Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Kobieta inżynier w 2010 roku

    IP: *.e-wro.net.pl 08.03.11, 11:18
    kierownik linni produkcyjnej za 12 345zł?
    To chyba rocznie!
    Warto sprawdzić ile zarabia taki kierownik lini np. w LG! Ja stawiam, że ok. 1500zł netto! W innych zakładach podobnie.
      • Gość: heheh Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.play-internet.pl 08.03.11, 12:29
        Zgadzam się z tymi danymi. Zarabiają dużo, nawet bardzo dużo.

        Teraz jest bum, bum na uczelnie techniczne.
        Nie mogę się już doczekać jak za 5-10 lat będzie bezrobocie wśród absolwentów tych kierunków. hehehehhehehe Będzie z nimi tak, jak dziś z absolwentami kierunków humanistycznych. Podaż większa niż ilość miejsc pracy.
        • losiu4 Re: Kobieta inżynier w 2010 roku 08.03.11, 13:14
          Gość portalu: heheh napisał(a):

          > Zgadzam się z tymi danymi. Zarabiają dużo, nawet bardzo dużo.
          >
          > Teraz jest bum, bum na uczelnie techniczne.
          > Nie mogę się już doczekać jak za 5-10 lat będzie bezrobocie wśród absolwentów t
          > ych kierunków. hehehehhehehe Będzie z nimi tak, jak dziś z absolwentami kierunk
          > ów humanistycznych. Podaż większa niż ilość miejsc pracy.

          jesli tylko poziom kształcenia i wymagania będą w miarę wysokie to nie ma się co bać "nadprodukcji", po prostu cymbał nie da sobie rady i wyleci po pierwszym roku. Gorzej jeśli będzie "równanie w dół" w pogoni za studentem. Zrobi się takie samo dziadostwo jak na "humanistycznych". Zresztą już się robi, co GW pokazała w artykule o zaliczeniach na jakiejś politechnice.

          Pozdrawiam

          Losiu
          • Gość: chuj ze wsi niestety Łosiu jest równanie w dół IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 14:10
            dzisiejszy absolwent magister inżynier studiów dziennych nie umie obliczyć momentu siły w pół roku po obronie

            jedyna nadzieja, że te głąby utkną do emerytury gdzieś w autach z kratką, a techniką zajmą się u nas Chińczycy

            osobiście mam stracha wejśc na most zaprojektowany i oddany po 2000
            • black_halo Re: niestety Łosiu jest równanie w dół 08.03.11, 14:43
              Wczorajsze magystry inzyniery umieja obliczyc nawet 30 lat po obronie ale stanie taki profesorek na katedrze i wyklada te same wzory co ich sie nauczyl na studiach 30 lat temu i nawet nie umie powiedziec gdzie to ma jakies konkretne zastosowanie. A potem dziwota, ze dzisiejszy absolwent nie ma zadnej wiedzy praktycznej za to oblicza calkie 3ciego stopnia w pamieci !
              • Gość: szowinista odezwała się obrażona gwiazda ze zmywaka IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 17:08
                wracaj do garów kocmołuchu
                • black_halo Re: odezwała się obrażona gwiazda ze zmywaka 08.03.11, 21:56
                  Mam sie wstydzic, ze pracowalam zamiast siedziec i pisac po forach jak to jest zle i niefajnie bo nie ma pracy? Wlasnie dlatego, ze sie nie boje pobrudzic raczek to dzisiaj raczej nie mam problemow ze znalezieniem innej pracy - zdziwilbys sie ale w zawodzie.
                  • zigzaur Re: odezwała się obrażona gwiazda ze zmywaka 08.03.11, 23:13
                    A jaki to zawód, można wiedzieć?
                    • Gość: odmitowywacz hłe hłe IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 23:43
                      zigzaur napisał:
                      > A jaki to zawód, można wiedzieć?


