Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Motywacja do pracy - czyli kłamcie w żywe oczy

    22.03.11, 14:13
    Podobno na pytanie o motywacje nie powinno sie mówić o zarobku. Zastanawiam sie dlaczego, skoro kazdy szuka pracy dla pieniędzy to jest najwieksze i najwazniejsze kryterium, satysfakcja i chec nauki podnoszenia kwalifikacji, kontakt z ludźmi, są daleko za tym pierwszym. No chyba że ktoś ma milion na koncie, to faktycznie ma inne kryteria.

    Dlaczego więc,nie nalezy mówić prawdy o tym dlaczego szukam pracy i aplikuje na stanowisko X. Tak, złożyłam papiery do Pana firmy bo chce mieć pieniądze, ponadto chciałabym poporstu pracować, a że Pan zainteresował się moimi papierami, z miłą checia będę pracować dla Pana firmy, rozwijać siebie, podnosić kwalifikacje, przez co będę mogła pomoc Pana firmie w dalszym rozwoju. Dlaczego nei mówić o prawdziwych pobudkach jakimi kierujemy sie przy szukaniu pracy w momencie kiedy jestesmy bezrobotni?
      • flying_victoor Re: Motywacja do pracy - czyli kłamcie w żywe ocz 23.03.11, 20:34
        Taaaa, powiedz jeszcze , ze chcesz pracowac, bo Cie juz w domu ch... strzela od siedzenia. Wtedy przedstawisz cala prawde i zauroczony pracodawca Cie przyjmnie.
        • bielunka Re: Motywacja do pracy - czyli kłamcie w żywe ocz 23.03.11, 21:29
          wazeline w dupe wciskać najlepiej
          • flying_victoor Re: Motywacja do pracy - czyli kłamcie w żywe ocz 23.03.11, 23:12
            Myslalem, ze rozmowa kwalifikacyjna polega na przedstawieniu swoich kwalifikacji, porozmawianiu o obowiazkach i wymaganiach. Skup sie na tym, a nie na wymyslaniu bzdetow, ktore zadnego pracodawcy nie interesuja (chodz kto wie, moze ktoregos interesuja).
      • martolina1982 Re: Motywacja do pracy - czyli kłamcie w żywe ocz 06.05.11, 20:57
        niestety to wszystko prawda. ja staram sie o pracę juz dosc dlugo i zawsze kwestie finansowe sa pomijane max dlugo. teraz tez, w zasadzie jestem po jednej rozmowie, poszlo ok, ale nadal nie wim o jakiej kasie w ogole mowa. "szef" w czasie rozmowy dawal do zrozmienia, ze on tu karty rozdaje i to on pyta co ja moge mu zaoferowac...najlepiej robic i o pieniadze nie ptać :-/ takie porabane realia
    Pełna wersja