Gość: inżynier budowlany
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.07.11, 18:26
Uniwersytety, zwłaszcza humanistyczne, kończą raczej mało sprytni ludzie. Ja skończyłem Polibudę, żeby uprawienia budowlane móc zdobyć. I nie narzekam na rynek pracy, żaden z moich kolegów również. Byłem raczej słabym studentem, a dotychczasowa kariera wygląda tak:
2007 asystent kierownika budowy - 2150 netto > 2500 netto
2008 inżynier budowy - 2800 netto > 3500 netto
2009 kierownik robót - 3800 netto > 4900 netto
2011 kierownik budowy - 5500 netto (pięć tysięcy, pięćset złotych netto).
Jak na 4-letni staż na budowie, 5,5k to chyba dobra kasa (łapię na styk drugi próg podatkowy), a pracuje u nas kierownik z ponad 10-letnim stażem, którego pensja jest pięciocyfrowa.
Na samym starcie kariery jako przydupas kierownika budowy dostałem więcej, niż ówczesna średnia krajowa, do której nigdy nie dociągnie większość absolwentów różnych śmiesznych studiów humanistycznych.