Gość: Fiona
IP: 62.233.129.*
17.05.04, 15:13
Pewnie mnie zaraz zadziobiecie, ze taka jestem niezyciowa i z idealistycznym
spojrzeniem na zycie.
Nie moge sluchac jak ludzie po studiach wyzszych blakaja sie od tygodni po
brytyjskich miastach w celu znalezienia pracy pomywacza czy kelnera w pubie.
Wiem, ze lepsze to niz bezrobocie w Polsce.
Wiem, ze po studiach filozofii czy historii niesposob znalezc prace.
Ja to wszystko wiem, ale denerwuje mnie ze traktuje sie to jako normalne i ok!
Ludzie do cholery, nie po to konczy sie studia wyzsze, zeby zmywac gary w
restauracji! Mjejcie zesz troche honoru i szacunku do siebie i do trudu jaki
wlozyliscie w skonczenie studiow!
Zamiast szlajac sie po ulicach w GB i wydawac pozyczone pieniadze, lepiej
zastanowcie sie jak sie przekwalifikowac, aby znalezc prace w Polsce jako
pracownik umyslowy. No juz trudno, w tej znienawidzonej Warszawie!