                      operator kserokopiarki w biurze projektów firmy Z BRANŻY


          • dystansownik Re: Kobieta inżynier w 2010 roku 08.03.11, 15:32
            > jesli tylko poziom kształcenia i wymagania będą w miarę wysokie to nie ma się c
            > o bać "nadprodukcji", po prostu cymbał nie da sobie rady i wyleci po pierwszym
            > roku. Gorzej jeśli będzie "równanie w dół" w pogoni za studentem. Zrobi się tak
            > ie samo dziadostwo jak na "humanistycznych". Zresztą już się robi, co GW pokaza
            > ła w artykule o zaliczeniach na jakiejś politechnice.

            Równanie w dół już jest. Produkuje się coraz więcej absolwentów kosztem ich jakości i w efekcie za kilka lat rynek będzie przesycony. Owszem, na inżynierów zapotrzebowanie będzie nadal takie samo, ale na inżynierów-absolwentów już nie.
            Różnica będzie taka, że jak dziś pracodawca szukający inżyniera dostaje 200 CV na ogłoszenie (z czego 90% od ludzi ze znikomym doświadczeniem), to za kilka lat dostanie ich 2000 z czego 99% od razu będzie mogło trafić do śmietnika.
            • Gość: gość Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 16:45
              A czemu przekreślasz tych bez doświadczenia, choć by nie wiem jak zdolny student się trafił nie jest w stanie pracować na pełny etat w czasie studiów (stacjonarnych) i tym bardziej nie znajdzie w czasie studiów pracy w zawodzie. A wykonywanie małych zleceń czy projektów nie jest przez pracodawce wliczane w doświadczenie. Inżynier-absolwent jest bez doświadczenia nie dlatego, że jest gorszy ale dlatego, że jeszcze nie dostał okazji wykazania się w pracy. Każdy kiedyś kończył polibude i był goły, musiał gdzieś to doświadczenie zdobyć. Problem jest teraz z pracodawcami bo z chęci jak największego i jak najszybszego zysku chcą gotowy produkt (inżynier z doświadczeniem) niż absolwenta którego muszą wdrożyć w pracę.

              P.S.
              Sam się mega cieszę bo właśnie podpisałem swoją pierwszą umowę o pracę po półrocznym stażu z urzędu pracy w tej samej firmie. Co prawda mam na początek 1600 brutto (daleko od Warszawy to i wynagrodzenia dalekie) i umowę na 3 mies. na okres próbny ale za to leci już jakieś doświadczenie a zarobek pewnie z czasem podskoczy, i można będzie pomyśleć o jakiejś emigracji do większego miasta oraz wyprowadzce od rodziców.
              • Gość: inżynier Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.11, 20:57
                Pocieszę Ciebie. Też jestem inżynierem. Zaczynałem od 1200 netto na próbnym, 1600 po próbnym. Teraz, po siedmiiu latach w tej samej firmie moja pensja to 4700 netto. Małe miasteczko gdzie pensje też są nieporównywalne do warszawskich, firma duża.
                • Gość: gruby Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.lublin.hypnet.pl 08.03.11, 21:08
                  Te 4700 netto to coś koło zasiłku dla bezrobotnych w Niemczech. Czy to są zatem takie kokosy? Na tle innych pracujących w Polsce może to i przyzwoita pensja ale chyba na zasadzie pocieszania się, że inni mają gorzej.
                  • Gość: inżynier Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.11, 21:47
                    Fajne porównanie, tylko kto chce być niemieckim bezrobotnym? Ja nie chcę.

