Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      jak uciec od biurokracji

    30.04.04, 12:42
    Mam dość. Jetsem inżynierem i na takim stanowisku teoretycznie pracuję.
    Niestety teoretycznie. w rzeczywistości, zwłaszcza odkąd firma wdraża ISO
    zamieniłam się raczej w biurokrate, a właściwie to w sekretarkę. Tysiące
    papierów: zamówienia, potwierdzenia, protokoły przekazania, harmonogramy itp.
    Mógłby to robić ktoś o zerowych prawie kwalifikacjach...No i czas pracy
    wydłużył mi sie o prawie godzinę dziennie.
    Jak szukać czegoś, gdzie moglabym pracować!, a nie urzędować??
    Dzisiaj doszłam do wniosku, że ja się chyba nadaję do buszu, nie do UE! ilość
    papierów jeszcze wzrośnie!
    Może wyjazd?
    Pomóżcie, proszę
      • losiu4 Re: jak uciec od biurokracji 30.04.04, 17:00
        joankb napisała:

        > Mam dość. Jetsem inżynierem i na takim stanowisku teoretycznie pracuję.
        > Niestety teoretycznie.

        nie da się uciec od biurokracji. A będzie jeszcze gorzej w UE

        > w rzeczywistości, zwłaszcza odkąd firma wdraża ISO
        > zamieniłam się raczej w biurokrate, a właściwie to w sekretarkę. Tysiące
        > papierów: zamówienia, potwierdzenia, protokoły przekazania, harmonogramy itp.

        znam to, swego czasu tez wdrażali w moim zakładzie. A prawda była taka, ze
        właściwie w meritum sprawy (znaczy w organizacji produkcji) nic się nie
        zmieniło, natomiast tonę papierów trzeba było wypełnić. Teraz przechodzę
        podobne pieriechody. Robi sie to, co zawsze się robiło, tyle tylko, że
        własciwie kazda czynność winna być naniesiona na papier kalibru co najmniej A4.
        Nie mam nc przeciw dokumentacjom zmian i poprawek. Ale to co się dzieje, to
        przesada... no dobra, widzę jedną korzysć (niekoniecznie z punktu widzenia
        ekonomiki zakładu): trzeba będzie zatrudnić stado papierkojadów do
        przetrawiania tychże

        > Mógłby to robić ktoś o zerowych prawie kwalifikacjach...No i czas pracy
        > wydłużył mi sie o prawie godzinę dziennie.

        i o to chodzi... nie zdziw sie, jak za jakiś czas taki urzędas będzie Cię
        rozliczał z roboty,na której absolutnie się nie zna, a zauważył nic nie
        znaczący przecinek nie w tym miejscu.

        > Jak szukać czegoś, gdzie moglabym pracować!, a nie urzędować??

        zapomnij. W UE bedzie jeszcze gorzej.

        Pozdrawiam

        Losiu
        • joankb Re: jak uciec od biurokracji 03.05.04, 12:34
          Dzięki. Pocieszjące to to jest marnie...
          Szkoda. Przyszłam tu 6 lat temu. To była mała, taka post-rzemieślnicza firma.
          Robilismy rzeczy prościutkie, a jak było coś bardziej zaawansowanego to za
          niezłe pieniądze wynajmowało się kogoś z zewnątrz "bo on umie". Za to było
          dokładnie 0000 biurokracji. Zostałam "człowiekiem do wszystkiego". Coś umiałam
          i nikt nie bronił mi się uczyć. Ot takie fanaberie, niech będzie. No to się
          uczyłam - od wszystkich i ze wszystkiego, w biegu, w trakcie realizacji
          następnych zleceń, na własny koszt i na własnej skórze.
          Dziś jesteśmy więksi, wreszcie jakoś się ludzi szkoli, choć opornie, robimy
          naprawdę fajne rzeczy, zaczęliśmy być bardziej znani. Więksi kontrahenci,
          większe kontrakty. O ISO zaczęli nas pytać ci więksi. Sama też wreszcie
          zapytałam. Ale myślałam, że to nam pomoże!, bo czas już było uciec od
          całkowicie "ręcznego sterowania". No i się zaczęło... Oczywiście ręczne
          sterowania zostanie nadal, ale na zewnątrz mamy mieć wszystkie papiery,
          wszystkie procedury. Zwalili to na głowę DWÓM osobom. Zamówienie z produkcji ma
          być - "ale przecież tam nikt nie ma czasu" (zgłaszają na telefon), no to wypisz
          sobie sam, znajdź człowieka żeby ci podpisał, dopilnuj żeby oddał. Protokół z
          działu do działu - ma być, no to wypisz. Harmonogram- ma być, itd. Paranoja.
          Od pół roku dostaję świra! Nie żal mi tych poprzednich lat, mimo stale tych
          samych pieniędzy, pracy do późna, stresu, odpowiedzialności. Były świetne i
          rezultaty widać. Nie chcę tracić czasu na głupoty - SKORO I TAK NIKT ICH NIE
          POTRZEBUJE.
          Nie wiem, może trzeba znów znależć jakąś malutką firmę. No i co - jeszcze raz
          od początku...
          I jak ją znależć - ma dać ogłoszenie - szukam małej firmy, która pozwoli mi
          sobie pomóc w rozwoju (a potem oddeleguje do papierów...)?
          • losiu4 Re: jak uciec od biurokracji 03.05.04, 20:28
            joankb napisała:

            > Dzięki. Pocieszjące to to jest marnie...

            wiem, ale poniżej pocieszę w inny sposób ;)

            > Szkoda. Przyszłam tu 6 lat temu. To była mała, taka post-rzemieślnicza firma.
            > Robilismy rzeczy prościutkie, a jak było coś bardziej zaawansowanego to za
            > niezłe pieniądze wynajmowało się kogoś z zewnątrz "bo on umie". Za to było
            > dokładnie 0000 biurokracji.

            ano świat sie kończy... w moim byłym zakładzie pracowało koło tysiąca ludzi.
            Rzeczy różne robione były. Własciwie szeregowy pracownik nie miał kłopotów.
            Urwanie głowy miał kierownik.

            > Zostałam "człowiekiem do wszystkiego". Coś umiałam
            > i nikt nie bronił mi się uczyć. Ot takie fanaberie, niech będzie. No to się
            > uczyłam - od wszystkich i ze wszystkiego, w biegu, w trakcie realizacji
            > następnych zleceń, na własny koszt i na własnej skórze.

            tak z ciekawośi: jakiej specjalności inżynierem jesteś?

            > Dziś jesteśmy więksi, wreszcie jakoś się ludzi szkoli, choć opornie, robimy
            > naprawdę fajne rzeczy, zaczęliśmy być bardziej znani. Więksi kontrahenci,
            > większe kontrakty. O ISO zaczęli nas pytać ci więksi.

            ISO samo w sobie nie jest złe. Gdyby napałów nie było... przychodzi taka kobita
            która ma sprawdzać, a okazuje się, ze na niczym się nie zna. No ale ona ma
            decydujące zdanie.

            > Sama też wreszcie
            > zapytałam. Ale myślałam, że to nam pomoże!, bo czas już było uciec od
            > całkowicie "ręcznego sterowania".

            chłe chłe chłe... bez przekąsu.. teraz zacznie się dopiero. A wygrają ci,
            którzy lepiej potrafią działac w biurokrtaycznej machinie.

            > No i się zaczęło... Oczywiście ręczne
            > sterowania zostanie nadal, ale na zewnątrz mamy mieć wszystkie papiery,
            > wszystkie procedury.

            spoko, nie narzekaj... wystarczy standardy stworzyć.. i to całe ISO okaże sie
            całkiem przyjemną rzecza... nie dla inżyniera, a dla urzędasów - papierkojadów
            bo okaże się, że wystarczy kilka kilo papierów wypełnić, i nikt nie będzie się
            w stanie niczego czepić.. nawet jak się jakiiś most zawali... bo w papierh ISO
            wszystko będzie eOK.

            > Zwalili to na głowę DWÓM osobom. Zamówienie z produkcji ma
            > być - "ale przecież tam nikt nie ma czasu" (zgłaszają na telefon), no to
            > wypisz sobie sam, znajdź człowieka żeby ci podpisał, dopilnuj żeby oddał.
            > Protokół z działu do działu - ma być, no to wypisz. Harmonogram- ma być, itd.
            > Paranoja.

            skąd ja to znam... może nie w tak drastycznej sytuacji... ale jak to ludzie
            mówią: im więcej papieru tym d... czystsza :)

            > Od pół roku dostaję świra! Nie żal mi tych poprzednich lat, mimo
            > stale tych samych pieniędzy, pracy do późna, stresu, odpowiedzialności. Były
            > świetne i rezultaty widać. Nie chcę tracić czasu na głupoty - SKORO I TAK
            > NIKT ICH NIE POTRZEBUJE.

            może nie jest tak źle... mnie sie zdarzyo postawić. I dali spokój :)

            > Nie wiem, może trzeba znów znależć jakąś malutką firmę. No i co - jeszcze raz
            > od początku...

            małe firmy. zależy w czym jesteś specjalistą. I gdzie działasz :)

            > I jak ją znależć - ma dać ogłoszenie - szukam małej firmy, która pozwoli mi
            > sobie pomóc w rozwoju (a potem oddeleguje do papierów...)?

            nie jest źle, zależy w czym działasz :)

            Pozdrawiam

            Losiu
            • joankb Re: jak uciec od biurokracji 05.05.04, 12:02
              Jestem automatykiem, pracowałam w projektowaniu, zrobiłam uprawnienia, potem
              było buum, trochę działałam na własną rękę, no a potem przyszłam tu gdzie dziś
              jestem (wykonawstwo).
              Trzeba było zostać - no właśnie, kim?
              • losiu4 Re: jak uciec od biurokracji 05.05.04, 19:21
                joankb napisała:

                > Jestem automatykiem, pracowałam w projektowaniu,

                a witam bliską mi zawodowo osobę :)

                > zrobiłam uprawnienia, potem
                > było buum, trochę działałam na własną rękę, no a potem przyszłam tu gdzie
                > dziś jestem (wykonawstwo).
                > Trzeba było zostać - no właśnie, kim?

                recepty na to kim zostać, chyba nie ma. Stosunkowo dobrze się mają ci, co się z
                państwowych spólek lat temu kilka(naście) wydzielili, lub dla takich pracowali
                i sobie renomę wyrobili na lokalnym rynku. Inni - o ile nieduzi są - żyja od
                zlecenia do zlecenia.

                Pozdrawiam i powidzenia życzę

                Losiu
                • joankb Re: jak uciec od biurokracji 08.05.04, 11:21
                  Jesli blisko Ci zawodowo to powiedz jak sobie radzisz? Co mozna zrobić?
                  Najchętniej uciekłabym na koniec świata... Technika mnie cieszy - przerabianie
                  makulatury nie. Czy nie ma miejsca na elastyczne, "szybkie" firmy - takie od
                  rzeczy "prawie niemożliwych"? Ale takie coś nie znosi biurokracji..
                  • losiu4 Re: jak uciec od biurokracji 10.05.04, 13:38
                    joankb napisała:

                    > Jesli blisko Ci zawodowo to powiedz jak sobie radzisz?

                    ano jakos sobie radzę :) papierów uniknąć sie nie da, ale nie jest to ISO.
                    Chociaż czarne chmury wzbierają... w przygotowaniu instrukcje... tak na oko500
                    stron papierów, które trzeba przetrawić, potem się do nich stosować, kazdą
                    czynnosć dokumentując protokołami wg wzorów. Całe szczeście jak do tej pory
                    papierami miałem do czynienie głównie z papierami typu dokumentacja
                    techniczna :)

                    > Co mozna zrobić?

                    zacisnąć zęby i czekac okazji :)

                    > Najchętniej uciekłabym na koniec świata... Technika mnie cieszy -
                    przerabianie
                    > makulatury nie.

                    nie łudź się, od papierów się nie ogonisz. Co najwyżej znacznie mniej ich będzie

                    > Czy nie ma miejsca na elastyczne, "szybkie" firmy - takie od
                    > rzeczy "prawie niemożliwych"? Ale takie coś nie znosi biurokracji..

                    są. W mojej okolicy działa kilka takich (Małopolska)

                    Pozdrawiam

                    Losiu
                    • joankb Re: jak uciec od biurokracji 14.05.04, 16:15
                      Nie chodzi o całkowity brak bzdur, tylko o brak ich nadmiaru. Wiem jak musi
                      wyglądać dokumentacja, żeby wszyscy szczęśliwie przeżyli.. Chodzi mi o to
                      żebyśmy robili takie papiery jakie potrzebne są n a m, a nie głupie przykrywki,
                      na wszelki wypadek.
                      Poprosze o namiar na jakąś taką firmę.... ot, żebym wiedziała, że coś takiego
                      jeszcze się uchowało.
                      Też jestem z Małopolski...
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja