mkoziolek 28.04.04, 19:00 .....to samo co mi?dostałam swoją pierwszą pracę po pierwszej w życiu rozmowie kwalifikacyjnej.oczywiście , słyszałam dużo ironicznych docinek ile to niby zapłaciłam ale wierzcie mi - niczxego takiego nie było. mk Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: gucio Re: czy komuś zdarzylo sie..... IP: *.acn.pl 28.04.04, 19:07 gratuluje! :-) zalezy co studiowalas i jakie masz kwalifikacje, generalnie najmniejsze problemy maja inzynierowie, fizycy, matematycy i _dobrze_ wyksztalceni informatycy jesli nic z tego, to lal! lal! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vp Re: czy komuś zdarzylo sie..... IP: 195.117.30.* 29.04.04, 18:14 > generalnie najmniejsze > problemy maja inzynierowie, fizycy, matematycy Matematycy????? GDZIE???? Jestem matematyczką po WSP, w UP pani bez ogródek stwierdziła, że wszystkie kierunki pedagogiczne (z wyjątkiem anglistów) nie mają ŻADYCH szans na pracę. Sporo koleżanek z roku i z sąsiedniej fizyki twierdzi, że z pracą jest tragicznie. Może w Twoim mieście jest inaczej, napisz gdzie i może jednak tu o płeć chodzi, nie o kierunek. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: czy komuś zdarzylo sie..... 29.04.04, 19:21 Gość portalu: Vp napisał(a): > Matematycy????? GDZIE???? Jestem matematyczką po WSP, w UP pani bez ogródek > stwierdziła, że wszystkie kierunki pedagogiczne (z wyjątkiem anglistów) nie > mają ŻADYCH szans na pracę. no właśnie problem może być w tym, ze po WSP... te stereotypy nie tylko w UP panują. Po prostu ludzie uważaja, ze "prawdziwi" matematycy to nie na WSP studiują. Tam lądują ci, co na normalne matematyczne studia nie dostali się, na owych nie dali sobie rady, albo też tacy, co to byli nieco lepsi w przedmiotach ścisłych od przecietnej, ale bali sie startować wyżej. Nie wiń mnie za ta opinię, bom ja nie do oceny kwalifikacji. Słyszałem po prostu kilka takich opinii > Sporo koleżanek z roku i z sąsiedniej fizyki > twierdzi, że z pracą jest tragicznie. to samo co wyżej o matematykach napisałem. A nawet więcej miałbym ewentualnych wątpliwosci. > Może w Twoim mieście jest inaczej, napisz > gdzie i może jednak tu o płeć chodzi, nie o kierunek. ech, za moich młodzieńczych czasów koleżanki (bo to one głównie na WSP szły) było podobnie. Mnie nie dane było ni na WSP, ni na uniwersytet jakiś nie dane było iść. Pozdrawiam Losiu PS co do innych matematyków, tych z np. UJ: niektózy radzą sobei całkiem nieźle, inni całkiem źle. Jak to w życiu Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: czy komuś zdarzylo sie..... 28.04.04, 19:17 mkoziolek napisała: > .....to samo co mi?dostałam swoją pierwszą pracę po pierwszej w życiu > rozmowie kwalifikacyjnej. ano swego czasu mnie :) ale ogólnie były co najmniej 2 rozmowy > oczywiście , słyszałam dużo ironicznych docinek ile > to niby zapłaciłam ale wierzcie mi - niczxego takiego nie było. > mk wierzę, czemu miałbym nie wierzyc. Co nie zmienia faktu, że zdarzają sie załatwiane w sposób "gratyfikacyjny" sprawy. Szczególnie na "państwowych" stołkach. Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mała Mi Re: czy komuś zdarzylo sie..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 08:54 ja tez wierzę. Widocznie jestes dobry. Gratulacje ! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: czy komuś zdarzylo sie..... 29.04.04, 09:11 mkoziolek napisała: > .....to samo co mi?dostałam swoją pierwszą pracę po pierwszej w życiu > rozmowie kwalifikacyjnej.oczywiście , słyszałam dużo ironicznych docinek ile > to niby zapłaciłam ale wierzcie mi - niczxego takiego nie było. > mk Eeee tam... Ja w dwoch pierwszych w zyciu rozmowach zdecydowalem sie nie przyjmowac propozycji pracodawcow, bo nie odpowiadaly mi warunki i dopiero trzecia rozmowa usatysfakcjonowala mnie na tyle, ze zlozylem papiery do kadr. Tylko nie pytaj, kiedy to bylo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sea_dog Re: czy komuś zdarzylo sie..... 30.04.04, 09:41 mi sie zdarzyło... choc wczesniej tez juz pracowalam - sezonowo, ale pierwsza rozmowa o etat rownala sie zatrudnieniu. to czy bylam dobra czy tez nie, chyba nie mialo znaczenia, bo to byla praca na recepcji - pewnie moj urok osobisty zadecydowal ;-) potem juz bylo mniej urokliwie, no ale pierwsze koty za ploty. Odpowiedz Link Zgłoś