Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 11:55
    moge znalezc pracy nawet za tyle :(

    cytat z internetu: "Ja pracuje w Biedronce juz dlugo ,odkad weszly premie nikt z naszych kasjerow nie zarabia mniej niz 1500"

    ukonczylem jedna z najlepszych polskich uczelni, znam BIEGLE 2 jezyki obce, mam wysoki iloraz inteligencji, szerokie horyzonty intelektualne, doskonaly umysl analityczny I NIE MOGE ZNALEZC PRACY KTORA POZWOLILABY MI ZARABIAC TYLE ILE ZARABIA KASJER W BIEDRONCE

    Obserwuj wątek
      • kazjenka Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 30.06.11, 14:18
        > ukonczylem jedna z najlepszych polskich uczelni, znam BIEGLE 2 jezyki obce, mam
        > wysoki iloraz inteligencji, szerokie horyzonty intelektualne, doskonaly umysl
        > analityczny I NIE MOGE ZNALEZC PRACY KTORA POZWOLILABY MI ZARABIAC TYLE ILE ZAR
        > ABIA KASJER W BIEDRONCE

        Ukończyłam 2 kierunki dziennie też na prestiżowej państwowej uczelni, znam dość dobrze (choć nie biegle) 3 języki obce, jestem patologiczną optymistką :D i pracę mam. I choć zarabiam mniej niż kasjer w Biedronce, to potrafię się z tego utrzymać. I właśnie dlatego nie zamierzam płakać, rozczulać się nad sobą, tylko jestem zadowolona z tego, co mam.

        Choć to nie oznacza, że nie chciałabym zarabiać więcej. Jutro dostaję nową umowę w pracy i zamierzam negocjować podwyżkę. Jakich argumentów radzicie użyć? Poza tym, że przez ostatnie miesiące już się wdrożyłam, mam więcej obowiązków itd.
        • studenckiefinanse Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 30.06.11, 14:23
          Ukończyłam dwa kierunki dzienne na dobrej, polskiej uczelni i nadal studiuję. Znam dobrze dwa języki obce, ale akurat te mniej przydatne. Za to nie znam angielskiego. Nie mam problemów z pracą i zarabiam znacznie lepiej niż kasjer w Biedronce. Jak widać wszystko zależy od tego, co się ma w głowie.
          • Gość: bezrobotny Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 14:30
            zarowno Ty jak i Kazjenka jestescie przykladem polskiej patologii !
            chodzi mi oczywiscie o powszechnosc studiowania wiecej niz jednego kierunku
            na Zachodzie konczysz socjologie i tyle, a nie dodatkowo prawo i politologie

            wracajac do meritum, Kazjenka, wspolczuje Ci niskich zarobkow
            nie wiem jak mozna sie cieszyc, ze bedac tak wyksztalcona zarabiasz mniej od kasjerki po zawodowce, ktora mowi "poszles" i jej swiat nie wykracza poza tipsy i telenowele (to tylko uogolnienie, z pewnoscia sa tez kasjerki o szerszych horyzontach)

            niemniej, ciesze sie, ze masz prace i zycze otrzymania podwyzki

            studenckiefinanse, sugerujesz, ze masz w glowie wiecej niz ja? skad ta pewnosc?
            • kazjenka Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 30.06.11, 20:51
              > wracajac do meritum, Kazjenka, wspolczuje Ci niskich zarobkow
              > nie wiem jak mozna sie cieszyc, ze bedac tak wyksztalcona zarabiasz mniej od ka
              > sjerki po zawodowce, ktora mowi "poszles" i jej swiat nie wykracza poza tipsy i
              > telenowele (to tylko uogolnienie, z pewnoscia sa tez kasjerki o szerszych hory
              > zontach)

              Jak można się cieszyć? Zwyczajnie. Z tego, że ma się pracę. Z tego, że można się samemu utrzymać. Z tego, że się codziennie wychodzi z domu i ma się z kim porozmawiać. Z tego, że się człowiek czuje potrzebny.

              A takie zarobki, cóż... Tak rynek wycenia moje kwalifikacje. Zawsze mogę dobijać samą siebie, że budowlaniec zarabia 2-3 razy tyle, co ja. Tylko po co? Na wyższe zarobki przyjdzie czas. Nie mam dzieci i kredytów, więc póki co nie mam noża na gardle.

              > studenckiefinanse, sugerujesz, ze masz w glowie wiecej niz ja? skad ta pewnosc?

              Studenckiefinanse, to chyba odnosiło się do mnie? Dlaczego?
              • rabart Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 30.06.11, 21:00
                Tak rynek wycenia moje kwalifikacje.
                Buahah, ale masz zindoktrynowany umysł ? Jaki rynek?
                A co z dziećmi prezesów, polityków które zarabiają dziesiątki tysięcy po znajomości ? Też je wycenia rynek ?
                I dlaczego rozpiętość zarobków w Polsce jest wyższa niż w innych krajach które mają wolnorynkową gospodarkę?
                • kazjenka Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 30.06.11, 21:53
                  > Tak rynek wycenia moje kwalifikacje.
                  > Buahah, ale masz zindoktrynowany umysł ? Jaki rynek?

                  Prawo popytu i podaży. Popyt na pracę jest wyższy od podaży, więc po co dawać jednemu 2000, skoro drugi weźmie 1800?

                  > A co z dziećmi prezesów, polityków które zarabiają dziesiątki tysięcy po znajom
                  > ości ? Też je wycenia rynek ?

                  Nie jestem dzieckiem prezesa, więc moje kwalifikacje jak najbardziej wycenia rynek.

                  > I dlaczego rozpiętość zarobków w Polsce jest wyższa niż w innych krajach które
                  > mają wolnorynkową gospodarkę?

                  To jest pytanie do ekonomistów. Poza tym z kim porównujesz Polskę? Z USA, Europą Zachodnią czy krajami byłego bloku sowieckiego? Z państwami z podatkiem progresywnym czy liniowym? Gospodarka rynkowa nie mówi o wszystkim.
                  • rabart Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 30.06.11, 22:03
                    Prawo popytu i podaży. Popyt na pracę jest wyższy od podaży, więc po co dawać j
                    > ednemu 2000, skoro drugi weźmie 1800?

                    Bzdurka z wyuczonej formułki.
                    Są ludzie którzy wezmą 1200 ale zatrudni się kogoś kto dostanie 3500-bo jest znajomym.

                    Nie jestem dzieckiem prezesa, więc moje kwalifikacje jak najbardziej wycenia ry
                    > nek.

                    Bzdura kolejna. To że w Polsce funkcjonuje kumoterstwo i nepotyzm ma wpłwy na całą gospodarkę. Gdyby nie było korupcji, kumoterstwa i nepotyzmu Polska byłaby dostatniejsza a ty byś miała życia na lepszym poziomie.

                    Poza tym z kim porównujesz Polskę? Z USA, Europ
                    > ą Zachodnią czy krajami byłego bloku sowieckiego?


                    wyborcza.pl/1,76842,7487076,Dobra_pensja__bo_w_Polsce__Szef_zarabia_10_razy_wiecej.html
                    Różnice w poziomie wynagrodzeń są u nas mniej więcej takie same jak na Ukrainie, w Rumunii, Turcji, Indiach, Egipcie czy Panamie

                    należymy do krajów o największym poziomie rozwarstwienia płac - w rankingu wylądowaliśmy na 11. miejscu od końca. Gorzej jest w Nigerii (tam kadra kierownicza zarabia 17-krotnie więcej niż zwykli pracownicy), Panamie, Egipcie, Wietnamie i Chinach. Spośród nowych krajów Unii większe różnice istnieją tylko w Rumunii. W innych krajach Europy Centralnej, nie wspominając o Zachodzie, rozwarstwienie jest zdecydowanie mniejsze
            • elam1 Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 06.07.11, 21:17
              Gość portalu: bezrobotny napisał(a):

              > zarowno Ty jak i Kazjenka jestescie przykladem polskiej patologii !
              > chodzi mi oczywiscie o powszechnosc studiowania wiecej niz jednego kierunku
              > na Zachodzie konczysz socjologie i tyle, a nie dodatkowo prawo i politologie
              >
              > wracajac do meritum, Kazjenka, wspolczuje Ci niskich zarobkow
              > nie wiem jak mozna sie cieszyc, ze bedac tak wyksztalcona zarabiasz mniej od ka
              > sjerki po zawodowce, ktora mowi "poszles" i jej swiat nie wykracza poza tipsy i
              > telenowele (to tylko uogolnienie, z pewnoscia sa tez kasjerki o szerszych hory
              > zontach)
              >
              > niemniej, ciesze sie, ze masz prace i zycze otrzymania podwyzki
              >
              > studenckiefinanse, sugerujesz, ze masz w glowie wiecej niz ja? skad ta pewnosc?

              Skąd wiesz, ze pracownicy zatrudnieni z Biedronce maja zawodowe wykształcenie?
              A nawet jeśli, chociaż dziś to coraz rzadziej spotykane, żeby młodzi na tym kończyli, a przecież osób w średnim wieku widuje tam niewiele. I dlaczego tak zawężasz ich świat. Kim jesteś, że korzystasz z obsługi tych osób a tak się o nich wypowiadasz, to te osoby codziennie rano lub po południu wykładają towar, sprzątają, noszą ciężary dla Ciebie. (dobrze, że chociaż zawarłeś małe info w marginesie). A może to Ty masz powód do zastanowienia sie nad swoim życiem i podejściem do pracy. Skąd wiesz, że nie znają języków, w czym jesteś lepszy od nich?
              Sorki, ale takie wypowiedzi doprowadzają mnie do wzrostu ciśnienia.
            • kazjenka Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 06.07.11, 22:32
              > zarowno Ty jak i Kazjenka jestescie przykladem polskiej patologii !
              > chodzi mi oczywiscie o powszechnosc studiowania wiecej niz jednego kierunku
              > na Zachodzie konczysz socjologie i tyle, a nie dodatkowo prawo i politologie

              Gdybym zamiast drugiego kierunku pracowała na studiach, to tuż po nich (i pewnie teraz też) miałabym lepszą sytuację na rynku pracy. Bo liczy się doświadczenie, a nie podwójna dawka niepotrzebnej wiedzy. Natomiast nie żałuję tego błędu i nie mam pretensji do całego świata, że czasu nie cofnę. Udało mi się przekuć nielubiane studia na kilka pozytywnych doświadczeń.
          • rabart Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 30.06.11, 14:33
            A ja ci nie wierzę. Przejrzałem twoje wpisy i wyglądają dość...dziwnie. Zawsze jesteś sztucznie entuzjastyczna, nigdy nie akceptujesz że coś jest problemem. Cały czas się przechwalasz. Nawet jedzenie ze śmietnika bezdomnych o ile pamiętam dobrze, próbowałaś przedstawić w pozytywnym świetle jako symbol dostatku.No cóż.... Pozwól tylko że zgadnę jedno-pomiędzy tymi okresami "entuzjazmu" są okresy "milczenia" prawda?
            • studenckiefinanse Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 30.06.11, 14:41
              Ależ nie musisz mi wierzyć, ja tobie też nie wierzę:) Przede wszystkim link do freeganizmu był żartem - nie zrozumiałeś? ale serio, na tym zgniłym zachodzie jest takie zjawisko wśród złotej, alterglobalistycznej młodzieży. A co do symbolu dostatku. Nie widzisz logicznej sprzeczności między stwierdzeniem, ze w kraju panuje totalna bieda, niemal na poziomie trzeciego świata, jak to przedstawiasz, a ludzie wywalają do śmietników jedzenie? Gdybyś pojechał do naprawdę biednego kraju i zobaczył śmietniki to byś to zrozumiał.
              Jestem entuzjastyczna bo mam zasadę, że jak jest problem to się skupiam na rozwiązaniu a nie na narzekaniu, które nic nie daje. I to nie oznacza, że zawsze mi się wszystko w życiu udawało i było super, ale dzięki temu wiem, że umiem sobie radzić. Poza tym ja mam szeroką tzw. strefę komfortu i umiem przeżyć przejściowe pogorszenie się warunków życia żeby osiągnąć cel.
              • studenckiefinanse Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 30.06.11, 15:14
                Ja jestem naturalnie entuzjastyczna. Po prostu należę do ludzi, którzy w każdej sytuacji starają się znaleźć coś pozytywnego. Moja przyjaciółka żartuje, że gdybym trafiła do więzienia to w liście pisałabym o przystojnych strażnikach, świetniej diecie odchudzającej, jaką mi fundują za darmo i o tym, że szczury biegające po celi są sympatyczne i bardzo inteligentne:)
                • Gość: heh Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie IP: *.dynamic.chello.pl 30.06.11, 19:01
                  Ale nie ma sensu im tego mówić, według nich wszyscy w Polsce tylko płaczą i jedzą wprost ze śmietników. Niechby się ktoś uśmiechnął, od razu jest czubem z zielonej wyspy, z rodziną w sejmie i mieszkaniem w jedynej w Polsce kamienicy bez śladów kul z drugiej wojny światowej.

                  Oni już od dawna żyją w swoim świecie i nie dociera do nich, że cała masa ludzi się z nich śmieje - bo może być inaczej.

                  Ale najpierw trzeba spróbować swoich sił, zamiast siedzieć na du*** i tłumaczyć się silną konkurencją.
                  Albo spojrzeć prawdzie w oczy, że wcale nie jest się takim inteligentnym i wykształconym, skoro cała rzesza absolwentów i nie tylko ma pracę bez problemu, za to mnie nawet na roamowy nie zapraszają. Nadęte bubki, wywyższają się a tak naprawdę są tacy malutcy :)
                  • rabart Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 30.06.11, 19:54
                    > Ale najpierw trzeba spróbować swoich sił, zamiast siedzieć na du*** i tłumaczyć
                    > się silną konkurencją.

                    Jaką konkurencją? Ludzie dostają pracę po znajomości i wskutek kumoterstwa. Ja wysyłałem kilkaset CV, roznosiłem, dawałem do Agencji Pracy, także nie mów mi że nic nie robiłem.

                    Albo spojrzeć prawdzie w oczy, że wcale nie jest się takim inteligentnym i wyks
                    > ztałconym, skoro cała rzesza absolwentów i nie tylko ma pracę bez problemu

                    Oj nie wiem. Mamy około 4-5mln ludzi którzy w Polsce pracy znależć nie mogą. Całe rzesze zatrudnione jest na śmieciowe umowy, które powodują skreślenie z rejestru bezrobotnych.

                    Co do inteligencji-znam o wiele gorzej wykształconych i dość prymitwnych ludzi, którzy bez żenady przyznają się do tego że swoją pracę otrzymali dzięki rodzinie lub znajomościom.
                    • professional_scoffer Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 30.06.11, 20:04
                      "Ludzie dostają pracę po znajomości i wskutek kumoterstwa."

                      Kłamiesz, ja znalazłem pracę bez znajomości. Nie kłam proszę więcej.

                      "(...) 4-5mln ludzi którzy w Polsce pracy znależć nie mogą."

                      Nie mają pracy na etat, w PL jest duża szara strefa.

                      "znam o wiele gorzej wykształconych i dość prymitwnych ludzi, którzy bez żenady przyznają się do tego że swoją pracę otrzymali dzięki rodzinie lub znajomościom."

                      Widocznie muisz mieć coś w sobie, że nikt nie chce z tobą pracować.
          • kazjenka Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 30.06.11, 20:37
            Niestety, nie zmieszczę tej pracy do odbytu :P
            Kuroniówka mi nie przysługuje, bo pracuję w tej firmie dopiero pół roku (a wcześniej miałam umowę o dzieło w innej). A nawet gdyby mi przysługiwała, to najniższy zasiłek to jakieś 350zł, czyli ok. 30% tego co, zarabiam.
      • professional_scoffer Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 30.06.11, 17:52
        "ukonczylem jedna z najlepszych polskich uczelni"

        I czego tam się nauczyłeś?


        " znam BIEGLE 2 jezyki obce"

        Spędziłęś w tych krajach po 10 lat, że tak twierdzisz?

        "mam wysoki iloraz inteligencji"
        Czym potwierdzony? Przypominam, że również członkowie Mensy jeżdżą taksówkami.

        "szerokie horyzonty intelektualne"
        Rozumiem, chcesz powiedzieć, że nie znasz się na niczym i nie masz żadnych zainteresowań.

        "doskonaly umysl analityczny"
        czym potwierdzony?

        I NIE MOGE ZNALEZC PRACY KTORA POZWOLILABY MI ZARABIAC TYLE ILE ZARABIA KASJER W BIEDRONCE
      • Gość: heh Bezrobotny dlaczego? IP: *.dynamic.chello.pl 30.06.11, 18:55
        Jaką miarę przyjąłeś, żeby się wyżej cenić niż kasjerka w biedronce? Przypominasz mi zwykłego menela, który gdyby chciał ,miałby Porsche. Bo tak powiedział.

        Tymczasem prawda jest okrutna: kasjerka w biedronce zasłużyła na swoje pieniądze i bardziej na nie zasługuje niż ty. Dlaczego uważasz, że jesteś więcej wart, bo skończyłeś hobbystyczne studia? Ona może czyta Faulknera i Ellisona w oryginale, czy wtedy przyznasz, że zasługuje na więcej?

        Zasługuje, nawet bez tego. Prawda jest okrutna: to co potrafi, to jak jej praca jest użyteczna dla społeczeństwa, to, że zamiast narzekać na forum pracuje, stawia ją w o wiele lepszym świetle niż ciebie.

        Jesteś tak żałosny wywyższając się ponad tą kasjerkę, że to nawet przestało być zabawne. NIE JESTEŚ OD NIEJ LEPSZY I NIE ZASŁUGUJESZ NA WIĘCEJ. Studia to tylko jedno kryterium - z rękawa sypnę ci innymi, przez które to ty powinieneś mniej zarabiać i nie zasługujesz na więcej.

        Tymczasem wystarczy jedno - wciąż jesteś bezrobotny. Nawet pomimo twojej 'wyjątkowej' inteligencji. O której wszyscy słyszeli, ale jakoś nie przekłada się na nic, oprócz twojego pustosłowia.

        Nie sądzę, żeby to zmieniło twój światopogląd. Nic nie jest w stanie cię nauczyć pokory. Chociaż wszyscy widzą, że nie zasługujesz na nic więcej, ty dalej uparcie twierdzisz, że jednak tak. Jak ten menel, co przecież zasługuje na porsche. I gdyby chciał, to by miał.

        Tobie by się przydał kop w cztery litery, po którym byś się obudził z tego snu. Snu, w którym jesteś inteligentny i na wszystko zasługujesz. Tymczasem ludzie inteligentni dawno pracują, nie pracują tylko takie darmozjady, którym się wydaje, że skończenie studiów zwalnia ich od brudzenia rąk. Murarze czy kafelkarze też studiów nie skończyli, a oni >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> ty. Pod każdym względem. Może tylko pseudointeligencji masz więcej. Bo inteligentny wcale nie jesteś.
      • wycofany Bezrobotny ma racje, te wpisy to patologia 03.07.11, 12:24
        (wieczny) studenciak:
        w studiowaniu 3 kierunkow patologiczne jest to, ze jak cos jest do wszystkiego, to jest do niczego i w twoim wypadku to sie potwierdza...uczysz sie po lebkach i tak samo wyciagasz wnioski, szybko i bez namyslu, strzelasz sloganami jak Uzi).

        kazjenka:
        radosc z pracy to patologia, bo praca ma dawac...kase! a radosc daje hobby, na ktore mozesz sobie pozwolic, gdy...dobrze zarabiasz.
        • Gość: m Re: Bezrobotny ma racje, te wpisy to patologia IP: *.centertel.pl 03.07.11, 17:40
          wycofany napisał:
          > radosc z pracy to patologia, bo praca ma dawac...kase! a radosc daje hobby, na
          > ktore mozesz sobie pozwolic, gdy...dobrze zarabiasz.

          nie,
          patologia to jesteś Ty

          nie wyobrażam sobie, żebym całe życie nie robił niczego użytecznego dla innych ludzi

          kryterium użyteczność jest bardzo proste - ktoś ocenia że to jest warte jego pieniędzy
          a w idealnym przypadku (mi się tak udało) twoja główna praca to też jest twoje hobby

          jesteśmy zwierzętami społecznymi i mamy to w genach
          jak się do niczego nie nadawałeś w grupie i sam nie umiałeś zadbać o jedzenie to raczej była marna szansa, żeby przekazać geny nicnierobienia potomnym
          niestety mutacje szkodliwe też się zdarzają - i mamy takich osobników
          co gorsza mamy teraz selekcję negatywną - więc tacy jak Ty mają szanse się rozmnażać, co jest doprawdy smutne.

          m.
        • Gość: m Re: Bezrobotny ma racje, te wpisy to patologia IP: *.centertel.pl 03.07.11, 18:10

          wycofany napisał:
          > radosc z pracy to patologia, bo praca ma dawac...kase!

          a i jeszcze jedno,
          taki stosunek do pracy widać od razu

          najczęściej juz na rekrutacji, a najpóźniej po kilku tygodniach

          człowiek motywowany wyłącznie kasą jest dramatycznie nieefektywny i nie ma szansy aby na siebie zarobił

          może w korpo to znajdziesz prace, moze fartem sie utrzymasz
          ale w firmach mniejszych gdzie widać ile ktoś jest wart - bez szans
          zmien podejscie albo bedziesz miał w życiu przesrane

          M.
        • studenckiefinanse Re: Bezrobotny ma racje, te wpisy to patologia 03.07.11, 18:38
          Jak się studiuje kierunki powiązane to to jest rozszerzanie, ale i pogłębianie wiedzy. Np. filologia, lingwistyka stosowana, kulturoznawstwo. Filologia daje gruntowną wiedzę o konkretnym języku, ale też o języku jako systemie, lingwistyka to bardziej język w praktyce tłumaczeniowej, sporo teorii i praktyki tłumaczeń, specjalistyczne odmiany języka. Kulturoznawstwo daje pewien humanistyczny fundament, ogólną wiedzę o kulturze, bez której trudno być dobrym lingwistą czy tłumaczem. To tylko przykład na to, że trzy kierunki nie muszą oznaczać studiowania po łebkach. Można być też kiepskim studentem jednego kierunku.
        • studenckiefinanse Re: Bezrobotny ma racje, te wpisy to patologia 03.07.11, 18:40
          Cytat z Korwina rzeczywiście rozpoznawalny tylko pozbawiony całego kontekstu. Korwinowi chodziło w tej wypowiedzi, do jakiej się odwołujesz, że człowiek nie powinien się definiować przede wszystkim przez pracę, bo z jakiej racji ma mówić np. jestem dyrektorem czy jestem nauczyciele, a nie np. jestem hodowcą rybek lub brydżystą. Ale Korwin nie uważa za patologię zajmowania się zawodowo tym co się lubi. Mało tego, on sam to z powodzeniem realizuje.
          • Gość: mr Re: Bezrobotny ma racje, te wpisy to patologia IP: *.centertel.pl 03.07.11, 19:00
            wycofany napisał:
            > Gdybys myslal to bys sie zorientowal, ze to slowa JK-M, ktore o dziwo popieram.

            nie studiowałem myśli JK-M, ani hobbystycznie ani zawodowo
            i chyba nie myśli JK-M były tematem dyskusji, ale musiało coś mi uciec

            jak nie jesteś rentierem, to takie podejście zrobi z Ciebie zgorzkniałego i biednego człowieka
            jak jesteś rentierem to zrobi tylko zgorzniałego
            ja spokojnie mógłbym już być rentierem - zarobiłem pracą swoich rąk,

            ale nie wyobrażam sobie by nie pracować.
            fakt już nie pracuje 100 godzin tygodniowo tylko poniżej 40, dla mnie jak urlop.

            z drugiej strony Twoje podejście wyjaśnia dlaczego Ty i ten co mu "dusza nie może umrzeć" nie jesteście w stanie zrobić coś ze swoim życiem i narzekacie

        • kazjenka Re: Bezrobotny ma racje, te wpisy to patologia 04.07.11, 20:21
          > kazjenka:
          > radosc z pracy to patologia, bo praca ma dawac...kase! a radosc daje hobby, na
          > ktore mozesz sobie pozwolic, gdy...dobrze zarabiasz.

          Ale mnie rozbawiłeś. Co z tego, że są słowa JKM? To nie czyni ich prawdą absolutną.

          A można to fajnie strywializować. Że ekstra praca to tylko taka, gdzie jest mobbing, molestowanie lub gęsta atmosfera, bo przecież radość z pracy to patologia. Albo że genialnie jest w ogóle nie pracować - wobec tego, czemu narzekasz na bezrobocie? Powinieneś z radości skakać pod sufit. I jak to uroczo komponuje się z podpisem @rabarta...
          • wycofany Re: Bezrobotny ma racje, te wpisy to patologia 05.07.11, 16:54
            Bo to wasz idol i dziwne, ze tu sie z nim nie zgadzacie.

            Ja sie z nim zgadzam i chcialbym kiedys wygrac tyle kasy, zeby nigdy nie szukac zadnej pracy. Sa tysiace przyjemniejszych rzeczy niz marnowanie czasu w nudnej (najczesciej) pracy z debilnymi (najczesciej) ludzmi.
            • Gość: mr Re: Bezrobotny ma racje, te wpisy to patologia IP: *.centertel.pl 05.07.11, 20:43
              wycofany napisał:
              > Ja sie z nim zgadzam i chcialbym kiedys wygrac tyle kasy, zeby nigdy nie szukac
              > zadnej pracy.
              Twoje prawo,
              Ale nie dziw się, że ludzie nie chcą Ciebie zatrudniać.
              Leni idzie łatwo rozpoznać.

              > Sa tysiace przyjemniejszych rzeczy niz marnowanie czasu w nudnej
              > (najczesciej) pracy z debilnymi (najczesciej) ludzmi.
              ja mam twórczą pracę, ludzie, którzy dla mnie pracują są super
              co więcej nawet mam fajnych klientów

              chyba nie spotkałem rozsądnego człowieka, który by mówił że wokół niego są sami debile
              generalnie otaczamy się ludźmi podobnymi do siebie
              Twoje złe doświadczenia z relacjami z innymi świadczą źle głównie o Tobie
                • Gość: mr Re: Bezrobotny ma racje, te wpisy to patologia IP: *.centertel.pl 06.07.11, 17:55
                  > Chyba nie widzialem ciekawej oferty pracy w mojej okolicy od miesiaca. Akwizycj
                  > a, sklepy i fizyczna.
                  ja szukam kilku ludzi i mam spory problem, żeby odpowiednich znaleźć
                  mam spore wymagania ale stawki też nawet odlegle nie zbliżają się do średniej

                  a ty się zdecyduj co chcesz robić
                  pracować czy dostawać zasiłek / pasozytować na bliskich

                  ciekawa praca jest dla ciekawych ludzi (którzy chcą i potrafią)
                  ja pracowałem i w sklepie i jako fizyczny, nie tylko się nie wstydzę tego ale jestem dumny że już w liceum (kopałem rowy, zbierałem owoce, sprzątałem) dorabiałem do domowego budżetu

                  masz prawo nie pracować w pracy jaka jest dostępna dla kogoś z Twoimi kwalifikacjami i predyspozycjami
                  ale masz też prawo nie jeść
        • black_halo glupi jestes i tyle 05.07.11, 21:11
          zadna praca nie jest dla ciebie wystarczajaco dobra a na dodatek twierdzisz, ze czlowiek nie moze lubic pracowac. otoz wyobraz sobie, ze sa na tym swiecie ludzie, ktorzy jednak robia to co lubia a nawet jak robili nie to co chcieli to i tak z radoscia wychodzili z domu. ale osoba, ktora nie przepracowala ani jednego dnia w zyciu chocby roznoszac ulotki - nie moze tego wiedziec. np. ja bardzo lubie swoja aktualna prace i to ze dojezdzam spory kawalek w niczym mi nie przeszkadza. lubilam tez pracowac jako kelnerka i kasjerka a mialam w swoim krotkim zyciu juz wiele roznych zajec.

          dla niektorych hobby jest takze praca, jestem konstruktorem maszyn - praca marzen od zawsze. i prosze, jesli sie nie traci celu z oczu to zawsze sie predzej czy pozniej do niego dojdzie.
            • black_halo Re: glupi jestes i tyle 06.07.11, 18:57
              A na czymta mala samoswiadomosc polega? Na tym, ze wiem co chce w zyciu robic? Czy tez na tym, ze nie interesuje mnie co tam jeden z drugim filozofem napisali. Oprocz pracy mam inne zainteresowania o co pewnie mnie nie posadzasz, nie jestem zadnym korposzczurem - po prostu 9 lat temu jak wybieralam studia to dokladnie wiedzialam co chce robic ale jednoczesnie przemyslalam sobie nastepujace rzeczy:

              1. Chce studiowac prawo, prawnik zarabia duzo i ma fajna prace ale nie mam prawnikow w rodzinie - odpada
              2. Interesuje mnie astronomia, moge studiowac jedynie w Toruniu ale nie jestem zadnym geniuszem, posadka uczelniania za 1000 na reke mnie nie interesuje bo moich rodzicow nie stac, zeby mi cale zycie dokladac i nie stac tez ich na sfinansowanie mojego mieszkania 5 lat w innym miescie
              3. Lubie pisac ale na nauczycielke sie nie nadaje, zreszta z nauczycielskiej pensji nie da sie utrzymac na poziomie (9 lat temu tak bylo). Polonistyka wiec odpada, dziennikarstwa w moim miescie nie ma a artykuly gazeta bierze i tak placac od zlecenia.
              4. Interesuje mnie medycyna ale w braku lekarzy w rodzinie i obrzydzenia do krwi nie decyduje sie. Lacze jednak te zainteresowanie z zainteresowaniem budowa maszyn i koncze studiujac na wydziale mechanicznym. Moje zainteresowania krystalizuja sie i juz wiem, ze moja wymarzona praca to konstrukacja maszyn medycznych. I wlasnie to dzisiaj robie.

              Juz na studiach wiedzialam, ze w Polsce w tej branzy nie ma pracy wiec zaraz po obronie spakowalam walizki i wyjechalam na zachod gdzie zaczelam od nauki jezyka (nie angielskiego) i pracy na zmywaku. Pierwsza prace w zawodzie znalazlam po pol roku, potem byl kryzys ale kto sie nie poddaje ten zawsze dojdzie do celu.

              To wytlumacz mi gdzie jest ta niska samoswiadomosc. Bo ja wiedzialam, ze prawo i medycyna nie sa dla mnie, ze z pisania artykul do lokalnej gazety sie nie utrzymam a bycie polonistka mnie nie interesuje, ze rodzicow nie stac na utrzymanie mnie na nieprzyszlosciowych studiach w innym miescie.
          • wycofany Buraki 06.07.11, 16:56
            Ile % ludzi pracuje w wymarzonym zawodzie? 1%? 5%?

            Moze wasze hobby to akwizycja call center albo siedzenie na kasie.Bo takiej pracy jest najwiecej.
      • miniofilka Re: Kasjer w Biedronce ma 1500 netto, a ja nie 04.07.11, 01:22
        Gość portalu: bezrobotny napisał(a):

        > moge znalezc pracy nawet za tyle :(
        >
        > cytat z internetu: "Ja pracuje w Biedronce juz dlugo ,odkad weszly premie nikt
        > z naszych kasjerow nie zarabia mniej niz 1500"
        >
        > ukonczylem jedna z najlepszych polskich uczelni, znam BIEGLE 2 jezyki obce, mam
        > wysoki iloraz inteligencji, szerokie horyzonty intelektualne, doskonaly umysl
        > analityczny I NIE MOGE ZNALEZC PRACY KTORA POZWOLILABY MI ZARABIAC TYLE ILE ZAR
        > ABIA KASJER W BIEDRONCE
        >

        co za bzdury!!!!!!
        moja kumpelka właśnie jest kasjerką w Biedronce i zarabia 1290 netto z sobotami i niedzielami,a ma 5 lat doświadczenia.
      • Gość: ANTY-SOCJALISTA Proszę o ignorowanie tego profesjonalnego idioty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.11, 02:50
        Jest naczelnym debilem i nieudacznikiem tego forum. Totalna łajza i kretyn. Jest wyśmiewany i nikt go nie szanuje. Trzeba było skończyć porządne studia, tępy baranie.

        Jesteś najsłabszym ogniwem, powinieneś zostać przymusem zatrudniony przy ciężkich robotach drogowych, najlepiej przy autostradzie A1 pod okiem uzbrojonego karabiniera. Oczywiście za darmo.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka