Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Nowożeńcy na garnuszku?

    IP: *.play-internet.pl 07.03.11, 12:48
    Ludzie, co wy? Powariowaliście? Znowu zaczynacie o podwyżkach płac? Chcecie inflacji i podwyżek w sklepach i na stacjach paliw? Widzicie do czego doprowadziliście? To dyskusja o podniesieniu minimalnego wynagrodzenia spowodowała wzrost cen w sklepach.
    A co by było gdyby faktycznie podwyższyć minimalną płacę o 5 PLN na miesiąc? Mielibyśmy chleb po 50 PLN i litr benzyny po 200 PLN.
    Tylko zdecydowana polityka Lewiatana chroni nas przed jeszcze większą inflacją. Ja jako pracodawca jestem gotów co prawda podwyższyć płace ale tylko jeśli szło by to w parze ze wzrostem wydajności. Jeśli wydajność w mojej fabryce wzrośnie o 100% to mogę rozważyć wzrost płac o 5%, czemu nie.
    A poza tym to wy ludzie wstydu nie macie domagając się podwyżek. Ostatnio czytałem, że Polacy mają na kontach oszczędnościowych prawie bilion PLN. Statystycznie każdy Polak ma więc odłożone ponad 25 000 PLN. Pisanie o niskich pensjach to w tym wypadku kpina.
    Rozmawiałem z Jeremim i zgadzamy się ogólnie co do tego, ze jedynym wyjściem do uzdrowienia gospodarki jest zniesienie minimalnej płacy.
    Rychu i Zdzichu też się zgadzają w tej kwestii ale po ostatniej aferze i ugotowaniu rosołu cały czas nie mogą go przetrawić i muszą poczekać aż przestygnie.
    Ludzie, musicie zrozumieć, że tylko obniżka płac jest dla was najlepszym rozwiązaniem. To znaczy nie dla wszystkich, bo są grupy zawodowe, które z racji wykonywania arcyważnych funkcji państwowych muszą zarabiać o wiele lepiej niż motłoch ale to jest chyba dla wszystkich oczywiste?
    Aha: pracy jest mnóstwo tylko się leniom nie chce za granice wyjeżdżać. w Chinach wciąż brakuje taniej siły roboczej a Polacy do UP chodzą jakieś podpisy składać i urzędnikom głowę tylko zawracają. Oto skutki prosocjalnej polityki rządowej, która rozpuściła naród do granic przyzwoitości.
    W związku z rewolucją w krajach arabskich domagam się też zdecydowanych działań polskiego rządu w kwestiach mojego bezpieczeństwa.
    Należy natychmiast podjąć kroki zmierzające do zdelegalizowania jakichkolwiek strajków. Wyjdzie taki jeden rewolucjonista na ulice i niby przeciw bezrobociu i niskim pensjom a wszyscy wiemy, że to taliby i chcą islam wprowadzić.
    Musimy być gotowi by tak jak 40 lat temu strzelać z czołgów do tych rewolucjonistów, którzy zburzyć chcą porządek z dawien dawna usankcjonowany mocą ludu i Boga.
    A kto jest innego zdania niż ja to jest prowokatorem i rewolucjonistą,. Wytropimy go w necie i zmusimy by ukorzył się przed Urzędem Skarbowym, bo rozetrzeć w pył marnych ludzi potrafi i udowodnić im naocznie jak się mylili sądząc co innego.
    Zróbmy to dla Polski !
      • Gość: mikolaj Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 07.03.11, 19:30
        ciezko i nie adekwatnie do swojego wyksztalcenia, a potem okazuje sie ze ciezko nawet o kredyt w banku, zarobki zzagranicy okazaly sie problemem, ale nie w getin na szczescie i takim cudem mam mieszkanie
        • Gość: Zuzza Re: Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 19:35
          I niewolnik na kolejne 30 lat. Ja od kredytow trzymam sie z dala.
          • Gość: gość Re: Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.11, 19:24
            Głupia jesteś. myślisz, że ludzie to dla przyjemności kredyty biorą???mamusia cię utrzymuje?czy babusia dała mieszkanko?albo tatuś lub dziadziuś?
            • pj.pj Re: Nowożeńcy na garnuszku? 13.03.11, 10:27
              Gość portalu: gość napisał(a):

              > Głupia jesteś. myślisz, że ludzie to dla przyjemności kredyty biorą???mamusia c
              > ię utrzymuje?czy babusia dała mieszkanko?albo tatuś lub dziadziuś?

