pboutin2
07.04.11, 11:34
Mila, kompetentna, obsługa? To Ty chyba tam pracujesz, hę?
U mnie co krok to reklamacja. Z ostatniego tygodnia podam przykład: poprosiłam o
zaświadczenie dot. spłacenia całej karty kredytowej. Za chwile okazało się, że
właściwe nie jest mi ono potrzebne - zadzwoniłam powtórnie z prośbą o anulacje.
Oczywiście, tak. I co? - 15 zeta mi drapnęli (rozumiem, muszą nadrabiać straty,
ale żeby łaszczyć się na 15 zeta:-). Dzwonie, a panulek mówi: złożyła Pani
dyspozycje to już system zaaprobował i anulacji nie będzie. Jak to - mowie -
przecież potwierdzono anulacje, czy mam żądać odsłuchania rozmowy? Eeeeee... to
możne ja napisze dla Pani reklamacje? A pisz Pan...
Siedziałam w bankozaurze 8 lat - i koniec z tym.
mBank już niczym szczególnym się nie wyróżnia, po ostatnich podwyżkach usług,
oprocentowaniu niewykorzystanego debetu itp. oferta ich jest cienka, mówiąc
lakonicznie.
A co do nabici w PKO - cwane gapy z tego mBanku, nie wiedzieli - bidusie - już
uwierzę:-) Pod tyłkiem im się pali bo stracili klientów i wizerunek.