                    Kokosy może to i nie są, ale wystarcza, żeby nie martwić się o to czy stać mnie na wczasy ,czy też na wyjście do kina. Nie pocieszam się, że inni mają gorzej, tylko piszę do kogoś, kto właśnie zaczyna swoją pracę - chciałem potwierdzić, że dobrze wybrał i że nie ma się co martwić niską pensją na początku. Sam, zaraz po studiach pracowałem przez kilka miesięcy za minimalną krajową, więc doceniam to co mam teraz. Nie dowartościowuję się kosztem innych bo nie mam takiej potrzeby.
                  • zigzaur Re: Kobieta inżynier w 2010 roku 08.03.11, 23:21
                    Niemiecki zasiłek dla bezrobotnych wynosi 80 % poprzedniej pracy i płacony jest przez rok. Gdyby w Polsce były takie same zasady, polski zasiłek dla wielu wynosiłby mniej więcej tyle.
                  • Gość: Studenty na studia Re: inżynier w 2010 roku - na wyspach IP: *.3-2.cable.virginmedia.com 09.03.11, 00:58
                    Jestem przykladem inzyniera bez wyksztalcenia (bez tytulu inz)
                    robilem 3.5 lata w telecom za troche wiecej jak angielskie minimum narodowe (L6.50 na poczatku), najpierw przez 3mies pracowalem jako montazysta rakow telekom - skladalem do kupy (duzo i szybko) spodobalo sie szefowi i po 3mies zostalem testerem, dalej okres probny 3mies i jestem workshop supervisor (dostaje podwyzke L8.25/h, mam 4 ludzi do pomocy i nimi szefuje) i tak przez 3 lata testuje duzo i szybko i kazde radio przed montarzem, a montuja po 20-30 linkow tyg.
                    Po 3 latach zmiana pracy i L13/h nadal robie to samo tylko w innej firmie hehe

                    Takich firm jest zaledwie kilka w UK (6 moze 7) i osob ktore maja jakies pojecie tez niewiele pytanie ile z nich ma wyksztalcenie inz w rozumieniu polskim - zadna, niektorzy to nawet chlopaki po wojsku bez szkoly jakby to w Polszy powiedzieli.
                    Kazda z tych osob nie bala sie robic duzo wiecej w pracy niz o to poprosili i tak zdobyli wiedze i doswiadczenie.
                    Wydaje sie proste ale to jest trudniejsze niz studia inz
                    ps. studia zrobilem ale nie inz, dlatego siedze w innym kraju, bo chociaz teraz mam doswiadczenie to ze wzgledu na wyksztalcenie w Polszy takie CV jak moje wyrzucaja do kosza, przykre a kiedys chcialbym wrocic do kraju
                    • Gość: www Re: inżynier w 2010 roku - na wyspach IP: 222.128.41.* 09.03.11, 04:53
                      No fajnie, ze ci sie udalo, ale powiem ci czemu wolalbym dalej inzyniera.

                      Powod jest taki, ze dobry inzynier poradzi sobie w innych sytuacjach niz te ktore zna. Ty znasz sie na tym jednym produkcie, ale nie masz wiedzy teoretycznej i gdy przyjdzie zmiana technologiczna to bedzie ci trudno...

                      Ale oczywiscie wazny jest balans i w kazdej firmie w PL sa tez ludzie bez tytulu inzyniera ale za to z doswiadczeniem, gwarantuje ci to.

                      Zycze powodzenia i to co radze to zrobic inz chocby part time!
      • cheyenne20 Re: Kobieta inżynier w 2010 roku 08.03.11, 12:39
        Nie wiem dlaczego jeszcze są ludzie, którzy się dziwią, że jak coś się umie,
        to się tanio tej wiedzy nie sprzedaje.
        Pozdrawiam wszystkich absolwentów kierunków -tzw. administracji i zarządzania :)
        • Gość: xxx Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.ksknet.pl 08.03.11, 17:55
          > Nie wiem dlaczego jeszcze są ludzie, którzy się dziwią, że jak coś się umie,
          > to się tanio tej wiedzy nie sprzedaje.
          > Pozdrawiam wszystkich absolwentów kierunków -tzw. administracji i zarządzania :
          > )

          oni chyba mieszkaja po prostu w polsce i znaja realia... Chyba dlatego jeszcze sa tacy ludzie...
      • Gość: ANTY-SOCJALISTA Kandydatów jest więcej, ale absolwentów tyle samo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 14:37
      • dystansownik Kobieta inżynier w 2010 roku 08.03.11, 15:26
        "Z naszych analiz wynika, że jeśli kobieta wybiera inżynierski kierunek rozwoju zawodowego, to powinna swoje kroki kierować w stronę działu ochrony środowiska - komentuje Anna Strożek."

