Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na zak...

    05.04.11, 09:20
    Przed 2005 rokiem UZ nie placil wszystkich zobowiazan dla ZUS-u (co po czesci wygenerowalo dlug) vulgo placil niektorym pracownikom za duzo.

    Obecnie UZ splaca te zobowiazania kosztem wszystkich pracownikow. Zastanawiam sie czy rzeczywiscie nie ma rozwiazan prawnych pozwalajacych robic to w wiekszym stopniu kosztem tych, ktorzy poprzednio dostali za duzo, skoro wczesniej otrzymali nienalezne swiadczenia to co takiego stoi na przeszkodzie, aby teraz potracac im to co wczesniej nieslusznie dostali??

    Na pewno nie rozwiazaloby to problemu zadluzenia, ale przynajmniej nie wygladalo jak oscylator (nie placi sie ZUS-u od niektorych wynagrodzen, a potem uznaje sie, ze dlug jest wspolny i kolektywnie go splaca) i przywrocilo wiare w jako taka sprawiedliwosc.
      • Gość: Mika Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na zak... IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.11, 09:22
        Witam.

        Uderzające jest to, że na tej liście są tylko duże firmy, w większości przypadków o kapitale międzynarodowym. Czy ankietowani byli mieszkańcami tylko Warszawy, gdzie w większości przypadków mieszczą się siedziby tych firm?

        Jeśli tak, to wyniki tej ankiety są tendencyjne ;)

        Pozdrawiam
        Mika
        • Gość: sroogle to chyba ranking na najbardziej sprane korpomózgi IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.11, 09:41
          trzeba mieć mentalność niewolnika, żeby chwalić pracę w korporacji
          • parazyd "Idealni pracodawcy zdaniem kobiet i mężczyzn" 05.04.11, 10:25
            A jacy są idealni pracodawcy zdaniem obojnaków?
            Jako liderzy politpoprawności nie powinniście dyskryminować mniejszości...
            ;)
            • Gość: Olek guuglag IP: *.online.de 26.05.11, 08:51
              GOOGLE to niezly GUUGLAG , to taki kołchoz jak zaporożec w ZSSR.
              masz tam łózko, przedszkole, dentyste i mówiąc Ci że jestes elitarnym typem bo nie każdy może
              pracowac w kołchozie. GUUGLAG to typowa firma żywcem wyjeta z książki ORWELLA 1984.

              praca w takim miejscu to praca w której nie jestes nikim tylko mrówka która cokolwiek wymyśli, to wszystko to nalezy do kołchozu. w USA każdy kto sie tam pcha jest uważany za
              człowieka bedacego zaprzeczeniem przedsiebiorczosci. GUUGLAG jeden wielki KOŁCHOZ pracowniczy.
              • concat Re: guuglag 26.05.11, 13:26
                ??????? Ciekawa teoria... W takim razie wytłumacz mi dlaczego moi znajomi z USA, którzy trudnią się programowaniem, cieszą się jakby boga za stopy schwycili na samą myśl o pracy w Google czy Apple. Powiem więcej, ludzie kiedy dostają od wyżej wymienionych firm propozycję pracy często rzucają swoje dotychczasowe, znacznie lepiej płatne posady! Za wielką wodą nie jest tajemnicą, że ani G ani A wcale nie płacą najlepiej w branży. Google natomiast oferuje coś, co dla ludzi z branży jest znacznie ważniejsze niż pieniądze czy darmowy dentysta dla Ciebie, Twojej rodziny i Twojego chomika...
                • Gość: programmer Re: guuglag IP: *.static.enta.net 26.05.11, 14:58
                  A teraz porównaj Google w USA z firmami w Polsce wymienionymi w tabeli. Nie widzisz różnicy?
                  Moja znajoma opowiadała mi jak pracuje się w firmie będącej na pierwszym miejscu według kobiet, szybko stamtąd uciekła i powiedziała sobie że nigdy nie wróci. Pracownik pracownikowi szczurem.
                  • concat Re: guuglag 26.05.11, 15:48
                    Ależ osobiście odniosłem się tylko i wyłącznie do postu niejakiego "Olka" dotyczącego pracy w Google. Co zaś się tyczy pracy w typowych korporacjach to w ogóle nie dziwię się Twojej znajomej. Dane mi było uczestniczyć w dużych wdrożeniach systemów w niektórych z powyższych firm. Być może nie będąc osobiście zaangażowanym w ich działalność mój obraz jest nieco wypaczony, ale przypominało to raczej jakiś rodzaj skrzywionego eksperymentu socjologicznego niż normalne miejsce zatrudnienia.
              • Gość: A Re: guuglag IP: *.echostar.pl 26.05.11, 14:02
                Jak znam zycie to kolega nigdy w takiej firmie nie pracowal, wiecej - nigdy by to takiej firmy nie mial szans sie dostac. I zazdrosci zwyczajnie...
                • sammler Re: guuglag 26.05.11, 14:46
                  A to dobre... Każdy, kto nie zgadza się z moją opinią o wspaniałości Google, na pewno zazdrości, że sam nie może tam pracować. Pewnie dokładnie tak samo, jak ten, kto nie lubi zupy mlecznej, tak naprawdę nie trawi mleka i jej jeść po prostu nie może... Piękne!

