wycofany 14.05.11, 09:27 Czy pracodawcy mają prawo nas skreślać i nawet nie zapraszać na rozmowę tylko dlatego, że skończyliśmy filozofię, historię sztuki albo politologię? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Milton Mają, jeśli... IP: *.echostar.pl 14.05.11, 09:52 ... profil działalności ich firmy jest całkowicie niezwiązany z filozofią, historią sztuki czy politologią. Cha cha cha. A znasz jakieś, których profil jest z tym związany? Gdzie, według Ciebie, mogłyby być miejsca pracy dla takich osób? Proszę o KONKRETY, a nie sformułowania "praca biurowa", którymi ciągle posługuje się bezrobotny. Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Re: Mają, jeśli... 14.05.11, 10:00 Czyli mają prawo nas nie zapraszać praktycznie nigdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Mają, jeśli... 14.05.11, 10:18 Wycofany, z taka fantazja idz do polityki! :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANTY-SOCJALISTA Owszem,chłopów ze wsi nie zaprasza się na bankiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.11, 15:50 Tak samo humanistów nie zaprasza się na rozmowy kwalifikacyjne - nie dla psa kiełbasa. Niech sobie tworzą co chcą, ale w gospodarce nie są potrzebni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gd Re: Owszem,chłopów ze wsi nie zaprasza się na ban IP: *.aster.pl 16.05.11, 23:01 Mylisz się. Bez nich nie ma kultury i narodu. Polska nie przetrwała by 123 lat zaborów bez humanistów. Problem jest gdzie indziej. Nie w kierunku studiów a w ilości studiujących. Teraz każdy matoł może skończyć studia. W rzeczywistości do ukończenia studiów nadaje się 30%. Konieczna jest selekcja, na którą niewłaściwie opłacane uczelnie nie mogą sobie pozwolić. Swoją drogą niektóre kraje na kulturze także całkiem sporo zarabiają, ale do tego potrzebny jest pomysł i konsekwentna jego realizacja przez kilka-kilkanaście-kilkadziesiąt lat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 14.05.11, 10:36 Zgłoś zapytanie do Głównego Inspektoratu Pracy - odpowiadają nawet mailowo, o czym przekonałem się sam. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów 14.05.11, 10:58 > Czy pracodawcy mają prawo nas skreślać i nawet nie zapraszać na rozmowę tylko d > latego, że skończyliśmy filozofię, historię sztuki albo politologię? To nie dyskryminacja, odpowiednie wykształcenie jest czynnikiem merytorycznym podczas zatrudniania. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Tak!! 14.05.11, 11:21 Dyskryminacja w czystej postaci! Takich przypadkow jest wiecej. Moj brat probowal startowac na sedziego sadu okregowego - okazuje sie, ze zdyskriminowali go siarczyscie - nie brali go w ogole pod uwage bo nie mial studiow prawniczych ani aplikacji prawniczej skonczonej. A taki inny facet to mial - i on tym sedzia zostal! Durgi przyklad: dobry znajomy rodziny chcial zostac piltoem - i..... to samo!! A ciezko sie uczyl po nocach na egzaminy na studiach Antropologii Afrykanskiej. W ogole nie zakwalifikowal sie dalej - a tymczasem jakis gosc w tym samym wieku, o podobnym wzroscie, i inteligencji ale po Wojskowej Uczelni w Deblinie - zakwalifikowal sie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Finansista Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.11, 11:50 Przede wszystkim wykształcenie humanistyczne nie jest w cenie, bo brak po nim konkretnych umiejętności - nasz rynek pracy potrzebuje "robotników" zarówno fizycznych jak i umysłowych. Firmy mają problem ze związaniem końca z końcem i potrzebują osób, które wniosą konkretny wkład do firmy bądź też inaczej - utrzymywać personel, który firmie jest rzeczywiście niezbędny. Dlatego wzięcie mają robotnicy, księgowi, informatycy i temu podobne. PS. Jestem po prywatnym FiR. Przez kilka lat przeszedłem parę firm ze swojej dziedziny. I nigdy, powtarzam nigdy nie miałem problemu z tym, iż