Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Niemieckie wpływy na polską emigrację

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 15:07
    W roku 1989 krotnosc roznicy miedzy polska srednia pensja a srednia pensja RFN wynosila 64,
    dzis wynosi 3.

    Czyli ze albo sie tam lepiej na stale przesniesc albo popracowac z 10lat.
      • Gość: wesoły donek Niemieckie wpływy na polską emigrację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 15:14
        Mieszkam i pracuje w kraju we własnej 1osobowej firmie i dziwie się tym którzy wyjeżdzają
        choc ich nie potępiam.Wolny wybór. To bylo dobre gdy przebitka na walucie była 1 do 10
        tak jak w latach 80tych.Może luksusów nie mam ale mieszkam u siebie i nikt przy byle okazji nie nazwie mnie polską swinią..
      • hollowcat Do Niemiec? :/ 01.06.11, 15:59
        Rozumiem wyjechać do Wielkiej Brytanii, Szwecji, Norwegii, Islandii, Francji czy choćby Hiszpanii. To jest jakaś przygoda - kraj daleki, ludzie nie uprzedzeni do Polaków, pensje całkiem dobre.

        Natomiast Niemcy? Chyba nie ma bardziej uprzedzonego kraju na świecie do Polaków jak Niemcy. I nie mówię o politykach tylko o zwykłych ludziach chodzących po ulicach.

        Jasne, że wśród specjalistów, menadżerów, informatyków, lekarzy, architektów takich rzeczy nie będzie - inny poziom ludzi.

        Ale większość co wyjedzie to będą prości ludzie, pracujący z prostymi Niemcami przy prostych rzeczach.
        U części prostych, niewykształconych Niemców cały czas można jeszcze dostrzec tą pogardę do Polaków/Słowian i odczuć nazistowskie/bismarckowe teorie. Może dopiero za parędziesiąt lat się to poprawi.
        • Gość: ToonArmy Re: Do Niemiec? :/ IP: *.dsl.fireflyinternet.com 01.06.11, 19:24
          z grubsza sie zgodze, ale Brytyjczycy i ich dwulicowa mentalnosc to jeszcze gorsza kpina- bardzo czesto mozna uslyszec od nich baardzo negatywne opinie.. Szkoci sa juz bardziej bezposredni od Anglikow, zwlaszcza tych z poludnia wyspy, wiec ich antypolskie nastawienia mozna przynajmniej dostrzec w tzw codziennej rutynie..
          No ale nasi rodacy na wakacjach w Polsce Wam tego nie powiedza bo albo nie zrozumieja, albo nie uslysza, albo zwyczajnie przywykli do traktowania ich jak produkcyjne odpadki (co ciekawe, powyzsze wnioski wyniesione z pracy w tzw. srodowisku biurowym)
        • Gość: lilith Re: Do Niemiec? :/ IP: 178.73.49.* 01.06.11, 22:40
          ale rzucanie stereotypami, oj chyba nie znasz za dużo Niemców....
        • sajjitarius Re: Do Niemiec? :/ 01.06.11, 22:54
          Nie bardzo rozumiem o jakich Niemcach piszesz i skad masz takie opinie o nich. Ja mieszkalem w Niemczech ponad rok i nigdy nie spotkalem sie z ich strony z jakimikolwiek uprzedzeniami, nieprzyjemnosciami, czy negatywnymi opiniami. Wrecz przeciwnie. Wszyscy Niemcy z jakimi zetknalem sie byli kulturalni, uprzejmi, goscinni. Dodam do tego punktualnosc, zorganizowanie itd. Po prostu same pozytywne doswiadczenia. Dzisiaj mieszkajac i pracujac w Kanadzie stykam sie i pracuje z przedstawicielami wielu narodowosci, rowniez z Niemcami. I moge powiedziec, ze z Niemcami pracuje mi sie najlepiej. Jeszcze raz powtorze, sa punktualni, slowni, dobrze zorganizowani, do tego mili i sympatyczni.
          W sumie ze znacznie wiekszym chamstwem, brakiem zyczliwosci i uprzedzeniami wlasnie spotykam ze strony rodakow, ilekroc odwiedzam kraj nad Wisla.
          • Gość: ## Re: Do Niemiec? :/ IP: *.b-ras2.srl.dublin.eircom.net 04.06.11, 00:14
            moge to jak najbardziej potwierdzic. to z reguly Polacy sa uprzedzeni do Niemcow, zamknieci, czesto niechetni do wspolpracy i porozumienia. zyja nierzadko odizolowani w enklawach. mysle, ze wielu Polakow moglo nauczyc sie tolerancji i uprzejmosci wlasnie od Niemcow. wieleu Niemcow docenia Polakow za ich pracowitosc, wysokie ambicje i kwalifikacje, elastycznosc itd. itp., aby tego doswiadczyc trzeba jednak podejsc do nich otwarcie i bez uprzedzen.
      • kosmiczny_swir Porownywac trzeba sile nabywcza 01.06.11, 17:04
        Porownywac trzeba sile nabywcza. Teoretycznie zarabiamy teraz duzo wiecej niz np. w latch 70-tych, ale czy mozemy sobie za to pozwolic na wyzszy poziom zycia? Poziom zycia przecietnego Polaka tak naprawde niewiele sie zmienil. Poziom zycia przecietnego Niemca tez z reszta niewiele sie zmienil od lat 70-tych, no moze troche spadl. Jedyne co sie zmienilo, to parytet wymiany PLN/USD, ktory wynika po prostu z otwarcia gospodarczego i zmniejszenia roli polityki (zimna woja) w gospodarce.
        • Gość: HA! Re: Porownywac trzeba sile nabywcza IP: *.elk.mm.pl 01.06.11, 19:38
          co za bzdury! W latach 70. za średnia pensje mogłes kupić 20 kg kiełbasy zwyczajnej ( o ile była w sklepie) teraz mozesz kupic 200kg , i tak prawie ze wszytskim.
          • Gość: twin Re: Porownywac trzeba sile nabywcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.11, 14:50
            prosze nie porównuj tych kiełbas bo mają całkiem różny skład.........
        • Gość: Tantrum Poziom życia dziś jest znacznie wyższy niż za IP: 89.238.42.* 01.06.11, 21:28
          Gierka, o latach 80-tych nie wspomnę. Ja za Gierka byłem jeszcze w podstawówce, ale pokolenie moich rodziców mówi jednoznacznie, że poziom życia się podniósł i to znacznie. Oczywiście, nie wszystkim, ale większości.
      • Gość: buahaha!!! Niemieckie wpływy na polską emigrację IP: *.pool.mediaWays.net 01.06.11, 19:55
        A ja sobie sprzątam w niemieckim hotelu od maja. W Polsce miałam firmę, byłam u siebie, zatrudniałam ludzi, walczyłam ze skarbówką, ZUS, bankami, klientami. W sumie 16 godzin pracy dziennie, pieniądze raz były, raz nie było, urlop - marzenie bo pracownicy chorzy, w ciąży, pijani, na urlopach, na pogrzebach, itp... itd... Do tego dom, dziecko... Któregoś dnia padłam ze zmęczenia i wylądowałam w szpitalu.
        A teraz... Sprzątając żyje mi się wygodniej, dostatniej i bezstresowo. Właśnie wpłynęła mi pierwsza wypłata. Policzyłam miesięczne koszty... I okazało się, że mam więcej pieniędzy i czasu na przyjemności niż jako polska businesswoman.
        Nie wracam, zwłaszcza, ze zaczynam zbierać na niemiecką emeryturę :D
      • Gość: kizi Niemieckie wpływy na polską emigrację IP: *.68.76.51.brzesko76.tnp.pl 01.06.11, 21:07
        Mam wrażenie ze to bardziej polacy sa uprzedzeni do niemców niż niemcy do nas :) Pracowałem w niemczech i mieszkałem tam - normalna praca, normalni ludzie, normalne relacje! Po pracy ide do sklepu na zakupy ... powoli , bezstresowo, przy kasie uśmiechnieta kobieta która wykonuje swoja pracę - przy okazji zawsze coś zagada, ceny ... obawiam się ze poza chlebem i ziemniakami niższe niż w polsce! wychodzę ze sklepu ide do domu, obok klatki biegaja dzici - widząc Cie, każde pierwsze powie Guten Tag z ich charakterystycznym niemieckim akcentem, podchodzę do klatki w drzwiach czeka sąsiadka która akurat wchodziła pierwsza , zawsze przytrzyma drzwi, usmiechnie sie powie Dzien dobry o cos zapyta ... wieczorem normalna cisza przy której możesz odpoczac, nikt nie wydziera Ci się za oknem, nikt nie rozbija samochodów, kiedy po zmroku zatrzyma Cie policja bo jedziesz samochodem ( a zatrzymują wiekszość bez wyjatków czy samochod jest na zagranicznych blachach czy na niemickich - normalna rutynowa i konkretna kontrola!!! bez zadnych uprzedzeń, zadadza kilka pytań i życzą spokojnej nocy!!! szczerze mówiąć możemy im tylko pozazdrościć ! zauwazylem że najwiecej do powiedzenia mają Ci którzy w niemczech chyba nigdy nie byli i nie mieli kontaktu z żadnymi niemcami ! Prędzej znjadziesz w polsce polaka uprzedzonego do niemca niż na odwrót! a wynika to z jednej głównej przyczyny są narodem bardziej wielokulturowym niż my! W Polskich szkołach wbija sie dzieciom do glowy wizerunek nimca z drugiej wojny swiatowej, który ma niewiele wspolnego z niemcem który żyje w tym kraju w chwili obecnej! To my jestesmy narodem uprzedzonym nie oni! ;) Kwestia pieniedzy ... przecietnego niemca stac na mieszkanie dom, samochód wakacje, wyksztalcenie dzici, fakt faktem mniej wydają na lekarstwa bo są mniej schorowani niz my a przede wszystkim mniej znerwicowani styulem życia! :) Tym którzy mają wiele do powiedzenia polecam najpierw chociaz chwile pomieszkać w niemczech zanim napiszą cos o tym kraju :) W kwestii standardu życia jeszcze wiele nam brakuje ... pozdrawiam
        • Gość: ToonArmy Re: Niemieckie wpływy na polską emigrację IP: *.dsl.fireflyinternet.com 01.06.11, 21:22
          "Kwestia pieniedzy ... przecietnego niemca stac na mieszkanie dom..."
          Otóz nie do konca :) nawet nie mieszkajac w Niemczech dluzej niz tydzien wiadomo, mi, ze Niemcy to narod nie omamiony obsesja posiadania "swojego" M- cos tam w przeciwienstwie do Brytyjczykow czy Polakow.. Dlatego tez zyja w mniejszym stresie i na wyzszym poziomie, podobnie Szwajcarzy i wiekszosc mieszkancow Skandynawii..
        • kaorla_k13 Re: Niemieckie wpływy na polską emigrację 01.06.11, 21:23
          Absolutnie się z tym zgadzam.
          Od pewnego czasu pracujętu jako opiekunka osób starszych.
          W Polsce pracowalam w dużym mieście w banku, zarabialam nieduże pieniądze,po uiszczeniu wszystkich oplat prawie nic nie zostawalo.
          Nauczylam się trochę niemieckiego, skończylam odpowiednie kursy i mając ponad 50 lat wyruszylam.
          Tak, tęsknota za rodziną, za Warszawą jest bardzo duża,ale obiektywnie stwierdzam,że trzeba bylo wcześniej to zrobić,bo szkoda mi teraz czasu stracownego na szarpanie się z tą naszą biedą, a tu zdecydowanie żyje się dużo,dużo lżej.
        • Gość: Tantrum Zgadzam się. Pracowałem w Niemczech przez rok IP: 89.238.42.* 01.06.11, 21:35
          w 2003r. Kultura społeczeństwa jest w Niemczech zdecydowanie wyższa niż w Polsce. Nikt nie pcha się do środków komunikacji publicznej, najpierw ludzie wychodzą, potem wchodzą. Wszystko odbywa się sprawnie.

          Na ulicach kierowcy przepuszczają pieszych, którzy chcą wejść na przejście, ale jeszcze się na nim nie znajdują. Rowerzysta jest w Niemczech prawdziwą "świętą krową" i nikogo to nie dziwi, każdy uznaje to za normę.

          Nie ma glośnych imprez w środku tygodnia, wyrostków wałęsających się po ulicach i zaczepiających przypadkowych przechodniów.
          • Gość: Szogun Re: Zgadzam się. Pracowałem w Niemczech przez rok IP: *.slowianin.pl 02.06.11, 00:19
            Jak bardzo ferujemy opinie na temat, który jest nam obcy jak woda świecona diabłu. Po pierwsze mówmy za siebie. Nie starajmy się oceniać szczęścia Niemców, Anglików czy innej braci. Przytoczone doświadczenia są tak subiektywne jak lizanie loda przez szybę. Możemy oceniać tylko czubek góry lodowej, resztę zgłębimy dopiero, gdy staniemy się jednymi z nich, z ich kłopotami tożsamości wymalowanej w pokrętnej historii, o której całe narody chciałyby zapomnieć albo juz zapomniały, dumą narodową (albo hańbą, ukrytą w przekornej niewiedzy o czynach obecnych i minionych). Tworzą jednak społeczności, które kształtują swój dorobek jako świadectwo historii. Kochają swoje królowe i przywódców, szanują i respektują prawo, godzą sie na reprezentację wskazana mandatem demokracji, oczekują i wymagają rezultatów od swoich wybrańców, uczestniczą w debatach publicznych i życiu lokalnych środowisk, wierzą we wspólne dobro.
            My jesteśmy motłochem wodzonym za nos przez zgraję przypadkowych polityków rozgrywanych przez lobbing i biznes lokalny, oraz przede wszystkim międzynarodowy. Nie umiemy sie zjednoczyć, stworzyć uczciwej struktury społecznej, działającej na rzecz, jeśli juz nie każdego Polaka, to chwały narodu polskiego. Bełkot propagandy jazgoczący w interesownych mediach otumania naród, pozwala nam świszczeć bezszelestnie na forach przeplatanych głosami najętych moderatorów. Czy znacie mądrych i porządnych ludzi? Dlaczego nie oddacie im swojego głosu? Ano właśnie. Trzeba zadbać o wybór mniejszego zła, wybór pomiędzy Belzebubem i Mefistofelesem. To jest Polska tragedia. Elity ludzi prawych są trzymane z dala od żłoba chronionego fasadą interesownych pozorów światowego i lokalnego interesu. Farsa polskiej demokracji to eksperyment, który ma dowieść, że można wodzić całe narody na postronku iluzji virtualnego dobra, tym bardziej, że takie status quo odpowiada nam, tak odpowiada (przypowieść Krasickiego o ptaszku w klatce). Cieszymy się z szkiełka i pilota, chabaniny i chłamu zbywanego w naszych supermarketach - nie zastanawiamy się nad tym, że oprócz Biedronki wszystko jest wykoncesjonowane na użytek jeszcze niedawnych pastuchów, bandziorów i Łotrów Europy. Banki polskie właściwie padły w całości i kapitał kontrolowany jest z pożal się Boże wymuszonym sankcjonowaniem Rady Polityki Pieniężnej. Fiskus i politycy mordują każdą śmiałą inicjatywę zdesperowanych myślących Polaków. A jeśli się im uda stworzyć lokalne imperium, tzw rynek ich w końcu zadusi, albo zostaną przejęci przez biznes międzynarodowy, co by się nie plątali między nogami. Europa przypisała nam rolę zgodną z naszymi oczekiwaniami, kraju monterów, taniej siły roboczej i konsumentów. Lokalne inicjatywy, dla uzyskania poziomu cywilizacyjnej konsumpcji będą tolerowane, ale i kontrolowane, tak aby z ramki przypisanej nam roli nie wyskoczyć. Ludzie obudźcie się, promujmy lokalne elity, zapanujmy nad ordynacją wyborczą, nie bójmy się społecznego myślenia, przekujmy bełkot na spójną myśl. Internet otworzył oczy feudalnym społeczeństwom Afryki Północnej, dlaczego my nie możemy stworzyć forum pokojowej platformy obywatelskiej, dlaczego ten niewidoczny łoskot forumowiczów nie może się przerodzić w głos Polaków, którzy mają dość pajaców w szkiełku, mają dość tragedii milionów, degradacji tkanki społecznej, exodusu milionów naszych synów i córek, wyrabiających się na zmywakach, pokojach hotelowych, w domach starców, domach możnych zagranicznych panów, domach publicznych, plantacjach zwyrodniałych plantatorów, budowach Berlina, Londynu i wszelkich zachodnich miast. Pomyślcie o swoich dzieciach wnukach, oraz stronach historii, które będą czytać nasi potomkowie. Unia daje nam szansę, jeśli jej nie wykorzystamy to pozostaniemy pariasami Europy, nasze wnuki wspominać nas będą z niechęcią, a nawet pogardą, ich szanse na zmianę będą o wiele trudniejsze.
      • Gość: Lolo Nielubiani Polacy IP: *.dclient.hispeed.ch 02.06.11, 01:23
        Zyje od 40-tu lat na Zachodzie i nie widzialem kraju "lubiacego" Polakow.
        I nie bez racji. Polacy robia wszystko, zeby ich omijac.

        • swinton Dopóki w 2006/7 nie zwaliła się druga fala 02.06.11, 10:00
          Polaków (pierwsza to 2004/5) to Polacy mieli bardzo dobrą reputację w Wlk.Brytanii.
          Teraz to mi aż wstyd przyznać się że jestem Polakiem.
          Więc mówię że jestem Brytyjczykiem.
          A wybryki polskiej biurokracji doprowadził mnie do tego że dwa dni temu przejrzałem strony internetowe na temat jak zrzec się obywatelstwa polskiego.
          Konsulat w Londynie oczywiście nie odpowiedział na moje pytanie gdzie i jak to mogę zrobić by nie stawiać sie osobiście w Polsce.
    Pełna wersja