Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie praca ?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 12:55
    jestem osoba wyksztalcona (nauki spoleczne), inteligentna, uczciwa, solidna

    komu nalezy sie praca jak nie mi?

    cwaniakom z zaocznym licencjatem z zarzadzania potrafiacym tylko wciskac ludziom niepotrzebne produkty ?
      • Gość: c Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.11, 13:01
        a teraz odpowiedz:

        jesteś po kierunku nadwyższkowym www.uniface.pl/Co-po-studiach-Bezrobocie-a1409

        nie ma co z tobą obecnie zrobić

        idz na uczelnie wyciągnij dziekana za kołnierz z gabinetu i spytaj jaki ma na ciebie pomysł bo jezeli wyjazd na zmywak to oznacza że jego kierunek jest niepotrzebny i należy go zlikwidować

        • krakowiaczek_z_importu Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr 14.03.11, 22:28
          A ty po jakim jesteś kierunku ?
          Też po nadwyżSZkowym ?
      • Gość: sa Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.11, 15:42
        "cwaniakom z zaocznym licencjatem z zarzadzania potrafiacym tylko wciskac ludziom niepotrzebne produkty ? "


        po twoim kierunku też cie to czeka chyba że wolisz posredniak
      • Gość: bezrobotny Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 17:05
        > Wypad, tylko trollisz na tym forum, nikt więcej Ci już nie odpowiada, bo nie ma
        > co się męczyc z Tobą, już nie piszesz pod swoim pseudonimem tylko zakładasz ki
        > lkanaście watków tej samej, bezuzytecznej treści, WYPAD

        wycofany, jesli o nim mowisz, to nie ja

        ale rowniez jestem po studiach humanistycznych i rowniez ze zdumieniem obserwuje to, jak rynek pracy nic nie oferuje takim jak ja

        dodam, ze znam bardzo dobrze 2 jezyki obce
        • Gość: Fizol Pomysł na życie dla Rabarta! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 17:56
          Spróbuj pracy fizycznej, skoro i tak jesteś dotowany przez swoich starych to będziesz miał całe 1000 zł dla siebie.
          Pomyśl ile książek żyda śpiewaka(socjologa), żyda grossa(?historyk?) lub pedofila samsona(psychologa) możesz przeczytać za TAKĄ KASĘ, a i coś zostanie na piwko w pubie "Esperol".
          Żyć nie umierać!
        • Gość: banować Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 17:57
          ANTY-SOCJALISTA, wyjdź czasem na świeże powietrze zamiast kłócić się ze sobą. Rozdwojenie jaźni albo za dużo pijesz w samotności.
        • helena_5 do bezrobotnego - humanisty 14.03.11, 19:05
          Gość portalu: bezrobotny napisał(a):

          > ale rowniez jestem po studiach humanistycznych i rowniez ze zdumieniem obserwuj
          > e to, jak rynek pracy nic nie oferuje takim jak ja
          >
          > dodam, ze znam bardzo dobrze 2 jezyki obce

          To nie rynek ma się do Ciebie dostosować, ale Ty do rynku. Rynek jest wypadkową wielu czynników i prościej jest jednostce się do niego dostosować.

          2 języki obce - czyli co umiesz? Co możesz na rynku potrzebnego zaoferować?
          Uczyć - masz przygotowanie i zdolności pedagogoczne?
          Masz chociażby wiedzę w jakiejś konkretnej dziedzinie, gdzie te języki będą tylko narzędziem do komunikacji wewnątrz międzynarodowej firmy lub z jej zagranicznymi klientami?

          Zmień optykę. Dodaj coś, czego rynek potrzebuje do tych języków, i wtedy będzie inaczej.
        • Gość: kroolik ale o czym ty właściwie mówisz? IP: 77.236.28.* 14.03.11, 20:52
          Co to znaczy "rynek pracy nic nie oferuje"? Co to jest "rynek pracy"? Miejsca pracy tworzą przedsiębiorcy (mniejsza o to, czy duże czy małe firmy). Przedsiębiorcy nie obchodzi twoje poczucie skrzywdzenia, wykształcenie, itp. On szuka osoby, która będzie wypełniać powierzone jej obowiązki. Przykładowo, jeśli jesteś specjalistą od lotów kosmicznych, to pracy w Polsce nie znajdziesz i koniec, bo twoje kompetencje są nikomu nie potrzebne. Pracodawca potrzebuje natomiast np. spawaczy, czy księgowych. Nie jest to wina pracodawcy, ani abstrakcyjnego "rynku pracy", tylko twoja, że zdobyłeś niepotrzebny zawód. Może trzeba się było zastanowić jak szedłeś na studia, a nie teraz lać łzy.
          • Gość: ANTY-SOCJALISTA Nareszcie ktoś rozsądny, już traciłem nadzieję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 21:00
          • Gość: Le.O.N. Re: ale o czym ty właściwie mówisz? IP: 193.174.94.* 15.03.11, 10:57
            Dokladnie - dobrze mowisz.
            Na rynku sa potrzebne pewne produkty, uslugi, umietnosci, wiedza. I za nie ludzie/firmy sa gotowe placic pieniadze, czyli zatrudniach innych ludzi/firmy w celu pozyskania tych produktow, uslug, umiejetnosc czy wiedzy. Jesli na rynku nie ma jakiejs potrzeby to niewazne jak dobry jestes - nie sprzedasz sie. Specjalisci od lotow kosmicznych w Polsce nie beda rozchwytywani. Specjalista od centralnego ogrzewania tez nie bedzie rozchwytywany w Egipcie.
            Znasz 2 jezyki - fajnie. Co mozesz zaoferowac pracodawcy? Jaka mozesz wspomoc funkcjonowanie jego firmy?
        • bartsz Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr 14.03.11, 22:21
          Świetnie i co oprócz języków umiesz robić bo na razie z opisu nadajesz sie ewentualnie na infolinie zagranic zna jeśli jeszcze umiesz mówić i jesteś zdrowy.

