bezzebnypirat 14.03.11, 10:21 Najbardziej 'meskie' obszary gospodarki, takie jak ochrona mienia, budownictwo, przewoz osob, tez nie ciesza sie przesadnym prestizem, ani wysokimi zarobkami... wynika z moich danych;-) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: LuriTuri GUS: najwięcej kobiet pracuje w ochronie zdrowi... IP: *.aster.pl 14.03.11, 10:30 "feminizacji podlegają często zawody, które umożliwiają godzenie pracy zawodowej z obowiązkami domowymi" Guzik prawda: naukowiec, lekarz czy pielęgniarka to są zawody, które wymagają zaangażowania non-stop - jest się "w pracy" przez kilkanaście godzin na dobę, 7 dni w tygodniu (nawet jeśli fizycznie jest się poza pracą). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzejszy Re: GUS: najwięcej kobiet pracuje w ochronie zdro IP: *.dynamic.chello.pl 14.03.11, 10:42 "lekarz czy pielęgniarka to są zawody, które wymagają zaangażowania non-stop - jest się "w pracy" przez kilkanaście godzin na dobę, 7 dni w tygodniu (nawet jeśli fizycznie jest się poza pracą)." A to nowina! Znasz w ogóle jakąś pielęgniarkę czy lekarza? Czy tak sobie piszesz po prostu? Zrozumcie kobiety skąd jest teraz róźnica w płacach kobiet i mężczyzn - przede wszystkim z tego, że dla kobiet płaca nie jest najważniejsza, a nie dlatego, że ktoś je dyskryminuje! Odpowiedz Link Zgłoś
linka.5 Re: GUS: najwięcej kobiet pracuje w ochronie zdro 14.03.11, 10:55 Takie dane w ogóle nie powinny dziwić. Na pewno nie tych, którzy żyją w realnym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: GUS: najwięcej kobiet pracuje w ochronie zdro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 11:01 Ale tu nie chodzi o naukowca tylko o nauczycielkę- praca 18 godzin w tygodniu, pół roku wolnego,praktycznie nie do zwolnienia.. Nic tylko rodzić, pensję przyniesie mąż. Lekarki i kobiety- naukowcy często rezygnują z rodziny albo zakładają ją późno, podobnie jak i mężczyźni w takich zawodach, samotnicy obu płci nie są tu wyjątkami, nie wiem czemu dziwią i denerwują społeczeństwo tylko kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz111 no właśnie, a szkolnictwo? IP: *.acn.waw.pl 14.03.11, 11:16 coś mi nie pasi w tych badaniach. Jeśli w podobno najbardziej sfeminizowanej ochronie zdrowia proporcja wynosi 5:1, to przecież w szkolnictwie ta proporcja wynosi chyba 10:1! Mam wrażenie że w sporej części szkół facet to tylko wuefista i gość od techniki - kiedyś jeszcze był od Przysposobienia Obronnego :-). Nadwyżka facetów w szkolnictwie wyższym ew. technicznym jest liczebnie chyba bez znaczenia w porównaniu z galaktyką podstawówek, gimnazjów i liceów. Dlaczego nie szkolnictwo? Odpowiedz Link Zgłoś