Gość: ALEKSANDER
IP: *.play-internet.pl
20.03.11, 10:40
Może od razu opiszę sytuację w jakiej się znalazłem.
Od prawie 1,5 roku pracuję jako osoba zajmująca się bazami danych w małej firmie. Z zawodu jestem ekonomistą(5 lat studiów bez obrony-jeszcze:). Od początku lutego sytuacja firmy, w której pracowałem jest tragiczna. Postanowiłem poszukać sobie pracy. Wysłałem w sumie ponad 20 CV+LM. Łącznie na rozmowę zaprosiły mnie 4 firmy(w tym 2 dość znane korporacje). W 3 z tych firm miałem kolejne etapy rozmów. W każdej firmie pomyślnie przeszedłem testy i rozmowy. Obecnie sytuacja wygląda następująco:
Od kwietnia mam 2 propozycje pracy
1. Przy projektach w liczącej się na rynku korporacji z branży IT(firma dość znana każdemu, nie będę wymieniał dla własnego bezpieczeństwa:).
2. W dość dużym polskim holodingu, jako analityk finansowy. Robiłbym analizy i oceny ekonomiczne projektów.
Problem polega na tym, że miałem wyznaczoną przez siebie ścieżkę rozwoju zawodowego. Uczyłem się do pracy w finansach. Zawsze chciałem zacząć od analityka finansowego.
Natomiast branża IT to to, w czym wiem, że dobrze się czuję. Uwielbiam pracę z bazami danych, analizy itp. Jestem z tzw. wyżu lat 80 i dostanie się na studia na dobrej uczelni kilka lat temu na informatykę graniczyło z cudem. Było to powodem, dlaczego wybrałem w rezultacie ekonomię zamiast informatyki. Obie prace wydają się bardzo perspektywiczne i ambitne, jeśli chodzi o zakres obowiązków i zarobki.
Jestem ciekaw jakiego wyboru dokonalibyście w takiej sytuacji. Dla mnie to ciężki wybór, ponieważ praca w IT prawdopodobnie na zawsze zamknie mi możliwość kariery w finansach.
Z uwagi na to, że często przebywacie na tym, bądź podobnym forum, być może macie już przemyślane podobne wybory.
Szczerze dziękuję za każdy pomocny wpis.