Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Praca - problem etyczny

      • madame_charmante Re: Praca - problem etyczny 03.04.11, 22:52
        jeśli sa zatrudnieni z mianowania - to mamy problem rozwiązany - chodzi ci o nauczycieli.
        nieumiejętność obsługi komputera nie jest wyznacznikiem umiejętności nauczania. zgadzam się, z wiekiem coraz mniej się chce zapieprz..ać jak mały samochodzik i robić za kierownictwo papiery, więc nic dziwnego, że są nieprzydatni ...
        mianowanie zaś oznacza, że są kompetentni w tym co robią i to od wielu lat
        pozdrawiam i życzę lepszego kierownictwa kiedy ty już będziesz mieć wiek emerytalny...
        • mandolinka.bramborova Re: Praca - problem etyczny 03.04.11, 23:21

          > jeśli sa zatrudnieni z mianowania - to mamy problem rozwiązany - chodzi ci o na
          > uczycieli.

          Urzędnicy też bywają MIANOWANI, Szerloku.
          Nauczyciel kontraktowy może zostać MIANOWANYM już po 2 latach i 9 miesiącach, zaś kontraktowym zostaje się na ogół po roku stażu. Niekoniecznie muszą więc to robić od wielu lat. A i najwyższy stopień awansu nauczyciela to nauczyciel dyplomowany, o który można się ubiegać po kolejnych 2 latach i 9 miesiącach. Czyli mianowanym można przestać być jeszcze przed 30, a w praktyce w wieku 30-paru lat. A w wątku mowa chyba o emerytach?
          Poza tym nie wiem, jak powiązałaś nauczanie w szkole z wypełnianiem szeregu ich obowiązków przez innych pracowników, o którym pisała autorka? Że niby inni nauczyciele sprawdzaliby za nich kartkówki czy prowadzili co trzecią lekcję?
          • madame_charmante leże i kwicze :))))) 05.04.11, 12:21
            > Nauczyciel kontraktowy może zostać MIANOWANYM już po 2 latach i 9 miesiącach, z
            > aś kontraktowym zostaje się na ogół po roku stażu.

            o matko .. skąd ty się urwałaś????? z choinki chyba :)))
            9 miesiecy stażu, dwa lata przerwy i dopiero 2 lata i 9 miesięcy na mianowanie. w sumie - 6 lat. sprawdź przepisy, zanim zaczniesz pouczać innych ... SZERLOKU.

            Czyli > mianowanym można przestać być jeszcze przed 30, a w praktyce w wieku 30-paru la
            > t. A w wątku mowa chyba o emerytach?

            no przepraszam, a emeryci nie mogą być mianowani ??????


            Poza tym nie wiem, jak powiązałaś nauczanie w szkole z wypełnianiem szeregu ich
            > obowiązków przez innych pracowników, o którym pisała autorka? Że niby inni nau
            > czyciele sprawdzaliby za nich kartkówki czy prowadzili co trzecią lekcję?

            no i widać, że o szkole wiesz tyle, co ze wspomnień z podstawówki. w dzisiejszej szkole nie wystarczy sprawdzać kartkówek i prowadzić lekcji. jest masa papierologii, o której postronni nie mają pojęcia, a która stanowi znaczny procent pracy nauczyciela. jeśli owe osoby nie potrafią sobie poradzić np. ze sporządzaniem raportów z badań edukacyjnych, prowadzeniem badań w zakresie ewaluacji wewnątrzszkolnej etc, etc, etc , to ktoś musi za nich to wykonać.
            co w oczywisty sposób wkurza obciążonych cudza pracą.
            • gracias_puerrrtto Re: leże i kwicze :))))) 05.04.11, 14:10
              madame_charmante napisała:


              szkola to dzisiaj przechowalnia
      • katarzyna.jaczynska Re: Praca - problem etyczny 03.04.11, 23:06
        Tylko w budżetówce może być taki problem. Przecież to śmieszne, jaki kraj taka budżetówka, zazdroszczę problemów....
      • kok.o Re: Praca - problem etyczny 03.04.11, 23:36
        I tak masz lepszą nieco sytuację niż w mojej instytucji (budżetówka oczywiście). U nas pracują 2 osoby, ktorym do wieku emerytalnego brakuje 4-5 lat, więc szef nie zwolni ich na pewno. Natomiast drażnią one innych tym, ze własciwie niewiele robią, większość czasu spędzaja albo na załatwianiu swoich spraw albo na... siedzeniu przy biurku. Pracowników jest za duzo, niestety, ale to osoby wypełniające swoje obowiązki muszą się martwić o prace, a nie ci, bez których właściwie poradzilibyśmy sobie...
        paranoja....
      • dr_pitcher Re: Praca - problem etyczny 04.04.11, 03:52
        Mam podobna sytuacje. Osoba po 30-latach pracy miala wypadek i silne obrazenia mozgu. Dostala odszkodowanie, a zatem nie chodzi o pieniadze a raczej o poczucie, ze jest sie do czegos potrzebnym. Wybrnelismy z tej sytuacji dajac jej obowiazki, ktore moze spelniac, wymagalo to lekkiej reorganizacji i dobrej woli ze strony innych. Ale suma sumarum rzecz sie udala.
      • 1-inna Re: Praca - problem etyczny 04.04.11, 07:20
        Też mam czasem podobne wahania ale nauczyłam się,że litowanie się nad kimś kto się nie nadaje lub przestał sobie radzić niczego dobrego nie wnosi. Po pierwsze przyspsrza mi osobiście kłopotów ,po drugie obciąża innych ,więc dziękuję za współpracę i radżcie sobie sami.Wiem ,że to brutalne ,ale życie takie właśnie jest,więc głowa do góry-rób to co uważasz za słuszne . Wyrzuty sumienia z tego powodu szybko miną,czasem robimy co musimy a nie cobyśmy chcieli.
      • julita165 Re: Praca - problem etyczny 04.04.11, 09:55
        Zwolnić. Etat to nie przechowalnia w imię zasług. Pracownika, który nie może bądź nie chce wykonywać swoich obowiązków należy bezwzględnie jak najszybciej zwolnić. Na jego miejsce na pewno znajdą się lepsi. I wiem co piszę - sama pracuję w budżetówce i widzę jaka to jest skostniała struktura, w której niestety nie ma miejsca na zdrową konkurencję i rywalizację między pracownikami. Jak już ktoś dostatnie etat to musi naprawdę narozrabiać żeby go stracić. I to jest podstawowy problem naszej administracji.
      • aggula3 Re: Praca - problem etyczny 04.04.11, 10:04
        Jeśli te osoby osiagnęły wiek emerytalny, a są niewydolne i nic nie zrobiły w kierunku rozwoju zawodowego to wyślij je na emeryturę ( celowo nie używam okreslenia ,, zwolnij ,,). Natomiast i tak jestem oburzona komentarzami większości . Rozumiem , że wszyscy jesteści młodzi , piękni i bogaci . Mam niespodziankę, starośc tez was dopadnie. Pisanie, że zycie takie jest , że jest brutalne to uproszczenie . Życie takie jest jakim je tworzymy.
        A tak na marginesie, młodzi tez popełniaja błędy , gubi ich pycha i brawura. Wiedza to jeszcze nie wszystko , potrzebna jest tez praktyka i doświadczenie.
        • ja-ninka Re: Praca - problem etyczny 04.04.11, 10:40
          Też tak uważałam przez wiele lat, każdy z nas będzie przecież kiedyś przed emeryturą, trzeba być wyrozumiałym itp itd.
          Aż zobaczyłam w praktyce taką opcję - starsza osoba, całkowicie niewydolna jeśli chodzi o obowiązki, pozorująca pracę, uciekająca przed odpowiedzialnością, zrzucająca zadania na innych, a przy tym sprytna jeśli chodzi o inne kwestie - donoszenie, okazywanie przysłowiowej "wierności" (słynne:mierny - bierny, ale wierny).
          Jeśli możesz: zrób coś, żeby te osoby odeszły na emeryturę. One mają może małe, ale zawsze jakieś zabezpieczenie. Tkwiąc tam źle wpływają na innych (ciężko się starać i być dobrym pracownikiem widząc, jak inny dostaje wyższą pensję "za nic"), a może i blokują drugiej osobie szansę, żeby wreszcie rozpocząć pracę, którą chce wykonywać, a nie markować.
        • raohszana Re: Praca - problem etyczny 04.04.11, 18:31
          aggula3 napisała:

          > Jeśli te osoby osiagnęły wiek emerytalny, a są niewydolne i nic nie zrobiły w k
          > ierunku rozwoju zawodowego to wyślij je na emeryturę ( celowo nie używam okres
          > lenia ,, zwolnij ,,). Natomiast i tak jestem oburzona komentarzami większości .
          > Rozumiem , że wszyscy jesteści młodzi , piękni i bogaci . Mam niespodziankę, s
          > tarośc tez was dopadnie. Pisanie, że zycie takie jest , że jest brutalne to upr
          > oszczenie . Życie takie jest jakim je tworzymy.
          > A tak na marginesie, młodzi tez popełniaja błędy , gubi ich pycha i brawura. Wi
          > edza to jeszcze nie wszystko , potrzebna jest tez praktyka i doświadczenie.
          *
          Dziecko, doczytaj Ty chociaż starter, miast się od razu przypierniczać.
          To są osoby, które uzyskały prawo do emerytury jakiś czas temu, ale nie chcą na nią iść.
          I nie oburzaj się tak, bo od nadmiernej ekscytacji siada serce.
          • kol.3 Re: Praca - problem etyczny 04.04.11, 20:37
            A Ty, zamiast Aggulę traktować protekcjonalnie, zdobądź się na chwilę refleksji nad tym co napisała. Nie jest tak, że wszyscy starzy z założenia nadają się na szrot, nie jest tak, że się nie wyrabiają, że są gorzej wykształceni (często lepiej), że nie znają języków (to częściej młodzi piszą, że znają a w praktyce nie znają.) Nie jest tak, że młodzi wszyscy są lepszymi pracownikami, dlatego że są młodzi, że sprawnie obsługują kompy. Prawda leży gdzieś pośrodku. U mnie w pracy dyrektor dostaje spazmów, że mu niektórzy starzy odejdą, bo nie ma dla nich zastępstwa. Niektórzy pracownicy to dwa w jednym albo i trzy w jednym.Co za sens zwolnić człowieka, kiedy na jego miejsce trzeba będzie przyjąc dwóch? Młodym na pracy nie zależy, nie spodoba się w jednej pracy , rzucają ją i idą dalej. Nie są nastawieni na duży wysilek. Starzy natomiast czując młodą konkurecję pzrykładają się bardzo, nie odmawiają pracy. Moja najlepsza pracownica miała 50++, cały czas nastawiona na rozwój, na naukę.
            Problem poruszony w wątku to bardziej problem lenistwa niż wieku. Wiek jest tylko pretekstem.
      • mmagi Re: Praca - problem etyczny 04.04.11, 10:45
        u mojej córki w pracy w przyszłym roku wszystkich co maja uprawnienia wywalaja na emeryture:/
    Pełna wersja