              Dlaczego od razu głupia? Że niby głupi ma szczęście? Nikt nie twierdzi, że ludzie biorą kredyty dla przyjemności, ale też wielu, którzy mogliby brać mniejsze i tak bierze wielkie, bo wydaje im się, że lepiej spłacać dłużej co miesiąc niż raz wyłożyć większą kasę.

              I jeszcze jedno: co jest złego w tym, że ktoś odziedziczył mieszkanie????
              • Gość: greg Re: Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.uznam.net.pl 13.03.11, 17:34
                Nie ma w tym nic złego, ale wówczas to nie sztuka trzymać się od kredytów z daleka.
              • Gość: gość Re: Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.11, 22:27
                zapewne większość osób nie może sobie jednak pozwolić na wyłożenie tej "większej kasy" o której mówisz... A Ty to zapewne kolejny utrzymanek rodziców (w znaczeniu dziedziczenia mieszkanka), który będzie się popisywał swoją zaradnością i mądrościami życiowymi...Uważam, że pisanie "trzymam się z daleka od kredytów" świadczy wybitnie o ułomności i nieznajomości realiów, w jakich żyje jednak całkiem sporo osób...
      • losiu4 Re: Nowożeńcy na garnuszku? 08.03.11, 12:45
        ość portalu: Tenochtitlan3 napisał(a):

        > Tylko zdecydowana polityka Lewiatana chroni nas przed jeszcze większą inflacją

        te lewusowe mastodonty dla niepoznaki poprzebierani za "leberałuf" mają nas zbawic? A ja bym ich chętnie pogonił, ściemniaczy.

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: hahaha! "realizują się" zawodowo-co za perfidia IP: 94.75.112.* 08.03.11, 23:01
        "realizują się" zawodowo-co za perfidia! nowomowa zastępująca zwroty "tyrają", "zasuwają" ze strachu, presji i stresu
      • Gość: asada Re: Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.internetia.net.pl 09.03.11, 22:55
        Pamiętaj, pieniądze traci się znacznie szybciej niż je się zdobywa. W życiu różnie bywa i nie wiesz czy sam kiedyś nie będziesz w takiej sytuacji i czy tak chętnie wtedy wyjedziesz do Chin żeby znaleźć pracę
        • Gość: monika Re: Nowożeńcy na garnuszku? IP: 82.132.248.* 10.03.12, 02:38
          Bo tak najlatwiej, na garnuszku rodzicow.
      • Gość: ona Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.11, 09:31
        Nic dziwnego że ludzie pobierają się coraz później.Na moim przykładzie mogę powiedzieć że mam 24 lata,jestem z moim partnerem 6 lat,i nie w głowie nam ślub w najbliższym czasie,ja szukam pracy,mój pracuje dorywczo gdzie się da, wszystko idzie w górę cenowo w sklepach,płac w większości firm nie podwyższają,człowiek kombinuje jak może,ledwo starcza na opłaty na życie a gdzie tam żeby myśleć o wydatkach na ślub,to kosztuje. Jednak akurat ja jestem zdania że jeśli obie osoby bardzo się kochają to nie ważne kiedy się pobiorą,będzie taka możliwość to owszem wspaniale. Pieniądze szczęścia nie dają ale wspomagają to szczęście,żeby można było założyć rodzinę trzeba być ustatkowanym,a nie jak to np. młode osoby często biorą ślub bo im się dziecko urodziło,,są pod obszczałem rodziny i otoczenia i ślub mimo że często takie osoby niestać . Na wszystkich kiedyś przychodzi pora.
        • volflarsen ona 13.03.11, 10:04
          Ty to tylko do rozmnazania sie nadajesz.

          Bo inaczej bedziesz pod OBSZCZALEM rodziny i otoczenia.
      • Gość: leniwiec Re: Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 11.03.11, 18:27
        Zartujesz, prawda...?
      • Gość: kacha8833 Re: Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.03.11, 21:48
        "ze jedynym wyjściem do uzdrowienia gospodarki jest zniesienie minimalnej płacy"

        taaaa... znajac polskiego pracodawce oferowal by wowczas prace za 200zl, a w zwiazku z sytuacja na obecnym rynku pracy i tak kandydatow na 1miejsce byloby100
      • Gość: do lej mi Re: Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 11.03.11, 22:45
        chyba żartujesz człowieku??? Twoja wypowiedź to chyba jakaś prowokacja..swoją drogą może trudno się dziwić, że istnieją ludzie o takich poglądach...wystarczy, że naczytają się bzdurnych i kłamliwych artukułów ( których niemało na tym forum ) chociażby o tym jaki to miód i sielanka być na bezrobociu albo, że w naszym kraju wszystkim dobrze się powodzi a pracy nie brakuje tylko do niej rąk...wykaż się trochę większym obiektywizmem Tenochtitlan3...mnie także nieźle się wiedzie ale tylko dla tego, że pracuję za granicą...wystarcza mi pół roku roboty, żeby mieć czteromiesięczne wakację w tropikach i może dzięki temu mam trochę szerszą perspektywę by dostrzec ten narastający syf...w rzeczywistości (nie statystycznie) zwykły człowiek ma kredyt na karku i niewystarczające zarobki na jego spłatę a nie jak piszesz 25 000 pln oszczędności!!! rozejrzyj się wokoło i przemyśl swoje pseudopoglądy raz jeszcze...
        • tenochtitlan3 O ironio... 13.03.11, 11:27
          Trzeba z uśmiechem czytać moje posty a nie zaraz tak poważnie. Poważnie to ludzie w trumnie wyglądają jak mawia mój znajomy.
          Ludzie piszą na forach różne rzeczy, czasem naprawdę mądre i obiektywne: tylko że nic z tego nie wynika. Dalej jest jak jest. A jak jest to chyba każdy widzi.
          Daruj sobie, w tym kraju rewolucji i tak nie będzie. Lepiej się z tego wszystkiego pośmiać.
          • Gość: do lej mi Re: O ironio... IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 13.03.11, 16:31
            no to przepraszam, że się urodziłam...jak to mówił pewien polityk - lepiej nie będzie ale chociaż śmieszniej : )
      • pj.pj Nowożeńcy na garnuszku? 13.03.11, 10:25
        Ja czekałam na etat, bo z tym wiąże się ubezpieczenie i składka emerytalna, i o ile zaraz po studiach te rzeczy wydają się mało istotne, o tyle z upływem czasu przybierają na znaczeniu.

        Cóż za stereotyp. Ja miałam dokładnie na odwrót: szybko na etat po trzystopniowych studiach, a teraz - po kilku latach etatu dopiero co skończyłam drugie studia i jestem wolnym strzelcem. To jest dużo fajniejsze od etatu.
        • Gość: gość Re: Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.11, 10:34
          Bzdury gadasz. Zależy jaki masz zawód. Jeżeli jest on związany z dużą odpowiedzialnością finansową, to na etacie jest bezpieczniej. Nie ma się popisywać ze swoimi mądrościami życiowymi...
      • Gość: pum-pum masta Re: Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.perr.cable.virginmedia.com 13.03.11, 11:46
        Zastanawia mnie jedna rzecz.

        Najpierw czytamy coś takiego: "Pracuje w banku od ponad pięciu lat. Zaczęła staż jeszcze na studiach i ostała. Później przyszedł awans. Dziś jest szefową działu zajmującego się doradztwem klientom."

