Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kiosk z gazetami, warto?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.11, 18:30
    Witajcie.
    Pozwole sobie odkopać temat, ponieważ jest dla mnie interesujacy.

    Mieszkam w bardzo duzym miescie na bardzo duzym osiedlu. Obok mojego domu "biegnie"obwodnica. Zaraz przy obwodnicy jest kiosk do sprzedania.Przy kiosku przystanek "wsiadający" i "wysiadający" na kilka autobusów. Obwodnica biegnie sciezka spacerowa i rowerowa, główna ulica oraz wejscie na pobliskie działki oraz łąki, gdzie wszyscy z osiedla chadzaja z psami.Obwodnicą spaceruje bardzo duzo ludzi (z psami, z dziecmi, pary). Najblizsze 3 kioski sa oddalone o jakies 200 metrów wgłąb osiedla i tam juz własciwie siedza sobie na głowie, bo stoja obok siebie i zobaczcie, ze kazdy prosperuje od lat!!To jest dla mnie niesamowite.

    Wsztystkie sa zamkniete w niedziele, wiec żeby kupic w niedziele papierosy albo bilet-trzeba isc na krzyżówkę, która od "mojego" kiosku oddalona jest o dobre 500-600 metrów.

    Właściciel za kiosk chce 6,500zł. Kiosk jest w dobrym stanie, zadbany. Dzierzawa gruntu od spółdzielni to kwota 200zł +prąd, to wiadomo. Mysle, ze kosztów miesiacznych miałabym około 1000zł miesiacznie (zus, grunt, prad +ewentualna spłata kredytu)

    Ten kiosk miał trzech włascicieli. Nie ukrywam, ze go zepsuli swoja wieczna nieobecnoscia lub zamykanie przed czasem, lub otwieraniem po czasie...Z własnego doswiadczenia wiem, jak sie wsciekalam, kiedy bieglam rano do pracy, potrzebowałam papierosów i biletów a kiosk był nieczynny...bez kartki, zadnego "przepraszamy"...raz otwierali go od 6, raz od 8, raz wcale...raz zamykali o 18, raz o 17, raz o 15...Ja rozumiem, sa wypadki losowe, kiedy trzeba poprostu zamknac i wyjsc ale ładnie by było zostawic chociaż info dla Klienta...

    Ja jestem taka, ze napewno udało by mi sie odzyskac zaufanie Klienta. Dodatkowym plusem jest dla mnie fakt, ze mieszkam na tym osiedlu 8 lat i znam mnóstwo ludzi;)

    Nie wiem, co z tym robic...Brac, nie brać?
    Jak myslicie, starczyłoby 20,000 tysiecy na wszystko?

    pozdrawiam
    Ania
    Obserwuj wątek
      • Gość: Logicznie Re: Kiosk z gazetami, warto? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.03.11, 21:56
        W/g mnie jeżeli miał kilku właścicieli, to nie zamykali ot tak,tylko po prostu z doświadczenia wiedzieli,że jest mało klientów.Kolejna sprawa.Kiosk w dobrym punkcie z 6tys.?To żart.Taki kiosk w dobrym punkcie zarobi tyle na siebie w miesiąc.Nie chodzi mi o stan samej budy ale o miejsce.To jak dom do remontu (albo wyburzenia) ale płaci się za dobrą lokalizację działki.I chyba najważniejsze.Jak chcesz zarobić na kiosku, w zasadzie musisz pójść na układ z jakimś Ruchem,Kolporterem czy innym dostawcą,bo inaczej zostaniesz z ręką w nocniku z gazetami które się nie sprzedały.Pzdr.
      • Gość: KIOSKARZ Re: Kiosk z gazetami, warto? IP: *.inowroclaw.mm.pl 29.07.11, 21:57
        Koszty miesięczne są dużo wyższe: zus-800, grunt podobno-200, prąd średnio na miesiąc min.150, dochodzi ubezpieczenie, księgowość, paliwo, przeglądy i rolki do kasy, itp. a i podatek vat, ale to zależy od obrotów. Prasa jest z pełnym prawem zwrotu w każdej firmie kolportującej. 20000zł na początek starczy pod warunkiem że co drugi dzień będzie dowożony towar. Minimalny obrót to 40000 na miesiąc, ale przeliczajac to na godziny pracy, brak L4 i urlopów to praca dla twardych ludzi.... więcej pytań na maila chętnie odpowiem tback@op.pl
        • nchyb Re: Kiosk z gazetami, warto? 30.07.11, 10:01
          > Koszty miesięczne są dużo wyższe: zus-800, grunt podobno-200, prąd średnio na m
          > iesiąc min.150, dochodzi ubezpieczenie, księgowość, paliwo, przeglądy i rolki d
          > o kasy, itp
          zus na początek, o le wcześniej autor wątku nie miał firmy, to ok. 300 zł.
          Paliwo, to zależy, czasem nie trzeba, bo wielu dostawców dowozi towar. Rolki, no tu koszt olbrzymi, przy rozmiarze 28x25 (najbardziej popularny w małych kasach) to za paczkę 10 sztuk ok. 6-7zł, w małym kiosku ze 2 paczki idą na miesiąc przy średnich obrotach.

          Ogólnie, mam znajomych prowadzących takie kioski. Z samą prasą się nie utrzymują. Łączą, dodając chemię domową (mydła, szampony, dezodoranty), papierowy, drobna spożywka typu wafelki, soczki itp, dodatkowo wielu prowadzi jednocześnie punkty lotto. Czyli mydło i powidło...
          Ogólnie najczęściej prowadzą to rodzinnie, np. kiosk na syna, mama na emeryturze i się tak wymieniają.
          Bez kokosów, ale jakoś przędą, zależnie od położenia punktu.

          Przy okazji, dodam, ze zimą większości bardzo idą koszty w górę - ogrzewanie!
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka