Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Kto znajdzie pracę w Australii?

    IP: *.dsl.telepac.pt 26.04.11, 13:12
    Poszukują tam dziś pilnie:
    - filologów,
    - politologów,
    - pedagogów,
    - psychologów,
    - prawników,
    - menedżerów, szczgolnie średniego i wysokiego szczebla,
    - filozofów,
    - teologów,
    - urzędników państwowych,
    - archeologów oraz
    - historyków, także sztuki.
    Ambasada rozdaje wizy pobytowe i darmowe biliety lotnicze (także dla członków rodziny), a w Australii na lotnisku to każdemu, kto chce się tam osiedlić, lokalne władze wręczają 10 tys. dolarów (AUD) w gotówce na zagospodarowanie się, talon na samochód (niestety, tylko średniej klasy, np. Toyota Camry) i przydział na domek jednorodzinny (też, niestety, tylko góra 4-pokojowy i w dość przeciętnej dzelnicy Sydney, Melbourne bądź Brisbane, ew. też w Perth i Adelajdzie).
    Więcej informacji:
    3rd Floor, Nautilus Building, ul. Nowogrodzka 11, Warsaw
    Telephone: 521 3444 - Fax: 627 3500
    ZAPRASZAMY POLAKÓW DO AUSTRALII!

      • szatek100 Re: Kto znajdzie pracę w Australii? 26.04.11, 13:32
        A napisz tak serio Kagan, jak jest w Autralii? Jakie zawody są tam poszukiwane? Patrzę na dane makro i widzę, że Australia to w chwili obecnej chyba najlepiej utrzymany kraj zaliczany do tzw. "zachodniej cywilizacji". Wzrost gospodarczy mają wysoki, PKB wyższy, niż w większości krajów Europy Zachodniej, zadłużenie publiczne niskie, jakość systemu oświaty wysoką, wysoki poziom jakości życia, dobre wskaźniki demograficzne etc. Z tego, co czytałem, oni są przerażeni zalewem imigrantów z Filipin, Indonezji, Chin etc. i na tym tle pojawiają się duże napięcia społeczne. Może emigracja ze wschodniej Europy będzie nieco milej widziana, jako stabilizująca kraj kulturowo ?

        pzdr
        • Gość: Kaganovitz Re: Kto znajdzie pracę w Australii? IP: *.dsl.telepac.pt 26.04.11, 13:54
          Dzis to glownie gornik, geolog oraz znajomy badz krewny australijskiego polityka. Jest takze praca w uslugach, ale ciezka i marnie platna. Przemyslu tam juz wlasciwie nie ma, i caly kraj zyje na kredyt, podobnie jak w Polsce, Grecji czy Portugalii...
          Australia sie wrecz sypie, a ten rzekomy wzrost PKB i relatywnie dobry stan budzetu to tylko wynik dochodow z wywozu surowcow: dawniej glownie do Japonii, a dzis do Chin. Australia to taka Arabia Saudyjska na antypodach: konsumpcja i standard zycia jak w I swiecie, ale struktura gospodarki jak w III swiecie. Australia to dzis jest de facto polkolonia Chin. Jest tez w Chinach zadluzona po uszy, wiec musi tanczyc tak, jak zagraja w Pekinie...
          I nie chca tam imigrantow z Europy Wschodniej, gdyz ci imigranci maja zbyt wysokie wymagania placowe w porownaniu do imigrantow z III swiata. Australia skonczy albo jako protektorat i zaplecze surowcowe Chin (scenariusz pozytywny), albo tez popadnie w chaos na skutek walk 'plemiennych' pomiedzy imigrantami z Chin i imigrantami z krajow III swiata oraz pomiedzy nowymi imigrantami z Azji i Afryki a starymi imigrantami z Europy czyli glownie Anglosasami (scenariusz realistyczny).
          Pozdr.
          lech.keller@gmail.com
    Pełna wersja