          To katastrofa polskiej edukacji ze studiami włącznie ze nie uczą niczego zwłaszcza uczelnie humanistyczne co daje sie praktycznie użyć proces edukacji takiego pracownika jest długi i co za tym idzie kosztowny i bolesny a osób takich w nadmiarze. Co więcej doświadczenia międzynarodowe skłaniają je do postawy porównywalnej do ich kolegów z bogatszej częsci europy i eskalują oczekiwania.
          W totalu lepiej takiej osoby nie zatrudnić bo albo będzie nie zadowolona z warunków albo zbyt droga w utrzymaniu.

          I to koniec opowieści sam jestem po takich studiach a teraz to ja zarządzam rekrutacja w dużych firmach i wiem co mówię, zechciej zasuwać wiele godzin prawie za darmo za parę lat będziesz miał umiejętności nie chcesz niestety bedziesz na bezrobociu abo w call center
        • Gość: mia Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.217.143.26.coditel.net 15.03.11, 00:00
          "dodam, ze znam bardzo dobrze 2 jezyki obce"

          mieszkam z kraju w którym człowiek po liceum mówi biegle w 4 językach (trzy obowiązujące plus angielski). Wybacz, ale sama "znajomość" owych dwóch, niepoparta konkretnym zawodem niewiele znaczy ... Tak jest urządzony ten świat ... I tyle.
          • szatek100 Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr 15.03.11, 09:12
            Dwa pytania:

            1. Ile języków obcych biegle zna człowiek po liceum w Polsce?

            2. Ile wynosi minimalne wynagrodzenie w kraju, w którym "po liceum" zna się cztery języki? Przychodzi mi do głowy pewien niewielki, górzysty kraj znany z zegerków i czekolady...
            • Gość: kika Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.ec.europa.eu 15.03.11, 10:54
              a teraz odpowiedz:

              ad.1 - jak konczylam liceum w PL to znalam 2 obce plus podstawy laciny

              ad.2 - 1798 euro. i to nie ten kraj, co myslisz - ale blisko.
              • Gość: szatek Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.in.net.pl 15.03.11, 11:30
                > ad.1 - jak konczylam liceum w PL to znalam 2 obce plus podstawy laciny

                A na jakim poziomie znałaś te języki? Miałaś certyfikaty C1 z odpowiednich instytucji (np. British Council etc)? Uczyłaś się sama, czy rodzice opłacali Ci lekcje, bądź wręcz wysyłali na obozy językowe.
                >

                > ad.2 - 1798 euro. i to nie ten kraj, co myslisz - ale blisk

                A u nas w Polsce 350 Euro brutto (na rękę 250 Euro). Widać różnice, prawda? Zresztą uczenie się języków urzędowych danego kraju to jednak nie to samo, co uczenie się języków obcych. Jakie możliwości nauki czy podróży mają uczniowie w kraju, w którym minimalne wynagrodzenie wynosi 1800 Euro a jakie w kraju, gdzie wynosi 350 Euro?
                • rabart Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr 28.03.11, 17:00
                  A na jakim poziomie znałaś te języki? Miałaś certyfikaty C1 z odpowiednich inst
                  > ytucji (np. British Council etc)

                  Jak mam certyfikaty i co z tego? Jakoś nie pomagają w znalezieniu pracy...
                  • Gość: ANTY-RABARTROLL Bo jesteś tylko ćwierć-inteligentem po "Óniwerkó"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.11, 17:35
              • Gość: tomeczek Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.11, 11:42
                Gość portalu: kika napisał(a):

                > i to nie ten kraj, co myslisz - ale blisko.

                Luksemburg? :)
                • Gość: szatek Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.in.net.pl 15.03.11, 12:03
                  Komisja Europejska :)
        • Gość: Michał Ty nie patrz na to co rynek może zaoferować Tobie IP: *.pl 15.03.11, 11:01
          tylko co Ty możesz zaoferować rynkowi. Zastanów się co potrafisz zrobić takiego, żeby inni chcieli to od Ciebie kupić. I rób to.
          Co do cwaniaków wciskających ludziom niepotrzebne rzeczy, to ja bym ich tępił na całej lini. Tacy ludzie również nie mają nic pożytecznego do zaoferowania, a żerują tylko na słabszych, którym potrafią zrobić wodę z mózgu.
      • kazjenka Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr 13.03.11, 18:22
        Co złego w podejściu, że praca Ci się należy?
        Po pierwsze - powyższe stwierdzenie świadczy o niedostosowaniu do realiów obecnego ustroju i gospodarki. W kapitalizmie praca nikomu nie należy się z definicji. To rynek wycenia Twoje kwalifikacje. I może to zrobić wg różnych kryteriów.

        > jestem osoba wyksztalcona (nauki spoleczne), inteligentna, uczciwa, solidna
        > komu nalezy sie praca jak nie mi?
        > cwaniakom z zaocznym licencjatem z zarzadzania potrafiacym tylko wciskac ludzio
        > m niepotrzebne produkty ?

        Po drugie - co pracodawcy po wykształceniu, dużej, całkowicie teoretycznej wiedzy pracownika, prawdopodobnie ze studiów dziennych, skoro ona nie przydaje się w pracy? Umiejętność wciskania ludziom produktów wymaga naprawdę dużych predyspozycji, a przy spadającej konsumpcji produktów w kryzysie jest na wagę złota! Zbuduj sobie fabrykę i wyprodukuj sprzęt, którego nikt nie chce kupować. ZUS musisz płacić sobie i pracownikom, nawet będąc na minusie. Nie wspominając o rachunkach za prąd, pensjach itd. Na co Ci wówczas absolwent jakichkolwiek studiów jako handlowiec, jeśli nie potrafi umówić spotkania z potencjalnym klientem?

        Po trzecie - O ile w polskim szkolnictwie wiedza zawsze była niepraktyczna, o tyle nie zawsze produkowano magistrów na skalę masową. Takich jak Ty są miliony, niczym nie wyróżniasz się spośród niedoświadczonych absolwentów uczelni wyższych. Biegłej znajomości 2 języków wymagają głównie korporacje zagraniczne - kilkaset osób na jedno miejsce i 2-3 etapy rekrutacji. Poza tym - uczyłeś się tych języków tylko i wyłącznie w Polsce? Sporo anglistów po wyjeździe do Anglii przeżywa szok i zastanawia się, po co im były studia, skoro nie potrafią się porozumieć. Jeśli nie masz w CV wyjazdu na stypendium/praktyki zagraniczne, to zdystansuj się trochę do swoich umiejętności.

        Po czwarte - wmawianie sobie wysokich kwalifikacji, których się nie ma, hamuje rozwój. Dziś wysokie kwalifikacje to nie są skończone studia, ale minimum kilkuletnie doświadczenie zawodowe.
        • wycofany Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr 13.03.11, 19:10
          Nie wymądrzaj się tak, bo prawo do pracy gwarantuje każda poważna konstytucja. A masowe studia to nie jego pomysł więc niech ci z resortów edukacji po 1990 odpowiadają, najlepiej przed trybunałem stanu.
          • kazjenka Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr 13.03.11, 20:11
            Leżę ze śmiechu :D.

            > prawo do pracy gwarantuje każda poważna konstytucja.

            Samozatrudnienie też praca. Każdy może założyć działalność i płacić ZUS na własną rękę. Czyżbyś utożsamiał prawo do pracy z przymusem pracy na etacie? Jeśli tak, to pokaż mi odpowiedni paragraf w Konstytucji III RP :D.

            > A masowe studia to nie jego pomysł

            Racja, nie jest. Czy powyżej twierdziłam coś podobnego?

            > więc niech ci z resortów edukacji po 1990 od
            > powiadają, najlepiej przed trybunałem stanu.

            Odpowiadać mogą nie przed trybunałem stanu, ale najwyżej przed Trybunałem Stanu.
            A nawet gdyby faktycznie ich skazano, to co z tego? Rynek i tak nie wchłonie nadprodukcji magistrów, a ministrowie nie będą w stanie płacić im odszkodowań wszystkim bezrobotnym z wyższym wykształceniem do końca ich życia.
            • wycofany Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr 14.03.11, 17:37
              Powinni ich skazać za celowe obniżanie poziomu edukacji na każdym szczeblu poprzez:
              A. wprowadzenie gimnazjów
              B. 30% na maturze
              C. zamianę szkół policealnych na prywatne uczelnie o podobnym poziomie
              • Gość: KSW Majchrowskiego Wyższe Szkoły Płacenia Czesnego i Zrywania Wisni IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.11, 21:53
                > Powinni ich skazać za celowe obniżanie poziomu edukacji na każdym szczeblu popr
                > zez:
                > A. wprowadzenie gimnazjów
                > B. 30% na maturze
                > C. zamianę szkół policealnych na prywatne uczelnie o podobnym poziomie

                Poziom tych Prywatnych Wyższych Szkół Płacenia Czesnego też obniżono o co najmniej 30% w stosunku do dawnych szkół policealnych.
              • kazjenka Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr 16.03.11, 18:50
                Jestem daleka od wychwalania naszego systemu edukacyjnego. Ale nawet jeśliby jakimś cudem dałoby się skazać polityków za ich błędy, to nie poprawi Twojej sytuacji. Będziesz mieć krótką satysfakcję, a potem znów będziesz narzekać, jak Ci źle. Żaden wyrok na awuesowców nie zapewni Ci pracy.
            • Gość: . Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.dynamic.chello.pl 14.03.11, 18:42
              W Konstytucji naszej nie ma paragrafów. Są artykuły i ustępy.
          • Gość: olaf Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.11, 21:14
            Jeżeli prawo do pracy gwarantuje onstytucja, to trzeba mieć pretensje do Rządu i państwowych firm. Jeśli takie jest prawo, to niech otwierają państwowe zakłady i zatrudniają ludzi.

            W przypadku prywatnych firm, ta kwestia wygląda inaczej. Nie można zmuszać właściciela firmy (małej lub dużej) do zatrudniania ludzi. To on wybiera kogo chce mieć u siebie (i czy w ogóle chce zatrudniać).

            @wycofany
            Jeśli otworzysz firmę, ja Ciebie nie zmuszę w sądzie żebyś zatrudnił pól wsi u siebie, bo przecież to stado biednych chłopów koczujących z piwkiem pod sklepem ma prawo mieć pracę.
          • Gość: Gościu Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.prenet.pl 14.03.11, 20:01
            Przepraszam bardzo, które konstytucje zaliczają się do tych "poważnych". Co decyduje o tym, że jedna konstytucja jest bardziej "poważna" od drugiej? Czy da się stworzyć ranking pt. Top 10 najpoważniejszych konstytucji świata?
          • Gość: Le.O.N. Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: 193.174.94.* 15.03.11, 11:03
            I prawo do pracy ma kazdy. Nikt nikomu nie ZABRANIA. A juz na pewno konstytucja w PL nie zabrania nikomu pracy. Ale "sie nalezy" to troche co innego. Kazdy ma prawo np. byc kierowca czy poslem - ale nie kazdemu sie to NALEZY. Widzisz roznice?

            A jaki to ma zwiazem z masowymi studiami?
        • Gość: normalny Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 21:37
          W końcu ktoś to zauważył..Wielcy magistrowie po anglistyce nie są w stanie dogadać się w kraju anglojęzycznym. Może ktoś w końcu się domyśli, że nauka języka do nie wkuwanie staroangielszczyzny na uniwerkach, a kontakt z żywym językiem. Zazwyczaj po 6-8 miesiącach pracy w Anglii można nauczyć się władania jeżykiem autochtonów. I To nawet przez średnio ogarniętego Polaka jest to możliwe.
          Pamiętam, że gdy pracowałem na wyspach, mój kolega, z którym robiłem zakupy gdzieś w Sommerfield, absolwent anglistyki na szacownym uniwersytecie polskim przy kasie nie mógł się dogadać z uczennicą ogólniaka (angielką). Podeszła do nas wówczas starsza pani (angielka) i podziękowała, ponieważ od dobrych 40 lat nie słyszała tak pięknej i poprawnej staroangielszczyzny... :):):)
          • Gość: ff Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.11, 22:12
            mój kumpel po anglistyce pojechał do angli i sie śmiali że mówi jak poeta coś w stylu naszego pana tadeusza-)
          • Gość: Z Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 22:34
            Czyli angielski umiał, nie umiał tylko slangu i mowy potocznej. Akurat-o ile nie pracuje na dołach-to nie jest żaden mankament.
            • Gość: ff Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.11, 23:27
              mówił tak jakbyś spotkał mości zagłobe
              • Gość: pff Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: 195.150.77.* 14.03.11, 18:37
                nie jest winą anglistów, że połowa mieszkańców Wysp jest z imigracji, język zna kiepsko bądź kaleczy, i nikt na filologiach nie uczy STAROANGIELSKIEGO, niezależnie od tego, co Wam się wydaje
                to tak jakbyście obwieścili, że filolog polski nawija po starocerkiewnosłowiańsku mniej więcej
                • Gość: Top Cat Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 21:22
                  Tak się składa, że staroangielski (Old English) jest jednym z przedmiotów na filologii angielskiej, ale Wy chyba nie wiecie nawet co to jest.

                  Przykłady staroangielskiego: Cyninges fisćere gefēng fiftig fisća.
                  Fuglas gefēhÞ se fuglere.

                  Nie wydaje mi się, żeby wspomniany gdzieś wyżej znajomy/kolega próbował się porozumieć używając tego właśnie języka. Albo osoba, która opisała historyjkę z Anglii nie rozumie języka, którym starsza pani się posługiwała, albo ona sama 40 lat temu studiowała filologię i stąd zna staroangielski;)
              • Gość: , Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.11, 01:11
                ,
          • Gość: orient Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 19:56
            "bsolwent anglistyki na szacownym uniwersytecie polskim przy kasie nie mógł się dogadać z uczennicą ogólniaka (angielką)."

            I o czym to ma świadczyć? Ja nie rozumiem co mówią tzw "ziomale" a urodziłem się w Polsce i przez większość swojego życia w niej mieszkałem. Jak dla mnie to jest niezrozumiały bełkot poprzeplatany wulgaryzmami.
          • Gość: tomeczek Rozmowy z młodzieżą to inna bajka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.11, 11:41
            Gość portalu: normalny napisał(a):

            > absolwent anglistyki na szacownym uniwersytecie polskim przy
            > kasie nie mógł się dogadać z uczennicą ogólniaka (angielką).

            Rozmowy z młodzieżą to inna bajka. Ja, będąc absolwentem szkół polskich, nie zawsze rozumiem co polska młodzież mówi a co dopiero angielska :)
      • losiu4 Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr 14.03.11, 14:16
        nic złego, Póki co, lewusów jest dośc wiec moze sę załapiesz. Ale czy to uczciwe? No dobra: jak moż byc spraweidiwosc "społeczna", to moze być i praca "po lewusowmu"

        pozdrawiam

        Losiu
      • akle2 Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr 14.03.11, 18:38
        Zatem kto Ci broni iść do pracy? Ewentualnie założyć działalność gospodarczą?
      • Gość: Gościu Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.prenet.pl 14.03.11, 19:58
        Równie dobrze można zadać pytanie, a czemu miałaby Ci się należeć? I kto powinien Ci ją zapewnić? Jakimi kryteriami się posługujesz porównując siebie z "cwaniakami z zaocznym licencjatem"? Praca należy się temu, komu ktoś chce ją dać. A szkolnictwo wyższe należy sprywatyzować, aby podatnicy przestali płacić za błędne wybory studentów i ich rodziców.
      • barokowa Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr 14.03.11, 19:58
        Wykształcona osoba swoje pytanie sformułowałaby tak: "Komu należy się praca jeśli nie MNIE?" Do tego powinna wystarczy ukończona podstawówka, niepotrzebny nawet licencjat z czegokolwiek....
        • Gość: Magda Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 22:09
          > Wykształcona osoba swoje pytanie sformułowałaby tak: "Komu należy się praca jeś
          > li nie MNIE?" Do tego powinna wystarczy ukończona podstawówka, niepotrzebny naw
          > et licencjat z czegokolwiek....

          Przydałby się jeszcze przecinek przed "jeśli" ;) Dodam, że forma "potrafiący", której użył autor wątku, to błąd, podobnie jak "będę potrafił" itp., bo "potrafić" to forma dokonana (przykład ze słownika poprawnej polszczyzny: "Nie martw się, kiedyś potrafisz").
          • Gość: JJ Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.11, 03:23
            Akurat "potrafić" to czasownik dwuaspektowy od bardzo dawna, więc trudno mówić tu o błędzie:

            poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9891
            • Gość: Magda Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.11, 10:23
              Gość portalu: JJ napisał(a):

              > Akurat "potrafić" to czasownik dwuaspektowy od bardzo dawna, więc trudno mówić
              > tu o błędzie:
              >
              > poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9891

              Tylko że ta dwuaspektowość dotyczy - co zresztą Bańko napisał - takich konstrukcji, jak "Nie wiem, czy potrafię" (czyli zarówno "umiem", jak i "dam radę") i "Potrafi zaskoczyć" ("umie" lub "zdarza mu się"). Formy złożone typu "będę potrafił" i imiesłowowe ("potrafiący", "potrafiąc") są niezmiennie uważane za błędne (choćby przez słownik poprawnej polszczyzny PWN-u sprzed kilku lat). Zresztą sam prof. Bańko w poradzie, którą cytujesz, pisze:

              I tylko formy czasu przyszłego złożonego oraz imiesłowy na -ąc, -ący wciąż nasuwają wątpliwości i spotykają się z negatywną oceną.

              Niczego nie zmienia:

              [i]nasuwają się nam formy właściwe czasownikom niedokonanym[i]

              bo to przecież nie dotyczy reguł, ale zwyczaju językowego.
              • Gość: JJ Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.11, 11:30
                Skoro Bańko pisze "nasuwają wątpliwości i spotykają się z negatywną oceną", to raczej sam nie uważa tego za błąd?

                Poza tym, skoro mamy ściśle przestrzegać reguł, to jak możemy uznać, że czasownik "potrafić" jest "trochę" dwuaspektowy? Reguły nie przewidują takich wypadków: jeśli jest, to dopuszczalne są wszystkie jego formy...
                • Gość: Magda Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.11, 08:56
                  > Skoro Bańko pisze "nasuwają wątpliwości i spotykają się z negatywną oceną", to
                  > raczej sam nie uważa tego za błąd?

                  W swoim "Słowniku wyrazów kłopotliwych" właśnie tak uważa ("należało napisać", "nie powinny być tworzone"). Słownik parę lat już ma, więc może zmienił zdanie, to liberał.
                • Gość: Magda Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.11, 08:58
                  W każdym razie nowy słownik poprawnej polszczyzny jest tu kategoryczny.
      • Gość: wix Należy Ci się? Chyba kpisz IP: *.compower.pl 14.03.11, 20:00
        Nauki społeczne to jakieś wykształcenie niby? Dobry żart. W minionej epoce to Ci się należało, ale zapewne tak gorliwie pobierałaś nauki, że nie zauważyłaś zmiany;-) Nauki społeczne haha to prestiż, sława i pieniądze;-0
      • Gość: ~ hehehehehe ;D IP: 80.48.187.* 14.03.11, 20:10
        gó... ci się należy. zatrudniani są ci, którzy są potrzebni. jajogłowi po nieprzydatnych kierunkach mają żal do świata, bo nik im nie chce płacić za te farmazony których się nauczyli.

        skoro się wywyższasz, bo jesteś wykształcona, to sprowadzę cię na ziemię. to ja stoję wyżej, bo ja płacę podatki a biznes będący motorem napędowym dla gospodarki mnie bardziej ceni bo potrafię swoją pracą i jej wymiernymi efektami zapewnić korzyść. a wyobraź sobie, że mam średnie "tylko". utrę ci przemądrzałego nosa - jesteś zbędnym trutniem, który pobiera zasiłek z MOICH pieniędzy.

        na przyszłość polecam więcej pokory
      • Gość: LuriTuri Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.aster.pl 14.03.11, 20:12
        Praca należy się każdemu, ponieważ jest jedynym społecznie akceptowalnym źródłem utrzymania (w przeciwieństwie do kradzieży). Zamiast płacić zasiłki zdolnym do pracy ludziom, państwo powinno organizować roboty publiczne - jest bardzo wiele do zrobienia, a rąk do pracy brak. Żyjemy w paranoicznym kraju, gdzie wielu ludzi pracuje za dwóch, część uczciwie pracuje na pełnym etacie i nie może się z tej pracy utrzymać, bo jest dziadowsko opłacana, część "nie ma żadnych dochodów" i nieźle zarabia na czarno, a część do żadnej pracy się nie nadaje. Dla nich właśnie powinny być te roboty.
        • Gość: Gościu Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.prenet.pl 14.03.11, 21:20
          Roboty publiczne dla tych, którzy nie nadają się do żadnej pracy? Jeżeli nie nadają się do żadnej pracy, to nie nadają się także do robót publicznych. Widzisz, problem polega na tym, że każdy potrafi robić coś, co może być dochodowe. Tylko, że lepiej brać zasiłki i nie robić nic. Druga sprawa - zarzucasz państwu, że rozdaje zasiłki komu nie potrzeba, to skąd wiara, że będzie potrafiło zorganizować roboty publiczne odpowiednim ludziom? Czego jest tak wiele do zrobienia? I najważniejsze, z czyjej kieszeni za to zapłacić? Bo jeżeli podwyższymy podatki, żeby je sfinansować, to wtedy płace staną się mniejsze. A wtedy już w ogóle się odechce komukolwiek pracować i bezrobocie się zwiększy. Kiedy wreszcie obywatele dorosną do tego, żeby brać odpowiedzialność za samego siebie?
      • senseiek Wyobraz sobie, ze jestes przedsiebiorca.. 14.03.11, 20:27
        > jestem osoba wyksztalcona (nauki spoleczne),

        Wyobraz sobie, ze jestes przedsiebiorca..

        I masz firme w ktorej trzeba stworzyc miejsce pracy, ktore bedzie zarabiac na pracownika (pomnoz przez 2 pensje jaka dostaje na reke), jak i na pracodawce (pomnoz przez >1,5 pensje).

        Wiec otrzymujac na reke 2 tys, musisz wypracowac 4-5 tys minimum, zeby byl sens Twojego zatrudnienia.

        Zaloze sie, ze sama bedziesz miala problem z wymysleniem "co moglabys robic" (w domysle z wykorzystaniem Twojego wyuczonego wyksztalcenia)..
        • akle2 Re: Wyobraz sobie, ze jestes przedsiebiorca.. 14.03.11, 22:04
          senseiek, toż to troll jest, a takim szkoda czasu i fatygi cokolwiek tłumaczyć. Jemu się należy i już. Najwyżej skończy w MOPS-ie.
          • senseiek Re: Wyobraz sobie, ze jestes przedsiebiorca.. 14.03.11, 22:42
            > senseiek, toż to troll jest, a takim szkoda czasu i fatygi cokolwiek tłumaczyć.
            > Jemu się należy i już. Najwyżej skończy w MOPS-ie.

            Ja to wiem, bo inaczej by pisal pod swoim wlasnym zarejestrowanym nickiem..

            Ale problem wybierania niezyciowych studiow jest ogolnopolski, i uniwersalny, niezaleznie od motywow tego osobnika.
            np. moja sasiadka mowi mi ze studiuje politologie, drapie sie w glowe, i pytam "a co bedziesz po tym robic w pracy??".. i slysze ciiisze.. :)
            • akle2 Re: Wyobraz sobie, ze jestes przedsiebiorca.. 14.03.11, 22:59
              Dlatego najfajniej jest zrobić dwa kierunki - jeden zarobkowy a jeden hobbystyczny. Pod warunkiem, ze się ma na to kasę.
              • senseiek Re: Wyobraz sobie, ze jestes przedsiebiorca.. 14.03.11, 23:07
                > Dlatego najfajniej jest zrobić dwa kierunki - jeden zarobkowy a jeden hobbystyc
                > zny. Pod warunkiem, ze się ma na to kasę.

                Po co w ogole robic studia hobbystycznie? Spis ksiazek ktore i tak da Ci wykladowca mozesz znalezc gdziekolwiek. Mozna sobie wybrac tez samemu w bibliotece lub ksiegarni, z danej dziedziny ktora Cie w danej chwili interesuje. Przeczytasz jedna, dwie i albo zaskoczy i zaciekawi temat, albo nie. Nie trzeba sie od razu zapisywac na studia, w ktorych i tak nie zamierza sie pracowac. Tacy ludzie tylko zabieraja miejsca tym dla ktorych byc moze byloby to cale ich zycie, i wiazali z kierunkiem swoja przyszlosc..

                Wiecznym studentom wydaje sie, ze pojda na studia i nagle stana sie ekspertami w dziedzinie ktora studiuja, w ktorej dostana (inz) mgr.. A to gowno prawda. Ekspertem staje sie ten dla ktorego to jest jego/jej zycie i pasja. A nie tylko praca, jak zrodlo zarobku.
                • Gość: chibi Re: Wyobraz sobie, ze jestes przedsiebiorca.. IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 07:02
                  Nie każdą wiedzę da się z książek zdobyć :) A godzin spędzonych np w laboratorium nic nie zastąpi :D Sama studiuję kierunek, po którym pracy w Polsce na chwilę obecną nie ma, za granicą może i tak, ale co mi tam po naszym papierku, nawet z dumnie brzmiącym "mgr inż"? Studiuję bo podoba mi się to co studiuję, daje mi możliwość rozwoju. Mam pomysł na biznes (zupełnie nie związany z moim kierunkiem), ale to dopiero po studiach, ewentualnie jak inżyniera zrobię. Jak wtedy okaże się, że ktoś mnie wyprzedził, lub że nie będzie klientów to będę myśleć nad czymś innym. Albo będę starać się o pozostanie na uczelni.
                  • Gość: Le.O.N. Re: Wyobraz sobie, ze jestes przedsiebiorca.. IP: 193.174.94.* 15.03.11, 11:19
                    Tak z ciekawosci:
                    1) Piszesz ze pracy w PL nie ma a za granica BYC MOZE JEST. Jak wiec planujesz sie rozwijac zawodowo po studiach? Sama?
                    2) Pomysl na biznes nie zwiazany z Twoim kierunkiem - fajnie, brawo, super. Ale dlaczego w takim razie nie ksztalcisz sie w tamtej dziedzinie.
              • Gość: Le.O.N. Re: Wyobraz sobie, ze jestes przedsiebiorca.. IP: 193.174.94.* 15.03.11, 11:11
                Ten hobbystyczny kierunek to proponuje robic za WLASNE pieniadze. Bo ja sie nie pisze na finansowanie czyjegos HOBBY.
                Studia ktore Panstwo polskie mi kiedys zafundowalo (dziekuje bardzo wszystkim owczesnym podatnikom!!!) od 13 lat wykorzystuje pracujac i placac w PL podatki na kolejnych studentow (czasami pracuje za granica a podatki place w PL - wiec sciagam zagraniczny kapital do PL). Wiec prosze teraz o szacun, bo jak nie to wyjezdzam, zabieram swoje podatki i zaczne je placic w innym kraju. A kolejni studenci w PL beda musili sie zastanowic KTO im wtedy oplaci studia.
      • Gość: kate Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.dsl.bell.ca 14.03.11, 20:27
        Niby nic wiec przestan wypisywac dyrdymaly i zalosnie sie reklamowac w necie i szukaj roboty:)
        • Gość: emi Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 20:37
          Praca mu się należy. Tylko coś mi się zdaje, że praca o tym nie wie. A jak słyszy tego typu tekst to spieprza do Chin. Więc tam należy jej szukać. Proste?
      • Gość: 13f Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 20:42
        Czyli o kant dupy potłuc, jeżeli na tych "naukach społecznych" nie wbili ci do łba, że aby zostać pracobiorcą trzeba jeszcze coś potrafić. A jeżeli nie, to może własny biznes, ale oczywiście "nauki społeczne" nie oświeciły cię, gdzie leży lukratywna nisza rynkowa dochodowo spełniająca potrzeby społeczne...
      • Gość: id Wykształcony człowieku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 20:47

        "komu nalezy sie praca jak nie mi? "
        Mi? Czy mnie? Jak człowiek po studiach może się tak wyrażać?
        • Gość: ja Re: Wykształcony człowieku IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.03.11, 07:42
          "Mi" jest poprawna forma, ciulu. pl.wiktionary.org/wiki/ja
          • zdybiec Re: Wykształcony człowieku 15.03.11, 16:12
            Oto cytat z linku, którym usiłujesz się podeprzeć:
            "uwagi:
            (1.1) na początku i końcu zdania nie powinno się pisać „mi”, lecz „mnie”"

            A może jeszcze znajdziesz dowód, że "ciul" to kulturalne słówko?
      • Gość: r Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.play-internet.pl 14.03.11, 20:55
        hey, pozwolę sobie zabrać głos w dyskusji.
        Mam prawie 30 lat. Skończyłem na UKSW socjologię. Pierwotnie studiowałem dziennie 3 lata, później wyjechałem do Anglii - głównie z ciekawości i zakochania w dziewczynie :), pracowałem w domu starców, język ang znałem na przyzwoitym poziomie. Wyjazd mojej kariery nie otworzył, dał mi zarobić całkiem przyjemne pieniądze (jak na polskie warunki), poznać odmienne społeczeństwo od naszego, na własnej skórze poznać co to znaczy wielokulturowość. Po roku powróciłem na studia, ten sam wydział, ta sama uczelnia, tylko w trybie zaocznym - chciałem pracować. Pierwsze kroki były trudne - gó...ane pieniądze za gó...aną pracę, później docenili mnie, dostałem naprawdę ciekawe stanowisko w dziadowskiej wywiadowni gospodarczej - ciekawe - znaczy rozwijające, pobudzające do myślenia. Szło mi naprawdę dobrze. Jako że jestem z zamiłowania turystą rowerowym postanowiłem wraz ze znajomymi przejechać rowerami przez USA. Z pracy zrezygnowałem (po 1,5 roku) i zająłem się reklamowaniem projektu i zdobywaniem sponsorów. W ciągu dwóch miesięcy zebraliśmy w 3 osoby około 12 tys zł na wyjazd. Do tego kilka audycji w radiu, kilka artykułów w gazetach (zarówno przed jak i po wyprawie) wylecieliśmy do USA. Wyprawa trwała ok 3 miesięcy (zaintersowanych odsyłam do artykułu o wyprawie) i była fantastyczną przygodą. Kosztowała trochę wiecej niż udało nam się zebrać więc po powrocie miałem pełno wrażeń w sakwach, a mało pieniędzy. Znalazłem bardzo kijową pracę - wklepywanie danych do systemu. Wytrwałem 3 miesiące. I trafiłem do korporacji - tej od maszynek Gillette. Zupełnie nie wiem jak to się stało. Nie skończyłem jeszcze studiów (studentem byłem bardzo kiepskim w moim odczuciu) , nie miałem w sumie żadnej ciekawej wiedzy ot, umiałem nieźle kombinować w excelu, znałem angielski (choć okazało się że angielska nowomowa korporacyjna była dla mnie zupełnie niepojęta) i jakieś tam nikłe doświadczenie w pracy. Jestem tam od 3 lat, co prawda zatrudniony kontraktowo przez firmę zewnętrzną , jednak moje umiejętności wzrosły, jakąś tam markę sobie wyrobiłem (choć na razie to najwyżej Biedronka). Magisterkę obroniłem w zeszłym roku.
        Wyglądałoby to na antytezę niedostosowania się absolwenta nauk humanistycznych do realiów rynku pracy. Jednak tak nie jest. Coraz bardziej czuję, że droga na której jestem jest drogą bez perspektyw. Ot, życie z miesiąca na miesiąc, żadnych wysokich stanowisk i odpowiedzialności za rogiem. A zagłębienie się w tematykę którą teraz się zajmuję (bazy danych, automatyzacja pracy, ciut programowania) wymagałoby dokształcenia na studiach. To kosztuje, a poza tym - a może nawet głównie - wymaga poświęcenia czasu i wysiłku. A produkt finalny miałbym w wieku ok 31 lat. Trochę późno. Więc chyba zacznę szybować w stronę tego czego się uczyłem - badań społecznych. Wiele rzeczy zapomniałem, wielu pewnie się kiepsko nauczyłem, ale mam papier. I tylko ode mnie zależy czy nim się podetrę czy pójdę za ciosem z otwartym umysłem.
        Studia humanistyczne same z siebie wiele nie dają. Trzeba mieć jeszcze presję i pasję. I ją realizować po zakończeniu studiów. Można też iść pracować do supermarketu i walić system. Tylko czy wtedy będziesz się czuć szczęśliwy. Ja nie będę. Zrobię wszystko żeby życie było ciekawe i inspirujące.

        Przepraszam Cię, za takie rozpisanie się i spore odejście od tematu. Wierzę że zakumasz ideę i osiągniesz swój absolut. Powodzenia.

        ----
        Zapraszam na narowerze.blox.pl
        • Gość: id Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 21:44
          Fajny post.
          Serdecznie Ci życzę, żeby Twoje życie było ciekawe i inspirujące!
        • Gość: KSW i inne UKSW, KSW i inne. Co to jest?! IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.11, 21:57
          > Mam prawie 30 lat. Skończyłem na UKSW socjologię.

          KSW - Kup Sobie Wykształcenie.
          Szkoda, że już się tak nie nazywa.
        • Gość: emi Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 22:05
          Krótko mówiąc studia i życie nauczyły cię myślenia (jak myśleć) oraz jak się uczyć. No i wystarczy. Dotyczy to wszystkich kierunków. Ktoś kto idzie na studia by nażreć się "książek" itp może robić za encyklopedię. Czyli jak mawiał pan major "Tu nie Politechnika, tu Studium Wojskowe. Tu trzeba myśleć". Powodzenia.
      • Gość: aaa Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.cdma.centertel.pl 14.03.11, 21:04
        A jakiej pracy szukasz?
        Jaka branża?
        Ciężko coś wydedukować czytając twojego posta.
      • Gość: joanna ci sie nie nalezy. IP: *.yamana.com 14.03.11, 21:28
        chyba, ze opanujesz gramatyke.
      • Gość: sprawiedliwy Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.wroclaw.mm.pl 14.03.11, 22:44
        Jeżeli jesteś tak leniwa, albo masz takie braki w umiejętnościach, żeby nie stosować polskich liter w tak prostej wypowiedzi to ja się nie dziwię, że jesteś bez pracy.
        W każdym ja bym Cię do pracy nie przyjął. Nawet jakbyś miała doktorat Oxfordu lub Cambridge i znała wszystkie języki Unii Europejskiej a nawet chiński.
      • Gość: karamba Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr IP: *.dynamic.chello.pl 14.03.11, 22:49
        Ja nie jestem wykształcona. Urodziłam dziecko i nie skończyłam prawa, które było marzeniem rodziców. Nie mniej jednak miałam pomysł na siebie, dzięki czemu świetnie zarabiam na dobrym stanowisku w międzynarodowej korporacji (sic!). Praca nie jest celem w moim życiu, ale potrafię osiągać w niej sukcesy i jednocześnie zajmować się sprawami wg mnie ważniejszymi (np. czytaniem książek i przebywaniem w towarzystwie mojego dziecka, póki tego jeszcze chce). Prowadzę też (niestety) nie dochodową (na razie) firmę.
        Wiesz co? Praca nie należy się nikomu, ani my nie należymy się pracy...
        Polecam zastanowienie się nad celami i ich realizacją, zamiast stawianie generalizujących roszczeń.
        Miłego
      • Gość: sursum corda Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 23:35
        Wykształcenie nie zapobiega robieniu błędów językowych? "Należy mi się praca" - dobrze; "komu należy sie praca jak nie mi" - źle. Chodzi o zaimek osobowy w celowniku i stosowanie jego formy skróconej ("jak nie mnie").
      • altariel2 Re: NIBY co zlego w podejciu, ze nalezy mi sie pr 15.03.11, 00:12
        Chociaż to pewnie troll, ale odpowiem.
        Mylisz pojęcia 'prawa do pracy' z obowiazkiem Państwa (lub kogokolwiek innego) do zapewnienia ci jej. Nikt Ci przecież nie zabrania pójść do pracy, czyli Twoje 'prawo do pracy' masz. Nigdzie zaś nie jest napisane, że wszystkim, którzy wyrażą chęć podjęcia pracy zostanie ona zapewniona. W czasach kiedy wszystkie (no prawie) miejsca pracy zapewniało tak czy inaczej Państwo, mozna było wprowadzać w czyn tego typu karkołomne pomysły, ale w kapitaliźmie, nie ma mozliwości zmuszenie prywatnych pracodawców, by zatrudnili wszystkich chetnych, chocby dlatego, że koliduje to z zasadą wolności.
      • Gość: Ktoś To złego, że "praca" to nie świadczenie społeczne. IP: *.static.sdyl0420.digis.net 15.03.11, 01:10
        A wykształcenie to nie "nauki" społeczne, hehe.
      • Gość: fo.xy a co poza tym??? IP: *.ab.hsia.telus.net 15.03.11, 05:40
        studia w Polsce, jesli nie sa techniczne (a i te nie wszystkie), swiadcza jedynie o tym, ze jestes oczytany, moze i duzo wiesz, ale gowno potrafisz.

        Sorry, ale taka prawda. To, co wymieniles (inteligentny, uczciwy, solidny), to standard, o ktory pracodawca nie pyta, bo to oczywiste. Nie dziwie sie, ze nie masz pracy.

        Co takiego potrafisz? Na czym sie znasz?

        Znasz dwa jezyki? Z tym tez roznie bywa. Na rozmowach kwalifikacyjnych sprawdzalam znajomosc jezykow takich po studiach... Mizernie... to, ze wpiszesz dwa jezyki w cv, to nie znaczy, ze potrafisz sie nimi poslugiwac. Jezyk praktycznie w kazdej branzy jest inny (i nie mam tu na mysli akurat specyficznych slow, czy slangu branzowego). To ze ktos potrafi rozmawiac o pogodzie w 5 jezykach, na niewiele sie zda, jesli potrzebne bedzie slownictwo z zakresu negocjacji, prezentacji, czy ogolna znajomosc jezyka technicznego.

        Przemysl dobrze, co soba reprezentujesz i skup sie na tym, co Cie wyroznia, bo niestety takie ogolniki, jak napisales, to swiadcza o Tobie co najwyzej przecietnie... a wsrod takich to hurtowo mozna przebierac.
    Pełna wersja