Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Przygotowanie studentow do wejscia na rynek pracy

    IP: *.coopervision.eu.com 31.03.11, 11:11
    Pytanie zwlaszcza do swiezych absolwentow studiow, tj rocznikow ktore ukonczyly studia w latach 2009, 2010, 2011. Co myslicie o tych mlodych ludziach? Widzicie moze w lustrze siebie z przeszlosci czy wrecz odwrotnie? Jak wzmocnilibyscie wiare w ich sily?

    Michał Zdunik, 22 lat: (...) wierzę, że z wykształceniem i umiejętnością dostosowania się do wymagań poradzę sobie na rynku pracy.

    Ewelina Pędzich, 20 lat (...) Zakładam, że po studiach znajdę pracę i będę się mogła utrzymać z pensji.

    Aleksandra Żdan, 21 lat (...) Jestem optymistką i nie oglądam się na politykę. Wierzę, że znajdę pracę, bo inwestuję w siebie

    wyborcza.biz/biznes/1,100896,9350388,Na_ktora_partie_zaglosuje_pokolenie_bez_etatu_.html
      • tibarngirl Re: Przygotowanie studentow do wejscia na rynek p 31.03.11, 11:51
        Znajdziecie, ale pod warunkiem, że będziecie zaczynać jeden kierunek po drugim, tak by pracodawca się zbytnio na was nie wykosztował :P
        A o utrzymaniu się z pensji bez garnuszka rodziców - well, forget about that :P!
        Widzę same ogłoszenia w typie: zatrudnię - wymagany:
        -status studenta/ ucznia
        -rencista/emeryt
        -rejestracja w UP tak, by tenże zabulił za staż
        -zatrudnienie w innej firmie na umowę o pracę.
        Dla absolwenta nie ma nic, chyba, że ma on 5 lat doświadczenie na analogicznym stanowisku, o jakim mowa w ogłoszeniu :)))
        Nie mam zamiaru was podbudowywać, bo częste są przypadki ludzi inwestujących w siebie, z optymizmem wkraczających na ów rynek (market raczej), a potem siedzących w domu, bo podaż przekracza popyt i ciężko to ominąć.
      • rabart Po dwóch latach na bezrobociu 31.03.11, 14:15
        Po dwóch latach na bezrobociu i perspektywie kolejnych będą ćwierkać inaczej.
        • tibarngirl Re: Po dwóch latach na bezrobociu 31.03.11, 23:48
          Naprawdę tak długo szukasz pracy?
          No dobra, bez przesady, moja znajoma szuka rok. W końcu pewnie wyjedzie do Anglii.
          Najgorsze jest, że gdzie się nie szuka - biuro, sklepy, puby, restauracje - zawsze jest bardzo dużo innych osób i zatrudnienie to jak los na loterii. Pomijając, że często nikt nie dostaje tej pracy, firma szuka znowu (widać to szczególnie w serwisach, gdzie trzeba napisać ogłoszenie od nowa).
          To Ty zakładałeś wątek 'życie bez pracy'?
          No cóż, tak sobie myślę, że moje wtedy byłoby pewnie tak długie, jak długo trwałby garnek u rodzicieli...
    Pełna wersja