                  S.
                  • Gość: A. Re: guuglag IP: *.echostar.pl 26.05.11, 17:13
                    Jejku! Przecież nigdzie nie napisałem, że trzeba lubić Google tudzież uważać ją za wspaniałomyślną firmę... Kolega wyżej napisał bardzo negatywny komentarz, który co tu mówiąc, jest totalną bzdurą (akurat miałem okazję poznać G. od środka). Niech sie wypowiada na temat usług G., ale nie o pracy w firmie jeśli nie ma o tym bladego pojęcia.

                    Kołchoz? Powiedziałbym raczej że najluźniejsza atmosfera pracy, jaką kiedykolwiek w życiu widziałem... Praca 24h na dobę? Buahaha... Łóżko? Fajnie się zdrzemnąć w trakcie przerwy zamiast spać na biurku, ukrywając się za kompem przed szefem, jak w innych firmach. Dodatkowe ubezpieczenia? Miłe, tym bardzej w Polsce przy naszym NFZ...

                    Ale to takie typowe Polskie - inni mają dobrze, to trzeba zmieszać ich z błotem...
        • Gość: gosc Re: Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na z IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.11, 09:37
          > Czy ankietowani byli mieszkańcami tylko Warszawy
          > , gdzie w większości przypadków mieszczą się siedziby tych firm?

          No wlasnie. Na glownej w tytule jest, ze wszyscy marza o pracy w tym firmach. Tylko jak mozna marzyc o pracy w warszawce jak sie tam nie mieszka i mieszkac sie nie bedzie.
      • gollumarlf Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na zak... 05.04.11, 09:36
        rektor ma syndrom a ja mam katar. wczoraj miałem czkawkę i bolało mnie kolano.

        Moim zdaniem jest jedno wyjście z sytuacji:

        Złożyć dymisję (na pewno jest to możliwe i nie zasłaniać się wyższymi celami, koniecznością podejmowania niepopularnych ale potrzebnych decyzji itp. To farsa, w którą nie wierzy nawet ten, kto pisze te rektorskie Listy Otwarte).

        Uważam, że dzisiaj prof. Osękowski dogonił popularnością byłego Rektora - prof. Kisielewicza.
        Jedyne w czym były Rektor UZ przewyższa obecnego to liczba wybudowanych budynków.
      • Gość: aldi Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na zak... IP: *.internetia.net.pl 05.04.11, 10:03
        "Nie ma żadnych wątpliwości, że każdej organizacji służy posiadanie odpowiednio zrównoważonej, mieszanej grupy pracowników na wszystkich stanowiskach. "

        Skoro tak to postuluję utworzenie mieszanych ekip obsługujących śmieciarki, mieszanych zastępów strażackich, mieszanych ekip budowlanych lub mieszanych grup desantowych.
        • Gość: guuglag Re: Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na z IP: *.online.de 26.05.11, 08:57
          oh Guuglag kocha gayów: gawker.com/5467063/googles-chief-of-fabulous-opens-a-disco--in-his-penthouse

