Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Kogo oni szukają????

    IP: *.cdma.centertel.pl 19.05.11, 17:30
    W moim mieście od prawie dwóch lat (od października 2009) poszukiwany jest konsultant-sprzedawca w salonie jednej z sieci komórkowych, i od połowy 2010 roku nie potrafią zatrudnić nikogo na stanowisku sprzedawcy w sklepie jednej z sieci sklepów RTV AGD. W obu przypadkach ogłoszenie jest zamieszczane w internecie co jakiś czas od nowa.
    Nie wierzę że nie ma odpowiednich kandydatów na to stanowisko. Bycie sprzedawcą w salonie telefonii komórkowej albo RTV AGD to żadna filozofia. Sam już wysyłałem CV na to stanowisko z 10 razy i kilka razy odwiedziłem oba sklepy osobiście.
    Spełniam wszelkie wymagania stawiane w ogłoszeniu i kompletnie nie wiem kogo oni szukają. Pewnie chcieli by kogoś kto o niebo wykraczałby ponad te wymagania. 10 lat doświadczenia, dyspozycyjność 24/7 za najniższą krajową.
    A ja jestem bezrobotny od maja 2009 roku (ale to tylko tak nawiasem wspominając).
      • kazjenka Re: Kogo oni szukają???? 19.05.11, 19:30
        A masz doświadczenie w sprzedaży?

        > Nie wierzę że nie ma odpowiednich kandydatów na to stanowisko. Bycie sprzedawcą
        > w salonie telefonii komórkowej albo RTV AGD to żadna filozofia.

        Jeśli masz aktywnie pozyskiwać klientów i wyrabiać minimum sprzedażowe, to się nie zgodzę - tu nie wystarczy być miłym, trzeba być jeszcze przekonującym. Jeśli nie masz doświadczenia w sprzedaży, to nie wiesz, czy się w tym sprawdzisz.
        • Gość: RynekPracy2011 Re: Kogo oni szukają???? IP: *.cdma.centertel.pl 19.05.11, 19:36
          Mam drobne doświadczenie w sprzedaży (3 miesiące).
          Oni nigdy się nie przekonają czy dana osoba się nadaje na to stanowisko bo nikomu nie dają szansy tylko ciągle ponawiają ogłoszenie.
      • Gość: rt Re: Kogo oni szukają???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.11, 19:32
        Już wyjaśniam.
        1. Ogłoszenie o pracę jest jedną z form reklamy. Jedną z najtańszych.
        Robią tak nie tylko małe firmy, ale również bardzo duże przedsiębiorstwa. Jednym z przykładów były ogłoszenia (na stronach dodatku Praca w GW) pewnego producenta wódki, który oczekiwał od kandydatów posiadania patentu sternika. To ogłoszenie była akurat z przymrużeniem oka, więc rozgarnięci ludzie od razu kumali o co biega. Podobnie sprawa się ma z targami pracy -szczególnie w przypadku firmy z branży FMCG.
        Po prostu tego typu ogłoszenia są najtańsze a często bezpłatne. Tego typu targi można podpiąć pod programy walki z bezrobociem, które są dofinansowywane np. ze środków publicznych.
        2. Ogłoszenie o pracę jest jedną z form zastraszania obecnie zatrudnionych pracowników.
        3. W tym przypadku akurat nie, bo to mała firma, ale w przypadku korporacji rekrutacje trwające 2-3 miesiące to sposób na dowartościowanie się korpoklonów pracujących w HR. W ten sposób pokazują jak bardzo są zarobieni, mogą wypełnić określone tabelki, które przydadzą się przy okazji rocznej oceny pracy. Niestety korposzefowie nie potrafią się obejść bez korpokadrowych. Łączą ich silne więzy sekciarskie, tj. wierzą w swoją korpomisję i korpometody, by ową korpomisję realizować.
        W moim mieście jedna z dużych firm szuka pracownika do księgowości. Celowo nie używam określenia księgowa. Chodzi o księgowanie określonej, wąskiej kategorii dokumentów. Takich rzeczy można nauczyć się w tydzień - włącznie z poznaniem systemu. Znalezienie pracownika na takie stanowisko nie powinno trwać dłużej jak 2-3 dni. Nie znajdziecie jednak ogłoszenia na stronie firmy, na lokalnym portalu miejskim, ba nawet na portalach z ogłoszeniami o pracę. Szukanie kandydatów powierzono agencji zlokalizowanej kilkaset kilometrów od firmy.

        Niestety u nas wszystko musi być karykaturalnie przerysowane. Szczególna żenua, gdy korpozwyczaje zaczyna wprowadzać były korpoklon, który zaczyna pracę na stanowisku menagiera w małej lub średniej polskiej firmie (gdyż korpoklon zaliczył out). Menagier nie ma pojęcia o profilu firmy, więc zaczyna od procedur, powtarzających się rekrutacji (ludzie rezygnują po miesiącu pracy), tablic z wizerunkami pracownikami miesiąca. Właściciel zwykle jest zachwycony i dowartościowany - jego firma jest już prawie korporacją. Przez jakiś czas wszystko się turla siłą rozpędu aż pewnego dnie się zawali. Wtedy menago pójdzie rządzić w kolejnej firme. Aż się prosi o linki do stron takich firm, ale nie będę śmiecić na forum.
    Pełna wersja