lopez2008
23.03.11, 12:43
Witam!
Firma Bon Appetit Catering mająca swoją siedzibę w Warszawie przy ulicy Grażyny 13 oraz kuchnię na terenie Szpitala dla psychicznie chorych w Ząbkach przy ul. Rychlińskiego 1.
Ogólnie praca nie jest lekka ale do wytrzymania, jednkże sama atmosfera pracy jest przykra. Kierowniczka jak i Szef firmy wymagają od pracownika nie tylko tego co jest omówione i zapisane w umowie ale także za normalne uważają wykonywanie przez kierowców prac porządkowych typu zamiatanie terenu wokół firmy jak i przy śmietnikach, mycie przez nich wielkich śmierdzących koszy na odpadki oraz obsługi zgniatarki śmieći w której zgniatane jest wszystko jednakże nikt nie pomysli o umyciu tej maszyny a zapewniam że swąd jest niewyobrażalny już nie mówiąc o tym że cała maszyna jest upaskudzona a do obsługi pracodawca nie zapewnia rękawiczek jednorazowych.
Pracownik jest wykorzystywany do innych prac pomocniczy jak klejenie malowanie, zbijanie skrzyń. pomoc przy rozładukach towarów, pracach magazynowych itp. Niestety firma oszczędza na ludziach i np przy ciężkich pracach przy załadunku imprez termosów jesteśmy zdani sami na siebie wtedy pomocy nie uzyskamy ponieważ firma oszczędza na ilości zatrudnonych kierowców i rzadko kiedy ktoś jest pod ręką żeby pomóc. Najgorszą posadą jaką możemy dostać jest praca tzw. szpitalnego. Osoby która rozwozi jedzenie na szpital. Termosy są przeładowane ważą od 60-85kg w zależności co jest w menu. Nosi się ję po dwie osoby ale i tak wnosząc na piętro po wąskich schodach trzeba się nieźle namęczyć. Po dwa termosy na góre i 4 takie oddziały. Kręgosłup ostro dostaje po tyłku już 3 osoby wylądowały na rehabilitacjach.
Finanse. Zarejestrowani jesteśmy na najniższą średnią krajową jednakże do ręki na początek dostajemy 1400zł. Później zazwyczaj awans na 1600. Umowa o pracę bez zmian-1386 brutto.
Kierowniczka przez pierwsze tygodnie daje się lubić ale broń boże nie zgodzić się na zamiatanie albo zrobienie czegoś dla firmy przesądza o tym że od tej chwili będziemy mieli same problemy. Ogólnie kobieta jest mocno niezrównoważona. Krzyczy, przeklina, ubliża pracownikom. To wszystko jest na pożadku dziennym ale czy może to usprawiedliwiać fakt że naprawdę ma dużo pracy. Odradzam próby zwrócenia uwagi w stylu proszę na mnie nie krzyczeć można za to wylecieć tzn takie sytuacje się zdarzały pod nieobecność szefostwa(urlop)
Szef nie jest zły idzie się z nim dogadać. Szefowa temat odmienny radzę unikać.
Jeśli komuś NIE zależy na zdrowiu a urząd ściga i zależy nam na jak najniższych stawkach zarejestrowania to polecam.