          Orkut jest prawdziwą królowa DISCO i cąly guuglag to taka fajna geyowa firma.


          poza tym ...GOOGLE to niezly GUUGLAG , to taki kołchoz jak niegdyz zakłady Zaporożca w ZSSR.
          masz tam łózko, przedszkole, dentyste i mówiąc Ci że jestes elitarnym typem bo nie każdy może
          pracowac w kołchozie. GUUGLAG to typowa firma żywcem wyjeta z książki ORWELLA 1984.

          praca w takim miejscu to praca w której nie jestes nikim tylko mrówka która cokolwiek wymyśli, to wszystko to nalezy do kołchozu. w USA każdy kto sie tam pcha jest uważany za
          człowieka bedacego zaprzeczeniem przedsiebiorczosci. GUUGLAG jeden wielki KOŁCHOZ pracowniczy.
      • Gość: wycofani.pl Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na zak... IP: *.play-internet.pl 05.04.11, 11:23
        U mnie jest takie zacofanie, że wszyscy chcą pracować w budżetówce, mieszkać w centrum i przejść na wczesną emerytyurę - czyste gupole. Tak są zacofani że z pogardą patrzą na puste Mexico City (wszyscy w robocie) na przedmieściach, czyli ogrodzone- slamsy MWzWM (młodzi wykształceni z wielkiego miasta za drutami). Praktykujący wiarę w arbeit maht frei z 30 letniego kredytu. No, tak są zacofani że się ciągle hihoczą i się się stukają w cofnięte czoła.
      • Gość: Ed Chyba dla szczurków IP: *.ip.netia.com.pl 05.04.11, 12:01
        Na listach korporacje - a więc idealna praca dla szczurków i wszelkiej maści śliskich węgorzy :P
        • Gość: orkutt Re: Chyba dla szczurków IP: *.huubknops.com 26.05.11, 09:01
          jak potrafisz kręcic tyłkiem w kółeczku jako facet to masz preferencje w guuglagu na pewno
          jak widac tak bawia się sztandarowi pracownicy google.

          gawker.com/5467063/googles-chief-of-fabulous-opens-a-disco--in-his-penthouse
          idealne miejsce do pracy (jak jestes z 3 swiata)

        • sammler Re: Chyba dla szczurków 26.05.11, 14:57
          Krótko, zwięźle, treściwie. Tak to właśnie mniej więcej wygląda...

          S.
      • Gość: Mrx Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na zak... IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.11, 13:04
        Ha ha ha. Ernst & Young. Po*ebana firma, w której ludzie siedzą po 16h dziennie, a jedynym produktem wypuszczanym dla klienta są nic nie warte prezentacje PowerPoint. Jako że obraca się mocno w sektorze publicznym, to w dodatku wszyscy za to bezpośrednio płacimy. Tragedia...
        • tow.janwinnicki Przynajmniej maja płatne nadgodziny, nie to co 05.04.11, 13:17
          KPMG hehehehe
        • Gość: kołchoz Re: Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na z IP: *.huubknops.com 26.05.11, 09:06
          E&Y to PIKUS. to zobacz jak super sie pracuje w guuglagu. jest żarcie, łóżko, nawet lekarza mają w pracy.
          po co chodzic do domu jak mozna mieszkac i życ w pracy. mozna nawet psa przyprowadzić.
          Po co komu rodzina i wlasne zainteresowania poza praca jak wszystko mozesz robic z kolegami i szefem z pracy. to przeciez DOSKONALEM miejsce pracy tym samym.
          nic tylko zyc i nie umierac. najlepsza firma w Polsce, zywią, daja łózko. wszystko co chcesz.
          po co ci isc do domu na weekend. zostan. tutaj jest tak fajne. daja 20% na "wlasne" zainteresowania w domu, ale jak cos ci sie uda wymyslisc to KONIECZNIE zamelduj szefowi.
          wiecej tutaj:

          www.sfgate.com/cgi-bin/article.cgi?f=/g/a/2010/09/02/businessinsider-crazy-anti-google-group-consumer-watchdog-distributing-cartoon-video-of-eric-schmidt-preying-on-children-2010-9.DTL
          • concat Re: Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na z 26.05.11, 13:59
            Zdradzę Ci mały sekret, programiści MARZĄ WŁAŚNIE O TAKIEJ PRACY! Żona nie zawraca tyłka, dzieciaki nie drą gęby jak człowiek chce się zastanowić nad jakimś algorytmem lub rozwiązaniem konkretnego problemu itd itd. Owszem, spotykam się z ludźmi ale zasadniczo na życzenie żony niż dla zaspokojenia własnych, atawistycznych instynktów stadnych. Mierzi mnie natomiast niezmiernie konieczność przebywania wśród ludzi nie rozumiejących rachunku różniczkowego, z którymi muszę prowadzić nic nie wnoszącą do mojego życia konwersację o pogodzie, whisky czy durnych wakacjach. Nie każdy ma prezentowane przez Ciebie podejście do życia, w którym praca jest tylko środkiem do osiągnięcia korzyści materialnych na zaspokojenie przyziemnych potrzeb. Dla części ludzi samo wykonywanie pewnych zadań, rozwiązywanie problemów jest wystarczająco satysfakcjonujące. Jeśli przy okazji za to dobrze płacą to świetnie.
            • sammler Re: Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na z 26.05.11, 14:42
              Masz dziwną hierarchię wartości. A może nie masz jej w ogóle, a to, co zaprezentowałeś to tylko argument za dotykającą cię chorobą, jaką jest pracoholizm, oraz nieprzystosowanie do życia w społeczeństwie? Ja również nie lubię kontaktu z wielką masą ludzi, też wolę spędzać czas produktywnie (czyli robić coś pożytecznego), ale bez przesady. Nie wychodzić z pracy, nie spotykać się z żoną, bo przeszkadza w opracowywaniu algorytmu? Z ludźmi nie rozmawiasz, bo nie wiedzą, co to całka Lebesgue'a?

              Jestem ciekaw, co by na twój stosunek do pracy i życia powiedział Einstein?

              Nie ten pracuje wydajnie, kto 18 godzin na dobę pracuje, a 6 śpi, ale ten kto umie dzielić czas na pracę oraz efektywny wypoczynek i inne przyjemności życiowe, które "ładują akumulatory". Nawet głupie wyjście na spacer czy piknik pod drzewem może się przerodzić w wielką teorię na miarę Nobla. W ten właśnie sposób - z obserwacji natury - wzięło się nie tylko wiele odkryć fizycznych, ale i mnóstwo algorytmów programistycznych.

              Nie wiem, co jest, a co nie jest prawdą o pracy w Google, bo w firmie tej nigdy nie chciałbym pracować i mało mnie to interesuje (nie korzystam też z żadnych jej usług, poza wyszukiwarką). Ale - nawiązując do twojego "wymarzonego" miejsca pracy - zamknięte getto, w którym spędza się większość życia, tak w pracy, jak i po pracy, nie jest w stanie wytworzyć naprawdę twórczej atmosfery. Jeżeli jednak będziesz twierdził, że tak jest, bez podania argumentów (co zrobiłeś właśnie wyżej), to najwidoczniej ideologia Google podświadomie wam wpajana przyniosła skutek. A jeśli w dodatku - co ktoś napisał wyżej - płacą ci mniej niż inni, tzn. że w ogóle utraciłeś kontakt z rzeczywistością. Gdyby nie chęć zysku była głównym (choć oczywiście nie jedynym) motorem działania, jeszcze ciągle trwalibyśmy w epoce kamienia łupanego. Nawet nie wiem, jak taką deklarację skomentować - nie płacą tyle, co inni, ale przynajmniej nie muszę się spotykać z żoną i ludźmi nieznającymi rachunku całkowego, gdy tego nie chcę.

              S.
              • concat Re: Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na z 26.05.11, 15:38
                Nie przypisuję sobie gibkości umysłu właściwej geniuszom pokroju Einsteina, mógłbym im co najwyżej sznurówki wiązać. Nie planuję również dokonywać żadnych przełomowych odkryć. Wypoczynek? Lubię oddawać się mojemu hobby którym jest programowanie, przy czym może nie koniecznie bezpośrednio związane z wykonywanymi obowiązkami. Ciekaw jestem jak pasjonujące rozmowy prowadzisz ze swoją partnerką. Gaworzycie o inflacji, problemach z ruchem ulicznym itp.? Zdecydowana większość znanych mi kobiet, nawet tych doskonale wykształconych i inteligentnych, traci mnóstwo czasu i energii na niekończące się dyskusje o rozwoju fizycznym i emocjonalnym swoich dzieci. Znajomi mężczyźni natomiast lubują się w opowieściach o swoich sukcesach zawodowych, znajomościach lub gadżetach. Kogo to w ogóle obchodzi? Czy w ramach konwenansu mam łechtać ich ego udając że to na prawdę zajmujący temat?
                Kto tu Twoim zdaniem jest bardziej wolny? Ja ze swoją postępującą alienacją społeczną czy Ty ze swoim jarzmem cywilizacyjnym?

                BTW. To ja pisałem powyżej o tym, że znani mi osobiście programiści z USA porzucali bez cienia wątpliwości swoje dobrze płatne posady (120 000 - 135 000 USD rocznie) dla możliwości pracy w Google (90 000 - 100 000 USD rocznie). Jak myślisz, co nimi kierowało?
            • Gość: programmer Re: Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na z IP: *.static.enta.net 26.05.11, 15:00
              Bzdury. Jestem programistą i NIGDY nie marzyłem o takiej pracy.
        • Gość: goscgosc Re: Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 07:54
          Te z wielkiej "4", za nowomowę, matactwa, układ z opcjami - stąd zlecenie od molochów(Orlen, PGNiG,...) instytucje finansowe, gdzie trzeba zaciemnić - biorą ogromne pieniądze. To jest to frajerstwo polskie. Ale któż to ma "udowadniać", że kredyty żydowskie są dla stworzenia "raju" w wolsce.
      • Gość: manosdi Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na zak... IP: *.play-internet.pl 07.04.11, 17:26
        zaglądnij tutaj:

        wzorcv.blogspot.com
      • jazzman1979 Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na zak... 26.05.11, 10:21
        pozdrawiam korporoboty :) Been there, done that , nie polecam.
      • swinton PricewaterhouseCoopers, pracowałem dla nich 26.05.11, 11:23
        Cały długi miesiąc.
        Żeby pracę dostać musiałem przejść przez 3 przepytanki i test.
        Już po tygodniu stwierdziłem że to pomyłka.
        NUDY, nic do roboty przez cały dzień.
        Miałem trochę pracy jak inny z sekcji poszedł na urlop.
        No i chcieli mnie wkopać w starą technologię.
        A pieniądze były dobre.
        W następnej pracy dostałem więcej.
      • sammler Kobiety i mężczyźni - na rynku pracy jak na zak... 26.05.11, 14:54
        A ja się zastanawiam, jaki sens mają takie badania. Bo moim zdaniem nie mają żadnego. Rozumiem, że pytania zadawano osobom, które nie pracowały nigdy w firmach wymienionych z nazwy (przy okazji pojawia się wątpliwość, czy nazwy firm można było podawać samemu, czy tylko wybierało się je z listy dostępnych). Skąd więc ci ludzie mają mieć pojęcie o tym, jak faktycznie wygląda praca w danej firmie? Czyżby opierały swoje sądy na pogłoskach i bełkocie marketingowym, który te firmy wytwarzają (np. różne spotkania na uczelniach, w czasie których mami się zachłyśniętych powiewem wielkiego świata studentów pracą w międzynarodowej korporacji)?

        Cała reszta tekstu to bełkot, mający uzasadniać istnienie na rynku firm takich jak Universum Polska Sp. z o.o.

        S.
      • Gość: sieWie LOTu nie polecam IP: *.lot.pl 26.05.11, 15:01
        sama bida
    Pełna wersja