: ANTY-RABARTROLL Owszem, po "Óniwerkó" praca tylko po znajomości! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 23:12
          • Gość: ss Re: Owszem, po "Óniwerkó" praca tylko po znajomoś IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 23:36
            ja rozumiem po znajomości praca na stanowisku kierowniczym w góre . ale na sekretarke-szparke hahahha ale z was dziady
            • Gość: ANTY-SOCJALISTA Jakie tam dziady, zwykłe łajzy! Nie pochlebiaj im! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 23:48
        • Gość: :) Re: To prawda potwierdzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.11, 10:25
          Jakoś ostatnio twierdziłeś, że wszyscy twoi znajomi też są bezrobotni, więc zdecyduj się. A jak wszyscy mają po znajomości, to niech i tobie załatwią.
          • rabart Re: To prawda potwierdzam 01.03.11, 10:52
            Znajomi a osoby które znam to dwie różne kategorie.
            • Gość: :) Re: To prawda potwierdzam IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.11, 18:21
              Kim w takim razie są znajomi? Podaj mi jakąś własną definicję:)
              • Gość: edzia Re: To prawda potwierdzam IP: *.warszawa.vectranet.pl 02.03.11, 00:09
                Ha, np. Ojciec były policjant. Synowi załatwił pracę na komendzie.
                Koleżanka ma pracę dzięki koleżance, która miała kolegę, który ową zatrudnił.
                Zresztą co tu dużo gadać, prawda taka jest i tyle. Ludzie tylko nie potrafią się przyznać, że mają pracę po znajomości, bo się wstydzą, że sami nie znaleźli.
      • Gość: Radca Dentysci, fryzjerzy, kucharze - po znajomosci IP: *.zone5.bethere.co.uk 02.03.11, 00:28
        Oczywiscie, znajomosci to nr 1.

        Ostatnio bolal mnie zab- moglem w sumie isc do dobrego dentysty, ktory ma swietna opinie u innych, doswiadczenie, nie spieszy sie, dysponuje najnowszym sprzetem, ale wybralem Zenka kolege z podstawowki, bo fajne kawaly opowiada.

        Pamietam, ze poszedlem potem do Ziutki sie ostrzyc - moglem do dobrego fryzjera i dac te 5 zeta wiecej, ale co sie bede. Wygladam jakby mnie 3 slepcow tepa kosiarka strzyglo, ale co tam -Ziutka ma fajne cycki i sie czasami poociera to ja wybralem.

        Potem chcialem cos zjesc - wybralbym sie do jakies zwyklej, taniej jadlodajni (nawet nie restauracji) ale polazlem do Henka spod 6-tki - sasiad w koncu i to dobry - niejedna flaszke sie obalilo. Co prawda on potrafi tylko zagotowac wode i zalac chinska zupke, ale to w koncu znajomy a oni maja pierwszenstwo.

        Jak bede potrzebowal pojsc sie leczyc sledzione do chirurga albo z sprawa gospodarcza do prawnika, to tez pojde do znajomych. Zreszta o ile wiem z forum szpital i kancelaria prawnicza zawsze wybierze z szkoly lesniczej ale kolegow, a nie kogos po medycynie czy prawie, bo toznajomosci odgrywaja role nr1.

        Tak zrobie, i tak robia wszyscy inni. Bo przeciez wszyscy taka logika wlasnie mysla.
        • wycofany Re: Dentysci, fryzjerzy, kucharze - po znajomosci 02.03.11, 15:44
          Jeżeli nie mają w okolicy konkurencji, to znajdą bez znajomości. A jeżeli w jakiejś miejsowości jest dużo bezrobotnych kucharzy to co?
      • Gość: Sevorane Re: Praca tylko po znakomości, taka prawda IP: *.siedlce.domtel.com.pl 07.03.11, 17:20
        G.owno prawda. Ja po prostu zadzwonilem do ordynator oddzialu i tyle. Ani ona nie znala mnie ani ja jej. I nie byla to praca za 1200 brutto, tylko za 6 razy wiecej.
        • knokkelmann1 Re: Praca tylko po znakomości, taka prawda 07.03.11, 18:10
          i musisz sie tym chwalic na forum? stara ci nie dala czy jak ze sobie odbijasz?
          • Gość: Sevorane Re: Praca tylko po znakomości, taka prawda IP: *.siedlce.domtel.com.pl 07.03.11, 18:27
            Lansuje sie tu teze, ze praca tylko po znajomosci, ewentualnie za 1200 brutto. Wiec postanowilem wykazac ze jest to teza falszywa. Po co do tego mieszasz swoja stara?
            • Gość: Nasti Re: Praca tylko po znakomości, taka prawda IP: *.multimo.pl 07.03.11, 19:58
              Ja w piątek podpisałem umowę o pracę 5000 brutto złożyłem ot tak sobie a nuż się uda i się udało żadnych znajomości nie miałem ba idąc na pierwszą rozmowę nie miałem nawet pojęcia co firma produkuje i dla jakich klientów. Fakt, że 2,5 roku doświadczenia, ale mimo wszystko da się pierwsza pracę zresztą też zupełnie bez znajomości dostałem fakt, że nie zarabiałem na początku kokosów, ale nie przesadzajmy z tymi znajomościami.
          • Gość: ANTY-SOCJALISTA O co ci chodzi, mi twoja stara dała, bez problemu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 21:33
      • Gość: Zły Re: Praca tylko po znakomości, taka prawda IP: 212.244.23.* 07.03.11, 21:09
        Licza sie znajomosci nie zawsze ale w w 90%
        Jak to jest że osoba majaca inż. pracuje na producji a po zawodowce czy liceum awansuje na majstra.
        Staz pracy ten sam. No i jest majstrem np. w labolatorium a na chemii sie nie zna.
        Jest mastrm na produkcji. Maszyne obsłuzy ale jak przyjdzie zaprogramowac to już problem.Skoro dwie osoby sie znaja powinni awansowac tego po studiach żeby docenic jego trud na studiach. No ale taki kablował nie zawze zgodnie z prawda.
        Właził w kakao bez wazeliny lizał wiadomo co, itp.

        Urzad Miasta-kierownikiem działu zostaje osoba po liceum a kandydat po studiach kierunkowych i majacy staz nie.
        Jaja normalnie. Poźniej sie mota w papierach.
        Nie wie jak wypełnic wniosek o np. dopłaty itp.
    Pełna wersja