Gość: Asia_33 IP: *.toya.net.pl 12.04.11, 23:17 "Zdaża się"??? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: goĹ?Ä? Polki ciÄ?gle w tyle IP: *.87.128.40.188.clients.your-server.de 26.04.11, 12:27 Ĺ?wietny artykuĹ?, dobrze Ĺźe poruszacie ten temat, tak niestety jest wszÄ?dzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Polki ciągle w tyle IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.04.11, 09:21 leniwe kretynki są w całym cywilizowanym świecie dyskryminowane i dlatego powinny walczyć o swoje prawa w sądach. to oburzające, żeby wypindrzona kobieta, która cały dzień nic pożytecznego nie robi zarabiała mniej niż kolesie,którzy całą firmę niosą na swoich barkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibol Re: Polki ciągle w tyle IP: *.home.aster.pl 09.06.11, 17:43 Wystarczy przejrzeć przez godzinę chociażby internet, żeby zobaczyć że każda działalność na tym świecie nie polegająca na ładnym wyglądaniu, zdrowym życiu, historiach miłosnych i dzieciach jest zdominowana przez mężczyzn. Oni mają po prostu szersze horyzonty, dlatego więcej zarabiają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Polki ciągle w tyle IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.11, 22:34 "przejrzeć internet"?po to zeby zapoznac sie z opiniami takich d..pkow?a przy swojej kobiecie tez rzucasz tak celnymi uwagami, a ona co na to?pod miotla siedzi??czy bachora ci wlasnie rodzi &-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boges Polki ciągle w tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 17:43 Kiedy wreszcie lewactwo przestanie dążyć do idiotyzmu zwanego równouprawnieniem. Mężczyzna jako pracownik ma zasadniczą przewagę: nie zajdzie w ciąże. Dla pracodawcy jest to bardzo ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pozdrawiam samca Re: Polki ciągle w tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 18:18 Kiedy w koncu przestanie sie uzywac wyświechtanych frazesów typu - lewactwo ! Tak nas stworzyla natura, ze ktos wam musi rodzic matki, zony i córki. Czy w związku z tym, mamy byc wiecznie POSZKODOWANE ??? Pominąwszy mały szczególik, ze ciąza i poród nie nalezy do najfajnieszych doznań... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibol Re: Polki ciągle w tyle IP: *.home.aster.pl 09.06.11, 18:40 Poszkodowane? A kto wam kazał się pchać do czego się nie nadajecie? I tak, w związku z rodzeniem i tak macie multum przywilejów, czego koniec końców efektem jest że żyjecie średnio około 10 lat dłużej. Równouprawnienie to było 100 lat temu, jak kobiety dostały prawa wyborcze, teraz to jest tylko dodawanie im kolejnych przywilejów. Nie można zmuszać nikogo, żeby płacił za wybrakowany towar tyle co za pełnoprawny. Lewacki bełkot GW i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
tibarngirl Re: Polki ciągle w tyle 09.06.11, 19:39 Nie nadajemy się do pracy?? Teraz to brzmi jakby możliwość zajścia w ciążę sprawiała, że kobieta nie nadaje się do absolutnie niczego poza tym. Bzdura. Zresztą, skoro to aż tak wadzi, to kobiety mogą przestać decydować się na dzieci. Wspaniale na tym wyjdziemy. Czy mają iść żebrać w przypadku gdy nie mają partnera, który by je utrzymał? Jak się do pracy nie nadają.... Poza tym, faceci czasem też chcą ciastko zjeść i zarazem mieć - kobiety pracują, to jest źle, ale jednocześnie w większości przypadków jakoś nie bardzo chcecie taką kobietę utrzymywać i wolicie, by na waciki zarobiła sobie sama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Polki ciągle w tyle IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.11, 21:45 Tacy 'mężczyźni, jak ty pogłębiają znacznie moją mizoandrię. Chyba zachowam sobie twoje wypociny na pamiątkę i będę pokazywać wszystkim, którzy mi wmawiają, że samców nie powinno się nienawidzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kisc Re: Polki ciągle w tyle IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.11, 22:26 a ty nie zmuszaj swej kobiety żeby pomnażała twoje geny bo to jest dopiero "wybrakowany towar" i statystyką sobie gęby nie wycieraj wycieruchu :) za małe horyzonty..coz poradzić, a ja w swojej pracy zawodowej z niekompetencją panow spotykam sie na co dzien, im mniejsza wiedza tym większa pewność siebie, co ciekawe przekłada sie to na inne sfery...;) bo swojej d..y zbytnio nie cenią na dodatek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boges Re: Polki ciągle w tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 19:04 "...Tak nas stworzyla natura..." I w tym rzecz. Tak to już jest, że mężczyzna ma ukształtowane przez naturę predyspozycje do pracy zarówno fizycznej jak i umysłowej. ( oczywiście istnieją zawody w których kobiety radzą sobie lepiej od mężczyzn ale jest ich zdecydowanie mniej). Kobieta z kolei ma wszelkie cechy oby opiekować się potomstwem. Ja tego nie wymysliłem tylko ewolucja i do niej miej pretensje że musisz rodzić dzieci aby nasz gatunek przetrwał. Odpowiedz Link Zgłoś
tibarngirl Re: Polki ciągle w tyle 09.06.11, 19:48 Ok, tu się mogę zgodzić, ale co mnie wqurza to to, że niektórzy z góry zakładają, że kobieta ma 2 lewe ręce, nic nie potrafi a jej łono to chodząca bomba zegarowa (nawet gdy kobieta jest samotna). I z góry przegrywa z mężczyzną w procesie rekrutacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Polki ciągle w tyle IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.11, 21:54 bzdura na bzdurze i bzdurą pogania. Po pierwsze - jako kobieta - niczego nie muszę. Po drugie rozejrzyj się dookoła, a zobaczysz, że kobiety, które mają możliwość wyboru drogi życiowej, wcale nie pakują się w pieluchy. Te wszystkie cudowne zdolności, które rzekomo posiadają mężczyźni, można w sobie zwyczajnie wykształcić, jeżeli oczywiście ma się na to szansę i otrzyma się odpowiednie wychowanie. Dodatkowo (nie wiem czy jesteś to sobie w stanie wyobrazić) istnieją kobiety, które mają dzieci i pracują na kierowniczych stanowiskach, prowadzą firmy.... Większość samców zapewne nie dałaby sobie z tym rady. Wspomnieć należy też o tym, że kobiety z reguły wykonują dwa razy więcej obowiązków niż mężczyźni - pracują zawodowo, a po pracy harują w domu, pełniąc rolę wielozadaniowego narzędzia sprzątająco-gotującego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: Polki ciągle w tyle IP: *.resnet.colorado.edu 10.06.11, 06:24 > wość wyboru drogi życiowej, wcale nie pakują się w pieluchy. Te wszystkie cudow > ne zdolności, które rzekomo posiadają mężczyźni, można w sobie zwyczajnie wyksz > tałcić, jeżeli oczywiście ma się na to szansę i otrzyma się odpowiednie wychowa > nie. No niestety, pewnych rzeczy nie wyuczysz się: myślenia abstrakcyjnego, siły czy