        Tu kogoś nieźle trzepnęło w mózg. Akurat w ochronie środowiska najciężej jest znaleźć sensowną pracę, bo "specjalistów" jest na pęczki i tylko "swoi" dostaną robotę. Nic zatem dziwnego, że nieźle zarobią.
        • zigzaur Re: Kobieta inżynier w 2010 roku 08.03.11, 19:37
          Inżynieria sanitarna to układanie rur (ogrzewnictwo, wodociągi, kanalizacja) w ziemi, roboty montażowe w budynkach (wentylacja, klimatyzacja). Czyli praca z tępymi i zapitymi robolami.

          Znam wiele kobiet z tym wykształceniem. Na budowie potrafią rzucać ch...ami nie gorzej od mężczyzn.
          • Gość: gruba Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.lublin.hypnet.pl 08.03.11, 21:10
            A która kobieta jest w dzisiejszych czasach kobieca? Może co dziesiąta, a może i nie.
        • Gość: Anty Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: 2.102.130.* 08.03.11, 20:23
          Zgadza się, od kilkunastu lat media trąbią ile to pracy po ochronie środowiska i niezmiennie od kilkunastu lat żadnej pracy po ukończeniu tego kierunku nie ma.
          • zigzaur Re: Kobieta inżynier w 2010 roku 08.03.11, 23:12
            Z tym się nie zgodzę.
            Bardzo dużo roboty jest w związku z takimi inwestycjami:
            - budowa wodociągów, kanalizacji i oczyszczania ścieków
            - gospodarka wodno-ściekowa przemysłu i energetyki
            - urządzenia wod-kan dużych gospodarstw rolnych i zakładów przemysłu spożywczego
            - instalacje przeciwpożarowe biurowców i obiektów handlowych (oddymianie, tryskaczówka, hydranty, wentylacja)
            - klimatyzacja biurowców i obiektów handlowych
            - modernizacja systemów ogrzewania i wentylacji starszych budynków
            itd.
            • Gość: Inżynier Środowisk Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.12, 12:37
              - budowa wodociągów, kanalizacji i oczyszczania ścieków
              - gospodarka wodno-ściekowa przemysłu i energetyki
              - urządzenia wod-kan dużych gospodarstw rolnych i zakładów przemysłu spożywczego
              - instalacje przeciwpożarowe biurowców i obiektów handlowych (oddymianie, tryskaczówka, hydranty, wentylacja)
              - klimatyzacja biurowców i obiektów handlowych
              - modernizacja systemów ogrzewania i wentylacji starszych budynków

              Wyżej wymienione tematy to zakres "Inżynierii Środowiska" (<- i tu faktycznie jest praca) a nie "Ochrony Środowiska".
              I jeszcze:
              - odwodnienia( autostrady, garaże podziemne )

              A pracy jest sporo. Wystarczy, że powiem, że 100% moich znajomych ze studiów dziennych pracuje w zawodzie. Conajmniej połowa zaczynała pracę zawodowa na ostatnich latach studiów, na zlecenie czy pół etatu.
              Co do kobiet, to na moim kierunku gdy zaczynałyśmy było nas 15%, a wsród absolwentów 50%. Żadna dziewczyna nie odpadła, za to ilu facetów...

