Gość: .... IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.11, 21:04 Czy normalne jest przeprowadzenie rozmowy po angielsku podczas rekrutacji, nie uprzedzając wcześniej o tym kandydatów? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ... Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.11, 21:39 miał ktos takie doswiadczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boss Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.11, 21:43 Napisz w CV że nie znasz żadnego języka, to nie będą Cię o to pytać:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .... Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.11, 21:49 Tak chodzi o taką sytuację, ze idziesz sobie na spotkanko rekrutacyjne, opowiadasz swój zyciorys i nagle pada stwierdzenie, ze masz teraz mówic to po angielsku. W pierwszej chwili myślałem, że źle słysze, kurcze jak mam to opowiedziec tak od razu, komisja kilkuosobowa sie na ciebie patrzy, tysiąc mysli na sekunde i dukasz bo cię totalnie zatkało i brak czasu, żeby to sobie poukładać. Jak na moje to kandydatów powinno sie uprzedzic, że rozmowa będzie prowadzona w 2 językach a ni taki zaskok Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni 04.05.11, 22:14 Jak ktos zna jezyk w stopniu komunikatywnym to zmieni jezyk w pol zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @@@ sądzę, że to dobry sprawdzian IP: *.aster.pl 04.05.11, 22:15 nie tylko znajomości języka obcego, ale przede wszystkim odporności na zaskakujące sytuacje ("suspens"), i umiejętności wybrnięcia z nich w sensowny sposób. W życiu rzadko (jeśli w ogóle) zdarza się, że zaskakujące sytuacje są awizowane, bo cóż to byłoby za zaskoczenie? Wyższym poziomem jest jeszcze coś innego, z czym się zetknąłem na rozmowie: firma amerykańska, duża i znana (nazwy nie podaję), w czasie rozmowy wchodzi rodowity Amerykanin, mówi do rekrutującego "idź na faję, ja dokończę". I zaczyna rozmowę ze mną, zupełnie live, na tematy różne, niektóre luźno związane z pracą. I nie było "zmiłuj" - sytuacja jak w Legii Cudzoziemskiej - maszerujesz albo giniesz. Po 3 miesiącach pracę zakończyłem, zwolnili mnie Polacy. Na pożegnanie tylko Amerykanin powiedział mi "thank you". Welcome to Poland. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Orangutan Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.11, 22:58 Zalezy. 1. Jesli nie bylo mowy o tym, ze angielski jest wazny dla danego stanowiska, to co najmniej dziwne. Wytlumaczeniem byla by tylko proba odsniania ludzi, ktorzy maja z tym ewidentny problem, ujawniaja duze zaskoczenie itp, zwykle szuka sie ludzi ktorzy radza sobie dobrze w roznych sytuacjach. 2. Jesli jednak bylo wiadome, ze wymagany jest komunikatywny / dobro-bardzo dobry angielski, i tak bylo napisane w CV to bardzo ich rozumiem. W koncu jesli ktos umie -no to umie i nie musi sie do niczego przygotowywac. Wyobraz sobie, ze ktos piszacy "wysokie umiejetnosci analityczne" jest nagle zapytany : auto spalilo 45 litrow paliwa na 250 mil. Mila to przypominam ok. 1.6km. Bylby pan w stanie obliczyc ile samochod pali na 100km? Prosze , oto kalkulator. Jesli kandydat wtedy wyrazilby zdziwienie i oburzenie, ze nie wiedzial, ze bedzie to sprawdzane no to chyba wszystko jasne, ile warte sa jego zdolnosci...? Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni 04.05.11, 23:20 Zgadzam się z przedmówcą. Jeżeli język nie był wymagany, a po stanowisku można się spodziewać, że trzeba umieć powiedzieć co najwyżej "tea or coffee?" albo "please wait for a while", to po co kandydata stresować. Jeżeli nie wynikało to jasno z oferty, należało uprzedzić (ażeby kandydat języka nieznający mógł rozważyć, czy nie zrezygnować z rozmowy). Jeżeli natomiast język jest potrzebny i był deklarowany, to w czym problem? Albo się zna, albo nie. Nie przewidzisz, czy zapytają Cię o zeszłe wakacje, pogodę, plany zawodowe czy Twoją wiedzę o firmie. Doświadczony rekruter bierze poprawkę na stres i na to, że język angielski nie jest ojczystym językiem kandydata. To, że zapomniałeś jakiegoś słówka czy popełniłeś błąd gramatyczny, nie ma znaczenia. Ważne, czy umiesz sobie poradzić. Ja do tej pory czasem mówię, że nie wiem, czy używam właściwego słowa, ale chciałabym powiedzieć, że [i tu opisowo], i bez problemu daję sobie radę w globalnej firmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .... Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.11, 23:22 Moze i racja, kurcze ale pierwszy raz się z takim czymś zetknąłem, wczesniej jak miałem rozmowe zostałem uprzedzony, zeby przynieśc jakies zaświadczenia ze szkoleń jęzkowych i ze częśc rozmowy bedzie prowadzona w j. angielskim, a tutaj faktycznie było wspomniane , ze angol ma być komunikatywny, ale bylo też kilkanaście innych rzeczy, ktore powinien umiec kandydat i czego sie od niego bedzie wymagac. Jak dla mnie taka rozmowa wymaga biegłej znajomości tego języka, bo jesli komunikatywny to wg mnie oznacza, że ty rozmuiesz kogos, ktos w prosty sposób rozumie ciebie. A jesli chodzi o kwestie odsiewu kandydatów, to chyba wystarczy zazanczyć o prowadzeniue konwersacji w obzym języku, jesli ktos nie czuje sie na siłach to po prostu na rozmowe nie przyjdzie. czułem sie po rpostu zdezorientowany i teraz czuję sie jak przygłup, ktory o czywiście po wyjściu z biura miał cała wypowiedź do zaprezentowania, ale bylo minęło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .... Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.11, 23:29 Poza tym to stanowisko dotyczyło raczej kawy czy herbaty, bo jesli sie zaznacza, ze angielski ma byc komunikatywny a wymienia sie kilkanacie innych moim zdaniem ważniejszych rzeczy ( typu dokumentacja ksiegowa) to dziwnie człowiek moze się poczuc, ale cóż Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni 05.05.11, 02:36 A to zależy. Może być tak, że masz być specjalistą księgowym w biurze polskim, a Twoim szefem będzie Anglik w Wielkiej Brytanii. I wtedy trzeba znać angielski biegle w mowie i w piśmie. Określenie "komunikatywny" jest wyjątkowo nieszczęśliwe. Osoby z tupetem piszą tak, kiedy umieją się w danym języku zapytać o drogę, a osoby nadmiernie samokrytyczne - kiedy w zasadzie biegle posługują się językiem w sprawach codziennych oraz zawodowych, no ale mają polski akcent i o filozofii nie porozmawiają :-O. Zaświadczenia o szkoleniach i certyfikatach nikogo dziś nie interesują - niestety czy na szczęście, nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .... Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.dynamic.chello.pl 05.05.11, 09:06 Moim zdaniem, kiedy ktos szuka pracownika, który ma sie porozumiewac w j. angielskim powinni napisac, ze ma go znac biegle, a nie komunikatywnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Organgutan Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.11, 09:35 > Moim zdaniem, kiedy ktos szuka pracownika, który ma sie porozumiewac w j. angie > lskim powinni napisac, ze ma go znac biegle, a nie komunikatywnie No i tu lezy pies pogrzebany, tzn. w rozumieniu co oznacza "kominikatywny". Tak jak napisala poprzedniczka- to moze byc rozumiane bardzo roznice. Dla mnie na przyklad bardziej fortunnym sformuowaniem sa jezyk i najczesciej wymagane poziomy to dobry / bardzo dobry / biegly / native. Ale i tu interpretacje sa rozne. Wg. mnie dobry to ktos kto zdal FC a kim kto jest na dobrej drodze do zdania CAE, albo zdal ale nienajlepiej. Bardzo dobry - to zdany CAE lub Proficiency (ten drugi to teoretycznie wyzszy poziom ,ale tak naprawde to poziom po prostu troche inny, niz wyraznie wyzszy). Biegly - to CAE / Proficiency + paroletni pobyt w kraju anglosaskim, tzn. akcent lekki wciaz jest (zawsze bedzie), male nieznaczne bledy nadal sa, ale nigdy nikt nie ma problemu zeby zrozumiec sens wypowiedzi, jakiekolwiek problemy moga sie pojawic tylko w razie bardzo specjalistycznych rozmow, np. dokumentacja techniczna maszyn gorniczych a nasz biegly rozmowca nie ma o tym bladego pojecia wiec wiadomo ze potrzebuej slownika. Raz na jakis czas ktos taki moze nie zrozumiec jakiegos rzadkiego kolokwializmu, idiomu, ale to z rzadka. Przy czym podkresle ze egzaminy FC/ CAE itd jakos takie nie sa specjalnie potrzebne, chodzi o to ze ktos ma taki poziom umiejetnosci. No ale widzisz, wywod powyzej to tylko moja intrerpretacja. A ktos moze miec zupelnie inna, i stwierdzic ze moja jest za malo albo za bardzo wysrubowana. Ale od tego sa m.in. kwalifikacyjne rozmowy wiec oceniam to pozytywnie ze to jest sprawdzane, o ile oczywiscie jezyk jest naprawde potrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .... Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.dynamic.chello.pl 05.05.11, 09:49 Pewnie masz rację, ja też uważam, ze powinno sie okreslic w sposób jasny, czego sie oczekuje typu: bardzo dobra znajomośc, a to jak ktos odbiera stwierdzenie komunikatywny, to indywidualna kwestia, jak dla mnie oznacza to porozumienie sie a nie prowadzeie płynnej konwersacji, ale to tylko moje zdanie "przygłupa". który zrobil z siebie kretyna na rozmowie Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni 05.05.11, 13:41 " Jak dla mnie taka rozmowa wymaga biegłej znajomości tego języka, bo jesli komunikatywny to wg mnie oznacza, że ty rozmuiesz kogos, ktos w prosty sposób rozumie ciebie." Mówisz o poziomie podstawowym. Komunikatywny właśnie oznacza, że swobodnie posługujesz się językiem zarówno pisanym jak i mówionym. Niekoniecznie poprawnie gramatycznie i stylistycznie, ale potrafisz odnaleźć się w każdej sytuacji. W Polsce biegle zna angielski naprawdę garstka ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Orangutan Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.11, 09:47 czułem sie po rpostu zdezori > entowany i teraz czuję sie jak przygłup, ktory o czywiście po wyjściu z biura m > iał cała wypowiedź do zaprezentowania, ale bylo minęło Coz, wielu moglo sie tak poczuc i wypasc nielepiej jesli nie gorzej. I pewnie tak bylo! Niestety smutna dla Ciebie prawda jest taka, ze jest ktokolwiek nie byl zdezorientowany i poradzil sobie dobrze, to nazwijmy to "zwyciezyl" w konkursie starania sie o laski niedoszlego chlebodawcy. Bo sorry ze napisze gorzka prawde - ale byl pod katem wymagan lepszy. I niewazne, ze mogles pokonac dajmy na to 25 innych kandydatow, jesli 4 innych jest zdaniem pracodawcy lepszych - bo was jest duzo, stanowisko jest jedno (chyba ze zatrudnic chca kilka osob?). Przy czym dla pracodawcy na pojecie "lepszy" moze tez wplynac "taniosc" .Tzn. obrazowo: jesli Ty wypadniesz w ich odczuciu na 8.5/10 i powiesz ze jestes gotow pracowac za 2000zl, "lepszy" konkurent wypadnie na 8.7/10 ale chce 3500, to calkiem mozliwe ze machna reka na tego drugiego bo oceniaja go niewiele lepiej, a ma ich zdaniem relatywnie za duze wymagania. Takie realia. Tak czy owak powodzenia przy przyszlych rekrutacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .... Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.dynamic.chello.pl 05.05.11, 11:19 wiem to i w sumie dla mnie sprawa była spalona na samym wstepie, juz nie chodzi o to, że nie dostane tej posady, tylko o sam fakt, że dałem się tak wyjatkowo głupio zaskoczyc i zrobiłem z siebie całkowitego idiote, którego angielski jest na poziomie bilbordów z ulicy, ale cóż każda porazka jest dla nas czyms uczącym Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni 05.05.11, 11:55 Nie przejmuj sie juz, wyciagniej lekcje z tej "przygody". Komunikatywna znajomosc to wlasciwie znajomosc biegla, tylko z mniejszym zasobem slow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .... Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.dynamic.chello.pl 05.05.11, 13:22 dzieki, teraz to też wiem:) Odpowiedz Link Zgłoś
dorek3 Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni 08.05.11, 12:03 Większej głupoty już dawno nie czytałam biegły to biegle-swobodnie i bezproblemowo porozumiewasz się na każdy temat. Skala europejska jest dużo bardziej precyzyjna-polecam. Jeśli język jest wymagany to należy się spodziewać że może lub będzie sprawdzana znajomość. Poziom sprawdzenia powinien odpowiadać wymaganiom. Nie widzę potrzeba uprzedzania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.dynamic.chello.pl 08.05.11, 12:20 A jesli jest wymagany komunikatywnie?to co przez to rozumiesz?jesli wiekszoc a i praktycznie 99,9% to wymagania związane z ksiegowością?Ktos dobrze napisal, ze lpiej podac , ze jest wymagany angielski w stopniu podtsawowym, dobrym i bigełym, czyli bardzo dobrym, a komunikatynwie kazdy może odebrac inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni 08.05.11, 13:02 Hmm, powinnam zweryfikowac moje CV? :P Odpowiedz Link Zgłoś
kazjenka Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni 06.05.11, 10:36 Kiedy widzę znajomość angielskiego lub innego znanego mi języka w wymaganiach, to przed rozmową zawsze przygotowuję jakiś tekst o sobie po angielsku. Język bardzo często jest sprawdzany, ale rzadko ktoś mnie o tym uprzedza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.11, 13:40 Gdy na Twój służbowy telefon dzwoni anglojęzyczny klient/kontrahent/współpracownik to ma Cię wcześniej listem poleconym uprzedzać, że "będzie rozmowa, międzynarodowa"? Czasy "Misia" i "Bruneta wieczorową porą" już za nami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szymon1984 Re: rozmowa po angielsku bez uprzedzenia pracowni IP: *.dynamic.chello.pl 08.05.11, 12:57 Jezeli stanowisko wymaga znajomosci jezyka obcego to mozna domniemywac, ze ten warunek nie jest jakims widzimisie. Niestety w Polsce pracodawcy przyzwyczaili nas do tego, ze znajomosc jezyka obcego (czytaj angielskiego) to warunek konieczny choc wiekszosc pozycji (przedstawiciel handlowy, sprzedawca w sklepie, agent ubezpieczeniowy itd.) nie wymaga jakiejkolwiek znajomosci...Jestesmy do tego tak przyzwyczajeni, ze z automatu wpisujemy znajomosc jezyka na poziomie dobrym czy tez komunikatywnym wiedzac, ze nikt tej znajomosci nie sprawdzi. Poza tym kazdy mysli, ze jego angielski jest dobry...i automatycznie takowa informacje zamieszcza w CV. Tymczasem dobry czy komunikatywny to dla obcokrajowca poziom, ktory umozliwia swobodna konwersacje (bledy sa jak najbardziej dopuszczalne, liczy sie umiejetnosc przekazania informacji) przez kilkadziesiat minut oraz napisanie prostego acz zrozumialego tekstu/raportu. Znajomosc bardzo dobra badz biegla to komunikatywna/dobra plus bardzo bogate slownictwo (na drobne bledy gramatyczne czy tez obcy akcent w przypadku obcokrajowcow nikt nie zwraca uwagi). Jezeli stanowisko wymagalo znajomosci to nie dziw sie, ze rozmowa byla przeprowdzona w jez. obcym. Odpowiedz Link Zgłoś