agresji. Wspomnieć należy też o > tym, że kobiety z reguły wykonują dwa razy więcej obowiązków niż mężczyźni - p > racują zawodowo, a po pracy harują w domu, pełniąc rolę wielozadaniowego narzęd > zia sprzątająco-gotującego. Wykonują to z własnej nieprzymuszonej woli i jeszcze żądają z tego tytułu bonusów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Polki ciągle w tyle IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 14:02 "No niestety, pewnych rzeczy nie wyuczysz się: myślenia abstrakcyjnego, siły czy agresji." Myślenia abstrakcyjnego (cokolwiek to według ciebie jest) można się nauczyć,jak wszystkiego innego. Siła to atrybut przydatny pracownikom mało prestiżowych zawodów, znacznie bardziej cenione są zawody, w których kładzie się nacisk na zdolności umysłowe. Agresję zaś powinno się eliminować ze wszystkich sfer życia i nie widzę powodu, aby kogokolwiek jej uczyć. Absurd. "Wykonują to z własnej nieprzymuszonej woli i jeszcze żądają z tego tytułu bonusów." Nie, robią to ponieważ tak je wychowano, bo dyskryminuje je się na rynku pracy, bo mają mężów buraków, którzy widzą w żonie służącą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Re: Polki ciągle w tyle IP: 212.77.163.* 10.06.11, 08:28 Tylko dlaczego większość samic wybiera kierunki mało popularne na rynku pracy? Nie znam samicy z tytułem inżyniera, która nie pracowała by w swoim wyuczonym zawodzie. Znam natomiast mężczyzn inzynierów, dobrych inżynierów, którzy pracy w zawodzie nie mają nawet w rok po zdobyciu tytułu. Taka prawda. Macie dużo przywilejów, nie tylko w świecie zawodowym ale nie potraficie z nich korzystać! Wolicie się użalać nad sobą... Żałosne. Chcecie coś zmienić to weźcie się do konkretnej roboty. Kończcie kierunki, które są istotne na rynku pracy. Za trudne dla was? To nie płaczcie, że mniej zarabiacie! Proste! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Polki ciągle w tyle IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 14:20 "Tylko dlaczego większość samic wybiera kierunki mało popularne na rynku pracy?" Tak, wszyscy powinniśmy zostać inżynierami. Głupota ludzi, którzy uważają, że ścisłe kierunki studiów są przepustką do wszelkich radości i nieskończonego dobrobytu, zawsze mnie zadziwia. Tym bardziej, że za chwilę sam sobie przeczysz, twierdząc, że znasz bezrobotnych mężczyzn z zaszczytnym tytułem inżyniera. Może tak spojrzeć na sprawę z innej strony i zapytać - dlaczego pracę ludzi wykonujących zawody uważane za typowo 'kobiece', ceni się mniej niż pracę w zawodach obsadzonych przez mężczyzn? "Macie dużo przywilejów, nie tylko w świecie zawodowym ale nie potraficie z nich korzystać! Wolicie się użalać nad sobą... Żałosne. Chcecie coś zm > ienić to weźcie się do konkretnej roboty. Kończcie kierunki, które są istotne n > a rynku pracy. Za trudne dla was? To nie płaczcie, że mniej zarabiacie! Proste!" Przywileje - nie będę tego komentować, najwyraźniej żyjesz w jakiejś równoległej rzeczywistości. Próbujesz chyba tłumaczyć własną nieudaczność tymi rzekomymi kobiecymi przywilejami. Aż zacytuję: "żałosne". Nie wiem też, kto i gdzie się nad sobą użala? Próba wywołania dyskusji o bardzo istotnym problemie społecznym, to według ciebie użalanie się? Widocznie nie dorosłeś do poważnych rozmów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Re: Polki ciągle w tyle IP: 212.77.163.* 10.06.11, 14:59 W którym miejscu sobie przeczę? Czytaj ze zrozumieniem. Nie napisałem, że jest to przepustka do wszsytkiego dobrego tylko, że daje większą szansę na zdobycie dobrze płatnej pracy! Tytuł inżyniera nieczego nie gwarantuje ale znacznie ułatwia. Jeżeli temu zaprzeczasz to żyjesz chyba w równoległej rzeczywistości. Inżynierowi łatwiej się odnaleźć w każdym zawodzie niż "nie inżynierowi". Nie twierdzę, że każdy ma być inżynierem! Ale jeżeli ktoś chce zarabiać duże pieniądze to niech nie idzie na studia, które są "łatwe". Jeżeli natomiast ktoś chcę realizować swoją pasję jako np. przedszkolanka to niech nie krzyczy, że chce zarabiać tyle samo co np inżynier elektroniki. "Może tak spojrzeć na sprawę z innej strony i zapytać - dlaczego pracę ludzi wykonujących zawody uważane za typowo 'kobiece', ceni się mniej niż pracę w zawodach obsadzonych przez mężczyzn?" Ceni się mniej ponieważ łatwiej wyszkolić kogoś "z ulicy" by pracował w "miękkim kierunku" niż by pracował na stanowisku np. inżyniera czy lekarza. To chyba oczywiste? Zaprzeczysz? Im praca bardziej skomplikowana i wymagająca specyficznych umiejętności i długiej (i ciężkiej!) nauki tym powinna być ona bardziej płatna. To dlatego większość kobiet nie decyduje się na tą drogę. Bo wymaga ona sporo wyrzeczeń. "Próbujesz chyba tłumaczyć własną nieudaczność tymi rzekomymi kobiecymi przywilejami." Znasz mnie, żę uważasz za nieudacznika? Bardzo dorosłe. Ile Ty masz lat kochana? Zapewniam Cię, że jestem jeszcze młodym inzynierem nie mniej jednak zaszedłem już dość daleko. Wszystko co osiągnąłem zawdzięczam swojej ciężkiej pracy, a nie "pięknym oczom". "Nie wiem też, kto i gdzie się nad sobą użala? Próba wywołania dyskusji o bardzo istotnym problemie społecznym, to według ciebie użalanie się? Widocznie nie dorosłeś do poważnych rozmów." Wybacz ale ja tego problemu społeczengo nie dostrzegam. Znam wiele kobiet, które zarabiają znaczne pieniądze ale sobie na to zapracowały. Miauczycie, że was tak nie doceniają a wy przecież takie wykształcone. Z drugiej strony znam też kobiety, które kończyły studia tylko po to "by mieć wyższe". Nie ważne co się studiuje, byle by mieć "wyższe". A jak już to "wyższe" mam, nawet jak jest to wyższa szkoła tańca towarzyskiego czy bibliotekoznawstwo (nie chcę nikogo obrazić) to domagają się takich płac jak projektanci mostów. Nie myślicie (w większości) przyszłościowo i teraz krzyczycie w niebogłosy, że jak to kobiety są "lepiej" wykształcone od mężczyzn a zarabiają mniej... Problem może i faktycznie jest ale leży on w waszej psychice i waszym podejściu do przyszłej pracy. Spójrz obiektywnie. Ale oczywiście, jak ktoś ma przeciwne zdanie to jest nie dojrzały i niepoważny. Brawo dorosła i poważna samico! Powtórze się. Jakie to... kobiece. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Polki ciągle w tyle IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 15:28 "Ale jeżeli ktoś chce zarabiać duże pieniądze t > o niech nie idzie na studia, które są "łatwe". " 'Łatwe' i 'trudne' to pojęcia względne. Niech każdy wybiera kierunek wykształcenia zgodny ze swoimi predyspozycjami. Ja jestem zdania, że jeżeli chce się robić coś, co się lubi i ma się chęć do pracy, to nawet będąc taką nędzną przedszkolanką, można wiele osiągnąć. Jak wiesz brakuje dziś przedszkoli, wystarczy, że taka pani po -niezbyt cenionej przez ciebie - pedagogice, założy sobie dobrze prosperujące, prywatne przedszkole. Może zarabiać więcej niż twój inżynier i jeszcze udasz się do niej po prośbie, bo miejsc w państwowych przybytkach brak. "Ceni się mniej ponieważ łatwiej wyszkolić kogoś "z ulicy" by pracował w "miękki > m kierunku" niż by pracował na stanowisku np. inżyniera czy lekarza." Zgadzam się. Często jest jednak tak, że kobieta i mężczyzna pracują na takim samym stanowisku, a kobieta i tak zarabia mniej. To chyba nie jest w porządku? "Wszystko co osiągnąłem zawdzięczam swojej ciężkiej pracy, a n > ie "pięknym oczom"." Czyżby jakaś insynuacja? "Wybacz ale ja tego problemu społeczengo nie dostrzegam." Widzę i ubolewam. "Ale oczywiście, jak ktoś ma przeciwne zdanie to jest nie dojrzały i niepoważny." Z reguły jak ktoś ma przeciwne zdanie, to jest mężczyzną i nie dane mu było doświadczyć tego, co dla kobiety jest codziennością w naszym mlekiem i miodem płynącym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Re: Polki ciągle w tyle IP: 212.77.163.* 10.06.11, 15:50 "'Łatwe' i 'trudne' to pojęcia względne. Niech każdy wybiera kierunek wykształcenia zgodny ze swoimi predyspozycjami." Kierunki ścisłe są trudniejsze i to raczej nie jest względna sprawa... Zaprzeczysz? Matematyka jest kulą u nogi dla znacznej większości ludzi. "Ja jestem zdania, że jeżeli chce się robić coś, co się lubi i ma się chęć do pracy, to nawet będąc taką nędzną przedszkolanką, można wiele osiągnąć." Oczywiście, nei napisałem przecież niczego co by było z tym niezgodne! Nie zmienia to jednak istoty sprawy, że kierunki inżynierskie otwierają większą ilość drzwi do kariery. Kobiety zazwyczaj nie podejmują tej drogi i niestety same są winne tego stanu rzeczy. "Jak wiesz brakuje dziś przedszkoli, wystarczy, że taka pani po -niezbyt cenionej przez ciebie - pedagogice, założy sobie dobrze prosperujące, prywatne przedszkole. Może zarabiać więcej niż twój inżynier i jeszcze udasz się do niej po prośbie, bo miejsc w państwowych przybytkach brak." Brak logiki. Co chcesz przez to udowodnić? To odpowiedz mi dlaczego tak nie robią? Droga przecież wolna! "Czyżby jakaś insynuacja?" Oczywiście. Kobiety często zdobywają staowiska za sprawą swojej urody. "Widzę i ubolewam." A ja ubolweam nad tym, że kobiety zamiast wziąść sprawy w swoje ręce to domagają się by podać im wszystko na tacy. "Bo tak!". "Bo im się należy!". "Z reguły jak ktoś ma przeciwne zdanie, to jest mężczyzną i nie dane mu było doświadczyć tego, co dla kobiety jest codziennością w naszym mlekiem i miodem płynącym kraju." I to pozwala Ci go obrażać? Brawo, doświadczona samico! Z reguły kobiety, które tak krzyczą są, użyję Twojego języka: "nieudacznikami". Kobiety, które sobie zapracowały na swoje stanowisko czy zarobki jakoś tego problemu również nie dostrzegają... Jedynie te, którym "się należy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Polki ciągle w tyle IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 16:56 "Kierunki ścisłe są trudniejsze i to raczej nie jest względna sprawa... Zaprzeczysz?" Zaprzeczę. Wykształcenie humanistyczne wymaga wszechstronności, szerokiej wiedzy o świecie - jest to wiedza z najróżniejszych dziedzin, której często nie da się wkuć na pamięć z podręcznika. Mam wykształcenie humanistyczne i na studiach przerabiałam nie tylko literaturę itp., ale też logikę, przedmioty językoznawcze, które w swej istocie zbliżone są do matematyki. Miewałam blisko setkę lektur do przeczytania, w ramach (samodzielnego) przygotowania do jednego egzaminu. Matematyk, to ktoś, kto skupia się głównie na swojej dziedzinie i w jej obrębie poszerza swą wiedzę. Oczywiście nie twierdzę, że studia ścisłe są łatwymi studiami. Podkreślę jeszcze raz - to kwestia względna, zależy od predyspozycji. Odnośnie przedszkoli - żaden brak logiki. Bardzo zgrabnie łączy się z tym, co napisałam powyżej. Jeżeli miernikiem osiągnięcia sukcesu jest wysokość zarobków (a mam wrażenie, że głównie do tego sprowadzasz temat), to taki sukces można odnieść także w zawodzie przedszkolanki, którym tak pogardzasz. Nie będę przemawiać w imieniu całego kobiecego rodzaju, ty też nie możesz pisać o kobietach ogólnie. Znajdą się takie, które są ambitne i będą harować żeby osiągnąć cel oraz takie, którym się nie chce. Podobnie jest wśród mężczyzn. Nie o tym mówimy. Problemem jest to,że pracodawca, który ma wybór między mężczyzną i kobietą o tych samych predyspozycjach, wybierze mężczyznę. A jeżeli już skłonny jest zatrudnić kobietę, to i tak mniej jej zapłaci. Jeżeli, to jest wg. ciebie sprawiedliwe, to radzę weryfikację znaczenia pojęcia 'sprawiedliwość'. "I to pozwala Ci go obrażać?" A kogo ja obrażam? Nie odróżniasz stwierdzenia od domniemania? Napisałam wszak - CHYBA. "Oczywiście. Kobiety często zdobywają staowiska za sprawą swojej urody." I to jest właśnie, to o czym mówimy. Traktowanie kobiety, jako przedmiotu, na który można sobie popatrzeć, bo intelektu jej przecież nie staje. Jeżeli już udało jej się odnieść sukces, to pewnie przez łóżko. Dla takich, jak ty kobieta zawsze będzie jedynie kawałkiem mięsa. Obrzydliwe. Uwierz, że większość kobiet nie chce być molestowana w pracy, nie życzy sobie aby traktowano je jak głupie niunie w minispódniczkach. Z tym też często muszą walczyć, czego oczywiście nie zrozumiesz, bo nie doświadczysz,a empatii nie masz za grosz. "Kobiety, które sobie zapracowały na swoje stanowisko czy zarobki jakoś tego pr > oblemu również nie dostrzegają..." Ja znam takie, które dostrzegają. Chcesz dyskutować nad wyższością mojego indywidualnego doświadczenia nad twoim? PS Nie wziąść, tylko WZIĄĆ !Taki z ciebie wykształcony człowiek, a nie potrafisz się poprawnie posługiwać ojczystym językiem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Re: Polki ciągle w tyle IP: 89.35.219.* 10.06.11, 17:47 "Zaprzeczę. Wykształcenie humanistyczne wymaga wszechstronności, szerokiej wiedzy o świecie - jest to wiedza z najróżniejszych dziedzin, której często nie da się wkuć na pamięć z podręcznika. Mam wykształcenie humanistyczne i na studiach przerabiałam nie tylko literaturę itp., ale też logikę, przedmioty językoznawcze, które w swej istocie zbliżone są do matematyki. Miewałam blisko setkę lektur do przeczytania, w ramach (samodzielnego) przygotowania do jednego egzaminu. Matematyk, to ktoś, kto skupia się głównie na swojej dziedzinie i w jej obrębie poszerza swą wiedzę." I znów nie wiesz o czym piszesz. Elektronika np. zawiera w sobie fizykę/matematykę/chemię oraz informatykę! Wiedza o niebo bardziej wszechstronna niż to co podałaś. Ja jestem w stanie przeczytać ze zrozumieniem każdą książkę. Czy Ty potrafisz rozwiązać np. transformatę fouriera? Widzisz różnicę? Niestety ale inżynier musi być bardzo wszechstronny. To nie tylko matematyka... W ramach przygotowania się do egzaminu musiałem przeczytać i zrozumieć mnóstwo podręczników pisanych takim językiem, którego próżno szukać w książkach humanistycznych. "Podkreślę jeszcze raz - to kwestia względna, zależy od predyspozycji." Bzdura. Wszystko zależy od podejścia. Ja w technikum miałem trudności z matematyką, jednak postanowiłem, że się nie poddam i mozolnie się jej uczyłem by osiągnąć cel. Jeżeli chcesz coś osiągnąć to to osiągniesz. Jeżeli chcesz się użalać to Twoja sprawa. "Bardzo zgrabnie łączy się z tym, co napisałam powyżej. Jeżeli miernikiem osiągnięcia sukcesu jest wysokość zarobków (a mam wrażenie, że głównie do tego sprowadzasz temat), to taki sukces można odnieść także w zawodzie przedszkolanki, którym tak pogardzasz." Jak na osobę, która "miała logikę" (swoją drogą wiem jak to wygląda na studiach humanistycznych) to nie popisałaś się. Nigdzie nie napisałem, że jest to wyznacznikiem sukcesu. Temat tyczy się zarobków. Przeczytaj to co komentujesz... Nic co napisałaś zgrabnie się ze sobą nie łączy. Twierdzisz, że kobiety mogą dużo zarabiać jeżeli bo mogą założyć swoją działalność... to dlaczego tego nie robią? Wskaż mi proszę miejsce, w którym pogardzam zawodem przedszkolanki! "Znajdą się takie, które są ambitne i będą harować żeby osiągnąć cel oraz takie, którym się nie chce. Podobnie jest wśród mężczyzn." Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem. Ostatnie zdania. Jak nie zrozumiesz to przeczytaj proszę jeszcze raz. Podpowiem. Napisałem, że znam ambitne kobiety! Wcale nie piszę o nich ogólnie. Napisałem, że większość. Taki jest stan na dzień dzisiejszy. "Problemem jest to,że pracodawca, który ma wybór między mężczyzną i kobietą o tych samych predyspozycjach, wybierze mężczyznę. A jeżeli już skłonny jest zatrudnić kobietę, to i tak mniej jej zapłaci. Jeżeli, to jest wg. ciebie sprawiedliwe, to radzę weryfikację znaczenia pojęcia 'sprawiedliwość'." Nie prawda. Uogólniasz. Powiem jeszcze raz. Nie znam kobiety z tytułem inżyniera, która nie pracowałaby w swoim zawodzie. O ile oczywiście chce w nim pracować, a nie zmieniła zainteresowania. A tak na marginesie to są też przecież zawody obsadzone przez kobiety. Tutaj dyskryminacji nie widzisz? A co do zarobków na podobnych stanowiskach to nie jest to regułą. A jeżeli już tak jest to dzieje się tak z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że kobiety wywalczyły sobie urlopy macierzyńskie. Hura i nie ma ich przez pół roku. Pracodawca musi sobie to zrekompensować. Postaw się na jego miejscu. Nie można mieć wszystkiego. Albo urlopy macierzyńskie albo równe zarobki. Podkreślam, że na stanowiskach specjalistycznych często kobiety zarabiają tyle samo. To, że zarabiają mniej nie jest regułą. Drugim powodem jest to, że na rozmowie kwalifikacyjnej kobieta zwyczajnie "sprzedaje się taniej". Jeżeli powie na rozmowie chcę zarabiać 5k to pracodawca nie da jej 6k. Proste! I nie pisz tutaj, że jak powie więcej to nie dostanie stanowiska. Jeżeli będzie kompetentna to zapewniam Cię z doświadczenia, że pracę dostanie! "A kogo ja obrażam? Nie odróżniasz stwierdzenia od domniemania? Napisałam wszak - CHYBA." I znów logika się kłania! Napisałaś : "Próbujesz chyba tłumaczyć własną nieudaczność tymi rzekomymi kobiecymi przywilejami." Czyli chyba próbuję TŁUMACZYĆ swoją nieudaczność, a nie chyba JESTEM nieudacznikiem! Stwierdzasz tym zdaniem, że jestem nieudacznikiem, który CHYBA próbuje się tłumaczyć. "I to jest właśnie, to o czym mówimy. Traktowanie kobiety, jako przedmiotu, na który można sobie popatrzeć, bo intelektu jej przecież nie staje. Jeżeli już udało jej się odnieść sukces, to pewnie przez łóżko. Dla takich, jak ty kobieta zawsze będzie jedynie kawałkiem mięsa. Obrzydliwe." Znasz mnie i wiesz czym jest dla mnie kobieta? Mylisz się. W kobietach bardziej od urody cenię umysł. Ty jednak wyciągasz swoje feministyczne wnioski tylko dlatego, że się z Tobą nie zgadzam. Brawo! Wyobraź sobie, że szanuję kobiety. Kobiety przez duże "K". Znam natomiast wiele przypadków, że kobieta dostała pracę przez swoją urodę. Nie, nie przez łóżko. Nie, nie przez to, że pracodawca chciał ją przelecieć ale przez to, że jest ładna. Po prostu. Ładni w tym świecie maja lepiej. Jeżeli się z tym nie zgadzasz to chyba żyjesz w równoległym świecie. "Z tym też często muszą walczyć, czego oczywiście nie zrozumiesz, bo nie doświadczysz,a empatii nie masz za grosz." I znów mnie oceniasz jako pozbawionego empatii dlatego, że się z Tobą nie zgadzam i patrzę obiektywnie na sytuację... "PS Nie wziąść, tylko WZIĄĆ !Taki z ciebie wykształcony człowiek, a nie potrafisz się poprawnie posługiwać ojczystym językiem!" Ok, tu mnie masz... Jestem kompletną ofiarą. Niech mój pracodawca obniży mi pensję bo wszak przez to, że nie jestem humanistą i piszę z błędami nie zaprojektuję poprawnie systemu bezpieczeństwa w samochodach... Wszak poprawna pisownia powinna być wyżej wyceniana na rynku pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Polki ciągle w tyle IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 19:46 Ta rozmowa jest coraz bardziej absurdalna. "Czy Ty potrafisz rozwiązać np. transformatę fouriera?" A czy ty potrafisz omówić podstawowe założenia historiozofii Tadeusza Micińskiego oraz ich realizację w jego dramatach historycznych? Ja potrafię, ty nie. I nic z tego w zasadzie nie wynika. "Elektronika np. zawiera w sobie fizykę/matemat > ykę/chemię oraz informatykę! Wiedza o niebo bardziej wszechstronna niż to co po > dałaś." A humanistyka wymaga wiedzy z zakresu socjologii, antropologii kulturowej, historii, historii sztuki, filozofii... Chcesz się licytować? Po co? Ja jestem w stanie ze zrozumieniem przeczytać teksty staropolskie, a nawet w języku staro-cerkiewno-słowiańskim. I co? I nic. Nie o to bowiem chodzi - jeżeli człowiek chce się uczyć, a nie bumelować, to w każde studia włoży odpowiednio dużą ilość pracy. Osobiście uważam, że od humanisty oczekuje się znacznie większej otwartości na świat i człowieka, ciągłego uczenia się i przystosowywania do zmieniającej się rzeczywistości. Wiedza humanisty nie jest wiedzą stricte książkową i opartą na schematach - nie jest wiedzą ścisłą. Ty uważasz inaczej i masz do tego prawo. Jednym łatwiej jest się uczyć matematyki, a innym języków itp. - to są właśnie predyspozycje, o których piszę. Pewnie, że można się nauczyć matematyki, ale jeżeli człowiek czuje się lepiej w czymś innym, to nie widzę powodu żeby się nią katować przez całe