              Byle szkoły prywatne nie wzieły się za kształcenie inżynierów to jakoś utrzymamy poziom.
        • Gość: tomcat To zabiera wiarygodność całej analizie IP: *.aster.pl 08.03.11, 22:34
          Nie mają pojęcia. Może fundusz UE dałpieniądze.
      • losiu4 Kobieta inżynier w 2010 roku 08.03.11, 16:08
        "Z naszych analiz wynika, że jeśli kobieta wybiera inżynierski kierunek rozwoju zawodowego, to powinna swoje kroki kierować w stronę działu ochrony środowiska - komentuje Anna Strożek."

        no tak. Specjalistka. Od analiz (ciekawe jakich). Chroń nas Panie Boże przed takimi...

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: Casanova Chętnie bym przeANALizował Panią Specjalistkę Anię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 16:27
        • Gość: inżynier Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.11, 21:00
          Do mnie ostatnio zadzwonila pani, tzw. headhunter. Powiedziała, że poszukują inżynierów... takich technicznych.

          Bez komentarza.
          • Gość: Pytajnik Co w tym dziwnego? Można być inż. towaroznawstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.11, 00:12
            albo zarządzania.
      • Gość: mojzu Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 17:45
        Najbardziej rozweseliło mnie ZESTAWIENIE wynagrodzeniA w podkarpackim. ŚREDNIA WIEKU KOBIETY INZYNIER 20 LAT. cO JAK CO ALE W TYM WIEKU INŻYNIEREM SIE NIE JEST, A TO JESCZE SREDNIA, WIEC BYLY BRANE POD UWAGE JESZCZE MLODSZE KOBIETY? MOZE GIMNAZJALISTKI?
        • Gość: xfbfx Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 17:55
          czyli można sądzić, że całe to badanie i ta cała statystyka to lipa :P
        • luni8 Re: Kobieta inżynier w 2010 roku 09.03.11, 06:32
          Chyba inne zestawienia widzimy.
          Na moim jak byk jest 30 latek.
          Ale poza tym zgadzam się ze zestawienie lipne.
      • Gość: hmm Kobieta inżynier w 2010 roku IP: 109.203.144.* 08.03.11, 18:54
        Nie wiem skąd te dane, bo z rzeczywistości napewno nie.
      • zigzaur A myślałem, że chodziło o księgowe. 08.03.11, 19:32
        Zawód silnie sfeminizowany, praca przeważnie w cyklach comiesięcznych (ważne!!!), zarobki duże.
        • losiu4 Re: A myślałem, że chodziło o księgowe. 08.03.11, 19:47
          cóż się dziwisz. Artykuł okolicznościowy. Trzeba czymś feminstki nasze kochane podbechtać :)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • zigzaur Re: A myślałem, że chodziło o księgowe. 08.03.11, 19:52
            A, to dlatego tak dzisiaj 3,14ździ!
      • losiu4 no tak... 08.03.11, 19:52
        analityczki... Średnia wieku kobiety inżyniera - 20 lat. I niech ktoś teraz zaprzeczy feministkom ze kobiety są jednak zdolniejsze od męzczyzn jeśli chodzi o nauki ścisłe. Przynajmniej na Podkarpaciu :)

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: trolizmus Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.range86-163.btcentralplus.com 08.03.11, 21:50
        a juz myslalem ze chodzi o prostytucje...
        chociaz tam srednia zarobkow pewnie jest wyzsza od 4,5 tys
      • Gość: anik To chyba nie najgorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 22:35
        To raczej dobre wiadomości. Kokosy to nie są, ale w skali Polski wygląda nie najgorzej. Oby tylko jakość nie poszła w ilość, bo kiepsko będzie dla przyszłych absolwentów. Wczorajszy artykuł o Politechnice Koszalińskiej nie nastraja zbyt optymistycznie
        Nie jestem inżynierem, ale wydaje mi się, że dobry absolwent studiów technicznych jednak łatwiej znajdzie dobrą pracę niż młody "humanista". Powiedzcie tak szczerze inżynierowie, czy totalny głąb tudzież zawodnik mający studia w głębokim poważaniu ma cień szansy skończyć porządną polibudę? Nie wywalą takiego?
        • zigzaur Re: To chyba nie najgorzej 08.03.11, 23:14
          Niedawno kolega ze studiów nalał mi na stacji benzyny do samochodu. Myślę, że odpowiedziałem na pytanie.
          • Gość: anik Re: To chyba nie najgorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 23:32
            OK :-) Myślę, że tak.
            Chociaż szczerze? Miałam nieśmiałą nadzieję, że jest inaczej :-( Ja jestem po studiach medycznych i kiedyś wydawało mi się, że ludzie na polibudach też się muszą nieźle nazasuwać, żeby skończyć studia. Ech, święta naiwności ...
      • Gość: tomcat To żart prima aprilis z okazji 8 marca. IP: *.aster.pl 08.03.11, 22:38
        • Gość: Aczytowazne Politechniki IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.11, 08:56
          Nie należy wierzyć w to że inżynierów będzie za dużo. Od stycznia jestem inżynierem, skończyłem studia w terminie, z mojej 35 osobowej grupy z pierwszego roku w terminie obroniło się 10 osób. Reszta odpadła po drodze a przez samą grupę łącznie z spadochroniarzami przewinęło się z 50 osób. Więc na pewno nie jest łatwo i nie wierzę żeby na dobrych Politechnikach(AGH, Gdańsk, Poznań, Warszawa, Wrocław) ktoś przepychał studentów. A że w takim koszalinie się to dzieje ? To ich absolwentów nikt nie zatrudni i tak.
          • zigzaur Re: Politechniki 09.03.11, 09:20
            Inżynierów za dużo jest tylko w socjalistycznych prymitywnych gospodarkach surowcowych i innych monokulturach.

            Porządny inżynier stwarza miejsca pracy nie tylko dla siebie ale dla kolejnych inżynierów.
      • Gość: fasdkfo Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.psychz.net 09.03.11, 11:10
        zobacz sobie też tutaj:

        bardzo-dobra-praca.blogspot.com
      • Gość: xantia Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.11, 14:32
        chciałabym tyle zarabiać, ale niestety jak ma się humanistyczny umysł to można sobie pomarzyć....
        • losiu4 Re: Kobieta inżynier w 2010 roku 11.03.11, 14:49
          Gość portalu: xantia napisał(a):

          > chciałabym tyle zarabiać, ale niestety jak ma się humanistyczny umysł to można
          > sobie pomarzyć....

          nie jest źle. Nie daj sobie tylko wmówic ze bycie humanista od razu Cie przekreśla.

          Pozdrawia

          Losiu
      • Gość: margaret12 Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.internetia.net.pl 11.03.11, 15:55
        Nie wiem gdzie te badania były przeprowadzane na Dolnym Śląsku , ale sama pracuje na stanowisku asystenta projektanta i najwyższa pensja na tym stanowisku była 2500 brutto, panowie zarabiają więcej;/. Mało tego niewiele jest biur projektowych które zaproponują więcej, a raczej dają mniej, średnia pensja to 1200-1500 netto dla osoby z kilkuletnim doświadczeniem z nadgodzinami, pracą w domu itp...
        • Gość: koko Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.11, 20:02
          W biurach nawet nie ma co liczyć na coś więcej, myślę, że na budowie można osiągnąć takie wyniki.
      • Gość: K Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.tylda.net 11.03.11, 16:01
        To gdzie moje wynagrodzenie?!
        JESTEM MGR INŻ. BIOTOECHNOLOGII W OCHRONIE ŚRODOWISKA mieszkam na śląsku, pracy szukam od paździka. Obecnie jestem na stażu jako pracownik biurowy zarabiam 760zl netto i pytam GDZI EJEST MOJA PRACA?!!!!!
        • losiu4 Re: Kobieta inżynier w 2010 roku 11.03.11, 21:22
          gdzieś jest na pewno. Cierpliwosci przy próbach znalezienia pracy trzeba, czasem łutu szcześcia by sprawy przyspieszyc. Powodzenia.

