Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Solidne wyksztalcenie humanistyczne powinno byc

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.11, 13:24
    w cenie.

    Podstawy prawa, filozofii, ekonomii, socjologii, nauki o polityce.

    Umiejetnosc prowadzenia dyskusji, argumentowania, plynnego wyslawiania sie, wyciagania wnioskow, dokonywania kompleksowej analizy sytuacji.

    Taka osoba, dodatkowo znajaca biegle dwa jezyki obce, powinna byc rozchwytywana na rynku pracy.
    Obserwuj wątek
      • Gość: bezrobotny wiecie co mnie denerwuje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.11, 13:42
        przede wszystkim jedna rzecz.... to, ze malo kto tu na forum odpowiada

        "owszem, to bardzo zle i niesprawiedliwe, ze solidne wyksztalcenie humanistyczne przestalo sie liczyc"

        albo "to zatrwazajace, ze teraz od ludzi wymaga sie ukonczenia dwoch fakultetow i najlepiej pracowania na pol etatu od 3-go roku studiow"

        dominuja tu postawy konfrontacyjne i szydercze, wytykanie braku konretnych umiejetnosci, jakie ma hydraulik, achitekt, czy neurolog... wysmiewanie wieloletniej tradycji i renomy czolowych polskich Uniwersytetow... traktowanie bezrobotnych humanistow niczym samych sobie winnych nieudacznikow

        zero wspolczucia, empatii a przede wszysim brak checi dostrzezenia, ze mamy do czyniania z sytuacja patologiczna

        • kazjenka Re: wiecie co mnie denerwuje? 09.04.11, 20:48
          > przede wszystkim jedna rzecz.... to, ze malo kto tu na forum odpowiada
          >
          > "owszem, to bardzo zle i niesprawiedliwe, ze solidne wyksztalcenie humanistyczn
          > e przestalo sie liczyc"
          >
          > albo "to zatrwazajace, ze teraz od ludzi wymaga sie ukonczenia dwoch fakultetow
          > i najlepiej pracowania na pol etatu od 3-go roku studiow"
          >
          > dominuja tu postawy konfrontacyjne i szydercze, wytykanie braku konretnych umie
          > jetnosci, jakie ma hydraulik, achitekt, czy neurolog... wysmiewanie wieloletnie
          > j tradycji i renomy czolowych polskich Uniwersytetow... traktowanie bezrobotnyc
          > h humanistow niczym samych sobie winnych nieudacznikow
          >
          > zero wspolczucia, empatii a przede wszysim brak checi dostrzezenia, ze mamy do
          > czyniania z sytuacja patologiczna

          A wiesz, czemu?

          Primo - nie Ty jeden wielce ubolewasz, narzekasz i umartwiasz się nad tym. Obok Ciebie po kilka wątków tygodniowo zakładają jeszcze rabart i wycofany. Człowiek jest zmęczony czytaniem, jak bardzo jest źle, praca po znajomości etc., bo wszechogarniająca frustracja udziela się też jemu, gdy zbyt często tu przebywa.

          Secundo - jakiej bym rady nie napisała, i tak naczelni bezrobotni tego forum z niej nie skorzystają. Bo na początku naprawdę mi było ich żal. Zresztą, sama byłam w podobnej sytuacji. I wiem, że głaskanie po główce pt. "mnie też jest źle" nic nie da. Bo należy skupić się na rozwiązaniach, poprawić nastawienie, zrobić wszystko, na co się ma wpływ. Ale to jest dużo trudniejsze od narzekania na koniunkturę, ustrój i robienia z siebie męczennika! Odnoszę wrażenie, że w tym ostatnim legendarni bezrobotni odnajdują się znakomicie.

          Tertio - co Ci po "powinno być tak, jak bym chciał", skoro nie potrafisz przekuć tego w "jest"? Jako humanistka nie pomstuję na Uniwersytety, ale nie przeceniam swoich kwalifikacji. To ja mam się dostosować do rynku, a nie rynek do mnie. Zrobiłam, co mogłam, żeby dostać pracę umysłową. Udało mi się. I nie żałuję, że mam takie, a nie inne wykształcenie. Podobnie jak błędu z dwoma kierunkami, bo i tak wyszłam na prostą. Samokrytyka, jeśli motywuje do działań, jest lepsza od postawy roszczeniowej.
          • Gość: bezrobotny Re: wiecie co mnie denerwuje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.11, 21:44
            kazjenka napisała:

            > A wiesz, czemu?
            >
            > Primo - nie Ty jeden wielce ubolewasz, narzekasz i umartwiasz się nad tym. Obok
            > Ciebie po kilka wątków tygodniowo zakładają jeszcze rabart i wycofany. Człowie
            > k jest zmęczony czytaniem, jak bardzo jest źle, praca po znajomości etc., bo ws
            > zechogarniająca frustracja udziela się też jemu, gdy zbyt często tu przebywa.
            >
            > Secundo - jakiej bym rady nie napisała, i tak naczelni bezrobotni tego forum z
            > niej nie skorzystają. Bo na początku naprawdę mi było ich żal. Zresztą, sama by
            > łam w podobnej sytuacji. I wiem, że głaskanie po główce pt. "mnie też jest źle"
            > nic nie da. Bo należy skupić się na rozwiązaniach, poprawić nastawienie, zrobi
            > ć wszystko, na co się ma wpływ. Ale to jest dużo trudniejsze od narzekan
            > ia na koniunkturę, ustrój i robienia z siebie męczennika! Odnoszę wrażenie, że
            > w tym ostatnim legendarni bezrobotni odnajdują się znakomicie.
            >
            > Tertio - co Ci po "powinno być tak, jak bym chciał", skoro nie potrafisz przeku
            > ć tego w "jest"? Jako humanistka nie pomstuję na Uniwersytety, ale nie przeceni
            > am swoich kwalifikacji. To ja mam się dostosować do rynku, a nie rynek do mnie.
            > Zrobiłam, co mogłam, żeby dostać pracę umysłową. Udało mi się. I nie żałuję, ż
            > e mam takie, a nie inne wykształcenie. Podobnie jak błędu z dwoma kierunkami, b
            > o i tak wyszłam na prostą. Samokrytyka, jeśli motywuje do działań, jest lepsza
            > od postawy roszczeniowej.

            no i wreszcie normalna, ludzka odpowiedz :-)

            wycofany i Rabart byli tu przede mna
            niektorzy nawet mysla, ze oni to ja
            moje posty sa przewaznie dluzsze, ale co do reszty, jestesmy w dosc podobnej sytuacji - bezrobotni humanisci i wszyscy uwazamy, ze to dosc niesprawiedliwe, a przede wszystkim oznaka zlego rynku pracy/zlej sytuacji w Polsce

            rady jak sobie mamy radzic sa owszem, jak najbardziej na miejscu
            podejrzewam, ze kazdy z nas kiedys znajdzie prace... tylko nie wiadomo, czy za 3 miesiace, czy za 5 lat ;) ale tez nie o same rady tu chodzi, tylko o przyznanie, ze sytuacja jest tragiczna i to nie my jestesmy temu winni

            jak kupujesz nowy samochod i po miesiacu na glownej ulicy miasta wjezdzasz w dziure i cos sobie uszkadzasz, to nie narzekasz? czy poprzestajesz na pomysleniu "o... wjechalam w dziure, rozwalilam sobie zawieszenie, pojade do mechanika, dowiem sie ile to kosztuje i wyciagne pieniadze z konta, zaplace kilkaset zlotych i wszystko bedzie dobrze"? wydaje mi sie, ze wtedy przede wszystkim przeklniesz pare razy, i ponarzekasz na to chore panstwo, w ktorym nieoznakowane, glebokie na 30 centymetrow dziury zdarzaja sie na glownych trasach i czesto mijaja miesiace zanim ktos sie tym zajmie.... a przeciez bylas na Zachodzie i wiesz, ze tam takie rzeczy nie maja miejsca.....
            no wiec, jak bys sie czula, gdyby Twoi znajomi w takiej sytuacji, zamiast Ci wspolczuc lub przyznac racje, wyzywali Cie od glupiej baby, ktora powinna byla sobie kupic auto terenowe i wowczas uniknela by takich problemow?

            • snajper55 Re: wiecie co mnie denerwuje? 10.04.11, 00:55
              Gość portalu: bezrobotny napisał(a):

              > wycofany i Rabart byli tu przede mna
              > niektorzy nawet mysla, ze oni to ja

              To wielce prawdopodobne. Przecież nie może w Polsce być aż trzech tak ograniczonych typków.

              S.
              • wycofany Ograniczony nie rozumie tematu 10.04.11, 09:17
                Widzę, że trudno wam przyznać, że przeciętny polski menedżer, polityk czy inna osobistość nazywana "elitą", nie potrafi poprawnie pisać po polsku i nie wie kim był taki Kierkegaard. Jednak wygodniej się wytłumaczyć, że trzeba zajmować się poważnymi rzeczami, a nie jakimiś humanistycznymi pierd...

                Łączę się w "bulu".
                • black_halo Re: Ograniczony nie rozumie tematu 10.04.11, 09:46
                  No wez nie rozsmieszaj - nawet jakby ktos wiedzial kto to jest Kierkegaard to nie ma tu o czym dyskutowac bo koles byl przesiakniety do granic mozliwosci religijnoscia. To juz lepiej podyskutowac o dzielach sw. Tomasza z Akwinu i jego wizji kobiet w spolczenstwie.

                  Wiekszosc filozofow miala powazne problemy ze soba wiec spedzala zycie na pisaniu bzdur, ktorymi teraz zajmuja sie tzw. "humanisci". Kiedys humanista byl Leonardo Da Vinci - pisarz, konstruktor, malarz, rzezbiarz, wynalazca ... A teraz humanista to jest ktos taki kto wie kto to jest Kierkegaard. I to podobno wystarczy ...
              • Gość: bezrobotny Re: wiecie co mnie denerwuje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.11, 10:15
                snajper55 napisał:

                > Gość portalu: bezrobotny napisał(a):
                >
                > > wycofany i Rabart byli tu przede mna
                > > niektorzy nawet mysla, ze oni to ja
                >
                > To wielce prawdopodobne. Przecież nie może w Polsce być aż trzech tak ograniczo
                > nych typków.
                >
                > S.


                szkoda, ze nie odniosles sie do drugiej czesci mojego postu.
                Czyzby dlatego, ze musialbys przyznac mi racje?
            • ka-mi-la789 Re: wiecie co mnie denerwuje? 10.04.11, 11:28
              > ale tez nie o same rady tu chodzi, tylko o przyznanie, ze sytuacja jest tragiczna i to nie my jestesmy temu winni

              Potwierdzasz moje przypuszczenia. Nie chodzi wam o poprawę waszej sytuacji, tylko o utwierdzenie was w poczuciu krzywdy, które sprawia wam jakąś zboczoną, masochistyczną przyjemność. Pomyliliście adresy. Forów dla skrzywionych psychiocznie nalezy szukać w dziale "Psychologia". Choć i tam, jak mi się wydaje, dyskutuje się o walce z zaburzeniami, a nie o ich hodowli.
              • kazjenka Re: wiecie co mnie denerwuje? 10.04.11, 20:58
                > Potwierdzasz moje przypuszczenia. Nie chodzi wam o poprawę waszej sytuacji, tyl
                > ko o utwierdzenie was w poczuciu krzywdy, które sprawia wam jakąś zboczoną, mas
                > ochistyczną przyjemność. Pomyliliście adresy. Forów dla skrzywionych psychioczn
                > ie nalezy szukać w dziale "Psychologia". Choć i tam, jak mi się wydaje, dyskutu
                > je się o walce z zaburzeniami, a nie o ich hodowli.

                Mam podobne wrażenie.
                Tymczasem fora służą 2 sprawom:
                - znalezieniu rozwiązania jakiegoś problemu,
                - dyskusji, zakładającej różne poglądy, również te przeciwne naszemu.

                @bezrobotny, Ty oczekujesz potakiwania i pogłaskania po główce. Wybacz, ale forum wcale nie musi Ci w tym pomóc. Ba! Domeną Internetu jest leczenie kompleksów poprzez wylewanie pomyj na internautów, którzy mają czelność wyrażać inne opinie. Nie twierdzę, że tak powinno być, ale trafiłeś pod niewłaściwy adres.

                Poza tym kiedy przyjaciele wysłuchują Twoich narzekań lub gdy internauta z empatią czyta Twoje posty, to w jakiejś mierze przejmuje Twoje emocje na siebie. Owszem, na początku jest mu Ciebie żal. Ale po n-tym narzekaniu na to samo on już nie może wytrzymać! To frustruje, dołuje, zwłaszcza kiedy nie słuchasz jego rad. I wówczas może zareagować tak, jak Antysocjalista. Agresja słowna może (choć nie musi) być formą obrony przed takimi emocjami. Spróbuj wczuć się w sytuację takiej osoby!
            • kazjenka Re: wiecie co mnie denerwuje? 10.04.11, 20:43
              > jak kupujesz nowy samochod i po miesiacu na glownej ulicy miasta wjezdzasz w dz
              > iure i cos sobie uszkadzasz, to nie narzekasz? czy poprzestajesz na pomysleniu
              > "o... wjechalam w dziure, rozwalilam sobie zawieszenie, pojade do mechanika, d
              > owiem sie ile to kosztuje i wyciagne pieniadze z konta, zaplace kilkaset zlotyc
              > h i wszystko bedzie dobrze"? wydaje mi sie, ze wtedy przede wszystkim przekln
              > iesz pare razy, i ponarzekasz na to chore panstwo, w ktorym nieoznakowane, gleb
              > okie na 30 centymetrow dziury zdarzaja sie na glownych trasach i czesto mijaja
              > miesiace zanim ktos sie tym zajmie....

              Nie mam prawa jazdy ani auta, ale myślenie
              > "o... wjechalam w dziure, rozwalilam sobie zawieszenie, pojade do mechanika, d
              > owiem sie ile to kosztuje i wyciagne pieniadze z konta, zaplace kilkaset zlotyc
              > h i wszystko bedzie dobrze"
              jest mi bliższe. Pomstowanie na państwo jakoś nie przychodzi mi do głowy, bo jedna awaria nie stanowi tragedii. Tak, w Niemczech drogi są lepsze, ale Polacy też wierzą w bzdury typu "w Niemczech dróg się nie remontuje", do których mam dystans. Poza tym byłam też na Wschodzie, drogi rosyjskie czy łotewskie nie są lepsze od polskich, ale tylko o naszych się mówi.
              • Gość: bezrobotny Re: wiecie co mnie denerwuje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 23:00
                Pomstowanie na państwo jakoś nie przychodzi mi do głowy, bo je
                > dna awaria nie stanowi tragedii. Tak, w Niemczech drogi są lepsze, ale Polacy t
                > eż wierzą w bzdury typu "w Niemczech dróg się nie remontuje", do których mam dy
                > stans. Poza tym byłam też na Wschodzie, drogi rosyjskie czy łotewskie nie są le
                > psze od polskich, ale tylko o naszych się mówi

                na tej samej zasadzie, gdy Cie okradna i policja calkowicie Cie oleje, to mozesz powiedziec, ze to nie taki duzy problem, bo do tej pory zostalas ukradziona tylko raz a poza tym przeciez w RPA albo Meksyku przestepczosc jest duzo wieksza :)

                ja uwazam ze jednak powinnismy dazyc do normalnosci
                rzad juz wmawia nam, ze jestesmy tygrysem badz zielona wyspa Europy i w takiej sytuacji tym bardziej boli postawa politykow i ich koncentracja na problemach calkowicie drugorzednych, podczas gdy rzeczywiste problemy tego kraju sa calkowiie ignorowane
                • kazjenka Re: wiecie co mnie denerwuje? 14.04.11, 23:06
                  > ja uwazam ze jednak powinnismy dazyc do normalnosci
                  > rzad juz wmawia nam, ze jestesmy tygrysem badz zielona wyspa Europy i w takiej
                  > sytuacji tym bardziej boli postawa politykow i ich koncentracja na problemach c
                  > alkowicie drugorzednych, podczas gdy rzeczywiste problemy tego kraju sa calkowi
                  > ie ignorowane

                  Ale narzekając nie dążymy do normalności. Jakie rozwiązania proponujesz, żeby to poprawić?
          • rabart Re: wiecie co mnie denerwuje? 14.05.11, 11:43
            człowie
            > k jest zmęczony czytaniem, jak bardzo jest źle, praca po znajomości etc., bo ws
            > zechogarniająca frustracja udziela się też jemu, gdy zbyt często tu przebywa.

            Opisujemy tylko jak wygląda rzeczywistość.

            To ja mam się dostosować do rynku, a nie rynek do mnie.

            Strasznie cię zindoktrynowali dziewczynko. Spójrz czasem poza propagandę neoliberalną(podpowiedż:nie ma czegoś takiego jak rynek pracy).
        • Gość: Finansista Re: wiecie co mnie denerwuje? IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.11, 11:34
          Przede wszystkim wykształcenie humanistyczne nie jest w cenie, bo brak po nim konkretnych umiejętności - nasz rynek pracy potrzebuje "robotników" zarówno fizycznych jak i umysłowych. Firmy mają problem ze związaniem końca z końcem i potrzebują osób, które wniosą konkretny wkład do firmy bądź też inaczej - utrzymywać personel, który firmie jest rzeczywiście niezbędny.
          Dlatego wzięcie mają robotnicy, księgowi, informatycy i temu podobne.

          I błagam nie zaliczaj ekonomii to nauk humanistycznych :) bo to obraza dla tego kierunku.
      • sundry Re: Solidne wyksztalcenie humanistyczne powinno b 09.04.11, 15:18
        Wszystko to, o czym piszesz, ma przeciętny, świadomy obywatel.

        > Podstawy prawa, filozofii, ekonomii, socjologii, nauki o polityce.
        > Umiejetnosc prowadzenia dyskusji, argumentowania, plynnego wyslawiania sie, wy
        > ciagania wnioskow, dokonywania kompleksowej analizy sytuacji.

        Do tego nie trzeba studiów, wystarczy trochę oleju w głowie.
      • black_halo Re: Solidne wyksztalcenie humanistyczne powinno b 09.04.11, 21:18
        Zeby dyskutowac o filozofii czy polityce nie trzeba wcale konczyc specjalistycznych studiow tej dziedzinie. A jesli jednak musiales skonczyc studia zeby sie nauczyc dyskutowac, argumentowac i plynnie sie wyslawiac to tylko swiadczy o twoim poziomie. Ludzie idacy na studia zazwyczaj juz te umiejetnosci posiadaja. Taki inzynier na przyklad jest zazwyczaj duzo lepszy w wyciaganiu wnioskow i dokonywaniu kompleksowej analizy sytuacji i tez czesto zna biegle dwa jezyki. Mozesz napisac do czego konkretnie potrzebna jest umiejetnosc prowadzenia dyskusji w pracy? Bo ja np. nie musze prowadzic dlugich dysksji z szefem na temat tego, ze fajnie by bylo miec myszke 3D. Mowie co mi trzeba a moj szef sprawdza sobie w komputerku czy jest na takie bajery forsa czy nie.
          • black_halo Re: Solidne wyksztalcenie humanistyczne powinno b 09.04.11, 22:25
            Oczywiscie, ze sobie radze. Nawet jak nie pracowalam w zawodzie to jednak pracowalam, zmywak, sprzatanie, kelnerowanie, logistyk ... nie siedzialam z zalozonymi rekami i nie czekalam az ktos mi da prace. Wiedzialam, ze mam trudniej bo w jakikolwiek kraju zachodnim polski dyplom jest malo warty jesli cos w ogole, ze nie znam dobrze jezykow kraju w ktorym mieszkam. Wiec sie ostro przylozylam do pracy na jezykami (angielski naprawde wystarczy tylko w Uk i IR) a w miedzyczasie zapierniczlam ostro. Oplacilo sie. No ale tez mam dyplom politechniki. Tutaj tez jest mnostwo bezrobotnych po socjologiach, psychologiach czy innych naukach politycznych. Ale tych ludzi jest duzo mniej bo studia sa platne i duzo duzo trudniejsze. Wystarczy tylko wspomniec, ze student zlapany na plagiacie czy sciaganiu wylatuje z uczelni z wilczym biletem. Dlatego studiowac idzie ten , kto rokuje intelektualnie, ze studia skonczy a psychologie ida studiowac dzieci bogatych rodzicow, ktore maja zapewnione utrzymanie na studiach i pare lat po. Reszta wybiera jakas rozumna droge zyciowa np. hydraulik, kafelkarz, stolarz, programista PLC, elektryk, inzynier, ekonomia ...
      • snajper55 Re: Solidne wyksztalcenie humanistyczne powinno b 10.04.11, 00:51
        Gość portalu: bezrobotny napisał(a):

        > w cenie.
        >
        > Podstawy prawa, filozofii, ekonomii, socjologii, nauki o polityce.
        >
        > Umiejetnosc prowadzenia dyskusji, argumentowania, plynnego wyslawiania sie, wy
        > ciagania wnioskow, dokonywania kompleksowej analizy sytuacji.
        >
        > Taka osoba, dodatkowo znajaca biegle dwa jezyki obce, powinna byc rozchwytywana
        > na rynku pracy.

        A w jakiej t pracy będzie te umiejętności mogła wykorzystać? Płynne wysławianie się przyda się w akwizycji.

        S.
      • truten.zenobi skoro wiesz lepiej 10.04.11, 07:13
        dlaczego nie założysz firmy i pokażesz wszystkim burakom jak należny prowadzić biznes..

        skoro masz "umiejetnosc prowadzenia dyskusji, argumentowania, plynnego wyslawiania sie, wy
        > ciagania wnioskow, dokonywania kompleksowej analizy sytuacji" to z wymyśleniem i stworzeniem businessu nie powinno być dla Ciebie problemu...
        możesz też zająć się polityką i wziąć się za sanację globalną...

        dlaczego pozwalasz by tym zajmowały się niedouczone gamonie? w czym są lepsi od Ciebie?

        ps/ wyścigi z cenzorem dalszy ciąg zabawy...
      • wycofany Powinno być obowiązkowe 10.04.11, 09:08
        Szczególnie dla aspirujących na wyższe stanowiska niż telemarketer. Niestety, teraz analfabeci kończą studia. Zostają prezydentami, nie znając ortografii itd.


        ___
        Wycofany. Legendarny bezrobotny.
              • strikemaster Re: Solidne wyksztalcenie humanistyczne powinno b 14.05.11, 15:08
                > W jakich usługach przydaje się politologia?

                Politoligicznych, na przykład. :) Dokładniej, przydaje się w dziennikarstwie, doradztwie biznesowym itp.

                > Lub filozofia?

                Filozofia obejmuje dość szeroki zakres, czyli filozof jest dobry do wszystkiego. Ale ma na tyle solidne przygotowanie, że łatwo mu się wyspecjalizować w jakiejś konkretnej (i w wyżej rozwiniętych gospodarkach przydatnej) dziedzinie.
                • snajper55 Re: Solidne wyksztalcenie humanistyczne powinno b 14.05.11, 19:58
                  strikemaster napisał:

                  > > W jakich usługach przydaje się politologia?
                  >
                  > Politoligicznych, na przykład. :) Dokładniej, przydaje się w dziennikarstwie, d
                  > oradztwie biznesowym itp.

                  No, dziennikarstwo u nas kwitnie, ale jakoś od politologów wolą absolwentów dziennikarstwa.

                  > > Lub filozofia?
                  >
                  > Filozofia obejmuje dość szeroki zakres, czyli filozof jest dobry do wszystkiego
                  > . Ale ma na tyle solidne przygotowanie, że łatwo mu się wyspecjalizować w jakie
                  > jś konkretnej (i w wyżej rozwiniętych gospodarkach przydatnej) dziedzinie.

                  No to niech się najpierw w czymś użytecznym wyspecjalizuje, a dopiero potem szuka pracy.

                  S.
                  • strikemaster Re: Solidne wyksztalcenie humanistyczne powinno b 15.05.11, 15:22
                    > No, dziennikarstwo u nas kwitnie, ale jakoś od politologów wolą absolwentów dzi
                    > ennikarstwa.

                    Mógłbym złośliwie dodać, ze efekty widać. :)

                    > No to niech się najpierw w czymś użytecznym wyspecjalizuje, a dopiero potem szu
                    > ka pracy.

                    Ale to wciąż nie jest powód, by potępiać studiujacych filozofię.
                    • snajper55 Re: Solidne wyksztalcenie humanistyczne powinno b 15.05.11, 18:36
                      strikemaster napisał:

                      > > No, dziennikarstwo u nas kwitnie, ale jakoś od politologów wolą absolwent
                      > ów dzi
                      > > ennikarstwa.
                      >
                      > Mógłbym złośliwie dodać, ze efekty widać. :)

                      A gdyby zatrudnili politologa czy ślusarza to byłyby inne? To odbiorcy w dużej decydują o kształcie mediów. Skoro fascynują się Faktem i SE, telewizor włączają na Taniec z gwiazdami czy M jak miłość to mamy to co mamy. Oglądalność rules.

                      > > No to niech się najpierw w czymś użytecznym wyspecjalizuje, a dopiero pot
                      > em szu
                      > > ka pracy.
                      >
                      > Ale to wciąż nie jest powód, by potępiać studiujacych filozofię.

                      Ależ ja nie potępiam. Niech każdy uczy się tego, czego chce - filozofii, robienia origami czy rzeźbienia w lodzie. Ale niech nie oczekuje, że każda umiejętność czy wiedza pozwoli mu znaleźć pracę.

                      S.