Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Straciłam autorytet wśród pracowników

    IP: *.centertel.pl 10.04.11, 19:16
    W firmie pracuję od 3 lat. Dużo przez ten czas się nauczyłam. Powoli awansowałam i udowadniałam, że nadaję się do tej pracy (wykonawstwo - męska sprawa). W końcu dostałam samodzielną budowę. Wcześniej w podobny sposób pracowałam, ale teraz - oprócz obowiązków - dostałam kilka "przywilejów" (np. przyznawanie premii pracownikom). Ciągle słyszałam i słyszę od dyrekcji o pilnowaniu kosztów. Rzecz normalna na takim stanowisku. Zaczęłam zwracać uwagę na pracę na niektórych stanowiskach, a dokładnie na rozliczanie pracy przez operatorów na maszynach, a tym samym normy zużycia paliwa. Ich działanie to jawne okradanie firmy. Sądziłam, że odkryłam Amerykę i swoim działaniem/zwróceniem uwagi na problem, polepszę sytuację w firmie. Miałam nawet sprzymierzeńca w osobie z wyższej kadry zarządzającej. Jeden z pracowników dostał wypowiedzenie z pracy. Co prawda nikt nie powiedział wprost, że powodem była notoryczna kradzież paliwa i jeżdżenie na "fuchy" w godzinach pracy, ale jakimś dziwnym trafem wszyscy wiedzieli co piszczy w trawie. Wcale nie czułam się dobrze z tym, że ktoś traci pracę, ale najwyraźniej mam zbyt miękkie serce. Po otrzymaniu wypowiedzenia z pracy byłam straszona przez tego pracownika, że "mnie zniszczy". Kilka dni później dowiaduję się, że firma go z powrotem zatrudni. Ręce mi opadły. W tym momencie straciłam cały autorytet i poważanie wśród pracowników. Informowałam dyrekcję, że groził mi. Pozostało to bez echa. Widzę kto jest ważniejszy w firmie. Jakby było tego mało zaczęłam otrzymywać wulgarne smsy, na które w ogóle nie reaguję. Dochodzą mnie słuchy, że na mój temat krążą obrzydliwe plotki (zresztą nieprawdziwe) dotyczące mojego prowadzenia się. Najgorsze jest to, że widzę na twarzach pracowników głupie uśmieszki. Zdaję sobie sprawę z tego, że dla dyrekcji kierownik budowy znaczy mniej niż jakiś pierwszy lepszy robotnik. Po prostu utarli mi nosa w taki sposób, w jaki się nawet nie spodziewałam. Będąc w pracy tylko zastanawiam się który z nich wypisuję takie świństwa do mnie. Jutro znowu poniedziałek... Pierwszy raz zaczyna mi brakować siły, żeby iść z wyprostowaną głową i patrzeć wszystkim prosto w oczy. Zastanawiam się czy dyrekcja zdaje sobie sprawę z tego, że swoimi decyzjami zniszczyli cały mój autorytet w pracy? Wiadomo, że nie jest łatwo o pracę, ale chyba takie trzymanie się na siłę nie jest warte tego wszystkiego...
      • Gość: unreal Re: Straciłam autorytet wśród pracowników IP: *.play-internet.pl 11.04.11, 19:56
        Nie lam sie, postepuj w zgodzie ze swoimi zasadami. Trzeba miec twarda dupe i nie przejmowac sie kretynami. Ja na poczatku tez sie strasznie przejmowalem. W tej chwili z nikim sie nie kloce, mowie raz i tak jak powiedzialem robie, nie wazne, ze cos sie nie podoba zarzadowi. Niech mnie zwolnia, ja sobie poradze, to oni beda mieli wiekszy problem.
    Pełna wersja