życie. Reasumując, uczyłam się jej w liceum, a potem nasze drogi się rozeszły. Moim zdaniem zarówno ścisłowcom, jak i humanistom należy się jednakowy szacunek. Uważasz inaczej, nie mój problem. "Jak na osobę, która "miała logikę" (swoją drogą wiem jak to wygląda na studiach > humanistycznych) to nie popisałaś się." Ojej, jaki protekcjonalny ton. Zabawne, bo ja wcale nie mam ambicji się przed tobą popisywać. "Twierdzisz, że kobiety mogą dużo > zarabiać jeżeli bo mogą założyć swoją działalność... to dlaczego tego nie robią > ?" Twierdzę też, że nie mogę się wypowiadać w imieniu wszystkich kobiet. Znam natomiast wiele, które to robią. Dzielisz studia na łatwe i trudne, łatwe (zasługujące na mniejsze uznanie i będące domeną kobiet) są te humanistyczne, czyli też pedagogiczne, ergo wyuczony zawód przedszkolanki jest gorszy od wyuczonego zawodu inżyniera. Zresztą tą pogardę widać w ogólnym tonie twoich wypowiedzi. Ja natomiast twierdzę, że pracę każdego można i należy cenić. "Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem. Ostatnie zdania. Jak nie zrozumiesz to > przeczytaj proszę jeszcze raz. Podpowiem. Napisałem, że znam ambitne kobiety! W > cale nie piszę o nich ogólnie. Napisałem, że większość. Taki jest stan na dzień > dzisiejszy." Ty nie rozumiesz - w mojej wypowiedzi odnoszę się właśnie do tego, co pisałeś wcześniej. Podpowiem - zauważam to,że znasz zarówno ambitne, jak i mało ambitne kobiety. Tu się akurat zgadzamy, bo takie rzeczywiście istnieją. Nie wynika to natomiast z faktu ich kobiecości, bo tak samo jest w przypadku mężczyzn. Ten tok rozumowania do niczego nie prowadzi, bo antynomia leniwy-pracowity występuje u obu płci. Mimo to mężczyznom nadal jest łatwiej na rynku pracy. Ba, jest im łatwiej nawet mimo tego,że to kobiety częściej zdobywają wykształcenie podyplomowe i znacznie chętniej się dokształcają. Dyskusja miała dotyczyć dyskryminacji kobiet na rynku pracy, a na to składa się wiele czynników, które uparcie pomijasz z uporem maniaka pytając: czemu kobiety nie zakładają własnych firm?,czemu kobiety gremialnie nie udają się na studia ścisłe.... Jesteś święcie przekonany, że pani inżynier będzie traktowana na równi z panem inżynierem, bo masz znajome inżynierki. Otóż nie mówimy o twoich znajomych, ale zjawisku w skali całego kraju. Zapewniam cię, że to mężczyzna ma większe prawdopodobieństwo dostania pracy, bo widząc kobietę pracodawca z góry założy, że zajdzie ona w ciążę. Poza tym panuje powszechne przekonanie, że kobieta w zawodzie ścisłym wybitna być nie może, bo to domena mężczyzn. Spotykałam się nawet z dyskryminacją i lekceważącym podejściem do studentek kierunków ścisłych na uczelniach wyższych! "Pierwszy to taki, że kobiety wywalczyły sobie urlopy ma > cierzyńskie." SOBIE wywalczyły i dzieci też rodzą tylko i wyłącznie ku SWOJEJ uciesze. Powszechnie bowiem wiadomo, że dzieworództwo jest dziś na porządku dziennym. Twoje lekceważenie w stosunku do kobiet w tym krótkim zdaniu, jaśnieje pełną krasą. Możesz rozpisywać się o rzekomym szacunku do płci przeciwnej, ale twój prawdziwy stosunek (może nawet nieuświadomiony) widać tu jak na dłoni. "Podkreślam, że na stanowiskach specjalistycznyc > h często kobiety zarabiają tyle samo." Powinno być ZAWSZE. "I znów logika się kłania! Napisałaś : "Próbujesz chyba tłumaczyć własną nieudac > zność tymi rzekomymi kobiecymi przywilejami." Zależy, który człon zdania zaakcentujemy i jak chcemy je interpretować. Sens całego zdania leży w sferze domniemania - zastanawiam się się tu skąd wynika nachalne akcentowanie przez ciebie jakichś urojonych przywilejów. To oczywiste, że nie mogę obiektywnie nazwać cię nieudacznikiem, bo praktycznie niczego o tobie nie wiem. Konstrukcja gramatyczna zdania wymusza zaś takie, a nie inne użycie partykuły 'chyba'. "Znasz mnie i wiesz czym jest dla mnie kobieta?" Wnioskuję z wypowiedzi na forum. A wywnioskować można wiele, zarówno z ogólnego tonu wypowiedzi i podejścia do problemu, ale też czytając między wierszami. "Niech mój pracodawca obniży mi pen > sję bo wszak przez to, że nie jestem humanistą i piszę z błędami nie zaprojektu > ję poprawnie systemu bezpieczeństwa w samochodach... Wszak poprawna pisownia po > winna być wyżej wyceniana na rynku pracy!" Każdy człowiek uważający się za wykształconą i inteligentną jednostkę , powinien poprawnie posługiwać się swoim własnym rodzimym językiem. To nie jest kwestia ukończonego kierunku studiów, ale podejścia do tego, co się robi i jak się to robi. Osobiście niechlujstwa nie toleruję w żadnej formie i sama sobie na nie nie pozwalam. Rzeczywiście ktoś, kto nie jest w stanie wysilić się i poprawnie napisać powszechnie używanego czasownika (kiedy w dodatku poprawność pisowni sprawdzi za niego komputer i jeszcze podkreśli błąd na czerwono, coby nie zlekceważył), może w podobnie lekceważący sposób podchodzić do swoich zawodowych obowiązków. Ja na miejscu pracodawcy bym się poważnie zastanowiła. Z mojej strony EOT, bo dyskusja zaczyna mnie nudzić. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Nie licytujcie się czyje studia są trudniejsze, to 10.06.11, 19:01 bez sensu. Monika niech zapyta sama siebie za jakie produkty i ile może zapłacić. Za buty zapłacisz 300 zł ? A za lekcję tańca ? Też 300 ? Co, tylko 50 ? Buty produkuje się przy pomocy maszyn które projektują inżynierowie według technologi "montażu" buta który tworzą inżynierowie (płeć nie ma znaczenia) i takich butów za 300 produkuje się w ciągu godziny jakieś 20 par. A lekcja tańca to nadal 50 zł. Dlatego inżynier zarabia więcej bo jest bardziej produktywny. Bo w pracy chodzi o produktywność. Tam gdzie nie ma produktywności mamy do czynienia z hobby. Czytaj sobie dużo, kształć się ale gdy idziesz do pracy oczekuj że będziesz musiała być PRODUKTYWNA. Zresztą w prowadzeniu gospodarstwa domowego jest tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Nie licytujcie się czyje studia są trudniejsz IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 20:22 Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Reprezentujesz bardzo 'ścisłe' podejście do tematu.Ty mówisz o bucie, jako przedmiocie codziennego użytku, który się produkuje taśmowo. Ja mogę napisać o bucie jako modowym akcesorium, które zaprojektują projektanci z wyższej półki (humaniści-artyści), a sprzedadzą (często za bajońskie sumy) specjaliści od reklamy i marketingu (najczęściej również humaniści). Być może nie tylko o produktywność i ilość wyprodukowanych dóbr chodzi, ale też o to, co się produkuje i jak się to sprzedaje - a to jest już często domena humanistów, ludzi którzy coś tworzą, projektują. Najwięcej płaci się zaś za egzemplarze unikatowe, których na taśmie nie wyprodukujesz. Reasumując, możesz sprzedać but za 100 złotych, ale możesz też ten sam but sprzedać za 10 000, dodając logo PRADA. Żaden inżynier, który zaprojektował maszynę produkującą owe buty nie ma na to większego wpływu. Próbujesz zestawić wartości, które nijak nie idą w parze. Produktywność można oceniać biorąc pod uwagę dobra wymierne, mierzalne. To, co wynika z tańca i jakie znaczenie ma on dla człowieka, zdecydowanie nie daje się w prosty sposób zmierzyć i wycenić. Moim zdaniem wartości duchowe mają wyższe znaczenie niż materialne. Już nawet niekoniecznie chodzi tu o kulturę wysoką, wspomnieć można choćby o całym biznesie rozrywkowym, który obraca niewyobrażalnymi sumami pieniędzy. W obliczu tego, że ludzie gotowi są inwestować duże pieniądze w rozrywkę, kulturę i sztukę, twój pragmatyczny wywód trochę traci na sile. Poza tym - tak na marginesie - cenieni choreografowie, nauczyciele tańca zarabiają tyle, że wszyscy inżynierowie razem wzięci mogą się schować. Odnośnie hobby - nie zgadzam się. Aktorzy, projektanci, muzycy....wszyscy oni pracują i ci najbardziej rozchwytywani zarabiają znacznie więcej niż jednostki wg. ciebie 'produktywne'. Zaznaczam, że nie mam zamiaru się kłócić. Odpisałam, bo warto chyba czasami spojrzeć na rzeczy z innego punktu widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Ale jak to się stało że musisz wykonywać ... 10.06.11, 09:07 pracę zawodową i drugą w domu. Matka Cię zmusiła ? Ojciec okrutnik ? Zostałaś porwana i zamieniona w niewolnicę ? Z tego co wiem to najpierw dziewczyny chodzą do szkoły ( i lepiej się uczą), potem na studia (i dlatego są lepiej wykształcone), a potem mogą iść do pracy lub założyć własny interes. Mogą iść np. do firmy gdzie szefową jest kobieta, taka siostra na pewno lepiej zrozumie potrzeby kobiety. Nie ma przymusu wychodzenia za mąż, nie ma obowiązku rodzenia dzieci. Możesz robić co chcesz ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Ale jak to się stało że musisz wykonywać ... IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 13:54 Jeżeli próbujesz mi odpowiedzieć, to sugeruję najpierw ponowne przeczytanie mojej wypowiedzi, tym razem ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Zrozumiałem, że nie musisz i że sama coś wybrałaś. 10.06.11, 14:03 Natomiast ja pytam o kobiety z ostatniego fragmentu Twojego postu, o te co zostają maszynami sprzątająco-gotującymi. Po co to robią ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Zrozumiałem, że nie musisz i że sama coś wybr IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 14:28 Bo w powszechnym mniemaniu tak być powinno. Tylko tyle i aż tyle. Zresztą ja nie wdaję się w przyczyny, próbuję jedynie nieśmiało wspomnieć o tym, że kobiety to często istoty mocno wielozadaniowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomeczek Re: Polki ciągle w tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 11:55 Gość portalu: pozdrawiam samca napisał(a): > Tak nas stworzyla natura, ze ktos wam musi rodzic matki, zony i córki. "Wam"?! Ale kiedy w sądzie rodzinnym dochodzi do sporu o opiekę nad dzieckiem, to córki (i synowie) nagle przestają być "wasze"... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weź się puknij Re: Polki ciągle w tyle IP: *.toya.net.pl 10.06.11, 00:01 Rozumiem, że one same w te ciąże zachodzą? I rozumiem też, że płodzenie nowego pokolenia, które będzie płacić podatki na nasze emerytury też nie jest społeczeństwu potrzebne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sunater Re: Polki ciągle w tyle IP: *.111.200.204.static.crowley.pl 10.06.11, 08:53 A powiedz mi co to obchodzi pracodawce ! On nie jest od pitolenia o społeczeństwie ale od przynoszenia dochodów ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Polki ciągle w tyle IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.06.11, 19:08 Oprócz tego, że temat smutny i prawdziwy - czy autor tego artykułu w ogóle go przeczytał? Składnia połowy zdań sie kupy nie trzyma! i błędy ortograficzne "zdaża się to"?!?! Pan na pewno zarabia więcej niż jego koleżanki redakcyjne.... Odpowiedz Link Zgłoś
przekornaiuparta Re: Polki ciągle w tyle 09.06.11, 20:18 zdaZa sie, ze artykuly pisza analfabeci i glaby, nie potrafiacy uzywac podstawowych funkcji edytorskich... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Polki ciągle w tyle IP: *.toya.net.pl 10.06.11, 00:05 Tak i zwykle są to mężczyźni. I zwykle więcej zarabiają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Re: Polki ciągle w tyle IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.11, 23:21 A jeśli natura tak mnie potraktowała, że będąc kobietą nie mogę zajść w ciążę. Następstwem tego będzie fakt, że nie urodzę dziecka, nie skorzystam z przywilejów i urlopów, nie będę nikomu wycierać zasmarkanych nosów. Obowiązki domowe też jakby snu mi z powiek nie spędzają. Czy fakt posiadania narządów rozrodczych (podkreślam nieprzydatnych) wewnątrz ciała powoduje, że do pracy nadaję się mniej niż mężczyzna na analogicznym stanowisku i można w związku z tym mniej mi płacić? Odpowiedz Link Zgłoś
spanki_00 Re: Polki ciągle w tyle 10.06.11, 01:15 Niestety tak. Ja będąc pracodawcą też płacę kobietom mniej, bo muszę zdyskontować sobie ryzyko zajścia przez nie w ciąże, a co za tym idzie konieczność poniesienia dodatkowych kosztów zastępstwa, wyszkolenia nowego pracownika itd... Smutne ale prawdziwe. Zwłaszcza, że w mojej branży uważam kobiety za równe, jeśli nawet nie lepsze od mężczyzn i gdyby prawnie dopuszczalne były tzw. cyrografy w których kobiety deklarowałaby, że nie zajdzie w ciąże, to płaciłbym im nawet więcej niż mężczyznom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grom Re: Polki ciągle w tyle IP: *.rzeszow.hypnet.pl 10.06.11, 08:07 A mężczyznom każ podpisać cyrograf,że nie zachorują... A sam podpisz,ze nie umrzesz. powodzenia ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sunater Re: Polki ciągle w tyle IP: *.111.200.204.static.crowley.pl 10.06.11, 08:51 Czytanie ze zrozumieniem się kłania - prawdopodobieństwo że panienka zajdzie w ciąże jest DUŻO większe niż prawdopodobieństwo choroby czy śmierci męskiego pracownika... I to w interesie kobiet jest istnienie takich cyrografów ! Bo te które chcą robić za drób domowy i tak to nie obchodzi a tylko zatruwają życie zwykłym kobietom chcącym pracować! Chcesz dziecko - zwalniasz się , odchowujesz je i po dwóch latach możesz wrócić - ale NIE OBCIĄŻAJĄC INNYCH KOSZTAMI ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grom Re: Polki ciągle w tyle IP: *.rzeszow.hypnet.pl 10.06.11, 09:11 > Czytanie ze zrozumieniem się kłania - prawdopodobieństwo że panienka zajdzie w > ciąże jest DUŻO większe niż prawdopodobieństwo choroby czy śmierci męskiego pra > cownika... Jasne ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Sunater, Groma nie przekonasz... 10.06.11, 09:23 to ktoś to zagra w Totolotka tylko dlatego, że w kolekturze na jego osiedlu ktoś trafił 5-tkę. On kompletnie nie wie co to wartość oczekiwana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sunater Re: Sunater, Groma nie przekonasz... IP: *.111.200.204.static.crowley.pl 10.06.11, 09:39 Ja z jednej strony rozumiem te kobiety. Wbija się im do głów że MUSZĄ być matkami i żonami a dodatkowo jeszcze wypadałoby pracować... Tyle że NIE DA SIĘ być i dobrą matką (przynajmniej małego dziecka) i dobrą pracownicą na PEŁNY ETAT ! Co m.inn zrozumiała armia USA i za zajście w ciąże na misji w afganie czy iraku idzie się do pierdla - serio serio :) Ja lubię pracować z kobietami -typowo "męska" atmosfera w pracy jest duszna i sztywna... I te przechwałki i plotki... Najlepiej pracuje się w ZESPOLE MIESZANYM ! Gdyby była możliwość normalnej pracy na kontrakcie to dziewczyna która naprawdę CHCE pracować nie miałaby problemu - po prostu musiała by być lepsza od konkurencji i tylko tyle... A tak na starcie ma przewalone - właśnie z powodu pseudo-przywilejów ! Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 A swoją drogą, autor artykułu to niezły cwaniak... 10.06.11, 09:53 wziął jakiś standardowy tekst, coś tam poprzerabiał, do końca nie sprawdził stylu i ortografii, wierszówka poleciała. Kobity w tej redakcji tworzą jakieś artykuły z własnymi przemyśleniami, wysilają się. A ten bach, po najmniejszej linii oporu. Gdyby kobiety choć trochę przyjęły ten styl- dużo zarobić, mało się narobić- nie byłoby tyle jęczenia na świecie. Napisałem to serio - bo lenistwo to pierwszy warunek postępu technologicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grom Re: Sunater, Groma nie przekonasz... IP: *.rzeszow.hypnet.pl 10.06.11, 10:26 Nie musi przekonywać. Dobra wymówka i tyle.Tylko żeby nie płacić. Cyrografy sam sobie podpisuj-ciekawe tylko co Ci z tego przyjdzie... Inaczej byś gadał jak byś się miejscami z kobietą zamienił -tą, która pracy szuka więc nie rozśmieszaj mnie... Ile razy kobieta zachodzi w Polce w ciążę:2-max 3- a Ty sobie odbijasz jakby to było z 6 przynajmniej ha ha sam przyznałeś > Gdyby była możliwość normalnej pracy na kontrakcie to dziewczyna która naprawdę > CHCE pracować nie miałaby problemu - po prostu musiała by być lepsza od konkur > encji i tylko tyle... A tak na starcie ma przewalone tak ma- ale ze względu na posiadanie cycków- jak jedna już pisała- a nie ze względu na przywileje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nadia Re: Polki ciągle w tyle IP: *.play-internet.pl 10.06.11, 15:42 No fajnie ale co ma zrobić pracownica, której dziecko (no powiedzmy starsze niż 2 -letnie) wstanie rano z gorączka? Ja potrzebuję kliku godzin lub doby na wizytę u lekarza i zorganizowanie dalszej opieki. Wtedy już u mnie w pracy było wielkie "Hallllooooooo". Natomiast jak się któremuś z panów "zepsuł samochód", "zalało mieszkanie" lub kac zwykły był to było ok. Rozwiązanie problemu dyskryminacji byłby równy podział urlopu na macierzyński i ojcowski jak w Szwecji. Wtedy ryzyko zatrudnienia kobiety/ mężczyzny rozkłada się 50/50. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 No, rzeczywiście to jest problem... 10.06.11, 19:12 Tylko, po jaką cholerę, zamiast skoncentrować się na karierze matki i zapewnić sobie sukces pchasz się do jakieś głupiej roboty gdzie faceci chodzą skacowani. Chłopa swojego tam wyślij, nie haruje jak wół i ty rób to co jest najlepsze - patrz jak rozwija się Twoje dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Każdy kto zatrudnia kalkuluje ryzyko stąd... 10.06.11, 08:58 zakładamy że chorować można przez 6 miesięcy, potem zgodnie z prawem możemy przyjąć nowego pracownika (wynagrodzenie rozlicza się według innych reguł, zakładamy że każdy pracownik będzie chorował przez 30 dni na nasz koszt, PRZEPISY!!!). Natomiast kobieta w ciąży stanowi dodatkowe obciążenie - zwolnienia lekarskie, urlop po porodzie, wychowawczy, specjalne pomieszczenia, konieczność zachowania stanowiska pracy przez ileś lat. To wszystko musi pokryć cena produktu. Pracę mojej księgowej wyceniam na 150 tys, płacę 100 co daje mi margines bezpieczeństwa aby, gdyby była taka potrzeba, dowozić jej dokumenty do domu, zatrudnić asystenta do prostych czynności, itp. aby tylko ją utrzymać w firmie. Moja fakturzystka wykonuje pracę za 20000 rocznie i jest to praca którą, może wykonać każdy po 2 godzinnym szkoleniu. Nie ma żadnego powodu by mnie narażała na wyższe koszty przez swoją ciążę więc faktury wystawia szef zespołu serwisantów. Jak poprowadzisz własną firmę poczyjesz jak łatwo rosną koszty działania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Re: Polki ciągle w tyle IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.11, 09:04 Czyli zakładasz, że możesz mniej mi płacić dlatego, że mam cycki? Dzieci nie mam i mieć nie będę. Żadnego ryzyka związanego ze mną dyskontować sobie nie musisz. Żadnych kosztów zastępstwa, żadnych szkoleń nowych pracowników, żadnych ciąż i zwolnień na dziecko. I mówisz, że mniej zapłacisz, pomimo tego, że z doświadczenia wiesz, że w Twojej branży mogę być lepsza od mężczyzny. No to zaczynam rozumieć dlaczego znajoma prawnik zmieniła płeć i stała się znajomym prawnikiem, pewnie doszła do ściany awansu przewidzianego dla kobiet i postanowiła problem przeskoczyć. A może warto rozważyć płacenie pracownikowi a nie kobiecie czy mężczyźnie? Za faktycznie wykonywaną pracę? Mężczyźni są mniej lojalni (bardziej mobilni) i statystycznie możesz się spodziewać, że super specjalista Cię zostawi dla konkurencji. I co dyskontować sobie tego nie trzeba? A może jakaś koalicja jąder pracodawcy na mózg pada? Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Tu są dwa mity. 10.06.11, 09:18 1) On nie musi ci płacić, a Ty nie musisz pracować. Płaca jest elementem umowy. Np. nie stać mnie płacić tyle ile zarabia amerykańska lekarka więc nie mam prywatnej amerykańskiej lekarki tak samo zresztą jak polskiego lekarza. Ktoś daje Ci za mało ? Nie przyjmuj tej pracy. Jedyny powód przyjęcia pracy za niską płacę to kompletny brak pieniędzy. Ale takiej decyzji musi towarzyszyć obietnica: zaoszczędzę i nie sprzedam się drugi raz tak nisko 2) Gdyby nie ochrona kobiet w ciąży byłoby łatwiej dla kobiet. Pracujesz za ileś tam, zachodzisz w ciążę, odchodzisz z firmy, na Twoje miejsce wchodzi kobieta która już swoje dziecko odchowała. Teraz blokujesz miejsce , dublujesz koszty(i tak praca musi być wykonana,więc trzeba zapłacić komuś innemu) i stąd jesteś traktowana jak mnie wartościowa. Twoje cycki nie mają tu żadnego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Re: Tu są dwa mity. IP: 212.77.163.* 10.06.11, 09:36 I tutaj kolego zawarłeś całe sedno sprawy! Całkowicie popieram. Kobiety same robią sobie pod górkę, a na dodatek jeszcze płaczą z tego powodu. Jakie to... kobiece ;) Odpowiedz Link Zgłoś
spanki_00 Re: Polki ciągle w tyle 10.06.11, 10:17 Gość portalu: A. napisał(a): > Czyli zakładasz, że możesz mniej mi płacić dlatego, że mam cycki? Dzieci nie ma > m i mieć nie będę. Żadnego ryzyka związanego ze mną dyskontować sobie nie musis > z. Żadnych kosztów zastępstwa, żadnych szkoleń nowych pracowników, żadnych ciąż > i zwolnień na dziecko. > I mówisz, że mniej zapłacisz, pomimo tego, że z doświadczenia wiesz, że w Twoje > j branży mogę być lepsza od mężczyzny. Własnie o to mi chodzi! Jeśli dopuszczalna prawnie byłaby Twoja pisemna deklaracja, że podczas pracy u mnie nie zajdziesz w ciąże, to zapłaciłbym Ci co najmniej tyle samo co mężczyźnie! Niestety w obecnym systemie prawnym za próbę uzyskania takiego 'cyrografu' skończę w sądzie. Deklaracja ustna niewiele tu zmienia, bo zwyczajnie mogłabyś mnie okłamać. Zaświadczenie od lekarza, że nie możesz zajść w ciąże - także sąd pracy się kłania. Stąd sytuacja taka, a nie inna. Ochrona prawna kobiet w ciąży jest przyczyną Waszych mniejszych pensji. I uwierz mi, że naprawdę chciałbym aby tak nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Re: Polki ciągle w tyle IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.11, 18:57 Jeszcze raz - dużymi literami - JESTEM BEZPŁODNA, w ciąży nie będę, prawa dotyczące kobiet w ciąży mnie nie dotyczą, a Ty z uporem godnym lepszej sprawy piszesz, że zapłacisz mi mniej niż facetowi, bo bla, bla, ciąża i te sprawy. Zgodnie z Twoim podejściem jestem przegrana podwójnie - dziecka mieć nie będę więc z przywilejów nie skorzystam, a Ty mi mniej zapłacisz bo jestem kobietą. Nie wiem co nawala - czytanie ze zrozumieniem, czy procesy myślowe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mr Re: Polki ciągle w tyle IP: *.net-serwis.pl 11.06.11, 19:16 po pierwsze współczuję ale spróbuj zrozumieć, że tego że nie będziesz szła na urlop macierzyński nie widać na pierwszy rzut oka a kodeks pracy jest taki, że jak dziewczyna zajdzie w ciąże to jest praktycznie nieusuwalna przez kilka lat, a i potem możesz mieć problemy z prawnikami ryzyko kosztuje szczerze: ja bym na Twoim miejscu próbował pracować nie na etat ale na działalności powinnaś dostawać wtedy więcej niż Twój męski odpowiednik na etacie bo ryzyko dla pracodwacy wielkokrotne mniejsze i koszta tez pozdr M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Re: Polki ciągle w tyle IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.11, 23:04 Póki co pracuję na etacie. Z tym, że zagraniczny pracodawca nie ma problemu z zatrudnianiem kobiet. Wygląda na to, że Skandynawia już ten 'problem' przepracowała. Przepracowała też problem opieki nad dziećmi itp. Pan opiekujący się potomstwem nie jest tam ewenementem. Pracodawcy może wiec zniknąć zarówno pani jak i pan. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Jestem za równą płacą za identyczną pracę, ... 10.06.11, 08:46 w związku z tym zatrudnię panią do montażu instalacji elektr. Warunek umiejętność pracy z lekkim wiertarko-młotkiem i osadzakiem gazowym, praca w akordzie i na wysokości, oraz mężczyznę do fakturowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pit Powód jest prosty - biologia IP: *.pruszcz.mm.pl 10.06.11, 07:01 W moim biurze (7 osób) są 3 panny. Średnio dwa razy w miesiącu okazuje się że którejś zaczyna coś poważnego dolegać i "musi iść do lekarza". Ok, rozumiem, "damskie" sprawy. Nie mam nic przeciwko temu, by dbały o zdrowie jeżeli są z nim ciągłe i regularne problemy (ii pewnie się te problemy utrzymają aż panny nie skończą po 45 lat) , ale niestety, mamy wolny rynek i taka pracownica nie ma szans być traktowana na równi z innymi. Żeby nie było że faceci tacy święci, też zdarzają się przypadki że w poniedziałek po "ciężkim weekendzie" wolniutko zaczynamy dzień, ale trwa to z godzinkę, dwie, a panien nie ma po 4-5 dni, regularnie. Inna bajka to fakt iż można się spodziewać iż zapewne w przypadku takich problemów L4 pojawi się na biurku już w 2gim miesiącu ciąży, z dnia na dzień. Nic nowego. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traktor Wybierają "spokojną pracę w biurze" to mają. IP: *.opera-mini.net 10.06.11, 10:25 Nawet w tym biurze - autentyk! - było coś do zrobienia po godzinach. Jedna już wyszła, bo regularnie wychodzi 5 minut przed czasem - "bo ja mam tak autobus"... Mówimy o ZTM w Warszawie, nie o PKSie chodzącym 2 razy dziennie, tak dla jasności. Druga i trzecia: "ale ja muszę odebrać dziecko z przedszkola!" I tu mi się wydział skończył liczebnie (nie podlega mi na codzień, bo by tak nie było; tu niewiele mogłem zdziałać). Że dziecko może odebrać mąż - obie mają, jednej chłop nawet w tym samym urzędzie zatrudniony jest! - to już się w głowie nie mieści. L4 na dziecko - zawsze żona; w końcu, po to wybierała SPOKOJNĄ pracę na państwowym, po to zdawała do służby cywilnej, żeby nie wywalili za ciągłe nieobecności. Mąż robi coś prawdziwego i zarabia, albo i nie robi i nie zarabia, ale są tradycyjną rodziną :-) Druga rzecz - kierunki studiów. Się wybiera różne tam administracje, stosunki międzynarodowe, socjologie, to się potem co najwyżej do nędznego urzędu łapie. Trzecia - dynamika i rozwój. Bywa różnie, ale częściej jednak mężczyznom chce się czegoś dowiedzieć nowego, coś zdziałać, osiągnąć. Kobiety - czekają na wytyczne i polecenia. Także, jeżeli są inteligentne i wykształcone. Podkreślam, że to średnia, bywa odwrotnie, ale tendencja wyraźnie widoczna. Rozwój: w kursach i szkoleniach użytecznych osobiście widzę równowagę. Od tego należy odróżnić zbieranie dyplomów różnych mało użytecznych kursów i szkoleń; w tym kobiety są zwykle lepsze, potem mają więcej papierków i mówią, że są lepiej wykształcone a zarabiają tyle samo ;-) Czwarta rzecz - "nie moja sprawa". Znacznie częściej od kobiety usłyszę, że nie ma tego w zakresie obowiązków i niech zrobi kto inny. Znowu - to średnia, bywa odwrotnie, ale... - patrz wyżej. Piąta - "ja mam prawo". Zwykle świetnie oblatane w przepisach. Szkoda, że w merytorycznym zakresie się im tak nie chce dokształcać. Tu się nakłada drugie zjawisko - zwykle im gorszy pracownik, niezaleznie od płci, tym więcej wie o kodeksie pracy, choć nieco jednostronnie... Ale średnia - jak wyżej. A potem się dziwią i mają pretensje. Odpowiedz Link Zgłoś