        A potem to: "Kiedy Tomek stracił pracę, na początku byliśmy przerażeni - wspomina Ewa. - Pamiętam, jak siedzieliśmy przez całą noc z kartką i długopisem i podliczaliśmy, z czego musimy zrezygnować, żeby jakoś przetrwać czas bezrobocia męża."

        Zaraz, no to jakie ta pani ma kwalifikacje żeby doradzać klientom swojego banku? Wpada w przerażenie kiedy dochód rodziny się uszczupla, musi całą noc liczyć zanim zdecyduje o cięciach w budżecie - to brzmi trochę niepoważnie jak na osobe na tym stanowisku. Powinna to mieć w małym palcu, przecież na co dzień nie robi nic innego tylko doradza ludziom w sprawach finansowych. Chyba nie jest odpowiednią osobą na to stanowisko.
        • sobenna Re: Nowożeńcy na garnuszku? 13.03.11, 12:06
          Trafna uwaga. Sądzę, że tego typu niekonsekwencje w opisie bohaterów reportażu można również tłumaczyć tym, że mamy tak naprawdę do czynienia z postaciami zmyślonymi, a nie realnymi. To wszytko to po prostu dziennikarska fantazja :)
          • szatek100 Re: Nowożeńcy na garnuszku? 15.03.11, 10:06
            > Trafna uwaga. Sądzę, że tego typu niekonsekwencje w opisie bohaterów reportażu
            > można również tłumaczyć tym, że mamy tak naprawdę do czynienia z postaciami zmy
            > ślonymi, a nie realnymi. To wszytko to po prostu dziennikarska fantazja :)

            GWno jest znane z tego, że n modłę komunistyczną lansuje "pionierów" i "przodowników pracy"- tym razem są to "młodzi, zdolni", którzy przed trzydziestką zarabiają min. 2 średnie krajowe i w ogóle bardzo im się podoba w Polsce. Istnieje jednak poważna wątpliwość, na ile są to realni osobnicy a na ile efekt wybujałej fantazji michnikowych cyngli.
      • Gość: kde44 Re: Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.03.11, 13:28
        na początku lat 90-tych w modzie było nieczekanie na etat - imponujący był zryw przedsiębiorczości polaków. teraz perspektywa brania własnego losu we własne ręce w ogóle nie pojawia się u większości młodych ludzi. czekają na spadek, albo aż przyjdzie etat z odpowiednią stawką, czują się poniżeni, że nikt im "nie daje pracy". wystarczy odrobina kreatywności, troszkę odwagi a szacunek do siebie samego rośnie, zdolność kredytowa też.
      • Gość: JTD TEAM Re: Nowożeńcy na garnuszku? IP: 89.191.147.* 13.03.11, 14:26
        Szybko idź do psychiatry dopóki masz jeszcze prawo dokonywać wyborów....
        Zapatrzony w siebie idiota !
      • Gość: marne Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.142.91-91.rev.gaoland.net 13.03.11, 15:18
        zadnych perespektyw...w polsce tylko charowa i rosnace rachunki !!!!
      • Gość: ...... Nowożeńcy na garnuszku? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 14.03.11, 20:59
        tiny.pl/hd9qj
        • Gość: bruttonetto srednia placa w pl brutto brutto IP: *.warszawa.vectranet.pl 14.03.11, 22:50
          trzeba mowic glosno ze to panstwo jest pazerne jak cholera.
          pracodawca wyklada 5850PLN a dla pracownika z tego zostaje 3500.
          to jest 41% a nie 19%!!!!!

          Potem z tych 3500 kupuje za 500 benzyne, z czego 300 to haracz panstwa...itd itp....
          • Gość: wasz pan pisiory Re: srednia placa w pl brutto brutto IP: *.dynamic.chello.pl 14.03.11, 22:57
            DO ROBOTY !
            PISIORY !
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja