Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy nauczyciele "klepią biedę"?

      • Gość: Kris Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.231.53.176.koba.pl 06.05.11, 20:35
        Po co publikować takie brednie o zarobkach nauczycieli? Moi najbliżsi krewni są nauczycielami w szkole średniej w dużym mieście. Są nauczycielami dyplomowanymi z ponad 15-letnim stażem i zarabiają niewiele ponad 2000 tys. netto.
      • q-ku nauczyciele NIE klepią biedy:-) Ani nie są bogaci 06.05.11, 21:01
        co wiem że tak powiem ze źródła.

        Natomiast to dobrze że nauczycielom się daje podwyżki, bo zawsze w PRLu mawialiśmy, że "państwo policyjne to takie w którym policjant zarabia więcej od nauczyciela"

        zaczyna działać odsiew pozytywny do zawodu

        starzy nadal z przyzwyczajenia narzekają - ale oni tak będą do śmierci - tak ich wychowała komuna
        • Gość: Magi Re: nauczyciele NIE klepią biedy:-) Ani nie są bo IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.11, 12:12
          Masz rację, nauczyciele powinni zarabiać więcej od policjantów, bo wiedza ma rządzić, a nie siła.
      • Gość: czesława Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.centertel.pl 06.05.11, 21:02
        To jeszcze nic. Mój sąsiad, nauczyciel na jakieś uczelni, zarabia prawie 4 tys i ma do przepracowania za to aż 240 godzin w ciągu ... roku. Tak, to nie żart. 240 godzin to normalny człowiek musi wyrobić w ciągu miesiąca, a taki narzeka że mu mało płacą. Gdzie tu sprawiedliwość?
        • Gość: Gość. Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.play-internet.pl 07.05.11, 07:13
          Uczelnia wyższa to co innego. Każda musi mieć jakąś minimalną kadrę, więc jak prywatna chce działać, to musi mieć minimum doktorów habilitowanych, bo inaczej się zamknie i koniec biznesu.
          Poza tym uczelnie prywatne nie mają nic wspólnego z budżetówką.
          Poza tym sąsiad Ci to mówił czy tylko słyszałaś gdzieś w maglu ?
        • adept44_ltd Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? 07.05.11, 12:18
          droga Czesławo, 240 godz. to jest pensum dydaktyczne, praca naukowa jest nielimitowana godzinowo, ponadto to pensum sugeruje, że to osoba ze stopniem doktora, a więc nie zarabia 4 tys., tylko około 2,5... to mniej więcej tyle w temacie...
          • Gość: praca na uczelni Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.przylep1.do.szybowcowaali.pawluk.org 04.10.11, 12:53
            na uczelniach istnieje system rotacyjny, tylko mała liczba nauczycieli akademickich jest zatrudniona na stałe. Sprawa robienia doktoratu i habilitacji nie jest łatwa. Szczególnie wejście na wysoki poziom w naukach technicznych, często pracując w pojedynkę, wymaga systematycznej codziennej pracy, często ponad 8 godz./dzień - nie każdy (tzn. mało kto) też jest w stanie wejść na ten poziom.
      • sacharynek Czy nauczyciele "klepią biedę"? 06.05.11, 21:18
        "obyś cudze dzieci uczył" - to jest chyba jedno z gorszych przekleństw.
        Śmieszą mnie te artykuły, mówiące ile to zarabiają nauczyciele.
        Tylko nikt nie bierze pod uwagę, że muszą spędzać kupę czasu na przygotowywaniu i sprawdzaniu prac, idiotycznych radach etc
        Gdy do tego dorzucimy użeranie się z rozwydrzonymi i zidiociałymi dzieciakami oraz jeszcze gorszymi rodzicami, to już mamy pełnię obrazu.
        Sam miałem przyjemność udzielania korepetycji za kasę, i powiem szczerze NIGDY WIĘCEJ!!!
        Nauczyciele powinni co najmniej 2 razy tyle zarabiać, ponieważ:
        1. należy im się za to użeranie się z bachorami
        2. powstanie konkurencja i o tę pracę zaczną starać się ci najlepsi. Zawód nauczyciela nie będzie traktowany śmieciowo, jako przechowalnia niedouczonych absolwentów, którzy w prywatnych firmach się nie załapali.
      • Gość: rodzic Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.11, 21:33
        Rok szkolny kończy się 22.06, mimo że miesiąc trwać będzie jeszcze tydzień. Przecież w pt po Bożym Ciele już "nie opłaca się" przychodzić do szkoły, tak samo jak 2 maja. Już nawet nie ma tzw. odrabiania dni dodatkowo wolnych. Ja w wakacje dostanę dwa tyg. urlopu. Nauczyciel sześć. I proszę nie pisać, że ma być pod koniec sierpnia "do dyspozycji" dyrektora. To fikcja, za którą wszyscy płacimy.
        • Gość: Nauczycielka Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.11, 21:48
          Szanowny Rodzicu,
          jaki wpływ na datę zakończenia roku ma nauczyciel, bądź na czas trwania wakacji?
          Co do tego, kto za co płaci - ja np. pracuję też w szkołach językowych i odprowadzam z tego tytułu podatki, więc też z moich podatków są finansowane wynagrodzenia w oświacie.
          To ci luksus dopiero - sama sobie (częściowo) finansuję wypłatę:)
          Czy przedstawiciele innych profesji są też tak użyteczni społecznie?
          • Gość: rodzic Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.11, 21:58
            Szanowna Nauczycielko. Terminy dni wolnych ustala rozporządzenie Ministra Edukacji, a więc przedstawiciela/zwierzchnika wszystkich nauczycieli. Nie słychać było nic o protestach ciała pedagogicznego w tej sprawie. Czy się stoi czy się leży... Ale to przecież też czas kolonii, dla wykwalifikowanej kadry pedagogicznej żniwa.
            • Gość: Nauczycielka Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.11, 23:04
              Szanowny Rodzicu,
              kolonie są źródłem zarobku raczej dla studentów, nie nauczycieli (nikt z moich Kolegów
              i Koleżanek nie jeździ na kolonie, bo ileż można przebywać z uczniami, choćby i tymi najwspanialszymi). Lubię pracę z młodzieżą, tzn. uczenie, a nie kolonijne niańczenie
              i nieustanną odpowiedzialność przez 10 - 14 dni za niewielkie pieniądze (jakie? - to akurat łatwo sprawdzić).
              W kilku krajach zachodnich, z których znam nauczycieli ( nie, nie jest to wynikiem jeżdżenia na kolonie i spotykania się ze znajomymi w ramach udawanej opieki nad dziećmi;), też są wakacje, jeżeli są one krótsze niż w Polsce, to tylko dlatego, że w czasie roku szkolnego są dłuższe przerwy od nauki w szkole (pracy); tak że nie jesteśmy jakimś wybrykiem natury na tle innych państw.
              Szanowny Rodzicu, czego oczekuje Pan / Pani od nas, nauczycieli? Powinniśmy w wakacje siedzieć w szkole, w której nie ma uczniów? Czy też jak część pracowników części firm
              i instytucji w godzinach pracy czytać gazety online i udzielać się na forach internetowych?
              Ale, ale, mili Państwo, idzie nowe - tablice multimedialne z dostępem do internetu. Może już wkrótce nauczyciele w czasie lekcji zaczną sprawdzać sobie pocztę i patrzeć, czy znajomi nie dodali nowych zdjęć na fejsie.
              Nie brońcie nam tego, ale błagamy, powiedzcie swoim dzieciom, że nie wypada zapraszać nauczyciela do grona znajomych na nk., fejsie itp.Wszak Państwo też nie zapraszają pierwsi swego szefa do grona znajomych na portalu społecznościowym.


            • Gość: Zuzza Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.11, 19:57
              Jak ci nauczyciele przeszkadzaja to przestan posylac dziecko do szkoly i ucz je sama w domu oraz organizuj mu czas i opieke od conajmniej 8 rano do 16-17. Dla wielu rodzicow szkola to też przechowalnia nie musza sie uzerac w chalupie z dzieckiem przez te pare godzin.
              A tak, to mniej o jednego ucznia w klasie i luzik.klasy nadal po 35 uczniow a powinno byc max 20.
              A pozatym sama moglas skonczyc odpowiednie studia i uczyc- to byś miała "żniwa". pa.
        • Gość: Aśka Re: do gościa rodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.11, 12:05
          Szanowny rodzicu widzę, że pracę nauczyciela znasz od podszewki. Może masz kompleksy na swoim punkcie i taki to biedny jesteś , że pracowac musisz a teraz pewnie w pracy za firmowe pieniądze z internetu korzystasz? Jeżeli ktoś uważa, że mu będzie lepiej w szkole bo będzie mial długi urlop to można zrobić studia podyplomowe i w szkole zacząć uczyć , a może drogi rodzic za młodu zamiast do szkoły to na wagary chodził i teraz przy "łopacie" pracować musi i jest bardzo nieszczęśliwy. A drogi rodzic dba o edukację własnego dziecka? a w jaki to sopsób? Może w taki to, że Pani w szkole ma obowiązek i na tym się kończy. Śmię twierdzić, że nawet wasza wysokość rodzic na zebranie do szkoły nie pójdzie bo i po co? A tak na marginesie to kodeks pracy mówi, że po 10 latach pracy(tu wlicza się szkołę, którą się ukończyło) należy się 26 dni roboczych urlopu w ciągu roku!:) a 26 dni jest zdecydowanie większe niż 2 tygodnie:))) a ja internet też mam w pracy - w swojej firmie:0
          Pozdrawiam
      • Gość: Gość. Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.play-internet.pl 06.05.11, 21:37
        Wychodząc z moim psem na spacer mamy średnio po 3 nogi. Moja żona jest nauczycielem i wiem, że te kwoty są z dupy wyjęte, ale cóż...
        Gazeto. Miałem Cię za poważne źródło.
      • Gość: peq Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.sggw.waw.pl 06.05.11, 22:06
        A może by tak napisać jak długo musi nauczyciel dochodzić do tego tytułu nauczyciela dyplomowanego, hm? a nie przeżywać ile to nauczyciel może zarobić. Mało kto dochodzi do tego najwyższego stopnia.
      • Gość: an Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 22:38
        Jezu ludzie co Wy wypisujecie?! Nauczyciele to banda obijających się nierobów!
        Sama jestem nauczycielką więc wiem co mówię. Niedobrze mi od tego jak słucham ich narzekań, naprawdę trzeba nie mieć wstydu i być bezczelnym komunistom by marudzić że za 20 godzin lekcyjnych (45 minutowych) dostaje się 2 na rękę... W jakiej pracy ma się 3 miesiące wolnego? W której pracy każde święta to dwa tygodnie wolnego??? Ferie zimowe kolejne dwa tygodnie?? Weekend majowy tydzień i każde inne byle święto zaraz kilka dni?! Żałosne są tłumaczenia innych nauczycieli "mam klasówki do sprawdzenia". W każdym zawodzie ludzie muszą coś "dokańczać" w domu i nieraz poświęcać weekendy na pracę i nikt się tak nad sobą nie umartwia jak banda tych zakompleksionych belfrów. Jestem nauczycielką z wykształcenia ale nie wyobrażam sobie pracować już w szkole- młodzież i dzieci są wspaniałe, ale środowisko nauczycieli jest wyjątkowo gorszące. Wydaje im się że wykonują nie wiadomo jak ciężką pracą i nie zdają sobie sprawy jaki kompletny brak szacunku okazują ludziom, którzy rzeczywiście ciężko harują...
        2 tysiące na rękę ma każdy nauczyciel, + trzynastka, dodatek motywujący, coś od dyrektora, a to na Święta i korepetycje- 8 godzin tygodniowo i już 1600 zł.... Ci co się żalą nie mają wstydu i powinni skończyć na kasie w tesco, ciekawe co by wtedy powiedzieli.
        Autor ma rację, narzekać mogą lekarze, którzy są porządnie wykształceni i naprawdę ciężko pracują... Większość nauczycieli to głupi i niedouczeni nieudacznicy którym się w życiu nie powiodło i wylewają swoje frustracje w takich postach. Przypomnę tylko, że aby uczyć w szkole wystarczą 3 letnie studia licencjackie, byle jakie zaoczne prywatne i już jest posadka do końca życia... NIGDY WIĘCEJ PRACY Z NAUCZYCIELAMI!!!
        • Gość: an Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 22:39
          komunistą*
        • Gość: Gość. Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.play-internet.pl 07.05.11, 07:19
          @an

          Jak Ty jesteś nauczycielem, to autor tego artykułu jest autorytetem z dziedziny statystyki.

          Powiedz, w której szkole dostaje się tę 13 pensję i coś od dyrektora.
        • Gość: pk Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: 194.181.22.* 07.05.11, 11:17
          Całe szczęście, że taki nauczyciel nie uczy moich dzieci. To byłaby porażka.
        • adept44_ltd Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? 07.05.11, 12:18
          jesteś nauczycielką i robisz błędy ortograficzne? he he he
        • nocozaludzie Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? 08.05.11, 23:03
          Nauczycielce piszącej "nikt się nad sobą nie umartwia" to się na pewno 2000 nie należą:)
          • Gość: an Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.przylep1.do.szybowcowaali.pawluk.org 04.10.11, 13:15
            "nikt się nad sobą nie umartwia" - jest to typowe dla j. polskiego podwójne zaprzeczenie. W angielskim (pojedyncze zaprzeczenie) byłoby "wszyscy się nad sobą nie umartwiają" lub "nikt się nad sobą umartwia". Jednak w j. polskim jest inaczej.

            "Tak jak nie douczeni łapownicy wśród lekarzy." - "niedouczeni" oczywiście pisze się razem. Widać więc, że nawet "mądrzy" się mylą.
            • Gość: ewa Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.acn.waw.pl 04.10.11, 22:42
              > "nikt się nad sobą nie umartwia" - jest to typowe dla j. polskiego podwójne zaprzeczenie.

              Otóż nie jest typowe, bo w języku polskim w ogóle nie ma takiego zwrotu - nocozaludzie ma niestety rację, bo to w ogóle wstyd, żeby ktoś kto mówi w ten sposób był nauczycielem.
              "Nad sobą" można się najwyżej użalać, a nie umartwiać. Cały Twój wywód jest do kitu :)
        • Gość: mirolo Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.11, 14:16
          Jesteś nauczycielem?????? Prawdopodobie po 3-letnich studiach w Wyższej Szkole Analfabetyzmu założonej przez sołtysa(nie obrażam sołtysów) i zajomego, który cię zatrudnił.
          Niestety tacy ludzie kształtują opinie o nauczycielach. Tak jak nie douczeni łapownicy wśród lekarzy. Całe szczęście jest margines i mam nadzieję, że zostanie wyeliminowany z tych zawodów.
          Pozdrawiam wszystkich mądrych ludzi, którzy każdą dobrą pracę potarfią odpowiednio ocenić, a takich "oszołomów" poprstu trzeba ignorować
        • Gość: Karolina Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.12, 11:50
          Sama jesteś nauczycielką? Chyba uczysz wf- u w takim razie - wnioskuję po błędach stylistycznych.
      • Gość: Max Najgorsze w tym wszystkim.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 22:53
        ......jest ciągłe napuszczanie społeczeństwa na nauczycieli, munduromych i górników, mówienie o ich "wielkich" zarobkach itp. Typowe pieprzenie przed wyborami, żeby nas wszystkich skłócić.
      • Gość: Max Święta prawda!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 22:55
        !!
      • ropuch1pincet Czy nauczyciele "klepią biedę"? 06.05.11, 22:57
        Jak tam ?strzykacie jadem na nauczycieli ,tak jak na kghm i jsw?Juz Wam przeszlo?Widac jakie bzdury podaje sie ludziom.Przestancie łykac ta propagande.
      • dbs2004 20 godzin plu DYZury na przerwach!!! 06.05.11, 22:59
        Dlaczego o tym nikt nie mowi?
        Na Zachodzie bywa wieksze pensum, ale mozna odpoczac, zjesz spokojnie obiad, jest personel pomocniczy wlasnie do pilnowania na przerwach, robienia ksero. Sa osobne pokoiki na zapleczach klas wyposazone w sprzet typu laptop.
        Ale generalnie to nie dajmy sie na siebie szczuc - dziennikarze ci to maja fajnie prawda, znaja sie na wszystkim,.
        • ropuch1pincet Re: 20 godzin plu DYZury na przerwach!!! 06.05.11, 23:07
          Przestan pierd... do roboty za 1500,12h na dobe!Wiesz ilu czeka na Twoje miejsce?W dupach sie tym nauczycielom poprzewracalo,obiadki,ksero,pomoce naukowe.
      • Gość: magik Nauczyciele zatopieni jak wszystko IP: *.klodzko.hypnet.pl 06.05.11, 23:07
        Jak czytam o doskonaleniu zawodowym nauczycieli w domu i 40 godzinach pracy, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Teraz gimnazjaliści pisali testy, 3 dni były wolne od nauki dla młodszych, a dla nauczycieli nie? Myli okna w szkołach w tym czasie? Kolejny dzień było sprzątanie świata, a za kilka dni tydzień ferii wiosennych. Jak wysprzątali ten świat, każdy widzi. Nauczycielom nie jest łatwo, muszą żyć w zgodzie z wójtem..., a ten zgodnie z prawem może być geniuszem, lekarzem, kominiarzem ale i analfabetą, bo nikt od niego nie wymaga prawem żadnego wykształcenia. W zasadzie to ten wójt wbrew prawu, bo bez kompetencji decyduje o tym ile zarabia nauczyciel, ile ma godzin, czy dostanie nagrodę, itp. Bo to głównie wójt decyduje o awansie nauczycieli, choć w swojej gminie nie musi zatrudniać fachowców z kwalifikacjami pedagogicznymi, nie ma takiego wymogu i przepisu! Po uzyskaniu najwyższego stopnia zawodowego, często w wieku lat 28, nauczyciel do końca życia nie musi się uczyć, czy doskonalić (bardziej elegancko to brzmi), bo po co, skoro doskonalenie jest wymagane tylko do awansu, gdzie trzeba zafundować komisjom stosy makulatury jako dowodów na wszystko potrzebne do awansowania. Tak więc nauczyciel awansuje dzięki dobrym relacjom z wójtem (symbolicznie tu określam samorząd lokalny), nie musi widzieć uczelni wyższej nigdy po zakończeniu swojej edukacji, jak umie ładnie o sobie pisać stosy papierów, to szybko jest dyplomowany i koniec wszystkiego co musi. Potem może strajkować, organizować wybory, być w komisjach wyborczych, dbać o testy uczniowskie, świetnie zarabiać na własnym lenistwie, bo jak nie nauczy w szkole, to w domu ma tłumy na korepetycjach, a rozliczać go z tego nikt nie ma prawa, kas fiskalnych nie ma, bo sankcjonowałyby ten stan, a przecież na oświatę idą potężne środki z budżetu. To jest paranoja, szkołą rządzi wójt, czyli wygląda to tak, jakby oświata była samorządowa. A przecież wójt dostaje kasę z budżetu i tylko ją dzieli na szkoły w gminie, często jak mu się podoba. Zamyka sobie szkoły, bo drogie, obiecuje lepszy poziom w zbiorczych, a potem nikt tego nie sprawdza. Rodzice nigdy nie byli bardziej oddaleni od szkoły niż obecnie. Wszyscy się boją narazić. Nie ma wszechstronnego kształcenia, są testy, mechaniczne narzędzia sprawdzania diabli wiedzą czego, nie ma wychowania, choć ten problem miała rozwiązać religia /wg pewnej pani wiceminister/ na którą zabrano środki z innych przedmiotów. Mamy agresję w gimnazjach, awantury na boiskach, bandytów na ulicach, bo nie ma wzorów osobowych, szkoły po lekcjach nic nie robią dla uczniów, na wielu jest napis: poza zajęciach lekcyjnych wstęp wzbroniony chociaż jest tam piękna sala gimnastyczna, boisko. W to wszystko wpuszczono nauczyciela, który tak naprawdę nie wie jak uczy, jak wychowuje, bo tego nikt nie bada, nie ocenia. Testy nie są właściwym narzędziem do określania czegokolwiek poza pamięcią, przyswajaniem czyli jak w 18 wieku za czasów Herbarta. Kuratoria są, ale nie działają, jeśli wójt ma kasę, to on rządzi a nie jakiś tam urzędas z województwa. To ten urzędas bierze godziny w szkołach i wtedy nie ma go nigdzie, bo jak go znaleźć więc tylko po wypłatę przychodzi do wielu miejsc, raczej przyjeżdża samochodem służbowym. Każdego dnia mamy przejawy braku wychowania, na każdym odcinku życia, nie wiemy nic naprawdę o jakości kształcenia, ale mamy testy, to możemy się równać ze światem. Nikt tego nie zmieni, bo nauczyciel nie zaryzykuje wygłaszaniem opinii, krytyki, dziś o pracę trudno. Związki dbają o swoje interesy, b o czyje mają dbać? Rodzice próbują walczyć gdzieś tam po kątach szmerać, ale potem idą na tzw. wywiadówkę dostają karteczki z ocenami albo adres internetowy gdzie są oceny i są wolni, no chyba, że jakiś uczeń rozrabia, to jest kazanie. Tak nie było nigdy w oświacie polskiej. Nie ma już nic ze wspaniałych dokonań wybitnych polskich pedagogów, z nowoczesnych metod kształcenia, z wymogów polegających na bieżącym kontakcie nauczycieli z wyższymi uczelniami, które to powinny stanowić o awansach tytułach a nie wójt - może kominiarz, przy całym szacunku da tego zawodu. Reasumując, Polska oświata jest totalnie POgrążona, POłożona i nauczyciel nie ma na to prawie żadnego wpływu, ale jako elektorat wyborczy? O to już ina sprawa... .
        • Gość: ml Re: Nauczyciele zatopieni jak wszystko IP: *.retsat1.com.pl 06.05.11, 23:29
          Nauczyciele sa słabo opłacani, wiadomo są i dobrzy i źli jak w kazdym zawodzie. Wkurza mnie jak słysze ze mają super. Jest takie przysłowie " Obyś cudze dzieci uczył" i jest w nim wiele prawdy Do wszystkich krytykujacych, poczytajcie sobie o etosie, szacunku, i podejsciu Finów do zawodu nauczyciela, polecam bardzo ciekawy artykuł miesiąc temu w tygodniku Polityka.
          • baran1949 Re: Nauczyciele zatopieni jak wszystko 07.05.11, 10:16
            O etosie, piszesz? Etos ma wymagania, nieprzeciętne, na etos trzeba zapracować, ale jest trudno, wyjątkowo. Obecnie ciężko tworzyć, wszystko POpada w ruinę, w tym okoliczności dla pozycji nauczyciela w Polsce i o tym jest tamtejszy post, ale nic nie rozumiesz, nic!
          • Gość: cv Re: Nauczyciele zatopieni jak wszystko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.11, 00:22
            Ależ niech dobrzy nauczyciele zarabiają naprawdę dobrze.
            Tylko wiesz, takich dobrych to jest mniej niż 1%. A i oni szybko się wypalają.
        • Gość: Gość. Re: Nauczyciele zatopieni jak wszystko IP: *.play-internet.pl 07.05.11, 07:24
          Magiku.
          Zostań i Ty nauczycielem, też będziesz miał tłumy w domu na korepetycjach.
          Czytając, właśnie takie wypociny jak Twoje, to cała szuflada w kuchni z nożami się otwiera.
          • baran1949 Re: Nauczyciele zatopieni jak wszystko 07.05.11, 10:13
            Problem w tym, że polscy nauczyciele bardzo słabo czytają ze zrozumieniem, przykre to, ale NIC nie pojąłeś(aś)... .
      • Gość: glosnarodu.pl Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.blich.krakow.pl 07.05.11, 00:21
        No, calkiem przyzwoicie. Nauczyciele wywalczyli sobie dobre pensje i dobrze. Jesli do tego dają jeszcze prywatne korepetycje, to mogą sobie całkiem spokojnie żyć. Minęły czasy,kiedy nauczycieli podawało sie za przykład najmniej uprzywilejowanej grupy zawodowej w Polsce...
      • waleria33 Czy nauczyciele "klepią biedę"? 07.05.11, 04:41
        Znam to srodowisko swietnie. Az wstyd, ze narzekaja, bo niby ludzie swiatli, powinny wiedziec kiedy dosc. Pracuja ulamek godzin przepracowanych przez inne zawody, a w wielu przypadkach zarabiaja duzo wiecej. Maja placone za nie robienie niczego przez wiele, wiele tygodni w roku. A ze czasem zrobia jakas pomoc naukowa dla dzieci i wydadza troche pieniedzy, coz inni moze by woleli wydac a miec te wolne dni, te kilkanascie godzin pracy na tydzieni tp. Jesli nichca wydac, niech nie robia pomocy, niech tak sie przygotuja do danego tematu, zeby wytlumaczyc dzieciom tak, zeby zrozumialy. Take jest rola nauczyciela, nauczac dzieci. I za to maja placone. I smieszne jest porownywanie ich zarobkow do zarobkow lekarzy, naprawde, wstyd, ze tego nie pojmuja.
        • Gość: edi Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.11, 15:15
          No wiesz każdego zawodu są plusy i minusy - taka jest moja opinia. Zawód nauczyciela nie jest lekki. Ale jeżeli uważasz inaczej trzeba było zostać nauczycielką..... tylko byś kasę dostawała za nic nie robienie hahahahahahahaa.
      • Gość: Gość. Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.play-internet.pl 07.05.11, 06:32
        Szanowna Gazeto ! Szanowna Agoro ! Szanowny Panie Adamie Michniku ! czy kto tam u Was rządzi.
        Niedawno wracając pociągiem z Warszawy, na którymś peronie Centralnego widziałem nalepki z podobnym do Waszego logiem i napisem " nie czytaj GóWna" czy jakoś tak. Wtedy pomyślałem, że jakiś oszołom porozlepiał.
        Teraz widzę, że faktycznie sięgnęliście dna.
        Wypisujecie artykuł sugerujący, że nauczyciele zarabiają po 5 000, co jest bzdurą.
        Jak to się ma do profesjonalizmu, rzetelności i zwykłej uczciwości dziennikarskiej ?
        Właśnie przestaliście być dla mnie głównym źródłem informacji w necie.
        Nie pozdrawiam.

        Równie dobrze ja mogę napisać, że dziennikarz ma 20 000 za wierszówkę.

        PS.
        Nie jestem nauczycielem.
      • Gość: ela Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.11, 07:38
        Jestem nauczycielką od 25 lat. Praca nauczyciela jest potwornie ciężka, a jest coraz trudniej. Przede wszystkim wyczerpująca psychicznie. Moim "osobistym" dzieciom serdecznie ją odradziłam.
        Ja osobiście bardzo szanuję swoich kolegów , bo doskonale wiem ,co to znaczy być w dzisiejszych czasach nauczycielem.
      • Gość: a2d2 socjaldemokratyczna praktyka IP: *.centertel.pl 07.05.11, 08:51
        podawania "zarobków" brutto. "Brutto" to ja zarabiam milion złotych w kraju, gdzie podatki są na poziomie 99,9%. Zatem faktycznie zarabiam 1000 zł, a reszta idzie na opłacenie reżimu. I po co takie mącenie w głowach tym "brutto" ? Chyba po to, by poprawić samopoczucie strzyżonych bez miłosierdzia owiec (baranów ?).
      • Gość: Waginiak 5000zł? IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.11, 09:50
        Nie wiem jak można przeżyć za 5000zł? Poniżej 10k to już miernoty społeczne tylko zarabiają.
      • Gość: ma klamliwy artykuł IP: *.205.12.193.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.05.11, 09:58
        rozliczam nauczycieli i nie spotkałem aby któryś dostał 5 tysięcy brutto .Najwyższa pensja dyplomowanego przy kilkunastu nadgodzinach to ok.2800zł ( z 20 letnim stażem).
        Nie ma się co ekscytować, ja nauczycielom nie zazdroszczę i cieszę się ze swojej pracy - mam cicho , moje biuro, kawka na stole a jak już wybieram się zanieść kwitki do szkoły to po tej całej wizycie boli mnie głowa.młodzież coraz bardziej chamowata za przyzwoleniem rodziców.
        Nie ma co dyskutować , praca trudna , bardzo specyficzna i nie ma co zazdrościć wakacji.
        • Gość: ma Re: klamliwy artykuł IP: *.205.12.193.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.05.11, 10:00
          oczywiście 2800 netto.
          • krk01 tutaj prawda.. 07.05.11, 10:48
            2,8tys netto po 10 latach pracy i napisania wszystkich etapow awansu zawodowego i zdania egzaminow z tychze przed komisja zewnetrzna... www.portaloswiatowy.pl/porady/awans-zawodowy tutaj dla niekumatych choc wiekszosc nie wiem czy umie czytac ze zrozumieniem.. zeby zarabiac 2,8 netto trzeba pracowac ok 10lat a wczesniejsze zarobki byly 1tys - 2 tys netto po 10 latach pracy jako nauczyciel wychowawca w zakladzie wychowawczym ( praca na zmiany, swieta, wakacje - urlop 35 dni w roku) jedna decyzja debila ktory nie ma pojecia jak to wyglada chca zabrac to wszystko bo tak.. jakie pojecie maja o problemie to widac po przeglosowaniu w sejmie glosami zlodzieji z PO i przydupasow z PSL bubla ustawy o sprawowaniu pieczy zastepczej tylko niezrzeszeni i sld i pis byl przeciw temu gniotowi!!!!!!!!
            • wycofany Re: tutaj prawda.. 07.05.11, 11:18
              Naucz się pisać.
      • Gość: TAK Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.toya.net.pl 07.05.11, 10:08
        Mam w rodzinie nauczyciela dyplomowanego.

        Rzeczywiście zarabia w szkole w granicach 4600-4800 za 20 godzin pracy.
        Dzięki takiemu wymiarowi pracy spokojnie dorabia korepetycjami - i z tego jest kolejne 2000-2500 miesięcznie.

        Czyli netto (na rekę) wychodzi miesięcznie trochę ponad 5tyś.

        Przecież to nie jest dużo - żeby być nauczycielem dyplomowanym to trzeba się użerać z tymi bachorami przez ładnych kilkanaście a nawet dzieścia lat. Przecież nikt nie zostaje nauczycielem dyplomowanym w 5 lat.
        • krk01 o tutaj przyklad.. 07.05.11, 10:41
          gimnazjalista ktory mamie z kolyski wypadl hahaha
      • krk01 hahaha wybiorcza szuka poparcia? 07.05.11, 10:31
        sprzedaz leci na leb na szyje, tvn ogladalnosc spada.. wlasciciele tych gadzinowek w cieplym kraju maja rodziny cos trzeba pisac. hahaha znajdzciecie mi choc jednego nauczycieladyplomowanego co ma bez nadgodzin 5tys brutto to tyle zaplace! ba nawet z nadgodzinami hahahaha pierwszy prz\ywilej jaki powinien byc zabrany to tym nieudacznikom co pisza takie pseudo artykuliki haha jaki on wytworca dobr kulturalnych i jakim prawem nie placi podatku od 50% swoich przychodow??? szczegolnie ci pseudo gwiazdorzy tvn od czytania porannych programoe x faktora czy pogody hahahaha. ja sie zapytam dlaczego posel z dochodem ok 20tyys mies ma darmowe przejazdy koleja i rachunki telefoniczne (30tys zl miesiecznie) z mojej kieszeni placone? a tu kolejne wypociny debila o nauczycielach
      • Gość: ewina Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.11, 10:33
        Artykuł tylko pozornie wydaje się być uczciwy i rzetelny.
        1. Nie da się porównać pracy nauczyciela z pracą lekarza. To tak jakby 90 godzin tygodniowo lekarz miał operować i nie miał czasu na np. obiad, śniadanie, czy spanie podczas dyżuru. Nauczyciel pracuje te 40 h tygodniowo często tak intensywnie, że 90 h lekarza to pikuś. Nie mówiąc o tym, że lekarz ma prawo wyjść z dyżuru o 15. a wychodzi o 10 - 11, czyli urywa 4 h co najmniej. W trakcie dyżuru lekarz pracuje z 2- 3 godziny, a płacą mu za 8. Na zachodzie Europy, wylicza się lekarzowi realny czas pracy i jeżeli jest to np. lekarz okulista to wiadomo, że pracuje mniej niż położnik i taki ma wymiar pracy. Moja znajoma naliczała nadgodziny lekarzom i wychodziło jej nierzadko, że pracują ponad 25 h na dobę. Łączyli bowiem pracę w pogotowiu z dyżurem w szpitalu itd. Jeszcze jedno nauczyciel wyjeżdżający na wycieczki nie ma dodatkowych nadgodzin, a powinien być traktowany, jak lekarz na dyżurze, nie liczy mu się, bo pracuje w ramach tych 40 h tygodniowo. Nie ukrywam, że jestem nauczycielem i pracuję w szkole tygodniowo ponad 65h. płacą mi za 20, ale realny czas mojej pracy jest inny. Jestem za zniesieniem karty nauczyciela, bo ona uniemożliwia mi walkę o zapłacenie mi za mój realny czas pracy. I jeszcze jeno ministerstwo nie liczy realnego czasu pracy np. polonisty i matematyka, bo oni pracują ponad 60 godzin tygodniowo, tylko wuefisty, który pracuje z 20 godzin tygodniowo. Takie zachowanie jest niesprawiedliwe i nieuczciwe po prostu. I jeszcze jedno, lekarze rodzinni mają na drzwiach wypisane swoje godziny pracy, czy ktoś widział lekarza pracującego do 17. 30? Najczęściej kończą o te 1,5 h wcześniej i o 16. są już pustki w przychodni. To tak jakby nauczyciel codziennie zrywał się z lekcji.
        2. Redaktorka kłamie mówiąc, że nauczyciele mają wypłacaną pensję przez ok.10 tygodni, a zmniejszają im się h pracy. Tak dzieje się np. w liceum, kiedy odchodzą klasy maturalne i od maja , czyli 7 tygodni!!! pracuje się o te godziny mniej. Tylko, że przez cały rok, czyli przez 34 tygodnie, nauczyciel dostaje uśrednione nadgodziny, tj. ma np. 10 nadgodzin tyg., a przez 34 tyg. wypłacają mu za 7 h. Kiedy więc w maju nauczyciel dostaje pensję niepomniejszoną przez to, że pracuje mniej, to dlatego, że ją wypracował nadgodzinami przez 8 miesięcy. Często jednak wtedy, dyrektor zleca mu dodatkową pracę, za którą nie dostaje żadnego wynagrodzenia. Jaką np. pracuje za darmo w komisji rekrutacyjnej także w czasie swojego urlopu!!! Pisze projekty z Unii (u nas 2-3 w roku, a do każdego projektu zaangażowanych jest ok. 10 - 15 nauczycieli). Pisze programy autorskie do często 2 w nocy. Wszystko oczywiście w ramach 40 godzin pracy.
        3. Pani redaktor zapomina, że na edukację w Polsce idą tak małe pieniądze, że szkoły nie stać na zatrudnianie osób do prac dodatkowych. Przykłady: na Zach. To sekretarka wypełnia dokumentację (arkusze, świadectwa) u nas nauczyciel w ramach 40 h pracy, pracownię komputerową i programy obsługują profesjonalne firmy u nas ... itd. itd. itd.
        • krk01 dziewczxyno nie ma komu tu tlumaczyc :) 07.05.11, 10:39
          posty przewaznie pisza tu gimnazjalisci badz dzieci ze szkoly sredniej wiec nie ma co tlumaczyc dla nich nauczyciel to wrog do tego doprowadzili rzadzacy i niedouczone redaktorki jak podpisany pod artykulem :) przecie3z dajesz korepetycje wg nich 100zl za godzine i masz tych uczniow 5 na dzien hahahaha z j. polskiego i historii czy geografii hahaha
      • Gość: barbiturka Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.lublin.mm.pl 07.05.11, 10:36
        Bzdury,bzdury,bzdury... Artykuł ma tyle wspólnego z prawdą co onanizm ze stosunkiem płciowym...
      • Gość: gość Re: Czy nauczyciele "klepią biedę"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.11, 10:39
        I z tym się zgadzam, w tej chwili, kiedy zarobki nauczycieli są jakie są, a wszelkie dodatkowe korzyści z bycia nauczycielem są odbierane - dni wolne, wakacje... - do szkoły pójdą tylko Ci, którzy nie mają innego pomysłu na życie, a nie tak powinno być. Gdyby nauczyciele zarabiali godnie i mieli świetne warunki, wtedy taką prace chciałby wykonywac każdy, a tylko najlepszym by sie udało. I to by miało sens, przeciez dzieci sa przyszłościa narodów, a bardzo wiele zalezy od pełnego entuzjazmu i pomysłów nauczyciela...
    Pełna wersja