Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Za siedzenie w kiblu placa mi...

    IP: *.zone5.bethere.co.uk 09.03.11, 20:28
    Ostatnio "przycisnelo" w pracy i musialem troche pokursowac w mirjsce, gdzie krol piechota chodzi. Niby nic nie bolalo, ale pare wizyt musialem odbebnic.
    Czemu o tym pisze - otoz podczas jednego z posiedzen zdalem sobie sprawe, ze w ten dzien spedzilem w kiblu tak po zsumowaniu w sumie chyba z godzine.
    Po godzinach oczywiscie zostawac nie musialem wiec na dobra sprawe ... za moj czas spedzony w kiblu normalnie mi zaplacono, jak za kazda zwykla produktywna godzine pracy.

    To byl dosc wyjatkowy dzien, zwykle tyle czasu tam nie spedzam. Jednak dalo mi to do myslenia. Policzylem sobie z grubsza ile razy biegam tygodniowo srednio za potrzeba "mniejsza", "wieksza", lub zeby sie po prostu umyc- tak pi * drzwi. I mnozac to przez 52 tygodnie w roku i moja stawke godzinowa, wyszlo mi, ze rocznie w ten sposob na rachunek moj wplywa jak najbardziej realne ...6300zlotych!

    Taki "bajer"-ale wiecie troche dziwnie sie czuje.
    Brzmi troche jak ponury zart.. Ale jakby nie brzmialo- oryginalnie jest miec swiadomosc, ze placa mi za siedzenie w klozecie pieniadze, na ktore tak wielu w Polsce msui zapinkalas jak mroweczki w mrowisku 3 a nawet 4 miesiace, nieraz w stresie, w pracy ktorej nie lubia, u przelozonych glupszych od nogi od stolu. w Pracy gdzie marza by juz nadeszla przerwa, po calym takim dniu sa wyczerpani i nie maja juz na nic sily, tylko kolacja, i spanie, zeby meic sily przetrwac kolejny trudny dzien w pracy.
    I tak 4 miesiace, zeby zarobic 6300 zlotych.
    O bezrobotnych juz nie wspomne.

    A Wam, ile placa za robienie kupy? :)
      • Gość: Pracuś budżetowy A ja mam pracę w... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.11, 20:32
        ...budżetówce i całą pensję dostaję tylko za to że jestem.
        • Gość: też budżecik:) Re: A ja mam pracę w... IP: *.tvk.torun.pl 09.03.11, 23:30
          Gość portalu: Pracuś budżetowy napisał(a):

          > ...budżetówce i całą pensję dostaję tylko za to że jestem

          mnie nawet jak niema to dostaje:)
          za siedzenie nawet 3h dziennie na kiblu tez placa(mam czasami ostre biegunki)-i nikt nic nie wypomina..
          płacą mi za to że robie prywatne zakupy,ide do fryzjera czy na bilard /kregle--otóż wtedy biore pare paierów i jade załatwiac sprawy "w terenie"-załatwiam to w 20min,ale oficjalnie wychodze ok 8am a wracam ok 15:)--"prace w terenie"lubie najbardziej bo to ciagle siedzenie na kiblu czy na fejsbuku to mi sie nudzi...
          • Gość: Sprawiedliwy Re: A ja mam pracę w... IP: *.zone5.bethere.co.uk 13.03.11, 19:35
            óż wtedy biore pare paierów i jade załatwiac sprawy "w terenie"-załatwiam to
            > w 20min,ale oficjalnie wychodze ok 8am a wracam ok 15:)-

            i pewnie wchodzac po powrocie rzucasz recepcjonistce/woznemu cos w stylu: ufff troche to trwalo, ale warto bylo ;)

            i dodatkowo kazdy mysli, ze Ty to musisz byc skuteczny i niezle zorganizowany, bo zawsze wyrabiasz sie z wszystkim w godzinach pracy
            ;)

            No, tego poziomu to nie osiagne raczej, nie staje w szranki i tu poklon. Ale czasem zdarzy mi sie wylezc z roboty na te 30-60 minut z jakimis papierami w reku gdzie jest duzo numerkow. Efekt taki jak Twoj, tyle ze ja raczej podjade na poczte costam zalatwic, albo kimne sie w aucie. To tez niezle uczucie przebudzic sie, ziewnac ze smakiem i miec swiadomosc, ze wlasnie ucialem sobie mila drzemke, za ktora mi zaplacono - fajniej sie czuje i blizej do konca pracy :)
      • losiu4 Re: Za siedzenie w kiblu placa mi... 10.03.11, 11:17
        spoko, niedawno czytałem o pomysłach zachodnich by filować na pracowników którzy nie pracują tylko robią co innego. Inwigilacja miała siegać tez kibli. Więc nie ciesz sie na wyrost. Postęp jest większy w krajach zachodu niz u nas i ani się obejrzysz, a po drugiej stronie drzwi kibelka będzie czekał na Ciebie szef albo kadrowy z wymówieniem

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: Sprawiedliwy Re: Za siedzenie w kiblu placa mi... IP: *.zone5.bethere.co.uk 10.03.11, 11:58
          To by bylo..;)

          Najpierw jednak chyba nalezaloby wprowadzic jasne reguly, jakies normy - benchmark typowy dla rodzaju biznesu. Np. siku moze trwac 2 minuty 15 sekund liczac od przekroczenia progu WC. Albo: tygodniowo wolno Ci zrobic 4 kupy po 1 na sesje, kazdy raz ponad te norme wymaga wypelnienia formularza przez przelozonego, opieczetowanego w HR-rze.
          I inne wyzwania natury organizacyjnej - jesli ktos nie wykorzysta swojego kontyngentu i np wybierze sie 3 razy, to ten 1 niewykorzystany raz przechodzi na kolejny tydzien albo mozna sobie wybrac w ramach mozliwego wyjscia z pracy o 7 minut wczesneij, itp. A moze mozna go w pracy przehandlowac, tzn zamienic sie z kolega, ktory akurat w danym tygodniu pierdzi jak Halny na speedzie?
          Ewidentnie sprawa sie komplikuje - pachnie mi to koniecznoscia stworzenia samodzielnego stanowiska w Kadrach by uregulowac te zagadnienie. Takze pozycje koordynatora, by zadbal o wlasciwy przeplyw informacji i rejestrowanie dat/czasu srania poszczegolnych pracownikow by trzymac w archiwach w razie audytu, albo kontroli skrabowej na przyklad.
          • losiu4 Re: Za siedzenie w kiblu placa mi... 10.03.11, 12:18
            Gość portalu: Sprawiedliwy napisał(a):

            > To by bylo..;)
            >
            > Najpierw jednak chyba nalezaloby wprowadzic jasne reguly, jakies normy - benchm
            > ark typowy dla rodzaju biznesu. Np. siku moze trwac 2 minuty 15 sekund

            myslisz ze jesteś dowciapny? Otóz wyobraź sobie ze były takie pomysły na "normy" dla czasu nie poświeconego pracy :) tak wiec uwazaj, bo mozesz sie zdziwic :)

            Pozdrawiam

            Losiu
            • Gość: Sprawiedliwy Re: Za siedzenie w kiblu placa mi... IP: *.zone5.bethere.co.uk 10.03.11, 13:06
              Przede wszystkim mysle, ze nie zabroni sie nikomu isc siku nie?
              A gdyby rzeczywiscie swiat mial podazyc tym tropem "limitowania", norm to trzeba by to jakos egzekwowac. Czyli jasno wyjasnic co jest konkretnie dozwolone a co nie.
              Jak by to mialo wygladac? W stylu Orwellowskim?

              Bo realnie chyba nie a la pampersy u kasjerek rodem z supermarketow rok 2005?
              • losiu4 Re: Za siedzenie w kiblu placa mi... 10.03.11, 20:19
                Gość portalu: Sprawiedliwy napisał(a):

                > Przede wszystkim mysle, ze nie zabroni sie nikomu isc siku nie?

                może tak, może nie, ale ze stoperem w ręku zawsze może stac :). Swoją drogą może tez być tak jak w przypadku wspomnianych przez Ciebie kasjerek. Jak postęp to postęp. Więc uważaj by to co tak lekko potraktowałeś nie stało się naprawdę :)

                > Jak by to mialo wygladac? W stylu Orwellowskim?

                a nie sądzisz że zakazy, nakazy, normy, zalecenia, karty, instrukcje obsług przyrzadów drabiniastych, prawa i lewa, komisje, mędrce, kontrole i inne takie którymi zasypuje nas troszczaca się o nasze dobro UE nie zaczynają przypominac orwellowskiego świata?

                Pozdrawiam

                Losiu
    Pełna wersja