ukończyłem szkołę prywatną (5 lat dziennie). Może po prostu warto czasami pójść na prywatny porządny kierunek niż owczym pędem rzucać się na Uniwerek - bo biorą każdego. PS 2. Jako, że jestem już po studiach kilka lat, mogę na podstawie znajomych ocenić "trafność" kierunku. Humaniści szeroko pojęci na ogół pracują fizycznie lub w popularnym fast-foodzie. Inżynierowie jeśli ukończyli informę czy budownictwo jeszcze pracę znaleźli (reszta po ochronie czy inż,. srod. klepie bezrobocie). Najlepszą radą dla osób rozpoczynających studia jest analiza oferta pracy. Ja takowej dokonałem na początku XXI wieku i poszedłem od razu na prywatne. I proszę nie piszcie, że za 5 lat rynek będzie inny - bo to bzdura :) Mój od 10 lat się nie zmienił... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milton Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów IP: *.echostar.pl 14.05.11, 11:56 Dobrzy absolwenci SGH, UW (eko/fir) czy UEP raczej nie mają problemów ze znalezieniem pracy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów 14.05.11, 12:07 Co to jest UEP? Ja w Polsce konczylam UAM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Finansista Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.11, 12:10 Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu ? Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów 14.05.11, 12:22 Aha, nie moglam tego P rozszyfrowac ;). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milton Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów IP: *.echostar.pl 14.05.11, 12:10 To samo co AEP, kiedy studiowałaś na UAM :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Finansista Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.11, 12:09 Moi znajomi po prywatnej też nie mieli, ale to było parę latek do tyłu :) Dziś natomiast jest już tylu absolwentów, że pracodawcę interesują doświadczenia - nie zdarzało się, że do firm w których pracowałem zatrudniano ludzi bez doświadczenia. Co do wykształcenie to trafiały zarówno osoby po prywatnych jak i państwowych - dyplom nie ma żadnego znaczenia liczy się doświadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milton Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów IP: *.echostar.pl 14.05.11, 12:15 Nie wątpię, że nie mieli :) To bardziej odpowiedzi na te wszystkie posty wycofanego, rabarta i bezrobotnego. W Polsce "nie ma rynku pracy" albo "pracę można dostać tylko po znajomości" itd. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów 14.05.11, 12:39 Bo tak naparwde naszym zawodem nie jest to, co stoi na dyplomie, ale to, co ostatnio wykonywalismy zawodowo. Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów 15.05.11, 17:51 To w moim wypadku...brak zawodu? Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów 15.05.11, 17:55 Niestety - brak wszelkich kwalifikacji, co najwyzej potencjal. Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów 14.05.11, 17:53 Do jakiej pracy fizycznej nadaje się humanista? Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów 14.05.11, 17:54 Do kopania rowow? Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów 14.05.11, 18:27 Myślę, że absolwent politechniki zepsułby łopatę, nie mówiąc o humanistach. Odpowiedz Link Zgłoś
zerem_jestem Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów 30.06.11, 15:59 To juz bezposrednio zalezy od tego co umie upichcic tenisista. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów 14.05.11, 13:47 wycofany napisał: > Czy pracodawcy mają prawo nas skreślać i nawet nie zapraszać na rozmowę tylko dlatego, > że skończyliśmy filozofię, historię sztuki albo politologię? Mnie też nikt nie zaprasza na rozmowy w sprawie obsady filmów i przedstawień operowych tylko dlatego, że nie mam wykształcenia artystycznego, nikt nie chce mi pozwolić operować ludzi pod durnym pretekstem, że nie skończyłam (a nawet nie zaczęłam) medycyny, nie mogę też sądzić, oskarżać i bronić, bo nie jestem prawnikiem. Dzięki tobie wiem, że padłam ofiarą dyskryminacji. Dzięki ci, geniuszu, już lecę składać stosowne skargi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milton Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów IP: *.echostar.pl 14.05.11, 14:00 rzondam zaproszenia na rozmowe w redakcji GW !!1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANTY-SOCJALISTA Prawo tego nie określa. Pomyśl choć raz, ośle. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.11, 15:48 Pracodawca może zatem nie zatrudniać gwałcicieli, humanistów czy pedofilów. Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Ciągniemy to dalej 14.05.11, 17:50 Ustaliliśmy, że pracodawca nie musi nawet czytać CV humanisty, a na pewno go nie zatrudni, bo nie ma firm potrafiących wykorzystać wiedzę humanistów. W takim razie po co są studia humanistyczne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezrobotny Re: Ciągniemy to dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.11, 18:08 annajustyna napisała: > Dla osobistej przyjemnosci. te komentarze tutaj mnie rozwalaja wiadomo, ze w polskich warunkach jest trudniej absolwentom kierunkow spolecznych odnalezc sie na rynku pracy niz lekarzowi czy informatykowi ale robienie z nich ludzi totalnie nieprzydatnych jest domena tego forum i calkowicie pozbawione jest sensu poza tym, jaka to przyjemnosc dla 19 latka 5 lat wkuwac politologie? tzn nie neguje, ze to moze byc przyjemne, ale nie bardziej niz dla scislowca wkuwanie chemii ci mlodzi ludzie ida na te studia, bo dana dziedzina ich przewaznie jako tako interesuje i licza na to, ze po tych studiach znajda prace w zawodzie, a nawet jesli nie w zawodzie, to przynajmniej jakakolwiek prace dla osob z wyzszym wyksztalceniem tymczasem postawa paru osob na tym forum jest zatrwazajaca rozumiem, gdybyscie mowili, ze za duzo osob studiuje politologie (to zapewne fakt), albo, ze szkoly prywatne sa nikomu niepotrzebne i zanizaja poziom (to akurat bezsprzecznie prawda) .... ALE tutaj kroluja opinie, ze w ogole absolwenci kierunkow humanistycznych sa niepotrzebni... ehm, zenada zeby to jeden trol mowil, to by wiadomo bylo, ze to idiota, ale na tym forum sporo osob tak uwaza i to naprawde smutne i zatrwazajace Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANTY-HUMANISTA Mało że są niepotrzebni, to jeszcze wybitnie tępi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.11, 18:21 Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Ciągniemy to dalej 14.05.11, 18:34 > ci mlodzi ludzie ida na te studia, bo dana dziedzina ich przewaznie jako tako interesuje > i licza na to, ze po tych studiach znajda prace w zawodzie, Dlaczego my (albo ktokolwiek) mamy odpowiadać za to, na co TY liczysz? Ktoś ci coś obiecywał? > a nawet jesli nie w zawodzie, to przynajmniej jakakolwiek prace dla osob z wyzszym > wyksztalceniem "Jakąkolwiek pracę"? Liczyłeś na zatrudnienie w zawodzie prawnika, lekarza, architekta czy farmaceuty po politologii, czy co tam ryłeś? > .... ALE tutaj kroluja opinie, ze w ogole absolwenci kierunkow humanistycznych > sa niepotrzebni... Nie tylko tutaj, ale i na rynku pracy, co chyba zdążyłeś zauważyć. > ale robienie z nich ludzi totalnie nieprzydatnych jest domena tego forum i calkowicie > pozbawione jest sensu A do czego przydają się osobnicy, których jedyną umiejętnością jest pierdzenie w stołek zwane przez nich "pracą biurową"? Plus formułowanie roszczeń, pretensji i gorzkich żalów pod adresem całego świata. > zeby to jeden trol mowil, to by wiadomo bylo, ze to idiota, ale na tym forum sporo osob tak > uwaza i to naprawde smutne i zatrwazajace Jeżeli jeden człowiek ci mówi, że jesteś świnią, olej go. Jeżeli mówi ci to dwóch ludzi, zastanów się. Jeżeli to samo mówi trzech ludzi, kup sobie koryto. Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Re: Ciągniemy to dalej 14.05.11, 18:38 Wycofany, Rabart i Bezrobotny...3. Chrum, chrum... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezrobotny Re: Ciągniemy to dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.11, 18:48 ka-mi-la789 napisała: > (..........................) a teraz pojedz do Francji albo do USA i powiedz to wszystko studentom nauk politycznych czolowych Uniwersytetow tamtych krajow. Nastepnie wroc na forum i opisz ich reakcje na twoje slowa :) Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Ciągniemy to dalej 14.05.11, 18:59 Albo nauki polityczne znacza tam co innego, albo ci absolwenci maja dokladnie takie same perspektywy, jakie mieliby w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Ciągniemy to dalej 15.05.11, 12:52 > a teraz pojedz do Francji albo do USA i powiedz to wszystko studentom nauk politycznych > czolowych Uniwersytetow tamtych krajow. Studenci czołowych itede z Francji i USA nie zawracają mi dupy swoimi idiotycznymi pretensjami. Gdyby to robili, odpowiedziałabym im dokładnie to samo. Nawiasem mówiąc, jak na kogoś, kto uważa się za wybitnie wykształconego, masz słabe pojęcie o ortografii. Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Re: Ciągniemy to dalej 15.05.11, 13:01 To ty zawracasz dupę, wchodząc na każdy nasz wątek i pisząc te same liberalne bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Ciągniemy to dalej 15.05.11, 13:12 > To ty zawracasz dupę, wchodząc na każdy nasz wątek Skoro piszesz w ogólnodostępnym środku przekazu, musisz się liczyć z tym, że będą ci odpowiadać również ludzie o poglądach innych niż twoje. Jeżeli chcesz czytać tylko to, co się podoba, stwórz forum zamknięte i ciesz się tam swoim wirtualnym światkiem, w którym wszyscy ci przytakują. > i pisząc te same liberalne bzdury. Znów to samo: rozszalałe emocje zamiast argumentów. A, jeszcze jedno: w poprzednim poście zapomniałam napisać, że nie ma czegoś takiego jak "czołowe uniwersytety we Francji", bo akurat we Francji uniwersytety to uczelnie drugiej kategorii. I bynajmniej nie gwarantują niczego swoim absolwentom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezrobotny Re: Ciągniemy to dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.11, 13:27 ka-mi-la789 napisała: > A, jeszcze jedno: w poprzed > nim poście zapomniałam napisać, że nie ma czegoś takiego jak "czołowe uniwersyt > ety we Francji", bo akurat we Francji uniwersytety to uczelnie drugiej kategori > i. I bynajmniej nie gwarantują niczego swoim absolwentom. nie znam sie na systemie szkolnictwa wyzszego we Francji, poza tym nie ma to zwiazku z tematem naszej dyskusji (o ile mozna to nazwac dyskusja) chodzilo mi ewidentnie o absolwentow kierunkow humanistycznych czolowych uczelni Francji. Jestem przekonany o tym, iz absolwent nauk politycznych czolowej uczelni we Francji jest traktowany na tamtejszym rynku pracy (oraz ogolnie, w spoleczenstwie) z duzo wiekszym szacunkiem niz absolwent politologii czolowej polskiej uczelni w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Ciągniemy to dalej 15.05.11, 13:45 Politologia we Francji (doczytalam w miedzyczasie), a raczej nauki polityczne, to glownie ekonomia, a nie badziew w polskim stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Ciągniemy to dalej 15.05.11, 17:22 > Jestem przekonany o tym, iz absolwent nauk politycznych czolowej uczelni we Francj Wśród czołowych uczelni we Francji nauki polityczne można studiować dosłownie w kilku, a selekcja do nich ma wszelkie cechy rzezi (jak to w grandes écoles). Ponadto dają one bardzo wszechstronne wykształcenie obejmujące nie tylko "rozwój doktryn politycznych", czy jak to się nazywa, ale także prawo, ekonomię, geografię, historię, socjologię, języki czy sztukę sprawnego porozumiewania się. I nie są to żadne "podstawy", tylko solidna wiedza, czego dowodzi choćby to, że po IEP można kontynuować naukę w szkole prawniczej i zostać sędzią, pracować w banku albo instytucji finansowej czy być doradcą inwestycyjnym. Warto zauważyć, że nawet po tak trudnych studiach (bo we Francji - inaczej niż w Polsce - sciences po to prawdziwe studia) administracja państwowa nie pada na twarz przed posiadaczem dyplomu "renomowanej uczelni" i nie zatrudnia go z marszu i z podziwu - trzeba wygrać konkurs (we Francji właściwie wszystkie stanowiska w sektorze publicznym są obsadzane w ten sposób; nawet żeby zostać belfrem w podstawówce trzeba wygrać konkurs). Krótko mówiąc, absolwent politologii we Francji wcale nie ma łatwiej niż ty, a jeżeli jest bardziej poważany, to nie dlatego, że ma papirek z takim czy innym napisem, tylko dlatego, że na ten papirek musi znacznie ciężej niż ty zapracować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezrobotny Re: Ciągniemy to dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.11, 23:04 > Wśród czołowych uczelni we Francji nauki polityczne można studiować dosłownie w > kilku, a selekcja do nich ma wszelkie cechy rzezi (jak to w grandes écoles). P > onadto dają one bardzo wszechstronne wykształcenie obejmujące nie tylko "rozwój > doktryn politycznych", czy jak to się nazywa, ale także prawo, ekonomię, geogr > afię, historię, socjologię, języki czy sztukę sprawnego porozumiewania się zapewniam cie, ze na polskiej politologii nie ma bynajmniej tylko walkowania systemow i doktryn politycznych, podstawy prawa, ekonomii, zarzadzania, statystyki czy socjologii tez sa obecne, nie mowiac juz o jezykach obcych w koncu ci studenci musza cos robic 5 lat, przedmioty sa naprawde roznorodne i do tego dochodza specjalizacje w ktorych mozna koncentrowac sie bardziej na stosunkach miedzynarodowych, historii, systemach politycznych czy wlasnie ekonomii w Polsce na tak wysmiewane przez ciebie renomowane uczelnie, na studia dzienne, tez nie tak latwo sie dostac natomiast to, ze nasz system edukacji jest zly to jedna z rzeczy o ktorych wciaz tutaj 'trabie' ! ale nie mozna z tego powodu robic debila z kazdego absolwenta politologii, tylko dlatego, ze na przestrzeni ostatnich 10-ciu, a tym bardziej 20-stu lat tytul magistra tak bardzo sie zdewaluowal ! ten student ktory przeszedl selekcje zeby dostac sie na studia dzienne na renomowanym panstwowym Uniwersytecie a na studiach sie intensywnie uczyl a nie tylko imprezowal, i nastepnie siedzial miesiacami nad praca magisterska, moim zdaniem zasluguje na szacunek a nie wysmiewanie sie z niego, tylko dlatego, ze 80% innych absolwentow tego kierunku prezentuje poziom intelektualny bliski zeru (a do tego skonczyli prywatne szkoly o zenujacym poziomie) twoj ostatni post jest budujacy bo wskazuje, ze masz w sobie troche czlowieczenstwa choc wydaje mi sie, ze za chwile znowu wyskoczysz z szyderczym tonem i albo zignorujesz to co napisalem, albo postarasz sie na sile szukac dziury w moich argumentach Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Ciągniemy to dalej 16.05.11, 00:13 > zapewniam cie, ze na polskiej politologii nie ma bynajmniej tylko walkowania systemow > i doktryn politycznych, podstawy prawa, ekonomii, zarzadzania, statystyki > czy socjologii tez sa obecne, nie mowiac juz o jezykach obcych Otóż to: podstawy. Mam wrażenie, że nie doczytałeś mojego tekstu do końca, bo wyłuszczyłam w nim, że we francuskich IEP wyżej wymienione nauki są obecne nie w formie "podstaw", tylko w ilościach pozwalających na profesjonalnie ich praktykowanie (czy doszukałeś się w moim poście informacji, że po takiej uczelni można zostać sędzią? Można też wykonywać inne zawody prawnicze i ekonomiczne. Czy po polskiej politologii jest to możliwe? Pytanie jest, rzecz jasna, retoryczne). > w koncu ci studenci musza cos robic 5 lat, przedmioty sa naprawde roznorodne i > do tego dochodza specjalizacje w ktorych mozna koncentrowac sie bardziej na stosunkach > miedzynarodowych, historii, systemach politycznych czy wlasnie ekonomii Tyle, że trzy pierwsze nie są poszukiwane na rynku pracy. Być może opanowałeś tę wiedzę świetnie, tylko co z tego, skoro pracodawcom nie jest ona przydatna? Co do ekonomii, to wybacz, ale nie wierzę, że możesz jej znajomością konkurować choćby ze mną, choć skończyłam ten kierunek dawno, nie na renomowanej uczelni i nigdy nie pracowałam w wyuczonym zawodzie. Tym bardziej nie masz szans w konkurencji na przykład z absolwentem SGH. Co oznacza, że nie możesz mieć pretensji do pracodawcy, który, mając do wyboru ciebie i gościa po SGH, wybierze tego drugiego. > w Polsce na tak wysmiewane przez ciebie renomowane uczelnie, na studia dzienne, > tez nie tak latwo sie dostac A na czym polega trudność? O ile mi wiadomo, egzaminy wstępne zniesiono już dawno, niestety, a konkurs matur, które rozdają za umiejętność czytania ze zrozumieniem (ode mnie wymagano jej w drugiej klasie szkoły podstawowej), to nie jest selekcja. Właśnie ten brak odrzutu (i na wejściu, i później) jest jedną z zasadniczych przyczyn upadku szkolnictwa wyższego w tym kraju i powstania w świadomości społecznej prawidłowości "magister = idiota" (ja też magister, żeby nie było). > ale nie mozna z tego powodu robic debila z kazdego absolwenta politologii, tylko > dlatego, ze na przestrzeni ostatnich 10-ciu, a tym bardziej 20-stu lat tytul > magistra tak bardzo sie zdewaluowal ! Tyle, że pracodawca nie ma czasu i pieniędzy na sprawdzanie za każdym razem, czy może po stu dwudziestu trzech matołach z papirkiem tym razem trafił mu się drugi Leonardo (z takim samym papirkiem), nawet jeżeli teoretycznie jest to możliwe. Tym bardziej, że zmniejszenie wymagań oznacza obniżenie jakości wszystkich magisterek, bo uczelnie wymagają mniej od wszystkich. Jeżeli np. skrócona zostaje lista obowiązkowych lektur, to jest ona skrócona dla wszystkich, także dla ciebie. Czyli ty też wiesz mniej. A tak na marginesie, magister to stopień, nie tytuł. > ten student ktory przeszedl selekcje zeby dostac sie na studia dzienne na renomowanym > panstwowym Uniwersytecie Jeszcze raz proszę o wskazanie, na czym ta selekcja polega po zniesieniu egzaminów wstępnych (na wypadek gdybyś nie doczytał mojej wcześniejszej prośby). Nawiasem mówiąc, uniwersytety we Francji są traktowane per noga właśnie dlatego, że przyjmują wszystkich jak leci. Grandes écoles trzymają poziom dzięki straszliwej selekcyjności. I właśnie dlatego ich absolwenci nie mają problemów z zatrudnieniem. > moim zdaniem zasluguje na szacunek Oj, nie te czasy, kiedy literki przed nazwiskiem gwarantowały poważanie i panmagistrowanie względnie paninżynierowanie przez resztę życia jak w "Czterdziestolatku". Dziś nieustannie trzeba się uczyć i wciąż na nowo dowodzić swojej przydatności. Ja na twoim miejscu na przykład spróbowałabym skończyć kurs księgowości i/lub kadr i płac (skoro opanowałeś podstawy ekonomii, to nie powinieneś mieć z tym problemu) i te umiejętności podkreślać w życiorysie, a nie dyplom politologii. Takie po prostu są realia. Trzeba próbować jakoś w nich funkcjonować, a nie obrażać się na rzeczywistość. > twoj ostatni post jest budujacy bo wskazuje, ze masz w sobie troche czlowieczenstwa Czuję się zaszczycona :). > choc wydaje mi sie, ze za chwile znowu wyskoczysz z szyderczym tonem i albo zignorujesz > to co napisalem, albo postarasz sie na sile szukac dziury w moich argumentach O widzisz: z góry robisz założenia - co gorsza, założenia negatywne - a potem interpretujesz informacje płynące z otoczenia tak, żeby do tych założeń pasowały. Akurat w tym poście ani jedno moje słowo nie jest szydercze, bo bynajmniej nie po to go napisałam, żeby się nabijać, a ty już wiesz, że tak będzie. Jeżeli to samo robisz przy poszukiwaniu zatrudnienia, czyli z góry wiesz, że się nie uda, to się nie udaje. Poza tym nawet jeżeli już znajdziesz pracę, to takie podejście może ci bardzo utrudnić a) wykonywanie obowiązków wymagających interpretacji i analizy danych, b) pracę w zespole i kontakty międzyludzkie. A to bardzo poważne argumenty przeciw tobie jako (potencjalnemu) pracownikowi. Spróbuj się tego pozbyć, szczerze radzę. Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Ciągniemy to dalej 15.05.11, 16:26 > A do czego przydają się osobnicy, których jedyną umiejętnością jest pierdzenie > w stołek zwane przez nich "pracą biurową"? Plus formułowanie roszczeń, pretensji i gorzkich żalów pod adresem całego świata. Praca biurowa bywa całkiem przydatna dla otoczenia, ale pod warunkiem, że osobnik jest ogólnie rozgarnięty i chętny do pracy. Jest wiele miejsc pracy, gdzie potrzeba kogoś, kto z sensem odbierze telefon, przekaże wiadomość, sporządzi zestawienie, wyszuka i skseruje odpowiednie dokumenty, porozsyła, zarchiwizuje itd. Na wejściu taki osobnik potrzebuje władać biegle w mowie i w piśmie językiem ojczystym (i umieć napisać pismo w odpowiednim rejestrze, bez błędów gramatycznych, interpunkcyjnych i ortograficznych), często potrzebny jest także niezły angielski, ale nie zawsze, należy umieć włączyć komputer, obsłużyć Worda, Excela, pocztę elektroniczną, wydrukować dokument, wiedzieć, co to jest pdf i jak się zapisuje dokumenty w odpowiednich folderach. Osobnik musi poza tym nie kaprysić, przychodzić do pracy punktualnie, nie urywać się przed czasem i być uprzejmy dla współpracowników oraz ewentualnych klientów. A jak się trafi gburowaty matoł, to mamy to co mamy - jeszcze dość często (choć szczęśliwie już rzadziej) w dziekanatach, urzędach, przychodniach (rejestracja), biurach obsługi klienta wszelakich instytucji (banki, TV kablowa, cokolwiek) i wszędzie tam, gdzie się idzie "załatwiać sprawę". Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Ciągniemy to dalej 15.05.11, 17:35 > Praca biurowa bywa całkiem przydatna dla otoczenia Ja o tym wiem i zgadzam się w 110% ze wszystkim, co napisałaś. Niestety, dla ogromnej większości narodu praca biurowa to ciągle kawcia, herbatka, obrabianie dupy każdemu, zanim zdąży się dobrze odwrócić, włażenie w odbyt pani kerowniczce i jakieś imieniny w robocie od czasu do czasu. Najlepszym dowodem jest właśnie nasza forumowa trójca - domagają się pracy biurowej, choć w biurze nie umieją robić absolutnie nic (bo przecież nie poprowadzą księgowości, kadr czy sekretariatu - sekretarka, wbrew powszechnemu przekonaniu, też musi umieć parę rzeczy). Ba, widziałam już parę paniuś, którym nie udało się zdać matury, ale domagały się "pracy biurowej", bo ruszenie tyłka z krzesła jest poniżej ich godności. Oczywiste jest, że miały na myśli to, co opisałam powyżej, a nie sprawną pracę administracyjną, bo ta po prostu leży poza zasięgiem ich możliwości intelektualnych. Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Re: Ciągniemy to dalej 15.05.11, 18:15 A może "trójca" nie może poza biurem pracować? Być może Rabart ma 2 lewe ręce i nie umie kopać łopatą, a Bezrobotny jest nieśmiały i nie nadaje się na przedstawiciela, sprzedawcę etc... Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Ciągniemy to dalej 15.05.11, 18:32 Ale w biurze też trzeba coś umieć! Trzeba się znać na księgowości, kadrach, prowadzeniu sekretariatu, audycie, analizach ekonomicznych, prawie... Jeżeli więc z jakichś przyczyn nie możesz wykonywać pracy innej niż umysłowa, musisz opanować którąś z tych dziedzin w stopniu umożliwiającym pracę w jednym z wyżej wymienionych działów. Poza tym, jeżeli będziecie szukać tylko stanowisk, na które "się nadajecie", to możecie nie znaleźć. Ja zrozumiałam to już wiele lat temu i w pewnym momencie zatrudniłam się na stanowisku sekretarki, do którego to zajęcia nie tylko "się nie nadaję", ale go serdecznie nienawidzę. Co nie przeszkodziło mi w wykonywaniu pracy na tyle dobrze, że przy każdej ocenie okresowej za wszystkie kryteria dostawałam maksymalne noty. Męczyłam się niewiarygodnie, ale zdobyłam bardzo przydatną wiedzę, doświadczenie i - uwaga, uwaga - znajomości (cokolwiek o tym myślisz, przynajmniej od czasu do czasu są absolutnie niezbędne). Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Studia przyjemne? 14.05.11, 18:34 Chyba dla alkoholików w akademikach. Inne przyjemności... Stres podczas sesji? Wkuwanie mało interesujących przedmiotów? Chamstwo wykładowców? Czekanie 2h na wpis? Baby z dziekanatu? Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Studia przyjemne? 14.05.11, 18:37 Ale czy to sa powody dla ktorych praca nalezy Ci sie z przydzialu?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milton Re: Ciągniemy to dalej IP: *.echostar.pl 14.05.11, 17:55 Do zbijania kasy na naiwniakach? Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Ciągniemy to dalej 14.05.11, 18:24 > W takim razie po co są studia humanistyczne? Trzeba było zadawać takie pytania, zanim wybrałeś kierunek nieprzydatny na rynku pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mr. Zoob Re: Ciągniemy to dalej IP: *.zone5.bethere.co.uk 14.05.11, 22:08 Twoja postepujaca degradacja psychiczna jest niepokojaca. Bez ironii.. Probowales rozmawiac z kims zaufanym? Niekoniecznie psycholog, ale ktos kto ma ku temu predyspozycje...? Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Ciągniemy to dalej 15.05.11, 20:34 jeśli idąc na studia ludzie nie wiedzą po co tam idą to mnie to nie dziwi - młodzi zwykle rzadko myślą o przyszłości ale jeśli kończąc studnia nie wiedzą po co studiowali to oznacza nie tylko że zmarnowali 5-6 lat życia ale tez to że niczego tam się nie nauczyli... Odpowiedz Link Zgłoś
nocozaludzie Re: Dyskryminacja z powodu kierunku studiów 15.05.11, 20:15 Mnie nikt nigdy nie dyskryminował z powodu humanistycznego wykształcenia. Pracodawców w ogóle nie interesuje, jakie kierunki skończyłam, tylko to, co potrafię. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi nawet humanista powinien rzrozumieć... 15.05.11, 20:28 że pracodawcom potrzebni są ludzie do wykonywania określonych prac a więc o określonych kwalifikacjach. to że tobie się marzy pensja bez pracy samo w sobie nie jest złe ale to że ktoś nie chce Cię zatrudnić tylko po to by Ci płacić trudno nazwać dyskryminacją. jednak to że Ty nazywasz to dyskryminacją co jak rozumiem implikuje oczekiwanie konsekwencji karnych, jest dla mnie takim samym bandytyzmem jak wymuszenie rozbójnicze... różnica polega tylko na tym że Ty nawet wymuszając pieniądze nie chcesz ruszyć palcem i do swojego przestępczego procederu chcesz wykorzystać innych (państwowy aparat represji) Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Re: nawet humanista powinien rzrozumieć... 16.05.11, 17:56 Przestań klepać te liberalne regułki, bo je znamy, napiszcie wreszcie coś nowego :D Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi a co tu nowego wymyslać? 16.05.11, 19:41 płaca to wynagrodzenie za pracę a nie kasa za sam fakt istnienia. w przypadku wymuszenia nie ma znaczenia czy groźba opiera się na własnej sile fizycznej, sile kolegów, czy nadużycia władzy czy prawa. ot zwykłe/potoczne znaczenie słów odniesień do liberalizmu jakoś nie za bardzo widzę i nie rozumiem jakim cudem Ty je dostrzegłeś tak więc nie bardzo rozumiem po co mam coś wymyślać? mam tworzyć jakąś "nowomowę"? czy wymyslić jak usprawiedliwić złodziejstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zulf LOL IP: *.zone5.bethere.co.uk 16.05.11, 23:36 > napiszcie wreszcie coś noweg > o :D I kto to mowi II :P Odpowiedz Link Zgłoś