          Pozdrawiam

          Losiu
      • Gość: gosc Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.izacom.pl 11.03.11, 20:07
        No ciekawe,gdzie tyle kobiety zarabiaja!! Chyba ze jako dziwki to moze wyciagnie te 4 kola! w polsce zamiata sie bezrobocie i male zarobki pod dywan jak smieci,a do sond i badan bierze sie zarobki prezesow,kierownikow i wszystkich wyszego stopnia! A ci ktorzy zarabiaja mniej niz 1000zl czy "srednia" krajowa juz sie ich nie liczy! DOSC takim sondom i artykulom! DOSC zamydlania oczu!!
        • losiu4 Re: Kobieta inżynier w 2010 roku 11.03.11, 21:25
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > No ciekawe,gdzie tyle kobiety zarabiaja!!

          na południu Polski w średniej wielkości miescinie się zdarza na ten przykład, ze o Wawie czy większych miastach nie wspomnę, choć trzeba by paru sztuczek statystycznych dokonac by obliczyć odpowiednio wysoką średnia obliczyc :)

          Pozdrawiam

          Losiu
      • Gość: magda Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.c34.178.msk.pl 12.03.11, 09:39
        nie wiem skąd oni biorą te dane. jestem inżynierem z 3 letnim doświadczeniem pracuję w Katowicach. większość moich znajomych inżynierów z rożnych dziedzin mieści się w tym najniższym podawanym tutaj przedziale zarobków.
      • Gość: Inż mgr Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.11, 14:00
        Szkoda ze te inf są nieprawdziwe, wyssane z palca. Przez dobre kilka lat trzeba charować jak wół za marne 1000-1500zł miesięcznie. Sytuacja troszkę się poprawia jak zrobi się uprawnienia. Generalnie sytuacja jest nie wesoła, zawłaszcza w małopolsce.
      • Gość: inżynierka Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.static.reseler.com 14.03.11, 10:54
        Ja nie wiem kto pisał ten artykuł, ale chyba ktoś kto nie wie jaka jest rzeczywistość. Inżynier Budownictwa po studiach dostaje około 1300 zł na miesiąc. Jestem kobietą i nikt mnie nie chce zatrudnić na stanowisko inżynier Budowy. Na każdej rozmowie kwealifikacyjnej musze sie tłumaczyć dlaczego taki wybrałam zawód skoro jestem kobietą i mówią, że kobieta na budowe się nie nadaje.
      • Gość: gosc Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.versanet.de 14.03.11, 12:05
        kobieta inzynier????
        - znam takich pare, byly w pracy traktowane gorzej niz pies, pozniej sie zwolnily.
        Bo mezczyzni sa gentelmenami, ale tylko wtedy jak sie chca przespac z kobieta, a normalnie w pracy, kobieta- inzynier postrzegana jest jako smiertelne zagrozenia przez meska konkurencje.
      • Gość: kobieta inżynier Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.wroclaw.mm.pl 14.03.11, 17:40
        Ja też nie wiem w jaki sposób przeprowadzają te badania ponieważ mijają się z prawdą. U mnie na rozmowach proponowano max 1400 netto (rok 2008), jeżeli już ktoś był zainteresowany zatrudnieniem kobiety. Po 2 latach doświadczenia 1900 netto - dolnośląskie.
        • Gość: xt60 Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.internetia.net.pl 14.03.12, 19:39
          Pewnie wliczyli inżynierów IT, bo sumie to chyba jedyna inżynierska praca gdzie zarobki dobre i kobiety mają szanse na zatrudnienie.
          • Gość: szynwałd Re: Kobieta inżynier w 2010 roku IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.12, 01:17
            kobieta informatyk to jak świnka morska

            BUHAHAHA

            Chyba że chodzi bez majtek , to co inengo. Witamy.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja